Yeboah wrócił. Głupio wam, niedowiarki?

Jakub Białek

28 czerwca 2023, 18:52 • 3 min czytania

Reklama
Yeboah wrócił. Głupio wam, niedowiarki?

No i co, niedowiarki? Nie wierzyliście, że John Yeboah wróci do Wrocławia? Myśleliście, że zagubił się gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu? Śmialiście się z wielkiego WKS-u, że niby stracił kontrolę nad sytuacją? HAHAHA! Głupio wam teraz?! No powiedzcie – głuuuuuuupiooooooo waaaaammm?!

Reklama

Patrzcie: jest, wrócił! Uśmiechnięty, w formie! Jak malowany!

Wytrzymujecie ciśnienie widząc jak nasz najlepszy piłkarz szczerzy się na tle cudownego stadionu? Widzicie przyjaźń, jaka nawiązała się pomiędzy Yeboahem a Baldą i żyłka wam jeszcze nie pęka? Nie boli was, że w drużyne Śląska jest dobra atmosferka? Nie boli was, że nasi ludzie kapitalnie się dogadują?

Reklama

Piecze, oj piecze, przyznajcie się.

Przyjrzyjcie się dobrze, gdy Śląsk Wrocław prezentuje, żeby potem nie było niedomówień. Oto on, pan John Yeboah, uśmiechnięty. Obok niego pan David Balda, uśmiechnięty. Za nimi stadion pełen uśmiechniętych krzesełek czekających na uśmiechniętych kibiców oglądających w akcji innych uśmiechniętych piłkarzy. Jest oznaczenie stadionu. Jest konkretna data, która ma rozwiewać wątpliwości. Jest postać dyrektora, która rozwiewa cień podejrzeń o to, że zdjęcie zostało sfabrykowane (bo zaczął pracę po tym jak Yeboah wyjechał z klubu, świetnie wykombinowane). Dziękujemy za ten materiał dowodowy. Yeboah wrócił, wierzymy. Duża rzecz, w końcu zawodnik przyszedł do pracy po dziesięciu dniach wycieczki, której celu jeszcze nie poznaliśmy. To znaczy – jutro przyjdzie. Dziś przyszedł tylko powiedzieć, że zacznie od następnego treningu. Wielki sukces, bo mógł przecież wrócić za miesiąc. Albo nie wrócić już nigdy. A tu co? Tylko dziesięć dni. Nic, tylko bić brawo! Cały Wrocław śpiewa, sialalalalala!

Śląsku, co ty tak właściwie świętujesz? To, że twój zawodnik stawił się w mieście, w którym ma wykonywać swoje obowiązki? 

Jeśli tak, to cieszymy się z tobą… 

Reklama

Gratulujemy Śląskowi Wrocław tego, że na jutrzejszym treningu pojawi się Rafał Leszczyński!

Michał Szromnik przyjdzie jutro do pracy! Winszujemy!

Udział Martina Konczkowskiego w jutrzejszym treningu to duża sprawa. Brawo, WKS!

Łukasz Bejger znowu spróbuje podnosić swoje umiejętności pod okiem Jacka Magiery? Tak trzymać!

Reklama

Konrad Poprawa zaliczy kolejny dzień, w którym wypełni swoje obowiązki kontraktowe? Polać!

Patrick Olsen zjawi się jutro w klubie. A to ci dopiero!

Petr Schwarz weźmie jutro udział w gierce. O taką Ekstraklasę walczyliśmy!

Nahuel Leiva ubierze jutro korki. Sam sobie to wyrwał, nikt mu tego nie zabierze!

Reklama

Erik Exposito nie tylko będzie jutro trenował z grupą, ale też odda kilka strzałów na bramkę po zajęciach. Tak jest! Ole! Wiwatujemy!

Wielki Śląsku Wrocław: brawo, brawo, brawo, brawo, bravissimo. Kibice wprawdzie woleliby oglądać zdjęcia ogłaszające ruchy kadrowe, ale transfer piłkarza z testów do klubu macierzystego też można ogłosić z pompą, bo dlaczego nie?

WIĘCEJ O ŚLĄSKU WROCŁAW: 

Reklama

Fot. Śląsk Wrocław / Twitter

Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Flick nie daje się zbić z tropu: „Celem półfinał Ligi Mistrzów”

Marcin Długosz
1
Flick nie daje się zbić z tropu: „Celem półfinał Ligi Mistrzów”
Ekstraklasa

Legia grała według planu. W ostatniej akcji wszystko poszło na marne

Mikołaj Duda
57
Legia grała według planu. W ostatniej akcji wszystko poszło na marne

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Legia grała według planu. W ostatniej akcji wszystko poszło na marne

Mikołaj Duda
57
Legia grała według planu. W ostatniej akcji wszystko poszło na marne