Reklama

Daghi: – Mołdawia traci na biedzie. Nie będzie tu poważnej piłki bez kasy

Jan Mazurek

Autor:Jan Mazurek

20 czerwca 2023, 10:40 • 8 min czytania 20 komentarzy

Dlaczego twierdzi, że Mołdawia dysponuje aktualnie jedną z najlepszych generacji piłkarzy w swoich dziejach? Jak udało się wyciągnąć Olega Reabciuka z Portugalii, a Władysława Babohło z Ukrainy? Czy Sheriff Tyraspol już dawno powinien grać w Rosji? Kto tu czeka na Roberta Lewandowskiego? Dlaczego ludzie stąd emigrują? Jak bieda pustoszy ten kraj? Jaka przyszłość czeka mołdawski futbol? Na te i na inne pytania w rozmowie z nami odpowiada wieloletni rzecznik prasowy reprezentacji Mołdawii, Victor Daghi. Zapraszamy.

Daghi: – Mołdawia traci na biedzie. Nie będzie tu poważnej piłki bez kasy

Piłkarska Mołdawia pogrążona jest w kryzysie czy w stagnacji?

Ani w kryzysie, ani w stagnacji.

Mołdawia zajmuje sto siedemdziesiąte pierwsze miejsce w rankingu FIFA. W Europie gorsze są tylko Malta, Liechtenstein, Gibraltar i San Marino. Wyższe lokaty zajmują za to Saint Lucia, Fiji, Barbados, Mjanma czy Nowa Kaledonia. 

Tylko w ostatnich latach namnożyło się zaskakująco wielu jakościowych mołdawskich piłkarzy w porządnych zagranicznych ligach. Oleg Reabciuk ma dwadzieścia pięć lat, gra dla Olympiakosu, już dwa razy był mistrzem Grecji. Artur Ionita jest we włoskiej Modenie, to Serie B. Michał Kajmakow kopie w Torpedo Moskwa, to Rosja. Kilku reprezentantów występuje też w Rumunii.

Reklama

ZAKŁAD BEZ RYZYKA 100% DO 300 ZŁOTYCH W FUKSIARZU

Polskę, Czechy i Albanię reprezentują zawodnicy z Premier League, Bundesligi, Serie A, La Ligi, Ligue 1 czy Eredivisie. Na tym tle naturalnie Mołdawia wypada blado. Bardzo blado. 

Hamują nas fatalne wyniki z przeszłości. Mołdawia nigdy nie zakwalifikowała się na wielką imprezę, tylko raz zajęła w eliminacyjnej grupie miejsce wyższe niż ostatnie czy przedostatnie. Boleśnie odbija się to w rankingu FIFA, lądujemy w grupach z dużo silniejszymi drużynami, tak jak teraz z Polską i Czechami. Ciężko w takim układzie urywać jakieś punkty, nie mówiąc już o wygrywaniu. Skoro jednak udało nam się zremisować z Czechami, z Polską może być tak samo.

Twierdzisz, że Mołdawia dysponuje aktualnie najlepszym pokoleniem piłkarzy w swoich dziejach?

Nie, najlepszą generację piłkarzy mieliśmy w latach dziewięćdziesiątych, kiedy graliśmy z Polską w eliminacjach do mistrzostw świata 1998, w pierwszym meczu z 1996 było 1:2, w drugim z 1997 zaś 0:3, a jedynego gola dla nas strzelił Siergiej Clescenco, aktualny selekcjoner reprezentacji Mołdawii. Inne świetne pokolenie, pełne zawodników z silnymi ligami w CV, zremisowało z Polską w 2013 roku, pamiętasz?

Pamiętam, rozpacz i nędza. 

Reklama

Świetne pokolenie, naprawdę. Teraz nie brakuje nam młodych i utalentowanych piłkarzy, którzy po prostu chcą grać dobrze w piłkę nożną. Bezbramkowy remis z Czechami udowodnił, że w tej grupie drzemie spory potencjał.

Dlaczego poprzednim generacjom mołdawskich reprezentacji, które zresztą tak wychwalasz, nie udało się osiągnąć sukcesu?

Mołdawia jest bardzo biednym krajem. Ludzie masowo stąd emigrują w poszukiwaniu lepszego życia.

Aleksandru Suworow przyjechał do Cracovii i zachwycał się, że „tu jest Zachód”.

Mieszkamy w najbiedniejszym zakątku Europy. Niewiele tu dzieciaków, w ogóle młodych ludzi, którzy chcieliby i potrafili kopać piłkę. Seniorska piłka pozbawiona jest później regularnego dopływu świeżej krwi, nie ma mowy o żadnej selekcji czy przebieraniu w talentach, ciągłe braki i braki.

