Klub Serie A musi wykupić dawny talent Legii Warszawa

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

27 kwietnia 2026, 14:06 • 3 min czytania 5

Reklama
Klub Serie A musi wykupić dawny talent Legii Warszawa

Bałkański wonderkid Legii Warszawa w styczniu tego roku wrócił do Turynu. W stolicy Piemontu występował już kilka lat wcześniej na wypożyczeniu z Legii. Teraz jednak przeniósł się do tego mniej utytułowanego turyńskiego klubu. Po sezonie Torino będzie musiało go wykupić, bowiem w życie weszła obowiązkowa klauzula. Wszystko za sprawą ostatniego meczu.

Reklama

Zapomniany wonderkid Legii

W styczniu tego roku Sandro Kulenović po ponad siedmiu latach wrócił do Włoch. Znów zawitał do Turynu, gdzie występował już w czasach juniorskich. Sezon 2017/18 spędził na wypożyczeniu w Primaverze Juventusu, gdzie strzelił sześć goli w 19 meczach. Wszystkie gole strzelił w Viareggio Cup, czyli w największym globalnym turnieju dla drużyn do lat 21. Trafił m.in. do bramki Rijeki, gdzie występował w sezonie 20/21. Do Juventusu wypożyczony był z Legii, która latem 2016 roku ściągnęła 16-letniego wtedy napastnika z Dinama Zagrzeb za 70 tysięcy euro.

Znamy mistrzów Chorwacji i Serbii. „Zaskakujące” rozstrzygnięcia

We wrześniu 2019 roku Kulenović wrócił do macierzystego Zagrzebia za ponad 20-krotną przebitkę. Dinamo zapłaciło za niego 1,6 miliona euro (dane za portalem Transfermarkt). Nieco ponad rok wcześniej Chorwat zadebiutował w seniorskim zespole Legii. Zagrał w nim 36 razy i strzelił sześć goli, z czego pięć w Ekstraklasie. Premierową bramkę dla Dinama zdobył jednak dopiero cztery lata po transferze do Plavich. W międzyczasie był wypożyczony do Rijeki i na dwa lata Lokomotiwy Zagrzeb, gdzie Dinamo ogrywa swoich utalentowanych zawodników.

Reklama

Klub Serie A musi go wykupić

W rozgrywkach 2021/22, które spędził w Lokomotiwie, pierwszy raz w seniorskiej piłce skończył sezon z dwucyfrową liczbą goli. Dwa lata później, już w barwach Dinama, swój rekordowy wtedy dorobek 11 bramek przebił o jednego gola, a w poprzednim sezonie wynik ten pobił dwukrotnie. Z dorobkiem 15 goli został wicekrólem strzelców ligi chorwackiej, co dało mu miejsce w jedenastce sezonu. Dwucyfrową liczbę bramek na koncie miał też już po pierwszej części tego sezonu. Zimą po 26-latka zgłosiło się Torino, gdzie udał się na krótkie wypożyczenie.

Turyńczycy mieli jednak obowiązek wykupu Chorwata za trzy miliony euro, jeżeli utrzymaliby się w Serie A. W ostatnią sobotę je sobie zapewnili. Po remisie 2:2 z Interem piłkarze Roberto D’Aversy zwiększyli swoją przewagę nad kreską. Od otwierającego strefę spadkową Cremonese na cztery kolejki przed końcem sezonu mają trzynaście punktów więcej. Kulenović drugi raz po powrocie do Turynu nie podniósł się z ławki. Wcześniej zagrał 11 razy, ale tylko trzykrotnie w podstawowym składzie, a na boisku spędzał średnio ledwie pół godziny.

Reklama

Jedynie w lutowym meczu 1/8 finału Coppa Italia z Interem zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Był to jego drugi występ dla Torino. W przegranym 1:2 spotkaniu strzelił nawet swojego jedynego gola w koszulce Byków. Na koncie ma jeszcze asystę przy bramce Duvana Zapaty przeciwko Parmie na 4:1. W tym samym meczu już osiem minut po wejściu na boisko dostał żółtą kartkę. Równie szybko napomniany został dwa tygodnie wcześniej przeciwko Lazio. Następny występ może zaliczyć w sobotę 2 maja o godzinie 15 przeciwko Udinese Kosty Runjaicia.

*Przy bezpiecznej grze przydają się zakłady bez ryzyka. Są dostępne u wybranych bukmacherów.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Winiarski: Spekulowanie o następcy Grbicia to abstrakcja [WYWIAD]

Jakub Radomski
0
Winiarski: Spekulowanie o następcy Grbicia to abstrakcja [WYWIAD]

Piłka nożna

Reklama