Reklama

Ciarki żenady. Top 15 najbardziej wstydliwych momentów eliminacji Euro 2024

Jakub Białek

Autor:Jakub Białek

16 października 2023, 13:47 • 7 min czytania 28 komentarzy

Wstydliwe momenty reprezentacji Polski w eliminacjach do Euro 2024. Jest ich tak dużo, że stworzyliśmy z nich ranking. Ostrzegamy – tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Mogą wystąpić ciarki żenady. 

Ciarki żenady. Top 15 najbardziej wstydliwych momentów eliminacji Euro 2024

15. Spacerek Roberta Gumnego

Człap, człap, człap…

Gumny jeszcze wtedy nie wiedział, że stanie się metaforą tempa, w jakim polska reprezentacja zmierza na Euro 2024.

(popis obrońcy po kliknięciu w filmik)

Reklama

14. Fernando Santos i jego miny

W tym punkcie nie wyróżniamy jednej chwili, a zbiór momentów, czyli festiwal zrezygnowanych min, które serwował nam portugalski selekcjoner. Zatrudniliśmy za wielkie pieniądze faceta, który całym sobą dawał do zrozumienia, że nieszczególnie chce mu się pracować z polską drużyną narodową. – Na konferencjach na jego twarzy rysuje się smutek z pogardą. Do tego spoglądał ostentacyjnie na zegarek, co jest wyraźnym sygnałem, że ma totalnie gdzieś, to co się tam działo – oceniał Łukasz Kaca, ekspert od mowy ciała.

Zamiast uśmiechu i pozytywnej energii, na twarzy Santosa gościło zwykle to…

To…

Lub to…

Reklama

13. Konflikt Krychowiaka z Jaroszewskim

Jacek Jaroszewski (lekarz kadry) i jeden z jej piłkarskich liderów (Grzegorz Krychowiak) mieli ubić wspólnie wielki biznes, czyli dobrze prosperującą klinikę. Skończyło się tak, że piłkarz złożył na swojego wspólnika zawiadomienie do prokuratury. Konflikt toczył się publicznie. W tle duże miliony. „Miałem być niewolnikiem, który całe życie na nich pracuje”, bronił się Jaroszewski. Potem obaj panowie jak gdyby nigdy nic spotkali się na kadrze.

Czy rację ma jeden, czy drugi, nie nam rozstrzygać. Konflikty takiego kalibru w drużynie narodowej? Co najmniej niepokojące.

12. „Naprawdę myślisz, że nie próbujemy?”

Pojawiają się plotki o poważnym zainteresowaniem Santosem ze strony jednego z arabskich klubów. Temat ma być naprawdę bliski realizacji. Tworzy się burza. PZPN próbuje ją uspokajać. Wydaje komunikat…

Grzmoty tylko wzmacniają swoją częstotliwość. Brakuje jakiegokolwiek dementi. Dowiadujemy się tylko, że tydzień temu Santos nie miał innych planów. No i urlop. Kolejny. Zaczęło się wyliczanie, ile dni Portugalczyk spędził na wolnym.

Znany z Twittera Jacek Gnój pyta, czy nie warto po prostu zadzwonić do Santosa. – Naprawdę myślisz, że nie próbujemy? – odpowiada team manager kadry. Opada kurtyna. W sieci trwa lawina domysłów, czy selekcjoner straci pracę, a PZPN nie potrafi się nawet do niego dodzwonić. 

11. Robert Lewandowski strzela o braku osobowości

Z głośnym wywiadem Lewandowskiego dla „Meczyków” jest jeden zasadniczy problem. Trudno nie zgodzić się z jego przesłaniem (w kadrze nie ma osobowości) i jednocześnie można widzieć w nim próbę zagrania pod publiczkę.

Bo wywiad, choć mocny i prowokujący do dyskusji, niczego nie zmienił. Nowi liderzy nagle się nie pojawili. A sam Lewandowski zniknął, kiedy kadra najbardziej potrzebowała lidera, czyli na boisku w Tiranie, gdy nic jej nie szło, a Santos prowadził biało-czerwonych po raz ostatni.

