Hiszpańscy kibice Valencii, którzy w Singapurze protestowali przeciwko działalności prezesa tego klubu, Petera Lima, i wylądowali w efekcie w więzieniu, wracają już do ojczyzny.
Ta kuriozalna sytuacja jest idealnym obrazem tego, w jakim stanie jest dziś Valencia, zasłużony klub, który nieco ponad dwie dekady temu grał w finale Ligi Mistrzów. Kibice protestują przeciwko singapurskiemu właścicielowi, który zarządza klubem w fatalny sposób, a efektem tego jest coraz niższa pozycja w ligowej hierarchii.
Aktualnie klub zajmuje miejsce w strefie spadkowej i niewiele jest powodów, aby myśleć, że wkrótce ją opuści.
Valencia CF. To jeszcze kryzys czy już upadek wielkiego klubu?
Kibice z Walencji od dawna nie są zadowoleni z działań Petera Lima. Prowadzą akcje protestacyjne, przygotowują transparenty z hasłem „Lim Go Home”. Jedną z najbardziej aktywnych grup jest Libertad VCF, która domaga się odejścia miliardera.
Tymczasem dwaj kibice tego klubu zostali zatrzymani w Singapurze po proteście przeciwko znienawidzonemu biznesmenowi. Zrobili sobie zdjęcie z banerem „Lim Go Home” i na bramie rezydencji Petera Lima przykleili naklejkę z napisem „Lim Out”. Początkowo zabrano im paszporty i nie mogli opuścić kraju, ale rodziny uwięzionych kibiców potwierdziły, że są już w drodze do Hiszpanii.
The family of two Valencia fans who were detained in Singapore after protesting against Peter Lim’s ownership say they are now set to return to Spain.
More from @dermotmcorrigan ⤵️https://t.co/fg4Rqhztf1
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) October 10, 2024
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Ten o klęsce w Jeonju z rąk Paulety
- Sensacyjne powołania Michała Probierza – co z nich wynika w praktyce?
- Trela: Ciemna strona mocy. Kryzys wizerunkowy Juergena Kloppa w Niemczech
- Sześciu różnych Polaków z golem dla GKS-u w jednym meczu. Rekord chyba nie do pobicia