Dlaczego Motor Lublin nie awansował do 1. ligi? To pytanie zadaje sobie wiele osób. Postanowiliśmy spytać o to Marka Saganowskiego, który przez ostatnie półtora roku budował klub z Lubelszczyzny. Jak Motor funkcjonował od środka? Czego zabrakło do zrealizowania celu? Jak Saganowski ocenia swoją pracę i odpowiada na krytykę kibiców? Zapraszamy.

Saganowski: „No limits” to bajka. W Motorze Lublin nie było różowo

Czemu pańska praca jest postrzegana w tak zły sposób przez kibiców?

Zastanawiam się, czemu tak to zostało odebrane. Razem ze sztabem szkoleniowym wykonaliśmy dobrą pracę, zespół poszedł do przodu. Jak przychodziliśmy do Motoru, był on na 12. miejscu, miał 10 punktów straty do baraży, po czym, w pół roku odrobiliśmy siedem punktów. Nawet w InStacie widać było rozwój: gdy zaczynaliśmy nasz index wynosił 179, gdy kończyliśmy – 190. Te statystyki nie kłamią, na średnią składa się wiele małych rzeczy. Głównym problemem w tamtym momencie było to, że w styczniu nie pozwolono nam zrobić gruntownych zmian w zespole, zbudować szkieletu, żeby w czerwcu dokooptować kilku zawodników. Wtedy mielibyśmy stabilną drużynę od początku sezonu, moglibyśmy złapać taką serię jak wiosną, gdy wygraliśmy 10 meczów. To pokazuje, że nasza praca była dobra.

Półtora roku to czas, którego wielu trenerów mogło pozazdrościć.

To nie do końca było półtora roku. Pół roku przyglądaliśmy się drużynie, która była budowana przez mojego poprzednika. W czerwcu przyszło 12 zawodników, zaczęliśmy zgrywać drużynę w sierpniu. Do finałowego meczu barażowego było ok. 10 miesięcy. Pierwsze pół roku było ciężkie, to normalne. Od lutego graliśmy dobrze, solidnie, wygraliśmy siedem meczów z rzędu. Drużyna zaczęła funkcjonować, bo budowanie zespołu zaczynało się spełniać. Hejtowanie jest najłatwiejsze, ale patrząc na statystyki — drużyna ewoluowała, robiła progres.

Dlaczego Motor Lublin wciąż tkwi w 2. lidze?

Cele były jednak jasne — pierwszy sezon to baraże, drugi to awans. Wiedział pan, na co się pisze.

Dlatego nie mam do nikogo pretensji, po prostu kontrakt nie został przedłużony. Nie można jednak powiedzieć, że ten klub nie rozwinął się przy Saganowskim, że nic nie zostało zrobione. Życzę Motorowi w przyszłości takiego sezonu, jaki mieliśmy teraz. Przypomnę, że dotarliśmy też do 1/8 finału Pucharu Polski, wyrównując najlepszy historycznie wynik klubu. Po pierwszym pełnym roku mojej pracy na takim poziomie zagraliśmy w finale baraży, więc będę podkreślał, że jestem zadowolony. Negowanie dobrych rzeczy, które zrobiliśmy, jest nie fair.

Czuje pan rozczarowanie, że nie przedłużono z panem umowy?

Nie rozczarowanie, tylko żal. Wiem, że drużyna z finału baraży przy trzech, czterech korektach, byłaby faworytem, żeby awansować w kolejnym sezonie z pierwszych dwóch miejsc. Ta drużyna przeżyła już wszystko, to był zespół, który pokazał charakter w październiku, gdy nam nie szło. Od porażki u siebie ze Stalą Rzeszów nie przegraliśmy żadnego domowego spotkania. Taktyka była dobrze ułożona.

Kibice zauważali, że w sezonie zasadniczym nie wygraliście żadnego meczu z drużynami z TOP 6.

Pokazaliśmy swoją siłę w półfinale baraży z Wigrami Suwałki, wygraliśmy 4:0. Różnica między półfinałową wygraną 4:0 i finałową przegraną 0:4 była taka, że zdominowaliśmy Wigry na wyjeździe, strzelaliśmy bramki po pięknych akcjach, zapracowaliśmy na to zwycięstwo. W finale było dużo przypadku, niezrozumienia. Pierwsza bramka — rzut karny, druga — podanie młodego Zbiciaka do Szczepana. Dwa prezenty. Dwie sytuacje Maćka Firleja sam na sam, zdobywamy kontaktowego gola. Wiedziałem, że wystarczy jedna bramka, żebyśmy odwrócili losy meczu i co się dzieje? Dostajemy rzut karny, to był kluczowy moment. Nie strzelamy karnego. Każdy, kto oglądał ten mecz, mówił, że nie mieliśmy szczęścia, nie było nam to dane. Ruch, z przekroju całego sezonu, może bardziej zasługiwał na ten awans. Nie byliśmy jeszcze taką drużyną jak oni, budują zespół od trzech lat, zrobili awans z trzeciej ligi. Jak popatrzymy na to, kto awansował, jak długo były te zespoły budowane, to jesteśmy przy nich solidnym średniakiem.

Gdyby udało się wygrywać mecze z czołówką w fazie zasadniczej, to nie trzeba byłoby grać baraży.

Gdybym ten zespół został i gdyby mnie rozliczano za to, że za rok nie zrobiłbym z nim awansu, powiedziałbym, że to moja porażka. Jesienią, gdy byliśmy na siódmym miejscu, wszyscy mówili, że nie damy rady wejść do baraży. Jak weszliśmy, to skreślali nas, że nie damy rady na Wigrach. Na Ruchu przegraliśmy z lepszą drużyną.

Mateusz Mazur mówił mi, że budżet płacowy Wigier na cały pierwszy zespół ze sztabem to 200 tysięcy złotych miesięcznie brutto. Jak to wyglądało w Motorze?

Motor nie płacił dużo lepszych pieniędzy. Cały „no limits” to wielka nieprawda. Płaciliśmy średnie pieniądze w lidze, były zespoły takie jak Radunia Stężyca, Stal Rzeszów, Chojniczanka Chojnice, które płaciły zawodnikom więcej. Mieliśmy kilku zawodników droższych, ale, sumując, Motor nie mógł się porównywać do pierwszej dwójki. To są fakty i ważne, żeby kibice o tym wiedzieli, nasze najwyższe pensje były o kilkadziesiąt procent niższe niż najwyższe zarobki u drużyn, które awansowały bezpośrednio do 1 ligi. W dodatku mój poprzednik, Mirosław Hajdo, miał kadrę, która była dużo droższa niż ta, którą dysponowaliśmy za mojej kadencji.

Czyli nie było tak dobrego zaplecza, jak się mówiło?

Finansowego na pewno nie. Dobrym przykładem jest to, że gdy chcieliśmy coś zmieniać przed pierwszą rundą — i gdybyśmy to zrobili, to pewnie wywiązalibyśmy się z obietnicy o barażach — powiedziano nam, żeby najpierw wyczyścić szatnię, bo będziemy mieli zbyt wielu zawodników pod kontraktem. W czerwcu przygotowaliśmy listę 18 zawodników, których widzieliśmy i chcieliśmy sprowadzić, z tej listy dostajemy dwóch piłkarzy. Igor Lewczuk, Aleksander Komor, Krzysztof Danielewicz, Andreja Prokić, Jose Embalo — z nimi nie mogliśmy się dogadać tylko i wyłącznie przez finanse. Niektórym zawodnikom płaciliśmy delikatnie powyżej średniej, reszta była na poziomie wyróżniających się piłkarzy w lidze.

Nie było pełnej zgodności jeśli chodzi o transfery?

Zdawałem sobie sprawę, że 18/18 się nie ściągnie. Mieliśmy dwie opcje w ataku, dwie opcje na „szóstkę”, na lewą obronę. Ale z tych wszystkich opcji wyszedł tylko Adam Ryczkowski i Maciej Firlej. Więcej na pewno mógłby o tym powiedzieć ówczesny dyrektor sportowy Michał Żewłakow.

A transfery z Brazylii?

Nalegałem na Vitinho i Victora Massaię, bardzo na nich liczyłem. Żałuję, że Victor po dwóch tygodniach odniósł poważną kontuzję, zależało mi na takim stoperze. Bardzo dobrze grał w powietrzu i wprowadzał piłkę. Vitinho do momentu złamania nosa wyglądał dobrze. Po powrocie nie mógł złapać rytmu, zaczęło się robić gorąco, straciliśmy go. Massaia też chciał zrezygnować, nie chciał zostać sam w klubie. Nie uważam, że popełniłem błąd.

Koniec końców — czy kadra z Vitinho, Fidziukiewiczem, Madejskim, Ryczkowskim, później Koseckim, to nie była jakość, która na drugą ligę wystarczała?

Zrobiliśmy dużo. Jestem tak samo niezadowolony, że nie udało nam się awansować, ale jeszcze raz powtórzę: ci, którzy awansowali, mieli zespół. Stal dokooptowała kilku dobrych zawodników. Chojniczanka zostawiła praktycznie cały zespół, dołożyła dwóch zawodników. Ruch, który wszedł z trzeciej ligi, był budowany od kilku lat. Radunia płaciła bardzo dobre pieniądze, miała dobrych zawodników, też wprowadzała jedynie korekty. Dopiero teraz robią większe zmiany. Wigry rok wcześniej grały w barażach, miały trzon zespołu. Brakowało nam czasu, chociaż jestem zadowolony, że wypełniłem kontrakt, mało komu to się udaje. Ale podstaw do zwolnienia w trakcie trwania umowy nie było. Każdy zespół jest w ciągłej budowie, wprowadza się korekty. Mnie chodziło o zbudowanie kręgosłupa drużyny, do którego dokładalibyśmy trochę polotu, świeżej krwi. Zawsze szuka się czegoś, żeby zespół rozwinąć.

Których zawodników pan rozwinął?

Sędzikowski, Wójcik, Cichocki. Fidziukiewicz miał najlepszy sezon w swoim życiu. Swędrowski zawsze robił swoje, dobrze pracował. Różnica między poprzednim czerwcem, gdy rozwiązywaliśmy umowy, często prosząc inne kluby, żeby przyjęły naszych zawodników, jest taka, że jeden z nich poszedł wówczas wyżej, do Skry Częstochowa. Reszta trafiła niżej. Teraz już trzech czy czterech trafiło do pierwszej ligi, a kolejni są rozrywani.

Jaki był styl pańskiego Motoru? Patrząc na liczby z tabeli rozgrywek powiedziałbym, że dobrze się broniliście.

Byliśmy drugą obroną w lidze, wykreowaliśmy bardzo dobrego bramkarza, ale także króla strzelców — i w lidze, i w Pucharze Polski. Chcieliśmy dominować, grać wysokim pressingiem, czasami to się udawało, czasami nie. W drugiej rundzie wiedzieliśmy, że musimy się bardzo mocno skupić na obronie, która była na tyle szczelna, że wygrywaliśmy jednym golem. To dawało nam duży handicap. Podstawą było jednak operowanie piłką. Zawsze mówiłem zawodnikom, żeby nie bali się grać, żeby robili swoje. Są strefy, w których ryzyko musi być mniejsze, wspomniałem przykład z finału baraży. To są takie momenty, w których trzeba grać prościej.

Motor chciał grać tak odważnie, jak np. Stal Rzeszów, która tym zwracała na siebie uwagę?

Nie aż tak, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że balans musi być utrzymany. Próbowaliśmy tak grać w pierwszej rundzie, za mocno się odkrywaliśmy i zespoły, które stawały w średnim pressingu, szybko nas kontrowały. Przykładem jest mecz z Pogonią Siedlce, który przegraliśmy 2:4 zaraz po bardzo dobrym meczu pucharowym z Podbeskidziem. To wynikało z naszej naiwności, dlatego potem skupialiśmy się na obronie. Na wyjazdach próbowaliśmy grać w średnim pressingu, wychodzić z szybkimi kontraktami, bo mieliśmy takich zawodników jak Filip Wójcik, którego cofnięcie z boku pomocy na bok obrony było strzałem w dziesiątkę, napędzał nasze kontrataki.

Co w drugiej lidze jest problemem w starciach z niżej notowanymi rywalami?

Wszystkie zespoły grały u nas z większym zaangażowaniem. Poza Ruchem czy Stalą każdy wiedział, że będziemy chcieli grać ofensywnie i stawał w obronie, czekając na kontrataki. Dopóki nie strzeliliśmy bramki, było nam ciężko, a po stracie bramki bywało tak, że trybuny nam nie pomagały. Poza jedną trybuną, która zawsze była z nami i za to jej dziękuję — trybuną „H”. To był sektor zagorzałych kibiców, który jeździł za nami na mecze, mocno nas wspierał. Gdzieś po bokach, szczególnie za ławką trenera, nie wyglądało to już w ten sposób.

Marek Saganowski, trener Motoru Lublin

Marek Saganowski jako trener Motoru Lublin

Mówił pan już w wywiadach o tym, że klimat w Lublinie nie był zbyt dobry. Padły też słowa o pompowaniu balonika.

Jak wygraliśmy ósmy mecz z rzędu, było 10-20 komentarzy. Jak przegrywaliśmy było ich 300. Taka była odpowiedź lubelskiej społeczności. Balonik był pompowany, bo kibice usłyszeli, że nie ma limitów finansowych, że będzie awans… Myśleli, że skoro jest “no limits”, to zaraz będziemy ściągać zawodników z Ekstraklasy i stworzymy kominy płacowe. Ale polityka finansowa właściciela była inna. Wydawanie pieniędzy na zawodników, ale z poziomu drugiej ligi.

Nie mam problemów z presją, tylko trzeba spojrzeć przez pryzmat tego, jak ten klub naprawdę wygląda, a nie na stadion czy właściciela. W klubie pracuje pięć osób razem z panią prezes, która najbardziej nas wspierała. Proszę zapytać, ile osób pracuje w Ruchu, Stali czy w Chojnicach. Stadion jest piękny, ale nie jest różowo. Przez ostatnie pół roku mojej pracy w Motorze w klubie nie było dyrektora sportowego, przez półtora roku nie było i nadal nie ma działu skautingu, czy choćby jednego skauta. Na barkach sztabu spoczywało prowadzenie zespołu, transfery, skauting. To nie opinie, to fakt i warto sobie zadać pytanie, czy tak to powinno wyglądać w klubie aspirującym docelowo do Ekstraklasy?

Na pewno nie, zwłaszcza że jako osoba z zewnątrz odnosiłem wrażenie, że jest zupełnie inaczej. Taki przekaz płynął z tekstów o Motorze, które się co jakiś czas pojawiały i budowały wizerunek bardzo profesjonalnego klubu z konkretnymi planami.

Ci ludzie, którzy pracowali w klubie, my jako sztab czy też Michał Żewłakow jako dyrektor, pokazaliśmy, w jakim kierunku Motor powinien iść. Nikt mi nie powie, że tak nie było. Dwa lata temu Motor kojarzyli ludzie, którzy interesowali się drugą ligą. My pokazaliśmy, że ta marka może iść w dobrym kierunku, klub rozwinął się marketingowo. Pokazaliśmy, jak wygląda klub zawodowy.

Do dyrektora Żewłakowa mogę się przyczepić, bo często pojawiał się temat tego, że on nawet nie bywa na meczach Motoru, a przez inne funkcje jego obecność w Lublinie była ograniczona.

Michał na tyle, na ile mógł, starał się pomagać, pokazywać się. Dyrektor sportowy często jest w rozjazdach.

Ale nie zawsze są to rozjazdy typu komentowanie meczu Ekstraklasy czy obecność w studiu telewizji.

Nie zawsze tak bywało, ale może dlatego to zostało przerwane.

Czego wam jeszcze brakowało?

To nie tak, że brakowało nam np. pieniędzy na kontrakty. Brakowało nam w pewnym momencie wsparcia z góry, od właściciela. Bo kibic jest, jaki jest, trzeba to zrozumieć. Też bardzo chciałem, żeby Motor grał w 1. lidze, bo tam jest duży potencjał. Zimą na przykład brakowało nam boisk. Latem były one dobrze przygotowane, zimą one się nie nadawały, jeździliśmy po okolicy, żeby ich szukać. Żartowaliśmy, że niby jest „no limits”, a nie ma gdzie trenować. Akademia jest budowana od dwóch lat, jeszcze nie powstała. Brakowało mi spokoju, żeby to utrzymać. Najbardziej żałuję, że w ciągu tygodnia rozleciała się solidna, drugoligowa drużyna. Przy dwóch, trzech dobrych transferach bylibyśmy faworytem z prawdziwego zdarzenia. Zresztą — po obecnych wzmocnieniach widzę, że klub sięga właśnie po tych piłkarzy, których wskazaliśmy, myśląc o zmianach przed kolejnym sezonem.

Jakie argumenty zdecydowały o zakończeniu współpracy?

W ostatnim tygodniu, gdy nie przedłużyliśmy umowy, widzieliśmy się chyba czterokrotnie. Taka decyzja właściciela, trzeba to uszanować. Mogę tylko podziękować za szansę. Moja praca została nie do końca doceniona. Moja wizja była taka, żeby wzmocnić zespół i być faworytem ligi. Ciężko byłoby mi jednak walczyć o Pro Junior System i zarazem o awans.

To też się udawało.

Komu?

Pamiętam, że Radomiak zarobił małą premię, gdy wywalczył awans, a ostatnio Skra Częstochowa awansowała, wygrywając PJS.

Tylko ile razy taka Skra Częstochowa zrobi awans z juniorami? Ile razy w ciągu 10 lat to się wydarzyło, że ktoś zamiótł ligę, wygrywając PJS? Są takie przykłady, jak się ma dobrą akademię, to można się o to postarać. W Motorze, jeśli nic nie będzie zaburzane, za pięć lat może to być możliwe. My ostatnie pół roku graliśmy z wychowankiem, Zbiciakiem, który zdał egzamin. Gdybyśmy mieli dwóch-trzech podobnych chłopaków, to byłoby łatwiej grać o PJS.

Mówił pan o chęci zostawienia trzonu zespołu i budowy kadry wokół tego. Szybko się okazało, że nie było kogo zostawiać, bo klub stracił większość czołowych zawodników. Ich umowy wygasły, odeszli za darmo.

To jeden z problemów — długość kontraktów. Wraz z końcem czerwca kończyły się kontrakty 12 zawodników. To był problem wewnątrz szatni, niektórzy po przegranym barażu i tak wiedzieli, że będą grali w pierwszej lidze. Chciałbym to wyraźnie podkreślić – sytuacja, w której nie możemy rozmawiać z kluczowymi piłkarzami o ich przyszłości aż do końca maja, zarówno w kontekście scenariusza awansu do 1. ligi jak i jego braku, to sytuacja generująca niepewność i napięcia w szatni. Dezorganizująca pracę w kluczowym momencie sezonu.

Słyszałem, że klub chciał podtrzymać motywację zawodników. Żeby nie czuli, że już mają kontrakt w kieszeni, więc nie muszą walczyć o więcej.

Na niektórych taka motywacja działa, na innych, tych, którzy się wyróżniali w lidze, nie. Oni po kilku dniach mieli już podpisane kontrakty w wyższej lidze.

Czuł pan, że zespół wspiera trenera?

Starałem się żyć dobrze z chłopakami, mówiłem, żeby wszyscy byli gotowi, że na każdego przyjdzie czas. Próbowałem być sprawiedliwy, jak widziałem, że ktoś nie ma siły czy nie wykonuje tego, co chcieliśmy, dawaliśmy szansę komuś innemu. Często mówiło się, że ławka nam pomaga. Tak było, bo to była jedna drużyna, powtarzałem rezerwowym, żeby się nie obrażali, tylko pokazali mi, że się pomyliłem. Myślę, że drużyna była za trenerem.

Jakie błędy pan popełnił w swojej pierwszej pracy z seniorami?

Na pewno kilka ich było. Może niepotrzebnie rozmawiałem z niektórymi zawodnikami, traciłem energię. Od października byłem też dyrektorem sportowym, miałem na głowie zimowe wzmocnienia. Dowiedziałem się, że mamy kilkunastu zawodników, którym kończą się kontrakty, uprzedzałem właściciela, żeby jak najszybciej z nimi rozmawiać.

Trochę dużo tych obowiązków, jak na pierwszą pracę.

To na pewno olbrzymie doświadczenie. Trener, dyrektor sportowy, dyrektor skautingu… Wszystko było rozłożone na nasz sztab, pomagali mi Ariel Jakubowski i Kacper Marzec. Jestem o dwa, trzy lata do przodu.

Jaką naukę można wyciągnąć z czasu spędzonego w Motorze?

Może za często rotowałem zespołem. Dopiero w końcówce zaczęliśmy grać jednym składem. Było też zbyt wielu zawodników porównywalnych do siebie, tej samej jakości.

Mówił pan o swoich inspiracjach i doświadczeniach z kariery piłkarskiej odnośnie trenerów: Urbana czy Czerczesowa. Z których podpatrzonych rzeczy skorzystał pan najbardziej?

Przydało mi się czucie szatni, widzieliśmy, że warto rozmawiać ze starszymi zawodnikami. Przydała się analiza i etos pracy trenerów Berga, Czerczesowa czy Urbana. Przed treningiem mogliśmy się pośmiać, ale na zajęciach wymagaliśmy jakości i zaangażowania. Sami pracowaliśmy kilkanaście godzin dziennie. W relacji z szatnią szedłem w stronę rodzinnej atmosfery. Pamiętam przyjście Bogusława Leśnodorskiego do Legii, jak to funkcjonowało. Ludzie z sekretariatu, my — to zaczęło tak funkcjonować, że te relacje dawały handicap w trudnych sytuacjach. Zawsze będę szedł w tym kierunku.

Skoro padło nazwisko „Leśnodorski” – czuliście, że kibice podchodzili do was jako do „ekipy z Warszawy”?

To widać po tym hejcie, dużo ludzi było do nas negatywnie nastawionych. Nie raz usłyszeliśmy, żeby wracać do Warszawy. To normalne, że nas tak kojarzono, ale do kogo się porównywać, jeśli nie do najlepszych w Polsce.

Czym będzie się pan kierował przy wyborze kolejnej pracy po doświadczeniach z Motoru?

Chciałbym mieć ten sam sztab — Ariela Jakubowskiego i Kacpra Marca. To ludzie, którzy się sprawdzili, także w słabych momentach. Mieliśmy kilka mocnych rozmów, ale na tym polega rozwój. Nie chcę mieć w sztabie kogoś, kto tylko przytakuje. Mogę im podziękować, że byli ze mną do końca. Będę też unikał mówienia, że jesteśmy stuprocentowym faworytem, że idziemy na awans. Oczywiście moim celem zawsze będzie wygrywanie, mam nadzieję, że dostanę szansę pracy z zespołem, który gra o coś, w takich klubach chcę pracować.

A coś, co chciałby pan zmienić?

Przede wszystkim przygotowanie fizyczne. Nie miałem dobrego wrażenia, jeżeli chodzi o naszego trenera zajmującego się tą kwestią. Trochę rozjeżdżały się nasze opinie, mieliśmy momenty, w których wyglądaliśmy słabo fizycznie i musiałem sam próbować znaleźć, w czym leży problem.

A w taktyce?

Jestem zwolennikiem gry trójką z tyłu, ale w Lublinie mieliśmy zbyt wielu skrzydłowych, których byśmy „stracili”. W tym roku mocno przymierzaliśmy się do zmiany systemu na trójkę obrońców, ale to kwestia potencjału, jaki ma się w drużynie. Mieliśmy zawodników pod 4-3-3, więc tak graliśmy. Czasami próbowaliśmy też ustawiać się na kogoś, grać trójką obrońców przeciwko zespołom, które same grały w trójce. Nie jestem dogmatykiem, uważam, ze trener musi być elastyczny i dopasować sposób grania do materiału, jaki posiada. Sądzę, że to jedna z moich mocnych stron.

WIĘCEJ O 2. LIDZE:

ROZMAWIAŁ SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Weszło
08.08.2022

A Wisła Płock dalej gra swoje

Zanim usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego, Wisła Płock – dzięki świetnemu bilansowi bramek – była już liderem po 4. kolejce. Jeszcze nie rozgrywając meczu. Bilans oczywiście można było zepsuć, lecz podopieczni Pavola Stano nie zamierzali włączać trybu „minimalizm” i w ostatecznym rozrachunku roznieśli Miedź. Choć wynik 4:1 wygląda niezwykle okazale, to nie oddaje prawdy o tym meczu. Meczu, w którym Miedź także miała dużo do powiedzenia. Meczu, który, […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Oficjalnie: Sanchez odchodzi z Interu

Alexis Sanchez opuszcza włoski Inter. Nowym klubem Chilijczyka będzie najprawdopodobniej Olympique Marsylia. 33-latek trafił do Interu Mediolan latem 2019 roku z Manchester United, najpierw na zasadzie rocznego wypożyczenia, a następnie na zasadzie transferu definitywnego. Wcześniej reprezentował barwy m.in. Arsenalu, Barcelony czy Udinese. W Mediolanie Sanchez rozegrał 109 meczów, których zdobył 20 bramek i zanotował 23 asysty. Wraz z Interem wznosił trzy trofea – mistrzostwo, puchar i superpuchar […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Weszłopolscy od 22:30: Białek, Rokuszewski, Paczul, Michalak, Wąsowski

Czas podsumować czwartą kolejkę Ekstraklasy. Weszłopolscy wracają po krótkiej przerwie w składzie: Jakub Białek, Przemysław Michalak, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski i Maciej Wąsowski. Start o 22:30! Zapraszamy! 
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Oficjalnie: Modeste w Borussii Dortmund

Awaryjny transfer do zespołu z Dortmundu stał się faktem. Do ekipy BVB dołączył 34-letni Anthony Modeste. Francuz związał się z Borussią rocznym kontraktem. Wicemistrzowie Niemiec tego lata sprowadzili już wcześniej dwóch napastników, którzy mieli wypełnić lukę po Erlingu Haalandzie – Karima Adeyemiego i Sebastiena Hallera. Okazało się jednak, że ten drugi jest poważnie chory. U piłkarza wykryto złośliwy nowotwór jąder i choć rokowania lekarzy są dobre, […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Show Patryka Szysza! Gol i asysta w ligowym debiucie [WIDEO]

Fenomenalne wejście w ligowy sezon zaliczył Patryk Szysz, który tego lata przeniósł się do Turcji. Strzelił gola i zaliczył asystę, a jego Basaksehir pokonał Kasimpasę 4:0. 24-latek ma już za sobą trzy oficjalne występy w barwach nowej drużyny – wszystkie w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy, we wszystkich wchodził z ławki rezerwowych. Teraz przyszedł czas na pierwszy mecz w lidze, który Szysz rozpoczął w podstawowej jedenastce. Polak pierwszego gola dla swojej […]
08.08.2022
Lekkoatletyka
08.08.2022

Kadra Polski na lekkoatletyczne ME. Na ile medali możemy liczyć?

81. Tyle osób będzie reprezentować Polskę na rozpoczynających się za tydzień lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Monachium. Dla części z nich będzie to impreza, w trakcie której powalczą o powetowanie sobie nieudanych mistrzostw świata. Dla innych – szansa na pierwsze wielkie sukcesy na stadionie. Jeszcze inni będą chcieli po prostu potwierdzić swoją klasę lub sprawić niespodziankę. Jak wygląda skład Polski i na kogo możemy liczyć w walce o medale? Utrzymać status […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

A Wisła Płock dalej gra swoje

Zanim usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego, Wisła Płock – dzięki świetnemu bilansowi bramek – była już liderem po 4. kolejce. Jeszcze nie rozgrywając meczu. Bilans oczywiście można było zepsuć, lecz podopieczni Pavola Stano nie zamierzali włączać trybu „minimalizm” i w ostatecznym rozrachunku roznieśli Miedź. Choć wynik 4:1 wygląda niezwykle okazale, to nie oddaje prawdy o tym meczu. Meczu, w którym Miedź także miała dużo do powiedzenia. Meczu, który, […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Weszłopolscy od 22:30: Białek, Rokuszewski, Paczul, Michalak, Wąsowski

Czas podsumować czwartą kolejkę Ekstraklasy. Weszłopolscy wracają po krótkiej przerwie w składzie: Jakub Białek, Przemysław Michalak, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski i Maciej Wąsowski. Start o 22:30! Zapraszamy! 
08.08.2022
Lekkoatletyka
08.08.2022

Kadra Polski na lekkoatletyczne ME. Na ile medali możemy liczyć?

81. Tyle osób będzie reprezentować Polskę na rozpoczynających się za tydzień lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Monachium. Dla części z nich będzie to impreza, w trakcie której powalczą o powetowanie sobie nieudanych mistrzostw świata. Dla innych – szansa na pierwsze wielkie sukcesy na stadionie. Jeszcze inni będą chcieli po prostu potwierdzić swoją klasę lub sprawić niespodziankę. Jak wygląda skład Polski i na kogo możemy liczyć w walce o medale? Utrzymać status […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Leo Messi kontra Andre Ayew | BRAMA DNIA

Mamy dziś dla was dwie bramki, które nie są dziełem potężnych uderzeń z dystansu, a odpowiedniej koordynacji, techniki i kreatywności. Zapraszamy do wyboru „Bramy dnia” wraz z Gatigo. MESSI VS SSC NAPOLI (08.08.2020) FC Barcelona w sezonie 19/20 pożegnała się z Ligą Mistrzów w kompromitujących okolicznościach, ale zanim doszło do blamażu, potrafiła zaprezentować kilka przebłysków. W meczu z Napoli niebywałym rajdem popisał się Leo Messi. Choć był kopany, niemal […]
08.08.2022
Lekkoatletyka
08.08.2022

Kaczmarek, Skrzyszowska i Sułek. Jak wiele dzieli Polki od gwiazd?

Adrianna Sułek, Natalia Kaczmarek oraz Pia Skrzyszowska – to trzy polskie lekkoatletki, o których w ostatnich miesiącach mówi się najwięcej. Wszystkie regularnie biją życiówki i z mityngu na mityng są coraz lepsze. Wszystkie mają jednak w światowej stawce absolutnie wybitne rywalki. Jak wiele im do nich brakuje? Sułek już jest rekordzistką kraju, Skrzyszowska i Kaczmarek – jeśli dalej będą się tak fantastycznie rozwijać – mogą zostać nimi w niedalekiej przyszłości. […]
08.08.2022
Premier League
08.08.2022

Saliba niczym Ferdinand. Nadchodzi przełom w Arsenalu

– Powiedziałem po meczu, że przypomina mi Rio Ferdinanda – te słowa padły z ust Garry’ego Neville’a po fantastycznym występie Williama Saliby w spotkaniu przeciwko Crystal Palace. Francuz zaliczył wybitny występ, który świadczy tylko o tym, że na Emirates w końcu wszystko wydaje się iść w odpowiednim kierunku. To będzie przełomowy sezon dla Kanonierów a 21-letni stoper, niczym rzeczony Ferdinand w Manchesterze United, będzie kluczową postacią w drużynie Mikela Artety.  Aż 49 podań, ich dokładność […]
08.08.2022
Liczba komentarzy: 83
Subscribe
Powiadom o
guest
83 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kylian Rasiak
Kylian Rasiak
1 miesiąc temu

Panie Marku, zdrowia i powodzenia na kolejnych etapach – pracy czy życia 🙂

konczek
konczek
1 miesiąc temu

każdy ma … to …
na co zasługuje

daremne żale.

kaczka smolenska
kaczka smolenska
1 miesiąc temu
Reply to  konczek

no chyba ze sedzia sie pomyli lub ktos ci noge zlamiie

a czym sobie zasluzyli np rodzice na niepelnosprawne dziecko lub dziecko czym zasluzylo na gwalt ze stroby polskiego ksiedza ?
czy sobie zasluzyl ksiadz pedofil na przeniesienie do innej parafii ?

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
1 miesiąc temu

Osłabia mnie twoje ideologiczne zaczadzenie!

Każda zbrodnia pedofilii jest niewyobrażalnym dramatem, który ciągnie się za ofiarą i jej rodziną przez kilka pokoleń. Jednak według danych statystycznych w grupie zawodowej, jaką są duchowni, odsetek pedofilii wynosi niecałe 0,8% populacji. Natomiast średnia statystyczna w innych grupach zawodowych wynosi około 1,5%. Z tych danych jasno wynika, że wśród księży do pedofilii dochodzi dwukrotnie rzadziej, niż wśród w innych grupach zawodowych.

Wiesz gdzie najczęściej dochodzi do pedofilii? Kto jest najczęstszym sprawcą tej zbrodni?

TATUSIOWIE – KURWA!!!

Śmiem twierdzić, że niektórzy mają manię epatowania księżowską pedofilią, bo odsuwa to podejrzenia od nich samych!

A TYMCZASEM WEDŁUG DANYCH LEKARZY PSYCHIATRÓW NAJCZĘSTSZYMI SPRAWCAMI NADUŻYĆ SEKSUALNYCH WOBEC DZIECI SĄ ICH OJCOWIE!!! Tak! Nie pomyliłem się: TATUSIOWIE!!!

Jestem bardzo daleki od usprawiedliwiania jakiejkolwiek pedofilii. Ale ta ideologiczna demagogia mnie dobija! Według mnie każdy, komu zostanie udowodniona pedofilia powinien zostać poddany obowiązkowej kastracji (kastracja farmakologiczna, dostajesz zastrzyk i do końca życia jesteś eunuchem)!

Jednak fakty są takie, że wśród duchowni tych eunuchów jest dwukrotnie mniej, niż w innych innych grupach zawodowych.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu
Reply to  konczek

To twoi starzy musieli mocno nagrzeszyć, że los im zesłał taką porażkę

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
1 miesiąc temu

Żewłakow to kolejny wypromowany przez Stanowskiego zajebisty dyrektor. Gość nie ma bladego pojecia o niczym, po za dzwonieniem do dyrektorów Olimpiakosu i Anderlechtu.

niezrzeszony kibic
niezrzeszony kibic
1 miesiąc temu
Reply to  Dzikie Bydle

Żewłakow i Ebebenge odpowiadają za najlepsze transfery w Legii przeprowadzone w erze Mioduskiego. Coś jednak pojęcie o roli dyrektora sportowego ma.

Żenujące towarzystwo i wymówki
Żenujące towarzystwo i wymówki
1 miesiąc temu
Reply to  Dzikie Bydle

Saganowski super trener, Żewłakow mega dyrektor, Kosecki pan piłkarz, a leśnodorski to krynica mądrości i tylko kurwa awansu zrobić nie potrafili ale jakby mieli z 5 lat i 100mln budżetu to sukces by był na 100%, no może jednak na 40% tak jak Żewłakow lubi.

LewaNo
LewaNo
1 miesiąc temu

W punkt 🙂

Wojna
Wojna
1 miesiąc temu

„Super partia KU*WO!!!”

Roman
Roman
1 miesiąc temu
Reply to  Dzikie Bydle

Zawsze go miałem za przygłupa

sssssssssssssss
sssssssssssssss
1 miesiąc temu
Reply to  Roman

my ciebie tez

Miodek
Miodek
1 miesiąc temu
Reply to  Dzikie Bydle

Poza, kurwa!

Vb84
Vb84
1 miesiąc temu

Właściciel odkupił Motor od miasta nie po to aby zbudować silny klub. Niedawno okazało się że p. Jakubas chce zbudować w Lublinie spalarnię śmieci. Ty od nas (miasto) bierzesz problem (Motor) my pozwolimy Ci na spalarnię. Na tym polega ten deal. Motor to narzędzie.

Adam
Adam
1 miesiąc temu
Reply to  Vb84

cóż gdyby tak jedna osoba zarządzała wszystkim w jednym mieście to by powstała mafia. Albo oligarachia czy to jest dobre no nie. Pewne rzeczy jednak nie powinni być prywatnych rękach…bo potem mamy takich Putinów xD

Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe
Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe(@kolejorz-prawdziwy-z-poznania-deluxe)
1 miesiąc temu
Reply to  Vb84

Lubeloki to biedoki, które myślą, że są cwane.

Kiedy mój ojciec tam jeździł w latach 70. nadzorować budowę słupów, to mu córki wpychali do łóżka, bo liczyli na paczki z Poznania.

Poniżej typowi przedstawiciele woj. lubelskiego:

comment image

Freddie Bajorek
Freddie Bajorek
1 miesiąc temu

Taaa, twój tatuś wschodniaku, to ten ubermensch z wycieczki z NRD, zwiedzającej kołchozy nad Wołgą? A to zdjęcie, to Ty i dieduszka? Fajno:)))

Wooda
Wooda
1 miesiąc temu

To tatuś Krolopp się nazywał? Ładny eufemizm „stawiać słupy”. Jak on cię począł i z kim?

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

A przypadkiem nie pomylił ci się ojciec z dziadkiem? (chyba, że to ten sam…osobnik).
Słupy w Majdanku?

Synownuczek kultywuje tradycje nienawiści.

Jur
Jur
1 miesiąc temu

No i po co wkjelasz zdjecie swojego starego i swoje? 🙂

konczek
konczek
1 miesiąc temu

a co jest w tym złego, lub nadającego się do piętnowania

typowa nędza ludzka tudzież bieda,
czy raczej debilizm i zblazowanie bogatych na przykład z poznania
golących wąsy, pachy, wzgórki łonowe i plecy, zawsze wymuskanych,
ale z wszywką w dupie

rroy
rroy
1 miesiąc temu

Coś w tym jest…

Zenek
Zenek
1 miesiąc temu

Ach ten świat poznańskich kompleksów wielkiego świata.

ŁajtPała
ŁajtPała
1 miesiąc temu

Jak cb kurwo znalezli gdzies pod niemiecka granica ,twoj bilologiczny ojciec gdy wiedzial kim jest jego pomiot by sie cb wstydził i wyjął zza wczasu.Wez juz zdechnij wszystkim na weszlo bwdzie lzej jak takiej przekurwy nie będą czytać.

Agnieszka
Agnieszka
1 miesiąc temu
Reply to  ŁajtPała

Dzieła Deluxe’a są dla intelektualistów i prosty człowiek ich nie pojmie

Freddie Bajorek
Freddie Bajorek
1 miesiąc temu
Reply to  Agnieszka

jasne. Wasza szopa nad Wołgą jest pełna yntelektualystów, takich za rubelki:)))

Konrad
Konrad
1 miesiąc temu

Czyli nie wiesz w 100% kto jest twoim ojcem poznański cebularzu?

Kandyzowany
Kandyzowany
1 miesiąc temu

Przypominam to na każdym kroku – ten kolega, wielki Poznaniak z cywilizacji zachodniej został zdemaskowany jako katolik, a więc religii plebsu. Masz aż takie kompleksy z tego powodu, że musisz to wypierać podobnymi grafikami pod każdym artykułem?

Maurycy
Maurycy
1 miesiąc temu

Pod względem poziomu absorbcji środków unijnych Wielkopolska jest na szarym końcu w Polsce. Takie regiony, jak Lubelszczyzna, Podkarpacie, czy Podlasie wykorzystują środki unijne w dużo większym stopniu.

Dlaczego „gospodarne pyry” tak słabo korzystają z funduszy unijnych? Bo na tym trzeba się znać, trzeba posiadać gigantyczną wiedzę. Widocznie w Wielkopolsce fachowców, którzy się znają na pozyskiwaniu środków unijnych, jest bardzo mało.

War(L)Saw
War(L)Saw
1 miesiąc temu

Akurat gość ns zdjęciu to Lech Dyblik, aktor znany głównie ze swojej aparycji i gry w ,,Świecie według Kiepskich”. Urodził on się w Złocieńcu koło Koszalina, gdzie po wojnie na pozostawione po Niemcach grunty przyjechało wielu bezrolnych chłopów z centralnej Polski, w tym głównie z okolic Poznania 😀 Ale nie martw się facet ostatnio zagrał w jakieś tam epizody w zachodnich produkcjach to i to będziesz mógł podciągnąć pod sukces wielkopolan. Tak jak np. to, że Krolop przed aresztowaniem robił międzynarodową karierę 🙂

Laurent
Laurent
1 miesiąc temu

„po czym, w pół roku odrobiliśmy siedem punktów. Nawet w InStacie widać było rozwój: gdy zaczynaliśmy nasz index wynosił 179, gdy kończyliśmy – 190. Te statystyki nie kłamią, na średnią składa się wiele małych rzeczy. ” Za takie osiągnięcia normalnie odznaczenie kurwa orderem Merlina się należy

Wojna
Wojna
1 miesiąc temu
Reply to  Laurent

Ra, to powinno być zawarte w akapicie sukcesy i osiagniecia motora, na Wikipedii.

Mat
Mat
1 miesiąc temu

A Może trener opowie co zrobił po barażu z Ruchem i dlaczego go zdjęto ze stanowiska

Criticball
Criticball(@criticball)
1 miesiąc temu
Reply to  Mat

A co zrobił?

Mari
Mari
1 miesiąc temu
Reply to  Criticball

Uderzył zawodnika w twarz

Criticball
Criticball(@criticball)
1 miesiąc temu
Reply to  Mari

Hmm, nieźle…

Luuu
Luuu
1 miesiąc temu
Reply to  Mari

Z jakiego powodu uderzył? Z liścia czy z piąchy?

Sobek
Sobek
1 miesiąc temu
Reply to  Mat

Skąd ta informacja?

Adam
Adam
1 miesiąc temu

przyjechała ekipa z Warszawy zwojować II ligę i niestety im nie wszysło pyk. A tak byli chwaleni za pracę w Legii, a tu coś nie wyszło hmm to teraz pytanie co nie wyszło ??

Ksav
Ksav(@ksav)
7 dni temu
Reply to  Adam

Może temu, że Motor nie miał szans z Chojnicami, Chorzowem i Rzeszowem? Akurat Sagan ma rację, odwalił kawał dobrej roboty

jakub
jakub
1 miesiąc temu

Po takim wywiadzie zaden powazny klub juz go nie zatrudni. Coz za ego i brak samokrytyki. Ale na szczescie w Polsce wiekszosc klubow powazna nie jest, wiec tak duzo to nie zmienia.

Kamil
Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  jakub

Nastepny trener Legii

Barto
Barto
1 miesiąc temu

„Nieomylny” Pan Saganowski, on by rozwalił wszystkich przeciwników, ale brakowało mu wsparcia wszystkich kibiców, jak zwykle wszystko by się udało gdyby nie ci źli kibice. P bronieniu Żewłakowa szkoda gadać bo co to za dyrektorem sportowy co nawet nie widział swoich zawodników w akcji tylko wolał siedzieć i komentować mecze w studio

Kleks
Kleks
1 miesiąc temu

Nie dla nas pierwszej ligi smak…

Wolant
Wolant
1 miesiąc temu

Gościa promuje nazwisko całkiem niezłego, walcznego piłkarza. Jako trener, dno kompletne, ale dzięki owemu nazwisku jeszcze wielu się nabierze.
Kto wie, czy właśnie za nazwisko, nie dostanie jakieś młodzieżowej repry.

Ksav
Ksav(@ksav)
7 dni temu
Reply to  Wolant

To jak wyjaśnisz, że Motor był w finale baraży?

Vindegrale
Vindegrale(@vindegrale)
1 miesiąc temu

Jeśli zespół z 2 ligi stać na celebrytę Żewłakowa, Saganowskiego, Lewczuka czy Koseckiego, to musi się wyróżniać na tle całej ligi jeśli chodzi o płace. Poza tym kibice żużla mogą coś powiedzieć o nadzwyczajnych środkach finansowych sekcji żużlowej. Tylko dopowiem, że już teraz kuszą Zmarzlika przenosinami i są w stanie wyłożyć ponad 5 milionów.

Ciężko byłoby mi jednak walczyć o Pro Junior System i zarazem o awans.

O czym on bredzi? W rankingu PJS Motor zajął przedostatnie miejsce w drugiej lidze, jedynie o 15 punktów wyprzedził ostatni Grodzisk. Do Stali stracił ponad 1200 pkt, do Chonic – ponad 3300, do Ruchu – 3500.

To jeden z problemów — długość kontraktów. Wraz z końcem czerwca kończyły się kontrakty 12 zawodników.

To już pretensje do pana Żewłakowa. Widocznie obowiązki dyrektora sportowego to coś więcej niż kontraktowanie kogo wlezie na sezon, rozbijanie się BMW po pijaku czy niekończące się wizyty w Canal+.

I tak poza tym – przegraliśmy, bo ten miał kontuzję, tamten zmarnował setkę, a jakbyśmy trafili karnego, to byśmy ich roznieśli. Jak mniemam wszyscy przeciwnicy zamieniali każdy strzał na bramkę, grali ciągle tym samym składem, a graczom nawet nie doskwierała sraczka po kebsie? Zero refleksji na temat własnej pracy, co zrobiłem źle, dlaczego się nie powiodło, może coś mogłem poprawić etc. Nie, wszyscy winni, tylko nie Sagan.

qpqa
qpqa
1 miesiąc temu
Reply to  Vindegrale

Żużel Motor a piłka Motor to 2 różne organizacje.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
1 miesiąc temu
Reply to  Vindegrale

Żewłakow broniony, bo należy do kliki Stanowskiego

Ujek
Ujek
1 miesiąc temu

Noz kurna no limits to nawet w man city i psg nie ma. Trafil janusz trenerski jak pączek w masło i nie umiał tego wykorzystać. Nigdy nie bedzie dobrym trenerem. Zmarnował talent piłkarski i tak samo pizamiatał przygodę z trenerką

Ksav
Ksav(@ksav)
7 dni temu
Reply to  Ujek

xD

Agnieszka
Agnieszka
1 miesiąc temu

Nic o namiętnym trójkącie Krzysia, Czesia i Rysia

Mihau
Mihau
1 miesiąc temu

A który to Zewlak jeździł po pijaku w Warszawie? Bo już mi się mylą

Criticball
Criticball(@criticball)
1 miesiąc temu
Reply to  Mihau

Michał (ten lubelski). Marcin, choć bliźniak, wydaje się duuużo mądrzejszy i mniej awanturujący się…

Trojan
Trojan
1 miesiąc temu
Reply to  Mihau

Michał Żewłakow

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu

Czyli Sagan i Żewłakow przez „2 lata” zmienili postrzeganie klubu, że mogą być top itp ale drużyny się nie udało zbudować ? Ciekawe jak dyrektor sportowy na odległość budował team spirit

Fidel
Fidel
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

Z team spirit ogarnął tylko spirit.

LewaNo
LewaNo
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

Żewłakow….szkoda słów. Jeden podobny do drugiego.ze wam kurwa nie wstyd.

Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

Jaki klub tacy kibice , pokazali klasę na ichej w Chorzowie . Ino HKS

Wojna
Wojna
1 miesiąc temu
Reply to  Wojtek

Ino Ruch, trzym się chopie!

Jarek k
Jarek k
1 miesiąc temu

Wiadomo ze to tzw blok wschodni ten cały śmieszny Lublin i motorynka ale nie wiem czy to prawda smartfony już powoli u nich się pokazują.

pep
pep
1 miesiąc temu

jego osiagniecia to 2 mecze w Chorzowie!

avlee
avlee
1 miesiąc temu

htv yugjb767t

avlee
avlee
1 miesiąc temu
Stanoganowski
Stanoganowski
1 miesiąc temu

„No limits” to miał Tłuszczesio minut do Herdresera. Także tego…

klousek
klousek
1 miesiąc temu

Bezczelne wybielanie się. Ten niedawno zakończony sezon był już autorski dla ekipy Saganowski/Żewłakow, Oglądałem całą rundę jesienną sezonu w Lublinie – dramatycznie słabą w wykonaniu Motoru, po rundzie jesiennej już tylko wybierałem mecze, ale nawet te z wygranej serii, które widziałem były wymęczonymi zwycięstwami bez żadnego stylu. Co więcej w trakcie sezonu zasadniczego Motor nie wygrał z żadną drużyną z pierwszej szóstki ligi (nawet z ostatecznie niżej notowaną Radunią nie wygrał ani razu). Argumentację Sagan ma momentami wewnętrznie sprzeczną – żali się, że miał mniej pieniędzy od Hajdy, ale grając niby lepszą drużyną Hajdy w sezonie 20/21 nie wszedł nawet do baraży i co ciekawe zdobył wówczas porównywalną do Hajdy liczbę punktów (zdaje się, że o 2 pkt więcej czyli progres był 0 lub nikły). Dalej – szczyci się wygraną z Wigrami a miesiąc później Wigry splajtowały. Na pewno grały na 100% w tym barażu:). W jednym ma rację – „bez limitu” Jakubasa to była bujda na resorach, ale po tym co zobaczyłem w wykonaniu Sagana nie jestem wcale przekonany, że hojniejszy właściciel wiele by zmienił.

Naddir
Naddir
1 miesiąc temu
Reply to  klousek

’Bez limitu’ nie musi oznaczac 'dam przyglupowi wyjebac kase w bloto’.
Nie twierdze, ze to jest wlasnie powod dla ktorego Pan Saganowski nie dostal wsparcia od wlasciciela, moze ten ma plan ukonczyc najpierw akademie, ktora przez trudny teren ma opoznienia, i dopiero zaczac mocniej inwestowac w zespol, moze faktycznie kupil druzyne jako czesc jakiegos wiekszego dealu z miastem i mozemy zapomniec o Motorze w Champions League. Chuj wie.

Nie ma to znaczenia.

Kontrakt zostal wypelniony. Mozna bylo sie rozejsc, podziekowac, walnac jakies zwykle 'zabraklo szczescia, duzo sie nauczylismy jako sztab, dziekuje wlascicielowi za szanse i zycze powodzenia’.
Pan Saganowski woli jednak publicznie wysrac sie do prasy, po czesci na wlasciciela, po czesci na swoich bylych wspolpracownikow, po czesci na kibicow. Przy tak szeroko zakrojonej analizie, wlasnych bledow sie nie dopatrzyl.

Nie swiadczy to najlepiej o Panu Saganowskim. Bedac na miejscu wymienionego trenera fizycznego, nie wiem, czy powstrzymal bym sie od nazwania go zwykla kurwa.
Moze faktycznie jest ten trener tak slaby, ale takich spraw nie zalatwia sie publicznie.

klousek
klousek
1 miesiąc temu
Reply to  Naddir

Po tym piachu trenerskim, który zaprezentował to musi się jakoś wybielać i szukać winnych spośród innych. żeby mu kto jeszcze jakąś fuchę dał – choćby w trzeciej lidze. A jednak głównego współwinnego czyli Michałka Ż. wybiela z niewiele tylko mniejszym entuzjazmem od samego siebie.

Adam
Adam
1 miesiąc temu

Ależ piękną laurkę wystawił sobie pan Saganowski, pomyślał by kto że i prawda,szkoda że zapełniał dodać jak w drodze powrotnej z Chorzowa po pijaku dał w twarz Maksowi Cichockiemu,bo może to to ostatecznie zadecydowało o tym że podziękowano panu Saganowskiemu za prace.Urzekł mnie pański wywiad panie Marku.S

Ksav
Ksav(@ksav)
7 dni temu
Reply to  Adam

Jakieś źródło?

Asd
Asd
1 miesiąc temu

Czemu mówicie mu na pan? Życzę mu jak najgorzej

Tralalala
Tralalala(@tralalala)
1 miesiąc temu

Podejrzewam, ze gdyby ten wywiad przeczytała osoba znająca realia drugiej ligi i przeanalizowała krok po kroku, to pewnie okazałoby się, ze pełno tutaj nieścisłości, półprawd lub zwyczajnych klamstw. Bo juz na pierwszy rzut oka mozna odniesc wrazenie, ze Saganowski jest lepiej zorientowany w sytuacjach placowych i kadrowych rywali, niz swojego klubu.

Pejsbuk
Pejsbuk
1 miesiąc temu

IQ saganowski…
W Lublinie produkują jakiekolwiek motory?

Marcin
Marcin
1 miesiąc temu

Pamiętam jak mieliśmy szkolenie trenerskie na Legii i po treningu dzieciaków wyszedł Marek Saganowski omówić zajęcia. Jeden wielki bełkot o mentalu, że trzeba czasem mocniej na dupie i przyostrzyć. Ogólnie jak troglodyta albo analfabeta piłkarski. Po nim wyszedł nieznany trener z akademii Dariusz Rolak i zrobił super wrażenie. Merytoryczność, zwrócenie uwagi na detale. Nie dziwię się Michniewiczowi że pogonił Sagana z Legii, na gadkach że trzeba zapiera*** daleko się nie zajedzie.

Kutas Prawdy
Kutas Prawdy
1 miesiąc temu

Zawsze pisałem jak ze to bzdura ze Motor jest bogatym klubem, motor po prostu ma bogatego właściciela to mnie lubeloki wyśmiewały ze to najbogatszy klub drugiej ligi xD No to macie potwierdzenie – finansowo przepaść do Stali czy nawet Chojnic

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
1 miesiąc temu

Opinia Sagana o swojej pracy w Motorze mocno wyważona. Niemniej jednak nie da się nie zauważyć, że dostał 1,5-roczną szansę na zabłyśnięcie w środowisku. Rzadko który trener w Polsce dostaje 1,5 zaufania i spokojnej pracy. Saganowski dostał!

Czy zabłysnął? ZDECYDOWANIE NIE! Był co najwyżej poprawny. Wielkich błędów nie popełnił.

Czy zawodnicy pod okiem Saganowskiego dokonali wyraźnego wzrostu formy? POLEMIZOWAŁBYM!

Czy Sagan stworzył w Motorze wartość dodaną? Jak na 1,5 roku pracy nie widzę, żeby tak było. Niewielki progres był widoczny. To prawda. Ale ten progres jest z trudem dostrzegalny!

Klub, który ma 13-tą frekwencję w kraju (lepszą frekwencję w Polsce ma tylko 10 klubów ESA oraz Widzew i Ruch), na samych biletach i gadżetach zarabia tyle, ze powinien być samofinansującym się przedsiębiorstwem.

Klub z 9-tego co do wielkości miasta w Polsce wciąż nie może się doczekać profesjonalnej piłki na nowym, pięknym stadionie.

Lublin, to miast żużla, piłki ręcznej kobiet i męskiej koszykówki. W tych dyscyplinach Lublin zawsze był mocny. Jednak w najpopularniejszej dyscyplinie w kraju Lublin wciąż jest głęboką prowincją! Poważnego futbolu nikt w Lublinie nie widział od 30 lat!

Jarek k
Jarek k
1 miesiąc temu

Marek jestes zwycięzca dasz radę następna bedzie legla bo tego nowego trenera pogonią , a ty będziesz robił różnice w statsyykach a nie koniecznie w punktach .

Observver
Observver(@observver)
1 miesiąc temu

Który właściciel klubu czytając ten wywiad chciałby zatrudnić takiego „trenera”.
Wszystko mu przeszkadzało i wszyscy robili na złość, tylko on był nieskazitelnym jeźdźcem na białym koniu…
Więc jeśli było tak źle to czemu nie pokazał cojones i nie odszedł tylko, na koniec, gdy nie osiągnął założonych celów i tym samym nie zaproponowano mu kontraktu, wszystko i wszystkich krytykuje?

OMG
OMG
1 miesiąc temu

Saganowski to trenerski nieuk, bez nawet krzty jakiegokolwiek myślenia strategicznego, poza tym to on może zostałby w klubie, tylko że nachlal się w drodze powrotnej z Chorzowa po przegranym barażu i wdał się w bójkę z jednym z piłkarzy, niestety zapomniał o tym powiedzieć w wywiadzie,że to spowodowało, że ZJ nie przedłużył z nim kontaktu, w ogólnym rozrachunku być może wszystkim wyjdzie to na lepsze, teraz się żali i wyciąga brudny na zewnątrz, mało to profesjonalne podejście, wyszedł z niego zwykły burak

Proboszcz
Proboszcz
1 miesiąc temu

Trochę pitolenia , za mało ludzi w sztabie i za dużo obowiązków ,niepotrzebne użalanie sie ,widziały galy co brały , Motor sportowo to poprostu wtopa i tyle a nie pierdolenie o pucharze Polski jak to daleko zaszli ,jak się gra o awans to PP się odpuszcza , to normalka ,Panie Marku ,trochę Pan pitoli jak antytrener Michaś P ,twórca potęgi Cracovii

dwooogi
dwooogi(@dwooogi)
1 miesiąc temu

wszystko złe, brak boisk w zimie, brak wsparcia prezesury, brak zawodników, skauta czy dyrektora, źli kibice na trybunach i w komentarzach, zawodnicy nie tej klasy do trener…..nie wiem czy znajdzie gdzies zatrudnienie w jakis klubie po takim wywiadzie, jesli własciciel zobaczy ze po zwolnieniu sagana ten wszystko opowie pozniej w mediach co było nie tak wg niego

Mik
Mik
1 miesiąc temu

Taktycznie bardzo słaby nie reagował.na wydarzenia boiskowe. Wielokrotnie przed czasem ściągał podstawowego gracza co świadczy że nie znał dyspozycji swoich graczy. Zespół nie robił postępów nie rozwijał się. Na tym że wygrali 4 do 0 w Suwałkach opiera swoje wow. Po tym co powiedział Jakubas to wygląda na to że chciano przepłacić graczy 2 ligowych i Jakubas powiedział nie i miał rację

Ksav
Ksav(@ksav)
12 dni temu

Saganowski zrobił kawał dobrej roboty. Może kiedyś obejmie klub w Ekstraklasie…