Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda

28 lutego 2026, 18:51 • 3 min czytania 16

Reklama
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Sytuacja Widzewa z tygodnia na tydzień staje się coraz gorsza. Przez porażkę z Pogonią jeszcze bardziej się skomplikowała i widmo spadku coraz mocniej zaczyna zaglądać w oczy zespołowi Igora Jovićevicia. Po meczu w Szczecinie głos zabrał Zbigniew Boniek, który nawiązał do niedawnych słów Roberta Dobrzyckiego. Były Prezes PZPN zaprzeczył także pojawiającym się w mediach pogłoskom.

Reklama

Boniek w swoim wpisie w mediach społecznościowych przyznał, że jako kibicowi, ale także byłemu piłkarzowi Widzewa jest mu przykro z powodu słabych wyników jego klubu. Jednocześnie stwierdził, że czasami lepiej wybrać milczenie, co jest jasnym nawiązaniem do wypowiedzi Roberta Dobrzyckiego sprzed kilku dni.

– Czasami lepiej milczeć. Mnie jako zwykłego kibica i byłego piłkarza serce boli – napisał były Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Reklama

Boniek zasugerował milczenie. Widzew powinien jednak obawiać się spadku?

O jakie słowa Roberta Dobrzyckiego dokładnie chodzi? Przed kilkoma dniami w jednym z programów na antenie TVP Sport właściciel Widzewa stwierdził:

– To nie jest temat (spadek z Ekstraklasy – przyp.red.), który bardzo zajmuje głowy w klubie. Na pewno jest jeszcze trochę czasu. Tym składem gramy tak naprawdę czwarty mecz, widać zalążki dobrej gry, szczególnie z Wisłą w Płocku. Ja jestem optymistą. Europejskie puchary bym sobie zostawił, to jest sezon przejściowy. Walka o utrzymanie… W tej chwili wszyscy grają o puchary i o utrzymanie, jak się popatrzy na naszą tabelę. Jeszcze nikt nie ma pewnego utrzymania. Nie myślę o tym za bardzo. Musimy grać coraz lepiej. To jest założenie.

Dobrzycki nie myśli o spadku z Ekstraklasy. A może powinien?

Przypomnijmy, Widzew z pięciu meczów po przerwie zimowej wygrał zaledwie jeden, a aż trzy przegrał. W 23 kolejkach uzbierał 24 punkty – tyle samo ma Legia, która swojego spotkania w ten weekend jeszcze nie rozegrała – i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Gorsza jest tylko Bruk-Bet Termalica. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji Zbigniew Boniek zasugerował właścicielowi Widzewa, że czasami warto ugryźć się w język.

Reklama

Były Prezes PZPN w swoich mediach społecznościowych po spotkaniu Widzewa z Pogonią Szczecin odniósł się do jeszcze jednej kwestii. W jasny sposób zdementował krążące plotki, że to on miał Robertowi Dobrzyckiemu podsunąć pomysł na zatrudnienie Dariusza Adamczuka na stanowisku doradcy zarządu ds. sportowych, czyli nieformalnego dyrektora sportowego.

– Nie mnie oceniać (szczególnie teraz) pracę dyrektora sportowego. Natomiast narracja, że go komukolwiek polecałem to totalny fake news! – przekazał Boniek.

Widzew już za kilka dni będzie miał okazję zrehabilitować. 3 marca zmierzy się z GKS-em Katowice w ćwierćfinale Pucharu Polski, a w następnej kolejce Ekstraklasy podejmie Lecha Poznań.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
Reklama
16 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]

Wojciech Piela
10
Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]