Za to naprawdę wielu zawodników z mołdawskimi korzeniami biega gdzieś w zagranicznych ligach i akademiach, staramy się naturalizować najzdolniejszych, namawiać do grania dla swoich. Oleg Reabciuk w wieku czterech lat przeniósł się do Portugalii, ale na szczęście gra dla ojczyzny. Tak jak Władysław Babohło, który z Albanią zadebiutował w reprezentacji Mołdawii, choć od małego wychowywał się w Odessie, a niedawno jeszcze występował w młodzieżówce Ukrainy.

Normalna kolej rzeczy, w dobie globalizacji piłka nożna to raj dla antropologów. Tylko cztery z trzydziestu dwóch reprezentacji na katarskich mistrzostwach świata mogły poszczycić się składem w całości złożonym z piłkarzy urodzonych na ojczystej ziemi.

W przyszłości na zgrupowania reprezentacji Mołdawii zjeżdżać się będzie mnóstwo piłkarzy wychowanych w zagranicznych szkółkach, klubach i ligach. W ostatnich dekadach emigrowały miliony, populacja kraju znacząco się skurczyła, jest naprawdę niewielka. W 2013 roku mieszkały tu cztery miliony ludzi, dziesięć lat później są zaledwie dwa i pół miliona, prawie dwa razy mniej. Bieda zagląda nam wszystkim w oczy. Futbol jest sprzężony z gospodarką. Nie będzie poważnej piłki przy podupadających finansach. Nie ma sponsorów dla tutejszych klubów, lig, turniejów, pucharów, zawodów i piłkarzy. Nic się bez pieniędzy nie zadzieje.

W kraju rządzi Sheriff Tyraspol. Ostoja piłkarskiej europejskości i powagi w kraju, w którym futbol aż razi zaściankowością, prowincjonalnością i brakiem profesjonalizmu. Szczyci się wynikami i trofeami, chwali się ładnym stadionem i nowoczesnym ośrodkiem, wydaje niezłe pieniądze na transfery i płaci relatywnie wysokie pensje. To bardziej klub z Mołdawii czy Naddniestrza?

Sheriff Tyraspol bierze udział w lidze mołdawskiej, a nie w lidze naddniestrzańskiej. W ostatnich latach kwalifikował się do Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji, mierzył się z Realem Madryt, Manchesterem United, Realem Sociedad czy Niceą jako mistrz Mołdawii, a nie mistrz Naddniestrza.

Może być grafiką przedstawiającą tekst

Naddniestrze to jednak separatystyczny region autonomiczny we wschodniej Mołdawii i państwo nieuznawane na arenie międzynarodowej z samozwańczą stolicą w Tyraspolu, a istnienie Sheriffa jest absolutną podstawą dla istnienia tej jedynej na świecie republiki korporacyjnej.

To delikatna sprawa polityczna. I bardzo poważna. Mołdawia nie kontroluje Naddniestrza, wciąż stacjonują tam żołnierze z Rosji, taka jest tam codzienność, nie będę zakłamywał rzeczywistości. Nie zmienia to jednak faktu, że Sheriff gra wszędzie pod mołdawską flagą, bo reprezentuje ligę mołdawską.

Dlaczego tak niewielu piłkarzy Sheriffa gra jednak w reprezentacji Mołdawii?

Sheriff wyznaje filozofię sprowadzania utalentowanych zagranicznych piłkarzy z Afryki i Ameryki Południowej. Zawodnicy z Mołdawii stanowią uzupełnienie składu, zazwyczaj żaden z nich nie mieści się nawet w pierwszej jedenastce.

Reprezentacja pewnie cierpi na braku możliwości korzystania z sukcesu Sheriffa, który wygrał dwadzieścia jeden spośród dwudziestu trzech mistrzostw Mołdawii w XXI wieku, prawda?

Kibice dowiadują się, że na wschodzie Europy jest taki klub, który potrafi pokonać Real Madryt w Lidze Mistrzów, więc Super Liga naturalnie korzysta na sukcesie Sheriffa, ale reprezentacja Mołdawii faktycznie nic z tego nie ma. Nic a nic, teraz z Sheriffa powołanie dostał tylko bramkarz Dumitru Celeadnic, który w Tyraspolu przesiedział jednak cały sezon na ławce i odszedł do rumuńskiego ACSM Poli Iasi.

Ricardinho opowiadał nam kiedyś, że Sheriff dysponuje pięknym ośrodkiem i licznymi boiskami, płaci hojnie i godnie, ale w lidze mołdawskiej większość drużyn nie może pochwalić się nawet stadionem, a co dopiero ciut bardziej rozwiniętą infrastrukturą.

