Reklama

Stadionowy kogel-mogel, czyli który stadion jest stadionem kogo

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

24 czerwca 2023, 18:34 • 6 min czytania 35 komentarzy

Jeden klub nie może grać u siebie, więc będzie grał mecze domowe poza miastem, a na jego obiekcie będzie grał inny zespół, który też nie może grać u siebie. Beniaminek Ekstraklasy nie może grać u siebie, więc będzie grał u innego ekstraklasowicza. Jako gospodarz na stadionach w Bełchatowie i Sosnowcu grał już prawie każdy. Tak wygląda stadionowy zawrót głowy.

Stadionowy kogel-mogel, czyli który stadion jest stadionem kogo

Generalnie my już do wszystkich absurdów polskiej piłki się przyzwyczailiśmy. Jasne, że czasami zdarzają się sytuacje, które nas zaskakują, ale przywykliśmy już do irracjonalnych oświadczeń, śmiesznych wywiadów, niezrozumiałych decyzji.

Natomiast czasem musimy porozmawiać o tych absurdach z kimś, kto nie jest jakoś doskonale zaznajomiony z polskim futbolem. Ciotka pyta o aferę premiową. Wujek podpytuje o to, co to się dzieje w Lechii Gdańsk. Sąsiadka zagaja o to, jak można przegrać z Mołdawią. I wtedy dopiero dociera do nas to, że ta nasza działka naprawdę umyka logice normalnego świata.

No bo spróbujcie chociażby wyjaśnić swojej konkubinie/dziewczynie/żonie tę całą aferę z Jagiellonią Białystok i jej stadionem. Co miałbyś, drogi czytelniku, powiedzieć?

– Sprawa jest złożona. Jagiellonia ma swój stadion. Właściwie nie ma go na własność, ale wynajmuje od miasta. Miasto zbudowało ten stadion tak po prawdzie dla Jagi, ale głupio byłoby ten obiekt jej sprezentować, bo jak to tak. Jaga uznała, że płaci za stadion za dużo i chce płacić mniej. Powiedziała, że jak właściciel stadionu nie obniży czynszu, to się wyniosą i będą grać chociażby w Płocku. Sęk w tym, że w Płocku za dużo osób nie kibicuje Jagiellonii. Za to w Białymstoku już całkiem sporo. I miasto też to wie. Zatem miasto wie, że Jaga chce grać w Białymstoku, ale za mniej, za to Jaga wie, że Białystok nie ma innego klubu, który jest w stanie zapełnić ten obiekt w takim stopniu, jak właśnie Jagiellonia. Obiekt może stać pusty, ale i Jaga może grać przy pustkach w Płocku. Ostatecznie obie strony i tak muszą się ze sobą dogadać, bo są na siebie skazane. A tak generalnie, to Spółka Stadion, która zarządza – niespodzianka – stadionem, to oczywiście spółka miejska. Podobnie miejskie są pieniądze, które… Jaga co roku dostaje w formie dotacji.

Reklama

Weźcie przedstawcie ten wywód komuś, kto nie ogarnia polskiej piłki. I obserwujcie zmiany w mimice.

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod taflą wody kryje się bowiem multum stadionowo-licencyjno-miejskich problemów.

Weźmy na przykład trójkąt bytomsko-opolsko-bełchatowski. Odra OPOLE będzie grała w Bełchatowie, z kolei Polonia BYTOM będzie prawdopodobnie grała tymczasowo… w Opolu. Właściwie brakuje tylko, by GKS Bełchatów grał w Bytomiu i mielibyśmy idealny układ zamknięty. Bełchatów to w ogóle można byłoby uznać za centrum piłkarskie Polski, bo jako gospodarz grał tam Raków, grała Skra, grał GKS, grał ŁKS, teraz będzie też grała Odra. Piszemy „można byłoby”, ale centrum jest gdzieś indziej.

W Sosnowcu.

Na Stadionie Ludowym – jeśli nic nam nie umknęło – grała już Cracovia (derby Krakowa rozgrywane w Sosnowcu, hit), grała Wisła Kraków, grało oczywiście Zagłębie, a wkrótce w eliminacjach do Ligi Mistrzów może zagrać Raków Częstochowa. Do tego coś nam świta, że ten stadion był najmowany przy okazji jakichś meczów Pucharu Polski drużyn spoza Sosnowca.

