Pokaz siły hegemona. Dania czwarty raz z rzędu mistrzem świata w piłce ręcznej

Błażej Gołębiewski

02 lutego 2025, 19:37 • 3 min czytania 1

Reklama
Pokaz siły hegemona. Dania czwarty raz z rzędu mistrzem świata w piłce ręcznej

Nie ma mocnych na Duńczyków na mistrzostwach świata w piłce ręcznej! Zawodnicy prowadzeni przez Nikolaja Jacobsena pewnie pokonali w finale turnieju Chorwację i wywalczyli tym samym czwarty z rzędu tytuł najlepszej ekipy globu, przedłużając niesamowitą passę meczów bez porażki na tej imprezie. Brązowy medal przypadł Francuzom, którzy po niezwykle wyrównanym starciu okazali się lepsi od Portugalii.

Duńczycy to obecnie istny hegemon na mistrzostwach świata w piłce ręcznej. Dość powiedzieć, że nie przegrali na tej imprezie meczu od… 2017 roku, będąc przed dzisiejszym finałem niepokonanymi w 36 spotkaniach z rzędu. I tę passę podopieczni Jacobsena chcieli podtrzymać, mając oczywiście status wielkiego faworyta w starciu z Chorwatami. 

Pojedynek tych dwóch ekip poprzedził prawdziwy thriller o brązowy medal tegorocznych MŚ. Francuzi zmierzyli się w nim z Portugalią i po niezwykle zaciętym meczu to właśnie Trójkolorowi mogli cieszyć się z trzeciego miejsca w turnieju. Podobnego scenariusza trudno było się jednak spodziewać po finale, bo choć Chorwacja jest oczywiście groźną drużyną, to jednak na tle Duńczyków – przynajmniej na papierze – wypada już dużo słabiej. 

Zgodnie z oczekiwaniami zespół Jacobsena szybko wyszedł na prowadzenie. Ale ambitni Chorwaci nie odpuszczali, dobrze spisując się w obronie. Mieli nawet szansę na wyrównanie, doganiając rywali, gdy ci zaczęli grać nerwowo, a piłka po ich rzutach nie chciała wpaść do bramki. Na boisku zaczęło robić się gorąco – między zawodnikami iskrzyło, głównie za sprawą piłkarzy z Półwyspu Bałkańskiego. Ostatecznie reprezentacja Danii nie dała się wyprowadzić z równowagi, wróciła na wysokie obroty i wygrała pierwszą połowę pewnie, bo 16:12. 

Reklama

Druga odsłona spotkania to od pierwszego gwizdka dominacja trzykrotnych mistrzów świata. Chorwaci mogli jedynie bezradnie rozkładać ręce i patrzeć, jak rywale wrzucają szósty bieg i wjeżdżają na autostradę do czwartego tytułu. Zawodnicy Dagura Sigurdssona zerwali się jeszcze co prawda w ostatnich minutach meczu, ale ostatecznie Mathias Gidsel i spółka byli dziś po prostu nie do przejścia. 

Tegoroczne mistrzostwa świata nie będą się dobrze kojarzyć polskim fanom piłki ręcznej. Biało-Czerwoni spisali się bowiem na tym turnieju fatalnie, po słabej grze odpadając z fazy grupowej. Potem podopieczni Marcina Lijewskiego niemal wypuścili z rąk trofeum dla przegranych, czyli Puchar Prezydenta IHF, ale finalnie po rzutach karnych udało im w męczarniach i z dużą dozą szczęścia ograć outsidera, reprezentację Stanów Zjednoczonych. I w takim właśnie stylu zajęliśmy 25., najgorsze w historii występów Polaków na mistrzostwach świata miejsce.

Chorwacja – Dania 26:32

Fot. Newspix 

Reklama

Czytaj więcej o piłce ręcznej:

1 komentarz
Błażej Gołębiewski

Uwielbia boks, choć ostatni raz na poważnie bił się w podstawówce (i wygrał!). Pisanie o inseminacji krów i maszynach CNC zamienił na dziennikarstwo, co było jego marzeniem od czasów studenckich. Kiedyś notorycznie wyżywał się na gokartach, ale w samochodzie przestrzega przepisów, będąc nudziarzem za kierownicą. Zachował jednak miłość do sportów motorowych, a największą słabość ma do ich królowej – Formuły 1. Kocha też Real Madryt, mimo że pierwszą koszulką piłkarską, którą przywdział w życiu, był trykot Borussii Dortmund z Matthiasem Sammerem na plecach.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka ręczna