Reszta klubów próbuje gonić Sheriffa. Albo inaczej: zatrzymać Sheriffa. Jedynym zdatnym do międzynarodowej ekspozycji stadionem obok kompleksu w Tyraspolu jest Zimbru Stadium w Kiszyniowie. Reszta Mołdawii znacząco w tym aspekcie odstaje, ale cały kraj stara się rozwijać. Sheriff w ostatnim sezonie wywalczył mistrzostwo Super Ligi dopiero w ostatniej kolejce, rękawice rzuciło mu Petrocub Hincesti, całkiem dzielnie walczy też Zimbru Chisinau.

To prawda, że gdyby tylko Sheriff miał możliwość, już dawno występowałby w lidze rosyjskiej?

Plotki, plotki, mnóstwo plotek. Od zawsze trąbiło się, że gdyby tylko Sheriff mógł, już dawno zapisałby się do ligi ukraińskiej albo ligi rosyjskiej, ale od początku XXI wieku nieprzerwanie gra w lidze mołdawskiej. Mołdawski Związek Piłki Nożnej utrzymuje dobre relacje z Sheriffem. Kiedy UEFA nie pozwoliła mu rozgrywać swoich europejskich meczów w Tyraspolu, Mołdawski Związek Piłki Nożnej zaoferował mu przeniesienie się na Zimbru Stadium, gdzie przez cały ostatni rok odbywały się duże mecze Ligi Europy i Ligi Konferencji.

Jakie kroki podejmujecie, żeby wyciągnąć mołdawską piłkę z nędzy?

W minionym sezonie zastosowaliśmy odświeżoną formułę rozgrywek. Osiem drużyn w pierwszej fazie Super Ligi. Dwa najgorsze zespoły lądują wśród stawki drugiej ligi, gdzie walczą z klubami Ligi 1 o utrzymanie w Super Lidze czy też awans do Super Ligi, jak zwał tak zwał, w konsekwencji po serii play-off żaden klub z Super Ligi nie spadł…

Na litość boską, jakież to skomplikowane!

Nie aż tak, spokojnie. Tak czy inaczej, równocześnie sześć najlepszych zespołów Super Ligi rywalizuje w dziesięciu meczach drugiej fazy o mistrzostwo Mołdawii. Najciekawsza od lat była ta batalia o ligowy triumf, wzrosła liczba widzów, ogólna oglądalność rozgrywek. Do tego jeszcze Petrocub powalczył z Sheriffem, a wcześniej nikomu w Mołdawii nie podobało się, że Sheriff wygrywa wszystko i ze wszystkimi. 

Ludzie w Mołdawii kochają piłkę nożną? Lubią? Tolerują? Nie lubią? Nienawidzą?

Kochają, kochają, to zdecydowanie najpopularniejszy sport w Mołdawii. Na Zimbru Stadium podczas meczu z Polską będzie komplet kibiców. Wyprzedało się ponad dziesięć tysięcy miejsc. W lidze rekordowe są wyniki na poziomie pięciu tysięcy. To głównie spotkania między Sheriffem a Zimbru. Trzeba jednak wiedzieć, że teraz ludzie przyjdą głównie dla Roberta Lewandowskiego. To wielka gwiazda z Barcelony, a w Mołdawii mnóstwo ludzi wielbi Barcelonę. Mołdawianie autentycznie czekają na Lewandowskiego. Ciągle tylko mówią o tym Lewym! Są w stanie wydać fortunę, żeby go zobaczyć.

Jaka przyszłość czeka mołdawski futbol?

Mam nadzieję, że poprawi się sytuacja gospodarcza naszego kraju. Los naszych klubów, całej ligi i infrastruktury zależy od hojności sponsorów, jak wszędzie. Przydadzą się pieniądze, bo we współczesnym futbolu trzeba płacić coraz większe pensje i ściągać coraz lepszych zagranicznych zawodników, żeby móc zachować jakąkolwiek konkurencyjność. Taka prawda, że jakie państwo, taka piłka nożna. Nadzieja na lepsze jutro jest tu kluczowa.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Czytaj więcej o Mołdawii:

Fot. Newspix

Urodzony w 2000 roku. Jeśli dożyje 101 lat, będzie żył w trzech wiekach. Od 2019 roku na Weszło. Sensem życia jest rozmawianie z ludźmi i zadawanie pytań. Jego ulubionymi formami dziennikarskimi są wywiad i reportaż, którym lubi nadawać eksperymentalną formę. Czyta około stu książek rocznie. Za niedoścignione wzory uznaje mistrzów i klasyków gatunku - Ryszarda Kapuscińskiego, Krzysztofa Kąkolewskiego, Toma Wolfe czy Huntera S. Thompsona. Piłka nożna bezgranicznie go fascynuje, ale jeszcze ciekawsza jest jej otoczka, przede wszystkim możliwość opowiadania o problemach świata za jej pośrednictwem.

Rozwiń

Najnowsze

Piłka nożna

Komentarze

20 komentarzy

Loading...