Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora.

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Bojszowy, Tychy, Chorzów, Kraków – to kolejne przystanki. Zawzięty, waleczny, ambitny, charakterny – tymi cechami wykazywał się na każdym z nich. Dynamika, odwaga, drybling, strzał – tym imponował w GTS, MOSM, Stadionie Śląskim i Cracovii. Dla Myszora odkąd był bajtlem, liczyło się jedno – zostać piłkarzem. Udało się, a teraz stopniowo zbliża się, by zasłużyć na miano dobrego.

Jakub Myszor – historia pomocnika Cracovii

Nikt nie lubi porażek, ale Myszor wręcz nienawidzi. Od dziecka.

Pod tym względem był faktycznie specyficznym chłopcem. Mieliśmy silny zespół, więc tych przegranych dużo nie było, ale kiedy już się przydarzyły, bardzo to przeżywał. Bardzo. Nigdy nie miał pretensji do innych, po prostu był wściekły. A ta złość go napędzała – wspomina Arkadiusz Miedza, jeden z trenerów pomocnika ze Stadionu Śląskiego Chorzów.

Na samym początku zdarzało się, że po porażkach płakał – dodaje kolejny ze szkoleniowców z tej akademii – Tomasz Osowski.

Nawet nie ukrywał tych łez – uzupełnia Miedza.

W lidze orlika stawiałem chłopców na wszystkich pozycjach, żeby rozwijali różne umiejętności. Podczas jednego z meczów Kuba zagrał jako bramkarz i w pewnym momencie, gdy widział nieporadność drużyny, zaczął brać piłkę, przebiegać całe boisko i strzelać gole. Zebrał sześć albo siedem. To było niesamowite. Taką różnicę robił już jako ośmiolatek – wraca do przeszłości Adam Natkaniec, pierwszy trener Myszora z GTS Bojszowy.

We wszystkim chciał odnosić zwycięstwa. Do bólu – stwierdza Osowski.

Długo brakowało mu tak naprawdę jednego – warunków fizycznych. Kiedy inni rośli, Myszorowi jakoś nie przybywało centymetrów i kilogramów.

Chłopcy z jego rocznika byli wyżsi i silniejsi. Musiał dużo kombinować, by ich ograć – opowiadał sport.tvp.pl ojciec Jakuba – Wojciech, który w sumie w Ekstraklasie wystąpił 146 razy w Ruchu Radzionków i Odrze Wodzisław Śląski.

Gdy odbił się od kogoś, to się nie załamywał. Dodawało mu to skrzydeł. Starał się jeszcze bardziej. A poza tym należał do tych, co wyróżniali się umiejętnościami, nie wzrostem – wyjaśnia Miedza.

Tata Kuby widział, że ma dużą przewagę nad rywalami. Mierzyliśmy się z wiejskimi zespołami, o ograniczonych umiejętnościach, dlatego zdecydowali się wrzucić go w mocniejsze środowisko – mówi Natkaniec.

Mniej więcej półtora roku spędził w GTS, kolejne dwa w MOSM Tychy, by po 11. urodzinach trafić do Stadionu Śląskiego, który z zawodników z rocznika 2002 budował jedną z najmocniejszych drużyn w swojej historii.

Szczęśliwy z piłką przy nodze

W 2016 roku ekipa z Chorzowa zajęła trzecie miejsce w krajowym finale Nike Premier Cup, nieoficjalnych mistrzostwach Polski U-15. Rok później drużyna złożona w ogromnym stopniu z rocznika 2002 nieoczekiwanie awansowała do Centralnej Ligi Juniorów U-17, mimo że większość rywali była z 2001. Według pierwotnych planów zawodnicy Stadionu Śląskiego mieli zdobywać doświadczenie, tymczasem najpierw w wyścigu o pierwsze miejsce w I Lidze Wojewódzkiej B1 Juniorów Młodszych na ostatniej prostej wyprzedzili GKS Tychy, a następnie w barażach okazali się lepsi od Pomologii Prószków.

Z tamtej drużyny debiuty w Ekstraklasie mają za sobą Łukasz Seweryn (jeden występ dla Stali Mielec, ostatnio ŁKS Łagów), Jakub Witek (jeden występ dla Wisły Płock, obecnie Ruch Chorzów) i Myszor, a w I lidze grają Patryk Kapica (Sandecja Nowy Sącz), Jakub Michalczyk (Chrobry Głogów) i Kacper Grzebieluch (GKS Katowice).

To nasz flagowy rocznik – nie ukrywa Osowski.

A w nim wiodącą postacią był właśnie Myszor. Biegał na prawym i lewym skrzydle, w zasadzie nie robiło mu to różnicy. Zdobywał bramki, notował asysty, harował od jednej linii końcowej do drugiej.

Przyjęcie w biegu, zabranie się z piłką. On to miał. Dostawał dłuższe podanie i w ułamku sekundy „robił” przeciwnika. Bardzo dobra motoryka. Dynamit w nogach – charakteryzuje pomocnika Osowski.

Napędzał nasze ataki. Nie bał się – dodaje Miedza.

Odważny. Wyróżniał się grą jeden na jeden. Widać było, że sprawia mu to radość. Takich niekonwencjonalnych chłopców szukaliśmy – wspomina Kordian Wójs, pierwszy trener Myszora w CLJ U-19 Cracovii, który wspólnie z wówczas odpowiedzialnym za skauting Pasów Robertem Kasperczykiem jeździł na mecze Stadionu Śląskiego. Początkowo planowali sprowadzić do Krakowa jednego – Grzebielucha, ale prędko zdecydowali, że warto zainwestować w dwóch i obaj przed sezonem 2019/20 przeprowadzili się pod Wawel.

Od zawsze taki był. Frustrował się bez piłki. Chciał ją mieć bez przerwy przy nodze. Wtedy czuł się szczęśliwy – komentuje Natkaniec.

Dlatego drugiego dnia roku szkolnego potrafił dać sobie spokój z lekcjami i iść na pobliskie boisko.

Nauczyciele widzieli go przez okna – mówił tata Wojciech.

Każdy mecz jak ten ostatni

Bo Myszor lubił robić po swojemu. Miało być tak, jak chciał i tyle. Koniec.

Żona z teściową pojechały na zakupy i zabrały ze sobą małego wówczas Kubę. Ten bardzo chciał, aby mama kupiła mu samochodzik. A gdy go nie dostał, stanął przed kasami obok mamy i babci, a następnie zaczął krzyczeć, że w kieszeniach i torbach wynoszą skradzione produkty. Sprawą natychmiast zainteresowała się ochrona i skończyło się przeszukaniem. Kuba nigdy nie potrafił usiedzieć na miejscu. Często uciekał z domu i wielokrotnie szukaliśmy go po okolicy – opowiadał Wojciech we wspomnianym tekście ze sport.tvp.pl.

Miał swoje zdanie. Nie siedział cicho. Co myślał, to powiedział – przyznaje Miedza.

Nie stał z boku. Miał wpływ na drużynę, ale pozytywny. Choć był trochę niepokorny, nigdy nie mieliśmy z nim zgrzytu – opowiada Osowski.

Jako się rzekło – lubił robić po swojemu i czasem opłacało się to wszystkim. Kwiecień 2018, Gorzów Wielkopolski. Miejscowy Stilon podejmuje Stadion Śląski. Przewinienie na przyjezdnych, dobre 35 metrów od bramki gospodarzy. Za futbolówkę chwyta Myszor, ustawia i cofa się kilka kroków.

Widziałem, że szykuje się do uderzenia, więc wrzasnąłem: „«Mysza»”, spokojnie! Podcinka!”. Ale już w trakcie mojego krzyku rozbiegał się do strzału. Po chwili cieszyliśmy się ze wspaniałego gola – stwierdza Osowski.

Myszor przy tym wszystkim nie pękał w trudnych momentach. Ani kiedy w rewanżowym barażu o CLJ U-17 w Prószkowie musiał hasać przy linii, tuż przy mało przyjaźnie nastawionych kibicach Pomologii (strzelił gola i asystował). Ani gdy inni dostawali powołania na konsultacje selekcyjne reprezentacji kraju juniorów (jak Michalczyk, Miłosz Poloczek, Seweryn i Siga) albo szybciej przenosili się do mocniejszych zespołów (jak Seweryn i Siga). Ani kiedy krótko po przenosinach do Cracovii na wyjeździe do Szczecina na spotkanie CLJ U-18 zapomniał z hotelu korków.

Jakub Myszor

Jakub Myszor w trakcie ostatnich zimowych przygotowań

Mieszkaliśmy godzinę od samego miasta. Siedzimy w szatni, po odprawie, a Kuba mówi, że butów zapomniał. Oj, dostał burę, że jakoś telefonu nie zapomniał, ale zagrał w pożyczonych. Obtarł sobie mocno nogi, a nie odpuścił – przyznaje Wójs.

Każdy mecz traktował, jakby to był ostatni w jego życiu – dodaje Miedza.

Takie serducho jest niezbędne do występów na określonym poziomie – uzupełnia Wójs.

Potencjał do gry w Ekstraklasie prędko dostrzegł trener I drużyny Pasów – Michał Probierz.

Nie przesadzić z głaskaniem

Może poza boiskiem początkowo był cichy, za to na nim od razu głośny. Wykazywał się błyskawicznie. Momentalnie wpadł w oko trenerowi Probierzowi, już w trakcie debiutanckiej rundy w Cracovii okazjonalnie ćwiczył z seniorami – mówi Wójs. 

Trener Probierz co tydzień rozmawiał z każdym ze szkoleniowców akademii na temat wyróżniających się zawodników z danej ekipy, poza tym oglądał mecze. Widział jak Kuba się rozwijał, a według mnie mógłby to robić jeszcze szybciej, tylko pandemia koronawirusa i przerwanie sezonu to wyhamowały – uważa Jakub Dziółka, który przejął zespół U-19 po Wójsie.

Zanim na dobre rozszalała się zaraza, Myszor zdążył poszaleć przed obliczem obecnego selekcjonera młodzieżówki. 1 stycznia w tradycyjnym noworocznym sparingu zdobył bramkę dla rezerw, a niespełna trzy tygodnie później wystąpił w wyjściowej jedenastce I drużyny z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Miał lecieć na obóz do Turcji, tyle że… ważność stracił jego paszport. W związku z tym został w Krakowie i trenował z juniorami, po czym wstrzymano rozgrywki, ledwie po jednym spotkaniu drugiej rundy CLJ U-19.

Jak mówiłem, to wszystko nieco wstrzymało proces przejścia Kuby z poziomu juniora na seniora – przekonuje Dziółka.

Wyróżniał się tym, co obecnie w Ekstraklasie. Motoryką, grą jeden na jeden. Tylko brakowało mu właśnie tego doświadczenia, które stopniowo zyskiwał – kontynuuje szkoleniowiec.

Nawet trochę się wewnętrznie spieraliśmy z trenerem Probierzem o docelową pozycję Kuby, bo on go widział bardziej w środku – tłumaczy Wójs.

Ostatecznie w Ekstraklasie zadebiutował w ostatnim meczu sezonu 2020/21 przeciwko Warcie. Miał 18 lat, 11 miesięcy i 9 dni. Następne rozgrywki zaczął w rezerwie, pod koniec sierpnia wszedł z ławki z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza i od tamtej pory łapał coraz więcej minut. W październiku w potyczce z Wartą zanotował premierową asystę.

Jakub Myszor

Jakub Myszor po zwycięstwie nad Legią

Pracuje 17 lat w piłce i wiem jak wprowadzać młodych zawodników. Nikt mnie nie będzie uczył i obrażał. Prowadziłem młodych, którzy mogliby mi teraz pomnik postawić, bo są mi wdzięczni i może jak umrę zapalą mi świeczkę – wściekał się po tej rywalizacji Probierz.

Fakt – był jednym z tych, którzy akceptowali transfer Myszora, od pierwszego dnia śledził jego postępy, włączył do seniorów i dał zadebiutować. Też fakt – u niego pomocnik zagrał ośmiokrotnie, ale ani razu w podstawowym składzie. Dopiero Jacek Zieliński zdecydował się posłać młokosa z Bojszów na murawę w wyjściowej jedenastce – w grudniu 2021 w spotkaniu z Legią Warszawa. W sumie młodzieżowiec po zmianie szkoleniowca wystąpił 19-krotnie, przy czym w 11 meczach od początku. Zdobył trzy bramki i zaliczył dwie asysty. W trwającym sezonie już w każdej kolejce miał miejsce w podstawowym składzie Pasów i zanotował jedną asystę.

Kiedy oglądam Cracovię i widzę Kubę, uśmiecham się do siebie. Pamiętam, jak przedstawialiśmy w klubie, że mamy dwóch rokujących ze Stadionu Śląskiego. Na szczęście się nie pomyliliśmy – mówi Wójs.

Miał swój cel i dążył do niego. Nie przejmował się, kiedy ktoś dostał powołanie do kadry, a on nie, lub przeniósł się do silniejszej drużyny. Robił swoje – wyjaśnia Miedza.

Może być przykładem, bo nie podpalał się, kiedy koledzy szybciej wyfrunęli w świat. Spokojnie czekał na swoją szansę i wyczekał. Płynnie to wszystko poszło – uważa Osowski.

Przy czym zgadzam się z tym, co mówił ostatnio trener Zieliński w kontekście Kuby i Michała Rakoczego. Muszą regularnie grać tak dobrze i dawać liczby – podsumowuje Dziółka i dodaje: – Nie zagłaszczmy ich.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

foto. FotoPyk

Suche Info
06.10.2022

Gol Sebastiana Szymańskiego w Lidze Europy [WIDEO]

Sebastian Szymański z pierwszym golem w tym sezonie Ligi Europy. Jego Feyenoord zremisował na wyjeździe 2:2 z duńskim FC Midtjylland. Reprezentant Polski otworzył wynik tego spotkania w 21. minucie. Sędziowie VAR przez kilkadziesiąt sekund analizowali tego gola, ale ostatecznie uznali, że żaden z zawodników Feyenoordu nie był na spalonym. Sebastian Szymański gives Feyenoord the lead!!!!!🇵🇱🇵🇱🇵🇱pic.twitter.com/Kd42rSw74g — Football Report 🕊☮️🌍🌎🌏 #BerhalterOut (@FootballReprt) October 6, 2022 Szymański trafił do Feyenoordu […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swoje małe zwycięstwo – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Jak on tego nie trafił? Fatalne pudło Cristiano Ronaldo [WIDEO]

Manchester United z niemałymi kłopotami pokonał na wyjeździe Omonię Nikozję (3:2). Cristiano Ronaldo ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Co więcej, zmarnował znakomitą sytuację do zdobycia gola. 37-letni napastnik nie przeżywa najlepszego okresu w Manchesterze United. W tym sezonie CR7 stracił miejsce w pierwszym składzie. Erik ten Hag zazwyczaj  wpuszcza go na boisko z ławki rezerwowych. W czwartkowy wieczór rozegrał pełne 90 minut, ale w tej sytuacji się nie popisał. Z kilku metrów […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Szef Dagerstal, najgorsza wersja Velde [NOTY]

Kapitalni stoperzy. Solidni środkowi pomocnicy. I wyjątkowo słaba ofensywa. Oto oceny piłkarzy Lecha Poznań za bezbramkowy remis z Hapoelem Beer Szewa w 3. kolejce Ligi Konferencji. W skali 1-10.  Oceny Lecha Poznań po meczu z Hapoelem Filip Bednarek – 6 Nie miał wiele roboty, za to miał szczęście, bo dwukrotnie w kluczowych momentach przeciwnicy pękali i w ogóle nie trafiali w bramkę. Spokojny, pewny. Łapał, co miał łapać. Joel Pereira – 6 […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Van den Brom: Wielu zawodników nie grało dzisiaj na swoim normalnym poziomie

– Wielu graczy nie zagrało dzisiaj na swoim normalnym poziomie. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Hapoel miał swoje okazje, więc ostatecznie ten remis jest w porządku – powiedział John van den Brom po meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa (0:0). O poziomie tego meczu: Wczoraj powiedziałem przed meczem, że to będzie trudne spotkanie i takie było. Także z tego powodu jak rywal zagrał, ale wiele zależało od tego, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Bułka trafiony piwem w Lidze Konferencji [WIDEO]

W Lidze Konferencji podczas meczu Nicei z FC Slovacko jeden z fanów czeskiej drużyny rzucił kubkiem z piwem w Marcina Bułkę. Do tego ataku doszło w końcówce spotkania. Polak przedłużał wznowienie gry przy stanie 1:0 dla Nicei. Jeden z kibiców czeskiej drużyny nie wytrzymał ciśnienia i posłał w stronę Bułki kubek z piwem. Marcin Bułka dostał od „kibica” Slovacko piwem z trybun w trakcie meczu.. pic.twitter.com/eNPaG2VFHW — Trójkolorowa Piłka (@Trojkolorowa_) October […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swoje małe zwycięstwo – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Szef Dagerstal, najgorsza wersja Velde [NOTY]

