Oskar Krzyżak jesienią był wyróżniającym się młodzieżowcem na boiskach pierwszej ligi. Jego Skra Częstochowa była rewelacją sezonu głównie dzięki świetnej defensywie, którą współtworzył. Stoper pojechał więc na zimowe zgrupowanie do Turcji z Rakowem, który liczy, że Krzyżak wkrótce zadebiutuje w jego barwach w Ekstraklasie. W wywiadzie z Weszło zawodnik opowiada o początkach swojej kariery i trudnym czasie w drugoligowej Bytovii.

„Chcę udowodnić, że da się przejść drogę od akademii do debiutu w Ekstraklasie w Rakowie”

Zimowy obóz z Rakowem Częstochowa to okazja, żeby sprawdzić, ile dała ci jesień w pierwszej lidze?

Oczywiście. To, że moje wypożyczenie zostało skrócone, to znak, że wykonałem dobrą pracę i trenerzy chcą obserwować mnie pod kątem pozostania w Rakowie, otrzymywania szans w pierwszym zespole. Takie też mam nastawienie: wróciłem tutaj i jestem tutaj.

Czym różni się ten obóz, od tego, na którym byłeś latem?

Siłą Rakowa jest na pewno to, że z rundy na rundę ten zespół jest coraz lepszy. To stały proces, nie jest przypadkiem, że klub co sezon walczy o coraz wyższe cele. Żegnany jest tak zwany dół, przychodzą nowe osoby, nawet liderzy muszą ciężko pracować i utrzymać swoją pozycję. Ja też muszę gonić tego króliczka, co do tej pory mi się udaje, choć paradoksalnie poza zespołem, na wypożyczeniach. Teraz jest moment na to, żeby odnaleźć się w tej drużynie, dopasować się do intensywności, jakości i pokazać, że mogę być jej ważną częścią.

Jak wygląda to zgrupowanie z twojego punktu widzenia? Masz czas na indywidualną pracę?

Sztab jest na tyle rozbudowany, że mamy analizy indywidualne, z których można wiele czerpać. Są trenerzy oddelegowani do poszczególnych pozycji. Po każdym treningu i sparingu mamy odprawy, z których można wyciągnąć dużo nauki. Miałem też rozmowę z trenerem Markiem Papszunem o tym, jak to do tej pory wyglądało w Skrze. Ale mam też świadomość, że tutaj trzeba się przystosować do dużo wyższej jakości. Pracujemy intensywnie, to potem widać w lidze, bo Raków jest w czołówce. Dlatego nie narzekam na zmęczenie tylko robię swoje.

Jak oceniasz swoją postawę w sparingach?

Pozytywnie, aczkolwiek jestem świadomy swoich niedostatków, wiem, nad czym pracować. Staram się pokazywać maksa, na pewno mam jeszcze dużo więcej do zaoferowania. Chcę poprawiać wprowadzenie piłki, dostrzeganie lepszych opcji podania. To coś, czym mogę się wyróżnić i wejść na wyższy poziom.

Wiesz już, jaki jest plan dla ciebie na rundę wiosenną? Wypożyczenie czy zostajesz i walczysz o minuty?

Decyzja jeszcze nie zapadła, prawdopodobnie będzie ona podjęta po obozie. Chcę budować swoją pozycję w piłce i jestem świadomy, że to będzie skuteczne poprzez przebywanie na boisku, a nie tylko treningi.

Wydaje się, że trafiłeś w dobre miejsce na wypożyczenie. Jesteś w swoim mieście, w dodatku możesz wykazać się w defensywie.

Zainteresowanie było z 8-10 klubów z pierwszej ligi, ale Skra była najbardziej rozsądnym wyborem. Raków może mnie monitorować na bieżąco, ważna była także osoba trenera Jakuba Dziółki, który pokazał mi, że bardzo chce, żebym dołączył do tego zespołu. Jesienią straciliśmy bardzo mało goli, zachowaliśmy 10 czystych kont, co mnie jako obrońcę bardzo cieszy. Gra w defensywie była bardzo dobra, ale myślę, że z biegiem czasu pokazaliśmy też trochę w ofensywie. Jesienią zadebiutowałem też w reprezentacji Polski do lat 20. To dla mnie nagroda za dobre występy w pierwszej lidze, fajna rzecz, motywująca do dalszej pracy. Zdaję sobie sprawę, że byłem jednym z najlepszych młodzieżowców w pierwszej lidze.

Jaką rolę w zespole widzi dla ciebie trener Dziółka?

Grałem jako prawy stoper w trójce obrońców. Niewielu jest obrońców-młodzieżowców, którzy mogą grać w takim ustawieniu. Dlatego to było dla mnie ważne. Tak samo było w Bytovii Bytów.

Co było sekretem Skry Częstochowa? Przed sezonem nie zakładałem, że wydostaniecie się poza strefę spadkową.

Bardzo dobra atmosfera w zespole i dyscyplina w obronie. Nie byliśmy bardzo skuteczni pod względem strzelonych bramek, ale byliśmy konsekwentni w tym, że ich nie traciliśmy. Dlatego jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy, a nawet czujemy lekki niedosyt, bo tych punktów mogło być jeszcze więcej.

Jak wygląda codzienność piłkarza Skry? Na pewno macie sporo podróży.

Tak i to nie tylko związanych z meczami, ale także z treningami. Mamy do dyspozycji tylko sztuczne boisko, więc musimy jeździć poza Częstochowę na boiska naturalne. Jeździliśmy na treningi swoimi autami, to też specyficzna rzecz na tym poziomie rozgrywek, bo większość zespołów ma zdecydowanie lepsze warunki. Natomiast na koniec boisko to wszystko zweryfikowało.

Skoro mówimy o warunkach, to warto dodać, że ciebie przygotowała na to Bytovia.

Szkoła życia. Dla chłopaka, który jest z okolic Częstochowy i całe życie spędził w Rakowie, ciężko było rzucić wszystko i wyjechać na drugi koniec kraju. Ale perspektywa gry w drugiej lidze kusiła. Nie miałem wtedy żadnego występu na poziomie centralnym. Sztab reprezentacji Polski do lat 19 sugerował mi takie rozwiązanie, była za tym moja agencja, trener. Początki w Bytowie były dość specyficzne, mieszkaliśmy w domu piłkarza, który nazywaliśmy „bidulem”. Kiedy tam przyjechałem, było tam 12-13 zawodników, większość testowanych. W kontrakcie miałem zapewnione mieszkanie, ale klub mi go nie znalazł. Zostałem w „bidulu”, a z czasem zaczęli wprowadzać się do niego kolejni piłkarze, którym klub nie opłacał mieszkania. Warunki w Bytovii były takie, że pensji też nie dostawaliśmy, ale chciałem odciążyć finansowo rodziców, bo w końcu jestem dorosły.

Na szczęście potem było was trochę mniej, bo testowani wyjechali!

Tak, zżyliśmy się z chłopakami. Złapałem kontakt z kolegami, atmosfera — mimo spadku i tego, że nie otrzymywaliśmy pensji — była topowa. Do tej pory mam kontakt z niektórymi zawodnikami, fajnie spędzaliśmy czas. Podobało mi się też podejście wielu z nas, bo mimo że nam nie płacono, chcieliśmy się utrzymać za wszelką cenę. Zdawaliśmy też sobie sprawę, że pracujemy na swoją przyszłość, że możemy się pokazać.

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie było wam łatwo pracować w takich warunkach.

Nie, ale miałem też okazję pracować z dobrym trenerem — Kamilem Sochą. On także mierzył się z tymi problemami, miał swoje zobowiązania, a jemu także nie płacono. Nie jest łatwo w takich okolicznościach myśleć o tym, jak utrzymać zespół w lidze. Chwała dla nas wszystkich, że dotrwaliśmy do końca sezonu.

Jak wspominasz swoje wejście na szczebel centralny w tak fizycznej lidze?

Z meczu na mecz było coraz lepiej. Wiadomo, to jest fizyczna liga, ale akurat dla mnie nie jest to przeszkoda, bo mam dobre warunki fizyczne i poradziłem sobie w tym aspekcie. Myślę też, że sporo dałem od siebie w ofensywie, to też mnie wyróżniało. Dzięki temu mogłem wejść na wyższy szczebel i póki co moja kariera wygląda modelowo.

Jakiś przeciwnik zapadł ci w pamięć? W drugiej lub pierwszej lidze?

Trafiałem na napastników o różnej charakterystyce. Silni, szybcy… W Bytovii grałem akurat jako centralny stoper w trójce, więc walka z napastnikami była moim zadaniem. To było dla mnie bardzo ważne w kontekście rozwoju. Jeśli chodzi o konkretnych przeciwników, to chciałbym wyróżnić Maxime’a Domingueza z Miedzi Legnica. To był bardzo dobry zespół, a on jest moim zdaniem topowym zawodnikiem w całej lidze.

DOMINGUEZ: W GENEWIE MIELIŚMY TALENTY I ŁATKĘ LENI

W Bytovii czułeś, że druga liga to trochę za niskie progi?

Nawet teraz mógłbym powiedzieć, że czuję, że mogę już grać w Ekstraklasie. Wiem, że to jest bardzo mocny poziom, tak jak mówiłem znam swoje niedostatki, ale wiem też, co potrafię. To pół roku w pierwszej lidze pokazało, że nic mnie nie przewyższyło i jestem w stanie rywalizować na najwyższym poziomie.

Urodziłeś się w Częstochowie, wychowałeś się w akademii Rakowa, więc zakładam, że to dla ciebie wyjątkowy klub.

Tak, jestem z nim związany, gram tu od jedenastu lat. Chciałbym wypromować się w Rakowie. Gdy przychodziłem do akademii tego klubu, obserwowałem pierwszą drużynę, to jak funkcjonuje. Gdy jeździłem na pierwsze mecze młodzieżowych reprezentacji Polski, Raków był w drugiej lidze, GKS Tychy wygrywał z nim 8:1. Teraz w tym klubie nie ma już praktycznie nikogo, kto pamięta tamte czasy, a ja, choć jestem młody, mogę połączyć te czasy. Akademia także się zmieniła, sporo dało przyjście dyrektora Marka Śledzia. Wygląda to bardzo profesjonalnie, wszystkie grupy młodzieżowe rywalizują na poziomie centralnym, najwyższym w Polsce. Za moich czasów nie wyglądało to aż tak dobrze.

Co się zmieniło w porównaniu z twoimi początkami?

Do akademii Rakowa przyszło wielu nowych trenerów, klub zwraca uwagę na coraz więcej drobnych aspektów. Dietetyka, trenerzy od przygotowania motorycznego, pełna kontrola nad rozwojem zawodnika. Powstała także Szkoła Mistrzostwa Sportowego, której jestem absolwentem. To fajnie łączy naukę z grą w piłkę i jest dużym ułatwieniem.

Masz jakichś idoli, na których chcesz się wzorować.

Nawet w naszym zespole. Moją inspiracją jest na pewno Andrzej Niewulis, który przechodził taką drogę, że mało kto w niego wierzył, a teraz jest jednym z czołowych obrońców w Ekstraklasie. Z zagranicznych obrońców najbardziej podpatruję Virgila van Dijka. Jestem też fanem Liverpoolu, więc to się łączy.

A zawsze chciałeś być obrońcą?

Gdy byłem młodszy, bywało różnie. Zaczynałem nawet jako bramkarz, zdarzało mi się też grać w ataku. Ale lubię bronić, a to bardzo ważna cecha dla stopera. To w końcu najważniejsze zadanie dla obrońcy: bronić, nie dopuszczać do straty bramki. Myślę, że dla mnie to idealna pozycja.

Czujesz się trochę „brylantem” Rakowa? Nie chciałbym mówić, że możesz zostać ikoną klubu, to duże słowo, ale możesz być fajnym przykładem: chłopak z Częstochowy, który zadebiutował w Ekstraklasie w klubie z Częstochowy.

Oczywiście, dlatego wspomniałem, że jestem przywiązany do tego klubu. Chcę być tutaj jak najdłużej, zaistnieć w pierwszym zespole, udowodnić, że da się przejść taką drogę. Nie było przecież wielu wychowanków z okolic miasta, którzy zaistnieli w Rakowie. Czekam na debiut w Ekstraklasie, chcę to sobie wywalczyć.

W twoim życiu jest dużo piłki, czy chcesz się odciąć od swojej — było nie było — pracy?

Jest jej bardzo dużo, ale lubię też muzykę, to dla mnie taka odskocznia od piłki. Zdarza się nawet coś pomajstrować, mamy w Częstochowie studio, czasami coś sobie nagramy…

Kolejny obrońca-raper? Czyli niedługo reprezentacja Polski?

(śmiech) Nie na taką skalę!

NAJLEPSI MŁODZIEŻOWCY RUNDY JESIENNEJ W 1. LIDZE

Nie jesteś chyba osobą, która spędza dużo czasu w telefonie. Na Instagramie masz jedną fotkę, z Mikołajem Biegańskim, na Twitterze chyba nawet nie masz konta.

