Reklama

Raków konsekwentnie nie sprzedaje swoich liderów i teraz to daje efekty

Maciej Wąsowski

Autor:Maciej Wąsowski

02 sierpnia 2023, 22:22 • 5 min czytania 67 komentarzy

Fran Tudor i Vladan Kovačević bez wątpienia są bohaterami rewanżowego meczu z Karabachem. Wyjazdowy remis 1:1 z mistrzem Azerbejdżanu zapewnił częstochowskiemu klubowi awans do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów, bo pod Jasną Górą gospodarze wygrali 3:2. Wynik dwumeczu oznacza, że Raków ma już zapewnione miejsce w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. Taki rezultat pokazuje, że warto było zatrzymać najlepszych graczy w klubie.

Raków konsekwentnie nie sprzedaje swoich liderów i teraz to daje efekty

Po zakończeniu dwóch ostatnich sezonów Tudor i Kovačević do końca nie byli w stanie powiedzieć na Gali Ekstraklasy, czy na pewno nie zmienią klubu latem. Obaj mają cichą zgodę na to, że jeżeli pojawi się korzystna dla Rakowa oferta, to będą mogli odejść. Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje, że golkipera z Bałkanów przymierza do siebie Benfica Lizbona, Bayer Leverkusen czy jakiś inny mocny klub z silniejszej ligi niż Ekstraklasa. Podobnie jest w przypadku prawego wahadłowego. Nawet w ostatnich tygodniach niemieckie i chorwackie media łączyły Tudora z 1. FC Köln. Wcześniej mówiło się o zainteresowaniu VfB Stuttgart czy Unionu Berlin.

SUPER PROMOCJA W FUKSIARZ.PL! MOŻESZ ODEBRAĆ 100% DO 300 ZŁ

Tudor i Kovačević byli dziś bezcenni

Działacze Rakowa konsekwentnie powtarzają przy okazji różnych medialnych propozycji, że rzadko pojawiają się jakieś konkrety. Inna sprawa, że nikt nie wie, ile tak naprawdę ma wynosić „korzystna dla klubu oferta”. O Kovačeviciu słychać, że jego cena to nawet 7 mln euro. Tudor ma być wyceniany na 4-5 mln. Dziś obaj okazali się bezcenni.

Tudor przede wszystkim strzelił przepięknego gola po swojej indywidualnej akcji. Minął dryblingiem dwóch rywali i skutecznie „zewniakiem” poszukał okienka bramki Karabachu. Znakomicie spisywał się też w grze obronnej, a trzeba pamiętać, że na swojej stronie mierzył się z Abdellahem Zoubirem. Francuz to ten sam zawodnik, z którym nie radzili sobie przed rokiem obrońcy Lecha Poznań. Jego firmowe zakosy siały spustoszenie wśród defensorów Kolejorza. „Franek” nie dał mu za bardzo pograć, a do tego dorzucił coś ekstra z przodu w postaci bramki.

Reklama

Kovačević przynajmniej dwa razy uchronił Raków przed stratą gola. Tak było w pierwszej połowie, kiedy przeniósł nad bramką niezwykle groźny strzał Yassine Benzii. W bardzo podobny sposób interweniował po przerwie, odbijając na korner silne uderzenie Marko Jankovicia. Vladan miał też oczywiście sporo szczęścia przy kolejnej próbie Czarnogórca, kiedy ten obił słupek. Dobry bramkarz musi mieć jednak trochę farta.

Przed rokiem Lech też jechał na rewanż do Azerbejdżanu z jednobramkową zaliczką, ale w swojej bramce miał ręcznik (Artura Rudko) zamiast golkipera z prawdziwego zdarzenia. Skończyło porażką 1:5 i odpadnięciem z eliminacji Ligi Mistrzów. Dziś Raków mógł liczyć na prawdziwego fachowca.

rakow-czestochowa-fran-tudor-vladan-kovacevic-straregia-sprzedazowa-transfery-z-klubu-analiza/

Sprzedali tylko trzech istotnych graczy w ostatnich latach

Raków w ścisłej ekstraklasowej czołówce jest od trzech lat. W tym czasie zdobył dwa wicemistrzostwa, dwa Puchary i Superpuchary Polski oraz mistrzostwo kraju w poprzednim sezonie.

Od 2021 roku z klubu zostało sprzedanych zaledwie trzech czołowych graczy:

  • Kamil Piątkowski w lipcu 2021 do RB Salzburg za 5 mln euro
  • David Tijanić w lipcu 2021 do Göztepe SK za 1,2 mln euro
  • Vladislavs Gutkovskis w lipcu 2023 do Daejon Hana Citizen za 0,8 mln euro

Oczywiście były też odejścia, wynikające z tego, że jacyś zawodnicy nie chcieli przedłużyć kontraktu. W tej grupie trzeba wymienić: Patryk Kuna, Tomaša Petraška czy Petra Schwarza. Pierwszy wybrał po prostu wyższy kontrakt w Legii, a dwaj pozostali odeszli, bo ich pozycja w drużynie słabła przez dużą konkurencję.

Reklama

Ludzie z Rakowa zdają sobie jednak sprawę, że nadejdzie moment, w którym trzeba będzie pozwolić odejść do innych klubów czołowym i najbardziej wartościowym postaciom, takim jak właśnie Tudor czy Kovačević. Raków będzie musiał też zbudować historię sprzedażową i pokazać na rynku, że rozwija zawodników, a później potrafi ich sprzedać z dużym zyskiem. Jednak takie spotkania jak to dzisiejsze odwlekają ten moment w czasie.

Miliony euro do podniesienia z boiska

Właściciel częstochowskiego klubu Michał Świerczewski nie chciał popełnić błędów wielu poprzednich mistrzów Polski i sprzedawać swoich najlepszych piłkarzy przed eliminacjami europejskich pucharów. Mało tego, on jeszcze sprowadził tabun nowych zawodników. Teraz zbiera tego efekty. Jego klub pierwszy raz w historii awansował do fazy grupowej. Po wyeliminowaniu Karabachu, RKS jest pewny miejsca w grupie Ligi Konferencji. To jednak nie koniec eliminacji Champions League, bo już w III rundzie Raków zagra z mistrzem Cypru – Arisem Limassol. W dwumeczu z tym rywalem na pewno częstochowianie nie są na straconej pozycji. Ba, niektórym może się wydawać, że to nieco słabszy przeciwnik niż Karabach (a wcale tak nie musi być).

Dziś Raków zarobił już na zapewnieniu sobie miejsca w Lidze Konferencji 2,94 mln euro. Faza grupowa Ligi Europy (po meczu w IV rundzie eliminacji LE) to 3,63 mln euro. Z kolei odpadnięcie ze ścieżki mistrzowskiej w IV rundzie eliminacji Champions League przyniesie 5 mln euro. Za zagranie w fazie grupowej tych rozgrywek są totalnie kosmiczne w naszych realiach pieniądze, bo 15,64 mln euro. Drużyna trenera Dawida Szwargi ma więc o co grać. Żeby zarobić 5 mln euro nie trzeba więc sprzedawać Tudora czy Kovačevicia, można to wywalczyć na boisku.

Dwaj bohaterowie z Baku mogą też zostać pod Jasną Górą, żeby sprawdzić się w fazie grupowej któregoś z europejskich pucharów i odejść dopiero po tej kampanii. Jeżeli będą spisywać się tak jak dziś, to mogą się jeszcze bardziej wypromować, a Raków dzięki temu naprawdę dobrze na nich zarobi, pobijając swój rekord sprzedażowy.

fuksiarz-promocja

WIĘCEJ O RAKOWIE:

Fot. Newspix

Rocznik 1987. Urodził się tego samego dnia, co Alessandro Del Piero tylko 13 lat później. Zaczynał w tygodniku „Linia Otwocka”, gdzie wnikliwie opisywał m.in. drugoligowe losy OKS Start Otwock pod rządami Dariusza Dźwigały. Od lutego 2011 roku do grudnia 2021 pracował w „Przeglądzie Sportowym”, gdzie zajmował się głównie polską piłką ligową. Lubi pogrzebać przy kontrowersjach sędziowskich, jak również przy sprawach proceduralnych i związkowych. Fan spotkań niższych klas rozgrywkowych, gdzie kibicuje warszawskiemu PKS Radość (obecnie liga okręgowa). Absolwent XXV LO im. Józefa Wybickiego w Warszawie i Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Musiolik: Podolski jest bezcenny. Nie ma takich ludzi w polskiej piłce

Jan Mazurek
4
Musiolik: Podolski jest bezcenny. Nie ma takich ludzi w polskiej piłce
Ekstraklasa

Podolski potwierdził, że ktoś nasłał na niego policję. „To znaczy, że się mnie boją”

Patryk Fabisiak
9
Podolski potwierdził, że ktoś nasłał na niego policję. „To znaczy, że się mnie boją”

Komentarze

67 komentarzy

Loading...