20-letni Portugalczyk, mający na koncie kilka występów w barwach jednego z krajowych gigantów, a także debiut na poziomie Ligi Mistrzów. Na papierze brzmi to całkiem interesująco, a właśnie taki zawodnik znalazł się na celowniku jednego z klubów Ekstraklasy. Co ciekawe, nikogo z czołówki, a ekipy, która do ostatniej kolejki musiała drzeć o utrzymanie.
Jak poinformował portugalski dziennik Record, o 20-letniego Alexandre Brito zabiega… Piast Gliwice. Młody Portugalczyk jest piłkarzem lizbońskiego Sportingu, w barwach którego zaliczył już debiut w pierwszym zespole. Ostatni sezon spędził jednak na wypożyczeniu w cypryjskim Pafos. Sprawa nie jest prosta, a to w głównej mierze za sprawą byłego trenera Legii.
Grał w Lidze Mistrzów na wielkim stadionie. Teraz chce go Piast Gliwice
Brito jest wychowankiem Sportingu. Po grze w juniorach i w rezerwach, w końcu dotarł także do pierwszego zespołu. Udało mu się zaliczyć cztery występy i co ciekawe, wszystkie w lutym 2025 roku. Można przypuszczać, że najbardziej zapamięta ten na poziomie Ligi Mistrzów. Ekipa ze stolicy Portugalii po wyjściu z grupy natknęła się na Borussię Dortmund. W meczu przed własną publicznością przegrała 0:3, a Brito dostał szansę w rewanżu.
20-latek na murawie Signal Iduna Park zameldował się w 46. minucie spotkania, zmieniając kontuzjowanego Mortena Hjulmanda. Mimo że Portugalczycy pożegnali się z rozgrywkami, to Alexandre Brito może pochwalić się ciekawym wpisem w swoim życiorysie. Zagrał także ponad 80 minut w ligowym spotkaniu z AVS, podobnie w pucharze z Gil Vicente, a także wszedł na końcówkę starcia z Aroucą.
Nie zdołał jednak ustabilizować sobie pozycji w zespole, czego efektem było wypożyczenie w poprzednim letnim okienku transferowym. Młodzieżowy reprezentant Portugalii trafił do cypryjskiego Pafos. W pewnym momencie wydawało się, że to była kompletnie nietrafiona decyzja.
Przez sporą część sezonu nie był w stanie zapracować sobie na zaufanie nowego trenera, przez co głównie przesiadywał na ławce rezerwowych lub na trybunach. To uległo zmianie dopiero po zmianie szkoleniowca. Cypryjski zespół objął doskonale pamiętany w Polsce Ricardo Sa Pinto, czyli były sternik warszawskiej Legii.
Mimo że Brito pod wodzą swojego rodaka zbyt wiele się nie nagrał, to mała próbka wystarczyła, by przekonać go do swoich umiejętności. Pafos zdecydowało się przedłużyć kontrakt z portugalskim trenerem i ten planuje już kadrę pod kolejne rozgrywki. Właśnie to będzie główny problem Piasta Gliwice w kontekście dopięcia tego niewątpliwie interesującego ruchu.
Sa Pinto chciałby w dalszym ciągu mieć do dyspozycji 20-letniego pomocnika. Przez to Pafos także jest w walce o definitywny transfer piłkarza i nie jest powiedziane, że Piast będzie w stanie wygrać tę rywalizację. Wszystko będzie zależało od decyzji zawodnika, bowiem Sporting nie wiąże już z nim przyszłości. Został mu rok do końca kontraktu i klub nie będzie mu robił większych problemów z ostatecznym pożegnaniem się z Lizboną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix