post
Jakub Białek

Opublikowane 25.03.2020 21:02 przez

Jakub Białek

Druga dziesiątka naszego rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki w XXI wieku. Co przygotowaliśmy dla was tym razem? Faceta, który zrobił z Kielc europejską stolicę mody. Lakiernika, który został dyrektorem mistrzowskiego Lecha. Dwóch wybitnych polskich komentatorów. Bandę Świrów i faceta, który nie chciał mieć pobieranej krwi, a na boisku kręcił rekordy w pokonanym dystansie.

MIEJSCA 91-100 – KLIK!

MIEJSCA 71-80 – KLIK!

90. BANDA ŚWIRÓW

Uznaliśmy, że musimy zawrzeć w tym rankingu kogoś ze słynnej „Bandyy Świrów”, jednej z barwniejszych ligowych ekip ostatnich lat. Ale kogo? Ojrzyńskiego jako lidera? Kuzerę? Korzyma? Małkowskiego? Vukovicia? Lisowskiego? Stano?

No nijak nie idzie wybrać, nikt nie wybija się z tej paczki jakoś szczególnie, więc żołnierze Ojrzyńskiego będą bohaterem zbiorowym. Kielecka jazda na tyłkach stała się inną dyscypliną sportu. Zbiór ligowców po przejściach skazywanych na spadek, który zagrał na nosie piłkarskiej Polsce, a ich losy śledziliśmy jak w serialu na KoronaTV.

Czy brakuje dziś takich szatni? Oj, bardzo. Piłkarze Korony potrafili wstawić się za kibicami, których kielecka policja wyłapywała po cywilu na trybunach i wręczała zakazy stadionowe za przeklinanie. Vuković grzmiał do dziennikarzy, że stadion to nie teatr, a Zbigniew Małkowski pobiegł interweniować do policjantów, którzy zamknęli kibiców na sektorze.

Korzym? Wodzirej, wiecznie uśmiechnięty, związany do tego stopnia, że gdy w meczu z Jagiellonią doznał paskudnego złamania nogi, pojechał założyć gips i… wrócił na stadion. To on z megafonem w ręku rozpoczynał słynną przyśpiewkę:

– Banda Świrów!!!
– Auu!!!
– Chuligani!!!
– Auu!!!
– Koroniarze!!!
– Auu!!! Auu!!! Auu!!!

Kuzera? Stonowany, wiele w życiu przeżył, bardzo szanowany. Stano? Obrońca, którego Ojrzyński z braku laku posłał na atak i ten odwdzięczył się dwoma bramkami w jednym meczu. Golański? Barwny, ciągnący zespół na boisku. Kiełb? Ulubieniec kibiców. Szczytem oddania dla klubu był wówczas Vuković, który po wyleczeniu kontuzji zrzekł się całkowicie wysokiego kontraktu – uważał, że nie dojdzie już do wysokiej formy, więc nie chce oszukiwać klubu.

Na boisku szło im bardzo dobrze (w szczytowej formie piąte miejsce w lidze), a i poza kamerami potrafili hucznie pobawić się w swoim gronie.

89. DARIUSZ SZPAKOWSKI

– Ze stadionu Wembley wita Dariusz Ciszewski! – przedstawił się kiedyś Dariusz Szpakowski podczas jednej z transmisji. A skoro potrafisz pomylić się nawet we własnym nazwisku, możesz pomylić się… absolutnie we wszystkim.

Szpakowski to legenda, bez dwóch zdań. Jego głos towarzyszył nam przy wszystkich dużych imprezach reprezentacji w ostatnich latach, kojarzymy go z przegranymi mundialami, kojarzymy z ciemnymi czasami piłki za Beenhakkera czy przed erą Engela. Potrafi sprzedać emocje, dysponuje świetnym głosem, no, generalnie – wiele razy włosy nam na rękach stawały, gdy słuchaliśmy „Szpaka”.

Na przykład podczas słynnego monologu w meczu ze Słowenią.

Niestety – Szpakowski zostanie zapamiętany głównie przez babole, które swoim fachu popełnia z częstotliwością Thomasa Dähne. Potrafił w jednym meczu widzieć na boisku Szawiego, Czawiego i Ksawiego, Pujola i Puziola, Maskerano, Maszczerano i Marszczerano. Mylił Messiego z Maradoną, Senegal z Singapurem, Salamona z Salamanem i Salomonem, nazywał Zielińskiego Robertem, a Lewandowskiego Piotrem, Błaszczykowskiego Jakubowskim…

No, a to tylko wierzchołek góry lodowej.

Nie ma transmisji, podczas której „Szpak” nie zaliczy „Szpaka”. Ileż to razy krzyczał nazwisko strzelca, gdy za chwilę okazywało się, że uderzał jednak ktoś inny. Ile razy widział na boisku kogoś, kto siedział już na ławce. Wymowa nazwisk to już w ogóle wolna amerykanka. Nie chcieliśmy w ten sposób zapamiętywać jednej z komentatorskich legend, ale niestety – w tym rankingu przedstawiamy osoby barwne, a Szpakowski był jakiś głównie wtedy, gdy cała Polska miała z niego bekę.

88. GRZEGORZ KRYCHOWIAK

Jedni mówią, że to najlepiej ubrany polski piłkarz, inni podśmiewają się z jego stylówek. Nie da się jednak ukryć – Krychowiak ubiera się niestandardowo. I to głównie dzięki swoim stylówkom „Krycha” znajduje się w tym rankingu.

A więc pozwolimy sobie na małe the best of (źródło: Instagram Grzegorza Krychowiaka):

Poza tym? Barwne historie o Krychowiaku dotyczą głównie jego obsesyjnego podejścia do profesjonalizmu. W sklepach wyszukuje tuńczyka, który ma jak najmniejszą zawartość tłuszczu. Śpi po dwanaście godzin, wszystko podporządkowuje regeneracji. Po finale Ligi Europy w Warszawie zamiast wyjść na miasto poszedł o szóstej na basen, gdzie spotkał go Adam Nawałka. Uśmiech wywołuje jego charakterystyczny francuski akcent, ale w wywiadach zachowuje absolutną poprawność polityczną.

87. TOMASZ BANDROWSKI

Może nie jest to strzał oczywisty, bo pewnie znaleźlibyśmy kilku ligowych chłopków-roztropków, którzy byliby bardziej wdzięcznym materiałem do anegdot. Ale stwierdziliśmy, że w tym rankingu przyda się ktoś ponadprzeciętnie inteligentny, który po części wyprzedzał swoje czasy, a po części wywoływał zdziwienie na twarzach kolegów swoimi niecodziennymi rytuałami.

“Bander” miał bowiem bardzo specyficzne podejście do odżywiania. Popytaliśmy kilku osób i nikt nie bardzo potrafi powiedzieć jaką konkretnie Bandrowski prowadził dietę, natomiast każdy mówi: – Tomek zawsze jadł jakoś inaczej niż wszyscy.

W Lechu jako jedyny nie korzystał z izotoników i shotów witaminowych przygotowanych przez człowieka odpowiedzialnego za suplementacje. Zawsze nosił swój bidon. Nie, nie z drinkiem – nie pił, nie palił, nawet nie tykał kawy. Mierziło go nawet zwykłe pobieranie krwi w klubie – kręcił na to nosem. Uważał, że to zaburza mu regenerację i w ogóle to niepotrzebna ingerencja w organizm.

Opowiada nam jeden z zawodników, który z Bandrowskim dzielił pokój na wyjeździe: – Wiódł strasznie zdrowy tryb życia. Do tego stopnia, że nie akceptował wokół siebie żadnej elektroniki. Uważał, że fale źle wpływają na samopoczucie. Nie brał na wyjazdy telefonu ani laptopa, mnie też zabraniał korzystania z wszelkich sprzętów. Spaliśmy wtedy na trzydziestym piętrze w hotelu i bardzo się zdziwiłem, kiedy kazał mi… wystawić komórkę przez okno a komputer schować do łazienki. To i tak był kompromis, bo wcześniej proponował, żebyśmy oprócz tego spali przy otwartym oknie – a był luty – bo potrzebuje zdrowej energii. Laptopa schowałem, a telefon opatuliłem w ręczniki, przykleiłem taśmami i jakoś wytrzymał.

Być może było to niecodzienne i specyficzne, ale Bandrowski wydolność miał kosmiczną. W jednym z meczów przebiegł ponad 14 kilometrów, analitycy Lecha przecierali oczy ze zdumienia, bo to był wówczas wynik na poziomie ścisłej czołówki zawodników z Ligi Mistrzów. Później “Bandrowi” przydarzył się uraz, w Jagiellonii już nie odzyskał dawnego blasku. Odciął się od świata mediów, dzisiaj ponoć działa trochę w menadżerce.

86. JAKUB BŁASZCZYKOWSKI

Nie jest to postać kontrowersyjna, nie krąży o nim worek anegdot. Ale jednak – to symbol, którego nie sposób nie umieścić w tym rankingu. Idealny materiał na idola, autorytet dla dzieciaków. Facet z trudną historią, który z buta wszedł do panteonu legend Wisły Kraków.

– To nie jest zły pomysł – odpisał Jarosławowi Królewskiemu, gdy ten zaproponował zrzutkę na ratowanie Wisły Kraków. No i dorzucił swoje 1,33 miliona. To historia, która wciąż wydaje się niewiarygodna – piłkarz z uznanym nazwiskiem zainwestował swoje pieniądze w ratowanie byłego klubu i zgodził się grać za 500 złotych, a przecież mógł znaleźć sobie solidny zagraniczny klub i kasować pensję z sześcioma zerami. Co więcej, Kuba chciał pożyczyć te pieniądze bez odsetek, a gdy dowiedział się, że prawo tego zakazuje, za wartość odsetek kupił bilety dzieciakom z domów dziecka. Nic dziwnego, że o jego pięknym geście mówiono na całym świecie. 

