Moda na piłkarzy konkretnych narodowości lub konkretne kierunki ma w Ekstraklasie różne fazy. Niektóre trwają od dawna, niektóre są nowe i bardziej zmienne. Praktycznie od „zawsze” jest w niej sporo Słowaków, Czechów, Brazylijczyków i piłkarzy z Bałkanów, a w ostatnich latach masowo napływają Hiszpanie i Portugalczycy. Mocno eksplorowany jest rynek grecki. Po części w związku z wojną częściej zatrudniani są Ukraińcy. Coraz bardziej dostrzegalny staje się jeszcze jeden trend: szwedzki – zarówno jeśli chodzi o piłkarzy tej narodowości, jak i szukanie w samej lidze szwedzkiej. Z czego on wynika? Dlaczego w Szwecji liga polska zaczyna być niemalże ziemią obiecaną? Gdzie mogą być granice tego zjawiska?

Polska ziemią obiecaną dla piłkarzy z ligi szwedzkiej. „Duża różnica w zarobkach”

Obecnie w kadrach klubów Ekstraklasy znajduje się siedmiu Szwedów. W Lechu Poznań są Jesper Karlstroem, Mikael Ishak i Filip Dagerstal, w Pogoni Szczecin Pontus Almqvist, w Legii Warszawa Mattias Johansson, do Rakowa niedawno trafił Gustav Berggren, a w Lechii Gdańsk ciągle na liście płac znajduje się obrońca Henrik Castegren, który do dziś nie zadebiutował w zespole z Trójmiasta. Do tego Pogoń zatrudniła trenera Jensa Gustafssona, wyciągając go ze szwedzkiej młodzieżówki.

Z wymienionych zawodników, w trwającym okienku przyszli Dagerstal, Almqvist i Berggren, a kilku innych piłkarzy było łączonych z polskimi klubami – na przykład stoper IFK Norrkoeping, Linus Wahlqvist znalazł się na celowniku Pogoni.

Trend jest więc ewidentny, ale długo trzeba było czekać na jego zapoczątkowanie. Mimo że pierwszym obcokrajowcem w ogóle w historii Ekstraklasy był Stefan Jansson, który zaliczył epizod w Pogoni, aż do początków drugiej dekady tego wieku rynek skandynawski nie był dla polskich klubów miejscem regularnych poszukiwań. Pionierem okazał się Lech, ściągający najpierw Kebbę Ceeseya, a pół roku później Kaspra Hamalainena. Obu sprowadzono z Djurgardens za raczej niewielkie pieniądze. Hamalainen kosztował raptem 300 tys. euro, co jest kwotą śmieszną zważywszy na późniejsze dokonania Fina.

Na poważanie szwedzkiej ekstraklasy wpływ miały także pucharowe rywalizacje z naszymi drużynami. W sezonie 2012/13 Helsingborgs upokorzył w dwumeczu mistrzowski Śląsk Wrocław (3:0, 3:1), a AIK Solna dość pewnie przeszedł Lecha (3:0, 0:1). W następnych latach IFK Goeteborg wyrzucał za burtę Śląsk (2:0, 0:0) i Piasta Gliwice (3:0, 0:0), a Malmoe Cracovię (2:0). Fatalną passę polsko-szwedzkich starć przełamał dopiero w 2020 roku Lech, który wygrał na terenie Hammarby aż 3:0.

Nic zatem dziwnego, że inne polskie kluby zaczęły spoglądać w tym kierunku, ale ze Szwedami długo nikt nie mógł trafić. Johan Bertilsson, Sebastian Rajalakso, Nicklas Barkroth, Paweł Cibicki – z różnych względów każdy z nich był co najmniej rozczarowaniem, a taki Rajalakso wręcz katastrofą.

Dopiero przyjście Mikaela Ishaka, a kilka miesięcy później Jespera Karlstroema pokazało, że Szwedzi mogą być gwiazdami Ekstraklasy. Karlstroem poprzez dobre występy w Poznaniu wypromował się do swojej reprezentacji i grał w najważniejszych meczach, czyli barażach o udział w katarskim mundialu. Chwalono go za wejście z ławki z Czechami i udział przy zwycięskim golu. Przeciwko Polsce zszedł z nieba do piekła, bo to on sprokurował rzut karny, który dał biało-czerwonym prowadzenie na początku drugiej połowy. Mimo to pomocnik „Kolejorza” stał się regularnym członkiem szwedzkiej kadry. W czerwcowych meczach Ligi Narodów zaliczył trzy występy na cztery możliwe.

Pierwszy spóźnialski, żonglujący bez piłki i talent, który został lekarzem. Szwedzi w Ekstraklasie

Kolejny przełomowy krok wykonała Pogoń Szczecin, która tego lata zatrudniła szwedzkiego trenera i to nie byle jakiego, bo prowadzącego tamtejszą młodzieżówkę. To właśnie przy okazji angażu Jensa Gustafssona przez „Portowców” pojawiły się w szwedzkich mediach komentarze, że polska liga staje się dla zawodników z ich kraju ziemią obiecaną.