10. Krystian Bielik i zabawa na kwadracie

Gdyby reprezentanci byli tak zaczepni na boisku, to może jeszcze by z tej drużyny coś było. Niestety – sił wystarcza jedynie na Instagram (przynajmniej Bielikowi). Rozumiemy, że wskutek internetowej krytyki, podszytej często dużą złośliwością, mogą puścić nerwy, ale taka chamówa? Wyzywanie matek? Kompletna przesada. 

Sekwencja była taka.

Bielik pod zdjęciem Grosickiego: – Zabawa lalala.
Użytkownik kozak0vsky w odpowiedzi: – Zabawę to mieliście w Kiszyniowie, kopaczu.
Znów Bielik: – Zabawę to miałem z twoją matką na kwadracie.

Zwykły rynsztok.

9. Fernando Santos nie chce grać z Niemcami

PZPN chce zrobić ze sparingu z odwiecznym rywalem prawdziwe święto. To na nim ma pożegnać wybitną postać, czyli Jakuba Błaszczykowskiego. Podnosi ceny biletów. Działa marketingowo. Santos udziela wtedy wywiadu TVP Sport. A w nim…

– Gdyby to ode mnie zależało, nie zagralibyśmy czerwcu z Niemcami – mówi bez ogródek. Sparing ten ma w jego oczach zaburzyć przygotowania do meczu z Mołdawią. Selekcjoner sugeruje wystawienie rezerw. PZPN twierdzi, że organizuje święto. Santos na to, że to nikomu niepotrzebny mecz. Później, pod naciskiem pracowników PZPN, Portugalczyk prostuje samego siebie. 

Kto miał rację? To drugorzędna kwestia.

Istotna jest komunikacyjna farsa, do której nie miało prawa dojść.

Swoją drogą, Santos jako jedyny docenił Mołdawię, która ugrała później na nas cztery punkty…

8. Afera z biletami dla dzieci z MZPN

Nie zapowiadało się na komplet widzów z Wyspami Owczymi, więc PZPN – chcąc uniknąć pustych krzesełek – zaprosił na mecz dzieci z mazowieckich klubów. Rozsądna i szlachetna idea.

Szkoda tylko, że nie wszystkie dzieciaki dotarły. PZPN zapowiedział wielu klubom, że wyśle do nich bilety. Ale nie do wszystkich wysłał. Dzieciaki dopiero w dniu meczu dowiadywały się, że jednak nigdzie nie pojadą, bo nie mają wejściówek. Niektóre z płaczem wychodziły z autokarów, którymi miały pojechać na Narodowy…

7. Pierwsza połowa meczu z Mołdawią w Warszawie

Druga połowa była niezła w wykonaniu biało-czerwonych, ale i tak nie mamy prawa być z niej zadowoleni – sukcesu nie było, jeden gol nie dał nam wygranej. Za to pierwsza…

Kompletny dramat. Kończyliśmy z jedną bramką w plecy. Z przodu zero. Najgorsze, że to nie żaden efekt pechowego splotu okoliczności, a wynik, który wiernie odzwierciedlał obraz spotkania. Mołdawia częściej atakowała. Stwarzała większe zagrożenie. Wyglądała jak lepsza drużyna, po prostu.

Na Narodowym!

W meczu, który musieliśmy wygrać, by awans na Euro 2024 był tylko w naszych rękach!

A może emocje w meczach z Mołdawią to po prostu nasz poziom?

6. Ratowanie eliminacji Grzegorzem Krychowiakiem

Istnieją różne stadia desperacji. Sięganie po Grzegorza Krychowiaka chwilę po tym, jak bezceremonialnie się go odstawiło, by budować kadrę na innych filarach…

To już szczyt.

Zwłaszcza, że nie mówimy o Krychowiaku, który nagle zaczyna błyszczeć, a Krychowiaku, który konsekwentnie dziadzieje (piłkarsko) i z każdą kolejną wypowiedzią jeszcze bardziej irytuje. Santos sięgnął po piłkarza grającego w Arabii Saudyjskiej i wystawił go do wyjściowej jedenastki na Wyspy Owcze i Albanię. Jak wyszło? Zgodnie z przewidywaniami. I nie mamy na myśli tylko złapania dwóch żółtych kartek…

5. Kulesza i siedzenie bez niczego

Niby niepozorna wypowiedź, może nie powinniśmy przywiązywać do niej wielkiej wagi. I normalnie nie przywiązywalibyśmy. Tylko że to idealna puenta całego PZPN-u pod rządami Cezarego Kuleszy.