Legenda. To nie pierwszy raz, gdy pomógł Wiśle, już latem 2018 roku – gdy ważyły się losy tego, czy „Biała Gwiazda” w ogóle będzie grać przy Reymonta – pożyczył klubowi milion. W Wiśle spędził ledwie dwa sezony, ale zakochał się w niej (z wzajemnością), co potwierdzał na każdym kroku. Nawet świętując mistrzostwo w Dortmundzie, prezentował wiślackie symbole. Żegnając się z trybunami w Krakowie, pokazał kibicom koszulkę z napisem „jeszcze tu wrócę”. 

Słów na wiatr nie rzucił. Był ogromnie szanowaną postacią także w Niemczech, można zaryzykować wręcz stwierdzenie, że żaden inny polski piłkarz nie doczekał się nigdy takiego uwielbienia na zachodzie. Gdy odchodził z BVB, zalała go niespotykana dotąd fala podziękowań opatrzonych hashtagiem #DankeKuba. Wielu kibiców nie rozumiało tej decyzji klubu z Dortmundu, atakowało władze, skrytykował ją nawet Kevin Grosskreutz, inny z symboli trybun.

Żaden inny piłkarz nie ma tak hojnego serca jak Kuba, o czym świadczy fundacja „Ludzki Gest” i liczna pomoc w kolejnych akcjach charytatywnych. Ale sam Kuba nie chce chwalić się swoją dobroczynnością, więc i my w tym rankingu to uszanujemy.

85. WOJCIECH LUBAWSKI

Kolejna wspominka z Kielc, tym razem w wersji komediowej. Wojciech Lubawski, były prezydent miasta i jego próby sprzedaży Korony Kielce. Tak, to ten sam prezydent, który stwierdził, że Kielce są polską stolicą mody. Urząd Miasta został zapytany w oficjalnym piśmie o wyjaśnienia:

– Kto jest autorem koncepcji/wizji/hasła Kielc jako stolicy mody?

– Kielce jako stolica mody jest określeniem propagowanym przez Prezydenta Kielc gdyż tak on uważa.

Bezbłędne! Ten sam Lubawski przez kilka lat próbował sprzedać Koronę Kielce, ale jakoś tak mu nie wychodziło, choć co rusz czytaliśmy publiczne deklaracje – to już za chwilę, to już za momencik, do maja wszystko będzie sprzedane! W międzyczasie Korona co pół roku ciągnęła kroplówki od miasta, na co oburzali się miejscowi radni. Sesje zawsze były gorące, a podczas jednej z nich – gdy ważyły się losy klubu – obóz prezydenta wytoczył największe działo: – Kasa jest potrzebna, bo interesuje się nami sama AS Roma!

Rzutem na taśmie pojawił się na sesji rady wydruk maila, w którym Roma miała niby potwierdzać, że chętnie przytuliłaby Koronę. Tak, władze miasta kolportowały teorię, że Koronę przejmie za chwilę Roma i dlatego trzeba jej przyznać gotówkę (by nie upadła tuż przed takim dealem!). I oczywiście zupełnym przypadkiem jest to, że włosi zainteresowali się polskim klubiem akurat przeddzień burzliwego głosowania na Radzie Miasta.

Z „rozmów” z Romą nie wyniknęło oczywiście nic, a sam Lubawski tłumaczył to w swoim uroczym stylu: – Podobno z Włochami tak się robi interesy. (…) Oni od początku mówią to samo, tylko nie mogę się z nimi spotkać.

No, byli tak zajebiście zainteresowani Koroną, że przez kilka miesięcy nie potrafili się spotkać, nawet mimo faktu, że prezydent Kielc – jak deklarował w mediach – zakupił już bilety lotnicze do Włoch.

Ale to i tak nie najbardziej komiczna historia z inwestorem, na którą zaprosił nas Lubawski. Pewnego razu w klubie zwołano konferencję prasową z tajemniczym panem w jeansowej kurtce. Imię, nazwisko, funkcja? Nie można mówić. Podano mediom tylko to, że to przedstawiciel jakiegoś inwestora, który jest szalenie poważnie zainteresowany Koroną. Szczegółów brak. Ale spokojnie, to już prawie ostatnia prosta! Istna farsa. Często, gdy trzeba było wyżebrać kasę z miasta, wyciągano z kapelusza jakichś tajemniczych inwestorów, z którymi kontakt cudownie się urywał.

Ale byli też inwestorzy, którzy istnieli naprawdę. Na przykład ci z Senegalu. Wojciech Lubawski roztaczał wtedy bajkowe wizje: – Byłem świadkiem tego, jak w Senegalu padła inicjatywa, aby wszystkie mecze Korony puszczane były w senegalskiej telewizji. Canal+ jest francuski więc oni znajdą wspólny język. Można dać się ponieść wyobraźni i przypuszczać, że przybędzie nam 15 milionów widzów, bo dla nich futbol to religia.

15 milionów widzów, czyli cały naród w jednym momencie ruszałby do domów i włączał mecze Korony z Wisłą Płock. No… śmiała teza. Lubawski w końcu zaufał Senegalczykom, ale tych przerosło zrobienie przelewu za zakup klubu. I cała historia zaczęła się od nowa.

Jedną z osób, która wraz z Lubawskim poszukiwała inwestora, był Tomasz Chojnowski, ówczesny prezes klubu, który finalnie wylądował w prokuraturze. Jak sam się chwalił w wywiadzie dla sporteuro.pl, wpadł na pomysł, by zapytać Calvin Kleina, czy nie chce przygarnąć Koronki. Bo wiecie, w herbie Kielc są litery CK („Civitas Kielcensis”), więc to na pewno, hehe, dobry pomysł. No i prezes klubu osobiście zadzwonił do sekretariatu amerykańskiej firmy odzieżowej i zaproponował sekretarce takie rozwiązanie. Ta przekazała sprawę wyżej, przez jakiś czas wyczekiwano na to, jak Calvin Klein zareaguje na taki pomysł.

Namówić się go nie udało. Nawet mimo faktu, że Kielce to miasto mody.

84. MATEUSZ BOREK

Skromny redaktor z Dębicy, który ma wyjebane na frajerskie gadki. Smakosz i entuzjasta życia. Najlepszy biceps polskiego dziennikarstwa sportowego. Głos wielkich meczów reprezentacji Polski w XXI wieku, głos hitowych starć Ligi Mistrzów. Prawdziwa bestia studia telewizyjnego. Niektórzy twierdzą, że półtoragodzinny program nagrałby sam – bez gości, bez pytań, bez tematu przewodniego. Inni twierdzą, że to totalnie nieporozumienie – Borek poprowadziłby trzygodzinny program i puściłby jeszcze dogrywkę ekstra.

Sam lubi podkreślać swoje korzenie – pochodzi z Dębicy, do Warszawy przyjechał jako dziewiętnastolatek. Rodzice nauczyli go, że w życiu trzeba dużo czytać, mieć dobre buty i ładne zęby. Jako nastolatek dorobił się na… hurtowej sprzedaży koszul. Jeździł od Krakowa do Lublina wespół z kolegą, sprzedawał ładne ciuchy, by samemu chodzić w jeszcze lepszy garniturach. Sam mówi, że przez pewien czas musiał kalkulować wydatki na obiady, by mieć za co zaprosić w weekend dziewczynę do kina. Ale podczas handlu koszulami narobił się tyle, że kupił sobie 500 par majtek i wyrzucał je po jednym założeniu, bo nie miał w mieszkaniu pralki.

Słynie z dobrych relacji z piłkarzami. I nie ma co się dziwić, że lepiej zakumplował się z szalonym Piotrem Świerczewskim czy ekstrawaganckim Mariuszem Piekarskim niż ze spokojnym Aleksandrem Kłakiem. Do popkultury wprowadził kilka kultowych haseł. “Presję to ma pielęgniarka w szpitalu czy matka z czwórką dzieci”, “a może on jest słaby *tutaj*?”, “masz jaja, wyjdź, pokaż”. Człowiek, który widział wszystko, poznał wszystkich i skomentował wszystkie mecze. Już samo przez siebie mówi fakt, że to on zamykał bankiet Liverpoolu po zdobyciu Ligi Mistrzów w 2005 roku. Zresztą niewiele brakowało, a na ten finał by się spóźnił – razem z operatorem pojechał do Trabzonu na nagrywanie reportażu o Mirosławie Szymkowiaku. Pobyt się przedłużył, wizytatorzy pospali, na lotnisku uratowała ich popularność “Szymka”.

Dziś Borek w telewizji sprawia wrażenie faceta, którego z równowagi nie wytrąciłoby trzęsienie ziemi, strzelanina za ścianą czy pole dance w wykonaniu Scarlett Johansson. Ale w przeszłości omal nie pobił Radosława Osucha. Przywołajmy tę legendarną anegdotę z książki “Stan Futbolu”:

Tego samego dnia Osuch miał jeszcze dwa starcia. Pierwsze z Mateuszem Borkiem, dość zabawne. Borek przyszedł w marynarce, która miała wyhaftowany napis, zawierający litery „s”, „p”, „k” i coś tam jeszcze. Radek na dzień dobry spytał: – Co tu masz napisane? S. P. K. Sparks. Nawet cię nie stać na własną marynarkę? Wszystko musi ci Sparks kupować?

Raymond Sparks był brytyjskim agentem, z którym Osuch miał na pieńku od czasu transferu Artura Boruca z Legii do Celticu. Borek Sparksa znał.

– Co powiedziałeś, kurwa? – zagotował się Mateusz.

– Że ci Sparks kupuje marynarkę, frajerze – odparł Osuch.

– Nie mów do mnie frajerze, kurwa. Wiesz, co znaczy słowo „frajer”? Wiesz co to znaczy? Jeszcze raz powiesz do mnie „frajerze”, kurwa, jeszcze raz powiesz, to cię zajebię – Borek nie zawsze posługuje się piękną, telewizyjną polszczyzną.

– Zmiataj stąd, frajerze.

– Kurwa, kurwa, tylko nie „frajerze” ! Zajebię cię!

Na to Osuch wyciąga telefon i na oczach wściekłego Borka gdzieś dzwoni.

– Halo, Anitka? – zwraca się słodko do żony. – Słuchaj, kotku. Proszę cię, powiedz to, co zawsze mówisz, żeby mnie powstrzymać, bo stoi tu przede mną ten frajer Borek w marynarce, którą dostał od Sparksa, i ja zaraz użyję krav magi, no i niewykluczone, że go wtedy zabiję i będę miał kłopoty.

Oczywiście do bójki nie doszło, ale co koguciki poskakały, to ich. Cała ta wymiana uprzejmości trwała zresztą znacznie dłużej, pewnie z pół godziny, co i raz ktoś wychodził, wracał, znowu się straszyli, znowu padało „tylko nie frajerze” i znowu był telefon do żony.

83. SEBASTIAN MILA

Najbanalniej byłoby posnuć w tym miejscu opowieść o golu strzelonym reprezentacji Niemiec, okrasić to kilkoma zgrabnymi metaforami, podkreślić ludzkość bohatera, którego chciała wtedy nosić na rękach cała Polska. Ale Sebastiana ze szczytu zna każdy. A anegdoty znane przez wszystkich są najnudniejsze. Zatem opowiedzmy historie z czasów Sebka, a nie pana Sebastiana.

Na “dzień dobry” w szatni Lechii Gdańsk jako nastolatek usłyszał, że na masaż ma się nie pchać, bo masażyści zajmują się panami piłkarzami, a jemu co najwyżej mogą posmarować maścią nogę, gdy nabije sobie siniaka. W Dyskobolii nosił nie tylko sprzęt, ale i walizki. I to niekoniecznie swoje, a… córki prezesa Drzymały, bo właściciel Groclinu na każdego zgrupowanie zabierał cała swoją ferajnę. A przecież Drzymałowie nie będą nosić własnych waliz – ta przyjemność przypadała w udziale drużynowej młodzieży.

W Grodzisku miał trudne początki. Drzymała miał nawet mówić do Bobo Kaczmarka, że ten ściągnął mu do zespołu konia trojańskiego. Mila o tej rozmowie nie wiedział, żył w błogiej nieświadomości. Wreszcie trener zawołał go na pogaduchę:

– Sebastian, po co cię tutaj ściągnąłem?

– Żebym się rozwijał.

– No właśnie. A na razie to ty się rozwijasz, ale finansowo.

Podczas jednego z pierwszych zgrupowań w reprezentacji Polski został skierowany do pokoju z Krzysztofem Ratajczykiem. “Rataj” – kawał chłopa, z twarzy zabijaka, raczej oschły wobec obcych. Trenerem kadry był wówczas Zbigniew Boniek i selekcjoner kazał pozostawiać piłkarzom otwarte drzwi do pokojów, bo miał robić im wizytacje. Mila siedział w pokoju i był kłębkiem nerwów. “Rataj” – luzik, wyszedł na balkon pogadać z żoną przez telefon. Żona zapytała go o to, z kim jest w pokoju. A ten spokojnie odparł: – A nie wiem, z jakimś młodym.

Miał to szczęście, że w swojej karierze trafiał na zabijaków. W Dyskobolii przyszło mu grać m.in. o boku Radosława Sobolewskiego. Taktyka – klarowna, dwóch pomocników obok siebie, w linii. Sebastian nieco z lewej, “Sobol” lekko z prawej Zaczyna się mecz, piłka w moim kierunku – wyskakuje Sobol, głowa. Druga akcja – Sobol przede mną wślizgiem. Trzecia, Sobol wybiega i wyjaśnia. Czwarty raz, piłka do mnie, Sobol wbija się i zagrywa.

– Sobol, daj mi grać w piłkę!

– Nie wpierdalaj się, jak maszyna pracuje.

W ŁKS-ie do pionu ustawił go raz Ensar Arifović, silny zadziora. Niektórzy powiedzieliby – typowy Jugol. Kawał kabanosa, nieco surowy technicznie, ale mecz potrafił wybiegać. Tenże Arifović miał pretensję do Mili o jakąś źle zagraną piłkę. Nie w tempo, albo niedokładnie – mniejsza o to. Obaj zaczeli dyskutować, z czasem coraz bardziej podniesionymi głosami. Ensar w końcu spuentował porażająco spokojnym tonem:

– Dobra. To teraz ci wpierdolę.

Na szczęście Sebastiana – nie wpierdolił.

82. RADOSŁAW MAJDAN

Był w „Tańcu z Gwiazdami” „Barze”, „Mamy cię!”, u Szymona Majewskiego, trzykrotnie u Kuby Wojewódzkiego, w „Azji Express”, w „Milionerach”, nawet w „Tomasz Lis na żywo” czy programie Ewy Drzyzgi, miał swoje reality show „Iron Majdan”, był w Warsaw Shore, zagrał w czterech teledyskach i trzech serialach, miał swój zespół muzyczny, ma własną linię perfum, miał sesję w CKM-ie, na Pudelku gościł pewnie z tysiąc razy. Bohater dwóch głośnych związków – z Dodą i z Małgorzatą Rozenek.

Celebryta pełną gębą. Na boisku nigdy nie zyskał tak dużej popularności jak w brukowcach, gdzie niektórzy nazywają go „polskim Beckhamem”. Media go lubią i wydaje się, że jest to miłość odwzajemniona. Majdan czuje się przed kamerą tak swobodnie, że czasem zapomina o jej istnieniu. Jak w tym kultowym wywiadzie.

„Aaa… No… Aha… To przepraszam państwa”.

Jego celebryctwo było często wyszydzane w piłkarskim światku. Majdan nie miał lekko zwłaszcza podczas meczów, gdy zdarzały się przyśpiewki o tym, co jego aktualna partnerka potrafi robić ustami. Zdarzało mu się nawet obrywać od własnych kibiców. W Polonii trybuny miały wątpliwości, czy nie skupia się zbyt bardzo na telewizyjnym show kosztem piłki. Podczas meczu, w którym Majdan puścił dwie bramki, trybuny ryknęły: – Chuj z wynikami, wygramy „Taniec z gwiazdami”!

Swoją drogą było to odważne – Majdana tak ciągnęły kamery i blichtr, że poszedł do „Tańca z gwiazdami” w trakcie sezonu, a przecież odcinki były na żywo co niedzielę. Nasza ulubiona anegdota o Radku? Podobało nam się, jak Józef Wojciechowski szukał dla niego miejsca w klubie. W Polonii Majdan był dyrektorem sportowym, kierownikiem drużyny, a nawet rzecznikiem prasowym. Tym ostatnim do momentu, jak jeden z dziennikarzy wykręcił numer do właściciela klubu.

JW: – Zadzwoń do Majdana, on ci wszystko powie.
D: – Przecież on nigdy nie odbiera telefonów.
JW: – Ty, faktycznie… On nic nie robi!

I tak Majdan został… trenerem bramkarzy. Człowiek wielu talentów, niewątpliwie.

81. MAREK POGORZELCZYK

Amerykański sen w czystej postaci. Od lakiernika w fabryce Wromet do dyrektora sportowego Lecha Poznań. Pod koniec lat ’80 był zmianowym na emaliernii, trzy dekady później brał udział przy budowie wielkiego Lecha. W pewnym momencie trzeci po Bogu we Wronkach – drugi był Ryszard “Fryzjer” Frobrich, Pogorzelczyk był jego prawą ręką. Ksywa “Seta” wzięła się – według niego – od tego, że w szkole był najszybszy w biegu na sto metrów. Inni sugerują, że to pseudonim z konotacjami alkoholowymi. Kiedyś do klubu przyjechał prosto z fabryki. Zdjął maskę, przywitał się z Bogusławem Baniakiem, ale zachowywał się… dość dziwnie. Baniak myślał, że to przez to, że “Pogo” nawąchał się w robocie lakierów. Ale woń alkoholu nie pozostawiała wątpliwości.

Forbrich lata temu mówił, że wyciągnął go z gołębnika na poddasze, że jeździł wózkiem akumulatorowym po Wronkach, że był kierownikiem Błękitnych dorabiając sobie do funkcji kierownika wydziału powłok ochronnych. Lata później “Fryzjer” będzie nazywał Pogorzelczyka “kurwiorzem” – choć trzeba dodać, że akurat tak Forbrich mówił do wielu.

Mieczysław Broniszewski na łamach “Przeglądu Sportowego”: – W 1996 roku usłyszał od Forbricha: „Już tu nie pracujesz, kurwiorzu”. Wybroniłem go, bo uznawałem Marka za człowieka pracowitego, któremu można było powierzyć tajemnice. Milczał jak głaz. Dziś pewnie mógłby pisać przecudowne pamiętniki o tym, jak się w tamtym latach robiło futbol. Jako asystent Forbricha wiele się przecież od niego nauczył i poznał dużo tajemnic ekstraklasy…

Jedni twierdzą, że nigdy nie spotkali człowieka, który tak potrafił lawirować i który tak dobrze podczepiał się pod tych, którzy akurat wtedy trzymali w Amicę kierownicę. Wiedział komu polecieć po wódeczkę na drugą stronę Warty, wiedział z kimś zakurzyć papieroska. Inni uważają, że ze świecą szukać we Wronkach człowieka, który podkablował tylu współpracowników. Jeszcze inni, że akurat Pogorzelczyk na tle wronieckiej śmietanki końca ubiegłego wieku wyróżniał się tym, że po prostu znał się na piłce.

Marek Kliszkowiak, wieloletni asystent w Amice, też na łamach “PS”: – Żeby nie Rychu, on nie miałby nic! Do dziś przykręcałby śrubki w fabryce. Kierownikiem mógł zostać każdy, padło akurat na Pogorzelczyka. I niech teraz nie udaje świętego, że o niczym w Amice nie wiedział. Kiedyś przecież wysłali mnie autem „Sety” do Bukowca, żeby pieniądze za mecz przekazać. To „Seta” nie wiedział?

Podczepianiem się pod odpowiednie wagoniki dotarł na sam szczyt. Do 2011 roku był dyrektorem sportowym Lecha Poznań, to “jego” Kolejorz zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 2009/10. “Seta” znał trzy języki – polski i dwa w butach. Raz obraził się zresztą na jednego dziennikarza, że ten zacytował w gazecie wypowiedź śp. Ivana Turiny o tym, że “dyrektor Pogorzelczyk nie zna angielskiego”. – Może Oxfordu nie kończyłem, ale radzę sobie – grzmiał wóczas. Nigdy nie grał na profesjonalnym poziomie. A jednak kilku niezłych grajków do Poznania ściągnął – Lewandowskiego, Injaca, Arboledę, Djurdjevicia czy Stilicia. Można się podśmiechiwać, że w archiwalnych nagraniach z Canal+ nad ławką Amiki unosi się dym, bo “Pogo” siedział sobie z boku i kopcił szluga. Ale czy w Lechu nie wzięliby dziś z pocałowaniem ręki podobnej skuteczności transferowej, jak za czasów Pogorzelczyka, Kadzińskiego i Czyżniewskiego? Można mówić, że był przaśny, ale oko do piłkarzy miał. Gdy zobaczył na boisku Grzegorza Wojtkowiaka, to stwierdził od razu – panowie, to będzie reprezentant Polski. Gdy ze Smudą oglądał Lewandowskiego, to z miejsca wiedział, że Kolejorz musi ustawić się w wyścigu po tego dzieciaka ze Znicza Pruszków.

“Seta” był też niesamowity pod względem relacji z dziennikarzami. Potrafił obdzwonić połowę Poznania i dopytać, czy warto brać tego całego Sernasa do Lecha. Innym razem przez telefon mówił, że żaden Kriwiec do Kolejorza nie przyjdzie i proszę to sobie wybić z głowy, a jednocześnie siedział z tym samym Kriwcem w gabinecie i podpisywał z nim kontrakt. Dyrektor sportowy żywcem wyciągnięty z lat ’80, który sprawnie działał (do czasu) w XXI wieku. – Żmije na swojej piersi wyhodowałem – twierdził jednak “Fryzjer” mając w pamięci to, jak Pogorzelczyk odciął się od niego, gdy za forbrichowym smrodem korupcji ruszyli prokuratorzy.

Aha, jeszcze jedna historia. Pogorzelczyk pojechał pewnego razu do Kolumbii negocjować transfer Manuela Arboledy. Właściwie nie tyle “negocjować”, co po prostu przyklepać umowę. Kwota dogadana, brakuje tylko podpisu. Nagle Pogorzelczyk został wywieziony do hacjendy – wokół krokodyle, w środku smutni panowie z klamkami za paskiem od spodni, wokół plantacje koki. Klimat “Narcos”, brakuje tylko koksu posypanego na stole i Pablo Escobara gładzącego się po wąsie. Kolumbijczycy będący w posiadaniu karty zawodniczej Arboledy stwierdzili wprost – albo dodatkowe tysiące dolarów się pojawią, albo Arboleda do Polski nie pojedzie. I Pogorzelczyk też może nigdzie już z tej hacjendy nie wyjechać. “Seta” dzwonił w środku nocy do prezesa Kadzińskiego jakoś udało się te dodatkowe pieniądze wysupłać. – Andrzej, dorzuć tu stówę papieru, bo oni nas tu, kurwa, zastrzelą – miało paść w rozmowie z prezesem o trzeciej w nocy.

DAMIAN SMYK I JAKUB BIAŁEK

Miejsca 91-100: Denaturowy Midas, “dobre jebnięcie z nogi”, dziki Donald i dziki Nicki, czyli pierwsza część rankingu

Miejsca 71-80: Maxi Kaz, ulubieniec szejków, fajka z prezydentem i zegarek za 25 tysięcy euro 

fot. FotoPyk

Jakub Białek

Ogląda osiem meczów w kolejce Ekstraklasy, studiował germanistykę, wykonuje najmniej potrzebny zawód świata. Mimo to wciąż utrzymuje, że wszystko z nim w porządku. Robi wywiady w cyklu „Cały na biało”, można obejrzeć go w Lidze Minus, a posłuchać w Weszłopolskich.

Opublikowane 25.03.2020 21:02 przez

Jakub Białek

Fuksiarz
01.05.2021

Valencia namiesza w walce o mistrzostwo Hiszpanii?

Czasy dla kibiców “Nietoperzy” są, jakie są. Valencia sama nie ma szans włączyć się do walki o tytuł, a w obecnym i poprzednim sezonie szczytem jej marzeń jest walka o miejsce w środku stawki. Ale nie oznacza to, że czołówka może traktować Los Murcielagos jak piniatę. Przekonał się o tym Real Madryt, który w Valencii przegrał 1:4, […]
01.05.2021
Fuksiarz
30.04.2021

Zakłady specjalne na Ekstraklasę! Kurs 15.00 na gola Świerczoka zza pola karnego

Jakub Świerczok z golem zza szesnastu metrów po kursie 15.00? Richmond Boakye z celnym strzałem – jakimkolwiek – po kursie 2.00? Legia wreszcie strzelająca z rzutu wolnego po kursie 20.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To […]
30.04.2021
Weszło
28.04.2021

Czy Roma nawiąże walkę z Manchesterem United?

