Radomiak Radom w pierwszej połowie meczu z Koroną Kielce nie tylko stracił dwa gole po strzałach Dawida Błanika, ale również swojego czołowego zawodnika.
Capita Capemba musiał opuścić boisko jeszcze przed przerwą. Na gorąco nie sposób stwierdzić, na ile poważna jest jego kontuzja, jednak całe zdarzenie nie wyglądało zbyt dobrze.
Capita kontuzjowany w meczu Korona Kielce – Radomiak
Skrzydłowy Radomiaka pod koniec pierwszej odsłony rozpędził się na lewej stronie i w pewnym momencie – bez udziału rywala – z grymasem bólu na twarzy złapał się za udo. Od razu było wiadomo, że do gry nie wróci. Tyle dobrze, że kuśtykając potrafił zejść z murawy o własnych siłach.
Capita już wcześniej miał problemy z tym mięśniem. W meczu z Rakowem także widać było, że ma udo obłożone plastrami. Mimo to dał popis jakościowy w drugiej połowie, a zmieniony został dopiero w 78. minucie, uprzednio kładąc się na boisku. Trener Joao Henriques uspokajał wtedy, że nic się nie stało i piłkarz wcześniej dostał sygnał, żeby właśnie w taki sposób zasygnalizował, gdy zabraknie mu sił.
Teraz kibice Radomiaka mogą obawiać się kilku tygodni przerwy swojego zawodnika. Więcej powiedzą badania, które zapewne zostaną przeprowadzone na dniach.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Trela: Ryzykowne pewniaki. Problem Rakowa z transferami wewnętrznymi
- Argument pogodowy? Edward Iordanescu niepotrzebnie o tym wspomina
- Kumpel Emre Cana, pionier dla Kosowa. Halimi: Ludzie krzyczeli “Messi, Messi!” [WYWIAD]
Fot. Newspix