Gdyby piłkarze Śląska Wrocław mieli jakieś problemy z prawem, raczej nie mogliby posłużyć się poniedziałkowym wieczorem jako alibi. Choć ich „poczynania” obserwowało ponad dziesięć tysięcy kieleckich widzów, to ciężko było zauważyć, że ekipa z Dolnego Śląska dojechała na ten mecz. Korona zagrała swoje, trochę porąbała, trochę podostrzyła, ale i trochę postrzelała, wygrywając tym samym swój pierwszy mecz po powrocie do Ekstraklasy.

Śpiączka opanował przestrzeń powietrzną nad Kielcami

Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie zdobycze punktowe – to kielczanie są na ten moment najlepszym z beniaminków. Czy pełnoprawnie zasługują na to miano – sprawa dyskusyjna, przecież Widzew pokazuje się z całkiem dobrej strony (jeśli chodzi o grę) i gdyby miał łatwiejszy terminarz, pewnie miałby na swoim koncie pokaźniejszy dorobek. Ale niech to nie umniejsza Koronie, która zalicza solidne wejście do Ekstraklasy. Owszem, mecz z Cracovią był w jej wykonaniu dramatyczny. Ale już Legia? Solidna gra, narzucenie własnego stylu, dobry wynik. Śląsk Wrocław? Przesadą byłoby stwierdzenie, że to zwycięstwo „lekkie, łatwe i przyjemne”, bo jednak goście mieli swój moment i wynik do końca był na styku, ale też jest to zwycięstwo w pełni zasłużone. Leszek Ojrzyński ma swój pomysł na Ekstraklasę – może i toporny, może i prosty, ale bez dwóch zdań skuteczny.

Ekstraklasa. Korona Kielce – Śląsk Wrocław 3:1

Ogółem rzecz biorąc jakość piłkarska starcia w Kielcach nie stała na wysokim poziomie. Co więcej – nie stała nawet na średnim poziomie. Przez większość meczu była to klasyczna kopanina. Pierwszą w miarę udaną akcję meczu odnotowaliśmy w 27. minucie – wtedy, gdy Korona zdobyła gola. Śpiączka świetnie ściął piłkę głową, w naprawdę klasowy sposób wykończył wrzutkę Danka. Wcześniej – wierzcie lub nie – nie było żadnego momentu, by którakolwiek ze stron wymieniła chociaż kilka podań na połowie przeciwnika i doprowadziła do zalążka sytuacji bramkowej. Wyglądało to trochę jak mecz zawodników, którzy prawo do gry w Ekstraklasie wylosowali w czipsach. Większe zarzuty z tego tytułu należy kierować do Śląska Wrocław, który nie potrafił nawet wyjść z własnej połowy.

Widząc jak wrocławianie podejmują nieudolne próby wymiany kilku celnych podań z rzędu, Korona zwęszyła swoją szansę na zdobycz punktową i wynik podwyższył – i to jak! – Jakub Łukowski. Warto przyjrzeć się bliżej temu piłkarzowi, bo na tle swoich kolegów z ofensywy – raczej solidnych wyrobników – wyróżnia się naprawdę nienaganną techniką. I ma drybling, i uderzy w sposób nieoczywisty, i poda, jak w finale baraży do Jacka Kiełba. Ofensywny pomocnik Korony zagarnął piłkę na skraju pola karnego, zszedł do środka, nie dał pola do interwencji Olsenowi, Samcowi-Talarowi i Janasikowi, a potem przyładował po długim tak, że Szromnik nie do końca wiedział, co się wydarzyło.

Gol z gatunku efektownych, chociaż bohaterem spotkania został Bartosz Śpiączka — autor pierwszego i ostatniego trafienia w tym spotkaniu. Trzeci gol kielczan to klasyka w wykonaniu Leszka Ojrzyńskiego, czyli wyrzut z autu, przedłużenie i elegancka główka napastnika, który chyba już na stałe wywalczył sobie tym występem miejsce w pierwszym składzie Korony. Do dobrego wyniku bramkowego Śpiączka dołożył także walkę (jak zwykle) i omal nie dało mu to hat-tricka – poszedł na dzika, gdy Szromnik zbierał się do wybicia piłki, dał się nastrzelić, ale ostatecznie futbolówka nie trafiła do siatki.

Po kompletnie przespanej połowie Śląska (centrostrzał Jastrzembskiego, strzał w maliny Schwarza — i to tyle), na drugą goście wyszli nabuzowani, jakby w szatni padła ponadnormatywna liczba męskich słów. Efektem tego szybki gol Yeboaha (nawinął jak dziecko Petrowa, a potem Forenc wpuścił gola po krótkim rogu) i kolejna akcja bramkowa w niedługim odstępie czasu. Ale to byłoby na tyle — Śląskowi starczyło sił na jakieś pięć minut mocniejszych ataków, a potem mecz wrócił do tego, co było wcześniej, czyli kopaniny, w której lepiej się czuła Korona i z której Korona potrafiła stworzyć więcej w ofensywie. Podopieczni Djurdjevicia — swoją drogą nie będzie wspominał dobrze Serb tego stadionu, to w Kielcach przegrał baraże o Ekstraklasę — zagrozili jeszcze tylko po wolnym Łyszczarza. To zdecydowanie za mało, by myśleć choćby o remisie.

Korona będzie groźna na własnym stadionie — to nieprzyjemny rywal, który potrafi zagrać ofensywnie. Śląsk z kolei wciąż musi szukać swojego stylu, bo dziś zawiodła w tym zespole każda z formacji. Goście zagrali jak w najgorszych momentach zeszłego, szczęśliwie uratowanego sezonu.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE: 

Fot. newspix.pl

Tenis
15.08.2022

Hubert Hurkacz po raz pierwszy pokonany w finale turnieju ATP

Do tej pory schemat był prosty – jeśli Hubert Hurkacz dochodził do finału turnieju ATP, to go wygrywał. Zrobił to wcześniej pięciokrotnie, a i przed dzisiejszym starciem – o tytuł w imprezie ATP 1000 w Montrealu – był faworytem. Niestety jednak, choć w dobrym stylu wygrał pierwszego seta, to w dwóch kolejnych lepszy okazał się Pablo Carreno-Busta, który dziś osiągnął największy sukces w karierze.  Pablo znaczy niewygodny Pablo Carreno-Busta w Montrealu nie był rozstawiony, […]
15.08.2022
Primera Division
15.08.2022

Waleczna Almeria robiła, co mogła, ale to Real ma trzy punkty

FC Barcelona rozpoczęła sezon od wpadki z Rayo Vallecano (0:0) i do pewnego momentu wydawało się, że Real Madryt też wyłoży się na mniej renomowanym rywalu. Almeria nie przestraszyła się mistrza kraju i najlepszej drużyny w Europie, od razu ruszyła do ataku i szybko wyszła na prowadzenie. „Królewscy” męczyli się niesamowicie, ale koniec końców wygrała lepsza ekipa i madrytczycy wywieźli z trudnego terenu cenne trzy punkty (2:1) Real Madryt oddał w tym […]
15.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Lyczmański o kontrowersji z udziałem Josue: Warto, żeby kibice poznali przepisy

Adam Lyczmański, ekspert programu „Liga+ Extra” wziął na tapet kontrowersje z meczu Widzewa Łódź z Legią Warszawa. Były sędzia pozytywnie ocenił pracę Szymona Marciniaka, jego asystentów oraz sędziów z wozu VAR. – Trzeba sobie zadać pytanie, czy to było celowe zagranie Josue? Nie było, piłka go parzyła, uciekał od kontaktu. Decyzja była słuszna, warto, żeby kibice zapoznali się z przepisami gry – powiedział w programie „Canal+ Sport” były sędzia. Adam […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Niesłowny jak John van den Brom

John van den Brom, holenderski magik z Lecha Poznań, nie ma ostatnio dobrej passy. Nie dość, że w kilka tygodni zrujnował cały kapitał społecznego zaufania zbudowany przez swojego poprzednika, że pod jego wodzą mistrz Polski prezentuje się kiepsko i nierówno, że zalicza paskudny falstart w lidze, że balansuje nad przepaścią w europejskich pucharach, to jeszcze Holender okazuje się być człowiekiem deczko niesłownym.  Po meczu ze Śląskiem Wrocław miał udzielić wywiadu reporterowi Żelkowi Żyżyńskiemu […]
14.08.2022
Weszło
14.08.2022

Piąta kolejka, Lech z jednym punktem. I nie zmienia się nic

Jesteśmy w stanie założyć się o sporą sumę pieniędzy, że choćby piłkarze Śląska pojechali do domu, a zawodnicy Lecha próbowali strzelić gola do poniedziałkowego południa, to i tak by nie umieścili piłki w bramce rywala. Dlaczego? Bo to Lech Poznań. To wręcz niewiarygodne. Od gola Śląska na 1:0 mieliśmy wrażenie, że my takich meczów Kolejorza widzieliśmy już dziesiątki. A już zwłaszcza przy Bułgarskiej. Scenariusz wygląda zawsze tak samo – Lech musi gonić wynik (lub szuka trafienia […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Asysta Żurkowskiego na wagę wygranej Fiorentiny. Kolejny babol Radu [WIDEO]

Szymon Żurkowski udanie wrócił do Fiorentiny – w pierwszym występie w Serie A po wypożyczeniu do Empoli środkowy pomocnik pojawił się na boisku jako rezerwowy i zaliczył asystę przy zwycięskim golu strzelonym przez Rolando Mandragorę. Znów skompromitował się bramkarz Ionut Radu. Radu w poprzednim sezonie znacząco przyczynił się do utraty scudetto przez Inter Mediolan, bo zawalił bramkę w spotkaniu z Bologną, Nerazzurri polegli i ostatecznie zostali wyprzedzeni w tabeli przez AC Milan. Po sezonie Rumun […]
14.08.2022
Weszło
14.08.2022

Piąta kolejka, Lech z jednym punktem. I nie zmienia się nic

Jesteśmy w stanie założyć się o sporą sumę pieniędzy, że choćby piłkarze Śląska pojechali do domu, a zawodnicy Lecha próbowali strzelić gola do poniedziałkowego południa, to i tak by nie umieścili piłki w bramce rywala. Dlaczego? Bo to Lech Poznań. To wręcz niewiarygodne. Od gola Śląska na 1:0 mieliśmy wrażenie, że my takich meczów Kolejorza widzieliśmy już dziesiątki. A już zwłaszcza przy Bułgarskiej. Scenariusz wygląda zawsze tak samo – Lech musi gonić wynik (lub szuka trafienia […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Raków chciał wyjść z roboty po dziesięciu minutach

Co wydarzyło się w Częstochowie? Nie mamy pojęcia. Czy to mityczny pocałunek śmierci, może klasyczne zlekceważenie rywala albo zbyt szybko zdobyte bramki ustawiły mecz? Raków strzelił Jagiellonii dwa gole w dziesięć minut. Goście wyglądali przez większość meczu niezwykle mizernie. A mecz kończy się remisem. Jagiellonia, graliście w to kiedyś? – chciało zapytać się po pierwszych dziesięciu minutach, kiedy Raków w banalny sposób zdobył dwie bramki i pomyślał sobie chyba, […]
14.08.2022
Piłka nożna
14.08.2022

Czy ktoś w tym sezonie zagra w obronie gorzej niż duet Nalepa-Maloca?

Tomasz Kaczmarek przed tygodniem po porażce z Koroną Kielce powiedział, że był to najgorszy mecz Lechii Gdańsk pod jego wodzą. Dziś chyba musi zaktualizować tę wypowiedź, bo jego podopieczni ośmieszyli się w Radomiu. Gdyby gospodarze wykorzystali tylko te bardzo dobre sytuacje, które sobie stworzyli, wynik zakręciłby się w okolicach dwucyfrówki. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że żaden duet czy też tercet stoperów w tym sezonie Ekstraklasy nie wypadnie już słabiej niż panowie Michał Nalepa […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

LIVE: Lech walczy z pocałunkiem śmierci

Niedzielne granie w Ekstraklasie w pełni! Na dobry początek Radomiak rozbił Lechię Gdańsk, potem Raków Częstochowa zremisował z Jagiellonią Białystok. Na koniec dnia Lech Poznań z kolejnym eksperymentalnym zestawieniem środka obrony zmierzy się ze Śląskiem Wrocław, prowadzonym przez żywą legendę poznańskiego klubu – Ivana Djurdjevicia. Zapraszamy na naszą relację LIVE! fot. Newspix
14.08.2022
Weszło
14.08.2022

Stal śmieje się z tak zwanej Ekstraklasy

Wiadomo, że na tak wczesnym etapie rozgrywek nie ma co używać słów takich jak „rewelacja” pod kątem danych drużyn, bo dopiero co można było się zachwycać Cracovią, a ta wyłapała dwa razy z łeb. Niemniej – pochwalić można. I chcemy pochwalić Stal Mielec, bo – cholera – jest za co! Naprawdę trudno nie było widzieć – znów – w ekipie Adama Majewskiego kandydata do spadku. To przecież w dużej mierze zespół poskładany z piłkarzy, których nikt inny […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Niedziela w Ekstraklasie: Raków i Lech znów spróbują pogodzić ligę z pucharami

Niedziela w Ekstraklasie zapowiada się bardzo ciekawie, także dlatego, że trudno określić, czego się dziś spodziewać po naszych pucharowiczach. Raków Częstochowa i Lech Poznań znajdują się w punkcie kulminacyjnym jeżeli chodzi o próbę pogodzenia rywalizacji ligowej z areną międzynarodową. Przewidzenie składu Rakowa na Jagiellonię graniczy z cudem. Marek Papszun na wielu pozycjach ma duże możliwości rotacji. Na prawym wahadle może wystawić Frana Tudora, Deiana Sorescu lub Wiktora […]
14.08.2022
Liczba komentarzy: 57
Subscribe
Powiadom o
guest
57 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
13 dni temu

Proste granie Korony, plus wiadome cechy tej drużyny, w zupełności wystarczyły na tradycyjnie przezroczysty Śląsk. A na Śpiączkę można narzekać, że drwal, że nadmiernie brutalny, ale na takie granie, jakie preferuje inżynier Ojrzyński, jest to napastnik skrojony idealnie.

Tajskie kopyto
Tajskie kopyto
13 dni temu

On nie powinien w ogóle mieć prawa grać po tym co zrobił Nawrockiemu zawieszenie na tyle ile tamten się będzie leczył + 5 meczy…

Fortuna
Fortuna
13 dni temu
Reply to  Tajskie kopyto

idz płacz na forum legii , legła powinna za te dlugi byc w max 3 lidze gdzie rezerwy

Tajskie kopyto
Tajskie kopyto
13 dni temu
Reply to  Fortuna

Idź po rozum do głowy. Nie jestem kibicem Legii. Dla takich bandytów jak on nie powinno być miejsca. Nie interesują mnie długi Legii to ich sprawa. Pewnie to są takie same długi jakie miała Wisła względem Cupiala. Do czasu jak miał wyniki to było cacy, a potem dobra zwracać mi kasę co wam „pożyczyłem” i nara.

Essa
Essa(@essa)
13 dni temu
Reply to  Tajskie kopyto

Ile można płakać o jeden przypadkowy faul, który skutkował kontuzją? Wasz płacz o to to jest beka.

Jeszcze rozumiem, gdyby mu uszkodzil więzadło po kopniaku a’la Peszko od tyłu z odciętym mózgiem, ale płacz od 2 tygodni i wołanie o zawieszenie (xD) przez zderzenie głowami przy walce o piłkę to jest jakaś psychoza.

true
true
13 dni temu
Reply to  Tajskie kopyto

A mnie interesują długi polskich klubów. Proszę o artykuł na ten temat.

Precz
Precz
12 dni temu
Reply to  Tajskie kopyto

Jesteś onucą czy tylko debilem?

Adaśko
Adaśko
13 dni temu
Reply to  Tajskie kopyto

Japa kurwo

Precz
Precz
12 dni temu
Reply to  Tajskie kopyto

Nie kłam onuco kanałkowa

Teref
Teref
13 dni temu

Pierdolisz jak potłuczony, Śpiączka poradziłby sobie w każdym klubie Ekstraklasy bez względu na taktykę. Wystarczy trochę doświadczenia na polskich boiskach i nieważne czy grałeś wcześniej w 1 czy 2 lidze to w Ekstraklasie będziesz błyszczał. Jak np Angielski.

Olala
Olala(@olala)
12 dni temu

Nie wiem czego się trener Śląska spodziewał, ale nie miał prawa czuć się zaskoczony. Wrocław wczoraj to tragedia.

Bazza
Bazza
13 dni temu

Spokojne prowadzenie 2-0 i strata kontaktowej bramki tuż po przerwie? Większość beniaminków z ostatnich lat straciłaby głowę i zremisowała taki mecz 2-2. I to w najlepszym wypadku.

Fred Jones
Fred Jones(@fred-jones)
13 dni temu
Reply to  Bazza

i Korona też by pewnie zwycięstwo straciła, a że Sląśk poza 10 minutami drugiej połowy nie stwarzał żadnego zagrożenia to nie straciła – druga połowa, niestety jak mecz z Cracovią

Bartek80
Bartek80
13 dni temu
Reply to  Fred Jones

Śląsk nie stwarzał zagrożenia, bo Korona mu na to nie pozwoliła. Dyscyplina, ambitna gra, niedoceniany opiekun grupy, dobre i waleczne chłopaki. Gratulacje dla Korony za ten mecz.

Janusz
Janusz
13 dni temu

Śmiesznie się to oglądało. Śląsk tam jakieś tiki-taki 50 metrów od bramki przeciwnika, miliony podań, wszystko 200% bezpiecznie, a Korona dostawała piłkę raz na 5 minut, od razu dwa szybkie podania do przodu mniej więcej w kierunku swojego zawodnika i jeszcze z tego co jakiś czas sytuacja bramkowa wychodziła, podczas gdy Śląsk klepał bez efektu od obrony do pomocy, na bok i z powrotem.

Olala
Olala(@olala)
12 dni temu
Reply to  Janusz

Włączyłem w 75. minucie. Śląsk miał wtedy 70% posiadania. Po minucie zrozumiałem, dlaczego, oraz dlaczego nic z tego nie wynikinie. No, kurwa, on – unemu, on – unemu, on – unemu…

Martinez
Martinez
13 dni temu

Ja się pytam, gdzie jest Liga Minus?

Simon Berry
Simon Berry
13 dni temu
Reply to  Martinez

zmietlo weszopolskich też… mazowieckie dostało po pi..dzie to cichosza

Simon Berry
Simon Berry
13 dni temu
Reply to  Martinez

„typy” wzięły się za „typowanie” wyłącznie 😛

serekk
serekk
13 dni temu
Reply to  Martinez

Jeden z fajniejszych weekendow w eklapie a kondomy jebane nieroby kamerki nie moga postawic i popierdolić swoje banały gdzies indziej by lepszy klimat był a i tak siedzą w gaciach i klapkach

Stachu oddaj rower draniu
Stachu oddaj rower draniu
13 dni temu

Mecz z Cracovią był ewidentnie oddany przez Koronę. Kluby się dogadały, a kibice mają przecież zgodę. Nikt z tego powodu afery nie robi. Korona ma za cel utrzymanie, a Cracovia walczy o puchary. Zobaczymy jak na wiosnę ułoży się tabela i w rewanżu jak będzie trzeba to Cracovia spokojnie odda punkty Koronie żeby ta się utrzymała. Poza meczem z Cracovią był mecz z Legią i mecz ze Śląskiem. Oba z bardzo korzystnymi rezultatami. Korona ma styl jaki ma, ale pieprzyć tiki takę Śląska skoro nic z tego nie wynika. Korona gra prosto i skutecznie plus walka od początku do końca to przekonuje kibiców i zapełnia stadion. Dodam jeszcze, że nie widzieliśmy na boisku najnowszego i najwyżej wycenianego (1 mln EUR przez Transfermarkt) nabytku Korony – ofensywnego pomocnika Ronaldo. Mi się Korona podoba i dzisiaj w Kielcach mamy świetne humory,

Rafał
Rafał
13 dni temu

Sezon dopiero się rozpoczął, a według ciebie Korona już podłożyła się Cracovi , żeby ta miała większe szanse na puchary…..
Wyjdź proszę z internetów!

Morawienko
Morawienko
13 dni temu

kibice Korony nie mają zgody z Cracovią od jakichś czternastu lat xD

Essa
Essa(@essa)
13 dni temu

Korona nie ma zgody z Cracovią od 14 lat.

Taki jesteś znawca kieleckiej piłki xD

true
true
13 dni temu

Tiki taka Śląska? Oglądałeś ten mecz? Ja tak. Oni tiki takę to chyba znają jedynie z wikipedii. Śląsk Wrocław był żenujący. Dali się ograć Koronie jak dzieci zagubione we mgle.

Essa
Essa(@essa)
13 dni temu

Wynik na grafice zajebisty, 0:0 typowy poniedziałek z Ekstraklasą.

Meo Lessi
Meo Lessi(@meo-lessi)
13 dni temu
Reply to  Essa

A ja głupi szukałem w których minutach padły gole a tu przecież 0-0 wg białka…. Jeszcze tak printsreen zrobiony, ze widac wyniki debugowania na dole. K***a „grafik płakał jak robił…”

Olala
Olala(@olala)
12 dni temu
Reply to  Meo Lessi

Nie ten plik wkleili.

Simon Berry
Simon Berry
13 dni temu

Paczul – zwieraczul
Białek – pedałek
Piela – kawał skurwiela
Roki – liże odwłoki
;)))

Kixixuxix
Kixixuxix
13 dni temu
Reply to  Simon Berry

Ha ha ha ha ha

fcuk
fcuk
13 dni temu
Reply to  Simon Berry

o Boże , z kim ja tu przebywam.

Stat
Stat(@stat)
13 dni temu

Summon  Jakub Białek

Takie pytanka i/lub przemyślenia mam odnośnie powyższego meczu i waszych not:

  • z wyjściowego składu Śląska wszyscy z notą 4 lub niżej i tylko Poprawa 6, dlaczego?
  • jeśli u gości Poprawa był takim MVP, ze 2 półki wyżej, dlaczego cisza na jego temat w opisie meczu?
  • oczywiście staty to nie wszystko, ale jednak Poprawa wygrywając 2 z 8 pojedynków, to jak na stopera, zanotował wynik tragiczny
  • kontynuując staty, Garcia wygrał 9/10 pojedynków (w tym wszystkie 8 naziemnych), i dostał od was 4 – tak miało być, czy pomyłeczka?
  • identyczną notę dostał Gretarsson, który przynajmniej dwukrotnie jak przedszkolak przegrał pozycję/dał się przeskoczyć Śpiączce – efektem były 2 stracone gole
  • jak to się dzieje, co by daleko nie szukać, że w takim Śląsku Verdasca grając na zbliżonym poziomie, od pierwszych meczów jest nazywany elektrykiem, zostaje do niego przyklejona przez was łatka… ale jednocześnie na podstawie niczego, nie macie problemów wyciągać za uszy oceny innych zawodników, również takich którzy rozgrywają dopiero swoje pierwsze mecze w ESA? Chłop przegrał 2 kluczowe pojedynki, a wy o tym ani słówka, ani jakoś specjalnie noty w dół 🙂 pytam serio, czy to kwestia uprzedzenia na podstawie oczekiwań? Przychodzi Portugal/Hiszpan, to musi wnieść jakość, bo mocny kraj? A tu typ z Islandii, to dajmy mu na zachętę +1 do noty? Kwestia atrakcyjności, tzn. latynosi wam się nie podobają? Niby śmieszne, ale to by wyjaśniało, dlaczego choćby Exposito, Garcia i Verdasca bywają mocno zaniżani, a dla równowagi blady Bejger i Gretarsson w drugą stronę przeszacowani

To tak na szybko ode mnie, jestem ciekaw czy dostanę jakąś odpowiedź. Aha i wiem, że tam nawet 10 osób u was ogląda ten sam mecz, i to wszyscy na raz oceniają i później średnia itd. Wiem, już to słyszałem i tym bardziej mnie martwi, że żadna z 10 osób ani nie dostrzegła, że Garcia jednak te pojedynki masowo wygrywał, Poprawa wręcz przeciwnie, a kluczowych pojedynków przy bramkach też nie dojrzeliście kto zawalił… to tak „statystycznie-losowo” byście chociaż trafili 1 z 3 ocen, a tutaj same pudla.

Patrząc z szerszej perspektywy, no niestety mecz nie był ciekawy, choć paradoksalnie 2 bramki ładnej urody były. Może i narażam się kibicom Korony, ale starając się to nazwać trzeźwo, Kielce szyją z czego mają, a że mają chyba niewiele i piłkarzy o określonych cechach, to sztuki piłkarskiej wiele tam może nie ujrzymy. Więc do klubu nie można mieć pretensji, że radzi sobie na tyle ile potrafi, ale właśnie patrząc szerzej – przez powiększenie ESA i obecność kolejnych klubów typu Korona, Stal, czy Warta… ta liga nie będzie się rozwijać. Nie mam na celu tu nikogo obrazić, a i sam wynik nie zawsze będzie oddawał to o czym wspominam – ba, jestem pewien, że jeszcze nie raz ktoś ze wspomnianej trójki urwie punkty faworytom, i może cała trójka nawet pozostanie w lidze na kolejny sezon. Faktem jednak pozostaje, że te wszystkie „Lechy, Lechie, Legie i Pogonie” mają później weryfikację europejską i okazuje się, że (choć lepsza niż w Koronie) gra techniczna, bardziej otwarta, jest na takim poziomie, że piłkarze nie rozwinęli się wystarczająco w rodzimej lidze, i żaden polski klub nie dociera do europejskich (albo jeden na 5-10 lat). Cóż, ciężko się rozwinąć skoro zamiast jak Austria czy Szwajcaria, nie gramy otwartej piłki, tylko pozamykaną patologię, w imię zasady „byle nie stracić i jakoś się w lidze utrzymać”. To oczywiście baza kilku meczów i moje subiektywne zdanie, ale wystarczy spojrzeć na Miedź i sytuację jak wyglądała na zapleczu (gdzie najwidoczniej przewaga jakości technicznej była relatywnie wyższa), a jaki mają start już w ekstraklasie. Możliwie skracając temat, ESA powinna składać się z 12 drużyn i wtedy, posiadając możliwie najlepszych zawodników na nasze standardy, poprawiłaby się jakość ligi… albo jak już chcą poszerzać ją do 18, to niech kluby trochę zluzują i nie zajmują się murarką i siermiężną grą, bo i tak jest duża szansa, że spadnie ktoś inny – niech się skupią na grze i rozwoju, a nie wyniku na śmierć i życie. W zeszłym sezonie skazywana na spadek Stal ostatecznie w lidze została, ale wielu jej piłkarzy zmieniło kluby – ilu z nich zanotowało realny awans? Transfery do beniaminka, to awans? Przychodzą do naszej ligi piłkarze ze sporymi ograniczeniami, przemieszczają się od Łęcznej, przez Nieciecze, Nowy Sącz, czy Mielec lub Łódź, nie wiadomo po co i dlaczego. Jedyny cel to krótkowzroczne utrzymanie, które wpisuje się w filozofię „precz z przepisem o młodzieżowcu – jak będzie dobry, to i tak będzie grał”. No nie, właśnie nie będzie, bo zawsze znajdzie się jakiś Bułgar, Serb lub Słowak, w ostateczności Hiszpan z osiemnastej drużyny trzeciej ligi grupy czwartej. Wyniku należy Koronie, obiektywnie pogratulować, ale z każdym sezonem łudzę się, że takich spotkań będzie mniej, niezależnie od rezultatu.

Adaśko
Adaśko
13 dni temu
Reply to  Stat

Naprawdę, PAJACU to wysrales??

komix
komix
13 dni temu
Reply to  Stat

No ale skoro „techniczna” piłka przegrywa z piłką „prostą” to masz odpowiedź jakiej jakości jest ta mityczna „technika” w E-klasie. Nie istnieje. Tu wszyscy grają prosto i topornie i dlatego odpadają w Europie z drużynami naprawdę technicznymi.

Stat
Stat(@stat)
13 dni temu
Reply to  komix

To właśnie o tym mówię (dziękuję za przyznanie racji), że technika naszej ligi nie jest wystarczająca i zarazem nie ma progresu, między innymi przez kluby, które grają siermiężnie i nie rozwijają technicznie swoich piłkarzy – włącznie z młodzieżowcami. Zamiast w ten sposób co roku rozwijać kolejnych piłkarzy i mieć możliwość transferowania ich do najlepszych w ESA klubów, to następuje zaciąg zagraniczny, często słabo zweryfikowany. Żeby nie było tylko o teorii – masz Lecha i Kądziora. Ponad połowa piłkarskiej Polski hejtuje klub, bo ten skąpi relatywnie grosze. Jakaś mniejsza część w tym zaniechaniu widzi nawet sens, bo piłkarz już raczej nie da na sobie zarobić itd, zawsze znajdą się jakieś powody. Problem by się sam rozwiązał, gdyby takich Kądziorów było na rynku więcej – oczywiście, jeden byłby do wyciągnięcia bo kończy się kontrakt, za drugiego trzeba byłoby zapłacić, trzeci akurat miałby ciężką kontuzję, czwarty chciałby za dużo zarabiać, a piąty by nie pasował, bo akurat trzeba lewonożnego. Chodzi mi jednak o fakt, że takich Kądziorów i Wolskich jest za mało, choć byłoby więcej, gdyby dać im nabrać więcej doświadczenia w odpowiedniej, ofensywnej roli.

Co do reszty – w większej skali dlaczego kluby z najlepszymi (również technicznie) zawodnikami osiągają sukcesy częściej? Analogicznie, dlaczego przy każdej imprezie, w czołowej fazie przewijają się te same reprezentacje? Oczywiście, raz na jakiś czas będzie wyjątek – tu Grecja wygra Euro, a tam Sheriff ogra Real, to jednak błąd statystyczny. Dlatego jedyną drogą, aby faktycznie rozwijać ligę, jest techniczny i taktyczny rozwój zawodników – ten staje się ograniczony, gdy połowa klubów gra bardziej lub mniej siermiężny futbol. Zamiast piłkarze zbierać doświadczenie, poprawiać swoją decyzyjność w otwartej piłce, to kiszą się w tym co jest. Później śmiechy, bo Lech przegrywa ze Stalą, śmiechy tych co nie rozumieją, że wynik w piłce to nie wszystko – przynajmniej nie w ujęciu długofalowym.

Gra defensywna jest łatwiejsza, a przez to zadaniowo użyteczna. W żadnym momencie nie uważam, że w Polsce powinna być tiki-taka, do której nie mamy wykonawców. Ta „mityczna technika” o której mówisz, jak zaznaczyłem już wcześniej, nie podlega dostatecznemu rozwojowi, między innymi przez konieczność gry z „toporniakami” – efektem później nasze kluby odpadają w eliminacjach. Czyli trochę mylisz przyczynę i objawy, a może bardziej nie widzisz, że mówię o lekarstwie na to. Dopóki nasza liga nie zrobi kilku kroków we właściwym kierunku, to chyba jedyną szansą będzie większa inwestycja (dzięki akademii jak Lech i/lub bogaty właściciel – w naszej skali trochę jak Raków), ale to i tak indywidualna poprawa jakości, a nie ligi ogółem. No więc spoko, więcej Stali, Korony, Warty i tego klubów w ESA – więcej pieniędzy wydawanych na kluby, które w większości będą to nieumiejętnie przeżerać i po prostu egzystować, nie dostarczając ani jednostek do kadry narodowej, ani zawodników do tych ambitniejszych klubów. Jeśli powiesz, że uważasz iż „więcej jeżdżenia na dupie” podniesie poziom ligi, a przynajmniej w niczym nie zaszkodzi, to pogratuluję optymizmu, ale mam odmienne zdanie.

rozbawiony
rozbawiony
13 dni temu
Reply to  Stat

Ale o czym ty mówisz 😀 jak wątpisz w sens Korony w Ekstraklasie, to Śląsk powinien grać dwie klasy niżej. Przecież dzisiaj tam nie było żadnej jakości. Jeśli Korona gra topornie, to Śląsk nie gra nijak. Podania do tyłu i na bok, mnóstwo niecelnych, proste techniczne błędy. Trzy jakościowe momenty Korony wystarczyły na 90 minut kopaniny którą pokazał Śląsk.

Stat
Stat(@stat)
13 dni temu
Reply to  rozbawiony

No właśnie o tym mówię 😀 że statystycznie na dekadę, ani Śląsk, ani Korona nie zdobędą mistrzostwa, a i z podium będzie problem. Dlatego jedni mogą zrozumieć, że warto przy tym rozwijać piłkarzy i/lub dawać im się wypromować, a drudzy będą się murować, ale nie z wyboru, a z braku odpowiednich predyspozycji do innej gry – tylko, aby się utrzymać i nadal być przy ekstraklasowym korycie. Rzadko się jednak zdarza, aby piłkarz mocniej ograniczony był potrzebny w poważnym graniu – masz choćby przykład zadaniowca Góralskiego. No jaki jest każdy widzi, i w tym stylu grających jakoś chyba więcej nie widać na radarach reprezentacji.

Oczywiście (patrz komentarz wyżej) u ciebie chyba też panuje krótkowzroczność 😀 oceniasz na jakim stopniu rozgrywek powinien grać Śląsk na podstawie wyniku/jakości zaprezentowanej w jednym meczu? W meczu przeciwko drużynie, która miała 20% posiadania w drugiej połowie? Mówisz o drużynie, która jest w totalnej przebudowie? W której trener prowadził ich, przed dzisiejszym, dopiero w 2 oficjalnych mecze? No spoko, to rozliczaj dalej z jakości i zgrania drużyny, która dopiero się kreuje… ale nie dziw się, że twój komentarz stanowi obiektywnie słabą wartość merytoryczną. #krótkowzroczność

PS nie o jakości, ale po stylu gry niektórych zawodników widać, że można u nich prognozować większy potencjał techniczny, niż u większości graczy Korony. Możesz nie wierzyć, więc sprawdź gdzie zostają transferowani piłkarze z takiego Śląska czy Lechii, a później porównaj ze Stalą Mielec. Kibice klubu X będą się zawsze jarać własnymi sukcesami, ale dla dobra kraju i/lub ligi taka Stal nie robi w zasadzie nic. W takim śmiesznym Śląsku chociaż przewijał się np. Płacheta, Praszelik, Morioka, Golla, Piasecki czy obecnie Konczkowski.

Essa
Essa(@essa)
13 dni temu
Reply to  Stat

Co z tego, że zmniejszymy ligę, skoro dalej szkolimy młodych według modelu większy, silniejszy, twardszy i grę na wynik od 10 roku życia? Poziom meczów chwilowo by się podniósł, ale zaraz by się okazało, że przez mniejszą liczbę kibiców (i widzów w tv, bo odpada 6 miast) – kluby będą dostawały mniejszą kasę z C+ , której spadłaby liczba abonentów. Niestety, ale czasami trzeba patrzeć trochę szerzej.

Tej lidze pomógłby tylko brak punktów za 0:0, ale jak wiadomo – raczej mała na to szansa xD
Zachód z miejsca bierze co bardziej kreatywnych i dobrych technicznie młodych, często nawet przed 16. rokiem życia, możemy mysleć jakoś idealistycznie, że przy mniejszej liczbie klubów zespoły bardziej by o nich konkurowały, ale finansowo nie mamy podjazdu do reszty Europy.

W przypadku ograniczonego popytu na liczbę piłkarzy przy lidze 12-zespołowej

Żeby nie było, totalnie nie popierałem reformy ESA18, zawsze byłem zwolennikiem podziału na grupy i podziału punktów. Sama reforma i liczba miejsc nikogo nie zbawi i niewiele zmieni, a przynajmniej były zajebiste emocje z punktu widzenia mało zainteresowanego oglądaniem całych meczów widza.

Swoją drogą – czy to wina Korony, że Lech przyoszczędził na transferach i nie reinwestował nawet 30% z Kamińskiego i wziął bramkarza z dupy + żałuje na Kądziora + Kownasia, który sam się prosił, żeby zostać? No nie.

Essa
Essa(@essa)
13 dni temu
Reply to  Essa

*W przypadku ograniczonego popytu na liczbę piłkarzy przy lidze 12-zespołowej raczej tylko wzrosłyby ich pensje i dżemik dalej byłby dżemikiem, tylko z jeszcze lepszym Merolem.

Stat
Stat(@stat)
13 dni temu
Reply to  Essa

Czy dalej tak szkolimy? Przez kilka ostatnich lat widziałem z bliska wiele treningów akademii w Polsce (w największych klubach oczywiście) i wygląda to bardzo obiecująco, dużo lepiej niż się o tym mówi, również na ich turniejach i/lub ligach 🙂 nie ma lepszego sposobu weryfikacji, niż na własne oczy – polecam. Oczywiście na efekty trzeba poczekać, trzeba czasu, aż chłopcy z roczników np. 2006 będą stanowić w większym stopniu o sile klubów. Obecnie oprócz Lecha, może Pogoni i pojedynczych roczników, faktycznie panuje średniawka, ale cierpliwości.

Patrzeć szerzej? No od wielu lat doskonale patrzę na to z szerszej perspektywy, łącznie z kasą z C+, kiedyś zresztą rozpisywałem taki projekcik z tym związany – oczywiście na sucho, w formie założeń itp. I co z tego, że kasy będzie mniej niż jest, skoro nadal jest ona wydawana, a nie wypracowywana? Ta darmowa kasa i tak jest przeżerana, i może właśnie gdyby nastąpiła potrzeba jej „zrobienia”, to by się coś zmieniło. Argument z kasą, choć w teorii prawdziwy, jest inwalidą – wystarczy spojrzeć na inne „podobne” ligi. Nasze pensje, ale i stadiony są konkurencyjne, a najczęściej na wyższym poziomie, ale progres jakościowy jakoś za tym nie idzie.

Ale dobra, załóżmy że kasa odegra większą rolę, niż mi się wydaję – jakieś lekarstwo? No nie wiem, może młodzieżowcy? Nie każdy będzie Kamińskim, nie każdy da na sobie zarobić miliony, ale nie każdy klub będzie potrzebował od razu milionów. Pamiętajmy, że wystarczy wypromować i sprzedać co roku jednego (!) zawodnika za kilkaset tysięcy euro i korzyść (finansowa) jest większa, niż gdyby zająć lokatę kilka miejsc korzystniejszą. Przy dobrym trendzie to hajs łatwy do podniesienia – patrz choćby Struski w Jadze.

12 klubów, każdy gra ze sobą po 2 mecze. Podział na 2 grupy po 6 drużyn – łącznie 32 kolejki. Biorąc pod uwagę, że 3 (lub 4) z 6 topowych drużyn mają europejskie, to każdy ma o co walczyć, i zarazem przyszły mistrz spotyka się regularnie z najlepszymi drużynami w kraju – zarówno rozwój, jak i weryfikacja majstra, a nie nabijanie punktów na słabeuszach. Z drugiej strony, w dolnej połówce można określić kilka drużyn do spadku oraz baraży – w ten sposób, do końca rozgrywek, mecze „o nic” zredukowane są do minimum. Myślę, że nawet pod kątem biletów na stadion, fajnie będą się sprzedawać np w Poznaniu, na 2 mecze domowe z Legią, Pogonią, Lechią, Rakowem i Piastem, niż na Mielec, Kielce, Niecieczę czy Łęczną 🙂 jak się chwilę zastanowić, to jest to raptem 1 spotkanie domowe mniej w sezonie, a jednak dzięki powyższemu, frekwencja powinna zanotować wzrost – tak samo oglądalność w TV, bo więcej „hitów”. 32 mecze, to mniej niż obecnie, a zarazem więcej niż stare 30 – więc piłkarze też nie powinni narzekać na przemęczenie i zbyt wczesny start ligi.

Jeśli powyższe jest idealistyczne, to spoko – ale dokładnie taki format istniał już w Ukrainie, na Słowenii, chyba Szwajcarii. Po prostu u nas chyba panuje przekonanie, że mamy blisko 40mln kraj, to musi tu być dużo drużyn – i wielu z nim się wydaje, że należy im się ESA. To są te same kluby, które olewają skauting i/lub akademię, i dlatego uważam, że więcej zespołów w topowej lidze, to rak i przy tym nawet więcej hajsu nie daje żadnej korzyści.

Załóżmy hipotetycznie, że obecne beniaminki i dajmy na to Warta, Stal, Zagłębie nie znajdują się w ESA. Są to jednak gracze już jakoś zweryfikowani, i teraz dowolny z 12 topowych w kraju klubów może zatrudnić takiego Ivanova, Zrelaka, Śpiączkę, Lokilo, Gąskę, czy Wlazło – tak się zresztą dzieje, gdy mowa o faktycznych spadkowiczach. Analogicznie Gol czy Rymaniak trafili do klubu który celuje w awans, bo tacy zawodnicy zweryfikowani stanowią pierwszeństwo – mniej klubów w elicie, przy dotychczasowej liczbie zidentyfikowanych piłkarzy powoduje, że w ESA pozostaje więcej sprawdzonych, niż często przepłacanych znaków zapytania. Przecież nie każdy okazuje się Lopezem lub Kovaceviciem, i załóżmy że taki Velde jest średni (ale np. na Lecha już za słaby), a już był niewiadomą za samą kwotę transferową 5mln zł. Czy taki Lokilo nie okazałby się tańszy? Z racji tego mitycznego argumentu „40mln kraju”, skorzystajmy na tym, że jest wiele „klubów jojo” i niech stworzą one fundament, takie zaplecze na fajnym poziomie. Te wszystkie ŁKS, Widzewy, Arki, Łęczna, Nowy Sącz, Wisła Kraków (w obecnej kondycji), Nieciecza, Łęczna itp. To będzie wystarczający poziom, aby chłopaki się bawili bez spiny i promowali z szansą transferu do ESA, która faktycznie mogłaby stać się względnie elitarna. Bo jeśli więcej meczów z taką Koroną, czy Stalą, ma dać cokolwiek (oprócz kontuzji) Lechowi lub Pogoni – to chciałbym się dowiedzieć co i zobaczyć tego efekty.

O „winie Korony” napisałem wyżej, właśnie w szerszym kontekście 🙂 więcej otwartej gry = rozwój młodych piłkarzy ofensywnych, tworzenie nawyków, zbieranie doświadczenia. To jest istotne na etapie szkolenia (o czym pisałeś na początku), ale nawet dobra baza na nic, jeśli nie trafisz w odpowiednie środowisko seniorskie. Więcej otwartej gry = więcej takich Kądziorów = większa szansa, że taki Lech któregoś by wyciągnął. Masz choćby tego Praszelika, który przez 6 lat w Legii zagrał 180min w ESA. Wziął go Śląsk, i po 1,5 roku puścił do Serie A. Tylko skąd w Warszawie można było o tym wiedzieć, skoro chłopakowi z 23 meczami w młodzieżówkach nie dano żadnej szansy w ESA, wręcz marnowano jego karierę? Jego udało się uratować, może miał wystarczającą bazę? A ilu było takich, których zmarnowano, przez defensywną taktykę i krótkowzroczne patrzenie w różnych klubach? Tego możemy się tylko domyślać 🙂 nie mówię o naszej rozmowie, ale jeśli ktoś chce patrzeć krótkoterminowo i działać plastrem na złamanie, to spoko. Niech się tylko zastanowi, czy faktyczne złamanie ratowałby tym plastrem i zrozumie, że nie ma racji, a patrzenie krótkoterminowe nigdy nie będzie dobre w dłuższej perspektywie. Długoterminowe będzie właśnie odpowiednie (otwarte) granie, ale i szkolenie – zwracanie uwagi na wszystkie cztery aspekty piłkarskie, a nie tylko murowanko i fizyczne kryteria. Jeśli z tego nie chce skorzystać w komfortowym otoczeniu (duża liczba klubów), to nie ma sensu dłużej go kreować – należy więc zmniejszyć ligę, np. do 12. Jeśli chcą grać na śmierć i życie, to niech chociaż mają ku temu podstawy i walczą o utrzymanie gdy drużyn jest mniej – dowolna z tych ścieżek jest lepsza, niż obecna, czyli dużo klubów, w tym siermiężny futbol.

Essa
Essa(@essa)
13 dni temu
Reply to  Stat

Szczerze, to myślę, że najpierw musi wyginąć to pokolenie Mączyńskich, które uważa, że młodemu trzeba strzelić w łeb jak komuś na treningu siatkę założy lub jako skrzydłowy podejmuje próby dryblingu „za często” w oczach Krzysia.

Tak jak większość argumentów za redukcją liczby drużyn do mnie przemawia (sam dodałbym zakaz obejmowania większościowego akcjonariatu w klubach przez samorządy vide patologiczne Zabrze i Gdańsk + Wrocław a także trochę bardziej zdrowo funkcjonujące Korona i Piast), tak niestety baronowie z Wojewódzkich ZPN prędzej by dopuścili do zakazu spożywania alkoholu na zjazdach niż zmniejszenia Ekstraklasy.

Do tego lobby managerskie wpychające szrot po znajomościach, płacze Probierza, że za mało trenerów, płacze piłkarzy, wszyscy by się zesrali za przeproszeniem.
Nie do zrobienia w moich oczach.

Stat
Stat(@stat)
12 dni temu
Reply to  Essa

Możliwe że masz rację, wiesz – skupiałem się bardziej na przedstawieniu „jak powinno być” lub „co zrobić, żeby było lepiej”, niż na wmawianiu jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość. Tak sobie tylko dyskutujemy i oczywiście, że zbyt wiele układzików straciłoby na tym, więc być może dla nich ten „koszt” będzie nie do przetrzymania – pożyjemy, zobaczymy. Nadal jednak będę twierdził, że jeśli liga ma się rozwinąć i znaczyć coś więcej (pomijam więc 1-2 kluby z bogatymi właścicielami), to ścieżki są dwie:

  • robimy 12 klubów i kluby ESA angażują lepszych zawodników, mając też świadomość że co roku spada np. 2 i kolejne 1-2 są w barażach, a przy tym jest już sporo zweryfikowanych w Polsce piłkarzy i można pierwsze lata ruszyć do przodu, a następnie podtrzymać to dobrym skautingiem i akademiami (czyli robimy progres momentalny, a w tle rozwijamy długofalowe aspekty)
  • dalej trwa sielanka na 16-18 klubów w lidze, ale niech to ruszy do przodu i na model austriacki/szwajcarski, niech pojawi się więcej otwartej gry, a mniej murarki, która długofalowo nikomu nic nie daje (a krótkoterminowo co najwyżej utrzymanie kilku zespołom, co więcej „jeżdżą na dupie”, niż chociaż próbują zagrać lepszy futbol – no bo hehe ryzyko utraty punktu)

Dopóki osoby decyzyjne, ale też my ogółem (kibice) tego nie zrozumiemy, to nadal prędzej czy później będą pojawiać się narzekania – albo na to, że w rankingu jesteśmy tak nisko, albo na to, że repra wygląda słabo jak na ten mityczny 40mln kraj, albo na to że szybko odpadamy w eliminacjach LM/LE, albo na to, że włączasz TV a tam mecz do wyboru mecz Wisła Kraków – Arka Gdynia oraz Stal Mielec – Warta Poznań, i w sumie (jeśli nie jesteś kibicem którejś z tych drużyn) nie wiesz czy to ta sama liga, i czy coś z tego jest w ramach ESA 🙂 najlepsze jest to, że powyżej w formie skrótowej to opisuję i podaję choć szkielet takiego lekarstwa na ten problem… a reakcje niektórych możesz przeczytać w odpowiedzi do mojego komentarza. Chcemy, to podniecajmy się dalej że Wlazło klepnął dwa razy faworyta, a „scyzoryki” nie odstawiają nogi – ale później buzia na kłódkę, że odpadamy zbyt szybko w europejskich. Jeśli Stal, czy Korona oszukały system, to ciekawe dlaczego co roku nie kręcą się wokół TOP4 i nie robią szumu w Europie? No pewnie dlatego, ale co ja tam wiem 😀

Wspominałem o tym Kądziorze, Wolskim czy Praszeliku, dla przykładu rzuciłeś „pokolenie Mączyńskich”. Pokolenie to jedno, zegar tyka, ich czas upłynie. Ale inny dobry przykład, notabene (nawiązując do miejsca komentarzy) związany z Koroną, to przecież Cebula. Przecież z wyjątkiem garstki kibiców, większość raczej nie widziała w nim dobrego zawodnika, prawda?

