Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Zapłaciłeś i nie oglądałeś Clout MMA? Przychodzimy z pomocą

redakcja

Autor:redakcja

06 sierpnia 2023, 18:29 • 4 min czytania 41 komentarzy

W teorii sprawa powinna być prosta. Wchodzicie na właściwą stronę, wykupujecie PPV, a potem oddajecie się widowisku. W Clout MMA tak to jednak wczoraj nie wyglądało. Dlatego przychodzimy wam z pomocą: co zrobić, kiedy wydane pieniądze nie przekładają się na działającą transmisję gali?

Zapłaciłeś i nie oglądałeś Clout MMA? Przychodzimy z pomocą

Federacja ogłosiła dziś, że w ramach rekompensaty za wczorajszy bajzel darmowy dostęp do zapisu VOD ze wszystkich walk został przedłużony do okresu 10 dni. Jeśli zatem to was zadowala, to lekturę tego tekstu możecie zakończyć w tym momencie. Ale jeśli jednak wciąż czujecie się zrobieni w balona, to czytajcie dalej.

Złóżcie reklamację

Zaczynamy od najoczywistszej i żmudnej drogi. Tak jak przekazało Clout MMA: jeśli w sobotę mieliście problem z transmisją, możecie skorzystać z formularza kontaktowego na ich stronie. Oczywiście tu musimy też założyć, że portal federacji będzie działać, bo wczoraj i on nie dawał rady.

No ale idźmy dalej. Nowa federacja freakfightowa zapewniła, że każdą ze skarg będzie rozpatrywać indywidualnie. Ile ich jednak powstanie? Pewnie z kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt tysięcy. Ile ten proces zajmie; kiedy dostaniecie odpowiedź? Cóż, zapewne trochę będzie trzeba poczekać. Jaki będzie efekt końcowy? Jest szansa, że otrzymacie pełny zwrot pieniędzy, ale Clout MMA wcale nie zapewniło, że to jedna z opcji.

Dużo w tym wszystkim niepewności i nadziei. Ale możecie próbować.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Poczekajcie na kolejną freakową galę

To już nie tylko Fame MMA. Wydarzeń, podczas których możemy oglądać freakowe walki, wysypało jak grzybów po deszczu. Upada jedna federacja, powstaje kolejna. Zaraz usłyszymy o jeszcze następnej. Tak więc jeśli – mimo wydanego siana – nie załapaliście się na debiutancką galę Clout MMA, to w sumie nic nie szkodzi: zaraz ruszy inna debiutancka gala.

Takie realia są poniekąd możliwe dzięki specyficznym uwarunkowaniom freakowych figherów. Kiedy profesjonalni zawodnicy MMA są w stanie stoczyć dwie, może trzy pojedynki w ciągu roku, tak losowy influencer czy raper potrafi zameldować się w oktagonie praktycznie tyle razy… ile jest to potrzebne.

Nie przejmujcie się zatem, jeśli ominęła was walka waszego ulubieńca. Za jakiś miesiąc pewnie znowu wyjdzie do klatki. A że nie dojedzie z formą i kondycji starczy mu na pół rundy? Tak to już w tym środowisku bywa, zapytajcie Tomka Hajtę.

Spójrzcie na polską kadrę w kosza

Pewnie nawet o tym nie słyszeliście, ale polscy koszykarze w ostatnich dniach rozegrali pięć sparingów. Dwa z Macedonią Północną, dwa z Holandią i jeden z Serbią. Co jednak w związku z tym? A no żaden z tych meczów nie był gdziekolwiek transmitowany.

Nie znaczy to, że nie dało się ich śledzić. Do gry wkroczyły bowiem media społecznościowe naszej reprezentacji. W ten sposób po każdej kwarcie otrzymywaliśmy wynik starcia, a po spotkaniu statystyki zawodników. Czasem nawet dało się trafić na krótkie opisy rywalizacji, typu: “po trójce Aleksandra Balcerowskiego…”.

Oczami wyobraźni mogliśmy zatem tworzyć sobie, jak przebiegały te mecze, jak wyglądały dane akcje. Z tego samego rozwiązania dało się też korzystać w przypadku gali Clout MMA. A co jest bardzo pomocne: komentarzy dotyczących freakowych walk na Twitterze było mnóstwo. Szczególnie kiedy w ringu pojawili się Tomasz Hajto i Zbigniew Bartman.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Po co komu transmisja? Kolejnym razem po prostu czytaj, co miłośnicy nielegalnych streamów mają do powiedzenia, oddaj się wizualizacji, potem obejrzyj powtórki, a na koniec zgrywaj eksperta. Nikt tego nie będzie weryfikować. Tylko tych czterdziestu złotych szkoda.

Nic nie róbcie

Bardzo w końcu możliwe, że gale freak fightów interesują was wyłącznie ze względu na widok odklepującego Marcina Najmana. A żeby ominąć walkę “El Testosterona” (czyli oczywiście walkę wieczoru) nie trzeba wcale być pozbawionym transmisji. Można też pójść do toalety. Albo do kuchni, aby zrobić sobie herbatę. Czy też obrócić się w kierunku okna i na chwilę zamyślić.

Na jak długo dokładnie? 16 sekund. Tyle tym razem potrwał pojedynek Najmana. Spokojnie traficie na niego na Twitterze, TikToku, gdziekolwiek. Marcin przychodzi na ratunek: nawet kiedy nie miałeś dostępu do gali, to w przypadku jego walki naprawdę niewiele straciłeś. No, wyłącznie finansowo.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

Najnowsze

Komentarze

41 komentarzy

Loading...