Zdecydowanie nie zabrakło polskich wątków w finale Pucharu Słowacji. Więcej powodów do radości miał młody Polak wraz z byłym piłkarzem Podbeskidzia, Górnika Łęczna czy GKS-u Katowice, który wpisał się na listę strzelców. Dodatkowo trenerem triumfatora jest trener, który w przeszłości prowadził m.in. Wisłę Płock.
W meczu, który rozstrzygnął o zwycięstwie w Pucharze Słowacji złudzeń rywalowi nie pozostawiła Żylina. Wydawało się, że po triumf sięgnie przy imponującym wyniku 3:0. Koszyce w samej końcówce były w stanie jednak strzelić honorowego gola. W każdym razie ekstraklasowych i polskich wątków w tym starciu po obu stronach zdecydowanie nie zabrakło.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Wielki sukces młodego Polaka. Przyczynił się do zdobycia Pucharu Słowacji
Z perspektywy polskiego kibica najbardziej istotną informacją po triumfie Żyliny w krajowym pucharze jest fakt, że wkład w ten sukces miał Fabian Bzdyl. 18-letni wychowanek Cracovii w ostatnim czasie zaczyna odgrywać coraz wiekszą rolę w swoim zespole. Nie inaczej było w starciu o jego pierwsze w karierze trofeum. Mimo że nie zdobył bramki, ani nie zaliczył asysty, to może być zadowolony z rozegrania meczu w pełnym wymiarze czasowym.
Po stronie zwyciezców pełne spotkanie rozegrał także Marko Roginić. Napastnik z przeszłością w Podbeskidziu, Górniku Łęczna czy GKS-ie Katowice wpisał się na listę strzelców w 50. minucie rywalizacji, podwyższając wynik na 3:0. Dodajmy, że trenerem ekipy z Żyliny od tego sezonu jest Pavol Stano, który wcześniej prowadził Wisłę Płock oraz Górnika Łęczna, a jeszcze jako zawodnik bronił Polonii Bytom, Jagiellonii, Korony, Podbeskidzia czy Bruk-Bet Termaliki.
Po stronie Koszyc mniej więcej po godzinie gry na placu gry zameldował się Milan Dimun z przeszłością w Cracovii, a całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził polski bramkarz, Kevin Dąbrowski.
Dla 18-letniego Bzdyla to pierwszy tak duży sukces w karierze i jednocześnie gwarancja, że w przyszłym sezonie wraz z kolegami będzie miał okazję sprawdzić się w europejskich pucharach. Żylina na trzy kolejki przed końcem sezonu z dorobkiem 49 punktów plasuje się na czwartej pozycji w tabeli słowackiej ekstraklasy. Nie ma już szans na mistrzostwo, bowiem do liderującego Slovana Bratysława traci aż 13 oczek.
Wychowanek Pasów w tym sezonie łącznie uzbierał już ponad 1000 minut w 19 występach oraz zaliczył jedną asystę. Zagrał także w czterech spotkaniach młodzieżowej Ligi Mistrzów, w której Słowacy sensacyjnie wyeliminowali Crvene Zvezde oraz Liverpool. Przeciwko The Reds młodzieżowy reprezentant Polski wpisał się na listę strzelców.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Puchacz mistrzem Azerbejdżanu! Karabach przegrał zaległy mecz
- Chwalą Żukowskiego! „Lepszy tylko Kane”
- Zakrzewski Hall z kolejnym golem. Tym razem w derbach [WIDEO]
Fot. Newspix