Widzew Łódź zimą wydał już na transfery kilkanaście milionów euro, ale wiosnę zaczął od falstartu i znajduje się w strefie spadkowej. Czy na wyjeździe z GKS-em Katowice dojdzie do odbicia? Trener Igor Jovicević trochę namieszał w składzie i liczy na szybki efekt. GieKSa to jednak zgrany i zwarty system, więc łatwo nie będzie. Zapraszamy na nasz live.
GKS Katowice – Widzew Łódź 1:0
My się już dziś żegnamy, do usłyszenia!
GKS pokonał Widzew!
KONIEC MECZU!
Drągowski w polu karnym GKS-u!
102. minuta, dalej gramy. Aż tyle to VAR-owanie nie potrwało...
Już dziewiąta minuta doliczonego czasu, dalej gramy!
Wydaje się, że miał rację Szymon Marciniak. Milewski był w pierwszym tempie faulowany przez Bukariego, dopiero potem sam przewinił.
Szymon Marciniak wzywa Damiana Kosa do monitora VAR. Jednak bez karnego?!
Wskoczył Bukari przed Milewskiego, wygrał pozycję. Tak, to jest jedenastka.
Pytanie, czy to był faul i czy aby na pewno wewnątrz pola karnego. Ależ błąd GKS-u w obronie wynikający przede wszystkim z niechlujnego wybicia piłki!
Sześć doliczonych minut nadziei dla Widzewa na uratowanie się przed kolejną porażką.
Pachnie drugim golem dla GKS-u! Ledwo, ledwo wybronił się Widzew.
Jedyne, co ma Widzew do zaproponowania w ostatnich minutach, to wrzutki w typie zawiesiny prosto do koszyczka Rafała Strączka.
Ależ kiepskie minuty przeżywa Bartosz Nowak, aż jesteśmy w szoku, ile błędów technicznych mu się przytrafia. Pewnie kwestia zmęczenia, no i boiska-kartofliska.
Teraz Alvarez odnalazł dobrym podaniem Zeqiriego, ale wstrzelenie tego ostatniego prosto w nogi obrońców.
Na razie pachnie raczej golem dla katowiczan. Mało, bardzo mało argumentów w ofensywie ma Widzew.
Kwadrans do końca podstawowego czasu spotkania. Czy Widzew to jeszcze odkręci?
Nowak niecelnie z rzutu wolnego, to była dalsza odległość. W ostatnich minutach GieKSa wreszcie dała odpocząć swojemu bramkarzowi i swoim obrońcom.
Blisko GKS! Drągowski z trudem obronił mocny, płaski strzał Wasielewskiego. GKS od tego momentu nie wypuszcza Widzewa z jego połowy.
Alvarez zaczął od źle wykonanych rzutów rożnych, a Fornalczyk od nieudanych dryblingów i podań. Na dodatek przez chwilę wydawało się, że doznał jakiejś kontuzji.
Zmiany w Widzewie, na boisku Alvarez i Fornalczyk.
Znów miał GKS szansę na fajną kontrę, ale tym razem Lerager świetnie powstrzymał szarżującego Wdowiaka.
Kowalczyk zaliczył odbiór tuż przed polem karnym Widzewa i oddał groźny strzał, ale Drągowski wreszcie coś obronił.
Tak padł gol dla gospodarzy:
Efektownie Nowak i Zrelak wyprowadzili kontrę, ale na koniec Wiśniewski dogonił tego pierwszego i zabrał mu piłkę. Nowak ma wiele atutów, ale akurat szybkość się do nich nie zalicza.
Co do starcia Strączka z Wiśniewskim z pierwszej połowy, wszystko wyjaśnione: kartki nie dostał stoper Widzewa, tylko Zrelak za gadanie.
Od razu zdecydowanie zaczyna Widzew. Wywalczył rzut rożny, Bergier dobrze wrzucił, a Shehu nieznacznie chybił.
No i przerwa. Widzew jak był mizerny, tak jest nadal.
A rożny wziął się z tego, że Visus co prawda przyblokował rozpędzonego Wdowiaka, ale ostatni dotknął piłki. Potem rżnął głupa przed sędzią, który nie dał się nabrać na jego pewnie wyglądający gest z podaniem piłki do wznowienia Drągowskiemu.
Dośrodkowanie Nowaka z rzutu rożnego, a kompletnie niepilnowany Klemenz pięknym strzałem głową trafia do siatki.
Rany, męczący jest ten mecz. Mało piłki w piłce.
GKS wybronił się przy rzucie rożnym i ponowieniu. Piłkę złapał Strączek i trochę wykorzystał fakt, że Wiśniewski położył rękę na jego plecach, w założeniu chcąc utrudnić mu wznowienie gry. Bramkarz przewrócił się i Wiśniewski dostał żółtą kartkę.
Szybki atak gospodarzy, dobrze podłączył się Wasielewski, ale jego zagranie wzdłuż bramki wyłapał Drągowski.
Absolutnie nie widać, kto tu jest faworytem i ma znacznie większy budżet. Na razie mecz jest bardzo szarpany.
A Bukari właśnie kolejny raz źle wrzucił, piłka poza boiskiem.
Bergier wykonywał rzut rożny dla Widzewa (oczywiście dostał buczenie i gwizdy). Piłka wybita, Cheng huknął z daleka i piłka trafiła w boczną siatkę. Zaczęli przyciskać goście.
Nieźle Widzew poszedł do przodu środkiem, ale strzał Bergiera z daleka nie jest warty żadnego komentarza. Co najwyżej gwizdów, które zresztą napastnik gości otrzymał od kibiców GieKSy.
GKS odpowiada strzałem Czerwińskiego zza pola karnego. Wizualnie było przyzwoicie, ale piłka poleciała obok słupka.
Pierwsza interwencja Strączka. Baena pograł z Kornvigiem i oddał całkiem niezły strzał, który jednak nie sprawił problemów bramkarzowi GKS-u.
Bukari wrzucił do nikogo. Bergier domagał się jeszcze odgwizdania faulu, czym tylko skłonił do gwizdów kibiców, którzy jeszcze niedawno oklaskiwali jego gole.
Drągowski zmuszony do piąstkowania w tłoku po rzucie wolnym Bartosza Nowaka. Zaraz potem GKS wywalczył kolejnego wolnego, ale tym razem nikt nie doszedł do wrzutki lidera gospodarzy.
Widzew na razie częściej przebywa na połowie rywala, ale próby kombinacyjnych akcji na skrzydle kończą się w momencie przyspieszania gry.
W Widzewie po porażce z Jagiellonią mamy cztery zmiany w wyjściowej jedenastce. Na prawej obronie Isaac za Krajewskiego, na stoperze Wiśniewski za Andreou, na prawym skrzydle Baena za Pawłowskiego, a obok Bergiera tym razem zamiast Zeqiriego zagra Kornvig. Poza Baeną, wszyscy z tego grona debiutują w pierwszym składzie Łodzian.
Skład GKS-u Katowice. Nie ma wykartkowanego Galana, więc od początku mogą zagrać i Wasielewski, i Jirka.
Fot. Newspix