Widzew Łódź ogłosił niedawno wzmocnienie działu analiz. Współpracę z pierwszoligowcem zaczęli Filip Dutkowski i Wojciech Supko, którzy dorzucą zaawansowane liczby i statystyki do procesu transferowego Widzewa. Na czym konkretnie będzie polegała ich praca? Dlaczego łódzki klub zdecydował się na taki krok? Jak rozwija się analityczna strona futbolu? Porozmawialiśmy o tym ze współodpowiedzialnym za ten projekt Filipem Dutkowskim.

Nowy projekt w Łodzi. „Chcemy, żeby Widzew był w analitycznej awangardzie”

Zacznijmy od najważniejszego. Kim jesteście? Kibice mogą kojarzyć was z Twittera, ale przecież to nie tak, że łódzki klub rekrutuje w social mediach.

Ja i Wojtek Supko od lat krążymy wokół tematu statystyk w piłce nożnej. Współpracowaliśmy z „EkstraStats”, tam powstał pierwszy w Polsce model Expected Goals. Potem wraz z Tomaszem Pasiecznym stworzyliśmy firmę „Sports Solver”, która ma doradzać klubom w sprawach związanych z analityką, dużymi zbiorami danych w piłce nożnej.

Czemu wpadliście na pomysł, żeby stworzyć coś takiego?

U mnie wyglądało to tak, że lata temu obejrzałem „Moneyball” i zaczęło mnie zastanawiać, czy coś takiego jest możliwe w piłce nożnej. To były czasy, gdy WyScout nie był powszechny, InStat dopiero się pojawiał. Wszystko krążyło wokół bardzo prostych danych, strzałów, nawet nie ich lokalizacji. Nawiązałem współpracę z „EkstraStats”, zacząłem tworzyć metryki zaawansowane, które teraz wyszły już z mody czy użycia, bo są bezużyteczne, ale wtedy nie było nic lepszego. Odpowiedź na moje pytanie — czy w piłce nożnej jest możliwy „Moneyball”? – jest taka, że piłka nożna to zupełnie inny sport niż baseball. Ale w ten sposób odkryłem, że ruch analityczny na zachodzie, przede wszystkim w Anglii, zadawał sobie to samo pytanie. Śledziłem ich rozwój i zastanawiałem się, co da się ściągnąć na polski grunt. Po jakimś czasie okazało się, że w „EkstraStats” zbiera się bardzo dużo danych i potrzebny jest jakiś fachowiec od baz danych. Tak spotkaliśmy się z Wojtkiem.

MICHAŁ JAROŃ: CHCIAŁEM BYĆ DLA LEGII GOŚCIEM Z MONEYBALL

Robiliście to zawodowo czy hobbystycznie?

Hobbystycznie. Chcieliśmy rozwijać stronę analityczną w Polsce, bo na zachodzie zaczęło się to od sfery publicznej, blogerów. Dopiero potem zaczęły to wdrażać kluby. Myśleliśmy w ten sam sposób. „Sports Solver” to pomysł na coś więcej niż „EkstraStats”, które zbiera dane z meczów, weryfikuje je, ma expected goals, expected points – to jest fajne dla kibiców, ale można robić coś więcej, doradzać klubom. W Polsce za bardzo kompetencji w tym temacie nie było. W „Sports Solver” byliśmy ja i Wojtek, „EkstraStats” jako spółka i Tomek, który pracował wtedy w Arsenalu i otwierał wiele drzwi, bo znał się z wieloma osobami w środowisku. No i równoważył nasze podejście ilościowe swoim: jakościowym polegającym na obserwacji. Bo my absolutnie nie jesteśmy adwokatami zastąpienia człowieka statystykami, tylko uzupełnienia skautów statystykami.

Czyli przeszliście podobną drogę, jak w Anglii. Od hobby do pracy dla klubów.

Tak, choć okazało się, że stworzenie jakiejś trwałej relacji biznesowej jest trudniejsze niż sądziliśmy. Brak zrozumienia czy zainteresowania po stronie klubów, były całkiem spore. Robiliśmy jakieś projekty z doskoku, nie o wszystkich mogę mówić, ale chodziło o jakichś zawodników czy trenera Jagiellonii Białystok. To były jednorazowe strzały, nie stała współpraca. „Potrzebujemy zawodnika o takim profilu”, „co sądzicie o takim zawodniku”. A nam chodziło o to, żeby na trwałe wprowadzić dobrą analizę danych do procesu decyzyjnego w klubie. Czyli coś na poziomie strategicznym, a nie jednorazowym. Przykładem tego był projekt trenerów dla Jagiellonii, ale to nie miało dalszego ciągu. Teraz w szerokim wymiarze zaczynamy współpracę z Widzewem Łódź.

Mieliśmy fazę zniechęcenia, ale logika naszego myślenia była taka, że w Polsce jest potrzebny jakiś „case study”. Udany przykład, żeby to się rozprzestrzeniło jak w Danii Midtjylland, który zrobił rzeczy pionierskie, a potem liga to nadgoniła. Dziś i Broendby, i FC Kopenhaga mają znakomite analizy, to się rozprzestrzenia. To widać także po sposobie gry, bo gdy Midtjylland postawił na stałe fragmenty gry i miał udany sezon pod tym względem, cała liga zaczęła to rozwijać i równać do nich. Czekaliśmy na to, kto zdecyduje się mocno postawić na ten projekt, żeby zbudować success story.

Trochę wam z tym zeszło. Wspominałeś kiedyś, że w Polsce wciąż się uważa, że klubów nie stać na analizę danych.

To jest bardzo ciekawe zjawisko. Kluby co do zasady nie mają problemu z wydaniem pieniędzy na zawodnika, zapłaceniem mu wynagrodzenia, wypłaceniem prowizji agentowi. Ale mają problem z przeznaczeniem dużo mniejszej kwoty na weryfikację tego zawodnika. Sprawdzeniem, czy on przechodzi sito statystyczne. Nie minimalizują ryzyka transferu.

Kilka razy pokazywałeś grafiki, z których wynikało, że kilka ruchów wyglądało — z analitycznego punktu widzenia — kompletnie od czapy.

Tak, czasem przy transferze jest jakaś czerwona flaga. Zastrzeżenie jest oczywiście takie, że opisywałem to, co widać z zewnątrz. Przychodzi facet, moim zdaniem on kompletnie nie pasuje. Ale nie widzę tego, co jest wewnątrz: jak klub myśli i ile mu płaci. To jest kluczowe, bo jeżeli zawodnik wygląda przeciętnie, ale ma niską pensję i myśli się o nim jak o uzupełnieniu składu, to ok. Ale faktycznie niejeden transfer był mocno zaskakujący, widać było, że nie był analizowany pod kątem statystycznym. Moją intuicję, że to nie przeszło przez sito statystyczne, potwierdzają rozmowy z osobami z różnych zagranicznych platform analitycznych. Prawie zawsze byłem pierwszą osobą z Polski, która z nimi rozmawia. Albo drugą czy trzecią, tyle że nigdy do współpracy nie doszło. Rozmawiałem z sześcioma, siedmioma czy ośmioma firmami i tylko jedna kiedyś robiła coś dla polskiego klubu.

Widziałem, że na mapie analitycznej Europy, jesteśmy białą plamą. Polskie kluby w zasadzie nie kupują danych zaawansowanych, korzystają głównie z gotowych projektów. Nie kupują też danych surowych od dostawców, chociaż teraz to się zmienia, bo kilka klubów ma dostęp do StatsBomb, a tam w platformę jest wbudowany surowy strumień danych, ale to świeża sprawa. Jednocześnie w rozmowach z tymi osobami z Anglii, Niemiec, Holandii itd. wszyscy mi mówili: spokojnie, bo to, co macie w Polsce, mieliśmy u siebie jakieś sześć-osiem lat temu. Cierpliwości, to się zacznie. No i myślę, że to się powoli zaczyna.

Wspomniałeś o Jagiellonii. Wiele osób może wam wypominać, że trenerzy, których wtedy podsunęliście — Adrian Gula i Ireneusz Mamrot — już w lidze nie pracują. Czyli, że projekt był nieudany.

Dwie sprawy. Pierwsza – to był projekt dla Jagiellonii. Przełożenie rekomendacji dla Jagiellonii na rekomendację dla Wisły Kraków, jest błędem, bo raporty są szyte na miarę pod kątem konkretnego klienta i dla Wisły wnioski mogłyby być inne. To klub w zupełnie innej sytuacji finansowej czy organizacyjnej niż Jagiellonia, więc to, że Gula wypadł dobrze w kontekście Jagiellonii nie musi mieć przełożenia na Wisłę, to nie jest automatyczne. Rozmawialiśmy o tym, czego potrzebuje Jaga.

Mamrot? Jagiellonia poprzednio rozstała się z nim, gdy miała bardzo dobre expected goals i expected points, wskazujący na miejsce pucharowe. Potem miała bardzo słaby okres, na WyScout według expected points byli najsłabsi w lidze w 20/21. Teraz z Mamrotem, znów mieli dobre expected goals i expected points. Patrząc na metryki, które są zbudowane na większej liczbie zdarzeń i lepiej oddają to, co dzieje się „pod spodem” wyników, które są oczywiście najważniejsze, ale są też losowe, przypadkowe, Jagiellonia wypada dobrze.

Lepiej niż w ligowej tabeli. Pamiętam, bo widziałem zestawienie po rundzie jesiennej, które wskazywało, że Jagiellonia powinna być w innym miejscu.

No właśnie, gdy zmieniali trenera byli na 6. miejscu w tabeli expected points, więc ja bym wniosków z naszego raportu bronił.

CZY DA SIĘ OBRONIĆ MAMROTA? LICZBY SUGERUJĄ, ŻE MOŻNA

Przechodząc do tematu Widzewa Łódź: jak narodził się temat waszej współpracy?

To bardzo proste. Tomasz Stamirowski, nowy właściciel, jakiś czas temu rozmawiał z „Pulsem Biznesu”. On w tym wywiadzie powiedział, że chciałby zbudować w Widzewie polskie Brentford. Tak się składa, że czytuję „Puls Biznesu”, więc wysłałem mu prezentację dotyczącą tego, jak ja widziałbym dojście do takiego etapu. Zaczęliśmy rozmawiać, trochę to trwało, bo ten wywiad był w październiku. Chcieliśmy dobrze zrozumieć czego Widzew potrzebuje i chcieliśmy, żeby Widzew dobrze zrozumiał, co oferujemy. To nie jest tak, że jesteśmy pełnoetatowymi pracownikami Widzewa Łódź. Zawarliśmy umowę na doradztwo.

Czyli niewiele potrzeba, żeby taki projekt się narodził.

To było proste, bo właściciel był bardzo otwarty na ten projekt i myślę, że klub też. Jednocześnie było w tym trochę zbiegu okoliczności, bo łatwo znalazłem jego adres email, a on odpowiedział na moją wiadomość. To nie zawsze tak działa, że wysyłam maila i ktoś mi odpowiada.

Pewnie wiele było takich przykładów, gdy odbijaliście się od jakiegoś klubu.

Tak, nawet z propozycjami darmowej współpracy. Z Widzewem zagrało to, że właściciel zapowiedział coś takiego, a ja wstrzeliłem się z pomysłem.

Czego Widzew od was oczekuje?

Szczegóły zostaną między nami. Teraz jesteśmy na etapie zrozumienia się: Widzew pokazuje nam, co robił do tej pory, bo to nie jest tak, że tam się nic nie działo w wymiarze analiz danych. Dzieją się tam fajne, ciekawe rzeczy. Patrzymy na to zewnętrznym okiem: na ich kadrę, na ich styl gry w porównaniu z innymi zespołami pierwszej ligi. Oni pokazują nam jak myślą o piłce, jak opisują to słowami, a my zastanawiamy się, na jakich danych da się to przeliczyć. Tłumaczymy siebie nawzajem.

Tak jakby dwie osoby z obcych krajów się spotkały i próbowały się dogadać, nie rozmawiając płynnie po angielsku?

Nie, jest inaczej niż sądziłem, w wielu miejscach są punkty styczne. To nie jest tak, że budujemy coś od zera, czy mówimy innymi językami. My myślimy liczbami, Widzew też nimi myśli, dlatego się spotkaliśmy. Mają swoją wizję i wskaźniki. Nie mają jednak dużego rozeznania w dużych bazach danych, platformach, źródłach danych. My mamy do tego kompetencje, dlatego się spotkaliśmy. Na przykład mówią nam, że na daną pozycję chcą zawodnika o danych cechach. My im pokazujemy: co możecie zrobić na najprostszym zbiorze danych, do czego są potrzebne bardziej zaawansowane dane, a gdzie niezbędne są dane trackingowe. Będziemy jeść małymi łyżeczkami, ale chcemy, żeby Widzew był w analitycznej awangardzie. Teraz jesteśmy na etapie uzgadniania tzw. KPI, czyli głównych mierników wydajności czy aktywności. To pojęcie biznesowe, które bardzo przydaje się w piłce nożnej. Teraz statystyk jest bardzo dużo, jesteśmy nimi zalani. Trzeba je selekcjonować, wybierać te najbardziej istotne i przyłożyć je do Widzewa na poziomie drużynowym i indywidualnym.

WOJCIECH SUPKO: NIE ZAPROGRAMUJEMY MECZU. PIŁKARZE NIE SĄ ROBOTAMI

Mieliście już jakiś wpływ na zimowe okienko transferowe?

Nie, umowa została podpisana tuż przed jej ogłoszeniem. Budujemy koncepcję, dopiero jak zbudujemy strukturę analityczną i proces, zostaną w to wlane dane z zawodnikami. Najpierw budujemy naczynie, potem wlejemy w nie dane. Nie przychodzimy z listą zawodników, choć czasem klub prosi nas o opinię o tym czy tamtym graczu. W trakcie rozmów o współpracy Widzew dostał od nas materiały dotyczące ich gry, bo najłatwiej przekonać kogoś do tego pokazując mu, co statystyki mówią o grze jego drużyny. Być może zostało to w jakiś sposób wykorzystane, ale trzeba o to zapytać ludzi, którzy te decyzje podejmowali.

W tym samym dniu ogłoszono rozstanie z dyrektorem sportowym i poszerzenie działu analiz. Ktoś może pomyśleć, że w takim razie transfery będzie robił komputer.

Absolutnie nie. Dajemy swój wkład, ale myślenie o transferach to kompetencja komitetu transferowego Widzewa. Jesteśmy zewnętrznymi ekspertami, którzy pomagają budować tę strukturę. Będziemy odpowiadać na pytania o to, co sądzimy o danym piłkarzu, możemy mieć swoje pomysły, ale nie będzie tak, że Widzew przesuwa robienie transferów na nas. Skauting dalej będzie działał po swojemu. My myślimy, w którym miejscu dorzucić do tego element statystyczny, gdzie to się będzie spotykać. Na początku będą to procesy równoległe, ale z czasem będą się do siebie zbliżać. To po prostu kolejny etap obserwacji.

Z jakich programów czy systemów będziecie korzystać?

Widzew pracuje na InStacie, my na WyScoucie. To są platformy podobne, ale nie takie same. Teraz musimy wykonać pracę polegającą na przełożeniu tego z InStata na WyScout albo odwrotnie. To jest podstawowe źródło działania, są jeszcze platformy dodatkowe, które działają na strumieniach danych od WyScouta albo InStata. Tutaj trwa dyskusja z klubem dotycząca tego, z której korzystać. Ja mam doświadczenie z pracy z bodaj każdą z nich. One bardzo ułatwiają pracę, bo WyScout i InStat to są świetne rzeczy, ale czasem trudno znaleźć tam odpowiedź na pytanie, które stawiamy. Są platformy skonstruowane tak, że na nich te odpowiedzi znajdziemy. Jedną z podstawowych różnic jest to, że większość z dodatkowych platform ma jakiś algorytm przeliczający różnice między ligami. Widzew gra w 1. lidze i ma bardzo dobre porównanie jakości zawodników na tym poziomie. Kłopotem zaczynają być transfery między ligami. W jakiś sposób da się jeszcze przeliczyć transfer z Ekstraklasy czy z 2. ligi, ale np. z Rumunii…

Ciężko stwierdzić, czy te liczby mają jakieś przełożenie na naszą ligę.

Dokładnie. Te platformy mają jakiś mechanizm, każdy model jest inny, ale to duża wartość dodana, bo to w miarę obiektywne kolejne źródło opinii o tym, na jakim poziomie jest dany zawodnik. Nazwa żadnej z platform nie padnie, natomiast rozmawiamy o tym, czy warto uzupełnić pracę o którąś z nich.

Mówimy o drogich rzeczach z punktu widzenia klubu? Bo z punktu widzenia osoby prywatnej wygląda to pewnie trochę inaczej.

Moim zdaniem każdym polski klub w Ekstraklasie i większość klubów z 1. ligi stać na jakiś pakiet analityczny. To kwestia przestawienia wajchy mentalnie. Sam WyScout w wersji podstawowej jest zabójczo tani. Z tego można mnóstwo rzeczy wyciągnąć. Dodatkowe platformy zaczynają być kosztem. Z tych, które mają cenniki podane oficjalnie, to są pieniądze rzędu 500-1500 euro miesięcznie. W porównaniu z nietrafionym transferem wciąż jest to niedużo. Są jeszcze surowe strumienie danych, one są już drogie, w szczególności, jeśli chcesz mieć dużo lig. Ale tutaj każdy klub ma inne potrzeby i dostanie indywidualną wycenę, więc ciężko określić, jakie to mogą być konkretnie pieniądze. Jakbym rzucił kwotę, to pewnie każdy pomyśli sobie: Jezu, dużo! Ale jeśli rzuciłbym ją w odniesieniu do pensji przeciętnego zawodnika Ekstraklasy, to pomyśli sobie, że jednak nie jest to tak dużo.

Finansowo nie jest tak źle, w polskiej piłce jest na tyle kasy, żeby nasza liga była trochę wyżej w rankingu UEFA. Dlaczego tak nie jest? To kwestia tego, jak pieniądze są wydawane, jak myśli się o ryzyku, prawdopodobieństwie, o zawodnikach. Nasze kluby stać na analitykę na przyzwoitym poziomie. To inwestycja o bardzo dużej stopie zwrotu, bo obniżenie ryzyka złego transferu, albo wygenerowanie dobrego transferu to są bardzo wymierne pieniądze. Dobra analityka jest ułamkiem tych pieniędzy.

STUPROCENTOWE OKAZJE MAJĄ 27,8% SZANS POWODZENIA. ZA KULISAMI EKSTRASTATS

Jeszcze jedna kwestia dotycząca waszej pracy w Widzewie: czy wasze analizy będą oddziaływały także na proces treningowy, poszczególne mecze?

Dostarczyliśmy raport otwarcia, w którym pokazujemy Widzew na tle innych klubów, które w przeszłości awansowały do Ekstraklasy. Fokus jest przede wszystkim na zawodnikach, ale żeby dobrze analizować zawodników, musimy mieć ramy klubowe. Jaką rolę ma pełnić w drużynie, która ma taki pomysł na siebie? Są więc kwestie drużynowe, ale nie będzie to tak, że jak Widzew gra stylem X, to my mówimy, żeby go zmienił na styl Y. To my się dostosowujemy do X. Ostatecznie to ci zawodnicy mają pasować do Widzewa.

Możesz zdradzić rąbek tajemnicy dotyczący tego zestawienia?

To zostanie między nami a klubem, ale o jednej rzeczy myślę, że mogę powiedzieć. Jak spojrzysz na expected goals na WyScoucie to zobaczysz, że Widzew ma świetnego bramkarza.

To prawda.

Różnica między strzelonymi a wpuszczonymi bramkami według expected goals co do zasady jest losowa. Jeżeli w jednym sezonie jest do przodu, to w drugim jest do tyłu — w dłuższym okresie to się po prostu wyrównuje. Zawodnicy, którzy nieprzypadkowo są lepsi niż te expected goals, są dość rzadcy. Jakub Wrąbel jest jednym z takich piłkarzy. To odchylenie, że on broni więcej niż wypada z modelu, nie jest przypadkiem, to jest istotne statystycznie. I super. Tylko że to oznacza też, że expected goals Widzewa jeśli chodzi o bramki stracone, nie jest bardzo niskie. Oczywiście możesz mieć super obronę i genialnego bramkarza jak Atletico Madryt, wtedy jesteś nie do pobicia. Widzew nie traci dużo goli, ale ma świetnego bramkarza. Nie jest źle, bramkarz daje bardzo dużo, to jest nieprzypadkowe, więc można założyć, że on utrzyma tę przewagę, ale jest to coś do zasygnalizowania.

A czemu to jest nieprzypadkowe?

Możesz zestawić dwa ciągi danych i zobaczyć, czy relacja między nimi jest przypadkowa, czy nieprzypadkowa. W większości przypadków jest to przypadkowe, w niektórych nie. Na przykład Robert Lewandowski: to jest nieprzypadkowe, że on ma więcej goli niż expected goals. Tą samą miarę, tylko w drugą stronę, można zmierzyć bramkarzy.

Liczysz, że piłka nożna stanie się twoją główną pracą?

To podchwytliwe pytanie. Z jednej strony mnóstwo osób by w to weszło. Kluby są nawet przyzwyczajone do tego, że jest ogromne zainteresowanie pracą dla nich, dlatego mogą płacić niskie stawki, na przykład na początku drogi skautingowej. Z drugiej strony… Moje rozumienie piłki nożnej jest takie, że to branża, w której wiele rzeczy jest poza twoją kontrolą. Możesz mieć bardzo dobry proces, ale i tak nie osiągniesz sukcesu, bo to bardzo przypadkowy sport. O tym przekonują się trenerzy, piłkarze, działacze, ale też analitycy. Zastanawiam się, czy utrzymanie takiej relacji z doskoku z branżą, w której twój wynik jest w ograniczonym stopniu zależny od tego co zrobisz, to nie jest rozsądne posunięcie, bo jestem zadowolony z pracy, którą mam. Nie wiem, po prostu nie wiem.

Na ten moment w polskiej piłce jest bardzo mało stanowisk dla analityka danych, data scientist, a stanowisk, które mógłbym objąć ja, nie ma wcale. Ja nie potrafię kodować, ledwo sobie radzę z wprowadzaniem danych. Z Wojtkiem się uzupełniamy: on dane wypluwa, ja wyciągam wnioski. Czasami piszę mu: a gdybyśmy zmierzyli to i to? On mi to przysyła, dzięki niemu widzę, czy to ciekawy trop, czy głupi pomysł. Takich stanowisk nie ma, nawet trudno je nazwać. „Myśliciel do spraw analiz ilościowych”?

A czy takie stanowiska będą?

W Anglii są, w Danii są… Niedawno Brighton zamieścił ogłoszenie, że szuka skauta tylko do środkowych obrońców. To bardzo logiczne, bo to najtrudniejsza do analizy statystycznej pozycja, więc ten skaut jest niezbędny. Brighton to klub, który mocno idzie w statystyki, tam są już małe zespoły analityków, które mają swojego człowieka od koncepcji. To się powoli wykluwa, bo do tej pory analitycy byli w pionie sportowym. Bardzo dużo zależy od otwartości takiej osoby — abstrahuję teraz od Widzewa — od tego, czy ktoś to lubi, czy kogoś to kręci, czy to rozumie. Jest jeszcze absolutnie topowa z mojego punktu widzenia struktura: Brentford do niedawna miało dwóch dyrektorów sportowych. Jeden „tradycyjny” sportowy, drugi ilościowy. Teraz został tylko ilościowy. To, co się dzieje w europejskiej piłce czy w Stanach Zjednoczonych w sportach amerykańskich, za jakiś czas powinno przywędrować do nas. Koncepcje, idee sportowe się rozprzestrzeniają. Pamiętam 3-5-2 z lat 90., potem od tego piłka odeszła, teraz wraca do trójki w obronie w różnych konfiguracjach. Zwykle wymyśla to ktoś na zachodzie, potem to się sprawdza i ktoś u nas myśli: spróbujmy.

Zaczynamy pracować z Widzewem Łódź. Pierwsze kontakty są bardzo fajne, bo i dla nas jest to ciekawe, że możemy zajrzeć pod maskę klubu. Widzimy, że tam się coś działo. Dla konsultingu łatwiej byłoby pewnie budować od zera, ale my musimy dokonać uzupełnień, a potem pracować na naprawdę dużych zbiorach danych. Powoli powinny wchodzić dane eventowe, potem trackingowe, to jest projekt na lata. Dane eventowe opisują to, co się dzieje przy piłce: podania, strzały, pojedynki, zaangażowanych dwóch-trzech graczy. Dane trackingowe opisują, co w każdej chwili robi każdy zawodnik na boisku. Dla porównania, dane eventowe to ok. 1 mln zdarzeń na sezon, dane trackingowe to lekko licząc ponad 2 mln zdarzeń na mecz. Widzew ma dużo spraw przemyślanych, teraz po prostu trzeba zobaczyć, czy da się to policzyć.

WIĘCEJ O 1. LIDZE:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Prasówka
06.10.2022

PRASA. Engel: W rewanżu z Panathinaikosem zabrakło nam jednego: VAR-u

Czwartkowa prasa skupia się na meczu Lecha z Hapoelem i Piasta z Rakowem oraz… 70. urodzinach Jerzego Engela.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wygrana w zaległym meczu z Piastem pozwoli Rakowowi awansować na pozycję lidera Ekstraklasy. Problemy zdrowotne Milana Rundicia sprawiły, że Raków mecz z Widzewem rozpoczął jedynie z dwójką nominalnych obrońców. W Gliwicach będzie jeszcze trudniej, ponieważ z powodu nadmiaru żółtych kartek nie będzie mógł zagrać Zoran Arsenić. — Uraz Milana […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Oficjalnie: Lopetegui zwolniony z Sevilli

Julen Lopetegui został zwolniony z Sevilli. Hiszpańskie media informowały o tym scenariuszu w trybie dokonanym jeszcze przed meczem Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Andaluzyjski klub poinformował oficjalnie o swojej decyzji. Jeśli mecz z niemiecką ekipą mógłby uratować Lopeteguiego, to coż – nie udało się. Sevilla przegrała w nim aż 1:4. To nie słabe wyniki w Champions League (jeden punkt w trzech meczach) zaważyły jednak o posadzie byłego selekcjonera reprezentacji Hiszpanii. Większe […]
06.10.2022
Liga Mistrzów
05.10.2022

Real zdominował Szachtar, ale i tak najadł się strachu

W środowy wieczór zobaczyliśmy prawdopodobnie najlepszy Real Madryt w tym sezonie, ale bez zgrzytu i tak się nie obyło. Królewscy całkowicie zdominowali Szachtar Donieck, ale ten i tak potrafił pokonać Andrija Łunina. Cel podstawowy został jednak osiągnięty. 2:1, trzy punkty zostają na Bernabeu, więc sytuacja w Lidze Mistrzów stała się bardzo komfortowa.  Na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić, że w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu był tylko jeden faworyt i był nim […]
05.10.2022
Piłka nożna
05.10.2022

Potter rzucił zaklęcie Cruciatusa na Milan. Chelsea się bawiła, a rywal cierpiał

W serii o Harrym Potterze zaklęcie Cruciatus było używane przez bohaterów tego świata do torturowania swojego przeciwnika. Chelsea pod wodzą Pottera, ale Grahama, przejechała się po Milanie w środowy wieczór Ligi Mistrzów. Rossoneri cierpieli. Byli bezradni, a The Blues w końcu zagrali dobry, widowiskowy mecz.  Chelsea musiała wygrać z Milanem, a najlepiej w dobrym stylu, żeby pokazać swoim kibicom, że dalej jest świetnym zespołem, który może wygrywać z kozakami i prezentować styl, który cieszy […]
05.10.2022
Suche Info
05.10.2022

Komplet wyników w środowych meczach Ligi Mistrzów

Czas na krótkie podsumowanie środowych meczów Ligi Mistrzów. Było kilka pogromów, było kilka niespodzianek. Jak na realia fazy grupowej Champions League – wydarzyło się naprawdę sporo. Zacząć wypada od kolejnego popisu strzeleckiego Manchesteru City. Ekipa Pepa Guardioli złapała naprawdę niesamowity gaz w ofensywie, w dużej mierze za sprawą niemożliwego do wyhamowania Erlinga Haalanda, który zdobył dzisiaj dwa gole w starciu z Kopenhagą. A spędził na boisku tylko 45 […]
05.10.2022
Suche Info
05.10.2022

Wojciech Szczęsny zawalił gola w Lidze Mistrzów [WIDEO]

Niestety, ale Wojciech Szczęsny nie popisał się w starciu Juventusu z Maccabi Hajfa. Polski golkiper ewidentnie pokpił sprawę, otwierając gościom drogę do zdobycia kontaktowego gola w Turynie. Sami zobaczcie: PARTNEREM PUBLIKACJI O LIDZE MISTRZÓW JEST KFC. SPRAWDŹ OFERTĘ TUTAJ ! 2-1 () pic.twitter.com/iFuyZtlvbL — EuroFoot (@eurofootcom) October 5, 2022 Ewidentnie źle zachował się Polak. Na jego szczęście, już po paru chwilach „Stara Dama” opanowała sytuację i podwyższyła […]
05.10.2022
Na zapleczu
03.10.2022

Upadek oblężonej twierdzy. Jerzy Brzęczek nie pomógł Wiśle Kraków

Kibice układają przyśpiewki o jego zwolnieniu. Zarządzający — przynajmniej z jednego z obozów — szukają jego następcy. Współpracownicy krytykują dziennikarza, który wytyka jego błędy. Tak wyglądały ostatnie dni Jerzego Brzęczka w roli trenera Wisły Kraków. Dwa lata temu o tej porze myślał o mistrzostwach Europy. Teraz znalazł się na marginesie w swoim zawodzie. Wrzesień 2021. Jerzy Brzęczek stwierdził, że reprezentacja Polski z nim na ławce wyszłaby z grupy EURO 2020. Maj 2022. […]
03.10.2022
Na zapleczu
27.09.2022

Świnia w szaliku, skrojona oprawa, jednoczesny awans i spadek. Jak wyglądają derby w 1. lidze?

W najbliższej kolejce pierwszej ligi czeka nas pierwszy derbowy mecz w sezonie. Naprzeciw siebie staną Stal Rzeszów oraz Resovia, które nie tak dawno walczyły między sobą w finale drugoligowych baraży. Wtedy było gorąco, gorąco będzie pewnie i teraz, bo podkarpacka rywalizacja ma tradycję sięgającą blisko 90 bezpośrednich spotkań. Z tej okazji warto przypomnieć pamiętne starcia odwiecznych rywali na zapleczu Ekstraklasy w XXI wieku. O tym, że walka o dominację w Rzeszowie będzie […]
27.09.2022
Na zapleczu
19.09.2022

Rozczarowania, niespodzianki i oczarowania. Co wiemy po 11 kolejkach 1. ligi?

Za nami blisko 1/3 sezonu pierwszej ligi, więc to dobry moment na podsumowania i przeglądy. Na zapleczu Ekstraklasy w obecnych rozgrywkach znajdziemy wiele ciekawych ekip, a co za tym idzie – wiele niespodzianek czy wyróżniających się postaci. NAJWIĘKSZA NIESPODZIANKA Siedem lat. Tyle zajęło Tomaszowi Tułaczowi doprowadzenie Puszczy Niepołomice na szczyt tabeli pierwszej ligi. W międzyczasie szkoleniowiec wywalczył awans na zaplecze Ekstraklasy i zaliczył trzy ćwierćfinały Pucharu Polski. Mówi się o nim, […]
19.09.2022
Na zapleczu
05.09.2022

Podsumowanie okienka transferowego w I lidze

162. Tyle ruchów transferowych do klubów zaobserwowaliśmy latem na zapleczu Ekstraklasy. To kolejne lato, w którym pierwszoligowcy kupują zawodników rzadziej niż rok wcześniej. Ale czy to oznacza, że było nudniej? Zupełnie nie. Spadek Wisły Kraków i Bruk-Bet Termaliki Nieciecza zwiastował nam spore emocje na boisku, ale rywalizacja na murawie to przecież nie wszystko. “Biała Gwiazda” i “Słonie” ożywiły letnie okienko transferowe w pierwszej lidze, odważnie sięgając po nowych zawodników. W Krakowie niby zaciskali pasa, […]
05.09.2022
Na zapleczu
29.08.2022

Miało iść, ale nie idzie. Gdzie jest wielkie Podbeskidzie?

Porażka 0:5 ze Stalą Rzeszów sprawiła, że Mirosław Smyła może się poważnie martwić o stabilność swojej posady. Nie jest to jednak efekt jednorazowego łomotu, bo jego Podbeskidzie Bielsko-Biała nie notuje najlepszego okresu. Jakie są problemy „Górali” i czy można im zaradzić? Drugie miejsce. To łączy trenera Smyłę z jego poprzednikami, czyli duetem Piotr Jawny — Marcin Dymkowski. Patrząc na tabelę obydwu sezonów możecie się zdziwić, bo „Górali” w czołowej dwójce nie ma, ale śpieszymy […]
29.08.2022
Na zapleczu
22.08.2022

Czy Angel Rodado zbawi atak Wisły Kraków? Analiza transferu napastnika

Dwie, siedem, osiem — to liczba bramek napastnika Wisły Kraków w ostatnich trzech sezonach ligowych. Ostatni raz barierę dziesięciu trafień “dziewiątka” w tym zespole przełamała w 2019 roku, ale poprzedni naprawdę imponujący popis snajpera “Białej Gwiazdy” to sezon 2017/2018 i 24 trafienia Carlitosa. Czy jego rodak, Angel Rodado, przypomni małopolskim kibicom, co to oznacza skuteczny zawodnik na szpicy? 25 lat, 179 wzrostu i ponad 100 spotkań na trzecim poziomie […]
22.08.2022
Liczba komentarzy: 24
Subscribe
Powiadom o
guest
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Piotr
Piotr
7 miesięcy temu

Czyli w Widzewie teraz będą liczyć ilość strzałów w aut w sezonie, trałkowania, pressing a’la pączek Iwański czy przerwacanie się o linie na boisku?

Serio, jeżeli ktoś w polskich realiach gdzie w najwyższym stopniu rządzi przypadek, forma dnia czy przebłyski indywidualne chce opierać politykę transferową na analizach statystycznych to ma po prostu za dużo pieniędzy.

Jak będą klasyfikować strzały w aut czy centrostrzały? 🙂

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Asysty drugiego stopnia jeszcze, w kraju gdzie dobre 90% zawodników najwyższej klasy rozgrywkowej ma problem z poprawnym zagraniem „z klepki” pod presją.
Równie dobrze mogą zatrudnić komorę maszyny losującej 🙂

Guwnowgebie
Guwnowgebie
7 miesięcy temu

No moze niech najpierw Rzydzew wygra dwa mecze po koleji to porozmawiamy ha ha ha.

Lolo
Lolo
7 miesięcy temu
Reply to  Guwnowgebie

Idiota.

wesoly jarek
wesoly jarek
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Szydera szyderą, ale podejście że skoro kopiemy się po czołach, to nic nie róbmy i kopmy się dalej, raczej nie jest właściwe.

Paweł
Paweł
7 miesięcy temu
Reply to  wesoly jarek

W Legii używają takiego programu do skautingu zawodników od trzech lat. Z wiadomym skutkiem. Widać Widzew chce podążać śladami Legii.

Piotr
Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  wesoly jarek

Materiał do analizy, a to tylko z jednej kolejki.
https://www.youtube.com/watch?v=VxYbmVB4vxc

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

A moze wlasnie dlatego rzadzi przypadek, forma dnia lub przeblyski, bo nikt powaznie nie zajmuje sie analiza?
Pewnie przy dworcu Kaliskim ciezko to zrozumiec, bo macie bardzo luzne podejscie do liczb, np. wliczajac ludzi ktorzy wykupili karnety i zostali w domu, do frekwencji na meczu 🙂

Piotr
Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Janusz Ekspert

Ehh gdyby tylko karnety grały lub obchodziły kogokolwiek poza wami.
No ale tak nie jest. Przykro mi. 🙂

A tak po prawdzie to tylko narracja stworzona na potrzeby zwolnienia Stupki przez Drożdża. Problemem jest to że Szymon zdecydował się pociągnąć temat, więc musieli pisać bajkę dalej.
No ale możesz wierzyć w tworzenie profesjonalnego pionu analitycznego a Widzewie. Oczywiście po kosztach. Przecież nie wydadzą jak Lech czy Legia po kilkadziesiat mln na to. Co najwyżej na excela, ale narracja i propaganda z górnolotnymi hasłami musi być. 🙂

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Tylko ze ja nie pisze o widzewskich karnetach, tylko waszych. Jesli tworzenie w Widzewie pionu analitycznego nazywasz propaganda, to jak nazwac wliczanie ludzi ktorych nie ma na meczu, do oficjalnej frekwencji? 🙂

Piotr
Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Janusz Ekspert

A to już zapomniałeś jak za czasów Cacka podawaliście frekwencję?
Na stadionie max tyś osob w trakcie meczu a frekwencja podawana to np 3 tyś.

ŁKS bazuje na systemie, który należy do MAKiS. Problemem jest rozliczenie się z przychodu z biletów a Ty masz pretensje, że nie mogą podać wlaściwej frekwencji?

Quetzalcoatl
Quetzalcoatl(@quetzalcoatl)
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Twierdzisz, że w Danii jest aż o tyle lepiej z wyszkoleniem zawodników, że tam to podejście sprawdziło się? Nie wiem, czy analiza statystyczna często wyłowi perełki, ale jestem przekonany, że znacznie zmniejszy ilość pomyłek przy zatrudnianiu. Ilość dużych wpadek powinna się zmniejszyć, co dla klubu ma istotne znaczenie finansowe.

Paweł
Paweł
7 miesięcy temu
Reply to  Quetzalcoatl

Popatrz na Legię. Tam taki programik hula od trzech lat.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Programik to może i hula, kwestia czy kogokolwiek obchodzi co z programiku wynika. Same dane bez interpretacji kumatego człowieka (którego w dodatku słuchają w zarządzie) niczego nie urodzą.

A tymczasem ja podejrzewam, że w polskich realiach to wygląda tak:
– Panowie, mam tu analizę z programiku, która pokazuje, że zawodnik XYZ będzie dla nas idealny.
– No fajnie, fajnie… ale słuchajcie, dzwonił do mnie Mario P. że ma idealnego skrzydłowego!
– Przecież szukamy defensywnego pomocnika…?
– Kurwa, Mario zapewniał, to przyszły reprezentant Hongkongu, najszybszy na świecie. I tylko 10% prowizji za transfer. Bierzemy go!

ddt
ddt
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Wiadomka, najlepsze inwestycje to w duńskie supergwiazdy, których po roku nie ma za co spłacać 😀
To się nazywa model zarządzania i polityka finansowa/transferowa 🙂

RTS Widzew Łódź
RTS Widzew Łódź
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Czytasz, że w innych ligach to wypaliło, a piszesz o centrostrzałach. Chcesz, żeby traktować cię poważnie? To zamilcz.

F/X
F/X
7 miesięcy temu

To jest jedna wielka ściema. Dlaczego? Bo parametry musi ustawić człowiek. Skuteczność w dłuższej perspektywie bedzoe gorsza niż praca prawdziwego skautingu. Dlaczego? Bo te analizy dotyczą monitorowanych lig przez wiele systemów. Czy monitorujecie ligi U12 wzwyż? Nie…tylko pewnie ligi od III daj Boże…ciekawe jak oceniacie charakter zawodnika, relokację, przeszłość w kwestii kontuzji, liczbę zagranych godzin czyli wyeksploatowanie, wpływ taktyki na wyniki, długość gry w jednym klubie, wiek biologiczny a faktyczny itd..itd…za dużo zmiennych a procent w sukcesie pewnie zacznę niższy od pracy skautów. Do tego trzeba dodać zależności dyrektorów sportowych, trenerów od znajomych agentów. Osobiste relacje, synkowie trenera itp… Moim zdaniem ponieważ chodzi o ocenę transferów zawodników do Polski to analiza nie ma sensu. Jeśli porównawcza to większy sens w tej pracy ale jak widzę jak pracują nasze kluby to jest to fanaberia. Dodam jeszcze jedno. Statystycznie i analityczne to ŁKS powinien awansować obok Miedzi. Czy to oznacza, że Widzew nie awansuje albo Korona albo jakiś kopciuszek? Nie! Dlatego daje spokój to nie baseball gdzie jest mniej zmiennych i statyczna gra. Powodzenia.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
7 miesięcy temu
Reply to  F/X

Pic na wodę.
To może być dobre ewentualnie w ligach gdzie jest jakakolwiek powtarzalność, wypracowane schematy. A i tam bardziej w formie ciekawostki niż głównego nurtu polityki danego klubu.

Arek
Arek
7 miesięcy temu

W futbolu decydują szczegóły i dobrze, że Widzew idzie w tym kierunku.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
7 miesięcy temu
Reply to  Arek

Szczegóły to decydują ale w piłce najwyższego szczebla. U nas to może rządzić co najwyżej przypadek, dyspozycja dnia, pogoda, fakt czy ktoś nie pochlal dzień przed meczem albo czy mu żona dała lub nie.
Chyba że chodzi o zatrudnienie jakichś stażystów albo innych korpo-workerow do oglądania i liczenia ile razy jakiś Łamagic skiksowal albo młody Nowak nie potrafił zagrać z pierwszej piłki.

MMMMM
MMMMM
7 miesięcy temu
Reply to  Arek

Nie szczegóły tylko detale 😉 Hajto od lat to powtarza 😀

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
7 miesięcy temu

Najpóźniej w wakacje Widzew zakończy tę współpracę.

fryzjer
fryzjer(@fryzjer)
7 miesięcy temu

Analna Awangarda chyba

Gmoch
Gmoch
7 miesięcy temu

Mam mieszane odczucia. Z jednej strony dobrze, że ktoś idzie w profesjonalizm. Z drugiej w naszych ligach ciężko o analizy, gdyż brakuje powtarzalności, a większość bramek pada nie po składnych akcjach wynikających z wypracowanych schematów taktycznych, lecz z indywidualnych błędów przeciwnika. Często absurdalnych. I właśnie to będzie ciężki temat do analizy.

Niemnie jak jest do dupy…to lepiej robić cokolwiek niż nic nie robić.