Już sam fakt, że prezes federacji dostaje pytania o libacje alkoholowe… To, że nie widzi w nich nic złego… Tłumaczy je tym, że działacze nie piją przecież przy kadrowiczach, a w osobnym hotelu…

 

Jezu, już samo to wywołuje ciarki żenady. Aż Kulesza wypala pamiętne słowa: – Ja sobie nie wyobrażam, że ja pana zaproszę, czy ktoś pana zaprosi i siedzicie tak bez niczego? – pyta prowadzącego rozmowę.

Siedzenie bez niczego…

Faktycznie, sytuacja abstrakcyjna, niemożliwa do wyobrażenia.

4. Wysłanie Ledermana na konferencję po kilku miesiącach od afery premiowej

Mundial kończyliśmy w średniej atmosferze, ale dopiero po nim rozpętała się prawdziwa afera. Wyjście z grupy i gigantyczna niemoralna premia z rządowych pieniędzy. Ludzie wychodzą z siebie, gdy słyszą, że ich podatki mają finansować nagrody za awans do 1/8 psim swędem, w beznadziejnym stylu. Próbuje bronić ich Michniewicz, ale przegrywa z opinią publiczną. Piłkarze chowają głowy w piasek. W przestrzeni medialnej funkcjonuje masa pogłosek i niedopowiedzeń. Nikt jeszcze nie przeprosił, a przecież jest marzec, od mundialu minęły już dobrze trzy miesiące. Lud domaga się jakiegokolwiek wyjaśnienia.

I co? Na konferencję prasową wysyłany jest debiutant, Ben Lederman.

Oburzenie tylko eskalowało, aż w końcu do mediów wyszedł Robert Lewandowski, przeprosił w dwie minuty i uznał, że do tematu już nie chce wracać, bo się od niego odcina.

3. Pierwsze dwie minuty z Czechami

Nowy selekcjoner, nowe nadzieje, nowe otwarcie i brutalne starcie z rzeczywistością. 129 sekund. Tyle potrzebowali Czesi, by prowadzić dwoma bramkami.

Najpierw długa wrzutka z autu. Główka. Bramkarz bez szans. Chwilę później rajd lewą stroną. Płaskie dośrodkowanie. Stoimy i patrzymy. Skończyło się 3:1. Rozpoczęliśmy eliminacje w dramatycznym stylu.

2. Druga połowa meczu w Kiszyniowie

Kwintesencja mentalności reprezentanta Polski. Prowadzi 2:0 z nisko notowanym rywalem, więc samo się wygra.

Bach, 2:1. Bach, 2:2. Bach, 2:3. Nagle. Z niczego. Z wygranego meczu. Myśleliśmy, że jesteśmy tak zajebiści, że nawet na leżąco dotrwamy do końca meczu. Ośmieszenie, kompromitacja, blamaż.

1. Zazuziza

Skazany za korupcję działacz, absolutnie patologiczna postać, znajduje się w samolocie lecącym wraz z polską reprezentacją do Mołdawii. Do sieci wycieka filmik, na którym intonuje znaną z polskiego kina piosenkę „zazuziza”. Kulesza udaje, że o niczym nie wie. Milczy przez kilka dni. Sponsorzy chcą wypowiadać umowę. Jeden z nich, firma InSzury, która nie prowadzi jeszcze działalności, bierze Stasiaka na siebie. Prezes PZPN mówi, że nawet by tego człowieka nie rozpoznał. Potem pojawiają się zdjęcia z ich wspólnej biesiady…

Kompletna degrengolada.

WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI:

Fot. FotoPyK

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Zbyt nieśmiali, żeby świętować. GKS Katowice wita Ekstraklasę porażką

Szymon Janczyk
5
Zbyt nieśmiali, żeby świętować. GKS Katowice wita Ekstraklasę porażką

Piłka nożna

Ekstraklasa

Zbyt nieśmiali, żeby świętować. GKS Katowice wita Ekstraklasę porażką

Szymon Janczyk
5
Zbyt nieśmiali, żeby świętować. GKS Katowice wita Ekstraklasę porażką

Komentarze

28 komentarzy

Loading...