  • 148 meczów dla Korony, 7 goli i 10 asyst
  • 48 meczów dla Rakowa, 9 goli i 8 asyst

100 meczów mniej, a tyle samo G+A w dwóch różnych środowiskach (oczywiście trzeba brać poprawkę, że liczbowanie w Rakowie może być łatwiejsze). Nie chcę teraz wchodzić w porównywanie 1:1 Kądziora i Cebuli, ale chyba możemy się ogólnie zgodzić, że to podobny przykład Polaka, która ma tam jakiś luz, nieoczywiste jak na naszą ligę ruchy, a przy tym nie został totalnie przejęty przez zachód, zazwyczaj w wieku 20-25 lat. Gdyby obaj zawodnicy zbierali ekstraklasowe doświadczenie w wieku 18-23 lat, to może dziś faktycznie graliby na zachodzie w jakiejś lidze belgijskiej, francuskiej lub niższe rejony Bundesligi. Zamiast tego, sufit jednego dotknął miejsca „może zagram w Lechu, ale chyba jednak nie, bo nie chcą za mnie zapłacić gdyż mam 30 lat” (oczywiście, przygoda w Dinamo Zagrzeb była), a drugiego sufit to obecnie Raków i pojękiwania, że można go próbować w reprezentacji. Tak, próbować w reprze gościa, który kilka lat wstecz był średniakiem w Koronie. Łatwo teraz niektórym przyjdzie zaprzeczać czemuś, czego nie widzą, ale gdyby taka Korona (i podobnie funkcjonujące kluby) grała bardziej otwarty futbol, to takich piłkarzy na krajowym rynku byłoby po prostu więcej i co któryś faktycznie trafiłby do reprezentacji, oferując jeszcze wyższy poziom niż Cebula. Skończyłoby się to biadolenie, jak to oczy krwawią, bo trzeba obejrzeć Stal Mielec i Łęczną w ramach rozgrywek ESA. Jeśli wyjdziesz pograć w piłkę, a po sezonie okaże się że spadłeś, to znaczy że byłeś za słaby, przyjmij to na klatę, spienięż kilku zawodników których w tym czasie rozwinąłeś i buduj dalej drużynę… no ale nie, lepiej zaciągać miejskie długi (o tym wspominałeś) jak Górnik Zabrze (133mln zł zadłużenia?) i zapierać się rękami i nogami byle utrzymać się przy korycie z napisem „ekstraklasa”. Oczywiście GZ jeszcze tak tragicznie nie gra (z przymusu też wystawia młodych), ale to kolejna patologia. Jakbyś podliczył te wszystkie miejskie i/lub źle zarządzane kluby, po czym wywalił je z ESA, to się okaże, że nawet z zebraniem tych 12 może być problem 😉 dopóki nie pojawi się fundamentalna zmiana w obszarach o których wspominałem, a takie Korony z 20% posiadaniem piłki będą grać w ESA, to nadal będzie to źle wyglądać – pytanie jak długo uda się zamydlić oczy wynikiem, „no bo hehe Korona zmiażdżyła Śląsk” oraz „no Stal klepnęła wielkiego mistrza Lecha XD taka u nas technika, brawa dla walczaków z Wlazło na czele”…zwolennicy takich haseł zazwyczaj jęczą najgłośniej i nawet nie musisz ich za bardzo szukać, wystarczy zerknąć powyżej.

Essa
Essa(@essa)
12 dni temu
Reply to  Stat

Z Cebulą niestety był problem innej natury – długo miał łatkę talentu i w Koronie wybaczali mu balety i dosyć luźne podejście do treningów + urazów, bo był mocnym kandydatem na transfer gotówkowy. W głównej mierze sam był winny tego, że nie spełnił swojego pontecjału, bo minuty dostawał. Miał dobrą pensję i dobrą „pozycję na mieście”,

Nieco humorystycznie – najmniej średniego posiadania piłki w tym sezonie ma współliderująca Cracovia – 37% 🙂

Stat
Stat(@stat)
11 dni temu
Reply to  Essa

Możliwe że nie znam od wewnątrz historii Cebuli, jednak nie chodziło mi tyle o minuty, a o środowisko/taktykę drużyny. Przez blisko dekadę reprezentował klub, który skupiał się raczej na przeszkadzaniu, agresji, a nie choćby zwykłej grze (nie mówiąc o bardziej atrakcyjnej, technicznej). Zamiast rozwijać zawodnika (niezależnie od jego podejścia), to wychodzi na to, że ani nie funkcjonował dobrze na boisku, ani poza nim. Efekt? 17 G+A oraz więcej, bo 20 żółtych kartek (+1 czerwona) przez cały pobyt w Kielcach 😀 a co do minut, to też nie było tak kolorowo – tylko w ostatnim sezonie ESA (grając w Koronie) zbliżył się do 2000min. Tylko raz przekroczył 5 G+A w sezonie. Co więcej, niezależnie jakie były powody (niesportowy tryb życia o którym mówisz), gdyby w całej lidze więcej było otwartej, rozwijającej gry, to tak jak wspominałem – takich piłkarzy byłoby więcej na rynku. Taki Cebula mógłby przepaść, a my jako kraj moglibyśmy sobie pozwolić na machnięcie ręką, wiedząc że obok mamy przynajmniej 3-4 piłkarzy o podobnych predyspozycjach z tego samego rocznika… przecież to nie są idealistyczne wymysły, aby jednak w tym 40mln kraju znaleźć w każdym roczniku kilku chłopaków grających do przodu, nie bojących się dryblingu i bardziej ryzykownych decyzji. Brak stawiania na taką „otwartą grę” kreuje to co widzimy dziś, czyli skamlenie mistrza kraju o 30-latka, bo za bardzo nie ma innego Polaka na horyzoncie. Później takiego szukamy zagranicą, jeden odpali, inny nie – próba złowienia konkretnego to jednak kilka mln zł za sam transfer, a to pieniądze które można było łatwo zaoszczędzić, a wręcz samemu wygenerować taką kwotę za rozwój i sprzedaż piłkarza.

Co do posiadania, no fajna ciekawostka – przyznam, że nie oglądałem jeszcze Cracovii w tym sezonie, może to efekt że szybko strzelali gole i jeszcze nie musieli gonić wyniku? Może zbyt mała, niemiarodajna baza? A może tworzy się dobra defensywka? Chcę przy tym zaznaczyć, że nie uważam ślepo iż „mało % posiadania = zło”, bo wystarczy spojrzeć na globalny przykład Atletico, lub krajowy Rakowa 😀 nadal to pozostają wyjątki, bo musisz mieć wykonawców dobrych taktycznie na dojrzały defensywny futbol, a nie „scyzoryki” co po prostu „dają z wątroby”, „jeżdżą na dupie” i grają na pograniczu faulu. Być może w takim uproszczeniu posiadanie piłki bywa zbliżone, jednak różnica między uzasadnioną defensywą i siermiężną piłką istnieje. Z drugiej strony, choćby w zeszłym sezonie najwyższe posiadanie w lidze miał bodajże Lech, Pogoń, Legia i Wisła Kraków. Jak uwzględnić że ostatnia dwójka miewała momenty lepsze, niż wskazywał na to wynik, a zarazem musieli wielokrotnie gonić wynik… to okaże się, że drużyny, które z własnej inicjatywy chętnie budowały akcję i próbowały panować nad wydarzeniami boiskowymi, zajęły 1 oraz 3 miejsce. Takie bardziej głębokie, merytoryczne wnioski można by wysnuć z obserwacji kilku sezonów, bardziej zaawansowanych, skorelowanych choćby o wynik statystyk – może się mylę, ale podejrzewam że większość beniaminków i spadkowiczów zamyka stawkę w kwestii takiego „przeliczonego” posiadania. Abstrahując od naszej rozmowy, jeśli tego typu historie powielane co roku, w większości lig jeszcze kogoś nie przekonują… to nie wiem co może ich przekonać. Fakt, że grający w drugiej lidze szwajcarskiej Vaduz osiąga w eliminacjach zbliżone wyniki jak nasze czołowe kluby? Mowa o drużynie, która podobnie jak nasze, rzadko kiedy przeprowadza transfer gotówkowy, z tym że nasze lepsze kluby chociaż co jakiś czas opchną młodego za pokaźną sumkę – w jaki sposób przeżeramy tę kasę (włącznie z hajsem od C+), każdy widzi.

Essa
Essa(@essa)
11 dni temu
Reply to  Stat

Myślę, że trochę za bardzo uogólniasz i demonizujesz przez pryzmat Bandy Świrów a propos Korony i jej stylu gry („Przez blisko dekadę reprezentował klub, który skupiał się raczej na przeszkadzaniu, agresji”).

W 16/17 było piąte miejsce.

W sezonie 17/18 – pierwszym Lettieriego Korona była 6. w posiadaniu piłki z 52% i czwarta w liczbie strzałów celnych na mecz, grając naprawdę fajną piłkę dla oka jak na nasze warunki. Zgadza się, że dopiero wtedy Cebula po około 100. meczach w ESA przełamał strzelecką niemoc. Ale nadal uważam, że to nie tylko wina taktyki, bo sam dużo zrobił, żeby ten stan utrzymać.

Potem niestety niemieccy właściciele z sobie znanych względów przestali finansować klub, ale dzięki temu wypłynęło kilku młodych jak Kaczmarski, Długosz czy Szelągowski.

Myślę, że Korona obecnie ma niezłe podstawy (dobry prezes i Golański jako dyrektor sportowy, niezła frekwencja i „moda na Koronę”), żeby odwrócić trend gry o utrzymanie za miejską kasę, ale jak widać łatka „o zapierdalaniu na dupach” będzie ciężka do odklejenia.
Zwłaszcza, że pierwszy sezon w ESA nawet dla Rakowa był ciężki i grali to co Korona teraz – mocna obrona, gra z kontry i skupienie na SFG.

Stat
Stat(@stat)
11 dni temu
Reply to  Essa

Nie no, bez przesady że demonizuję – co najwyżej stwierdzam niewygodne fakty 🙂 na 2 lepsze miejsca przypada w tej dekadzie 8 zdecydowanie słabszych sezonów (2 na zapleczu oraz te w ESA zakończone na 10-15 lokatach), więc nie rób proszę reguły z tych dwóch wyjątków. Co więcej, akurat samo miejsce w tabeli nie musi definiować faktycznej jakości drużyny – patrz choćby na Wartę, która zajęła bodajże 5 miejsce (w pierwszym sezonie po powrocie) w ESA. Raz na jakiś czas, zawsze się trafi wyjątek, zdarza się. Wynik w piłce nożnej strasznie potrafi fałszować faktyczny poziom drużyny, a już bardziej miarodajny wydaje się bilans bramkowy… no i spójrz, w „najlepszym sezonie” gdy Korona była 5-ta, miała bilans bramkowy na poziomie -18, no także ten 😀

Żeby było śmieszniej, przez ostatnią dekadę nie charakteryzowała ich dobra obrona (o czym mówiłem na przykładzie Rakowa, gdybałem o obecnej Cracovii), bo co sezon tracili około 50-60 goli. Poprzednie 8 pełnych sezonów w ESA (289 meczów), to 329 goli strzelonych i 414 straconych, a nawet te poprzednie na zapleczu sumarycznie dają bilans 77:83. Rozumiem mieć pecha, gorszą formę, utratę kluczowego zawodnika w jednej rundzie lub szkodę przez błędną decyzję sędziego i to seryjnie – spoglądając jednak na te dane i mając świadomość, że Korona 9/9 sezonów miała bilans bramkowy na minusie i dopiero ostatni (na zapleczu!) był powyżej zera, no jak niby demonizuję? 🙂 tam przez lata nie było rozwoju piłkarzy pierwszej drużyny. Sam jako „sukces” podajesz przykłady młodzieży, która wypłynęła z Kielc… więc jak wyglądają ich minuty w barwach Korony na najwyższym poziomie rozgrywkowym:

  • Kaczmarski nie przekroczył 150min (1450min w Koronie łącznie)
  • Długosz ledwo przekroczył 60min (1000min w Koronie łącznie)
  • Szelągowski ponad 330min (500min w Koronie łącznie)

Jeśli jako „sukces” klubu rzucasz wypromowanie 3 zawodników, którym klub dał zagrać na poziomie ESA ledwo ponad 500min łącznie (i raptem 3000min w pierwszej drużynie na jakimkolwiek szczeblu), to jest gorzej niż myślałem 😀 oczywiście jest to zasługa, ale raczej akademii/innych osób pracujących niekoniecznie przy pierwszej drużynie – bo ta obiektywnie za bardzo się nie przyczyniła do ich rozwoju. Bo niby czym, wpuszczaniem ich na 20min? Czy jak w przypadku Długosza, daniem mu zagrać 60min w ESA przez cały pobyt? 60min gry na poziomie ESA dla chłopaka z Kielc, który był w klubie od malucha? On już nawet nie jest młodzieżowcem – to chyba prędzej ekstraklasowa Korona nie wykorzystywała ich potencjału, i nie rozwijała bo nie stawiała na nich… niż ich faktycznie wypromowała poprzez ofensywną grę i rozwój taktyczny. 1000min w Koronie dla skrzydłowego z akademii, co teraz wybiega czasami w jednym z najlepszych klubów w kraju (Rakowie), to hańba dla Korony. Gdyby klub umiejętnie identyfikował swoje talenty, to nie puszczałby go za takie śmiesznie pieniądze – ale to już inna sprawa – tam był jakiś większy deal z Rakowem, więc kto tam wie jakie prawdziwe kwoty były. Chłopaki zrobiły po prostu sukces w CLJ i to jest bardziej uzasadniony wpływ ich „wypuszczenia na rynek”, a nie zasługa pierwszej drużyny Korony i ich gry, zwłaszcza w ESA – dlatego uważam, że gdyby tego klubu teraz w ESA nie było, to za wiele byśmy nie stracili jako kraj.

Ja nie przyklejam do nich łatki, a po prostu nie czuję absolutnie żadnej potrzeby, aby się nimi jarać na podstawie kilku meczów, a raczej dobrych wyników, niekoniecznie gry. Jeśli obronią się długofalowo i będą prezentować co raz wyższy poziom, również organizacyjny (czasy Zająca chyba już minęły), to spoko – po NORMALNYCH 2-3 sezonach będę mógł przyznać, że wreszcie ZACZYNA to wyglądać zdrowo i może będą kolejne efekty. Ale bez jaj, że z czymś przesadzam i demonizuję, jak ekipa 9 z 10 ostatnich sezonów kończyła bilans bramkowy poniżej zera (i to w czasach gdy panowała ESA37, więc grali często w grupie spadkowej, mogąc ten bilans reperować). Dopóki długofalowo nie dadzą podstaw, aby patrzeć na nich inaczej, to będę ich „sukcesy” traktował z przymrużeniem oka i podtrzymywał, że w tym kraju jest przynajmniej kilkanaście innych klubów, które bardziej zasługują na ESA. Jeśli z powodu poszerzenia ligi do 18, załapali się do tego „elitarnego” grona, spoko – przyszła ich kolej żeby nachapać się przy korycie. Przed momentem była tu taka jedna Wisła co też miała super frekwencje – no cóż, atmosfera daje jakieś +5%, ale sama nie pokona przeciwnika. Grając siermiężny futbol, nie rozwijasz zawodników na wielu płaszczyznach – fakt, nie opinia. Jeśli nie rozwijasz dostatecznej liczby zawodników, to prędzej czy później okażą się za słabi na ESA. Taka rąbanko-murarka sprawdza się jedynie czasami krótkoterminowo, zobaczymy jak Korona będzie grała w dalszej części sezonu. W meczu ze Śląskiem xG na poziomie 0,5 przyniosło 3 bramki, a część kibiców się jara, jak to Wrocław został zmiażdżony? Spoko, zdarza się – statystycznie prędzej czy później przyjdzie moment, kiedy tak grająca ekipa będzie miała problem aby strzelić jakiekolwiek gole w dwóch meczach z rzędu. No ale, niektórzy potrzebują widzieć rezultat, aby oceniać „grę” – ja raczej skupiam się na grze, traktując wynik jako coś obok, efekt który powinien wynikać z gry, ale nie zawsze bezpośrednio ma to takie przełożenie.

PS jeśli dobrze pamiętam, od pojawienia się w ESA Raków jednak skupiał się na dojrzałej grze defensywnej, na taktyce. Nie było chamstwa i rąbanki, a z tego pamiętam Koronę i na podstawie ostatnich meczów… no nie zmieniłem jeszcze zdania 🙂 może granica jest zbyt cienka, może widzę coś więcej, a może po prostu patrzę inaczej – jak wcześniej pisałem, dojrzała gra defensywna =/= gra defensywna z powodu braku jakości. Jak masz odpowiednich wykonawców, to skupiasz się bardziej na defensywie (wiedząc że tak się łatwiej gra), ale miej w swoich szeregach piłkarzy, którzy potrafią coś więcej – tego przykładem w moich oczach jest Raków, bo nie ma nic złego w dobrze zorganizowanej grze z tyłu z fajerwerkami z przodu – zloty środek to punkt docelowy

Essa
Essa(@essa)
11 dni temu
Reply to  Stat

Źle zrozumiałeś, nie bronię Korony, sam rzadko potrafię obejrzeć ich cały mecz (xD), zwłaszcza jako jedyną rzecz do roboty w danym czasie. Sam lokalny patriotyzm nie wystarczy, jestem w stanie przyznać, że piłkarsko mogliby się nie łapać do 12. najlepszych drużyn, ale w klubie ostatnio sporo zmian, może i ten rumuński Ronaldo to jakiś sygnał ku lepszym, bardziej ofensywnym występom, może Takac też w końcu coś pokaże.

W Kielcach było dużo talentów vide Piotruś Gawęcki, ale niestety to miasto ma coś do siebie, że „wciąga”. Angielski też niestety szybko poznał klimat „Sienkiewki” dzięki kolegom jak Michał Janota.

Z daną trójką chodziło mi o pierwsze półrocze w 1. lidze, kiedy klub naprawdę był na skraju finansowej zapaści i nie było po prostu kasy na Llioia, Radina, Gnjaticia i Cecaricia, którzy wcześniej „ratowali Ekstraklasę”.
Wszyscy trzej dostali minuty i pokazali się z dobrej strony, choć żaden w Rakowie nie jest pierwszoplanową postacią. Iwo miał wtedy 16 lat, ciężko oczekiwać większej liczby minut.

A to piąte miejsce to największy fart w historii tej ligi, awans cudem do top8 dzięki karnemu Kante w Płocku, a potem jakieś -14 za czwartym miejscem. No ale Bartoszek dostał trenera sezonu, więc nie tylko nasi kibice się na to nabrali.

Stat
Stat(@stat)
11 dni temu
Reply to  Essa

Jeśli śledzisz uważnie losy Korony, to pewnie wiesz więcej na ich temat niż ja – skoro zachodzą tam jakieś zmiany, spoko. Ja bazuję przede wszystkim na obecnym sezonie i tym co zobaczyłem zwłaszcza w ostatnim meczu, i doskonale wiem że wynik determinuje w jakimś stopniu styl gry. Korona miała +2 do przerwy, więc do „jeżdżenia na dupie” doszło totalne zamknięcie…ale są jakieś granice. 20% posiadania piłki w drugiej połowie (29% w meczu) i 48 podań celnych? 😀 grając w ten sposób nie rozwiniesz piłkarzy, a Śląsk nie jest aż taką ekipą, aby trzeba było się cofnąć we własne pole karne. Pisałem o tym, jako kontynuację/potwierdzenie wcześniejszej myśli, że ESA nie powinna służyć do przeprowadzania takiej gry…bo długofalowo to nic nikomu nie da. Tracimy tylko czas i pieniądze na to, aby ktoś chciał w ten sposób spróbować przetrwać przy korycie, no sory ale tak to wygląda. Takim graniem „rozwijasz” co najwyżej rzeźnika (z którego za 2-3 sezony nie będzie żadnego pożytku) zamiast piłkarza – nie potrzebujemy więcej Tosików, chcemy Moderów. Co więcej, w ten sposób druga drużyna najczęściej też nic nie zyskuje, bo mamy bardzo mało tak dobrych technicznie piłkarzy, aby wygrywać pojedynki i tworzyć przewagę w tych okolicznościach – to moglibyśmy jako liga poprawić, ale trzeba więcej otwartej gry, aby zbierać odpowiednie nawyki, doświadczenie…no i temat rzeka, powtarzam się. A gdy ktoś tak próbuje grać, wychodzić z własnego pola karnego podaniem, nie pałować…a czasem nie pójdzie za tym wynik, to szydera na cały kraj – patrz Lech.

Niektórzy teraz nawet leją ze Śląska i/lub zachwycają się Koroną przez pryzmat zwycięstwa. Tymczasem we Wrocławiu:

  • nowy trener (było to 3 oficjalne spotkanie w WKS)
  • brak podstawowego (jedynego na poziomie, nominalnego) napastnika
  • brak 4 najlepszych zawodników z zeszłego sezonu
  • w wyjściowym 4 zawodników dla których są to pierwsze mecze w ESA
  • z ławki wchodzi cała 5-tka bez doświadczenia w ESA

Oczywiście w powyższym należy uwzględnić, że Yeboah czy Nahuel mają potencjał, aby coś w tej lidze znaczyć. Łyszczarz może dostanie więcej szans, aby potwierdzić swoją jakość, i w podobnej sytuacji są kolejni jak Hyjek i Poprawa… ale w większości mowa o gościach, którzy największe doświadczenie mieli w rezerwach, bawiących się w e-Winner II liga 😀 no podnieta zwycięstwem z taką bandą, to faktycznie szczyt, zwłaszcza biorąc pod uwagę ładną bramkę Łukowskiego (ale ciężko podejrzewać, aby tak strzelał co tydzień). Kolejkę wcześniej to Śląsk, mimo średniej gry, pokonał Pogoń i wiem że sporo osób też już odleciało patrząc przez pryzmat wyniku – tam chociaż pojawiły się wyjaśnienia, że to przez europejskie i zmęczenie. Spoko, nie mówię nie… ale nie wiem jaki wpływ miało zmęczenie na to, że Pogoń cisnęła i kilka razy zabrakło im szczęścia. No ale ok, wymówka „europejskie + zmęczenie” pasowała kibicom.

Z ostatniego meczu, po stronie Śląska wiesz ilu było takich prawdziwych ekstraklasowych piłkarzy? Może ze 4-5, a w tym gronie Olsen (niech mental dogoni technikę to będzie super), Garcia i od biedy jeszcze Schwarz (byle grał na „6”), Janasik (gdy w formie) i Szromnik (średnio-dolne rejony ESA). W obecnej sytuacji WKS jest w mocnej przebudowie i chyba nikt racjonalny nie oczekuje od nich wyników na miarę górnej połówki – bezpieczne utrzymanie, a przy tym rozwój młodych/niedoświadczonych zawodników, to powinny być właściwe cele. A co do „rozwoju”, dlatego odniosłem się do trójki o której wspomniałeś, bo połączyłem to z aspektem o którym pisałem od początku. Jeśli jakiś klub nie walczy o ambitne cele, to niech chociaż ogrywa piłkarzy poprzez odpowiednią taktykę (jak to choćby zaczyna robić Śląsk). Przecież to oczywiste, że zamiast Yeboaha i Nahuela, można było teraz ściągnąć jeszcze z 2 bałkańskich fizycznych defensorów i ogarnąć murarkę, żeby względnie bezstresowo przetrwać sezon przejściowy – w klubie jednak wybrano inną, właściwą ścieżkę. Tego mi brakowało odnośnie trójki młodych z Korony, żeby zespół dawał im szansę, skoro i tak przez te lata nie miał ambitnych celów. Przyjmuję argument wieku, ciężko byłoby wdrożyć, ale jednocześnie nie było to niemożliwe – Kamiński czy Kozłowski też szybko zaczynali (i to w klubach, które akurat miały ambitną wymówkę, aby stawiać na bardziej doświadczonych), a jeśli to jest talent przykuwający uwagę Empoli, to dlaczego nie? Jesteś średniakiem w ESA, lub grasz na zapleczu = masz komfort, aby takiego chłopaka wprowadzać. No chyba, że jako klub nie zidentyfikowałeś odpowiednio swojego własnego talentu…no to już wewnętrzny problem i o tym też wspominałem. W odpowiedniej proporcji, jeśli Kamiński (w Lechu walczącym o mistrzostwo, europejskie) mógł łapać co sezon po 2000min, to dlaczego cała trojka z Korony złapała łącznie raptem 3000min w kilka lat? Sory, ale dla mnie to nie było prawdziwe wdrożenie, a sam transfer myślę że wynikał bardziej z obserwacji CLJ i tamtejszego sukcesu. Taki Długosz rozegrał więcej meczów w U19, niż minut w ESA dla Korony. Szelągowski nie przekroczył 500min…dla mnie to nawet nie stoi obok statusu „dostali minuty”.

Precz
Precz
12 dni temu
Reply to  Stat

Jurek Engel junior to najlepszy trener

Jkp
Jkp
13 dni temu
Reply to  Stat

Śląsk pierwszy do spadku w tym sezonie, dostając takie sromotne lanie z Koroną nie mają czego szukać w ekstraklasie.

twierdza
twierdza
12 dni temu
Reply to  Jkp

Takie „sromotne lanie” heheh, no to co ma powiedzieć Amica, albo poLegła, też do spadku? Wyjdź z internetu, chłopcze w tej słabej ekstraklapie każdy z każdym może wygrać (Lech : Stal 0:3) i każdy z każdym może przegrać. Stal nie jest ani lepsza, ani gorsza od Korony.

Precz
Precz
12 dni temu
Reply to  Stat

Engel junior to najlepszy trener na świecie

pobierzyn
pobierzyn
13 dni temu

a pisali, że taki brutal, łamacz czasek, morderca, pogromca legionistów…

Jkp
Jkp
13 dni temu

Z której strony Widzew miał trudniejszy terminarz? Autor po wojaku

Olala
Olala(@olala)
12 dni temu

Ponieważ obstawiłem u buka remis, to większości meczu nie oglądałem (nerwy), miałem tylko podgląd na sofascore. No i włączyłem na ostatni kwadrans (bo sygnalizowano przewagę Śląska w posiadaniu i akcjach) i zobaczyłem to co zobaczyłem. Bandę frajerów bez jakiejkolwiek techniki i taktyki. Śląsk nie potrafił przedostać się na połowę Korony, była to kopanina bez ładu i składu, dokładnie taka jakiej Korona potrzebowała. Ani jeden zawodnik Śląska nie potrafił zagrać inaczej, wziąć na siebie odpowiedzialność, cokolwiek, co by dało drużynie jakiś walor, jakieś szanse na stworzenie akcji. Straty piłki w najprostszych sytuacjach, chujowe decyzje, jak banda nieszczęśliwych dzieci we mgle. Śląsk w tym meczu to dziadostwo, ja widziałem okropną końcówkę w ich wykonaniu, a komentatorzy sygnalizowali również, że początek miał Śląsk słaby, bo „nie wszedł w mecz”. No to i nie wyszedł z meczu. Śląsk z przodu to tragedia. Bramkarz i obrona też jak z ligi zakładowej.

janusz
janusz
12 dni temu

Jedno i drugie to dziadostwo nie zasługujące na gre nawet w twj beznadziejnej ekstraklasie.
A patrząc na grę Korony to nie dziwi absolutnie, że żaden poważny klub nie chce go zatrudnić.
Mam przeczucie, że kwestia czasu jest kiedy zawodnik Korony spowoduje jakąś tragedię zdrowotną u przeciwnika.
I może wowczas wszyscy przejrza na oczy i zmądrzeją, zwłaszcza sędziowie.

Greg
Greg
11 dni temu

Najlepsza w tym meczu była wypowiedź niejakiego Sierpiny, który w przerwie meczu snuł odklejoną od rzeczywistości opowieść o kieleckiej Barcelonie. Żałosności tej wypowiedzi dorównywała jedynie gra Śląska w pierwszej połowie. PS. To, że Szwarc ma blisko”na chatę” z Wrocławia, miom zdaniem nie jest wystarczającym powodem, żeby wystawiać go w meczach. PS. Te trzy zmiany wprowadzone w Śląsku po przerwie, powinny zostać zrobione zaraz po 5 minutach pierwszej połowy, jeśli nie szybciej.