Polska liga jest tak traktowana ze względów finansowych i to już od pewnego czasu. Wcześniej Szwedzi postrzegali ją chyba jako ligę całkiem mocną, ale dość egzotyczną, tak jak my ligę turecką. Teraz zaczęło się to zmieniać. Szwedzi podkreślają, że Ekstraklasa ma piękne stadiony, wysokie pensje wypłacane na czas i dużą medialność. W sezonie 2015/16 polska liga była pokazywana w szwedzkim Eurosporcie, co też być może trochę ją rozpropagowało w tym kraju – mówi nam Piotr Piotrowicz, polski trener od lat mieszkający w Szwecji i uważnie śledzący szwedzki rynek transferowy.

Jego zdaniem jest to jedna z najatrakcyjniejszych lig do eksplorowania przez kluby zagraniczne. – W Szwecji trenerzy są na bardzo wysokim poziomie, więc samo szkolenie też. Nie przez przypadek pracują w całej Europie. W lidze jednak płaci się mało, a wielu piłkarzy jest naprawdę ciekawych. To idealne miejsce, żeby wyłowić dobrego zawodnika za stosunkowo niewielkie pieniądze. Jedyne ograniczenie to oczywiście konkurencja. Rynek szwedzki mocno eksplorują kluby angielskie, tureckie, chińskie, koreańskie, 2. Bundesligi, drugiej ligi francuskiej i do niedawna rosyjskie. Wojna i odcięcie klubów z Rosji, z którymi normalnie nie mogliśmy rywalizować finansowo, nieco ułatwiło nam zadanie. Wcześniej często z nimi przegrywaliśmy. Przykładowo: dwa lata temu Wisła Kraków poważnie interesowała się Axelem Bjornstromem, lewym obrońcą Sirius. Pytała o niego, robiła wywiad środowiskowy, ale zgłosił się Arsenał Tuła, sypnął poważnym groszem i Wisła nie miała już czego szukać. W Rosji ostatnio grało dziewięciu zawodników sprowadzonych z ligi szwedzkiej. Jak zaczęła się wojna, to uciekli i dziś dwóch z nich, czyli Dagerstal i Almqvist, jest w Polsce – analizuje Piotrowicz.

Dla Szweda wyjazd do Polski może być bardziej kuszący niż do Broendby czy Molde. Zupełnie inne, ciekawsze doświadczenie. Z mojej perspektywy zainteresowanie rynkiem szwedzkim czy ogólnie skandynawskim jest w ostatnich latach u polskich klubów podobne. Różnica jest taka, że zaczynają one celować w coraz lepszych zawodników, którzy wcześniej byli poza zasięgiem. Nie mówię tu o największych gwiazdach, bo one nigdy do Polski nie przyjdą, ale Berggren, Dagerstal czy Almqvist to już dobrzy piłkarze, znacznie wyższy poziom niż na przykład Barkroth  – mówi nam drugi rozmówca, który doskonale zna realia szwedzkiego rynku transferowego.

Piotr Piotrowicz: – Uważam, że perspektywa gry w Ekstraklasie byłaby ciekawym wariantem dla każdego zawodnika z ligi szwedzkiej, ale ci najlepsi często po prostu mają jeszcze korzystniejsze oferty. Tutaj różnicę może robić zaawansowany skauting, pozwalający wyłapać niektóre perełki na wcześniejszym etapie. Generalnie każdy zawodowy piłkarz chce jak najszybciej wyjechać ze Szwecji, bo tu na piłce majątku się nie dorobią. Jedyne, co może ich zatrzymać, to sytuacja rodzinna. Jeżeli tylko Szwed ma możliwość grania za granicą, to raczej z tego korzysta i ewentualnie dopiero pod koniec kariery wraca.

Nic więc dziwnego, że do Ekstraklasy przychodzą już nawet zawodnicy aktualnie ocierający się o reprezentację Szwecji, jak wspomniany Karlstroem. – Przeciętny szwedzki ligowiec w przeliczeniu na złotówki zarobi 9-10 tys. netto miesięcznie. Ci lepsi oczywiście mogą liczyć na dużo więcej, ale to i tak raczej nie są kwoty rzucające na kolana. Struktura listy płac często przypomina tę z MLS. W ligowych średniakach jest 3-4 najlepiej opłacanych piłkarzy, ci z miejsc 5-12 zarabiają godnie, a reszta dostaje głodowe pensje – mniej niż kasjer w supermarkecie. Malmoe, IFK Goeteborg czy kluby ze Sztokholmu płacą trochę lepiej, tutaj przeciętniak wyciągnie koło 20 tys. zł miesięcznie. Karlstroem przed przyjściem do Lecha zarabiał w Djurgardens dokładnie 25 696 zł na miesiąc. Nic dziwnego, że kto tylko może, szuka szczęścia w innych ligach – tłumaczy Piotrowicz.

Powyższy opis w dużej mierze dotyczy też Norwegii. Możemy podać wam jeden przykład z ostatnich miesięcy. Zimą Widzew Łódź zakontraktował Kristoffera Hansensa, który wykręcał dobre liczby w skromnym Sandjeford. Miał oferty z lepszych klubów norweskiej ekstraklasy, ale wolał iść do polskiego pierwszoligowca, bo ten po prostu oferował większe pieniądze. W Szwecji jest podobnie. Jeżeli przeciętny ligowiec oddaje państwu 55 procent podatku, a z pozostałych pięciu tysięcy euro na sam wynajem mieszkania wyda co najmniej półtora tysiąca, to kalkulacja staje się prosta.

Tutaj jednak dochodzimy do tego, że liga szwedzka zdecydowanie nie jest przepłacana i ma zdrowe źródła finansowania. – W Szwecji, podobnie jak w Niemczech, istnieje zasada 50+1, co oznacza, że żaden zewnętrzny podmiot nie może posiadać pakietu większościowego akcji. Zawsze za losy klubu odpowiada jego zarząd, nikt nie może podejmować decyzji samodzielnie – mówi Piotr Piotrowicz i dodaje: – Sponsorami często są lokalni przedsiębiorcy, małe firmy, stowarzyszenia kultury fizycznej. Gminy, jeśli się dokładają, to bardziej do szkolenia młodzieży. Wpływy z praw telewizyjnych są niewielkie. Nie ma czego porównywać z Polską. Bardzo ważnym źródłem przychodów są natomiast dni meczowe, wiele zarabia się na biletach, które są dość drogie. No i transfery – praktycznie każdy klub musi regularnie sprzedawać najlepszych piłkarzy.

Tak to powinno wyglądać również u nas, proszę państwa.

Co nie znaczy, że w Szwecji nie zdarzają się gwiazdorskie kontrakty. Antonio Colak, niegdyś Lechia Gdańsk, dziś na Polskę nawet by nie spojrzał, bo Malmoe płaci trzy razy więcej niż Legia. Są sposoby na to, by dogodzić finansowo najlepszym jednostkom. – W Szwecji jeśli dostajesz pieniądze przed pierwszym dniem pracy, płacisz tylko 15 procent podatku. Taki Colak ma, powiedzmy, 10 tys. euro netto miesięcznie z tytułu kontraktu, ale dostaje 350 tys. euro za sam podpis. Wracający z Chin do Djurgardens Marcus Danielson otrzymał 700 tys. euro za podpis. Tych najlepszych można sowicie opłacić, ale średnia zarobków jest dużo niższa niż w Polsce – zdradza nasz anonimowy rozmówca.

On także jest zwolennikiem zasady 50+1. – Z tego powodu nigdy nie będzie dużych inwestorów w Szwecji, ale jest to zdrowy system. Malmoe ma w banku 70 mln euro. Norrkoeping połowę tej kwoty.

Szwedom o tyle łatwiej funkcjonować w takich realiach, że nie ma u nich przesadnej presji na podbijanie areny międzynarodowej. – Europejskie puchary to nie jest główny cel. W Polsce zawsze mamy gorączkę w lipcu i sierpniu, przeżywamy te mecze, a w Szwecji mało kogo to obchodzi. Mecze eliminacyjne często w ogóle nie są transmitowane. Ostatnio jakieś spotkania były pokazywane na stronie internetowej jednej z gazet. To tak, jakbyśmy na Fakt.pl mieli oglądać Lecha z Vikingurem. Oczywiście w samych klubach każdy chce wypaść jak najlepiej, ale postrzega się te rozgrywki przez pryzmat czysto finansowy. Malmoe wchodząc do fazy grupowej Ligi Mistrzów swój cel osiągnęło i potem już wystawiało skład rezerwowy – zauważa Piotrowicz.

Mimo to w Allsvenskan kluby raczej nie narzekają na frekwencję. Hammarby czy AIK Solna regularnie mają ponad 25 tys. ludzi na trybunach. Średnia w Malmoe, Djurgardens czy IFK Goeteborg waha się w granicach 14-18 tys. kibiców na mecz. – W Szwecji mocno zakorzeniona jest kultura sportu. Istnieje wiele klubików, w których często pracują ludzie reprezentujący lokalną społeczność. Kibicowanie to jeden z głównych wyznaczników bycia częścią takiej społeczności. Ludzie tłumnie przychodzą na mecze. Są ładne stadiony, jest bezpiecznie, mocno rozwinął się ruch ultras. Oprawy są na większości meczów, nieraz bardzo efektowne, z racami i flagami. Fajnie się tu kibicuje w szeroko pojętym aspekcie rozrywkowym. Mimo to wciąż najwięcej Szwedów w pierwszej kolejności interesuje się Premier League, co jest typowe dla Skandynawów – tłumaczy Piotr Piotrowicz.

Gdzie, jego zdaniem, leży granica w drenowaniu ligi szwedzkiej przez nasze kluby? – Uważam, że jeszcze nie osiągnęło ono apogeum, ale już jest blisko. Nie sądzę, żebyśmy doczekali czasów, w których w Ekstraklasie będzie grało dwudziestu piłkarzy ze Skandynawii – podsumowuje.

WIĘCEJ O SZWEDACH W EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

Suche Info
29.09.2022

Badania: zawodnicy Premier League są najczęściej kontuzjowanymi piłkarzami TOP5 lig

Aż 1231 kontuzji dotknęło zawodników Premier League w poprzednim sezonie – donosi BBC Sport. W żadnej innej topowej lidze Europy nie odnotowano tylu urazów. Według raportu najwięcej urazów doznali zawodnicy Chelsea i ich łączna liczba wyniosła 97. Za nią w zestawieniu znaleźli się zawodnicy Manchesteru United (81 kontuzji) i Liverpoolu (80). Być może jedną ze składowych sukcesu Manchesteru City i zdobycia przez „The Citizens” mistrzostwa kraju […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Manchester United chce ściągnąć kolejnego piłkarza z Eredivisie

Cody Gakpo jest kolejnym celem transferowym Manchesteru United – donoszą holenderskie media. Pomocnik PSV jest w świetnej formie, a gorącym zwolennikiem jest sprowadzenia jest Erik ten Hag. Holender mógł trafić do Manchesteru już tego lata. „Czerwone Diabły” spodziewały się, że uda się taniej wykupić Anthony’ego z Ajaksu Amsterdam, ale ostatecznie Brazylijczyk kosztował tak dużo, że klub nie znalazł już środków na kolejny wydatek na piłkarza drugiej […]
29.09.2022
WeszłoTV
29.09.2022

Quiz od 19:30: jeden z uczestników zna pytania, reszta musi go zdemaskować

Dziś quiz „Agent”. Jeden z uczestników dostał pytania i odpowiedzi przed quizem. Musi odpowiadać skutecznie, ale nie dać się zdemaskować reszcie. Na koniec głosowanie z kopertami i piórkami jak w Agencie. Do wygrania ziemniak, bardzo duży ziemniak. Uczestnikami: Piela, Roki, Białek, Kotleszka, Paczul. 
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Piłkarz Liverpoolu okradziony. Był w domu z dzieckiem w trakcie napaści

Alex Oxlade-Chamberlain i jego partnerka zostali okradzeni przez włamywaczy, którzy wdarli się do ich domu. Złodzieje skradli m.in. biżuterie i markowe torebki. O sprawie donoszą liverpoolskie media. Do włamania miało dojść we wtorek o 22:45. Złodzieje wdarli się do domu piłkarza oraz Perrie Edwards (piosenkarka zespołu Little Mix) w Wilmslow w Cheshire. Para była w domu w trakcie włamania, a ich trzynastomiesięczny syn spał. Złodzieje zabrali z rezydencji między innymi biżuterie, markowe torebki […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Poważny uraz obrońcy Stali Mielec

Dominikas Barauskas doznał poważnego urazu kolana. To oznacza, że litewski obrońca Stali Mielec w tym roku już nie zagra w piłkę i wróci najwcześniej w rundzie wiosennej tego sezonu. Barauskas był podstawowym stoperem ekstraklasowej Stali. Poza meczami, w których pauzował przez drobne problemy ze zdrowie, grał w ustawieniu z trójką w tyłach w ekipie Adama Majewskiego. Teraz jednak mielczanie będą musieli radzić sobie bez niego. Obrońca Stali doznał bowiem urazu kolana […]
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Pogoda dla bogaczy. Zimna wojna między PSG a Barceloną

Nasser Al-Khelaifi usilnie komunikuje, że nie w smak mu hegemonistyczne zapędy Realu Madryt, renesans siły Barcelony i konkurencja hiszpańskiej La Ligi. Katarczyk kręci nosem na politykę „magicznych zastrzyków finansowych” i apeluje do europejskich organów kontrolujących światek futbolu o uważne przyjrzenie się ostatnim wydarzeniom na Półwyspie Iberyjskim. Oto bogaci gryzą się z bogatymi.  – Czy to sprawiedliwe? Nie, to nie jest sprawiedliwe. Czy legalne? Nie jestem pewny. Jeśli pozwolą na to teraz, inni będą robić to samo. […]
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Pogoda dla bogaczy. Zimna wojna między PSG a Barceloną

Nasser Al-Khelaifi usilnie komunikuje, że nie w smak mu hegemonistyczne zapędy Realu Madryt, renesans siły Barcelony i konkurencja hiszpańskiej La Ligi. Katarczyk kręci nosem na politykę „magicznych zastrzyków finansowych” i apeluje do europejskich organów kontrolujących światek futbolu o uważne przyjrzenie się ostatnim wydarzeniom na Półwyspie Iberyjskim. Oto bogaci gryzą się z bogatymi.  – Czy to sprawiedliwe? Nie, to nie jest sprawiedliwe. Czy legalne? Nie jestem pewny. Jeśli pozwolą na to teraz, inni będą robić to samo. […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Hiszpańska budowla na katarski turniej, czyli o kadrze La Roja słów kilka

Euro 2008, mistrzostwa świata 2010, Euro 2012 to imprezy, z których przede wszystkim kojarzona jest najlepsza generacja hiszpańskich piłkarzy w historii. Od czasu największych sukcesów kadry La Roja upłynęło już trochę czasu. Ten nie jest z gumy i w ostatnich latach doszło do wielu zmian. Łączników między tamtą erą a obecną jest niewiele. Teraz  w dużej mierze obserwujemy nową, inną generację zawodników, która stara się wypełnić lukę po nieco mniej […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Agent Łukasza Poręby: Wybieraliśmy między Granadą a RC Lens

W niedalekiej przeszłości partycypował choćby przy transferze Fabiana Mrozka z FC Wrocław Academy do Liverpoolu za prawie 300 tys. euro czy Luisa Maty z FC Porto do Pogoni Szczecin. Zajmuje się głównie polskim rynkiem transferowym, acz pomaga też młodym piłkarzom w zagranicznych klubach, tak jak Radosławowi Żeleznemu w przejściu do Juventusu czy ostatnio Łukaszowi Porębie do RC Lens. Jakub Schlage, właściciel SSM Agency, uchylił kulisy transferu pomocnika Zagłębia […]
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Optymistyczni, skuteczni, niepokonani. Reprezentacja Argentyny się rozpędza

Atmosfera wokół reprezentacji Argentyny od dawna nie była tak dobra. Albicelestes wygrywają mecz z meczem, prezentują efektowny styl gry, rzadko tracą gole. Selekcjoner Lionel Scaloni kapitalnie poukładał drużynę, która jeszcze cztery lata temu przypominała kompletne gruzowisko. Wysiłki trenera zostały zresztą wymownie docenione przez szefostwo argentyńskiej federacji. Prezes Claudio Tapia z dumą ogłosił przedłużenie kontraktu ze Scalonim do 2026 roku. Podjęcie takiej decyzji na kilka tygodni […]
29.09.2022
Ekstraklasa
29.09.2022

Błanik: To najlepszy czas w mojej karierze, a może być jeszcze lepiej

Dawid Błanik zimą 2018 roku zamieniał GKS Tychy na Pogoń Szczecin po zaledwie jednej pełnej rundzie na pierwszoligowych boiskach. Przeskok okazał się zbyt duży, a wychowanek AKS-u Mikołów musiał przejść potem przez cztery kluby I ligi, żeby wreszcie ponownie zameldować się na boiskach Ekstraklasy. W barwach Korony Kielce 25-letni skrzydłowy pokazuje, że tym razem chyba jest gotowy na ten poziom. Rozmawiamy z nim o udanym początku sezonu, wyhamowujących […]
29.09.2022
Prasówka
29.09.2022

PRASA. Radomski: Czas Krychowiaka i Glika w kadrze się skończył

Czwartkowa prasówka.  PRZEGLĄD SPORTOWY Jarosław Gambal i Sławomir Morawski przeanalizowali grę kadry w ostatnich meczach. Krychowiak, czyli sztuka pozorowania W centralnej części boiska nie mamy defensywnego pomocnika: mobilnego, pokrywającego dużą przestrzeń, gotowego na intensywne bieganie od „16” do „16”, szybko reagującego na stratę piłki, gotowego do zbierania drugich piłek, dominującego w pojedynkach; potrafiącego efektywnie utrzymać się przy piłce pod presją w otwarciu i budowaniu gry; identyfikującego moment uwolnienia […]
29.09.2022
Liczba komentarzy: 37
Subscribe
Powiadom o
guest
37 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
pkvern
pkvern(@pkvern)
1 miesiąc temu

Sponsorami często są lokalni przedsiębiorcy, małe firmy, stowarzyszenia kultury fizycznej. Gminy, jeśli się dokładają, to bardziej do szkolenia młodzieży. Wpływy z praw telewizyjnych są niewielkie. Nie ma czego porównywać z Polską. Bardzo ważnym źródłem przychodów są natomiast dni meczowe, wiele zarabia się na biletach, które są dość drogie. No i transfery – praktycznie każdy klub musi regularnie sprzedawać najlepszych piłkarzy.

Tak to powinno wyglądać również u nas, proszę państwa.”

Akurat wpływy z praw telewizyjnych to nie powinny być niewielkie.

Szachtar rządzi w Warszawie
Szachtar rządzi w Warszawie
1 miesiąc temu
Reply to  pkvern

Malmo wystawiało rezerwowy skład w LM bo nikogo to nie interesuje? A w Polsce fani w Warszawie porzucają swój klub dla ukraińskiej pomarańczowej szarańczy 🙂 jaki kraj taki obyczaj. Pełny stadion dla Szachtara, pustki na Legii o to apeluje, bo normalni fani chca pokazać że mają dość patologii w Warszawie! Legia nie jest jedynym klubem miasta

Gruby Ziut
Gruby Ziut
1 miesiąc temu

Debil

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu

Won ruska onuco

ble
ble
1 miesiąc temu

lokalni przedsiębiorcy, małe firmy, stowarzyszenia kultury fizycznej. Gminy, jeśli się dokładają, to bardziej do szkolenia młodzieży

…A my potem dokładamy się do pensji tych Szwedów.

Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

Nie rozumiem tych zachwytów nad ligą Szwedzką. Idąc tym tokiem wszem i wobec wyśmiewany za skąpstwo Lech powinien być chwalony za bardzo rozsądne wydatkowanie prywatnych pieniędzy, nawet kosztem męczenia buły w pucharach.
W piłce nożnej podobnie jak w innych sportach powinno się grać o jak najlepszy wynik sportowy. Rywalizacja w Europie i odnoszenie tam sukcesów to powinien być cel każdego z profesjonalnych klubów grających w najwyższej lidze. Jeśli Szwedzi olewają europejskie rozgrywki to ich sprawa natomiast każe to poważnie zastanowić się nad piłkarzami z tamtego kierunku. Jak zweryfikować czy gość jest dobry i sobie poradzi skoro co tydzień łoi jedynie Hammarby i Diurgardeny za hajs, który wystarczy mu na życie szwedzkiego średniaka? Potem przyjeżdża do takiego Poznania, gdzie kibice mogą ponieść ale też niszczyć (ciekawe jak tam ma się dziś Sousa?) i płacz, że źle i chcą do domu do mamy.

Roman
Roman
1 miesiąc temu
Reply to  Wojtek

No ja np chwale zarząd Lecha, na zmianę trenera i kontuzje nie mieli wpływu. Na transfery tak, ale co z wydania 5 mln i przypuscmy 4 nowych zawodnikow na liście płac w przypadku braku awansu do fazy grupowej lm? Zarząd jest od finansów. Wolę by inwestowali w akademię i pion szkoleniowy. Jak w 35-40 mln kraju może być tak niewielu przyzwoitych piłkarzy. Może poskąpili na Kądziora a może agent jak usłyszał Lech to chciał 2x tyle co w Piascie i emeryturka jak Sobiech.

kaczan
kaczan(@kaczan)
1 miesiąc temu
Reply to  Roman

Co do zasady się z Tobą zgadzam. Też uważam, że zarząd Lecha jest jednym z bardziej ogarniętych w lidze. Mają po prostu plan, mają strategię której się trzymają.
Co do trenera i kontuzji pełna zgoda.
Kądzior – po pierwsze Piast – bardzo nie chcą sprzedawać graczy do naszej ligi. Za granicę sprzedadzą taniej, byle nie sprzedać wewnętrznie. Czy Kądzior był potrzebny w Lechu? Raczej wątpię. Nie jest to gracz wpisujący się w sposób gry skrzydłowych w tym klubie. Kądzior to przede wszystkim wrzutka. W Lechu od dawna za wrzutki z bocznych stref boiska są odpowiedzialni boczni obrońcy. Skrzydłowi mają podawać w wolne strefy (raczej prostopadłe podania po ziemi), tworzyć przewagę w środku pola. Wbiegać w pole karne. A do tego wspomagać obrońców w defensywie. Tak grał Jóźwiak, Kamiński wcześniej Makuszewski czy Pawłowski. Podobnie grają Velde, Ba Loua, Skóraś.
Kądzior ani nie jest tak dobry w destrukcji, ani tak dynamiczny jak powyżsi gracze. Pewnie gdyby był w bardzo okazyjnej cenie, to Lech by go kupił. Pozwalałby coś zmienić w sposobie gry – gdyby zaszła potrzeba. Czyli raczej byłby rezerwowym o przyzwoitej jakości.
Nie był on jednak ze względu na sposób gry pierwszym wyborem. Dlatego też Lech nie chciał za niego tyle wydać. A wydał znacznie więcej za Velde – który uważany jest za gorszego gracza.
Podobnie Raków bierze napastników pokroju Musiolika, Piaseckiego, Gutkovskisa którzy pasują do ich stylu gry, a nie inne bardziej medialne nazwiska.

StadiontezbudowalxD
StadiontezbudowalxD
1 miesiąc temu
Reply to  Wojtek

Jakie prywatne pieniądze? O czym ty mówisz???
Lech i prywatne pieniądze xD
Gdzie ty je tam widzisz?

Rutkowski z pralki dokłada czy do pralki ładuje pieniądze z Lecha ?

Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

A Twoim zdaniem Lecha kupił za pieniądze burmistrza Wronek?

Ererra
Ererra
1 miesiąc temu
Reply to  Wojtek

Jak nabył klub z Wronek a później „lokomotywe” z Poznania?

El Barbero
El Barbero
1 miesiąc temu

Szwedzi się nie napinają na puchary jak my… Mimo to są kilka miejsc wyżej w rankingu UEFA z solidną przewagą nad nami, regularnie leją w pucharach nasze kluby a mistrz Szwecji nie czeka na awans do LM całe pokolenie.

Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
1 miesiąc temu
Reply to  El Barbero

Tym samym, zaczyna upadać argumentacja, że polska liga jest słaba, bo ma za mało pieniędzy.

Bartekkacper
Bartekkacper
1 miesiąc temu

Polska liga jest wręcz przepłacana. Nieadekwatne pieniadze do jakosci towaru

Kloaka
Kloaka
1 miesiąc temu
Reply to  Bartekkacper

Nikt Tobie nie zagląda do kieszeni to nie zaglądaj bo to nieeleganckie

Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
1 miesiąc temu
Reply to  Bartekkacper

Nie jest przepłacana. Po prostu jakie pieniądze taka liga.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu

Morda kundlu.

Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
1 miesiąc temu

Ruska szmatka do podłogi szuka guza?:)

wert
wert
1 miesiąc temu
Reply to  El Barbero

Głównie dlatego, że przez ostatnie lata ranking nabijało im Malmoe. Reszta ich klubów ma w Europie podobne osiągnięcia do naszych.

Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
Himars wycelowany w kacapskie ścierwo-po
1 miesiąc temu
Reply to  wert

Z nielicznymi wyjątkami, dostawalismy wpierdol ze szwedzkimi zespołami. I zawsze to oni byli faworytami.

eksplozja spermy
eksplozja spermy
1 miesiąc temu

właśnie zastanawiałem się jak to jest… matka do mnie, wyjedź do niemiec, szwecji, w tym kraju nic nie zarobisz…tu nie ma szans i … na końcu języka miałem aby odpalić jej

ale mamo! dlaczego mam jechać do szwecji po pracę, skoro Gustafsson jej szuka w Polsce? Iszak tu robi karierę, Dagerstal, Ceesay (co prawda już się zawinął), ale Castagren, Berggren w Rakowie, Karlstrom …

no coś podobnego nawet Ivanov z Warty tutaj jest po prostu w dupkę ciepło

esteta
esteta
1 miesiąc temu

Jeszcze masz czas, jedli jesteś przed 30 rokiem życia.
2-3 lata intensywnego treningu szybkościowo-wytrzymałościowego i cyk angaż w II-ligowej Kotwicy Kołobrzeg za 10 koła miesięcznie brutto.
Jako oczywiście rezerwowy skrzydłowy na podmęczonego rywala.

ziut
ziut(@ziut)
1 miesiąc temu

Gdyby zapytać przeciętnego kibica jakie problemy trawią polską ligę, to niejeden odpowiedziałby, że z jednej strony młodzi zdolni piłkarze za szybko wyjeżdżają zagranicę, zamiast budować siłę rodzimych klubów, a z drugiej, że piłkarze w ogólności za dużo zarabiają. I tu pojawia się problem, bo młodzi piłkarze wyjeżdżają na zachód właśnie po to, żeby więcej zarabiać niż w eklapie. W najgorszym razie mogą liczyć na porównywalne pieniądze, ale w bardziej prestiżowej lidze, z której łatwiej wybić się potem do jeszcze mocniejszego klubu. Czyli żeby zatrzymać na dłużej młodych zdolnych, to trzeba by było wykładać jeszcze większą kasę. Problem w tym, że inni piłkarze też będą chcieli wówczas dostać podwyżkę i spirala płacowa sama się nakręci.
Niestety eklapa nie jest wystarczająco atrakcyjną ligą, żeby przechodzić do niej dla samej idei (jak Lewy do Barcelony) i co gorsza nigdy wystarczająco mocną ligą nie będzie. Nawet gdyby wycisnąć z niej cały społeczny potencjał (38 mln kraj z dużą liczbą silnych ośrodków miejskich o silnych tradycjach), to i tak w życiu nie przeskoczymy poziomu Francji czy Niemiec, a stamtąd też uciekają piłkarze za większą sławą i pieniędzmi do Anglii czy Hiszpanii, a jeszcze niedawno również do Włoch. Także albo pozostaje nam rola totalnie zaściankowej ligi, którą w chwili obecnej jesteśmy, albo trzeba by było zacząć dorzucać coraz więcej do pieca, tak jak to czynili Turcy czy ruscy, a nawet Ukraińcy, żeby przyciągać do siebie porządnych grajków atrakcyjnymi finansowo ofertami.
Oczywiście można podać przykłady kilku klubów ze słabszych lig, które jakoś się tam przebiły na pozycję europejskich średniaków (Dinamo Zagrzeb, Slavia Praga czy FC Basel), ale niekoniecznie pociągnęło to za sobą poziom całej ligi. W Chorwacji czy Czechach od zawsze było lepsze szkolenie młodzieży niż w Polsce, więc rokroczni zasila ich trochę większa liczba młodych zdolnych piłkarzy, niż w Polsce, ale oni też generalnie wyjeżdżają na Zachód. A żeby ich zatrzymać, to też trzeba im zaoferować wyższe kontrakty, niż się normalnie oferuje w eklapie. Także pieniądze to nie wszystko, ale bez pieniędzy wszystko…

kaczka smolenska
kaczka smolenska
1 miesiąc temu
Reply to  ziut

gdyby bylo szkolenie systemowe to na miejsce 19 latka ktory wyjechal jest juz jakis inny czekajacy na szanse do pokazania sie
nic w tym zlego by nie byllo
ale tu sie liczy ze legia czy inna cracovia pokonala kogos w juniorach grajac drewno futbol i stawiajac na drwali
bitch pls, jak oni sie chwala tymi wynikami dzieciakow, ze mecz wygrali
a tam tylko wygrywaja fizycznoscia
tk jak ten napadzior z lecha, tomczak czy jakos tak, gdzie juz po samym wygladzie gscia bylo widac ze to jakies nieporozumienie, jakis kafar do wbijania larsenow piescia
jechac na zacgod i kopiowac jak dzialaja szkolki bvb, rb i kilku innych

ziut
ziut(@ziut)
1 miesiąc temu

Tyle że ciągłą wymianą jednych młodych talentów na drugich też się nie zbuduje drużyny na puchary. Wyobraźmy sobie nawet, że za rok Skóraś okrzepnie i osiągnie poziom Kamińskiego, to jednak w tym momencie nie stanowi takiej siły w Lechu, jaką mógłby stanowić Kamiński, gdyby został w zespole na kolejny rok. Takie przywołane już przeze mnie Dinamo Zagrzeb jest w stanie utrzymać w składzie Orsicia, Petkovicia czy Ademiego. Z młodych puścili latem Franjicia, a Sutalo i Ivanuseca dalej trzymają u siebie. Czyli żeby próbować wejść na poziom Dinama, Lech po sprzedaży Kamińskiego musiałby ściągnąć na jego miejsce zawodnika pokroju Jóźwiaka, wykupić Kownackiego, ściągnąć Helika i Drągowskiego, a poza tym nie wypuścić prawie nikogo z dotychczasowego składu (no może poza Tibą i Velde ;P ).

Piotr
Piotr
1 miesiąc temu

Stefan Jansson grał w Pogoni w 1992 roku a nie Pontus.

Grego
Grego
1 miesiąc temu

Nasza liga jest ziemią obiecaną, bo dostaną więcej kasy a mogą grać słabiej. Zobaczcie gdzie nasza liga a gdzie Szwedzka w klasyfikacji…

twój stary
twój stary
1 miesiąc temu
Reply to  Grego

W trzeciej dziesiątce rankingu… obie ligi

PIJAK
PIJAK
1 miesiąc temu

Nie za bardzo rozumiem tych zachwytów nad tym całym Karlstromem? No gość jest typowym średniakiem który elegancko obsrywa się w najważniejszych meczach. Idż pan z nim w pizdu

Biały kaktus
Biały kaktus
1 miesiąc temu
Reply to  PIJAK

XDD

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu

Biorąc pod uwagę zamożność obu krajów powinno być odwrotnie.

Ozon
Ozon
1 miesiąc temu

Hokej, sporty zimowe, piłka ręczna, niekoniecznie noga jest nr 1. Do tego warunki klimatyczne, że przez 4 miesiące (czasami mniej) się nie gra.

twój stary
twój stary
1 miesiąc temu

Ale w tej Szwecji jest patologia XDD Przez ten chory system, mimo że jest to bardzo bogaty kraj, to każdy piłkarz chce stamtąd wyjechać, żaden inwestor nie jest w stanie zbudować klubu który by zdominował ligę, w rankingu uefa są w 3 dziesiątce, a jedynym klubem, który odnosi sukcesy w Europie jest Malmo

Obiektywny
Obiektywny
1 miesiąc temu
Reply to  twój stary

Nie, jest właśnie normalność. Sprawiedliwy system podatkowy promujący równość, a nie wielki biznes. Tam takiemu brzosce nigdy nie pozwolono by sponsorować reprezentacji i płacił by uczciwe podatki. A piłkarzykom, którym źle bo brakuje na srucci i inne gówna niech wypierdalają do Polski czy innej Rosji jak im źle. W Szwecji za przeciętną pensję można normalnie żyć w Polsce nie, więc zastanów się misiu gdzie naprawdę jest patologia. Ograniczanie wielkiego prywatnego kapitału w gospodarce by zwykli ludzie mogli normalnie żyć to normalność i tak powinna wyglądać cała Europa, Zjednoczona Europa.

Iberaki
Iberaki
1 miesiąc temu
Reply to  Obiektywny

Nie tylko Europa. Cały świat.

Kibice
Kibice
1 miesiąc temu

„Zarząd”- czyli kto?

esteta
esteta
1 miesiąc temu
Reply to  Kibice

Radni Bielska-Białej.