Powoli do końca zbliża się obecny sezon, a co za tym idzie wypożyczenie Luisa Palmy z Celticu Glasgow do Lecha Poznań. Mistrz Polski zagwarantował sobie opcję wykupu, jednak jest ona na tyle wysoka – około cztery miliony euro – że niewiele wskazuje na to, że zostanie ona wykorzystana. Teraz głos na temat swojej przyszłości zabrał sam zawodnik, który przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Hondurasu.
Luis Palma w swoich wypowiedział zasugerował, że szansa na pozostanie w Poznaniu nie jest w jego przypadku zbyt duża. 26-latek chciałby jeszcze raz powalczyć o uznanie trenera Celticu Glasgow, w którym jego zdaniem miałby większą szansę na kolejne występy w Lidze Mistrzów. Reprezentant Hondurasu bardzo pozytywnie wspomina swoją przygodę w Szkocji.
– W Celticu było mi naprawdę bardzo dobrze – świetnie się tam czułem i bardzo to doceniam. Chciałbym dostać drugą szansę. Mam z nimi ważny kontrakt, wciąż jestem częścią klubu i jeśli zapadnie decyzja, że mam wrócić, zrobię wszystko, żeby zaprezentować się z jak najlepszej strony – przyznał piłkarz mistrza Polski, cytowany przez rodzimego dziennikarza, Alvaro De La Rochę.
Właściciel Lecha tłumaczy sprawę Palmy. „Dylemat”
Palma: Moim celem jest powrót do ligi na wysokim poziomie. Taka była liga szkocka
Luis Palma po przenosinach do Celticu miał świetny pierwszy sezon. Stał się istotnym elementem zespołu, łącznie w 36 meczach strzelił 10 goli – dwa z nich w Lidze Mistrzów przeciwko Atletico Madryt i Feyenoordowi – oraz zaliczył tyle samo asyst. W następnych rozgrywkach nie zaliczył nawet jednego konkretu w ofensywie, co poskutkowało zimowym wypożyczeniem do Olympiakosu.
W Grecji jego przygoda okazała się kompletnie nieudana i latem został oddany właśnie do Lecha. Przy Bułgarskiej miał bardzo dobry początek, rozegrał udaną rundę jesienną – sześć bramek i siedem asyst – ale po przerwie zimowej jego występy już nie stoją na tak wysokim poziomie. Jego jedyne zdobycze to ostatnie podanie z KuPS oraz trafienie z Rakowem. Niels Frederiksen nie raz decyduje się, by posadzić go na ławce rezerwowych.
– Moim celem jest powrót do ligi na wysokim poziomie – dla mnie taka właśnie była liga szkocka. Mogłem zagrać w rozgrywkach, o których marzy każdy piłkarz, czyli w Lidze Mistrzów. To marzenie wciąż jest aktualne. Chcę jeszcze raz poczuć emocje związane z występami w takich meczach – dodał piłkarz.
Pomijając fakt, że mało jest argumentów, by stwierdzić, że liga szkocka stoi na wyższym poziomie od Ekstraklasy, to wcale nie jest powiedziane, że Celtic zakwalifikuje się do eliminacji następnej edycji Ligi Mistrzów. Po 31 ligowych kolejkach zajmuje dopiero trzecie miejsce ze stratą pięciu punktów do liderującego Hearts, a dwóch do drugich Rangersów.
Palma nie gra jak piłkarz za cztery miliony euro
Czytaj więcej na Weszło:
- Nsame: Nie spadniemy, bo jesteśmy Legią i mamy jakość
- Przerwane zgrupowanie. Kolejna kontuzja w Pogoni Szczecin
- Marc Gual wróci do Ekstraklasy? Jeden klub już o niego pytał