Reklama

Znamy diagnozę kontuzjowanego piłkarza Radomiaka. Wróci do gry w tym sezonie

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

17 kwietnia 2024, 10:45 • 3 min czytania 7 komentarzy

W ostatnich tygodniach Radomiak Radom musi radzić sobie bez Leonardo Rochy, podstawowego napastnika. Piłkarz Zielonych doznał urazu stawu skokowego w meczu z Puszczą Niepołomice, jednak opuchlizna na nodze długo nie pozwalała na dokładne zdiagnozowanie problemu. W końcu udało się ustalić, jak długo pauzował będzie rosły snajper.

Znamy diagnozę kontuzjowanego piłkarza Radomiaka. Wróci do gry w tym sezonie

Leonardo Rocha opuścił boisko w 45. minucie gry. Piłkarz został zniesiony na noszach po tym, jak upadając po pojedynku powietrznym, źle postawił stopę. Początkowo istniała obawa, że kontuzja wykluczy go z gry do końca sezonu, jednak już wstępne badania sugerowały, że pauza będzie krótsza. W końcu, ponad dwa tygodnie po meczu, poznaliśmy dokładną diagnozę.

Radomiak Radom. Kontuzja Leonardo Rochy

Według naszych informacji Leonardo Rocha doznał mocnego skręcenia stawu skokowego i uszkodzenia torebki stawowej. Kontuzja wykluczyła go już z dwóch spotkań – z Rakowem Częstochowa oraz Łódzkim Klubem Sportowym – i wykluczy napastnika także z trzech kolejnych gier. Ominą go więc starcia z:

  • Koroną Kielce
  • Zagłębiem Lubin
  • Legią Warszawa

Powrót 26-letniego piłkarza do treningów przewidywany jest najwcześniej za dwa, trzy tygodnie. Nic nie wskazuje na to, że Leonardo Rocha nie zagra już w tym sezonie, natomiast pod znakiem zapytania pozostaje to, ile spotkań zdąży jeszcze rozegrać. Poza wymienionymi wyżej meczami Radomiak zagra jeszcze z Ruchem Chorzów, Śląskiem Wrocław oraz Widzewem Łódź. Portugalczyk najprawdopodobniej wystąpi już w spotkaniu z Niebieskimi, ale wszystko zależeć będzie od tego, jak przebiegnie proces rehabilitacji.

Leonardo Rocha to czołowy napastnik w lidze

W obecnym sezonie Leonardo Rocha ma sporo pecha. Najpierw stał się „ofiarą” transferu Pedro Henrique, bo trener Constantin Galca nie widział na boisku miejsca dla dwóch napastników. Wyżej cenił Brazylijczyka, a były piłkarz AS Monaco dostawał jedynie „ogony”. Wiosną, już po sprzedaży Pedro Henrique, stał się podstawowym napastnikiem, ale w meczu z Cracovią dostał błyskawiczną czerwoną kartkę i opuścił dwa kolejne spotkania.

Reklama

Po powrocie snajper Zielonych dwukrotnie trafił do siatki, ale też zmarnował rzut karny. Mimo to jego statystyki z obecnych rozgrywek wskazują, że względem poprzedniego roku możemy mówić o progresie. Portugalczyk oddaje więcej strzałów, zalicza więcej kontaktów z piłką w polu karnym i ma wyższy współczynnik przewidywanych bramek niż w ubiegłym sezonie.

Jeśli zaś chodzi o to, jak Rocha wypada na tle ligi, to wyróżnia się w dokładnie tych samych parametrach, dodając do tego także wygrane pojedynki w powietrzu. Tylko trzech napastników jest od niego skuteczniejszych, jeśli chodzi o bramki z gry w przeliczeniu na 90 minut, z kolei żaden inny snajper nie notuje tak wysokiego współczynnika xG (0,47). Uwagę zwraca też statystyka PSxG, która pozwala sprawdzić jakość strzałów — gdy PSxG jest wyższe niż xG, technika strzału dodatkowo zwiększa szanse zawodnika na gola. W przypadku Rochy mówimy o 0,54, co jest najlepszym wynikiem w lidze.

Podobnie jest, gdy spojrzymy na liczbę kontaktów w polu karnym rywala — wynik 9,13 Rochy sprawia, że patrzy on z góry na resztę stawki. W ostatniej ze wspomnianych kwestii, czyli pod względem liczby wygranych pojedynków główkowych, Leonardo Rocha plasuje się na trzecim miejscu w lidze za Kamilem Zapolnikiem i Martonem Eppelem, aczkolwiek gdy zmierzymy procent wygranych starć w powietrzu, napastnik Radomiaka nie ma sobie równych (64% starć zakończonych sukcesem).

Powrót do gry Leonardo Rochy, nawet na ostatni fragment sezonu, będzie sporym wzmocnieniem drużyny. Do tego momentu o miejsce w składzie na „dziewiątce” rywalizować będą wypożyczony zimą (z opcją wykupu) Jardel oraz młodzieżowiec Krystian Okoniewski.

WIĘCEJ O RADOMIAKU RADOM:

Reklama

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Hiszpania

Xavi: W Barcelonie zawsze jest hałas. Media sprawiają, że czujesz się malutki

Damian Popilowski
0
Xavi: W Barcelonie zawsze jest hałas. Media sprawiają, że czujesz się malutki
1 liga

Łobodziński: Sędzia argumentował, że Stolc zrobił jeszcze krok i dopiero upadł

Bartek Wylęgała
5
Łobodziński: Sędzia argumentował, że Stolc zrobił jeszcze krok i dopiero upadł

Ekstraklasa

Hiszpania

Xavi: W Barcelonie zawsze jest hałas. Media sprawiają, że czujesz się malutki

Damian Popilowski
0
Xavi: W Barcelonie zawsze jest hałas. Media sprawiają, że czujesz się malutki
1 liga

Łobodziński: Sędzia argumentował, że Stolc zrobił jeszcze krok i dopiero upadł

Bartek Wylęgała
5
Łobodziński: Sędzia argumentował, że Stolc zrobił jeszcze krok i dopiero upadł

Komentarze

7 komentarzy

Loading...