Kapitalni stoperzy. Solidni środkowi pomocnicy. I wyjątkowo słaba ofensywa. Oto oceny piłkarzy Lecha Poznań za bezbramkowy remis z Hapoelem Beer Szewa w 3. kolejce Ligi Konferencji. W skali 1-10.  Oceny Lecha Poznań po meczu z Hapoelem Filip Bednarek – 6 Nie miał wiele roboty, za to miał szczęście, bo dwukrotnie w kluczowych momentach przeciwnicy pękali i w ogóle nie trafiali w bramkę. Spokojny, pewny. Łapał, co miał łapać. Joel Pereira – 6 […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Van den Brom: Wielu zawodników nie grało dzisiaj na swoim normalnym poziomie

– Wielu graczy nie zagrało dzisiaj na swoim normalnym poziomie. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Hapoel miał swoje okazje, więc ostatecznie ten remis jest w porządku – powiedział John van den Brom po meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa (0:0). O poziomie tego meczu: Wczoraj powiedziałem przed meczem, że to będzie trudne spotkanie i takie było. Także z tego powodu jak rywal zagrał, ale wiele zależało od tego, […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Lech szukał otwieracza do Hapoelu. Ale przez 90 minut gry go nie znalazł

Najciekawsze w oglądaniu meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa było liczenie złych zagrać wszystkich ofensywnych graczy Lecha Poznań. Velde z Marchwińskim narzucili wysokie tempo punktowania w klasyfikacji „ło matko, co on zrobił”, ale rezerwowi Citaiszwili czy Amaral nie zamierzali składać broni. Efekt? Nawet z dość przeciętnym Hapoelem lechici tylko bezbramkowo zremisowali. Momentami mieliśmy wrażenie, że oglądamy nie mecz Lecha z Hapoelem, a wycinki meczów Lecha z Legią i Lecha z Austrią Wiedeń […]
06.10.2022
Piłka nożna
06.10.2022

LIVE: Raków wygrywa w 100. minucie grając w dziesiątkę!

Połączenie europejskich pucharów z Ekstraklasą? Niezwykle rzadka kombinacja, wręcz niespotykana, a dziś właśnie do niej doszło. Najpierw możemy się raczyć spotkaniem Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa w fazie grupowej Ligi Konferencji, by zaraz potem przełączyć na ligowe starcie Piasta Gliwice z Rakowem Częstochowa. Przepis na wyborny wieczór. Takie wydarzenie pozostawić bez relacji live? Nie ma mowy, będziemy z Wami do samego końca. Zaczynamy! Fot. Newspix
06.10.2022
Liga Mistrzów
06.10.2022

Robot zaprogramowany na bicie rekordów. Kosmiczne statystyki Haalanda

Memem stała się petycja angielskich kibiców, by zakazać Erlingowi Haalandowi występów w Premier League, ponieważ jest on robotem, a nie człowiekiem. My jednak zaczynamy się zastanawiać, czy nie należałoby tej petycji potraktować najzupełniej serio. Skuteczność norweskiego napastnika Manchesteru City była imponująca, lecz pomału staje się przerażająca. Co najlepiej potwierdzają statystyki. Niektóre z cyferek wykręconych przez Haalanda to naprawdę kosmos. Liga Mistrzów? Bułka z masłem W ostatnich latach postawę czołowych napastników przyjęło […]
06.10.2022
Liczba komentarzy: 20
Subscribe
Powiadom o
guest
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
eksplozja spermy
eksplozja spermy
1 miesiąc temu

wiadomo, pazerność wynika z braków, nędzy

Kansas
Kansas
1 miesiąc temu

Znam tatę Kuby, chłop ma jaja, bardzo w porządku, dał młodemu dobre wzorce, za niego trzymam kciuki, nie będzie pizdeczka w przyszłości, zamiast tatuowania gwiazdek i złotych torebek gwiazdy może zobaczy na murawie Champions League a złoto jak zdobędzie mistrza w jakimś kraju. Trzymam kciuki.

Jadwiga
Jadwiga
1 miesiąc temu
Reply to  Kansas

Kuba to byl mały gno.jek dręczący przez całą szkołę podstawową innych, slabszych. Od pierwszej klasy. Z rodzicami którzy mieli na to totalnie wywalone.
Łez wylanych przez skrzywdzone dzieciaki było morze.
Zdemoralizowany do szpiku kości jako dzieciak.
Mam nadzieję że się zmienił i spokorniał.

Lory
Lory
1 miesiąc temu

Kolejny gość który nie skończył w rezerwach dzięki przepisowi o młodzieżowcu. No, ale zaraz będzie za niego mógł grać 27 letni Bosniak jakis

Proboszcz
Proboszcz
1 miesiąc temu

Wszystko co dobre , bardzo dobre najlepsze w Cracovii to zasługa the Special one ,Michała ! 🙂

eksplozja spermy
eksplozja spermy
1 miesiąc temu
Reply to  Proboszcz

probek to super chłopak i pozdrawiam, ale dużo też zrobił najlepszego dla Jagi

eksplozja spermy
eksplozja spermy
1 miesiąc temu

trzeba umieć, wygrywać,
trzeba umieć, przegrywać nie płakać, nie wyć, nie gryźć kompulsywnie i pchać chuja na siłę, bo złamiesz

Pani od biologii
Pani od biologii
1 miesiąc temu

Myszor to samiec myszy.

eksplozja spermy
eksplozja spermy
1 miesiąc temu

A Kądzior?

JanuszFutbolu
JanuszFutbolu
1 miesiąc temu

Kądzi???

cinQue
cinQue
1 miesiąc temu

– Żona z teściową pojechały na zakupy i zabrały ze sobą małego wówczas Kubę. Ten bardzo chciał, aby mama kupiła mu samochodzik. A gdy go nie dostał, stanął przed kasami obok mamy i babci, a następnie zaczął krzyczeć, że w kieszeniach i torbach wynoszą skradzione produkty.

Kurde za taki numer to powinien dostać pasem po rzyci że tak żeby do Świąt nie mógł na niej usiąść – taki Pawka Morozow

Mihau
Mihau
1 miesiąc temu
Reply to  cinQue

Też nie wiem od kiedy takie zachowanie stało się przedmiotem do dumy… W tym przypadku dumy tatusia. Kiedyś mówiło się na to – rozwydrzony bachor

Zuzia
Zuzia
1 miesiąc temu
Reply to  cinQue

A skąd wiesz że nie dostał? Każdy ma za uszami. Ty pewnie też

Baba1
Baba1
1 miesiąc temu

Za największy talent w Stadionie Śląskim tego okresu uchodził Michał Barć, który wykręcał niesamowite liczby. Rocznik 2003, ale grał wyżej. Filmy z jego dokonaniami są na YouTube. Miał być polskim Messim. Dziś rezerwy Zagłębia Sosnowiec. Coś nie kliknęło.

Adam
Adam
1 miesiąc temu

Oczywiście wiadomo że odnalazł i wyciągnął z rezerw ,Paris platynov grając Cracovią w menadżera na live i YT 😀

waffek
waffek
1 miesiąc temu

jeszcze nie podziabany, ciekawe na jak długo

Pazuzu
Pazuzu(@pazuzu)
1 miesiąc temu

Jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz. Ostatni mecz Myszora był słaby.

Szewczyk Dratewka
Szewczyk Dratewka
1 miesiąc temu

Przepraszam, nie czytałem, bo każda mini biografia brzmi tak samo. Tak więc zgaduje. Chłopak urodził się w małej miejscowości, od małego ganiał za piłka z bratem/kuzynem/kolegą z sąsiedztwa. Do miejscowego klubu zapisał go/ojciec/dziadek/starszy brat. Chłopak się wyróżniał, zbierał nagrody za najlepszego zawodnika różnych turniejów. Na turnieju u puchar Burmistrza/Wójta/Starosty/Tymbarku/Kubusia czy podobnego wypatrzył go większy klub…itd

mark
mark
1 miesiąc temu

nie ta historia psi wentlu! vel Psiakuta!

krzysio333
krzysio333
1 miesiąc temu

Spokojnie. Zobaczymy po 7 kolejkach. Nie pompujcie w balonik.