Skoro przy Zagłębiu Sosnowiec jesteśmy, to Zagłębie z kolei gościło tymczasowo na obiekcie w Wodzisławiu, jak i Piast Gliwice, Polonia Bytom czy GKS Jastrzębie.

Reklama

Wkrótce w Ekstraklasy będziemy mieli Wartę Poznań grającą w Grodzisku, Puszczę Niepołomice grającą na stadionie Cracovii oraz Ruch Chorzów, który awans wywalczył na stadionie Piasta Gliwice. Zresztą skoro o awansie mowa, to pachniało kolejnym absurdem: gdyby po barażach awansowała Stal, to Stal grałaby pewnie na Cracovii, a Resovia Rzeszów grałaby wtedy pewnie na stadionie Stali.

Jeszcze się trzymacie? To na uspokojenie – zdjęcie sektora kibiców gości w Pruszkowie (pierwszoligowy stadion):

Nam tak ogólnie podoba się tendencja budowania stadionów, bo to ładne obiekty, dobrze wyglądają w telewizji, łatwiej przyciągnąć na nie kibica casualowego, łatwiej ściągnąć piłkarza na ładny stadion niż sypiące się baraki. Że stadiony budują miasta? Na całym świecie tak jest. Z nielicznymi wyjątkami. W Polsce na wysokim poziomie stadion wybudowany przez siebie ma tylko Termalica Bruk-Bet. Zatem nie zamierzamy się burzyć o to, że są kluby, które tymczasowo ruszają w gościnę, by za rok czy dwa lata wrócić na swoje włości.

Ale zastanawiamy się nad tym – kto tu przegina?

Czy Komisja Licencyjna? Niby tak, ale przecież jakieś wymogi dotyczące gry na odpowiednich poziomach rozgrywkowych muszą istnieć. Trudno nam wyobrazić sobie, że Puszcza gra na obiekcie, na którym trudno pokazać mecz w telewizji, bo sprzęt Live Parku nie ma gdzie się rozstawić.

To może kluby, które pchają się do wyższych lig, choć nie mają stadionu? Ale w takim razie zróbmy ligę stadionową, a nie ligę sportową, bo przecież w grze w piłkę chodzi o zdobywanie punktów, a nie o to, by mieć dużo krzesełek, mocne oświetlenie i komfortowe zaplecze.

A może przesadzamy my, bo rozgrzebujemy kwestie stadionowe, a przecież nie da się wybudować odpowiedniego obiektu w trzy miesiące. Zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej kraju. Ale z drugiej strony – taka Sandecja mówiła „spokojnie, ogarniemy stadion na Ekstraklasę, musimy tylko przez chwilę pograć w Niecieczy”. I tak ogarniali, że zdążyli spaść z Ekstraklasy.

Ostatecznie mamy wrażenie, że w tym wszystkim brakuje czegoś między zdrowym rozsądkiem a zdrowym podejściem. Weźmy tę klatkę gości w Pruszkowie. W papierach niby wszystko jest okej, ale pojedziesz, sprawdzisz, zobaczysz – no absurd. Pomyślisz o stadionie w Białymstoku, przełożysz to sobie na realia pozasportowe – popukasz się w łeb. Przypomnisz sobie, że Lechia wspierała akcję #TrzyDychyNaLechię, a zorganizowała imprezę masową, na którą nie mogła wpuścić 30 tysięcy kibiców. Wspomnisz stadion Śląska, który przy beznadziejnej grze wrocławian mógł być jedynym magnesem dla fanów, a gdy ci poszli do kibla, to spotkali zalane, zasrane i brudne toalety po jakiejś imprezie biegowej.

Może my – jak środowisko oddychające absurdem, któremu bez przerwy jest podawana kroplówka z pierdolnikanem cyrkonu – po prostu jesteśmy skazani na to, by żyć w tej aurze tymczasowości? Trochę jak na rynku nieruchomości dla młodych: jesteśmy odpowiednio zamożni, by płacić komuś trzy tysiące złotych za wynajem mieszkania, ale nie stać nas na to, byśmy płacili trzy tysiące złotych raty kredytu na własne lokum.

WIĘCEJ O JAGIELLONII:

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń

Najnowsze

Igrzyska

Japonia niby leży polskim siatkarzom. Ale jednocześnie jest bardzo mocna

Jakub Radomski
1
Japonia niby leży polskim siatkarzom. Ale jednocześnie jest bardzo mocna

1 liga

Komentarze

35 komentarzy

Loading...