Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Rodrygo błyszczy, ale i tak jest w cieniu Bellinghama

Arek Dobruchowski

Autor:Arek Dobruchowski

29 listopada 2023, 23:18 • 4 min czytania 5 komentarzy

Jude Bellingham to fenomen. Praktycznie w każdym meczu Realu Madryt dorzuca coś “ekstra”. Anglik wymiata i swoim blaskiem przyćmiewa innych zawodników, którzy prezentują bardzo wysoką formę. Ostatnio Rodrygo ma chyba “życiówkę”, ale i tak na językach – Bellingham. To tak, jak w kultowym komiksie – Robin był zawsze w cieniu Batmana.

Rodrygo błyszczy, ale i tak jest w cieniu Bellinghama

Real Madryt już przed 5. kolejką fazy grupowej miał zapewniony awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. “Królewscy” nic nie musieli, a ich dzisiejsi rywale wprost przeciwnie. Napoli przyjechało do Madrytu zdeterminowane i głodne zwycięstwa. Neapolitańczycy na apetycie jednak zaprzestali. Real ponownie górą w starciu z mistrzem Włoch i ma już na swoim koncie pięć wygranych w tej edycji LM.

Real Madryt – Napoli 4:2. Bellingham to Batman, a Rodrygo – Robin

Jude Bellingham już w tym momencie ma zdobytych więcej bramek niż w całym poprzednim sezonie w barwach Borussii Dortmund. Wszedł z buta do Realu Madryt i jest obecnie największą gwiazdą zespołu. Latem “Królewscy” wydali na tego zawodnika ponad 100 milionów euro, rozbili bank, a teraz czerpią korzyści ze świetnej gry 20-latka, który już ma na swoim koncie 15 goli i 3 asysty. To są fenomenalne liczby, tym bardziej że to środkowy pomocnik.

Jednak Real to nie tylko Bellingham, co ostatnio pokazuje Rodrygo, który z powodzeniem wszedł w buty kontuzjowanego Viniciusa Juniora. Biorąc pod uwagę dzisiejszy mecz z Napoli, 22-letni skrzydłowy w ostatnich czterech spotkaniach zdobył sześć goli i odnotował cztery asysty. Dla porównania – chwalony za dobre wejście do Barcelony Joao Felix strzelił cztery bramki i zaliczył cztery asysty w szesnastu meczach.

Portugalczyk jest wynoszony pod niebiosa, a Rodrygo po cichutku robi swoje, jak Robin, który zawsze był w cieniu Batmana. W środowy wieczór na Santiago Bernabeu po raz kolejny klasę pokazał Brazylijczyk, który tym razem postanowił odpalić, nie fajerwerki, a rakietę. Napoli zdążyło wyjść na prowadzenie, a już kilkadziesiąt sekund później musiało wyciągać piłkę z siatki, bo piłkarz Realu puścił torpedę z dystansu.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Łunin to nie Courtois, błysnął też młodzian

Andrij Łunin trafił do Realu Madryt w 2018 roku z łatką utalentowanego bramkarza. Jednak przez te lata, kiedy dostawał jakąś szansę w pierwszym zespole, zawodził. 24-letni golkiper nie miał też ogromnego zaufania u Carlo Ancelottiego, bo gdy więzadła krzyżowe zerwał Thibaut Courtois, Realowi zależało na tym, żeby ściągnąć kogoś lepszego od Łunina. Przyszedł na wypożyczenie Kepa, który dziś nie mógł wystąpić, gdyż doznał urazu przywodzicela.

Jednak w trzech ostatnich spotkaniach Ukrainiec bronił całkiem nieźle, dwa razy zachował czyste konto, ale już w starciu z Napoli nie pomógł. Na koniec dnia może nie ma to aż takiego dużego znaczenia, bo Real wygrał i ma komplet zwycięstw w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Napoli po zmianie stron ruszyło do przodu, szybko doprowadziło do wyrównania za sprawą Anguissy. Ale to finalnie nic nie dało. Końcowy rezultat tego spotkania ustalili rezerwowi: Nicolas Paz i Joselu. Dla tego pierwszego był to dopiero czwarty mecz w seniorskiej drużynie Realu. Ma 19 lat, gra głównie w rezerwach, gdzie spisuje się całkiem nieźle i to nie umyka uwadze włoskiego szkoleniowca. A dziś młody Argentyńczyk strzelił swojego pierwszego gola na Santiago Bernabeu. Zapamięta ten dzień na bardzo długo.

Odnotujmy też kuriozalny występ Joselu, który marnował “setki” na potęgę, zabrał kolegom świetne asysty, ale nie zakończył tego meczu z zerowym dorobkiem strzeleckim. Pokonał Mereta w doliczonym czasie gry.

Piotr Zieliński spędził na boisku 65 minut. Zszedł z murawy z urazem, po zderzeniu z Antonio Rudigerem. Nie był to dobry mecz w wykonaniu Polaka. Poza jednym groźnym strzałem z dystansu niczym specjalnym się “Zielu” nie wyróżnił.

Napoli dalej nie ma pewnego awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale tej drużynie wystarczy remis w ostatniej kolejce w starciu z Bragą, która dziś zremisowała z Unionem Berlin (1:1).

Real Madryt – Napoli 4:2 (2:1)

Rodrygo 11′, J. Bellingham 22′. N. Paz 84′, Joselu 90+4′ – G. Simeone 10′, Z. Anguissa 48′

WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW:

Fot. Newspix.pl

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń

Najnowsze

Liga Mistrzów

Komentarze

5 komentarzy

Loading...