Były piłkarz Lecha ogłosił: Czas powiedzieć „do widzenia”

Mikołaj Duda

07 kwietnia 2026, 22:07 • 3 min czytania 18

Reklama
Były piłkarz Lecha ogłosił: Czas powiedzieć „do widzenia”

Jest jednym z najbardziej zasłużonych zagranicznych piłkarzy Lecha Poznań. Przez kilka lat spędzonych w Polsce rozegrał sporo ponad 100 spotkań i dwukrotnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Polski. Teraz po dłuższym okresie bez klubu zdecydował się na zakończenie piłkarskiej kariery.

Reklama

Barry Douglas podjął decyzję o odwieszeniu butów na kołek. Piłkarz, który od końca poprzedniego sezonu pozostawał bez klubu, ogłosił to za pośrednictwem mediów społecznościowych. Nie przekazał jednak, co zamierza robić w przyszłości.

Od czego tu w ogóle zacząć… Dzień, o którym wie każdy piłkarz, że kiedyś nadejdzie. Czas powiedzieć „do widzenia” grze w piłkę. Nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że zostanę zawodowym piłkarzem, a co dopiero, że zdobędę kilka tytułów w różnych krajach i rozegram prawie 500 meczów. Teraz, gdy naprawdę „wieszam buty na kołku”, mogę spojrzeć wstecz z ogromną dumą, wiedząc, że dałem z siebie wszystko – przekazał 36-latek.

Reklama

Były piłkarz Lecha zakończył karierę. Fala podziękowań i wdzięczności

Barry Douglas w dalszej części swojego wpisu skupił się na podziękowaniach, dla wszystkich ludzi, którzy towarzyszyli mu podczas tej przygody. Zaczął od klubów, w których miał przyjemność występować: – Ogromne podziękowania dla wszystkich klubów, które mi zaufały i pozwoliły nosić swoje barwy. To był zaszczyt i przywilej walczyć dla tej koszulki, i ani przez chwilę nie traktowałem tego jako czegoś oczywistego.

36-latek podczas swojej kariery zdołał zadebiutować w reprezentacji Szkocji. Rozegrał dokładnie jedno spotkanie – dostał od trenera nieco ponad 20 minut w meczu towarzyskim z Węgrami. Nie zapomniał wspomnieć także i o tym: – Każde dziecko marzy o grze dla swojego kraju, więc to, że udało mi się to osiągnąć, zawsze będzie dla mnie powodem do ogromnej dumy.

Pamiętał także o wszystkich osobach, nawet tych, które podczas jego kariery stały nieco z boku, ale również miały na niego spory wpływ. – Po drodze poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi – kolegów z drużyny, fizjoterapeutów, kucharzy, greenkeeperów, magazynierów, osoby dbające o sprzęt, sprzątaczy… lista jest naprawdę długa. Wszystkim, których spotkałem na swojej drodze – dziękuję. Naprawdę to doceniam i zawsze starałem się być najlepszą wersją siebie – zarówno na boisku, jak i poza nim. Do moich agentów, Jima i Aldo – dziękuję za prowadzenie mnie i wsparcie przez całą tę drogę. To była niesamowita podróż.

Szkot podziękował też za wsparcie najbliższym: – Do mojej mamy i taty – bez waszych poświęceń, tych wszystkich kilometrów, które dla mnie przejechaliście, i wszystkiego, co dla mnie zrobiliście, nic z tego nie byłoby możliwe. Mam nadzieję, że jesteście ze mnie dumni. I na koniec – do mojej niesamowitej żony, Debbie… ta droga jest w równym stopniu twoja, co moja. Prawda jest taka, że bez ciebie u mojego boku nigdy nie osiągnąłbym tego, co osiągnąłem. Na zawsze będę wdzięczny za twoje wsparcie, poświęcenie i za to, że zdecydowałaś się na ten krok w nieznane, kiedy razem przeprowadziliśmy się do Polski, zaczynając naszą przygodę. A teraz spójrz na nas – dwoje wspaniałych dzieci, medale za zwycięstwa i wspomnienia na całe życie.

Reklama

Piłko… to była przyjemność. Dziękuję. Basher – zwieńczył 36-latek.

Barry Douglas podczas dwóch okresów gry w Lechu uzbierał dokładnie 139 występów, strzelił dziewięć goli i zaliczył aż 24 asysty. Zdobył w tym czasie dwa mistrzostwa Polski – w 2015 i 2022 roku. Kibice, szczególnie zapamiętają go z bardzo dobrze wykonywanych rzutów wolnych. Do historii przeszedł ten w domowym meczu z Legią. Mocno przyczynił się do zwycięstwa, które miało spory wpływ na zajęcie pierwszego miejsca w Ekstraklasie na koniec sezonu 2014/15.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

18 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Watkins blisko odejścia z Aston Villi. Emery: Możecie zadzwonić do jego agenta

Adrian Mańko
0
Watkins blisko odejścia z Aston Villi. Emery: Możecie zadzwonić do jego agenta
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
9
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
43
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!