Śląsk wysłał Yeboaha na wycieczkę

Jakub Białek

26 czerwca 2023, 15:55 • 2 min czytania

Śląsk wysłał Yeboaha na wycieczkę

– Na tę chwilę klub oferty za Johna nie zaakceptował i zawodnik otrzymał informacje, że jutro ma stawić się na treningu – mówi rzecznik prasowy Śląska Wrocław, Jędrzej Rybak, na portalu „Wrocławskie Fakty”. Skoro klub nie zaakceptował oferty, to jaki był cel podróży piłkarza do Francji? 

Reklama

Wycieczka krajoznawcza? Wypoczynek w ekskluzywnym kurorcie? Odwiedzał rodzinę? Pomagał wam szukać piłkarzy? Dorabiał przy zbiorze owoców? Pytamy zupełnie serio, bo pracownik Śląska dał nam dobitnie do zrozumienia, że piłkarz nie pojechał tam w celu finalizowania transferu. A tak nam się wydawało, kiedy jakiś tydzień temu ruszył na „podbój” francuskiego rynku. Próbujemy rozłożyć tę zagadkę na czynniki pierwsze i widzimy trzy możliwości.

Reklama

Pierwsza: Śląsk wypuścił piłkarza na tygodniowe testy, zanim francuski klub wyszedł z konkretną ofertą (co jest skrajnym naiwniactwem).
Druga: Śląsk wypuścił piłkarza na tygodniowe testy, mimo że oferta francuskiego klubu nie była zadowalająca, ale WKS liczył na owocne negocjacje (znów skrajne naiwniactwo).
Trzecia: Śląsk wypuścił piłkarza na tygodniowe testy i jeszcze musiał to przemyśleć, czy oferta francuskiego klubu go zadowala (to z kolei skrajna głupota).

Z jakiego powodu Śląsk Wrocław o tym, że nie przyjmie oferty Francuzów, nie wiedział PRZED wyjazdem Yeboaha z kraju? Czemu potrzebował czasu, by dojść do tego wniosku? Dlaczego marnuje czas piłkarza, który pojechał na testy do klubu, z którym i tak by się nie związał (choć „Gazeta Wrocławska” pisze, że sam Yeboah też się nie dogadał – prawdziwe combo). Dlaczego działa na swoją niekorzyść i pozwala na to, by jego najlepszy piłkarz błąkał się po Europie, zamiast trenować z drużyną?

Zdarza się, że transfer wysypie się przez jakieś przeszkody formalne (jak w przypadku Erika Exposito), oblane testy medyczne czy różne inne niestandardowe historie. Ale scenariusz, w którym klub najpierw wypuszcza zawodnika na testy, a potem blokuje jego transfer, przekracza skalę dopuszczalnego absurdu. Oczywiście bierzemy pod uwagę, że mogło wydarzyć się jeszcze coś, o czym nie wiemy, a nieprzyjęta oferta to tylko alternatywna rzeczywistość. Jeśli tak – całkiem durna alternatywna rzeczywistość.

WIĘCEJ O ŚLĄSKU WROCŁAW

Fot. Newspix

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama