Real Madryt beznadziejny, później nieskuteczny. Ale zwycięski

Jakub Radomski

20 kwietnia 2025, 22:57 • 3 min czytania 25

Reklama
Real Madryt beznadziejny, później nieskuteczny. Ale zwycięski

Odpadli z Ligi Mistrzów, przegrywając dwumecz z Arsenalem aż 1:5. Dziś mieli poprawić fanom nastroje. Ale Real Madryt w lidze długo remisował bezbramkowo z Athletikiem. Zespół Carlo Ancelottiego nie potrafił wbić gola drużynie, której najlepsi zawodnicy zaczęli mecz na ławce. Aż nadszedł doliczony czas gry i Real, który w pierwszej połowie grał z „polotem” Stali Mielec, a w drugiej ruszył na rywala, ale był nieskuteczny, w końcu dopiął swego. Fantastycznego zwycięskiego gola strzelił Fede Valverde. 

Reklama

Piłkarze grali dokładnie 44 minuty i 55 sekund, gdy sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy. O kilka sekund za wcześnie, ale arbitrowi trudno się było dziwić, bo pierwsza połowa spotkania na Bernabeu była po prostu przenudna. Najlepsza szansa Realu? Zamieszanie po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Luki Modricia. Pierwszy celny strzał Królewskich? 36. minuta, niespecjalnie groźny. Z drugiej strony Athletic – zespół, który imponuje w tym sezonie wysokim pressingiem i odbiorem piłki, a tutaj zakopał się głęboko w defensywie. Nie dało się tej pierwszej połowy oglądać, naprawdę. Na szczęście druga była dużo ciekawsza.

Real Madryt ruszył po przerwie na Athletic Bilbao. I wygrał

Na usprawiedliwienie gości można było podać fakt, że ich trener, Ernesto Valverde, posadził na ławce większość najważniejszych graczy. Athletic w czwartek rozgrywał ćwierćfinał Ligi Europy przeciwko Rangersom. Awansował do półfinału tych rozgrywek, gdzie spotka się z Manchesterem United. Finał zostanie rozegrany na ich stadionie, San Mames, dlatego nie może dziwić, że Liga Europy jest w tej chwili dla klubu z Kraju Basków priorytetem.

Ale Real? W ich przypadku nic nie usprawiedliwiało tak beznadziejnej postawy w pierwszych 45 minutach. Na szczęście na drugą część gry wyszli zupełnie inni Królewscy. I na bramkę gości sunął atak za atakiem. Najpierw przestrzelił Rodrygo, później groźnie strzelał Eduardo Camavinga. Po kolejnych kilku minutach kapitalny refleks w bramce zaprezentował Unai Simon, bramkarz zespołu z Bilbao i reprezentacji Hiszpanii. Rzut rożny, groźne dośrodkowanie, strzał Jude’a Bellinghama, ale minimalnie niecelny. W 75. minucie wydawało się, że Anglik musi trafić do siatki, ale został zablokowany.

To może być jeden z najgorszych sezonów Realu

Szturm Realu długo nie przynosił efektów. Vinicius co prawda w 80. minucie trafił do siatki, ale sędziowie po analizie VAR stwierdzili, że wcześniej była pozycja spalona Endricka, który angażował obrońcę gości. W ostatnich minutach – tak się wydawało – Realowi należał się rzut karny, ale sędziowie byli innego zdania. To co, remis? Nie chciał się z tym jednak pogodzić Federico Valverde. Pierwszy groźny strzał Urugwajczyka najpierw obronił Simon, ale chwilę później Valverde uderzył tak, że bramkarz nie miał szans. 1:0, wielka radość na trybunach i oddech ulgi Ancelottiego. Gościom zabrakło już czasu na wyrównanie.

Reklama

Real odpadł z Ligi Mistrzów, faworytem finału Pucharu Króla będzie Barcelona. W LaLiga zespół Ancelottiego dzięki bramce Valverde ma jednak ciągle cztery punkty straty do zespołu z Katalonii. Do końca sezonu pozostało sześć kolejek. Co prawda Real czeka jeszcze bezpośredni ligowy mecz z Robertem Lewandowskim i spółką, ale pamiętajmy, że pierwsze spotkanie ligowe Królewscy przegrali u siebie z Barceloną aż 0:4.

Ta wygrana nie zmienia tak wiele. To może być jeden z najgorszych sezonów Realu w ostatnich latach.

Reklama

Real Madryt – Athletic Bilbao 1:0 (0:0)

  • 1:0 – Valverde 90+3′

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

25 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”

Maciej Piętak
0
Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”
La Liga

Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki

Mikołaj Duda
14
Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki
La Liga

Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”

Maciej Piętak
1
Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”