Nie jestem osobą, która mocno angażuje się w media społecznościowe. Mam tę fotkę z Mikołajem, który jest moim dobrym przyjacielem. Różnymi się charakterologiczne, ale mamy bardzo podobne zasady, wychowaliśmy się w tym samym regionie, od małego jeździliśmy razem: najpierw na kadry wojewódzkie, potem na zgrupowania młodzieżowych reprezentacji Polski. Na wiosnę mieliśmy nawet okazję zmierzyć się ze sobą w drugiej lidze i prawie udało mi się strzelić mu gola. Teraz on jest już w Ekstraklasie, a 6 lutego jest mecz Raków – Wisła Kraków… Jeśli to będzie mecz z Biegańskim i Krzyżakiem w składzie, to będzie duża rzecz dla nas i naszych rodzin.

W Ekstraklasie jeszcze przez dwa lata będziesz miał status młodzieżowca, to daje spore szanse rozwoju.

Tak, ale nie chciałbym patrzeć na to tak, że chcę wywalczyć sobie miejsce w składzie jako młodzieżowiec. Chcę udowodnić, że jestem w stanie wygrać rywalizację nawet z zawodnikami o większej renomie.

Nie boisz się trochę, że w Rakowie masz zbyt wielu kozaków na swojej pozycji? Sam mówiłeś, że trener cały czas chce podwyższać poziom.

Mam świadomość, że tak jest i że sam muszę rozwijać się w tempie klubu. To nie jest tak, że ktoś mi obieca, że za jakiś czas wskoczę do składu. Muszę okazać się lepszy nawet od tych, którzy dopiero przyjdą do klubu.

Słyszałem, że jesteś jedynym piłkarzem, który ma auto starsze od samego siebie.

To prawda! Jeżdżę Volkswagenem Polo Classic, rocznik 1997. Była śmieszna historia, gdy wracałem w maju po maturach do Bytowa. Wyjeżdżałem w piątek, po egzaminie z angielskiego, nie było wtedy żadnych pociągów, a w sobotę o 13 graliśmy mecz. Musiałem wsiąść w moje auto i przejechać tę trasę. Nie do końca ufałem, że ten samochód sprosta temu zadaniu… Ale dojechałem, więc udało się. Później w „bidulu” to było nasze jedyne auto.

Czyli pewnie nikomu nie przeszkadzało, że to tylko Polo Classic.

Tak, myślę, że to był rozsądny wybór. Nie jestem wielkim piłkarzem, nie chcę się wywyższać.

WIĘCEJ O RAKOWIE I SKRZE CZĘSTOCHOWA:

fot. Newspix, FotoPyK

Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Czy ten dzień może być piękny?

Rozmowa o reprezentacji Polski staje się już męcząca. Jeśli nie podoba ci się styl, w jakim gra kadra, to zostaniesz nazywany anty-Polakiem oraz idealistą/estetą, który nie potrafi docenić sukcesu. A jeśli podoba ci się to, że wreszcie wyszliśmy na mundialu z grupy, to zostaniesz wrzucony do wora przydupasów Michniewicza i przypisany do grona futbolowym prymitywem. A najgorzej jest stanąć gdzieś pośrodku. Z jednej strony chciałbyś, by kadra grała ładnie. Albo chociaż przeciętnie – żebyśmy wymienili z 2-3 […]
04.12.2022
Weszło
04.12.2022

Polska gra jak Grecja na Euro 2004? Nawet nie żartujmy

– Dlaczego narzekacie na sposób gry reprezentacji Polski na mundialu? Grecja też tak grała i wygrali Euro 2004 – piszą obrońcy stylu gry biało-czerwonych. Abstrahując od tego, że Grecy wygrali cały turniej i wyrzucili z niego Hiszpanów, Francuzów i świetnych wówczas Czechów, to i tak dużym nadużyciem jest stwierdzenie, że wyglądamy podobnie jak ekipa Rehhagela osiemnaście lat temu. Wielkim uproszczeniem byłoby sprowadzenie gry Grecji wówczas i nas na MŚ 2022 […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Macron: Myślę, że wygramy 3:1

Mecz Francja – Polska zbliża się wielkimi krokami, więc nie dziwi, że zainteresowanie tym spotkaniem rośnie wręcz wykładniczo. Emmanuel Macron, prezydent Francji, został poproszony o wytypowanie wyniku i jasno postawił sprawę. Emmanuel Macron rozmawiał z dziennikarzami „Le Parisien”, którzy zapytali go o wynik dzisiejszego meczu. Odpowiedział w następujący sposób: – Myślę, że wygramy 3:1. Po jednym golu strzelą Lewandowski, Mbappe i Giroud, który chce przejść do historii.  Uzupełnił swoją wypowiedź […]
04.12.2022
Piłka nożna
04.12.2022

Koniec paktu o antyfutbolu? Wypowiedzi kadrowiczów zdają się być jasne

Reprezentacja Polski męczyła się w fazie grupowej, ale awansowała, więc główny argument na swoją obronę zawsze będzie miała. Piłkarze zgodnie – tak się wydaje – przystali na pomysł Czesława Michniewicza dotyczący tego, jak zagramy w Katarze. Zawarli z selekcjonerem nieformalny pakt o antyfutbolu, którego efektem miało być przedostanie się do fazy pucharowej. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że wraz z pierwszym od 36 lat przedłużeniem mundialu do czwartego meczu, ten pakt, […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Fabiański: Wierzę, że ta drużyna będzie w stanie nawiązać walkę z Francuzami

Łukasz Fabiański w rozmowie dla TVPSPORT.PL odniósł się do stylu reprezentacji Czesława Michniewicza i szans Polaków w meczu z Francuzami. Były reprezentant Polski uważa, że Polacy nie są na straconej pozycji w meczu z obrońcami tytułu: – Sposób grania dał nam rezultaty. W meczu z Francją będzie o to ciężko, bo oni prezentują się bardzo dobrze, ale jesteśmy już w innej fazie turnieju. Tutaj nie ma miejsca na kalkulowanie i patrzenie na to, co dzieje się w innym spotkaniu. Wierzę, […]
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Szczęście, Szczęsny czy fart? Jak reprezentacja Polski broni na mundialu?

Szczęście czy fart? Pytał wszystkich Jacek Magiera, tłumacząc, że przychylność fortuny może być efektem czyjejś pracy. W przypadku reprezentacji Polski podczas mistrzostw świata w Katarze pytanie może być podobne — Szczęsny czy fart? Sprawdziliśmy, jak bronią biało-czerwoni i ile w tym zasługi świetnej formy bramkarza, a ile planu na zaryglowanie własnego pola karnego. Niski pressing, zwarte szyki i przydzielenie zadań defensywnych nawet skrzydłowym (Meksyk) czy napastnikom (Argentyna) […]
04.12.2022
Na zapleczu
14.11.2022

Śląska defensywa, gdyński atak. Jedenastka jesieni w 1. lidze

Runda jesienna pierwszej ligi dobiegła końca, więc czas na tradycyjne podsumowania. Kto najmocniej wyróżniał się na tle kolegów? Przygotowaliśmy jedenastkę pierwszej części sezonu z udziałem najlepszych zawodników wszystkich drużyn. Naszą jedenastkę tradycyjnie już rozszerzamy o kilka dodatkowych pozycji, żeby dać wam szerszy kontekst i przegląd czołowych postaci zaplecza Ekstraklasy. Chłodzić szampany czy tonować nastroje? Półmetek sezonu w 1. lidze Jedenastka jesieni w 1. lidze – […]
14.11.2022
Na zapleczu
07.11.2022

Chłodzić szampany czy tonować nastroje? Półmetek 1. ligi a koniec sezonu

Czy w Łodzi i Niepołomicach mogą już otwierać szampany, a w Nowym Sączu, Częstochowie i Chojnicach szykować się do stypy? Czy cztery punkty straty Wisły Kraków do strefy barażowej to „aż” czy „tylko”, bo da się to jeszcze odwrócić? Sprawdziliśmy, jak na przestrzeni ostatnich lat wyniki na półmetku pierwszej ligi miały się do końcowych rezultatów. Pierwszoligowcy mają przed sobą jeszcze jedną serię gier do rozegrania, jednak liczby spotkań oficjalnie dobił już do połowy. Każdy […]
07.11.2022
Na zapleczu
31.10.2022

Mateusz Bochnak kolejnym dowodem na to, że Chrobry Głogów potrafi w skrzydłowych

Dziewięć, dziesięć, dwanaście i jedenaście. To bilans bramek wypracowanych przez skrzydłowych Chrobrego Głogów w czterech ostatnich sezonach, przy czym wynik na końcu wciąż może zostać poprawiony. Wszystko zależy od tego, czy Mateusz Bochnak, rewelacja obecnych rozgrywek, wyfrunie do Ekstraklasy już zimą, czy jednak pomoże ekipie Marka Gołębiewskiego w drugiej części sezonu. W rozszerzonej klasyfikacji kanadyjskiej, czyli tej, która oprócz bramek i ostatnich podań obejmuje także asysty drugiego stopnia, […]
31.10.2022
Na zapleczu
24.10.2022

Nowa Resovia. Jak Mirosław Hajdo odbudował formę klubu z Rzeszowa?

Sześć meczów bez porażki, wygrzebanie się ze strefy spadkowej pierwszej ligi, wielki sukces w derbach i jeszcze większy w krajowym pucharze. Mirosław Hajdo i Resovia Rzeszów to na ten moment historia o wybitnym efekcie nowej miotły. Postanowiliśmy zajrzeć za jej kulisy. Po zwycięstwie nad Cracovią w Pucharze Polski ochrzciliśmy Mirosława Hajdę Kazimierzem Wielkim. Analogia była oczywista — zastał Resovię drewnianą, a ta pod jego wodzą zmienia się w ekipę budowaną ze znacznie trwalszego materiału. […]
24.10.2022
Na zapleczu
18.10.2022

Z zaplecza ekstraklasy na mundial? Drugoligowiec spróbuje zatrzymać Lewandowskiego

34 zawodników spoza najwyższego poziomu rozgrywkowego pojechało na Mistrzostwa Świata w 2018 roku. Do Kataru poleci równie wielu piłkarzy z zaplecza wielkiej piłki, także z powodu rosnącego znaczenia angielskiej Championship, która „zaopatrzy” w kadrowiczów także Polskę. Może być jednak i tak, że to przeciwko biało-czerwonym zagra najbardziej egzotyczny reprezentant na tym turnieju. Bramkarz Mohammed Al-Rubaie z drugoligowego saudyjskiego Al-Ahli. 27 czerwca 2022 roku dla kibiców Al-Ahli świat […]
18.10.2022
Na zapleczu
10.10.2022

Pochwała solidności. O sukcesach Jarosława Skrobacza

Ponad 1500 dni w roli trenera GKS-u Jastrzębie, co zaowocowało dwoma awansami. Drugi sezon w Ruchu Chorzów, który po awansie na zaplecze Ekstraklasy rozsiada się na czołowym miejscach w tabeli. Jarosław Skrobacz jak nikt potrafi sprawić, że śląski zespół wykręci świetny rezultat. Często mówimy o trenerach niedocenianych, zwykle zresztą wymieniając w tym gronie szkoleniowców, którzy może nie stoją w pierwszym szeregu, ale nie są też niezauważalni. Dla przykładu Tomasz Tułacz — nic do niego […]
10.10.2022
Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Adrian
Adrian
10 miesięcy temu

W rundzie jesiennej najbliżej prawej strony w trzyosobowym bloku obronnym, grał prawy wahadłowy – Tudor, skoro Krzyżak grał na tej pozycji całą rundę w pierwszej lidze na tej pozycji to czemu nie dać mu szansy w ekstraklasie. Powodzenia.

Adrian
Adrian
10 miesięcy temu
Reply to  Adrian

Tak się kończy wysyłanie bez ponownego przeczytania postu – na tej pozycji …. na tej pozycji

Włodzimierz
Włodzimierz
10 miesięcy temu

Poprzednia ekipa Rakowa trenerów Kokota, Dobosza i współpracowników grająca w ekstraklasie składała się wyłącznie z wychowanków i piłkarzy z najbliższekj okolicy . Nie pamięta się historii Rakowa to tak samo bedzie za 30 lat. Pan redaktoŕ powinien to wiedzieć.

Pawelec
Pawelec
10 miesięcy temu
Reply to  Włodzimierz

Piłka się zmieniła. Czasy wychowanków w takiej skali o której piszesz – na najwyższym poziomie w kraju – też już minęły. I pewnie już nie wrócą. Choć faktycznie masz rację wypadałoby o pewnych rzeczach pamiętać. Ja pamiętam doskonale od sezonu 93/94 poprzez wszystkie niższe ligi aż po dzień dzisiejszy. Nigdy nie odwróciłem się od Rakowa. Pozdrawiam