Poznaliśmy już wszystkich tegorocznych spadkowiczów. Właśnie pomachaliśmy na „do widzenia” trzem klubom – Wiśle Kraków, Bruk-Betowi i Górnikowi Łęczna. Rozliczenia trwają, szukanie winnych w toku. Czy będziemy tęsknić? I tak, i nie, dopiero pierwszoligowe boje oddzielą ziarno od plew, ale postanowiliśmy przysiąść z notesem i wypisać sobie piętnastu zawodników, których – w bliższej lub dalszej perspektywie – znów widzielibyśmy na boiskach Ekstraklasy i którzy ewentualnie mogliby stanowić łakomy kąsek transferowy dla ekip, które w przyszłym sezonie będą biły się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. 

Których piłkarzy ze spadkowiczów widzielibyśmy w Ekstraklasie?

We wszystkich trzech spadających drużynach nie brakowało zawodników wątpliwej jakości, ale kupiliśmy sobie lupę i wyselekcjonowaliśmy bardzo przyzwoitą grupę piłkarzy, którzy mogliby zostać na ekstraklasowych boiskach bez przesadnego ciągnięcia za uszy i głośnego kowalowego „ale, ale, ale”.

Dziesiątka piłkarzy gotowych na Ekstraklasę

Bartosz Śpiączka

Wiosną sobie nie postrzelał, ale gdzie byłby Górnik Łęczna po rundzie jesiennej, gdyby nie jego bramki? W ciemnej dupie, za przeproszeniem. Gdyby nie dziesięć goli strzelonych przez Śpiączkę na przełomie 2021 i 2022 roku, które czyniły go w tamtym momencie topowym strzelcem ligi, drużyna z Łęcznej nie miałby nawet najmniejszych podstaw, żeby marzyć o ligowym bycie, a tak w walce o spadek liczyła się do ostatnich kolejek, wcale niewiele krócej niż Bruk-Bet czy Wisła Kraków. Dość powiedzieć, że Śpiączka brał udział w jakichś 40-45% akcji bramkowych Górnika z tego sezonu.

Wiedzieliśmy, że doświadczony napastnik może być zawodnikiem, który w kadrze Górnika Łęczna będzie się wyróżniał. Pamiętaliśmy go przecież dobrze z poprzedniej walki Górnika Łęczna o utrzymanie – miał wtedy Śpiączka dwa sezony, kiedy zakręcił się w okolicach dziesięciu bramek i nikogo nie dziwiło, że zostaje w lidze mimo spadku Górnika. Pojawiła się na stole nawet oferta z Jagiellonii, ale nie tak dobra finansowo jak z Niecieczy, gdzie jednak nie poszło już tak dobrze.

Zakładaliśmy jednak, że tym razem może być też tak, iż po prostu będzie jednym z najmniej słabych w zespole outsidera. Ale Śpiączka zdaje się mieć warsztat idealny pod naszą ligę. Jest mobilny, piłkarsko w miarę ogarnięty, można z nim pograć. Nade wszystko: doskonale gra głową, świetnie walczy w powietrzu, a przecież w tej lidze co druga akcja to wrzutka na alibi. Nie boi się fizycznej walki, ba, nadaje jej ton. Jest niewygodny do krycia, trudny do upilnowania, kiedy rozmawiamy z ligowymi stoperami, często słyszymy od nich: „nie lubię grać przeciwko Śpiączce”.

Spokojnie mógłby znaleźć sobie miejsce w jakimś przyzwoitym ekstraklasowym klubie, pytanie tylko, czy będzie na to przestrzeń, bo wciąż ma ważny kontrakt z Górnikiem Łęczna, a historia pokazuje, że na Lubelszczyźnie najzwyczajniej w świecie odnajduje się najlepiej.

Damian Gąska

Dwudziestopięciolatek jest niezły piłkarsko, tak to ujmijmy. Widać – i na boisku, i poza nim – że to kumaty koleś. Pewnie miał papiery na większą karierę, ocierał się o reprezentację U-21 za kadencji Czesława Michniewicza, której członkowie jeżdżą po świecie i brylują w seniorskiej kadrze, ale nie jest przecież tak, że Damian Gąska kompletnie przepadł w odmętach marności.

Pięć goli.

Cztery asysty.

Jedno kluczowe podanie.

Dziesięć wpisów statystycznych z asystami drugiego stopnia to całkiem solidny bilans dla ofensywnego pomocnika ekipy spadkowicza. Gąska sporo widzi (jest w pierwszej trzydziestce ligowców z największą liczbą podań poprzedzających strzał – według Ekstrastats), potrafi uderzyć, wejdzie w drybling, poprowadzi grę, weźmie na siebie odpowiedzialność za kreację. Wielkiego szału nie zrobi, ale może być przydatny. Szkoda, żeby marnował się w I lidze, choć przypadek kilka lat starszego Bartosza Nowaka pokazuje, że na pełen rozbłysk rozgrywający może trochę poczekać.

Mateusz Grzybek

Przez cały sezon gwarantował coś, z czym problem miała reszta jego klubowych kolegów – równą formę. Ocenialiśmy go dwadzieścia pięć razy, a tylko sześciokrotnie zszedł poniżej noty wyjściowej. Już w I lidze dał się poznać jako bardzo ciekawy i perspektywiczny prawy obrońca, a swoim pierwszym sezonem w Ekstraklasie potwierdził, że również w elicie zalicza się do klasy co najmniej przyzwoitych ligowców.

Po powrocie do I ligi tylko dusiłby się w niej niemiłosiernie.

Nie róbmy mu tego.

Mateusz Grzybek nie jest już młodzieniaszkiem, swoje na zapleczu pograł, więc naprawdę chcielibyśmy zobaczyć go w silniejszym ekstraklasowym klubie. Solidnie broni, uczciwie pracuje, nie zostawia dziur, wraca po rajdach, ma fajny ciąg na bramkę rywala – strzeli, asystuje, poda, dośrodkuje. Kto przygarnie takiego sympatycznego pana w swoje szeregi?

Jason Lokilo

Nie okazał się ananasem. Kiedy przychodził do Łęcznej, szczycił się całkiem ładnym CV, które jednak – w przypadku niepotwierdzenia przynależności do lepszego piłkarskiego świata – szybko mogło stać się jego przekleństwem. Wiecie, miano talentu, ale i problemy wychowawcze w szkółce Anderlechtu, wąchanie murawy Premier League z perspektywy ławki rezerwowych w Crystal Palace, kilka występów w Ligue 2 w barwach Lorient… ewidentnie coś tam widziano w Jasonie Lokilo w zachodnich ligach. Pytaliśmy tylko: co konkretnie? Bo przychodził z trzecioligowego angielskiego Doncaster Rovers, a nie z Manchesteru United.

Wszystkie obawy okazały się niesłuszne.

Lokilo zaliczył kiepskie wejście do ligi, ale im dalej w las, tym było lepiej. Ma bardzo dobrze ułożoną lewą nogę i potrafi robić z niej użytek. Ruszy wzdłuż linii, zejdzie do środka, dośrodkuje na nos – posiada starter pack atrakcyjnego skrzydłowego. Rzadko nas żenował, rzadko schodził poniżej znośnego poziomu, a zaskakująco często stanowił o różnicy. W zimie kilka silniejszych klubów pytało o jego dostępność, ale – tak informuje Przegląd Sportowy – Veljko Nikitović odpowiadał, że jego gotów sprzedać go za… milion euro. Górnik Łęczna nie jest jednak potęgą finansową i pewnie nie machnie ręką na realniejszą ofertę za usługi Lokilo.

Adam Radwański

Na samym początku sezonu wydawało nam się, że to silny kandydat do walki o miano objawienia kampanii. Wszedł do ligi z buta. Asystował ze Stalą Mielec, strzelił gola z Wisłą Kraków. Rozprowadzał grę Bruk-Betu. Brał na siebie odpowiedzialność. Przyjemnie patrzyło się na jego przebojowe wjazdy, na kilkudziesięciometrowe rajdy, na łatwość w operowaniu piłką i w prowadzeniu futbolówki przy nodze. Błyskawicznie pojawiły się głosy, że jeśli nie jeszcze latem, to zaraz zimą wykupią go włoskie kluby.

„Gdy czuję krew, idę. Nie jestem typem piłkarskiego lesera”

Nic z tego nie wyszło. Najpierw wyhamowała go kontuzja, a potem sprzeciętniał. Po powrocie do regularnej gry nie odwalał totalnej fuszerki, miewał dobre mecze, ale do pełni pozytywnej recenzji zabrakło właściwie wszystkiego: i spektakularności, i ogólnego wrażenia, i goli, i asyst. Liderami zespołu byli inni. Inna sprawa, że Radwański ma dwadzieścia cztery lata i umiejętności, które wyrastają ponad I ligą. Zasługuje na jeszcze jedną poważną szansę w Ekstraklasie. Jeśli ją wykorzysta, nie będziemy specjalnie zdziwieni. Jeśli nie, trudno spodziewać się, żeby jeszcze zaznaczył swoją obecność w większej (zagranicznej) piłce, a takie niewątpliwie ma aspiracje.

Muris Mesanović

Jak na warunki niecieczańskie, ten transfer naprawdę dobrze się zapowiadał. Przez półtora roku, poprzedzające jego przyjście do Bruk-Betu, grał w znacznie mocniejszej tureckiej ekstraklasie i strzelił dziewięć goli – najpierw trzy dla Kayserisporu, a potem sześć dla Denizlisporu. Wcześniej także pokazywał, że potrafi regularnie posyłać piłkę do bramki: zaliczył dwucyfrowy sezon w Slavii Praga (2016/17, mistrzostwo Czech), a przed wyjazdem nad Bosfor w ciągu rocznego pobytu w Mladzie Boleslav uzbierał szesnaście trafień. Gdyby zaraz na początku drugiego sezonu w Slavii nie doznał poważnej kontuzji kolana, dziś zapewne byłby w innym miejscu.

Długimi momentami wkurzał swoją nieskutecznością, ale koniec końców bronią go solidne liczby (dziewięć goli, jedno kluczowe podanie), a także zwyczajna piłkarska jakość: jest mobilny, upierdliwy względem obrońców przeciwnika, dobrze współpracuje z kolegami. Widzieliśmy w tej lidze setki gorszych napastników. Tym bardziej, że jeśli spojrzy się na bardziej zaawansowane statystyki porządnie wypada zarówno w klasyfikacjach expected goals, jak i w procencie wykorzystanych dogadanych okazji, co trochę zaprzecza opinii o Mesanoviciu jako o kompulsywnym marnotrawcy dobrych okazji.

Luis Fernandez

Piłkarz plażowy. Spotykasz takiego typa na hiszpańskim piaseczku, proponujesz meczyk i za chwilę cały rumienisz się ze wstydu, bo wychodzisz na gościa z piątego piłkarskiego świata. Ma na koncie blisko sto spotkań na zapleczu La Liga i prawie czterdzieści meczów w greckiej Super Lidze. Sporo widział, sporo przekiwał, z miejsca widać było to na ekstraklasowych boiskach, choć początkowo brakowało mu świeżości i kondycji po niezbyt udany okresie w Khor Fakkan.

Nie został ulubieńcem trybun przy ulicy Reymonta, bo też ciężko rozkochać w sobie wymagających fanów wielkiego klubu, kiedy spadasz z nim z ligi. Ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. Strzelił trzy gole. Zanotował średnią not 5.33. W ferworze walki podczas meczu Wisły Kraków z Wisłą Płock zaatakował Damiana Michalskiego i dostał karę kilku meczów dyskwalifikacji, ale też zadośćuczynił i wpłacił dwanaście tysięcy złotych na cel charytatywny, więc w kwestii moralnej nie ma się do czego przyczepić. Przy tym wszystkim Luis Fernandez to chyba po prostu dobry piłkarz. Sygnalizuje posiadanie cech, które lubimy w iberyjskich piłkarzach – talent do gry kombinacyjnej, kreatywny umysł, umiejętność operowania w tłoku, zdolność do wymyślania nieszablonowanych pomysłów na rozegranie akcji.

luis-fernandez

Giorgi Citaiszwili

Szanse na to, że pozostanie w Ekstraklasie, są niewielkie. Niedawno interesował się nim Ferencvaros, a Dynamo Kijów wycenia go na grubo ponad milion euro. Razem z Dynamem sięgnął po cztery trofea, ma już na koncie debiut w Lidze Europy, trzykrotnie był na ławce w Lidze Mistrzów. Jeśli miałby osiąść w Polsce, w grę wchodzi zapewne tylko ponowne wypożyczenie, ale sam Citaiszwili opowiadał nam ostatnio, że marzy mu się większa kariera i większa piłka.

Uczeń legend z Gruzji, mistrz świata U-20. Kim jest Gio Citaiszwili?

Pomyślmy jednak życzeniowo. Gdyby tak się złożyło i Citaiszwili mógł zostać w Ekstraklasie, z miejsca stałby się wielkim wzmocnieniem prawie każdej ekipy tej ligi, bo to po prostu piekielnie zdolna bestia. Zagrał w tym sezonie w sześciu ekstraklasowych meczach, a już ma na koncie gola, dwie asysty i kluczowe podanie, choć przecież wcześniej nie słynął z przesadnej efektywności. No właśnie, bo Gruzin ma jeszcze jedną atrakcyjną cechę – z łatwością wrzuca na bęben rywali drużyn przeciwnych, z palcem w nosie wozi sobie naprawdę przyzwoitych defensorów. Komfortowo czuje się w pojedynkach, zgrabnie drybluje, jest szybki, dynamiczny i dość silny. Może i ta – niezbyt udana przez wzgląd na spadek – krótka przygoda w Wiśle Kraków jest jego ostatnim stykiem z polskim futbolem, ale jeśli nie: byłoby naprawdę super.

Andrij Dombrowskyj

Pewnie niełatwo skupić mu się na piłce nożnej. – Bardzo martwię się tym, co się dzieje w naszej ojczyźnie. Te stworzenia zabijają dzieci i cywilów, dochodzi do masowych zbrodni. Mam szczerą nadzieję, że wszyscy odpowiedzialni za te tragedie spłoną w piekle – mówił w rozmowie z TVP Sport. Czernihów, z którego przyjechał do Polski, jest jedną wielką ruiną, został zniszczony w siedemdziesięciu procentach. Stadion lokalnej Desny, w której występował przed ucieczką do Bruk-Betu, nadaje się tylko do rozbiórki. Wszystko zniszczyli Rosjanie.

Andrij Dombrowskyj wielkim grajkiem nie jest i pewnie nigdy nie będzie, ale coś nam podpowiada, że na warunki ekstraklasowego średniaka to może być piłkarz naprawdę przyzwoitej klasy. Napędza akcje, nie chowa się za kolegami, bierze na siebie grę w środku pola, kontroluje tempo, nie forsuje głupich rozwiązań, podaje na wysokim procencie celności, pracuje w defensywie, zalicza odbiory. Nieprzypadkowo właściwie z automatu dostał miejsce w środku pola, kiedy na ławce usiadł doświadczony Piotr Wlazło. Gwiazdą ukraińskiej ligi nie był, więc pewnie przy odpowiednio przemyślanych działaniach rynkowych dałoby się go utrzymać w Ekstraklasie.

Marko Poletanović

Wiąże go długi kontrakt z Wisłą Kraków, więc pewnie zostanie przy Reymonta, co nie znaczy, że nie widzielibyśmy go w Ekstraklasie. Wcześniej nieprzypadkowo długo cenił go Marek Papszun, ale jak to w Rakowie bywa – w końcu przychodzi kolej na pożegnanie każdego solidnego wyrobnika, a właśnie w takich kategoriach postrzegamy Poletanovicia.

Serb jest ograny. Ma na koncie debiut w krajowej reprezentacji. Zaliczył epizody w lidze belgijskiej i lidze rosyjskiej. Na polskich boiskach dobija do dziewięćdziesięciu występów. To zawodnik zrównoważony, ukształtowany, dojrzały. Nie odwala krzywych akcji, nie głupieje w obliczu kryzysowych sytuacji, nie durnieje w trudnych momentach. Utrzyma piłkę. Pogra w trójkącie. Poda do tyłu, jeśli trzeba zwolnić. Zagra do przodu, jeśli trzeba przyspieszyć. Bonusem jest ułożona prawa noga i ponadprzeciętna umiejętność egzekwowania stałych fragmentów gry.

Piątka piłkarzy z potencjałem na Ekstraklasę

Mikołaj Biegański

Stracił miejsce w składzie Wisły Kraków po fatalnym występie przeciwko Piastowi Gliwice na samym finiszu ligi. Wcześniej bronił z imponującą młodzieńczą energią. Przeplatał momenty niepewności, która prowadziła do niebezpiecznych sytuacji w polu karnym, z naprawdę świetnymi i spektakularnymi interwencjami. Dość powiedzieć, że znajduje się w ścisłej ligowej czołówce w liczbie obronionych strzałów, mimo że rozegrał tylko osiemnaście spotkań, czyli mniej niż cała reszta bramkarskiego topu w tej statystyce. Mało? 74,3% skutecznych parad plasuje go na dziewiątym miejscu w lidze i trzecim wśród golkiperów, którzy rozegrali dziesięć lub więcej meczów w tym sezonie Ekstraklasy.

Po rundzie jesiennej umieściliśmy go nawet na szóstym miejscu wśród największych ligowych zaskoczeń i na dziesiątym miejscu w klasyfikacji najlepszych młodzieżowców. Po wiośnie pewnie trudniej o jakiekolwiek większe pochwały dla Biegańskiego, pewnie też zejście do I ligi trochę unormuje jego ścieżkę kariery (wcześniej z II ligi wskoczył do Ekstraklasy), ale to chłopak, którego – w bliższej lub dalszej perspektywie – na pewno chcielibyśmy jeszcze zobaczyć w elicie.

Kacper Śpiewak

Może nie ma tego samego „efektu wow”, ale przypomina nam trochę Bartosza Białka z czasów jego wejścia do Zagłębia Lubin. Przed nim jeszcze duuuużo nauki. W I lidze dawał dużo więcej niż w Ekstraklasie. Trudno o nim nawet powiedzieć, żeby na najwyższym szczeblu rozgrywkowym był podstawowym piłkarzem Bruk-Betu, ale pamiętajmy, że jeszcze dwa lata temu grał jako stoper, nie mógł przebić się w Stali Stalowa Wola i był w zasadzie spakowany na ekskluzywne wypożyczenie do Wólczanki Wólka Pełkińska. Nikt nie wróżył mu kariery. Dostał szansę na ataku, gdy w Stali… wypadli wszyscy napastnicy. A że Śpiewak jako młody chłopak zaczynał jako snajper, to rzucono go na szpicę, by chociaż przepychał się z defensorami. No a ten w pięć minut strzelił dwa gole. I tak już poszło.

Śpiewak: Nie jestem zaskoczony tym, że dobrze gram

Do Bruk-Betu odszedł już jako napastnik. Na zapleczu potrafił być przydatny i całkiem efektywny, ale w Ekstraklasie zabrakło mu liczb i umiejętności, choć zaangażowania, serca i pracowitości nie sposób mu było odmówić. Jego największym atutem jest siła fizyczna, bywały mecze, że potrafił toczyć udane pojedynki nawet z takimi wieżami jak Tomas Petrasek. Wiosną był znacznie gorszy niż jesienią, ale nie zamierzamy go skreślać. Niech wróci silniejszy.

Konrad Gruszkowski

Prawdopodobnie nie jest największym talentem w drużynie Wisły Kraków. Wyżej cenimy sobie potencjał Piotra Starzyńskiego, Mateusza Młyńskiego czy Patryka Plewki, ale na ten moment najlepszym piłkarzem z całego grona jest właśnie Konrad Gruszkowski. To takie zdrowe chamidło. Umie wejść agresywnie, odebrać piłkę, rzetelnie pracuje w obronie, a do tego potrafi podłączyć się skrzydłem w biegu na pełnej parze. Kiwać – nie pokiwa. Celnie dośrodkować w pełnym biegu pięć razy na dziesięć prób – nie dośrodkuje. Pograć kombinacyjnie i wykazać się kreatywnością – nie pogra i nie wykaże się. Czasami też zgłupieje, pogubi się, spóźni, zaliczy fatalny mecz. Ale w ostatecznym rozrachunku nie musi czuć kompleksów przed zdolniejszymi od siebie.

Gruszkowski: Nie zagrałbym w Cracovii, nawet gdyby Wisła była cztery ligi niżej

Co czego go dalej? – Wisła Kraków może być nawet cztery ligi niżej, ale i tak nie zagrałbym dla Cracovii – mówił nam niedawno i jest to jakaś deklaracja w sprawie jego przyszłości.

Marcin Grabowski

W sezonie 2020/21 wyrósł na jednego z najlepszych młodzieżowców I ligi i prawdopodobnie najlepszego lewego defensora zaplecza Ekstraklasy, ale miał olbrzymiego pecha, bo w samej końcówce tamtej kampanii naderwał więzadła w kolanie i stracił dobre kilka miesięcy na powrót do zdrowia. Zdrowy i w formie zapowiadał się na kawał piłkarza. Bardzo dobrze bronił, aktywnie udzielał się w ataku, zaliczał asysty, dostał nawet powołanie do kadry U-21.

Taka Wisła Kraków mogła sobie pluć w brodę, że wypuściła go z rąk, zwłaszcza, iż w jej barwach debiutował w Ekstraklasie. Inna sprawa, że po zakończonej rehabilitacji Grabowski nie bardzo potrafił nawiązać do wiosny 2021 roku. Testowano go na wahadle, testowano go na skrzydle, ale próżno było szukać jakichkolwiek sensownych efektów takich roszad. Dość powiedzieć, że ani razu nie oceniliśmy go wyżej niż na przeciętną piątkę. Potencjał jest, nie wypada go zmarnować, ale niech ten gość wróci na swoją nominalną pozycję i na spokojnie się odbuduje.

Bartłomiej Kukułowicz

Trochę na doczepkę, trochę na zasadzie: „wrzućmy gościa i zobaczmy, co się zdarzy”. Bardziej utalentowany jest Patryk Plewka, ale długo go znamy, długo go obserwujemy i nie jesteśmy w stanie wykazać żadnego rozwoju jego umiejętności. Bardziej utalentowany jest Piotr Starzyński, ale po tak słabym sezonie w jego wykonaniu przy sporych oczekiwaniach trudno o jakieś sensowne argumenty i siłowe wciskanie go do Ekstraklasy, bo może lepiej, żeby trochę nabrał ogłady w I lidze.

A Kukułowicz to Kukułowicz, nikt nie spodziewał się po nim wielkich rzeczy, a między siódmą a dziesiątą kolejką – w meczach z Wartą, Zagłębiem, Górnikiem Zabrze i Radomiakiem – udowodnił, że drzemie w nim jakiś tam potencjał i jakieś tam umiejętności, choć zmuszony został do gry na lewej obronie przy wiodącej prawej nodze.

***

Kandydatów do pozostania w Ekstraklasie więc nie brakuje, silniejsze kluby mogą przebierać w kadrach spadkowiczów jak w ulęgałkach, ale przypominamy, że sprawa nie jest taka prosta i kolorowa, bo wszystko regulują przepisy, które idą na rękę zdegradowanym drużynom.

O co chodzi?

Każdy klub po spadku z ligi może rozwiązać umowę z dowolnym piłkarzem przy wypłaceniu mu jednej miesięcznej pensji. W drugą stronę zaś nie ma takiego przepisu, nie ma takiego ułatwienia – zawodnik nie może rozwiązać umowę po degradacji na swój wniosek. Chyba, że jego umowa zawiera specjalną klauzulę, w ramach której po spadku może odejść za darmo, jak ma to zazwyczaj miejsce w przypadku zagranicznych piłkarzy.

Czytaj więcej o finiszu Ekstraklasy:

Fot. Newspix

Suche Info
27.06.2022

Jacek Kiełb przedłużył kontrakt z Koroną Kielce

Jacek Kiełb przedłużył kontrakt z Koronę Kielce do końca sezonu 2023/2024. 34-latek w poprzednim sezonie odegrał kluczową rolę na finiszu rozgrywek 1. ligi. Golem strzelonym w 119. minucie finału baraży z Chrobrym Głogów (3:2) zapewnił Koronie Kielce awans do Ekstraklasy. Dla 34-latka było to słodkie zwieńczenie gorzkiego sezonu, zainaugurowanego zerwaniem więzadeł i niemalże zakończeniem kariery. Łącznie dla Korony Kielce rozegrał już 261 spotkań, strzelił […]
27.06.2022
Suche Info
27.06.2022

Jordan Larsson rozwiązał kontrakt ze Spartakiem Moskwa

Jordan Larsson rozwiązał kontrakt ze Spartakiem Moskwa. Dwa tygodnie temu kontrakt z moskiewskim klubem podpisał Maciej Rybus, natomiast nie każdemu odpowiada gra w rosyjskiej drużynie, czego dowodem jest zachowanie Jordana Larssona. Szwed zdecydował, że nie ma zamiaru kontynuować kariery w lidze rosyjskiej i rozwiązał kontakt. Zdaniem Fabrizio Romano ma już kilka oferta na stole. Jordan Larsson trafił do Spartaka przed startem sezonu 2019/20. Wówczas rosyjski klub zapłacił za niego […]
27.06.2022
Brama dnia
27.06.2022

Lukas Podolski kontra Carlos Tevez | BRAMA DNIA

Czas na kolejną „Bramę dnia”. Dziś przygotowaliśmy dla was wraz z Gatigo dwa mundialowe trafienia. Oba pochodzą z mistrzostw świata w RPA. Zapraszamy do głosowania! LUKAS PODOLSKI VS ANGLIA (27.06.2010) Wybraliśmy gola z meczu, w którym sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej bramki przez Franka Lamparda, gdy piłka po uderzeniu w poprzeczkę, wpadła za linię bramkową. Sam mecz był niezwykle interesujący i stał na bardzo wysokim poziomie. Działo się dużo po obu stronach […]
27.06.2022
Inne sporty
27.06.2022

Z piekła do nieba i znowu do piekła. Hurkacz odpadł z Wimbledonu

Alejandro Davidovich Fokina trzymał ten mecz w garści. Prowadził dwa zero w setach, a w trzeciej partii miał trzy piłki meczowe. Co było dalej? Nie wykorzystał ich. I na korcie – od tamtego momentu do niemal do końca starcia – rządził Hubert Hurkacz. Tylko że w końcówce pojedynku zrobił dokładnie to samo, co wcześniej jego rywal. Posypał się. Przegrał mecz po super tie-breaku 6:7 (4), 4:6, 7:5, 6:2, 6:7 (8) i sensacyjnie odpadł […]
27.06.2022
Ekstraklasa
27.06.2022

Nikt w polskiej piłce nie zrobił więcej dla ograniczenia CO2 niż Cracovia!

Niewiele osób w polskiej piłce ma tak dużą łatwość w rzucaniu ciekawych tez, co Janusz Filipiak. Dlatego z radością odpaliliśmy jego wywiad dla „Forum IBRiS”, w którym opowiadał o swoich pomysłach na uratowanie planety w obliczu kryzysu klimatycznego. Zdaniem prezesa „Pasów” winni są biedni ludzie, którzy jedzą mięso (czy też, jak mówi profesor: żrą mięso) i latają na Kretę. Dlaczego akurat Filipiak — przedsiębiorca, informatyk, profesor, właściciel klubu piłkarskiego — został zaproszony do takiego […]
27.06.2022
Suche Info
27.06.2022

Michael Pereira podpisał kontrakt z Wisłą Kraków

Michael Pereira podpisał kontrakt z Białą Gwiazdą obowiązujący do 30 czerwca 2023 roku. Umowa zawiera opcję przedłużenia. Nowy piłkarz Wisły Kraków ma 35 lat. Urodził się w Paryżu, ale posiada również paszport Wysp Zielonego Przylądka. Ostatnio występował w tureckim drugoligowcu, Kocaelisporze. W sezonie 21/22 rozegrał 28 spotkań, strzelił 3 gole i zaliczył 2 asysty. Posiada ciekawe piłkarskie CV. Wcześniej grał między innymi w: […]
27.06.2022
Brama dnia
27.06.2022

Lukas Podolski kontra Carlos Tevez | BRAMA DNIA

Czas na kolejną „Bramę dnia”. Dziś przygotowaliśmy dla was wraz z Gatigo dwa mundialowe trafienia. Oba pochodzą z mistrzostw świata w RPA. Zapraszamy do głosowania! LUKAS PODOLSKI VS ANGLIA (27.06.2010) Wybraliśmy gola z meczu, w którym sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej bramki przez Franka Lamparda, gdy piłka po uderzeniu w poprzeczkę, wpadła za linię bramkową. Sam mecz był niezwykle interesujący i stał na bardzo wysokim poziomie. Działo się dużo po obu stronach […]
27.06.2022
Inne sporty
27.06.2022

Z piekła do nieba i znowu do piekła. Hurkacz odpadł z Wimbledonu

Alejandro Davidovich Fokina trzymał ten mecz w garści. Prowadził dwa zero w setach, a w trzeciej partii miał trzy piłki meczowe. Co było dalej? Nie wykorzystał ich. I na korcie – od tamtego momentu do niemal do końca starcia – rządził Hubert Hurkacz. Tylko że w końcówce pojedynku zrobił dokładnie to samo, co wcześniej jego rywal. Posypał się. Przegrał mecz po super tie-breaku 6:7 (4), 4:6, 7:5, 6:2, 6:7 (8) i sensacyjnie odpadł […]
27.06.2022
Ekstraklasa
27.06.2022

Nikt w polskiej piłce nie zrobił więcej dla ograniczenia CO2 niż Cracovia!

Niewiele osób w polskiej piłce ma tak dużą łatwość w rzucaniu ciekawych tez, co Janusz Filipiak. Dlatego z radością odpaliliśmy jego wywiad dla „Forum IBRiS”, w którym opowiadał o swoich pomysłach na uratowanie planety w obliczu kryzysu klimatycznego. Zdaniem prezesa „Pasów” winni są biedni ludzie, którzy jedzą mięso (czy też, jak mówi profesor: żrą mięso) i latają na Kretę. Dlaczego akurat Filipiak — przedsiębiorca, informatyk, profesor, właściciel klubu piłkarskiego — został zaproszony do takiego […]
27.06.2022
Weszło
27.06.2022

W oczekiwaniu na refleksję u Michała Probierza

Można oczekiwać, że Michał Probierz przyzna się do błędów. No, ale można też 24 grudnia siedzieć w oknie i wypatrywać Świętego Mikołaja. Jak ma się więcej niż siedem lat – kompletnie bez sensu. Dlatego odsłuch najnowszej rozmowy trenera (na kanale Foot Truck u Łukasza Wiśniowskiego i Kuby Polkowskiego) przynosi znany rezultat. Probierz swoje, fakty swoje. – Po 22 kolejkach byliśmy na pierwszym miejscu z Legią i mieliśmy tyle samo […]
27.06.2022
Ekstraklasa
27.06.2022

Jeśli przepis o młodzieżowcu zmienił komuś życie, to właśnie im

To już niemalże pewne – przepis o młodzieżowcu zostanie w Ekstraklasie. W innej, odświeżonej, bardziej liberalnej formie, o której możecie przeczytać tutaj. Wypisaliśmy ostatnio minusy tego pomysłu (czy też inaczej: sposoby, jak można go łatwo obejść), natomiast to nie tak, że widzimy w tej regulacji tylko niedociągnięcia. Przeciwnie – choć nie jest to rozwiązanie idealne, nie da się uciec od tego, że przepis o młodzieżowcu zmienił kilku zdolnym zawodnikom życie. I właśnie nad nimi chcemy się pochylić […]
27.06.2022
Weszło
27.06.2022

Rok zaciskania pasa i zaciskania zębów. Legia nie ma powodów, by się napinać

Jacek Zieliński we wczorajszym programie „Pogadajmy o piłce” Meczyków opowiadał sporo o planie na Legię. Padały zwroty o tym, że „celu sportowego nie ma, bo nie wiemy, jaka jest kadra” czy „mistrzostwo to marzenie, puchary są już bardziej realne”. Generalnie dało się wyczuć, że w Legii nikt nie zawiesza przed sobą poprzeczki na poziomie szybkiego odzyskania tytułu mistrzowskiego. Czy to naturalna wypadkowa błędów z przeszłości? A może w Warszawie cenią się za nisko i stać ich na powrót na szczyt? Zieliński […]
27.06.2022
Liczba komentarzy: 27
Subscribe
Powiadom o
guest
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tralalala
Tralalala(@tralalala)
1 miesiąc temu

Nie wymieniliście legendy polskiej piłki, Błaszczykowskiego? Wow…

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu

Żaden, skoro graja w najchujowszyh druzynach to znazy ze nie zasluguja.. zabraklo w tym zestawieniu Damiana Zbozienia i Patryka Rachwala hehe

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu
Reply to  Lecę na piwo

Wypierdalaj lewaku, już ja widze twoje podszywki POgrąrzasz się.

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji(@hulk-hogan-ze-szwecji)
1 miesiąc temu
Reply to  Lecę na piwo

Brakuje mi na tej liście Wedrychowskiego, ale pewnie dlatego że on de facto jest graczem Pogoni Szczecin

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji(@hulk-hogan-ze-szwecji)
1 miesiąc temu

Mam na myśli listę weszło, a nie tego zjeba z góry

Placzul
Placzul(@placzul)
1 miesiąc temu

Dużo ich z Termaliki. Stanowski nową wille buduje?

Grizzly
Grizzly
1 miesiąc temu
Reply to  Placzul

Może stadion dla KTSu

Wabier
Wabier
1 miesiąc temu

Z tych tutaj to zwróciłbym uwagę na Citaszwilego (ale to chyba oczywiste) i na Lokilo. Co do reszty nie mam przekonania, że to coś więcej niż zapchajdziury.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

Wyciągane na siłę, żeby było o czym napisać. Piłkarze szerokiego składu dla zespołu typu Pierdziszanka Grójec Ostrowiecki. Wyjątkowo słabe zestawienie. Zwykle nawet w spadkowiczach znajdą się piłkarze, którzy dadzą wartość dodaną ligowemu średniakowi. Z tego „rankingu” nadaje się 1-2.

Szrotomierz bije na czerwono.

OBIEKTYWNY
OBIEKTYWNY
1 miesiąc temu

ZADNEGO

Tororo
Tororo
1 miesiąc temu

Dla mnie Colley z Wisły jak okrzepnie to jest materiał na kozaka. Stosunkowo młody jest, widać talent gołym okiem.

znawca_tematu
znawca_tematu
1 miesiąc temu
Reply to  Tororo

na ostatnim meczu w Radomiu już chyba okrzepł 😀 A co do metryki to wygląda na 30-latka. Pewnie menagerowie przebijali mu blachy

Makaveli
Makaveli
1 miesiąc temu

Citaiszwili i Lokilo. Brakuje skrzydłowych z kiwką. Pozostali obcokrajowcy out, a Polscy za słabi na ekstraklase. Muszą pokazać jako jako gwiazdy 1. Ligi

Normalny Kibic
Normalny Kibic
1 miesiąc temu

Paweł Brożek, Jakub Błaszczykowski…i wszyscy inni..a tak szczerze to bym Śpiączki nie przekreślał, taka Stal powinna go wyciągnąć..Termalica myślę ma takie zaplecze prywatne że tam kilku grajków utrzyma..

Lessi
Lessi
1 miesiąc temu
Reply to  Normalny Kibic

Stal ma Zawadinho, niepotrzebny im Śpiączka

Cracoviak
Cracoviak
1 miesiąc temu

Przecież Grucha powiedział, że z Wisły się nie rusza. Ma pod wodzą Brzękola zanurkować jeszcze do eWinner 2 liga 😛

Niemcy i francuzi dziękują
Niemcy i francuzi dziękują
1 miesiąc temu

Widziałbym ukraińca 500+.

max
max
1 miesiąc temu

Co roku ta sama śpiewka. A może jednak przestańmy się litować nad słabymi graczami. Przecież to m.in. wyżej wymienieni panowie dali dupy w tym sezonie i zdecydowali o spadku sowich drużyn. Oczywiście w akompaniamencie jeszcze konkretniejszych ananasów. Nie twierdzę, że któryś z nich nie pokaże się jeszcze dobrze w ekstraklasie ale na razie to 1. liga wita, niech wywalczą awans i pokażą tą swoją jakość, o której ten artykuł.

Jaja Ture
Jaja Ture
1 miesiąc temu

a Kryspin Szcześnaik gdzie?

Im_The_Alpha_Omega
Im_The_Alpha_Omega
1 miesiąc temu
Reply to  Jaja Ture

W Pogoni xD

SylwekWawa
SylwekWawa
1 miesiąc temu

Mesanović? Wolne żarty. Gość marnował doskonałe okazje i to seryjnie. W dużej mierze przyczynił się do spadku Termalici.

Fryzjer
Fryzjer
1 miesiąc temu

Ja wiem, że to wiekopomna chwila i w ogóle, no ale kurwa – 1000 artykułów o spoerdoleniu się Wisły z ligi, a o mistrzu Polski jeden i to negatywny o śpiewaniu piosenek o Rakowie.

Jednak mistrzostwo Polski na 20-lecie Amiki Poznań zasługuje na większe docenienie i rozkmine niż spadek Milicjantów z ligi.

yabcOK
yabcOK
28 dni temu
Reply to  Fryzjer

Nie podniecaj się, bo popuścisz kmiotku

nippon
nippon(@nippon)
1 miesiąc temu

Wejdę może w merytoryczny dyskurs ale z drugiej strony

Zastanawia mnie co się dziś dzieje z onucami, że ich nie ma?

qdlaty
qdlaty
1 miesiąc temu
Reply to  nippon

Mają już swój internet

Co Dwie Głowy Tonie Jedna
Co Dwie Głowy Tonie Jedna
1 miesiąc temu

Zamiast litować się nad spadami, lepiej wziąć talenty na wznoszącej z niższych lig

qdlaty
qdlaty
1 miesiąc temu

Fajnie jakbyscie podawali przy kazdym klub i pozycję w nawiasie… Grabowski na przyklad nie wiadomo gdzie gra na podstawie tekstu