Krótka i raczej niezbyt udana okazała się zagraniczna przygoda Jakuba Myszora. Wychowanek Cracovii po zaledwie kilku miesiącach spędzonych w Albanii zdecydował się na powrót do Polski. Zagra na zapleczu Ekstraklasy i razem z nowymi kolegami powalczy, by nie spaść jeszcze o szczebel niżej.
Jakub Myszor został oficjalnie zaprezentowany jako nowy zawodnik Górnika Łęczna. 23-latek z klubem z Lubelszczyzny podpisał kontrakt, obowiązujący do końca czerwca 2027 roku.
– Znajdujemy się w momencie, który wymaga od nas nie tylko dyscypliny organizacyjnej, ale także realnej jakości sportowej na boisku. Jakub to zawodnik młody, a jednocześnie posiadający już cenne doświadczenie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Wierzę, że jego ambicja, dynamika i intensywność gry wpłyną pozytywnie na funkcjonowanie zespołu oraz wzmocnią potencjał ofensywny drużyny. Cieszymy się, że Jakub zdecydował się dołączyć do naszego projektu i wierzymy, że szybko stanie się ważnym elementem zespołu Górnika Łęczna – powiedział dla klubowych mediów prezes klubu, Grzegorz Szkutnik.
Niech Ci się wiedzie jak najlepiej w zielono-czarnych barwach! 🟢⚫ pic.twitter.com/pviUUdBtMN
— Górnik Łęczna (@zielono_czarni) January 27, 2026
Wrócił do Polski po pobycie w Albanii. Myszor zagra w 1. Lidze
Jakub Myszor rundę jesienną spędził występując w Albanii, a konkretnie w średniaku tamtejszej ekstraklasy. KF Teuta z dorobkiem 27 punktów po 21 kolejkach plasuje się na piątym miejscu w stawce. 23-latek nawet na tak niskim poziomie – patrząc na występy albańskich klubów w europejskich pucharach – nie był w stanie się odbudować. W 13 meczach rozegrał ponad pół tysiąca minut, jednak nie dołożył nawet jednego konkretu w ofensywie. W pięciu ostatnich ligowych starciach na placu gry nie pojawił się nawet na moment.
Myszor zdecydowanie z najlepszej strony pokazywał się w Cracovii. W sezonie 2021/22 w 26 spotkaniach strzelił trzy gole i zaliczył tyle samo asyst. Równie udany był dla niego początek następnej kampanii, gdy na przestrzeni pierwszych trzynastu kolejek zdobył dwie bramki i dorzucił jedną asystę, tworząc ciekawy duet ofensywnych pomocników z Michałem Rakoczym. Niedługo później doznał kontuzji i zaczęły pojawiać się doniesienia o jego chęci przenosin do Rakowa.
Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor?
Polak rzeczywiście do Częstochowy trafił, jednak tam nie był w stanie przebić się do składu i szybko został odstawiony na boczny tor. Z nieznacznie lepszej strony pokazał się na wypożyczeniu do pierwszoligowego Ruchu Chorzów. Właśnie po roku na Śląsku został definitywnie oddany do Albanii. Teraz wraca, by pomóc Górnikowi Łęczna utrzymać się na zapleczu Ekstraklasy. Zespół Jurija Szatałowa po rundzie jesiennej zamyka ligową tabelę ze stratą sześciu punktów do bezpiecznej lokaty.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Ruszył proces byłych władz Wisły. Jako oskarżyciel… „Misiek”
- Mocny transfer na zapleczu Ekstraklasy. Wiemy, ile kosztował [NEWS]
- Dymy na linii Wisła Kraków – Raków. „Piję drinka w Davos”
Fot. Newspix