Czy Stolarski to już lepszy trener od Feio?

Wojciech Górski

10 marca 2025, 13:20 • 6 min czytania 79

Reklama
Czy Stolarski to już lepszy trener od Feio?

 – Jeżeli ktoś naruszy nietykalność mojego zespołu lub mojej ławki rezerwowych, to nie będę siedział cicho – tak trener Motoru Lublin Mateusz Stolarski ostrzega Goncalo Feio. Między byłymi współpracownikami iskrzy, a wieczorne spotkanie Legii z beniaminkiem zapowiada się wyjątkowo gorąco. Zwłaszcza że Stolarski już jesienią groził ujawnieniem niewygodnych dla Feio faktów. Teraz może zagrozić mu też na boisku, a my możemy zastanowić się, który z nich jest de facto lepszym trenerem – zwłaszcza w obliczu tego, że w ostatnich miesiącach to Motor punktuje częściej od kandydata do tytułu.

Pierwsze bezpośrednie spotkanie Goncalo Feio i Mateusza Stolarskiego z początku września zeszłego roku – to coś, co utkwiło w pamięci na długo. I to nie tylko dlatego, że na murawie działo się sporo, bramki padały co chwila, Legia wygrała 5:2, a gole jednego dnia strzelali Migouel Alfarela i Jean-Pierre Nsame. Jeszcze ciekawiej było przy ławkach trenerskich.

Na tyle, że w kuluarach mówi się, że Canal+ był nawet proszony o złagodzenie materiału, pokazującego kulisy tego meczu. Ławki obu drużyn, a zwłaszcza członkowie sztabów szkoleniowych, non stop skakali sobie do gardeł.

– Jeśli się nie uspokoisz, moja konferencja potrwa dwie minuty dłużej i będziesz mógł się pakować z Polski – miał rzucić do Portugalczyka Stolarski, jego były asystent z Motoru. Słowa te przytaczał dziennikarz Norbert Skórzewski, a szkoleniowiec w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą wcale się od nich nie odcinał.

Reklama

Wydźwięk był prosty – 32-letni szkoleniowiec może ujawnić kolejne brudy dotyczące Feio. Pytanie tylko, czy istnieje w ogóle coś co może ostatecznie pogrążyć Portugalczyka? Patrząc na jego dotychczasową kartotekę, można w to wątpić.

Ale przed spotkaniem w Lublinie Stolarski raz jeszcze wysyła sygnał ostrzegawczy w kierunku swojego byłego przełożonego.

– Jeżeli ktoś naruszy nietykalność mojego zespołu lub mojej ławki rezerwowych, to nie będę siedział cicho, tylko będę bronił moich graczy i sztabu, tak jak to zrobiłem w Warszawie. To nasza drużyna, zasady, stadion i kibice. Motor i ludzie, z którymi współpracuję, są dla mnie obecnie najważniejsi – deklarował na konferencji prasowej.

Goncalo Feio vs Motor Lublin

Geneza konfliktu Goncalo Feio ze środowiskiem Motoru potoczyła się według schematu, który powoli Portugalczyk odtwarza w Legii. To człowiek, który postrzega i przedstawia świat na prostej zasadzie: my vs oni. Piłkarze (do czasu) to kupują, lecz problem w tym, że Feio z każdym miesiącem coraz mocniej zawęża grupę „my”. Najpierw strony walki to klub vs reszta świata, później wewnątrz zespołu pojawią się wykluczeni z grupy „zdrajcy” (mogą być to członkowie sztabu, dyrektorzy, a nawet – czemu nie – rzeczniczka), etapem zaawansowanym jest przedstawienie piłkarzom sytuacji na zasadzie „my – dobrzy” vs „działacze – źli”. A etapem rozkładu – ostateczna utrata poparcia nawet wśród zawodników.

Reklama

W Motorze 35-latek przeszedł przez wszystkie etapy tego procesu. Dlatego też w naszym materiale „Goncalo Feio – zgody, układy, kosy [PRZEWODNIK]” do ostatniego grona zaliczyliśmy niemal wszystkie grupy związane z Motorem.

Goncalo Feio – zgody, układy, kosy [PRZEWODNIK]

Z Pawłem Tomczykiem lubili się do czasu, gdy kuweta na dokumenty rozcięła prezesowi łuk brwiowy. Paulina Maciążek była okej, dopóki nie okazało się, że – zgodnie z naturalną hierarchią i wszystkimi zasadami pracy – rzeczniczka wykonuje polecenia swojego przełożonego (prezesa klubu), a nie trenera. MOSiR Lublin od początku był „be”, kibice i piłkarze przeszli za to drogę od miłości do nienawiści. Ci ostatni zostali sprowadzeni już w kultowym cytacie Feio do „tego czegoś”, co ujawnił właściciel Zbigniew Jakubas. Jego akurat umieściliśmy w „układach”, choć dynamika relacji też kieruje się od „układów” w stronę coraz większego antagonizmu.

Nas najbardziej interesuje oczywiście kosa Feio ze sztabem szkoleniowym Motoru, a więc jego byłymi podopiecznymi. Do nich należał Mateusz Stolarski, najbliższy asystent, który zastąpił też 35-latka w roli pierwszego szkoleniowca. Więcej niż o relacjach między tymi panami, mówiło się jednak o konfliktach między Feio a Przemysławem Jasińskim i Dariuszem Baryłą oraz Martinem Bielcem. Ten ostatni wprost oskarżył szkoleniowca o mobbing i poniżanie, po czym opuścił Motor, dziś współpracując z Jackiem Zielińskim w Koronie Kielce.

Reklama

Goncalo Feio vs Mateusz Stolarski

Pytanie, czy akceptacja rezygnacji Feio (rezygnacji, której, dodajmy, przyjęcia trener się nie spodziewał), nie wyszło czasem Motorowi na dobre, ma oczywistą odpowiedź. Atmosfera w drużynie się oczyściła, klub tak czy siak awansował do Ekstraklasy, a w niej spisuje się powyżej oczekiwań. A do tego, mimo ograniczonego potencjału, potrafi grać też ciekawą piłkę.

Patrząc zresztą na to, jak w Motorze radzi sobie zaledwie 32-letni Stolarski, można wprost zastanowić się, czy klub z Lublina nie prowadzi zwyczajnie trener lepszy od swojego poprzednika i byłego szefa. Feio zostawił Motor na piątym miejscu w tabeli I ligi, Stolarski zakończył sezon na czwartej lokacie. Do tego wygrał baraże z Górnikiem Łęczna i Arką Gdynia, awansując do Ekstraklasy.

W niej 32-letni szkoleniowiec sprawnie zaadaptował się do nowych realiów, choć kadrowo dysponuje potencjałem do bólu przeciętnym. Pierwsze dwa-trzy miesiące były co prawda zderzeniem z inną rzeczywistością, ale od początku listopada Motor spisuje się wprost rewelacyjnie.

Potwierdza to tabela za okres od 1 listopada do chwili obecnej. Przed rozpoczęciem 24. kolejki nie było drużyny, która w tym czasie zgromadziłaby więcej punktów od Motoru! Dziś, gdy wszystkie drużyny (poza rzecz jasna Legią) mają rozegrany mecz więcej, lublinian o dwa „oczka” wyprzedza tylko Raków, a tyle samo punktów na koncie zgromadziły w tym czasie jedynie Jagiellonia Białystok i Korona Kielce. Lech Poznań czy Pogoń Szczecin, mimo większej liczby meczów, mają mniej punktów.

Reklama

W ostatnich dziesięciu spotkaniach Motor zanotował sześć zwycięstw, dwa remisy i dwie porażki. Legia, w analogicznym okresie, wygrała o jeden mecz mniej i przegrała o jeden więcej. A przecież to klub Goncalo Feio ma aspiracje sięgające mistrzowskiego tytułu.

Cierpliwość stołecznych kibiców zdaje się zresztą być coraz bardziej na wyczerpaniu. Na Łazienkowskiej dochodziło już do protestów, a zaufanie do obecnego projektu mocno nadwyrężyła pierwsza połowa starcia z Molde.

Gdyby Legia przegrała dziś z Motorem, beniaminek, mimo trudnego wejścia w sezon, zbliżyłby się do klubu Dariusz Mioduskiego tylko na punkt. A to ostatecznie mogłoby wyczerpać limit cierpliwości w Warszawie. I, uwzględniając potencjał i oczekiwania obu drużyn, mogłoby odpowiedzieć też na pytanie, który z zespołów zatrudnia lepszego trenera.

Początek spotkania o godzinie 19. Już teraz zapraszamy na LIVE Z PACZULEM, w którym na bieżąco będziemy przyglądać się temu, co dzieje się na Arenie Lublin.

Reklama

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

fot. 400mm.pl

79 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa