Grał w Legii, teraz chciałby ją trenować. „Historia Astiza mnie inspiruje”

Aleksander Rachwał

02 stycznia 2026, 12:21 • 2 min czytania 10

Inaki Astiz notował fatalne wyniki jako pierwszy trener Legii Warszawa, jednak okazuje się, że Hiszpan nadal może stanowić inspirację dla innych. Tak jest w przypadku byłego napastnika stołecznej drużyny, Takesure Chinyamy, który marzy o pracy w roli szkoleniowca.

Grał w Legii, teraz chciałby ją trenować. „Historia Astiza mnie inspiruje”
Reklama

Chinyama był zawodnikiem Legii w latach 2007-2011. Rozegrał w jej barwach 85 spotkań, w których zdobył 38 bramek i zanotował 12 asyst. Piłkarz z Zimbabwe mocno związał się z Polską. To tutaj ukończył w ubiegłym roku kurs trenerski UEFA B.

Takesure Chinyama marzy o trenowaniu Legii: Chciałbym być na pozycji, na której był Astiz

Pierwsze kroki w roli szkoleniowca 43-latek stawia jednak w ojczyźnie, w klubie FC Dynamos, w którym w przeszłości występował jako zawodnik.

Reklama

Procedury są takie, że kiedy kończysz, musisz mieć odpowiedni poziom, żeby iść dalej. Miałem praktyki w polskim klubie, ale w grudniu 2024 r. zdecydowałem, że chciałbym wrócić do domu. Pracowałem w małej akademii w mojej miejscowości, aby doskonalić swoje umiejętności. W kwietniu dostałem telefon od mojego byłego klubu Dynamos. Dziś jestem tam asystentem i trenerem napastników – wyjaśnił Chinyama w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Na początku nie chciałem komplikować swojej drogi. Wolałem zacząć w domu, bo nie ma tu tak dużej presji. A umiejętności muszą być doskonałe, zwłaszcza jeśli chodzi o języki i filozofię futbolu. Teraz jestem lepszy niż rok temu. Mogę poprowadzić drużynę, wziąć zespół i osiągnąć z nim wyniki. Pracuję z seniorami, a nie z dziećmi. To doświadczeni i profesjonalni zawodnicy. Dziś czuję się lepiej w roli trenera – stwierdził były piłkarz.

W Legii Zimbabwejczyk miał okazję dzielić szatnię z Inakim Astizem, który w październiku – po latach pracy w roli asystenta – objął tymczasowo funkcję pierwszego trenera, gdy klub rozstał się z Edwardem Iordanescu. Zespół pod jego wodzą wygrał tylko jedno spotkanie – w Lidze Konferencji z gibraltarskim Lincoln Red Imps, kiedy było już wiadomo, że Wojskowi żegnają się z rozgrywkami. Chinyama przyznaje, że chętnie poszedłby w ślady Hiszpana.

Historia Inakiego Astiza mnie inspiruje. Jestem z nim w kontakcie. Może prowadzenie drużyny nie poszło po jego myśli, ale każdy były zawodnik Legii marzy, aby być szkoleniowcem tego klubu, ja także. Chciałbym być na pozycji, na której był Astiz przez te ostatnie dwa miesiące. Przejął drużynę i wygrał ostatni mecz w Lidze Konferencji. Z pewnością pragnął zwycięstwa – zauważył król strzelców Ekstraklasy z sezonu 2008/09.

WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA:

Fot. Newspix

10 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

„Oddajcie nam pieniądze”. Kibice Tottenhamu rozczarowani meczem [WIDEO]

Maciej Bartkowiak
0
„Oddajcie nam pieniądze”. Kibice Tottenhamu rozczarowani meczem [WIDEO]
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama