Los to figlarz. W lutym bieżącego roku Maciej Mateńko oficjalnie ogłosił, że będzie kandydował na prezesa Zachodniopomorskiego ZPN. Efekt? Po kilku dniach został zwolniony z funkcji trenera Mobilnej Akademii Młodych Orłów PZPN, bo miał odwagę postawić się baronowi Janowi Bednarkowi. Mimo utraty pracy i nacisków z wielu stron nie zrezygnował z prowadzenia kampanii wyborczej. Ostatecznie  skruszył beton i objął ster nad lokalnym związkiem. Mało tego – podczas Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego PZPN delegaci powierzyli mu stanowisko wiceprezesa ds. szkolenia.

Od zwolnienia z centrali do wiceprezesa PZPN. Historia Macieja Mateńki

To symboliczna i jedna z najciekawszych historii ostatnich lat w polskiej piłce. Najpierw skazanie przez centralę na ostracyzm, potem członkostwo w jej zarządzie. I to wszystko w odstępie pół roku. 

Maciej Mateńko – sylwetka

Już dokonał rzeczy wielkiej – na własnym podwórku przełamał opór ze strony wieloletnich działaczy, którym wydawało się, że są przyspawani do danego stołka. Pokazał, że nie można bać się zmian. Że są konieczne. Teraz stoi przed jeszcze większym wyzwaniem. Wadliwy system szkolenia młodzieży stanowi najmocniejszy zarzut w stosunku do ustępujących władz PZPN. Mateńko będzie odpowiedzialny za poprawę w tym aspekcie. Nadzieje co do jego pracy są duże.

Wszak nie jest uosobieniem typowego działacza. Od dekady nie śmiga w garniturze z teczką, nie przesiąkł negatywnymi nawykami środowiska, tylko przez ponad 20 lat trenował młodzież. Nierzadko w niesprzyjających warunkach. Zna od podszewki problemy związane ze szkoleniem młodych adeptów futbolu. Opinia publiczna z entuzjazmem przyjęła wybór jego osoby, ale w przypadku niepowodzenia w realizacji zadań i projektów ta kapitalna historia może znacząco stracić na wartości.

cashback na start fuksiarz

Zatem, co dokładnie w ostatnich miesiącach wydarzyło się w życiu zawodowym trenera, który do niedawna znajdował się w cieniu, z pasją wykonywał swoje obowiązki, a obecnie należy do grona najważniejszych osób krajowego futbolu?

Rozwiązanie umowy bez podania przyczyny

Maciej Mateńko to bez wątpienia najbardziej utytułowany trener młodzieży na Pomorzu Zachodnim. W 2011 r. niespodziewanie poprowadził Chemika Police do mistrzostwa Polski w kategorii junior młodszy. Przez wiele lat trenował wojewódzkie kadry. Po wielkim sukcesie z policką młodzieżą pracował w Pogoni Szczecin jako szkoleniowiec drużyny występującej w Młodej Ekstraklasie i rezerwach. Wreszcie w 2018 r. PZPN zatrudnił go na stanowisku trenera Mobilnej Akademii Młodych Orłów. Jego zadania polegały na monitorowaniu najzdolniejszych piłkarzy, szkoleniu trenerów, przeprowadzaniu wykładów na różnych kursokonferencjach i nadzorowaniu procesu certyfikacji klubowych akademii. Słowem: mrówcza robota.

Od dłuższego czasu mierziły go kontrowersyjne działania i nieprawidłowości w macierzystym związku. Ale będąc zwykłym pracownikiem, zwyczajnie nie miał mocy sprawczej, by przekonać środowisko do zmian. Decyzję o starcie w wiosennych wyborach na prezesa ZZPN podjął po śmierci uznanego lokalnie dziennikarza sportowego – Wojciecha Parady. Redaktor „Kuriera Szczecińskiego” bowiem mocno namawiał go do tego. I właśnie ze względu na jego osobę Mateńko postanowił jawnie sprzeciwić się układowi.

Owszem, zadawał sobie sprawę z tego, że może ponieść konsekwencję tych aspiracji. Natomiast nie spodziewał się, że zostanie potraktowany w ten sposób. –  W piątek (19 lutego – przyp. red.) ogłosiłem, że będę kandydował, ale z samego rana wysłałem do PZPN-u pismo w tej sprawie. W poniedziałek zaś dostałem telefon, że jestem zawieszony i jutro będzie podjęta decyzja co do mojej osoby. We wtorek przysłano mi maila z informacją o rozwiązaniu umowy zlecenia z zachowaniem dwutygodniowego okresu wypowiedzenia – relacjonował Mateńko w naszym reportażu na temat zamieszania w ZZPN-ie.

*

Czy związek miał prawo zwolnić trenera Mateńko bez podania przyczyny? Owszem, miał. Tylko akurat tak się składa, że jego pośrednim przełożonym był ówczesny wiceprezes ds. piłki amatorskiej PZPN-u, Jan Bednarek, który od 2004 r. piastował również stanowisko prezesa ZZPN-u. Zwolniony szkoleniowiec nie miał wątpliwości, że zapłacił cenę za swoją decyzję. Centralne władze związkowe uzasadniały zakończenie współpracy z nim obawą o spadek jakości pracy z powodu działań związanych z prowadzeniem kampanii. Z kolei ZZPN w późniejszym oświadczeniu stwierdził, że przyczyną zwolnienia była ewentualne wykorzystywanie środków finansowych PZPN na cele kampanii wyborczej.

–  Pytam się: kto tak twierdzi i jakie środki? Nie miałem dostępu do żadnych środków finansowych. Z kolei co do korzystania z samochodu służbowego, to przecież posiada GPS i ma logo PZPN-u, musiałbym być głupi, by jeździć takim autem i robić kampanię – wyrażał wówczas w rozmowie z nami zdziwienie obecny prezes ZZPN.

Sprzymierzeńcy Mateńki również pod ostrzałem

Zwolnienie szanowanego szkoleniowca wywołało burzę w środowisku. Inni trenerzy i piłkarze byli w szoku, że wyrzucono fachowca. Mateńko nie wywiesił białej flagi, a więc kwestią czasu były kolejne zagrywki ze strony Bednarka i spółki. Choć – wbrew pozorom – ZZPN nakręcił kampanię kontrkandydata, na jakiś czas sprawa ucichła. Taki stan rzeczy nie mógł trwać długo. Związek ni stąd, ni zowąd pożegnał Pawła Podgórskiego, trenera-edukatora. Podgórski od 10 lat prowadził kursy trenerskie. Nie było większych zastrzeżeń co do jego pracy.

Do czasu aż jawnie zaczął wspierać Mateńkę.

 16 marca przyszło do mnie pismo, w którym podziękowano mi za pracę, bez uwag i że w zasadzie było wszystko super oraz fajnie. Tylko teraz mają inny pomysł na kursy i dlatego podjęli taką decyzję, więc nagle formuła współpraca się wyczerpała (…) W mojej ocenie od pewnego czasu związek szukał pretekstu do tego, by mnie zwolnić. Kursy trenerskie UEFA prowadziłem jako kierownik przez ponad 10 lat i dobrze wykonywałem swoją pracę. W ostatnim oświadczeniu ZZPN, pod którym nikt nie miał cywilnej odwagi się podpisać, zarzucono mi, że podczas jednego z ostatnich kursów musiałem jechać na inny i niby ktoś przez to miał nie zdać. To jest absurd – tak skomentował wtedy sprawę Paweł Podgórski.

Choć oponent Jana Bednarka nieoficjalnie cieszył się dużym poparciem, to środowisko bało się konsekwencji wyrażenia poparcia. Pozytywny komentarz pod adresem kontrkandydata oznaczał poważną rozmowę.

– Co do komentarzy w sieci, to ludzie boją się teraz wyrażać swoje zdanie na ten temat, bo kilka osób informowało mnie o represjach, jakie ich spotkały za pozytywne komentarze pod moimi postami. Internetowe komentarze to jest tylko mała część wsparcia, jakie mam w środowisku, bo większość po prostu ma obawy, aby publicznie się wypowiadać. To jest niesamowite, że ludzie, którzy są od tego, aby pomagać klubom, budzą w nich obawy. Nie tak to powinno wyglądać- alarmował wówczas Mateńko.

Jak się potem okazało, to nie był koniec działań ekipy rządzącej zachodniopomorską piłką. Kampania wyborcza wchodziła powoli w decydującą fazę.

Dryblingi i oszustwa wyborcze poprzedniego zarządu ZZPN

Ludzie Jana Bednarka wyczuwali ogromne zagrożenie. Wiatr zmian powiewał coraz mocniej. Tyle że w dalszym ciągu to oni mieli przewagę w postaci możliwości rozdawnictwa piłek dla klubów i kombinowania przy ordynacji wyborczej. W dodatku niektóre samorządy nieoficjalnie pomagały ówczesnemu prezesowi. A nie trzeba tłumaczyć, kto jest głównym żywicielem miejscowych klubów. A kluby zaś desygnują na wybory swoich delegatów.

To był mur, który wydawał się przeszkodą nie do sforsowania.

Jednak Mateńko nie zboczył z obranego szlaku. Bez jakiegokolwiek źródła dochodu, z własnej kieszeni starał się prowadzić działania mające na celu zachęcić środowisko do zmian. Dodajmy środowisko niechętne rewolucji. Większość nie widziała potrzeby wydostania się ze strefy komfortu. Warto odnotować, że ze względu na pandemię możliwość organizacji spotkań była ograniczona. Za „biuro” sztabu wyborczego służyła zaś stara, mała i ciasna kanciapa na sali gimnastycznej w jednej ze szkół, dzięki uprzejmości przyjaciela Mateńki.

EARLY PAYOUT W FUKSIARZU! WYGRYWAJ PRZED KOŃCEM MECZU

Im bliżej dnia wyborów, tym bardziej w głosie aktualnego sternika słychać było zwątpienie i zrezygnowanie. Postawił na szali całe swoje życie zawodowe, a porażka wydawała się bliska. I bynajmniej nie z powodu braku poparcia delegatów. Choć jeden z niegdyś wysoko postawionych działaczy, stwierdził w nieoficjalnej rozmowie z nami: „mówię to panu z pełną odpowiedzialnością: Mateńko za miesiąc wygrywa wybory!”. Wówczas można było odebrać te jako niepoprawny optymizm.

Dlaczego? Otóż ZZPN zaczął majstrować w regulaminie wyborów. Zamiast dwóch tur, uchwalił wyłącznie jedną, bez większości bezwzględnej wymaganej do zwycięstwa.

Dobra, lecimy dalej. Pozbawił możliwości przedstawienia na walnym zgromadzeniu programów przez kandydatów. Powód? A jakże – pandemia. Obecność dziennikarzy? Nie ma opcji, bo pandemia. No i „przypadkowo” zawieruszyły się zgłoszenia delegatów, albo nie zarejestrowano kilku z nich, ze względu na absurdalnie wymyślone błędy formalne. Rzecz jasna dotyczyły członków opozycji.

Z każdym dniem pojawiały się nowe „kwiatki”. Z każdym dniem malały szanse na skruszenie betonu.

Wyborczy cyrk

Tak, trudno inaczej nazwać początek Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego ZZPN niż cyrk. To była żenująca i mało śmieszna komedia (szeroko opisywaliśmy te ekscesy). Generalnie już przed wyborami pachniało skandalem. Można było stawiać dolary przeciwko orzechom, że arogancka władza będzie chciała wykręcić jakiś numer. Że jej buta i pycha przekroczy wszelką skalę. Ale to, czego dopuściła się tamtego dnia, to po prostu złamanie prawa.

Przed wyborami jeden z członków ówczesnego zarządu (będący po stronie Mateńki) poprosił o udostępnienie listy delegatów. Spotkał się ze sprzeciwem reszty gremium, bo wiecie: RODO. A o co tak naprawdę chodziło? Już spieszymy z tłumaczeniem. Wtedy wydałoby się, że w miejsce delegatów z klubów wykluczonych z głosowania – z różnych powodów – wpisano inne osoby. Oczywiście wierne prezesowi Bednarkowi. Kontrkandydat poprosił, żeby wszyscy przedstawiciele pominiętych klubów przyjechali do Polic, gdzie obywały się wybory. I co? Okazało się, że delegatem Błękitnych Pomierzyn jest… osoba z innego klubu: Wieży Postomino. Mimo że prezes Błękitnych, który był wcześniej zgłoszony, nie otrzymał potwierdzenia wpisu na listę.

Tu trzeba oddać lokalnym dziennikarzom, że dzięki ich pracy udało się wytropić te nieprawidłowości. (sami wywalczyli możliwość obserwacji walnego). Bogiem a prawdą, dopiero po publikacji tych machlojek, wielu delegatów przejrzało na oczy i przeszli na stronę opozycji.

*

Gdy do sieci wyciekły listy z fałszywymi delegatami, już nie można było tego zamieść pod dywan. Ekipa rządząca nie mogła kolejny stwierdzić: oj, zaszedł jakiś błąd, zaraz go naprawimy. I tak oto, część niesłusznie wykluczonych delegatów czekała pod bramą hali, gdzie odbywały się wybory, a w środku atmosfera sięgała zenitu. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa opozycja chciała wezwać policję. Ostatecznie doszło do pierwszego głosowania dotyczącego wyboru przewodniczącego walnego. Został nim kandydat oponentów Jana Bednarka, co w praktyce oznaczało, że na 99% Mateńko zostanie nowym prezesem. Szef obrad, na podstawie regulaminu i głosowania delegatów, dopuścił do udziału w zebraniu stojących przed halą działaczy.

Finalnie Maciej Mateńko pokonał Jana Bednarka. Co ciekawe – nikt z obozu ustępującego prezesa nie dostał się do składu nowego zarządu. A co najlepsze – znaleźli się w nim… wcześniej wykluczeni delegaci, których perfidnie próbowano wyrolować.

Cóż, pycha kroczy przed upadkiem.

Opozycja zaś odniosła bezprecedensową wygraną, tyle że skandaliczne wydarzenia, tak czy siak, negatywnie wpłynęły na wizerunek ZZPN. Nowa władza musi teraz odgruzować teren i od podstaw zbudować zaufanie lokalnych klubów.

Gruntowne zmiany

Nowy prezes ZZPN wraz zarządem przeprowadzili duże wietrzenie gabinetów. Praktycznie w każdym wydziale związku doszło do rotacji kadrowych – pożegnano osoby odpowiedzialne za wyborczy bajzel. Mateńko z kolei, tak jak obiecał, zaczął wizytować mniejsze kluby. Natomiast pierwszym innowatorskim pomysłem wdrożonym w życie było umożliwienie zgłoszenia drużyn juniorskich w formule ośmioosobowej. Wynika to z tego, że wiele klubów z małych miejscowości ma zwyczajnie problem, by skompletować pełną kadrę zespołu, a w efekcie tego wielu młodych piłkarzy na zawsze rezygnuje z trenowania. Zarząd pozyskał też sponsora tytularnego dla IV ligi. Przestał przymykać oko na nieprawidłowości licencyjne w związku z infrastrukturą stadionową. A to – według nowych władz – dopiero początek pozytywnych zmian.

Przeciwnicy kierowali w stronę Mateńki zarzuty, że nie odnajdzie się w realiach pełnienia funkcji kogoś na wzór urzędnika. Jednak głównie uderzali w retorykę obawy przed utratą wpływów ZZPN w centrali.

Maciej Mateńko odniósł się do tego stwierdzenia w wywiadzie z nami, tuż po majowych wyborach: – Po pierwsze – PZPN jest obowiązany pomagać wszystkim wojewódzkim związkom, tak więc nie ma możliwości, by kategoria: lubię czy nie lubię, decydowała o tym, kogo centrala będzie wspierać. Po drugie – znam już wiele osób pełniących różne funkcje w PZPN-ie. Teraz poznam też osoby z tego najwyższego szczebla. Zresztą, część z nich się już ze mną kontaktowała. Myślę, że tylko do pierwszego spotkania można mieć takie obawy, bo jestem przekonany, że gdy ludzie zobaczą, jak mocno jestem zaangażowany, jakie mam pomysły w stosunku do polskiej piłki, to nie sądzę, żeby jakiekolwiek układy miały znaczenie.

***

Wybór Macieja Mateńki na wiceprezesa ds. szkolenia to znakomity epilog tej niesamowitej historii. Zresztą, wymowne było przyznanie honorowego członkostwa w zarządzie Janowi Bednarkowi, który najprawdopodobniej definitywnie schodzi ze sceny, a kilka godzin później aktualnemu prezesowi ZZPN powierzono pieczę nad procesem kształcenia młodzieży i trenerów.

– Gdyby rok temu powiedział mi pan, że będę prezesem, to bym nie uwierzył. Tak to się potoczyło. Cieszę się na to, że będę miał wpływ na szkolenie. Wierzę w zmiany. Polski Związek Piłki Nożnej powinien szkolić młodzież. Ma na to duży wpływ. Mam więc inne zdanie na ten temat niż Marek Koźmiński. 20 lat byłem trenerem, nie wiem wszystkiego, ale będę się wspierał grupą osób i będziemy pracować. Nie chcę mówić na pierwszym spotkaniu, co dokładnie chcę zmienić. Mamy taką mentalność, że czegokolwiek nie powiem, będę skrytykowany. Swoje pomysły chcę przedstawić najpierw zarządowi. Dopiero wtedy spotkam się z państwem i powiem, jaki jest plan na szkolenie. Natomiast wiem, jaka spoczywa na mnie odpowiedzialność. Nie zawiodę zaufania prezesa Kuleszy – powiedział na gorąco Maciej Mateńko.

Teraz pozostaje nam wszystkim cierpliwie poczekać na efekty jego pracy.

PIOTR STOLARCZYK

fot. Newspix

Suche Info
29.06.2022

Gual: – To nie była dla mnie łatwa decyzja

Marc Gual zabrał głos po tym, jak ostatecznie został w Jagiellonii na kolejny sezon. Zawodnik jest wypożyczony przez białostoczan na całe rozgrywki 22/23. Gual powiedział dla oficjalnej strony klubu: – To nie była łatwa decyzja. Nie wiedziałem, czego się spodziewać podczas tego lata. Spodobała mi się propozycja Jagiellonii. Znam drużynę, klub, a to są dla mnie ważne sprawy. Jestem tu po to, żeby pomóc zespołowi i zanotować dobry rok. Jestem tu po to, […]
29.06.2022
Weszło
29.06.2022

Neymar – symbol niedosytu i zmarnowanych szans

Jednej rzeczy nie da się kupić – czasu. Zapewne część z was nie zdawała sobie sprawy, że w tym roku Neymar obchodził 30-te urodziny. Jak ten czas mija – można szepnąć pod nosem. Piłkarzom zapewne jeszcze szybciej niż nam, bo ich kariery zawodowe są dość krótkie i intensywne. Gdy wielu z nas dopiero rozwija skrzydła na ścieżce zawodowej, to oni powoli kończą swoje kariery. Wielu rówieśników Neymara dopiero […]
29.06.2022
1 liga
29.06.2022

Michał Koj zostaje w 1. lidze. Znamy jego nowy klub

Środkowy obrońca Michał Koj zostaje w pierwszej lidze. Zawodnik, który wywalczył awans do Ekstraklasy z Koroną Kielce,  otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowej drużyny i ma już nowego pracodawcę. Jak udało nam się ustalić, nie będzie to Zagłębie Sosnowiec. To spora niespodzianka, bo 28-letni piłkarz był już bardzo blisko dołączenia do ekipy Artura Skowronka. Zawodnik obserwował nawet z trybun jeden ze sparingów sosnowieckiego klubu. Na ostatniej prostej do walki o niego włączyła […]
29.06.2022
Suche Info
29.06.2022

Mladenović: – Chcę pojechać na mundial

Filip Mladenović sezon 20/21 w barwach Legii miał znakomity, ale kolejny 21/22 już tragiczny, nawet biorąc pod uwagę to, jak wyglądała cała Legia. Serb i tak był poniżej przeciętnej. Teraz chce wrócić na lepsze tory. W rozmowie z oficjalną stroną klubu powiedział: – Czuję się naprawdę dobrze, zrobiłem cały trening. Pierwszy dzień po wakacjach jest dość ciężki, ale dobrze wyglądałem. Cieszę się, że znowu jestem z drużyną. […]
29.06.2022
Weszło
29.06.2022

Mokry: Piłkarzy trzeba uczyć myślenia, a nie ograniczać taktyką

Grzegorz Mokry w 2021 roku po raz pierwszy w swojej karierze trenerskiej objął klub z poziomu centralnego. W pewnym momencie stwierdził, że po różnych doświadczeniach w Miedzi Legnica, Wiśle Kraków, Widzewie czy Pogoni czas pójść swoją drogą. Trafił do Wigier Suwałki, które znał z przeszłości jako asystent trenera Nowaka. Choć wykonał tam świetną robotę mimo trudności z budową konkurencyjnej kadry, nie będzie mu dane tego kontynuować. Drugoligowiec z Podlasia wycofał się […]
29.06.2022
Suche Info
29.06.2022

Egipt zerwał rozmowy z Sousą?

Mówiło się, że Paulo Sousa może zostać selekcjonerem reprezentacji Egiptu. Najwyraźniej tak się jednak nie stanie. Były reprezentant Egiptu, Mido – znany choćby z Premier League, Romy czy Marsylii – przekonuje, że rozmowy zostały zerwane. Jak powiedział w programie „Remontada”: – Są problemy w negocjacjach pomiędzy Paulo Sousą a egipskim związkiem piłkarskim. Portugalczyk zażądał rzeczy niemożliwych. Carlos Queiroz ostrzegł Sousę przed pracą w naszej drużynie narodowej. Sousa […]
29.06.2022
Weszło
29.06.2022

Neymar – symbol niedosytu i zmarnowanych szans

Jednej rzeczy nie da się kupić – czasu. Zapewne część z was nie zdawała sobie sprawy, że w tym roku Neymar obchodził 30-te urodziny. Jak ten czas mija – można szepnąć pod nosem. Piłkarzom zapewne jeszcze szybciej niż nam, bo ich kariery zawodowe są dość krótkie i intensywne. Gdy wielu z nas dopiero rozwija skrzydła na ścieżce zawodowej, to oni powoli kończą swoje kariery. Wielu rówieśników Neymara dopiero […]
29.06.2022
1 liga
29.06.2022

Michał Koj zostaje w 1. lidze. Znamy jego nowy klub

Środkowy obrońca Michał Koj zostaje w pierwszej lidze. Zawodnik, który wywalczył awans do Ekstraklasy z Koroną Kielce,  otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowej drużyny i ma już nowego pracodawcę. Jak udało nam się ustalić, nie będzie to Zagłębie Sosnowiec. To spora niespodzianka, bo 28-letni piłkarz był już bardzo blisko dołączenia do ekipy Artura Skowronka. Zawodnik obserwował nawet z trybun jeden ze sparingów sosnowieckiego klubu. Na ostatniej prostej do walki o niego włączyła […]
29.06.2022
Weszło
29.06.2022

Mokry: Piłkarzy trzeba uczyć myślenia, a nie ograniczać taktyką

Grzegorz Mokry w 2021 roku po raz pierwszy w swojej karierze trenerskiej objął klub z poziomu centralnego. W pewnym momencie stwierdził, że po różnych doświadczeniach w Miedzi Legnica, Wiśle Kraków, Widzewie czy Pogoni czas pójść swoją drogą. Trafił do Wigier Suwałki, które znał z przeszłości jako asystent trenera Nowaka. Choć wykonał tam świetną robotę mimo trudności z budową konkurencyjnej kadry, nie będzie mu dane tego kontynuować. Drugoligowiec z Podlasia wycofał się […]
29.06.2022
Weszło
29.06.2022

Moulin: Gol z Realem? Każdy o tym marzy, specjalnie grałem bliżej ich bramki!

Thibault Moulin ma za sobą karierę, której wielu może mu zazdrościć. Grał w młodzieżowej reprezentacji Francji, strzelił bramkę Realowi Madryt w Lidze Mistrzów. Dotknął też drugiej strony: chciał kończyć z piłką, wylądował w szóstej lidze francuskiej. Teraz razem z Wieczystą Kraków awansował do trzeciej ligi i opowiedział nam o wszystkim, czego doświadczył na murawie. Jak często słyszałeś pytanie: dlaczego Wieczysta Kraków? Ha, bardzo często! W zasadzie zawsze ludzie pytają […]
29.06.2022
Weszło
29.06.2022

PRASA. Vesović: W Legii pokazali, że mnie nie szanują

– Lubiłem kibiców, ale miałem problem z ludźmi w klubie. Nie czułem, że mnie szanują. To co robili podczas mojej rehabilitacji, pokazywało, że mnie nie szanowali. Nie podobało mi się to. Moja rodzina, a nawet kibice wiedzieli, co się dzieje. Teraz jestem smutny, gdy patrzę, gdzie jest Legia – mówi Marko Vesović w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. „SPORT” Frantisek Plach na liście życzeń Slovana Bratysława. Mistrz Słowacji chce pozyskać go już teraz. W piątek Piast zremisował […]
29.06.2022
Ekstraklasa
28.06.2022

Przepisy FIFA pomogą Lechowi ściągnąć Citaiszwilego?

Heorhij Citaiszwili, który kilka tygodni temu błyszczał w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków, ma wrócić do Polski. Według informacji „Meczyków” zawodnik jest bliski transferu do Lecha Poznań. Jak udało nam się ustalić, taki ruch ma być możliwy dzięki przepisom FIFA. Kilka dni temu FIFA podjęła decyzję w sprawie kontraktów piłkarzy grających na co dzień w Rosji i na Ukrainie. Zawodnicy otrzymali zielone światło na kolejne czasowe zawieszenie swoich umów. […]
28.06.2022
Liczba komentarzy: 18
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
piniu
piniu
10 miesięcy temu

Czy redakcja rozwinie temat kupowania dyplomow przez znane osobistosci? Czy temat umarl smiercia naturalna?

Sentino
Sentino
10 miesięcy temu
Reply to  piniu

Dej spokój, to niedobre jest, po co o tym mówić? Mati Kopyto nie lubi tego.

k ro
k ro
10 miesięcy temu
Reply to  piniu

Odpal sobie Pudelka.

Kaktus
Kaktus
10 miesięcy temu

Dobry człowiek i życzę mu z całego serca powodzenia

Elle
Elle
10 miesięcy temu
Reply to  Kaktus

W artykule brakuje ważnego wątku procesu wyborczego ! Było trzech kandydatów Jan Bednarek , Maciej Mateńko i Piotr Dykiert. Decyzja Dykierta o połączeniu sił i przekazanie głosów swoich na Mateńkę w celu obalenia Barona Bednarka była myślę kluczowa do zwycięstwa. Niewątpliwie ważną rolę odegrało też środowisko koszalińskie , które miało dość bezczelnej polityki Bednarka, łącznie z likwidacją oddziału Związku w Koszalinie Wygrali we dwóch Mateńko i Dykiert. Trochę dokładniej informujcie , bo artykuł jest niepełny ! Artykuł do szerszego uzupełnienia .

nick
nick
10 miesięcy temu
Reply to  Elle

Cenna uwaga, gdyby Piotr Dykiert nie przekazał głosów, to nie byłoby teraz o czym pisać.

Kajetan
Kajetan
10 miesięcy temu
Reply to  nick

Szkoda tylko, że Dykiert swoją kandydaturę ogłosił tak późno licząc ewidentnie na to, że go ktoś „przygarnie”. No ale to tylko mały szczegół. Może by było o czym pisać może nie. Fakt jest taki, że to Mateńko został prezesem ZZPN, a teraz wiceprezesem. Na pewno dzięki pracy trenerskiej z młodzieżą Mateńko jest bardziej rozpoznawalny w środowisku piłkarskim niż Dykiert. Panie Macieju powodzenia!!!

Osama
Osama
10 miesięcy temu

Kolejny bezcenny agrolomot. Nic ciekawego

Sentino
Sentino
10 miesięcy temu

Ciekawe czy po takim szybkim awansie i dorwaniu się do kasy, nie uderzy sodóweczka i za rok będzie typowym baronem, którego zastępował. Oby nie.

adrian
adrian
10 miesięcy temu
Reply to  Sentino

Ciekawe czy twoja stara puszcza się z listonoszem. Oby nie

eugeniuszsmietana
eugeniuszsmietana
10 miesięcy temu

Jak dla mnie to żaden gość, który kruszy beton, tylko po prostu ma trochę bezczelności i dopisało troszkę szczęścia, że ludzie mieli już dosyć Bednarka, czy w sumie Bednarków.

To wszystko tak ładnie brzmi, ale tylko dlatego, że jest „nowy”, a kto powiedział, że nowy znaczy dobry. Nie rozumiem tej maniery i dziennikarzy i uwielbienia czytelników, że każdy nowy to dobry, a każda zmiana to na lepsze. Równie dobrze Pan Mateńko może być dziadem, który ma tylko swoje w interesie.

Bo całość jego „fajności” opiera się na byciu w opozycji, co nie oznacza jeszcze, że sam na miejscu Bednarka nie stworzyłby jeszcze bardziej betonowych struktur.

Piszę to dlatego, że mamy jakiś hajp na nowości. „no nowy człowiek, to pozmienia”. Stąd ciągłe zmiany trenerów chociażby. A póki co piłka pokazuje, że raczej trzymanie starych wyjadaczy daje lepsze rezultaty w dłuższym terminie o ile nie są Probierzami.

I tutaj też bym się wstrzymał, że taki piękny, wspaniały i w ogóle dzień dobry mówił. Na ten moment nie zrobił absolutnie nic, a jedynym jego sukcesem jest przebijanie się w strukturach pzpn. A komu się chce w to bawić? No w większości dziadom i złodziejom. Więc uwierzę jak zobaczę, a skoro 20 lat pracował z młodzieżą i jedyne co wypracował to stołek, nie sądzę by był tak bardzo inny w motywacji od obecnych i też przyszłych.

Radmer
Radmer
10 miesięcy temu

Poczekaj, obserwuj i poczytaj trochę ilu młodych piłkarzy których był trenerem gra w piłkę na wysokim poziomie!!! Porozmawiaj z ludźmi z którymi pracował i co sądzą o nim jako człowieku i pasjonacie piłki nożnej!!! Ciężko się czyta twoje wymiociny znając historie trenera Matenki!!!Duże zmiany potrzebują czasu!

Daro
Daro
10 miesięcy temu

Ha ha Gieniu co ty ty śmietanę bijesz ! Ja nie wiem że tobie gościu chce się takie wypociny pisać. Poczytaj najpierw o kimś o kim piszesz, zadaj sobie minimum trudu, bo jak czytam „skoro 20 lat pracował z młodzieżą i jedyne co wypracował to stołek” to widzę ewidentnie, że to ty jesteś w największej opozycji i nie masz zielonego pojęcia o piłce Najlepsze są zawsze komentarze tych wszystkowiedzących niewiedzących NIC

MartaBizneswoman
MartaBizneswoman
10 miesięcy temu
katarzyna
katarzyna
10 miesięcy temu

„Natomiast pierwszym innowatorskim pomysłem wdrożonym w życie było umożliwienie zgłoszenia drużyn juniorskich w formule ośmioosobowej.”
No, przecudownie! A za dwa lata wprowadzimy przepis, że wszystkie mecze poniżej trampkarza starszego będą mogły być rozgrywane w formule dwuosobowej, żeby zapewnić grywalność mniejszym klubom. Nosz k..a mać! A może by ktoś pomyślał czemu drużyna z jakiegoś miasta z 20 tys. mieszkańców nie jest w stanie skompletować 18 chłopaków do gry w piłkę? Szkolenie dzieciarni na poziomie małej gminy to jest jakiś dramat. Mówią to sami trenerzy. Kiedyś robiło się selekcję z 40 chłopaków. Teraz? Kurna, musisz chuchać i dmuchać na każdego, nawet takiego który jedyne co potrafi to biec w miarę prosto, bo jak się taki obrazi to składu nie zbierzesz i d..pa, dostaniesz walkowera. Ja wiem, że konkurencja na zagospodarowywanie czasu jest straszna. Internet, smartfon, konsola. Ale trzeba walczyć. A wszyscy w centrali chowają głowę w piasek i udają że jest ’87 i jedyne co robi dzieciarnia to harata w gałę pod blokiem. Poza tym, zobaczcie trybuny w IV lidze wzwyż. Same osiłki wrzeszczące, że kibice drużyny przeciwnej to k..wy i wyp..lać. Na fejsbukach kibiców wszyscy topless, napięci jakby się mieli zesrać, jakieś noże, dziary i pitbulle. Aż się chce z dziećmi iść na mecz. A jak jesteś kozak i mimo to chcesz pokibicować ze swoim 13 letnim synem to Ci banda troglodytów obije dzieciaka bo miał koszulkę w złym kolorze. No i ch..j, no i cześć.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
10 miesięcy temu
Reply to  katarzyna

Super, tekst na pół strony A4, który można podsumować zdaniem „Dzieciory nie chcom grać w piłę a centrala nic z tym nie robi!!!!!!!”. A co ma robić, sieciami ich łapać i wrzucać na boiska? Pojebało? Od organizowania czasu dzieciom nie jest związek piłkarski tylko rodzice i szkoła.
Z kibolami też świetny argument, ciekawe tylko co ma z nimi robić centrala, skoro mecze organizują kluby i władze lokalne. Jeśli nie są w stanie pozbyć się patusów, to ich wina. Może niech PZPN wyda okólnik, w którym napisze „na mecze zapraszamy tylko kulturalne i uprzejmie osoby”, to na pewno wywoła świetny skutek.

Dziadek Leszek
Dziadek Leszek
10 miesięcy temu

A dzisiejszy artykuł z głównej na 3 kartki A4 można podsumować 2 wyrazami „Legia zremisowała”. No to właśnie takie trochę podejście centrali PZPN. My nie jesteśmy od propagowania piłki nożnej wśród młodzieży. Od tego są rodzice i szkoła. My mamy sobie ciepło pierdzieć w stołki, chlać wódę i jeździć na wycieczki. Dobrze, że The FA nie wychodził takiego założenia bo dzisiaj na stadionach w Anglii krew by się lała strumieniem. „Paaaanie, bandyterka? To nie nasza brocha, to do klubów. My nic nie możemy. Nie da się i co nam Pan zrobisz?”

Nachez
Nachez
10 miesięcy temu

Na efekty pracy i systemu szkolenia które prezes wprowadzi myślę trzeba poczekać minimum około 10 lat