Reus: Nie było żadnej próby zamachu stanu

redakcja

Autor:redakcja

08 stycznia 2024, 22:33 • 2 min czytania

Reklama
Reus: Nie było żadnej próby zamachu stanu

Borussia miewała lepsze momenty w swojej historii. Krytycy zarzucali zespołowi nie tylko co najwyżej mierną formę sportową, ale także rozbicie szatni, jakie miało panować na Signal Iduna Park. Jedną z centralnych postaci schizmy miał być Marco Reus, który jednak pragnąc zaprzeczyć tym plotkom, zabrał wreszcie głos.

Reklama

Źle się dzieje w Dortmundzie. Ekipa Edina Terzicia sprzeciętniała na każdej płaszczyźnie. W zeszłym sezonie do samego końca biła się o mistrzostwo Niemiec, które, choć frajersko przegrała, to jednak było wyraźnie w jej zasięgu. Aktualnie natomiast drżeć musi o udział w Lidze Mistrzów. Zagrożenie brakiem udziału w najważniejszym europejskim turnieju figuruje nie tylko na papierze – tegoroczna rywalizacja o czołowe pozycje stoi na najwyższym poziomie.

Co przeszkadza Borussii w osiągnięciu pułapu wyznaczonego przez nie tylko Bayern, ale także Vfb Stuttgart czy Bayer Leverkusen? Już od dłuższego czasu z gabinetów niemieckiego klubu miały dochodzić pogłoski o konflikcie na linii trener-zawodnicy. Terzić nie dał się poznać podczas swojej kariery jako trener rządzący żelazną ręką. Ma dość swobodne relacje z drużyną przez niego prowadzoną, co miało nie podobać się klubowej starszyźnie. Wśród niezadowolonych pozycję lidera miał objąć Marco Reus.

W wywiadzie ze „Sport1” Niemiec bardzo ostro odżegnuje się od zarzutów nieposłuszeństwa wobec trenera, jego zdaniem wyraźnie napompowanych przez media:

– Nie było żadnej próby zamachu stanu. Ani przeze mnie, ani przez innych zawodników. Wiele przeszedłem w swojej karierze i nie jestem typem, który pozwala, aby negatywne nagłówki zbliżały się do ciebie. Granica została dla mnie przekroczona i dlatego nie chcę tego tak zostawiać – zaczął, by chwilę później nawiązać do swojej niedawnej reakcji na zmianę w meczu dokonaną przez jego szkoleniowca.

Reklama

W zremisowanym 1:1 meczu z Augsburgiem niemiecki menedżer zdecydował się zdjąć klubową legendę z boiska. Ta odpłaciła się fochem. 34-latek nawet nie spojrzał w stronę trenera, co natychmiastowo podchwyciły media. Sam zainteresowany jednak wyraźnie twierdzi, że nie ma żadnej złej krwi między nim a szkoleniowcem.

– Oczywiście byłem rozczarowany, że musiałem opuścić boisko. I nie powinnam była okazywać swojego rozczarowania w ten sposób, to nie było dobre. W takich chwilach muszę mieć większą kontrolę nad swoimi emocjami. Mamy jednak bardzo dobre relacje. Dużo ze sobą rozmawiamy – zakończył.

WIĘCEJ O BUNDESLIDZE:

fot. Newspix

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ciekawy transfer w Ekstraklasie. To skuteczny 21-latek [NEWS]

Duda  &  Janczyk
0
Ciekawy transfer w Ekstraklasie. To skuteczny 21-latek [NEWS]
Betclic 1. Liga

Lechia żegna piłkarza i znowu uderza w PZPN. „Nieodwracalne szkody”

Jan Broda
3
Lechia żegna piłkarza i znowu uderza w PZPN. „Nieodwracalne szkody”

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Mundial 2026

Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko

Jan Broda
16
Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank