post Avatar

Opublikowane 21.01.2021 08:40 przez

Kamil Warzocha

Czy Jerzy Brzęczek zapisze się w naszych wspomnieniach jako nieudacznik? Nie, aż tak raczej nie. Nie zmienia to jednak faktu, że przez ponad dwa lata mieliśmy do czynienia z selekcjonerem, który słusznie zapracował na szereg batów ze strony opinii publicznej. W jakimś stopniu to wina Zbigniewa Bońka, który swojemu podwładnemu zapakował do rąk  buty o dwa rozmiary za duże. Tym samym momentu, gdy Brzęczek staje się ofiarą działań prezesa, prędzej czy później można było się spodziewać. Nie wyobrażaliśmy sobie jednak, że do rozstania obu panów dojdzie w takich okolicznościach. Bo, patrząc na XXI wiek, właśnie owe okoliczności są rzeczą wyjątkową.

Żeby było jasne: za całe zło wokół polskiej kadry nie można obwiniać Jerzego Brzęczka. Okej, nie jest to postać, którą będziemy wspominać z rozrzewnieniem. Musimy jednak wyznaczyć wyraźną granicę miedzy tym, co Brzęczek zrobił, a tym, czego dokonać nie zdołał. Jeśli chodzi o zadania domowe wyznaczone przez nauczyciela – nie ma do czego się przyczepić. Awans na turniej rangi światowej jest, świeża krew w kadrze również. Papier byłego już selekcjonera niewątpliwie wybroni, czego nie możemy powiedzieć o całokształcie jego kadencji. On krzyczał samym sobą, że reprezentacja absolutnie nie rokuje. Że pakujemy się w ślepy zaułek, a nadchodzący turniej okaże się zderzeniem czołowym z pojazdem pancernym.

Trzeba przyznać, że, tak jak w przypadku zwolnień innych polskich selekcjonerów, zabrakło w finale tej historii jakiegoś tąpnięcia. Wiecie, momentu pamiętnego w negatywnym kontekście, po którym bomba informacyjna następuje w try miga. Patrząc w przeszłość, nigdy nie było tak, że z kimś rozstano się znienacka, ot, w okresie ogórkowym. Pod tym względem Jerzy Brzęczek napisał nową historię, oczywiście przy nieodzownym udziale Zbigniewa Bońka. Jego kres przebiegł trochę inaczej, bo nie uświadczyliśmy pasma turniejowych porażek, z których rozliczano poprzednich selekcjonerów.

Jak to z nimi bywało? Na pewno inaczej. Przypominamy.

„Zwolnili mnie emeryci”

Skoro mowa o XXI wieku, zestawienie poprzedników Jerzego Brzęczka musi otworzyć nie kto inny jak Jerzy Engel. Człowiek, który w 2002 roku wprowadził naszą reprezentację na mundial po raz pierwszy od 16 lat. To było wydarzenie wiekopomne. Długo wyczekiwane, rozbudzające marzenia. Ten sukces kazał wówczas myśleć, że piłka nożna w Polsce stoi na progu lepszej przyszłości na arenie międzynarodowej.

Ostatni awans Polaków na turniej miał miejsce w 1986 roku, wtedy z puentą w postaci 1/8 finału, więc, nie dodając tutaj grama przesady, Engel miał prawo czuć się tak, jakby zbawił piłkarską część narodu. Przełamał złą passę, spełnił oczekiwania, których z różnych powodów nie potrafili udźwignąć wcześniej Andrzej Strejlau, Wojciech Łazarek czy Janusz Wójcik. Na tamte czasy to był pokoleniowy wyczyn, ale…

Istną katastrofą okazał się sam turniej.

Mecz otwarcia z Koreą – w czapę.

Starcie z Portugalią – totalny blamaż.

Mecz o nic z USA – zwycięstwo na osłodę.

Swego czasu Jerzy Engel wspominał, że jego piłkarze już po pierwszym spotkaniu w fazie grupowej wykazywali brak wiary w sukces. W ich głowach miała tlić się myśl, że trzy mecze-pokazówki wystarczą. Ot, odbębnić swoje, zadowolić kibiców samym awansem na turniej i wrócić do kraju z hasłem „Nie dało się zrobić nic więcej” wypisanym na twarzy. Śmiemy twierdzić, że, jak to Engel miał w zwyczaju, ów bieg szatniowych wydarzeń został nieco podkoloryzowany. Słowem: polska reprezentacja wcale nie była skazana na kompromitację. Jej ówczesny sternik zaś pogubił się we własnej rzeczywistości, tworząc wokół siebie aurę legendarnego selekcjonera. Jakże zgubną.

– Głównym powodem zwolnienia Jerzego Engela był brak awansu reprezentacji do drugiej rundy MŚ. Z grupy nie wyszliśmy w sposób ewidentny. Nie decydowały jedna akcja, jeden gol. Chcę zaznaczyć, że przy podjęciu decyzji nie kierowałem się emocjami. Odrzuciłem opinie skrajne, czyli takie, którego obrażały trenera bądź mówiły, że nic się nie stało i sam awans do fazy grupowej mundialu był sukcesem. Rozmawiałem o tym z 35 członkami zarządu. Rano, jak przed podjęciem każdej ważnej decyzji, konsultowałem się także z Kazimierzem Górskim – mówił w 2002 roku Michał Listkiewicz, były prezes PZPN-u.

Jak z kadrą pożegnał się tuż po turnieju Jerzy Engel? – To moja największa zawodowa i życiowa porażka. Nie wiem, czy na to zasłużyłem. W każdym razie ja tego dnia nie zapomnę. W gronie osób decyzyjnych było dwóch emerytów, którzy od dawna nie pracują w piłce i nie powinni zabierać głosu. Kilka osób było zupełnie niekompetentnych. Jeśli Rudolf Kapera, który jest szefem rady trenerów, a nie ma nic wspólnego z futbolem, wypowiada się na temat pracy selekcjonera, to znaczy, że coś w tym wszystkim jest chore. Przegrałem z ludźmi, którzy w życiu się nie spełnili.

Było grubo, a to i tak jedynie część krytycznych słów Engela w stronę PZPN-u. Mówiąc wprost, tamtejsze pożegnanie z kadrą nie odbyło się na cichych warunkach. W mediach pojawiały się docinki i bezpośrednie oskarżenia, ciepła w relacjach zdecydowanie brakowało. No i, co w tej narracji istotne, trener dwukrotnie mianowany na najlepszego w latach 2000-2001 w Polsce został odpalony bezpośrednio po nieudanym turnieju. Papier rozwiązujący umowę trafił na jego biurko siedem dni po ostatnim meczu fazy grupowej w Korei.

„Jak zwolniony, skoro sam zrezygnowałem?”

Po Engelu kadrę objął Zbigniew Boniek, ale ten epizod za kółkiem jest tak krótki, że nie warto poświęcać mu czasu. Ot, „Zibi” okazał się po prostu beznadziejnym selekcjonerem. Przegrany mecz z Łotwą pod jego wodzą natomiast, cóż, został zapamiętany jako jeden z najgorszych pokazów futbolu w historii naszej reprezentacji. Idźmy dalej.

W końcówce 2002 roku selekcjonerem został Paweł Janas. Trzeba przyznać, że, jak na ogółem panujące realia, pracował całkiem długo. Prawie cztery lata, 51 spotkań. Wisienką na torcie był ponowny awans na mundial, tym razem w Niemczech, gdzie w fazie grupowej spotkaliśmy się z Ekwadorem, Niemcami i Kostaryką. Za co zapamiętano wówczas polską reprezentacją na ziemi naszych sąsiadów? No, z pewnością nie za wyniki. Tamtejsze media uznały kadrę Janasa za jedną z najgorszych na turnieju. – Polskim piłkarzom zabrakło na mistrzostwach ambicji – pisały niemieckie dzienniki. Co więcej, pod względem piłkarskich możliwości zostaliśmy sprowadzeni do poziomu Kostaryki, z którą, notabene, wygraliśmy jedyny, pożegnalny mecz.

To był bardzo słaby turniej. Jakby tego było mało, poprzedzony kontrowersyjną selekcją zawodników, bo na mundial nie pojechali przecież Tomasz Frankowski, Jerzy Dudek i Andrzej Niedzielan. W tamtym okresie wokół kadry stworzyła się gorącą atmosfera, a w życie ponownie wszedł schemat sprzed czterech lat. Dostaliśmy się na mistrzostwa świata, ale znów zawiedliśmy po całej linii. Już po drugim meczu fazy grupowej, czyli porażce z Niemcami, wyrok nad Janasem był wielce prawdopodobny, choć nie tak oczywisty jak w przypadku Engela. Nastąpił jednak pewien zwrot akcji.

Paweł Janas sam podał się do dymisji.

Po porażce z Niemcami, czyli po drugim meczu mistrzostw, poszedłem do prezesów Listkiewicza i Apostela. Powiedziałem im, że odchodzę. „A to nic nie mów na żadnych konferencjach, w żadnych rozmowach z dziennikarzami, bo my musimy kogoś znaleźć” – usłyszałem. Dali mi bilety, żebym dalej obserwował mundial. Miałem nie wracać do kraju, więc ostałem aż do finału i właśnie pod koniec turnieju dostałem telefon, że jestem zwolniony. Pomyślałem: jak zwolniony, skoro sam zrezygnowałem? Co najśmieszniejsze, dowiedziałem się o tym od znajomych. To oni przekazali mi, że media huczą o moim zwolnieniu – wspominał były selekcjoner.

Przed decydującą porażką z Niemcami wydarzyło się coś, co na zawsze pozostanie swego rodzaju memem. Po spotkaniu z Ekwadorem (0:2) Paweł Janas, wraz z piłkarzami, odciął się od mediów. W dniu konferencji prasowej zarządził dla kadrowiczów dwa dni wolnego, sam zaś nie mógł się na niej pojawić się z powodu brania udziału w tajemniczym „programie”. Jego zastępcą był w owym dniu… kucharz. – Traktujmy się poważnie. Co robi trener? Łowi ryby? Je ciastka? Przyjechała do niego żona? Mam pytanie do trenera Piechniczka [wtedy obecny na sali]: miał pan na swoich mundialach dwa dni wolnego z rzędu? – pytał Mateusz Borek.

Co tu dużo mówić, tamtejszy turniej i zwolnienie Jana była owiane iście cyrkową atmosferą. Jedynie małp w tej degrengoladzie brakowało. Finał tegoż przedstawienia padł na 20 lipca 2006 roku, czyli 20 dni po meczu z Kostaryką.

„Hej, właśnie został pan zwolniony”

– W swojej karierze widziałem wiele szalonych rzeczy, ale to, co zrobił prezes PZPN, przebija wszystko – grzmiał Leo Beenhakker po tym, jak na łamach transmisji telewizyjnej zwolnił go Grzegorz Lato. Lato, który tuż po meczu stał obok Holendra zaledwie kilka metrów obok. Wtedy zagraliśmy fatalnie, wtopiliśmy 0:3 ze Słowenią, która awansowała na mundial w RPA. My zaś jako piłkarska reprezentacja staliśmy się pośmiewiskiem, drużyną, która w grupie eliminacyjnej potrafiła wyprzedzić jedynie San Marino. Taki był właśnie kres działań Beenhakkera, kres będący totalną porażką. Era Holendra, choć nie bez sukcesu, jakim był przecież awans na EURO 2008, zakończyła się tak, jak żadne małżeństwo nie chciałoby przeprowadzić swojego rozwodu. Wyszło to wprost fatalnie.

Nie Leo jednak skradł show przy okazji utraty pracy.

– To był ostatni mecz Leo Beenhakkera w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Decyzja została podjęta. W przyszłym tygodniu dopełnimy formalności. Jeszcze nie mieliśmy okazji rozmawiać, ale… trener to czuje – powiedział wówczas Grzegorz Lato, robiąc coś niespotykanego. Zwolnił selekcjonera przy otwartej kurtynie, by nie powiedzieć, że go najzwyczajniej w świecie upokorzył. Relacje obu jegomości dalekie były od idealnych, to wiedzieliśmy, jednak takiej bomby nie spodziewał się nikt. Ona została zesłana tak szybko, że na pewno ma swoje miejsce w czołówce czasów potrzebnych na zwolnienie trenera. Wiecie, po konkretnej porażce, jakimś pamiętnym blamażu, który ostatecznie przechyla szalę.

Holenderski selekcjoner nie był swojemu pracodawcy dłużny. Powiedział swoje, wdał się w słowne gierki. Słowem: nie miał zamiaru gasić lontu. Widać było po Lacie, że wypił za dużo alkoholu. Oczekiwałem odrobiny szacunku za trzy lata pracy, oczekiwałem odrobiny człowieczeństwa, dobrego wychowania. To nie jest poziom zera, to poziom minus pięć. Nie zamienię z nim więcej nawet słowa, nie uścisnę dłoni. Jestem pierwszy, który ponosi odpowiedzialność za to, jak grała reprezentacja, byłem do zwolnienia, ale nie w taki sposób. Niestety ci, którzy otaczają piłkarzy w reprezentacji narodowej, to banda amatorów.

Okoliczności zwolnienia Beenhakkera pozostawiły na jego okresie spędzonym w Polsce dość znaczącą rysę. Holender poznał wyjątkowy gorzki smak, jakiego znajomością nie chciałby poszczycić się żaden selekcjoner. To był ikoniczny moment, moment idealnie podsumowujący nie tyle poziom piłkarski, a organizacyjny i PR-owy naszego związku. Jasne, zmiana na stanowisku była nieuchronna, ale sam jej przebieg niewątpliwie przejdzie do legend. Leo po porażce ze Słowenią, która przekreśliła nasze szanse na awans, na komunikat z podziękowaniami za wykonaną robotę nie musiał czekać nawet godziny.

„Trzeba go wy*ierdolić dyscyplinarnie”

„Cudotwórca!” mawiali o nim niektórzy kibice w Polsce. Czy tak było, czy nie, Franciszek Smuda miał wykonać jedno, poważne zadanie. Nie zepsuć tego, co udało się wywalczyć poza boiskiem, czyli nie dać plamy na turnieju rozgrywanym w naszym kraju. Na przygotowanie zespołu „Franz” miał ponad dwa lata, co w optymistycznym wariancie dobrze rokowało na przyszłość. Czas na selekcję był, piłkarze też niespecjalnie najgorsi. Ba, trafiliśmy przecież do grupy z Czechami, Grecją i Rosją, a więc daleko nam było do starć z potentatami w skali całej Europy. Pompka wokół  turnieju Mistrzostw Europy była niesamowita, realny potencjał na wyjście z fazy grupowej również.

No i… masz ci los. Dalszą historię doskonale znamy.

Historyczny mecz otwarcia z Grecją zabił najskrytsze marzenia Polaków. – W pierwszym meczu wyszliśmy na prowadzenie, graliśmy z przewagą. Przerwa i… dupa. Dupa z majonezem. Nie było nas. Straciliśmy bramkę, straciliśmy Szczęsnego. Tylko czutka Tytonia uratowała ten zespół przed kompletnym blamażem. Smuda zamroził się przy linii bocznej i nie raczył zrobić innej zmiany, niż wpuszczenie rezerwowego golkipera. Już wtedy rozsądni widzieli – „Franz” nic nie przygotował. Przebimbał trzy lata. Do dzisiaj upiera się, że nie, że nie miał tak mocnego składu i zostawił rozsądne fundamenty. Szkoda te bzdury już komentować – pisaliśmy na początku stycznia [tekst o 25 najważniejszych polskich meczach minionej dekady].

Zajęliśmy ostatnie miejsce w grupie, a publika, cóż, zjadła Smudę na śniadanie. Nie można go zwolnić, trzeba go wy*ierdolić dyscyplinarnie – grzmiał Jan Tomaszewski. Trzeba przyznać jasno: ówczesny selekcjoner zawalił jeden z najważniejszych turniejów w całej historii reprezentacji Polski. A warto przypomnieć, że dziennikarze i kibice nie przyjmowali jego kandydatury z grymasem niezadowolenia, ba, wiara w Smudę była czymś na porządku dziennym. Tyle że przerósł go sam turniej, a właściwie przygotowania do niego, o czym wspominali piłkarze z Robertem Lewandowskim na czele.

– Trener miał sporo czasu, by nas przygotować do najważniejszej imprezy życia. Nie zrobił tego i gryzie mnie to okropnie. […] Wydaje mi się, że na takiej imprezie powinniśmy mieć opracowane warianty na różne okoliczności. Nie mieliśmy. W przerwach nie było merytorycznej rozmowy. Sami ustalaliśmy, jak gramy i jak mamy zachowywać się na boisku. Trener nie milczał, niby coś mówił, ale może nie bardzo wiedział, co powiedzieć? – żalił się Lewandowski.

Przegrany mecz z Czechami był zwieńczeniem kadencji słabej, bo okrytej niesławną, historyczną porażką. Tu okoliczności zwolnienia może nie były tak okraszone w fajerwerki, bo kontrakt Smudy najzwyczajniej w świecie wygasł wraz z dniem 1 lipca 2012 roku, dwa tygodnie po zakończeniu fazy grupowej. Co jednak najważniejsze swoje trzy grosze dołożył wtedy „Lewy”, czego, jak do tej pory, nie zrobił w przypadku Jerzego Brzęczka. Właśnie za to zapamiętamy owe zwolnienie „Franza”. Za ten bezpośredni strzał w stronę selekcjonera, który odpalił najlepszy piłkarz w zespole.

„Dobry trener, tylko nie ma wyników”

Mianowany na nowego selekcjonera Waldemar Fornalik miał posprzątać po tym, co Smuda zostawił po nieudanym EURO. Miał tchnąć w kadrę nowego ducha i awansować na mistrzostwa świata w 2014 roku. Wydawało się, że to zadanie o podobnym kalibrze trudności, co eliminacje do mundialu w RPA. Znów trafiliśmy na San Marino, dostaliśmy w pakiecie Mołdawię i Czarnogórę. Naszym głównym rywalem w walce o awans stała się Ukraina, o Anglii nie wspominając. Dało się to właściwie połapać, ba, mieliśmy słuszne oczekiwania w kontekście celu, jaki postawiono przed Fornalikiem.

Na naszych oczach zaczęła tworzyć się nowa generacja piłkarzy, a pojawiło się również słynne trio z Dortmundu. Naprawdę wierzyliśmy, że w hierarchii europejskich zespołów w końcu wybijemy się ponad mierną przeciętność. Poważny problem tkwił w tym, że Fornalik miał do dyspozycji tylko jeden mecz przed rozpoczęciem eliminacji do MŚ. Z selekcjonerów pracujących w latach 2010-2020 miał najmniej czasu, żeby odpowiednio poukładać klocki w swojej drużynie. Nie miał takiego komfortu pracy, nie mógł liczyć na spokój podczas tworzenia projektu na własną modłę. Ten fakt dawał się we znaki, choć oczywiście nie uznajemy tego za usprawiedliwienie.

Związek Fornalika z kadrą był po prostu nieudany, brakowało rozwoju ze zgrupowania na zgrupowanie. Nieszczęsną wisienką na torcie był ultra ważny mecz z Czarnogórą, kiedy Kuba Błaszczykowski strzelił gola na wagę zwycięstwa. Chwilę później okazało się, że był na pozycji spalonej. Nie dowierzaliśmy, byliśmy załamani. Końcówkę kadencji Fornalika przykryła fala smutku.

Polska reprezentacja znów ośmieszyła się na arenie międzynarodowej i ukończyła grupę eliminacyjną na 4. miejscu, notując m.in. wstydliwy remis z Mołdawią czy dwie porażki z wcale nie taką silną Ukrainą. Na fakt zguby Fornalika ciekawe światło rzucił wówczas Radosław Majewski W kadrze nie masz za dużo czasu, wyniki potrzebujesz osiągać szybko. W klubie inaczej to wygląda. Uważam, że za szybko ta reprezentacja zgasła. Trener został wybrany jako ten, który się wyróżniał w lidze, tylko że w Ekstraklasie pracuje się inaczej i być może selekcjonerowi zabrakło przestawienia się na inny model pracy. Tak sądzę.

Na miesiąc przed zwolnieniem Fornalika pisaliśmy tak: – Waldemar Fornalik nie oglądał dzisiaj meczu ekstraklasy, mimo że przecież grały czołowe drużyny poprzedniego sezonu, nie oglądał też żadnego meczu zagranicznego, mimo że Polacy grali dzisiaj wszędzie. Gdzie się wybrał? Ano na festyn, w trakcie którego rywalizowali panowie z brzuszkami – politycy oraz tzw. gwiazdy TVN-u. Selekcjoner nie ma normowanego czasu pracy, ale każdy chyba wie, że akurat w weekendy normalny trener kadry zajęć ma sporo. Od poniedziałku do piątku: fajrant. Ale nie w weekend. Obecność Fornalika na meczu TVN kontra politycy to kpina z obowiązków, kpina z całej tej reprezentacji i kolejny powód, by facetowi wręczyć dymisję w trybie pilnym.

Wtedy wykrakaliśmy. W październiku 2013 roku, po porażce z Anglią na Wembley, prezes Boniek odbył finalną rozmowę ze swoim podwładnym. Nie zastanawiał się do momentu świąt Bożego Narodzenia, Nowego Roku czy Wielkanocy. Zareagował natychmiastowo. Nie minął nawet dzień, nim Fornalik spakował swój kadrowy bagaż. Kiedy myśli się o jego zwolnieniu, na myśl przychodzi wcześniej wspomniany mecz z Czarnogórcami. I oczywiście wielki zawód, może nawet większy niż po poprzednich eliminacjach.

„Podczas mojej kadencji polska piłka zrobiła krok do przodu”

Na koniec najświeższy poprzednik Brzęczka, ten, który sprawił, że stawiane oczekiwania wobec kadry stał się wyższe niż kiedykolwiek wcześniej. Co tu dużo mówić, mowa o najlepszym polskim selekcjonerze w ostatnich kilkudziesięciu latach. Człowieku, który pokonał Niemców i znalazł formułę na skuteczność Roberta Lewandowskiego. Trenerze, który doprowadził nas do historycznych chwil na EURO w 2016 roku. Trzeba jednak pamiętać, że to również ten sam trener, który zakończył swoją kadencję kompletną katastrofą.

Ta historia jest tak świeża, że długo nie będziemy się nad nią rozwodzić.

Mundial w Rosji był porażką, wszyscy dobrze to pamiętamy. Może opinia publiczna trochę przesadziła w swej krytyce, wiecie, w końcu tamten turniej był poprzedzony sukcesami, które mogły służyć za pewnego rodzaju amortyzator. Tak czy siak, na głowę Nawałki wylało się wiadro pomyj. Wtedy nie było wątpliwości, że w obliczu takiej tragedii, jaką uświadczyliśmy na widok meczów z Senegalem, Kolumbią czy nawet Japonią, wizja o końcu kadencji musiała przerodzić się w rzeczywistość. Prędzej niż później. Tego nie dałoby się już odratować, to znaczy podwalin, które ówczesny selekcjoner – z różnymi trudnościami po drodze – tworzył od 2013 roku.

Choć Adam Nawałka ostatecznie poległ, jego odejście z kadry odbyło się w naprawdę ciepłych relacjach. Pewien kwas oczywiście pozostał, jednak, w przeciwieństwie do swoich poprzedników z XXI wieku, akurat ten selekcjoner mógł cieszyć się ogromnym szacunkiem. Zapisał kilka niesamowicie ważnych kart w historii polskiego futbolu, a moment jego kresu był symboliczny. Ot, ze strony opinii publicznej widzieliśmy gromkie podziękowania, wylewały się zasłużone okazy wdzięczności. Jasne, Nawałka także zakończył swoją wartę chwilę po nieudanym turnieju, tak jak poprzedni selekcjonerzy, jednak mamy tutaj do czynienia z pewnym wyjątkiem. Swoistym dowodem, że w dniu pożegnania selekcjonera gama reakcji kibiców nie musi kończyć się na westchnięciu z ulgą.

Nie każdy sobie na to zasłużył, a na pewno nie Jerzy Brzęczek. Nie dość, że finał jego historii klaruje się jako zupełne novum na tle innych trenerów, to jeszcze nie możemy zrównać go z ziemią tak jak Smudę, Fornalika czy Janasa. To znaczy możemy i w jakimś stopniu to robimy, ale w głowie zapala się ta jedna myśl: Brzęczek jako jedyny selekcjoner w XXI wieku schodzi z placu boju bez ran wojennych. Nie dostał kulki, nie zawalił turnieju. Po prostu został zawrócony w połowie drogi na front i – co by nie mówić – dobrze się stało.

 

Fot. Newspix.pl, 400mm.pl

Opublikowane 21.01.2021 08:40 przez

Kamil Warzocha

Liczba komentarzy: 47
Subscribe
Powiadom o
guest
47 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
coach
coach
1 miesiąc temu

Massimiliano Allegri witamy!

Koman Rolton
Koman Rolton (@koman-rolton)
1 miesiąc temu
Reply to  coach

Wstawaj, zesrałeś się…

janek kos
janek kos
1 miesiąc temu

Ten caly cyrk z odwolaniem Brzeczka , to hucpa i bonkowe, niepotrzebne dziadostwo. Mozna odniesc wrazenie, jakby Boniek chcial na sile zaistniec w swym doliczonym, prezesowskim czasie gry , a moze i wyrwac jakas prowizje jako agent nowego selekcjonera.
Nalezalo moze kiedys tam nie zatrudniac Brzeczka, ale jesli juz sie go zatrudnilo , to , chcac – nie chcac , po tym , jak Brzeczek awansowal do finalow ME i utrzymal sie w LN, powinno sie go zatrzymac jako selekcjonera do ME, tym bardziej , ze jest pandemia , ktora na pewno zadnemu selekcjonerowi pracy nie ulatwia.
Brzeczek budowal reprezentacje na finaly ME , moze i ta kadra grala slabo i ,na razie , nie spelniala oczekiwan kibicow , ale ona miala grac dobrze , przede wszystkim , w finalach ME, teraz byl czas budowy , odbudowy i przebudowy po pogorzelisku, jakie zostawil Nawalka po Mundaialu w Rosji.
Ja nie bronie Brzeczka , ja bronie pewnych regul i zasad, ktore powinny obowiazywac i byc przestrzegane w cywilizowanym swiecie, bo razi mnie np. brak lojalnosci i niedotrzymywanie slowa, nieprzestrzeganie zasad dobrego wychowania.
Zreszta na obrone Brzeczka , ktos , kto by bardzo chcial, znalazlby jakies argumenty , chocby porownujac go z porzednikami : z kim mocnym wygral Smuda , Fornalik ( ten to nawet przegral kwalifikacje ), Nawalka ? Smuda dostawal w ryj 6:0 od Hiszpanow , Fornalik przegrywal z Estonia , nie potrafil wygrac z Moldawia i Czarnogora , Nawalka , raz , na farcie , wygral z Niemcami , ale to wtedy , gdy z Niemcami wygrywala nawet Irlandia , i to w Niemczech , a potrafil przeciez zalapac 0:4 z Dania i nikt ich nie odwolywal w trakcie realizaji projektu .
Zaden z ostatnich trzech selekcjonerow ( oprocz Nawalki , raz z Niemcami, co juz wspomnialem), nie wygral meczu z topowa druzyna typu Hiszpania, Wlochy, Portugalia, Francja, Holandia , Belgia , Anglia itp., ale kazdy mial szanse doprowadzic swa prace do konca pewnego etapu, tak , ze mozna bylo ocenic ich prace. Tej szansy Brzeczka pozbawiono.
A jesli chodzi „najlepszego selekcjonera ostatnich kilkudziesieciu lat” to powiem jedno : na bezrybiu i rak ryba. Najwiekszy sukces Nawalki to finaly ME, gdzie wyszedl z grupy , z ktorej wychodzily trzy druzyny na cztery , szczesliwie , w karnych , przeszedl Szwajcarie , od ktorej, w samym meczu, bynajmniej nie bylismy lepsi , i bylo po ptokach . Polska strzelila tam najmniej bramek ze wszystkich druzyn , ktore wyszly z fazy grupowej , a bylo tych druzyn 16; gra polskiej reprezentacji zostala tam oceniona przez zagranicznych ekspertow jako zachowawcza, nudna, archaiczna i bez pomyslu i bez blysku, za poprawny uznano jedynie mecz z Niemcami, zremisowany 0:0 .
Jednym slowem : Nawalka w kwalifikacjach niezle, ale na turniejach mistrzowskich slabo, podobnie zreszta, jak Lewandowski.

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski (@tomek-jankowski)
1 miesiąc temu
Reply to  janek kos

Jurek, to Ty?

janek kos
janek kos
1 miesiąc temu

Czy ty wszedzie widzisz Jurka ? Moze wszystko ci sie kojarzy z Jurkiem, tak jak pewnemu zolnierzowi wszystko kojarzylo sie z seksem, nawet chusteczka. .

Daniel
Daniel
1 miesiąc temu
Reply to  janek kos

Euro miało być w czerwcr temu, więc czemu reprezantacja dalej grała słabo

janek kos
janek kos
1 miesiąc temu
Reply to  Daniel

Od marca jest pandemia covida, takiej choroby , co do sierpnia uziemila wszystko , nawet futbol .

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu
Reply to  janek kos

Ale z Ciebie ciolek kazda umowe mozna zerwac w kazdym momencie takie prawo,ze jak cos sie dalo podpisac to mozna spelniajac warunki ja rozwiazac!!! Tak dziala wolny swiat,a Ty o lojalnosci pieprz,ysz(masz problem z wlasciwym stosowaniem trudniejszych slow,to pisz prosto bo inaczej sie wydurniasz)!!
Jakie to typowo polskie jak wygrana z Niemcami to na farcie jak przez 90min.z Wlochami pol sytuacji nie stworzylismy to spelnil zadanie bo utrzymal sie w LN!!!
A jak juz pozwalasz sobie na idiotyzm powtarzany przez najglupszych z Was ze RL9 to ch.uja gra na powaznych imprezach a dobrym nie strzela bramek,a w bayernie to strzela bo mu placa, a jak wygral LM to i tak nie strzelil w finale itd.itp.pozostaje wspolczuc,ze tak Was jego WIELKOSC UWIERA!!! I poinformowac dla jasnosci,ze CALY SWIAT uwaza go juz za wybitnego pilkarza i jednego z najlepszych(kilkudziesieciu) w historii pilki noznej wogole!!!! A wasz polski piskliwy hejcik hest niezauwazalny w swiecie!!! I kiedy pan RL9 przestanie juz grac Polska pilka nozna w swiadomosci kibicow na swiecie bedzie na rowni z pika nozna TRYNIDADU i TOBAGO gdy skonczyl grac Dwight York czy Liberia ktora reprezentowal George Weah.
P.s jak RL9 zejdzie ze sceny z Polska na swiecie dla pokolen urodzonych po 2015 roku nie bedzie kojarzyl/o sie NIC!!!! TACY JESTESMY WIELCY I WAZNI W GLOBALNEJ SWIADOMOSCI PLANETY! Ojj teraz ZAPIEKLO!!!!

Last edited 1 miesiąc temu by KONDZIUbenice
janek kos
janek kos
1 miesiąc temu
Reply to  KONDZIUbenice

Czy zeszla ci juz piana z ust ?
Odpowiem tylko, wyrywkowo , ze uwazam Lewandowskiego za swietnego pilkarza , ktory czasem sam potrafi wygrac mecz , ale jesli chodzi o imprezy mistrzowskie to fakty sa takie , jakie sa i inne nie beda : Lewandowski uczestniczyl w czterech reprezentacyjnych turniejach mistrzowskich 🙁 ME i MS), tam w jedenastu meczach strzelil dwie bramki i w zadnym z tych meczow nie byl, ze tak powiem, najlepszym zawodnikiem na boisku.

Nurni Flowenol
Nurni Flowenol
1 miesiąc temu
Reply to  janek kos

Już od dawna wszystko w naszej piłce stoi na głowie, ale reprezentacja jeszcze kierowała się pewnym niezachwianym wzorcem postępowania. Pierwszym- w mojej opinii- sygnałem, że coś idzie nie w tym kierunku co trzeba, było złamanie reguły -stosowanej odkąd pamiętam – przyznawania opaski kapitańskiej. Zawsze opaskę zakładał zawodnik z największą liczbą występów. Ta zasada budowała hierarchię, szacunek i wyznaczała cel dla młodych. Jednak pewnego czasu przyszedł zawodnik, który powiedział, że jemu to się należy inaczej niż wszystkim, bo on jest przecież lepszy. Pal licho gdyby miał 22 lata i był genialnie zapowiadającym się zawodnikiem, już z jakimiś znacznymi osiągnięciami w piłce i brakowało mu 60 występów do opaski czyli pewnie z 7 lat. Ale rozmawiamy o zawodniku- oraz całym zapleczu PZPN-owskim, który pozwolił na unieważnienie tej pięknej zasady- któremu brakowało kilku meczów więc, to kwestia dwóch trzech zgrupowań.
Nie buduje mojego szacunku dla naszego kapitana też fakt, że szuka winnych i nieudolnych wszędzie wkoło. Zdaje się, że nikt na niczym się nie zna, tylko Pan kapitan na wszystkim. Uważam, że problemem reprezentacji może być właśnie takie postępowanie jej lidera. Postępowanie rozkapryszonej gwiazdy. W Bayernie jakoś skończyło się pyskowanie, transferu nie udało się wymusić, o trenerach i kolegach mówi się z szacunkiem nawet jak myśli inaczej. O opasce kapitańskiej to można zapomnieć, nawet jak by strzelał po 100 bramek w sezonie- bo tam są zasady, których nie nagina się pod czyjeś widzi mi się. Nawet nazwisko na koszulce jest nad dupą a nie na ramionach- bo najważniejszy jest klub. O tym chyba troszkę się zapomniało niektórym w kontekście naszej reprezentacji.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

Nieistotny detal dodatkowo nie przeceniaj wartosci tego kawalka szmatki na ramieniu! Ma ona jedynie znaczenie dla posiadacza tego wyroznienia i tyle.
Tym juz sie nie zajmuj bo Ci wyjasnilem temat.To jak ze swietym Mikolajem jestesmy smutni kolego ze go nie ma ale da sie z tym Zyc.I Ty od dzisiaj musisz zyc w swiecie gdzie ta opaska gowno znaczy dla kolegow z zespolu kazdego na swiecie.

Ojtam
Ojtam
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

Przestań się żalić, Blaszczu

Nurni Flowenol
Nurni Flowenol
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

Jeśli opaska kapitańska nic dla was nie znaczy to albo nie graliście nigdy w żadnej drużynie albo nie wiecie co to znaczy sport drużynowy oraz nie znacie definicji słowa lider.

Michał
Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

Nic dodać, nic ująć. Bardzo trafnie opisałeś postawę Lewego jako kapitana reprezentacji. Co tu dużo gadać, jest najlepszym polskim piłkarzem od wielu lat, ale jako kapitan się nie nadaje.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola (@jurgen-guardiola)
1 miesiąc temu

Ja niestety, ze względu na dość długi staż jeśli chodzi o obserwowanie polskiej piłki, nie umiem się odzwyczaić od patrzenia na nią w czarnych barwach. Patrzenie na obsuwające się polskie kluby już gdzieś w czeluście rankingów nie pomaga mi w nabraniu choćby łyczka optymizmu.

Boję się tego, że za kilka lat, gdy Lewy i kilku innych piłkarzy pokończą kariery, to wtedy będziemy wspominać czasy, gdy zwalniało się u nas selekcjonera, nie dlatego że nie awansował na turniej, tylko że stylu brakowało, z podobnym rozrzewnieniem jak pokolenie mojego ojca wracało pamięcią do wyczynów kadry Górskiego w siedemdziesiątym czwartym.

Mimo wszystko mam nadzieję, że tak nie będzie. I że tak jak po Małyszu wyskoczył Stoch i jeszcze kilku dobrych skoczków, albo po Gollobie wyskoczył Zmarźlik, tak i dla kibiców piłki zaświeci w końcu słońce.

Moim zdaniem trzeba było tego Brzęczka już zostawić, skoro awansował. Albo trzeba było go nie zatrudniać. Jedno z dwojga, bo razem to się nie klei.

AmberMozart
AmberMozart
1 miesiąc temu

patrząc na to jak wielkie są obecnie ME, to samym rachunkiem prawdopodobieństwa czasem się załapiemy, najwyżej nie na każde. MŚ to inna bajka, ale tam i tak nie potrafimy wyjśc z grupy to żadna strata

janek kos
janek kos
1 miesiąc temu
Reply to  AmberMozart

Przypomne,, ze w tegorocznych ME nie wystapia, m.in. ,reprezentacje takich krajow jak Serbia, Grecja, Slowacja, Slowenia , Islandia, obie Irlandie, Bulgaria , Rumunia , Rosja , Norwegia, Bosnia i Hercegowina, Czarnogora i jeszcze paru, ktore wystepowaly juz w imprezach mistrzowskich . I to mimo rachunku prawdopodowienstwa.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu

Mądrego warto poczytać. Popieram

Deportivo A'la Wieś
Deportivo A'la Wieś
1 miesiąc temu

Na Hiszpanów przydałby się Kibu Vikunia.

Marco
Marco
1 miesiąc temu

Cztery razy pada słowo „ikoniczny” i zawsze w złym kontekście. Ikoniczne może być coś, co jest pozytywne. No i na pewno nie wydarzenie.

Narusz
Narusz
1 miesiąc temu
Reply to  Marco

W kilku tekstach ostatnio widziałem to słowo wiele razy użyte. Jakaś plaga

Blizbor
Blizbor (@blizbor)
1 miesiąc temu
Reply to  Narusz

To kalka z angielskiego, gdzie „iconic” ma jednak nieco inne znaczenie.

Last edited 1 miesiąc temu by Blizbor
sosna
sosna
1 miesiąc temu

małższeństwo? Serio? 😀

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu

Ja bylem mega zaskoczony,ze pan Boniek podziekowal panu Adamowi Nawalce!!??
Owszem dal sie wpuscic w maliny przez czesc srodowiska z proba zmiany ustawienia(nie udana!) i owszem wystep Polakow byl ogromnym rozczarowaniem(ale czy wiekszym niz postawa w Koreii i Japoni 2002??!!?).
Adam rozumial swoj blad,nie byl slepcem.Przy latwosci awansowania w obecnych czasach do mistrzostw europy pan Boniek mogl wstrzymac sie ze zdymisjowaniem Adama Nawalki conajmniej pol roku.Zadnego ryzyka w postaci nie awansowania do mistrzostw europy nie ponosilismy!! Mysle ze kto jak kto ale Nawalka wyciagnalby te mityczne wnioski z porazki na MS i wrocilby do poprzedniej wizji swego grania po drodze wymieniajac starych na mlodych,ale tego juz sie nie dowiemy bo zastapil go wuefista !!!
I TO BYLA DLA MNIE SZOKUJACA ZAMIANA!!!
Juz w dniu jej ogloszenia logiki kierujacej pana Bonkiem nie rozumialem! Co facet z peryferii wielkiego futbolu tak jako pilkarz jak i trener(5 miejsce w esa!!!) mial miec lepszego do zaoferowania od nieporownywalnie lepszego bylego pilkarza ale co wazniejsze trenera ,ktory w esie mial podobne osiagniecia(w kilku sezonach) ale juz w CV z cwiercinalem ME!???
I jezeli przyjmiemy,ze najlepszy mecz (w rozumieniu jakosci gry i pewnych wyuczonych schematow) to ten pierwszy z WLOCHAMI(tu chyba bez kontrowersji) oraz jakosc gry prezentowanej po ponad 2 latach z wuefista to juz wasza pewnosc,ze inaczej sie nie dalo staje sie mniej wiarygodna od mojej ktora WYRAZALA SZOK TAKA ZAMIANA!!!
Natomiast logiczna i zrozumial decyzja bylaby zmiana pana Adama na fachowca z zachodu,ktora niestety zostala przesunieta w czasie o 3 lata!! Ale juz niedlugo zobaczycie(ty przede wszystkim JURKU ENGELU!!!) czemu zaden Polski trener juz nigdy(chyba ze sprawdzi sie na zachodzie lub przez konsekwentna gre w europejskich pucharach z polskim zespolem minimum gra w nich na wiosne!) nie powinien zostac selekcjonerem!!!!
I tego Wam i sobie zycze by sie spelnilo juz z tym pierwszym(????),ktorego wkrotce nazwisko poznamy.

Last edited 1 miesiąc temu by KONDZIUbenice
Karol Wojtyła przyjaciel pedofila
Karol Wojtyła przyjaciel pedofila
1 miesiąc temu

co z tego, ze Brzęczka wylali, skoro:
a) najlepsi selekcjonerzy już mają robotę w krajach, które zapłacą więcej niż PZPN, więc nie da rady ich podkupić
b) bezrobotni zazwyczaj są bezrobotnymi nie bez powodu, wiec przebieramy w drugim sorcie
c) Boniek sam sie ogranicza patrząc tylko na kierunek polski i włoski, więc i w tym drugim sorcie wybór niewielki
d) poprzendie decyzje Bońka nie daja powodu do optymizmu, co do personaliów nowego selekcjonejro. Znowu będzie jakiś kolega po znajomości

Koman Rołtoń
Koman Rołtoń
1 miesiąc temu

Znaczy ja powiem tak…

Nurni Flowenol
Nurni Flowenol
1 miesiąc temu

Brzęczek zrobił co do niego należało tzn, utrzymał nas w prestiżowej lidze sparingów i awansował na turniej, mimo ciągłego ujadania wszelkiej maści ekspertów, dziennikarzy i innych głupio-mądrych. Chłop miał pod górę od początku o wszystko, bo ten gra, a ten nie gra, a ten tam się źle czuje, a ten nie ma wsparcia, a ten jest najlepszy ale inni słabi, no i oczywiście Błaszczykowski to tylko dlatego, ze wujek- bo przecież nie ma znaczenia, że ten gość ciągnął tę reprezentacje przez 15 lat, a dzisiaj na emeryturze jak zagra sobie z 5 meczów w rundzie to zjada i wysrywa całą tą rodzimą ligę itd, itd. Do tego doszło milczenie pewnej zakompleksionej gwiazdki (np. opaska kapitańska albo jeszcze lepuiej wypowiedź po wygraniu LM „pokazałem, że nawet ktoś z takiego kraju jak Polska może coś osiągnąć” SIC!), drugi pieprzy coś, że to nie jego pozycja a gra na niej bo musi, tak jakby go ktoś zmuszał. Do tego rudy prezes też by chciał coś swojego wcisnąć i mamy co mamy. W tym całym gównie Brzęczek zdaje się, że był niezależny, albo przynajmniej taki być próbował. Tak sobie myślę, na każdy turniej jechaliśmy w roli faworyta, a kończyliśmy w roli faworyty do każdy wie czego, więc może gdyby piłkarze zaczęli myśleć o tym by wygrać jako całość, drużyna- a nie indywidualnie każdy o sobie, i pojechali na ten turniej bez oczekiwań i presji, może by coś z tego było. A tak to sądzę, że rudy pociśnie jakiś włoski szrot za ciężką kasę. Odszczekam to jeśli trenerem zostanie Massimiliano Allegri- ale pewnie nie zostanie. Osobiście jeśli już mamy takie dziadostwo to ja bym widział Henryka Kasperczaka, ale tutaj żaden trener z osobowością nie trafi, bo stanie się to co z już poprzednim.

Koman Rolton
Koman Rolton (@koman-rolton)
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

Tak, tak…Kasperczak, który ma 74 lata i początki Alzhaimera. Świetny pomysł.

Nurni Flowenol
Nurni Flowenol
1 miesiąc temu
Reply to  Koman Rolton

Jakoś Jupp Heynckes dał rade prowadzić Bayern, gdzie uważam, że prowadzenie klubu jest bardziej wymagające fizycznie niż reprezentacji. Kasperczak, to jedyny Polski trener z sukcesami za granicą. Doświadczony selekcjoner z dobrymi wynikami. Zresztą dzisiaj tęsknimy chociażby do jego Wisły Kraków.

Koman Rolton
Koman Rolton (@koman-rolton)
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

No i fajnie, a mój dziadek ma 83 lata i jeszcze biega wieczorami po parę kilometrów.
Kasperczak już podczas ostatniej pracy w Wiśle nie dojeżdżał. Niestety, bo cenię go bardzo ale umysł już nie ten. Wystarczy posłuchać jak on się wypowiada teraz, coraz większą trudność mu to sprawia.
Ewidentnie żyjesz latami minionymi i pewnie ostatni raz słyszałeś Kasperczaka jakieś 10 la temu.

Nurni Flowenol
Nurni Flowenol
1 miesiąc temu
Reply to  Koman Rolton

To prawda, mało się widzi Kasperczaka, ale nie dawno czytałem z nim wywiad i wydawał mi się być ok na umyśle. Kończąc: skoro już popełniono dwa błędy z zatrudnieniem i zwolnieniem Brzęczka, to miło by było gdyby przejął ten grajdoł ktoś z warsztatem ale tylko takim, który daje nadzieje na wynik. Nie jakiś wybitny trener spadkowicza, wirtuoz dolnej części tabeli, niespotykany strateg baraży o utrzymanie, czy też inny „dobry trener bez wyników”.

loko
loko
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

Ludzie się różnie starzeją. Takie porównanie jest bezsensowne.

Nurni Flowenol
Nurni Flowenol
1 miesiąc temu
Reply to  loko

No, no weźmy chociażby Óscara Tabareza- stary i chory. Wydaje mi się, że największym problemem kadry nie jest wiek ani warsztat trenera, ale szacunek do niego jako do człowieka oraz szacunek do siebie między zawodnikami. Reprezentacja zawsze bardziej opiera się na zespołowości, zaangażowaniu i poświęceniu, niż na utartych schematach, bo ich wypracować po prostu nie ma czasu.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN
1 miesiąc temu
Reply to  Koman Rolton

Tylko, że Kasper to jedyny polski trener, który swego czasu był ceniony za granicą w jakimkolwiek stopniu. W Polsce z Wisłą też dał kibicom sporo frajdy. Wiek to kwestia sporna, czasem nie jest żadną przeszkodą. Niemniej nie orientuję się w jakiej formie Heniu obecnie jest. Zapewne jego czas minął, a szansa na zostanie selekcjonerem minęła i już nigdy się nie dowiemy jak by mu poszło… A mogli go wziąć na Euro 2012… Z młodszych Polaków w sensownym wieku okazyjnie jest do wzięcia Maciej Skorża. Człowiek, który doświadczenie jakieś już ma. Pod względem osiągnięć trenerskich bije takiego Brzęczka na głowę. Akurat niedawno zakończył pracę u Arabów… Z Polaków dla mnie to jedyny sensowny kandydat.

Last edited 1 miesiąc temu by I Sekretarz KC PZPN
janek kos
janek kos
1 miesiąc temu
Reply to  Koman Rolton

Joe Biden n , lat 78, zostal wlasnie prezydentem USA.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu
Reply to  Nurni Flowenol

Cepie mial na mysli polska szkole trenerki czyli jej calkowity brak!!! A nie Polske jako kraj 3 swiata!!! Twoje sic! Staje sie od teraz Twoja wizytowka zadnego hejtu i krwi”Sebika”,ktory wymaga szacunku lecz nie chce na niego pracowac!!!! A z Twoim Kuba to gdyby nie Lewy to dalej by ciagnal wózek lecz tylko w eliminacjach do ME czy MS bylby takim Zewlakowem co zagral ponad 100 razy i nic to nigdy nie dawalo reprezentacji,ktora korzystala zawsze na slabosci przeciwnikow a nigdy nie bazowala na marzeniu o byciu gdzies wyzej a moze i na samym szczycie.Nie pisze tu ze byl slabym pilkarzem jednak roznica w tym co dawal on a co daje Rl9 jest gigantyczna.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu

P.s i tak kadencja Jurka”W-F”BRZECZKA to byla katastrofa dla mnie rowna tej Smudowej czy Fornalikowej!!! W kwestii rozumienia jakosci gry i jej poziomu to byla gra kompromitujaca.Az zniechęcalo do jej ogladania,czlowiek pierwszy raz w zyciu nie czekal z ekscytacja na mecze kadry a pelen nerwow i dziwnej pewnosci,ze z dobrymi druzynami tylko wpier.dol Nas czeka a ze sredniakami i cieniasami ciezka mozolna i szarpana gra i oby sie udalo!!! A jak struty po kazdym jego meczu czlowiek sie czul (mimo zwyciestwa czy remisu ) niemal wykonczony z bezsilnosci jaka prezentowalismy.Az ciezko bylo sie cieszyc!!!

Dejnono
Dejnono
1 miesiąc temu
Reply to  KONDZIUbenice

W ostatnim meczu Brzęczka po raz pierwszy w historii liczyłem na wysoką porażkę reprezentacji. Do tego stanu doprowadził mnie ów „trener”, głównie swym samozadowoleniem po tragicznych meczach i dyrdymałami o utrzymaniu w Lidze Narodów.

janek kos
janek kos
1 miesiąc temu
Reply to  Dejnono

A to sie przeliczyles , misiu. A Linga Narodow to taka liga sparringow , co prawda prestizowa , ale jednak najwazniejsze sa finaly MS i ME;

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu
Reply to  Dejnono

Dokladnie tez pisalem zebysmy pier,wszy raz wjeb,ali i to powyzej 6-0!!! W tym upatrywalem jedynej szansy by pan Boniek mogl z twarza wyjsc z tej kompromitujacej nominacji! Stracilem nadzieje a tu Boniek pozno ale jednak do blexu sie przyznal!!!!
Jesli zdarzylo sie cos co nie miesćilo sie w glowie.To przy trafnym wyborze fachowca i odpowiedniej dozie farta moze zdazyc sie kolejny CUD.I tego reprezentacji kraju zycze serdecznie.Przynajmniej dal Boniek jakas iskierke nadzieji dla tych ktorzy znaja sie na pilce.elo

Ama
Ama
1 miesiąc temu

„pakujemy się w ślepy zaułek, a nadchodzący turniej okaże się zderzeniem czołowym z pojazdem pancernym”. Ale tak właśnie będzie.

informator
informator
1 miesiąc temu

,,Dwie porażki z wcale nie tak silną Ukrainą ” ze co ?
Ukraińcy awansowali do barażów z naszj grupy gdzie napedzili stracha Francuzom. Żabojady po porażce na wyjezdzie 0:2 musieli sie wspiac na wyzyny umiejetnosci i wygrali rewanż 3:0 po samobóju Gusiewa i dzieki faktowi ze Ukraina grała w 10 stke.

Grubszym badz
Grubszym badz
1 miesiąc temu

Ilu z nich moze sie pochwalic sukcesami z klubem poza granicami PL? Ilu z nich fostalo angaz gdziekolwiek poza granicami Polski? Chocby w kadrze Armenii lub Iranu….

Polska mysle szkoleniowa wpierdolami na duzych imprezach slynie, sorki poza Niemcami nie gralismy z topowymi ekipami na zadnej z nich (ok Portugalia- ta na Euro we Francji jak najbardziej do ogrania!)

Smiech na agrofestynie I tyle

p.s w koncu wyjebaliscie ten pojebany kod publikacyjny

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN
1 miesiąc temu

Na Allegriego nas nie stać. Rudy jest zbyt skąpy by postawić na tak mocną i kosztowną kandydaturę. On musi wybrać kogoś dla kogo będzie szefem, autorytetem. Kto będzie mu siedział w kieszeni krótko mówiąc.

Nurni Flowenol
Nurni Flowenol
1 miesiąc temu

Hmm a gdyby tak, chociaż zaproponować to Allegriemu? Myślę, że by nie zaszkodziło a dla niego, człowieka lubiącego wyzwania i w pewnym sensie uważającego się za przekozaka mogło by to być frapujące np. zadaniowo poprowadzić Polaków przez pół roku do EURO. W tym dziadostwie do którego doprowadził rudy pan z wąsem mogło by to być spoko rozwiązanie. Dowiedzielibyśmy się przy okazji na co stać naszych piłkarzy.

AmberMozart
AmberMozart
1 miesiąc temu

Długo wyczekiwane, rozbudzające marzenia. Ten sukces kazał wówczas myśleć, że piłka nożna w Polsce stoi na progu lepszej przyszłości na arenie międzynarodowej.”

no i w sumie tak się stało. od tamtej pory jeździmy na turnieje dość regularnie, częściej jesteśmy obecni niż nieobecni. A jak ktoś jako „lepszą przyszłość” oczekiwął medali to juz problem oczekującego

Majki
Majki
1 miesiąc temu

Czemu nie wspomnieliście o legendarnym trenerze polskiej kadry z 2002 roku? Nie mówię tu o Engelu.

Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021