Adamczuk uderza w Haditaghiego i Keslera. „Kompletna bzdura”

Jakub Białek

Opracowanie:Jakub Białek

05 maja 2025, 22:04 • 3 min czytania 56

Reklama
Adamczuk uderza w Haditaghiego i Keslera. „Kompletna bzdura”

Dariusz Adamczuk opowiedział w programie „Ekstraklasa po godzinach” o kulisach swojego odejścia z Pogoni. W spotkaniu, na którym dyrektor sportowy omawiał z Tanem Keslerem plany transferowe na przyszły sezon, brał udział… Mariusz Mowlik.

Reklama

Ale po kolei. Adamczuk został poproszony o odniesienie się do dwóch wypowiedzi Aleksa Haditaghiego z wywiadu z Weszło. Pierwsza z nich miała sugerować, że były szef pionu sportowego w pojedynkę podejmował decyzje o transferach.

Adamczuk odpowiada Haditaghiemu

W przeszłości decyzje podejmował Dariusz, a my chcemy być komitetem, działać tak, że rozmawiamy w większym gronie, również z trenerem i skautami – mówił właściciel Pogoni w rozmowie z Pawłem Paczulem.

Co na to Adamczuk?

Myślę, że pan Alex nie ma sprawdzonych informacji od życzliwych ludzi, którzy mu podpowiadają. Każdy transfer przebiegał w Pogoni identycznie – skauci, ja, trener, prezes. Nigdy nie zrobiłem transferu, jeśli pierwszy trener nie wyraził na to zgody. To nie była jednoosobowa decyzja Darka Adamczuka. Nigdy nie chciałbym tego robić, bo żaden człowiek nie jest pojedynczo nieomylny. To kompletna bzdura – odpowiada w Canal+.

Reklama

Haditaghi twierdził również, że przed podjęciem decyzji o pożegnaniu Adamczuka jego człowiek, Tan Kesler, bardzo dobrze go poznał. Oto fragment rozmowy z Weszło…

Miesiąc wystarczy, by zdecydować, że wieloletni dyrektor sportowy klubu nie pasuje do waszej filozofii?

Cóż, kiedy wiesz, to wiesz. Jeśli zatrudniasz dyrektora sportowego, nie masz czasu, by spędzić z nim kilka miesięcy, prawda? Rozmawiasz z nim kilka godzin i decydujesz. A skoro Tan spędził z Dariuszem sześć tygodni, to tym bardziej jestem pewien, że wiedział, czy może z nim pracować, czy nie.

Jak na to odpowiedział Adamczuk?

Reklama

– Co do sześciu tygodni spędzonych z Tanem, bardzo często jeździł do Londynu załatwiać wizę dla swojej żony i córki. Tego kontaktu nie było zbyt dużo. Mimo że tematów mieliśmy wiele, odbyły się bodajże dwa spotkania. Myślę, że o jedno za dużo. Na tym spotkaniu, gdzie ustalaliśmy mniej więcej, z kim mamy przedłużyć kontrakt, a z kim nie, był Mariusz Mowlik. Dla mnie to konflikt interesów, jeśli na takim spotkaniu jest menedżer – stwierdził człowiek odpowiedzialny przez długie lata za transfery Pogoni.

Mariusz Mowlik to agent piłkarski, który pomógł Haditaghiemu w przejęciu Pogoni. Jednym z jego najbardziej wartościowych zawodników jest obecnie młody talent ze Szczecina – Adrian Przyborek. Klubom Ekstraklasy zdarza się bliska współpraca z menedżerami, ale ich obecność na wewnętrznych spotkaniach dotyczących transferów to pewna nowość, o której jeszcze nie słyszeliśmy.

WIĘCEJ O POGONI SZCZECIN:

Fot. newspix.pl

Reklama
56 komentarzy
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę

Mikołaj Duda
5
Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę