Dziś na halowych mistrzostwach świata w lekkiej atletyce mieliśmy dwie szanse medalowe – Justynę Święty-Ersetic i Konrada Bukowieckiego. Nie udało im się jednak dostać na podium. O ile Justyna była blisko, bo finał 400 metrów skończyła na czwartym miejscu, o tyle Konrad – co sam przyznawał – kompletnie zawiódł i zawody w pchnięciu kulą skończył dopiero na dziesiątym miejscu. 

HMŚ. Święty-Ersetic czwarta, Bukowiecki poza finałem…

HMŚ. Święty-Ersetic znowu czwarta…

Justyna Święty-Ersetic tak naprawdę od początku mogła celować co najwyżej w brązowy medal. Złoto – co przyznawała sama Polka – wydawało się zarezerwowane do fenomenalnie biegającej Shaunae Miller-Uibo. Srebro miała zgarnąć Femke Bol. Zostawała walka o trzecie miejsce ze Stephenie Ann McPherson. Polka miała jednak pecha już przed biegiem – w losowaniu torów mogła zgarnąć trzeci albo czwarty, a na hali im wyższy, tym lepiej. Trafiła na trzeci. I już samo to w sobie zapowiadało, że o medal nie będzie łatwo.

Na pierwszych dwustu metrach Justyna wszystko wykonała tak, jak to założono w planie na ten start. Do środka bieżni zeszła dobrze, na czwartym miejscu, zgodnie z przewidywaniami. Z rytmu jednak delikatnie wybiła ją przepychanka z rywalkami, ale mimo tego była w stanie utrzymać się za prowadzącą trójką. Niestety, tylko do czasu.

Sił brakło na przeciwległej prostej, gdy Miller-Uibo narzuciła wysokie tempo, a Bol i McPherson pognały za nią. Justyna takiego biegu już nie wytrzymała. I zresztą trudno się dziwić. Przypomnijmy, że rekord Polski, który ustanowiła nie tak dawno temu wynosi 51.04 s. Dziś brązowa McPherson pobiegła w czasie 50.79, a Miller-Uibo wykręciła 50.31. Wynik Justyny – 51.40 – odbiegał co prawda od jej możliwości, bo liczyliśmy bardzo, że jako pierwsza Polka w historii złamie granicę 51 sekund, ale nawet z rekordem kraju pobitym o dwie dziesiąte sekundy nie znalazłaby się na podium.

Stawka była po prostu za mocna. Polka musiała zadowolić się czwartym miejscem, które na halowych mistrzostwach świata wywalczyła już po raz trzeci. I choć od 2014 roku nieprzerwanie melduje się w finale biegu na 400 metrów na tej imprezie, to na podium nie stała jeszcze ani razu. Wygląda to tak:

  • 2014 – 4. miejsce,
  • 2016 – 5. miejsce,
  • 2018 – 4. miejsce,
  • 2022 – 4. miejsce.

Próbowałam. Dałam z siebie maksa, nie wystarczyło. Jest mi strasznie przykro. Jestem wściekła, bo wiedziałam, że stać mnie na medal. Może była to moja ostatnia szansa na tej imprezie. Bieg potoczył się tak, nie inaczej. Holenderki napierały, przepychały mnie, na pewno troszkę wytrąciło mnie to z rytmu. Starałam się otworzyć mocno, zeszłam tak, jak zakładaliśmy z trenerem. Potem próbowałam gonić, ale zabrakło sił. Niestety skończyłam na najgorszym, czwartym miejscu – mówiła po biegu na antenie TVP.

Ona dostanie jednak szansę na poprawienie sobie nastroju jutro – ostatniego dnia HMŚ rozegrane zostaną bowiem biegi sztafetowe 4×400 metrów. Polki są jednymi z faworytek do medalu, mimo braku Małgorzaty Hołub-Kowalik i (przede wszystkim) Anny Kiełbasińskiej, które wypadły odpowiednio z powodu kontuzji i przerwy w treningach spowodowanej zakażeniem koronawirusem. Gdy jeszcze myślano, że ta ostatnia pobiegnie, mówiono nawet o złocie i rekordzie świata. Teraz realistycznym celem wydaje się być srebro.

– W sztafecie zawsze razem z dziewczynami walczymy, na pewno będzie tak też jutro. Zostawimy na bieżni serducho. Mam nadzieję, że pokażemy siłę w drużynie i wzniesiemy się na wyżyny. Myślę, że Natalia [Kaczmarek, indywidualnie odpadła w półfinale – przyp. red.] też jest podrażniona. Obie mamy coś do udowodnienia, a dyspozycja pozostałych dziewczyn rośnie, są głodne biegania. W poprzednim sezonie pokazałyśmy, że umiemy pokonywać przeszkody. Wiemy, że nas to zmotywuje, będziemy walczyć o jak najwyższe pozycje – mówiła Justyna.

I oby jutro te przeszkody pokonały po raz kolejny. Bo dziś, niestety, przeżywaliśmy głównie rozczarowania.

Bez finałów

O medal miał walczyć Konrad Bukowiecki. Powiedzmy sobie wprost: prawdopodobnie, patrząc na poziom konkursu, nie wywalczyłby go nawet w najlepszej w tym sezonie formie. Musiałby bowiem nie tylko pobić życiówkę z hali (wynoszącą 22 metry), ale też pchnąć dalej niż 22.31 m – tyle bowiem osiągnął trzeci w dzisiejszym konkursie Tom Walsh. Gdyby Konrad osiągnął rezultat na miarę najlepszego wyniku z tego sezonu (21.91 m), byłby czwarty. I trudno byłoby na taki wynik narzekać.

Tyle że Bukowieckiemu ten konkurs w ogóle nie wyszedł. W swojej najlepszej próbie osiągnął ledwie 20.79 m, o dziewięć centymetrów mniej od Michała Haratyka, który po nękających go problemach zdrowotnych od dawna szuka formy i dopiero zaczyna ją powoli odnajdywać. Obaj zresztą ze swoimi rezultatami nie zmieścili się w wąskim, ośmioosobowym finale – Michał był dziewiąty, Konrad tuż za nim. O ile w przypadku pierwszego z nich spodziewaliśmy się takiego rezultatu, o tyle wynik drugiego był wielkim rozczarowaniem.

I on sam doskonale o tym wiedział.

– Wszystko wskazywało na to, że powinno być dobrze. Wydawało mi się, że jestem w bardzo dobrej formie. Moje pchnięcia były dziś jednak słabe, kompletnie nie na moim poziomie. Wyszło, jak wyszło, każde z pchnięć było złe. Tu nie ma co szukać jakichś dziwnych przyczyn, jak długiego oczekiwania na pchnięcia. Każdy z nas miał tak samo, chłopaki byli w stanie pchać daleko. Po prostu dałem d… i tyle. […] W środku jestem wściekły, będę to musiał przetrawić. Spodziewałem się lepszej postawy, nie myślałem, że będę taką pipą. Przez całe trzy kolejki nie byłem sobą. Przykro mi, ale takie jest życie, taki jest sport. Przepraszam tych, którzy na mnie liczyli – mówił po konkursie.

Jedno musimy mu więc przyznać – choć faktycznie, jak sam stwierdził, dał d…, to przynajmniej nie próbował się wykręcać, szukać usprawiedliwień. Po prostu zaliczył słaby konkurs, powiedział to wprost. A taką postawę wypada uszanować.

Bukowiecki, niestety, w pewnym sensie wpisał się w dzisiejszy dzień Polaków. Bo tak jak większość z nich dziś – nie wszedł do właściwego finału. Sesja poranna była bowiem dla nas wręcz katastrofalna. Podsumujmy ją szybko:

  • Angelice Cichockiej zabrakło dwóch setnych sekundy, by wejść do finału biegu na 800 metrów;
  • Klaudia Wojtunik zajęła piąte miejsce w swoim starcie na 60 metrów przez płotki i odpadła już w eliminacjach;
  • Adrian Brzeziński zajął piąte miejsce w eliminacjach biegu na płaskie 60 metrów, odpadł w eliminacjach;
  • Przemysław Słowikowski popełnił falstart i odpadł w eliminacjach biegu na 60 metrów;
  • Michał Rozmys awansował do finału biegu na 1500 metrów jako jeden z przegranych z najlepszymi czasami biegu.

Innymi słowy na pięć porannych startów sukcesem – małym, bo to tylko awans do finału – zakończył się ledwie jeden. To po prostu nie był nasz dzień. Choć ogółem rywalizację oglądało się dziś doskonale.

Działo się, działo!

Konkurs pchnięcia kulą, mimo zawodu związanego z Bukowieckim, przypomniał nam to, co działo się w 2019 roku w Dausze. W dodatku zakończył się sensacją – po raz pierwszy od tamtych właśnie zawodów Ryan Crouser przegrał w jakiejkolwiek imprezie! Lepszy okazał się, zupełnie niespodziewanie, Brazylijczyk Darlan Romani, który wynikiem 22.53 m ustanowił rekord halowych MŚ. W dodatku dla niego był to swego rodzaju rewanż – we wspomnianym konkursie w Dausze pchnął dokładnie tyle samo. I zajął wtedy czwarte miejsce.

Dziś mogliśmy też oglądać ostatnie konkurencje siedmioboju. Okazało się, że mimo braku Polaków zdecydowanie warto było rzucić na nie okiem. Damian Warner z Kanady zaprezentował się bowiem z fantastycznej strony – wynikiem 6489 punktów ustanowił drugi najlepszy rezultat w historii tej konkurencji. Lepszy – z niesamowitymi 6645 punktami! – był tylko Ashton Eaton dekadę temu w Stambule. I do jego rezultatu pewnie długo nikt się nie zbliży, ale to nie dziwi – Eaton to w końcu jedna z największych legend wielobojów.

Zachwycały dziś też biegi. W rywalizacji na 400 metrów mężczyzn czasem 45.00 s Jereem Richards z Trynidadu i Tobago ustanowił rekord mistrzostw. To samo na 1500 metrów udało się osiągnąć Gudaf Tsegay, która wybiegała rezultat 3:57.19, odsadzając wszystkie konkurentki. Na rywalki na mecie musiała czekać ponad pięć sekund, ale gdy te dobiegły, ucieszyła się podwójnie – podium zapełniły jej rodaczki, wszystkie trzy miejsca na pudle przypadły dzięki temu Etiopii.

Niesamowite emocje zapewnił też kończący dzisiejsze starty bieg na 60 metrów mężczyzn, w którym o zwycięstwo rywalizowali mistrz olimpijski na 100 metrów z Tokio – Lamont Marcell Jacobs – i wielki nieobecny tamtej imprezy, wykluczony za unikanie kontroli dopingowych, Christian Coleman. Ten drugi lepiej wystartował, pierwszy nadrabiał na dystansie. Dobiegli równiutko, komentatorzy początkowo byli przekonani, że wygrał Amerykanin. Oficjalne rezultaty pokazały jednak coś innego – mimo że obu zmierzono czas 6.41 s, to o tysięczne części sekundy lepszy był Włoch. Lepszy okazał się właściwie… o bark.

https://twitter.com/WorldAthletics/status/1505290351870976000

Na podobne emocje liczymy też jutro, gdy na hali pokaże się choćby Armand Duplantis w skoku o tyczce, który rywalizować będzie zapewne nie tyle z rywalami, co z własnym – zresztą pobitym niedawno właśnie w Belgradzie – rekordem świata. Mamy jednak nadzieję, że będziemy mogli też nacieszyć się startami naszych reprezentantów i do dorobku medalowego – liczącego na razie tylko srebro Adrianny Sułek – wpadnie nam kolejny krążek. Szanse na to zdecydowanie będą. Poza sztafetą kobiet, liczyć możemy na opcjonalne niespodzianki w wykonaniu Damiana Czykiera lub Michała Rozmysa.

Fot. Newspix

Premier League
14.08.2022

Dno. Dlaczego Manchester United jest aż tak beznadziejny?

Manchester United znalazł się na dnie. Dosłownie. „Czerwone Diabły” po dwóch kolejkach sezonu 2022/23 plasują się na ostatnim miejscu w tabeli Premier League z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem goli 1:6. Erik ten Hag nawet w najgorszych koszmarach nie mógł przewidzieć, że początek jego pracy na Old Trafford przybierze aż tak upiorny przebieg. Część brytyjskich ekspertów przekonuje, że winnymi kompromitujących niepowodzeń United są zawodnicy, którym brak umiejętności i zaangażowania. Nie brakuje jednak […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

19-letni włoski talent dzisiaj ląduje w Londynie. Podpisze umowę z Tottenhamem

Destiny Udogie zostanie piłkarzem Tottenhamu. Zgodnie z informacjami Fabrizio Romano, 19-letni zawodnik Udinese Calcio dzisiaj około 20 wyląduje w Londynie, by w najbliższych dniach przejść testy medyczne i podpisać umowę z Kogutami. Będzie kosztował 20 milionów euro. Udogie w poprzednim sezonie w barwach Zebrette wystąpił 35 razy w Serie A, zdobył pięć bramek i zanotował trzy asysty. Dobrą grą zwrócił na siebie uwagę bogatszych zespołów, m.in. Tottenhamu, […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Kownacki z golem, a Karbownik z debiutem. Oczywiście na boku obrony

Grali Polacy z Fortuny Duesseldorf. Dawid Kownacki strzelił gola, a Michał Karbownik zadebiutował. Oczywiście na boku obrony, nie w środku pomocy. Kownacki od początku sezonu 2. Bundesligi ma pewne miejsce w ekipie trenera Daniela Thioune’a, w niedzielę czwarty raz wystąpił w podstawowym składzie i po raz trzeci grał od początku do końca. W zremisowanej rywalizacji z Greuther Fuerth 2:2 polski napastnik zdobył bramkę na 2:1. To drugie trafienie 25-latka w trwających rozgrywkach, poza tym […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Zwoliński poza kadrą Lechii, odnowił mu się uraz w trakcie jazdy autokarem

Łukasza Zwolińskiego zabrakło w składzie Lechii Gdańsk na mecz z Radomiakiem. Według oficjalnej wersji przedstawionej przez trenera biało-zielonych Tomasza Kaczmarka napastnika wyeliminowała kontuzja, która odezwała się w trakcie jazdy do Radomia. – Podczas podróży autokarem Łukaszowi odnowił się uraz pleców. Był przewidziany do gry od pierwszej minuty – stwierdził szkoleniowiec Lechii na antenie telewizji Canal+ Sport. Pytaniem pozostaje, czy czasem Zwolińskiego nie było w kadrze na spotkanie z Radomiakiem ze względu […]
14.08.2022
Lekkoatletyka
14.08.2022

Młociarze, Aniołki i nie tylko. Ile medali mistrzostw Europy zdobędą Polacy?

Po mistrzostwach świata, które niecały miesiąc temu odbyły się w Eugene, w lekkoatletycznym świecie jeszcze nie opadł kurz, a już jutro wystartuje kolejna wielka impreza – mistrzostwa Europy w Monachium. Chociaż ze światowego czempionatu Polacy przywieźli tylko cztery medale, to nasza reprezentacja wciąż jest jedną z najmocniejszych na Starym Kontynencie. I w stolicy Bawarii Biało-Czerwoni będą mieli sporo okazji by to udowodnić, zdobywając kolejne krążki. Jak dużo uda się ich […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Festiwal błędów defensorów Lechii [WIDEO]

Radomiak Radom rozgrywa właśnie mecz z Lechią Gdańsk. Wynik spotkania otworzyła kuriozalna bramka. Najpierw pomylił się Michał Nalepa, ale wydawało się, że jeszcze mamy do czynienia z sytuacją z gatunku – do odratowania. Maurides odważnie ruszył w kierunku bramki Lechii Gdańsk. Wydawało się, że za moment doskoczy do niego Mario Maloca, natomiast defensor Lechii miał inne plany. Unikał ze wszystkich sił podbiegnięcia do zawodnika Radomiaka do tego stopnia, że cały […]
14.08.2022
Lekkoatletyka
14.08.2022

Młociarze, Aniołki i nie tylko. Ile medali mistrzostw Europy zdobędą Polacy?

Po mistrzostwach świata, które niecały miesiąc temu odbyły się w Eugene, w lekkoatletycznym świecie jeszcze nie opadł kurz, a już jutro wystartuje kolejna wielka impreza – mistrzostwa Europy w Monachium. Chociaż ze światowego czempionatu Polacy przywieźli tylko cztery medale, to nasza reprezentacja wciąż jest jedną z najmocniejszych na Starym Kontynencie. I w stolicy Bawarii Biało-Czerwoni będą mieli sporo okazji by to udowodnić, zdobywając kolejne krążki. Jak dużo uda się ich […]
14.08.2022
Tenis
13.08.2022

Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. Hurkacz w finale Canadian Open!

Po pierwszym secie Casper Ruud miał pełne prawo myśleć, że już to ma. Że wygrał to spotkanie, a kolejna partia będzie tylko formalnością. Hubert Hurkacz był podłamany, snuł się po korcie, a na returnie nie miał nic do powiedzenia. Po czym posłuchał trenera Craiga Boyntona, który z trybun zaczął krzyczeć: – Musisz walczyć! Bo przecież można przegrać. Jednak ponieść porażkę, nie dając z siebie wszystkiego? Zawodowemu sportowcowi to po prostu nie przystoi. I Hubert pokazał, że jest […]
13.08.2022
Żużel
13.08.2022

Grand Prix Wielkiej Brytanii: Zmarzlik i Dudek na podium w Cardiff!

Tegoroczne Grand Prix w Cardiff pokazało magię jednodniowych torów. Niestety, pod koniec przedłużających się zawodów, które ostatecznie trwały trzy i pół godziny, okazało się że była to czarna magia. W decydującej fazie tor zaczął się po prostu rozlatywać i zawodnicy bardziej niż z rywalami, walczyli z nawierzchnią. Ale co najistotniejsze dla nas, Polaków, Bartosz Zmarzlik i Patryk Dudek wyjeździli w tak trudnych warunkach znakomite wyniki – obydwaj w Cardiff stanęli na podium! […]
13.08.2022
Tenis
12.08.2022

Hurkacz pokonał Kyrgiosa! Polak w półfinale turnieju w Montrealu

Mimo że trwał trzy sety, to był to szybki mecz. Obaj na korcie nie spędzili nawet dwóch godzin, a w tym czasie i tak zdążyli zagrać dwa tie-breaki. Wygrali po jednym z nich. W trzecim secie meczu Nick Kyrgios zaczął jednak popełniać więcej błędów, a Hubert Hurkacz z tego skorzystał i dwukrotnie go przełamał. I to Polak – znów udowadniający, że w Ameryce Północnej czuje się bardzo dobrze – awansował do półfinału. Za Oceanem najlepiej? Hubert Hurkacz […]
12.08.2022
Lekkoatletyka
12.08.2022

Memoriał Skolimowskiej. Pierwszy mityng Diamentowej Ligi w Polsce [WIDEO]

12.08.2022
Weszło
12.08.2022

Człowiek, którzy widzi palcami. Mueller-Wohlfahrt kończy 80 lat

Lekarz, który wzniósł medycynę sportową i fizjoterapię na nowe wody. W nieosiągalnym dla innych specjalistów tempie był w stanie podnieść wielu atletów na nogi. Przez lata był głównym lekarzem Bayernu Monachium i reprezentacji Niemiec. W skrócie: Hans-Wilhelm Mueller-Wohlfahrt. 12 sierpnia skończył 80 lat. Nie pracuje już w Bayernie Monachium, wciąż prowadzi jednak swoją klinikę, do której różne znane osoby, nie tylko ze świata sporu lgną drzwiami i oknami. Pomógł wielu z nich z Franzem […]
12.08.2022
Liczba komentarzy: 13
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
4 miesięcy temu

Jestem wściekła, bo wiedziałam, że stać mnie na medal.
—————

No ni chuja, te wyniki to przepaść.

Bateusz Morek
Bateusz Morek
4 miesięcy temu

Dlaczego one biegają w samych majtkach?

Morfeusz
Morfeusz
4 miesięcy temu
Reply to  Bateusz Morek

Żebyś mog sobie na fajne ciałko popatrzeć nieudaczniku życiowy. W realu pozostaje tylko walenie gruchy peyszczata ofermo losu haha

Bateusz Morek
Bateusz Morek
4 miesięcy temu
Reply to  Morfeusz

Mam żonę o tego, chłopcze. 🙂

Ziemson hujev
Ziemson hujev
4 miesięcy temu
Reply to  Bateusz Morek

on po prostu wszystkich mierzy swoją miarką życiowego niedojeba 🙁

Elomelo
Elomelo
4 miesięcy temu
Reply to  Bateusz Morek

Zapaleni widzowie lekkiej atletyki to w dużej mierze spermiarze. Popyt = podaż.

Coleman i Jacobs
Coleman i Jacobs
4 miesięcy temu

Lubie naszych komentatorów ale denerwująca jest ich nieznajomość angielskiego. Dżakobs i Koleman to niestety nieprawidłowa wymowa..

Stach Levy
Stach Levy
4 miesięcy temu

Hmm temat odwiecznej dyskusji komentator nie jest native speakerem to pierwsza sprawa, wymawianie każdego nazwiska z akcentem dla danego kraju bądź regionu to w tym wypadku raczej hiperpoprawnoś i wtedy by dopiero było śmiechu 🙂 (nie wspomnę już o odmianie tych nazwisk na potrzeby komentowania). W komentowaniu przekaz powinien być szybki i zrozumiały dla kazdego i tu tzw zpolszcznie jest jak najbardziej ok:) Oczywiście każdy może mieć inne zdanie na ten temat a na marginesie to w innych krajach wymowę obcych nazwisk, miast mają w dupie:) tylko my mamy jakieś dziwne podejście że uczymy się więcej gramatyki w j. angielskim od samych angoli. W innych krajach po prostu masz się dogadać w obcym języku i tyle u nas zawsze dziwne podejście do tego było.

Elomelo
Elomelo
4 miesięcy temu

„Złoto – co przyznawała sama Polka – wydawało się zarezerwowane do fenomenalnie biegającej Shaunae Miller-Uibo”.
Taki „MINDSET” jest z góry zarezerwowany dla biegaczy poza podium.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
4 miesięcy temu
Reply to  Elomelo

No proste, przecież wiadomo że sekundę różnicy na 400 m nadrabia się wyłącznie „MINDSETEM”.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
4 miesięcy temu

Hehe, Konradek to właśnie taka wielka pipa, dużo szumi i podskakuje, robi z siebie gościa, ale jak przychodzi impreza mistrzowska, to okazuje się że jednak Konradek jedyne co ma duże, to kupę w gaciach.
Powinien zapytać Panią Anitę Włodarczyk co robić, żeby mieć wyniki wtedy kiedy potrzeba, a nie na mityngach w Piździszewie Dolnym.

Lopez
Lopez
4 miesięcy temu

Pani Justyny szkoda. A co do K. Bukowieckiego, to od dawna wiadomo, je jest napompowanym do granic balonem (dosłownie i w przenośni), który pęka, gdy dzieje się coś ważnego.

Ziemson hujev
Ziemson hujev
4 miesięcy temu

klika się to coś? bo moim zdaniem można olać tą lekką atletykę, mnie np wcale to nie interesuje czy zajmą ostatnie miejsce czy wygrają jeden chuj, tak samo jak siatkówka czy ręczna, możecie dodać Slap fighty, ale bieganie w kółko to jest bardzo słaba rozrywka.