Włoskie zespoły poniosły w tym sezonie spektakularną klęskę w europejskich pucharach. Wyszła straszna bida z nędza. Na ich szczęście honoru tamtejszego futbolu klubowego dzielnie broni AS Roma. Rzymianie stoją przed szansą awansu do finału Ligi Europy, ale czeka ich bardzo trudne zadanie. Przeciwnikiem ekipy Paulo Fonseki będzie Manchester United, a pierwsze starcie tych drużyn odbędzie […]
28.04.2021
Fuksiarz
27.04.2021

Czy PSG kolejny raz podoła bardzo trudnemu wyzwaniu?

Mogłoby się wydawać, że paryżanie na drodze do triumfu w Ligi Mistrzów pokonali już największą przeszkodę i po wrzuceniu za burtę Bayernu, będzie im zdecydowanie łatwiej. Nic z tych rzeczy. Los to figlarz, który kolejny raz zafundował im ekstremalną przeprawę. Tym razem zmierzą się z rozpędzoną ekipą Pepa Guardioli, która na krajowym podwórku nie pozostawiła […]
27.04.2021
Fuksiarz
26.04.2021

Czy Real znów udowodni, że Liga Mistrzów to jego rozgrywki?

Co to będzie za przedziwny półfinał Ligi Mistrzów. Przez długi czas wydawało się, że to nie może być dobry sezon ani dla Realu, ani dla Chelsea. Że w Madrycie coś już się wypaliło, a w Londynie jeszcze nie zdążyło na dobre stworzyć. Tymczasem teraz te dwa kluby zmierzą się w meczu o awans do wielkiego […]
26.04.2021
Weszło
26.04.2021

Koniec fazy grupowej Pucharu Fuksiarza! Przesądził rzut monetą

Ależ emocje przyniosła końcówka fazy grupowej Pucharu Fuksiarza, w którym cała ekipa Weszło rywalizuje w formacie starych mistrzostw Europy. Rywalizacja Rokiego z Michałem Kołkowskim rozstrzygana rzutem monetą w Lidze Minus. Szalony rajd Kamila Gapińskiego, zakończony awansem do kolejnej rundy. Wojtek Kowalczyk za burtą przez typy na porażki Stali i Podbeskidzie. Spójrzmy jak wyglądały wyniki trzeciej […]
26.04.2021
Weszło
05.05.2021

Najniższy wymiar kary dla Realu. Chelsea w finale Ligi Mistrzów!

Jest takie powiedzonko „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, może kojarzycie – śmiech w nawiasie – ale najwyraźniej dzisiaj wyłożyło nogi na kanapie, grzebało w pępku i nie miało zamiaru ruszać się na Stamford Bridge. A wydawało się – cholera, Chelsea musi zapłacić rachunek za swoją nieskuteczność. Taki jest futbol, tym bardziej na poziomie 1/2 Ligi Mistrzów, […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Raków wygrywa w ostatniej akcji, Stal podała tlen Podbeskidziu

Stal Mielec mogła dziś praktycznie zakończyć emocje w walce o utrzymanie, ale nie wykorzystała faktu, że Raków dopiero co świętował zdobycie Pucharu Polski i nie wystawił najcięższych armat. Nie dość, że beniaminek był bezzębny w ofensywie, to jeszcze w praktycznie ostatniej akcji podarował gościom totalnie absurdalny rzut karny. Stal Mielec – Raków: przesądził karny z […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Liga Mistrzów? Na co to komu. Osiem goli w 1. lidze!

Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma wiosną tylko dwa nastroje. Pierwszy to gonienie wyniku z maruderami w ligowej tabeli i uciekanie spod topora. Drugi to strzelaniny, których pozazdrościć może nawet Clint Eastwood. Trzy ostatnie mecze z udziałem dumy gminy Żabno? Cztery gole, sześć bramek i osiem trafień. Dzisiaj “Słonie” rozdeptały Koronę Kielce, wygrywając 6:2. Na miejscu Miedzi […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Skowronek na giełdzie trenerów Widzewa, gorąco w ŁKS-ie. Co słychać w Łodzi?

Łódzkie kluby mają sporo argumentów przemawiających za tym, żeby stawiać ich w roli potentatów 1. ligi. W ŁKS-ie jest to szeroka i wyrównana kadra, bo personalnie ekipa Ireneusza Mamrota wyróżnia się na tle stawki. W Widzewie jest to klubowa kasa, bo można przypuszczać, że żaden klub nie dysponuje takimi pieniędzmi jak drużyna z al. Piłsudskiego […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Traktat o stałości. O Courtoisie w Realu

W madryckim życiu Thibauta Courtoisa nie zawsze bywało kolorowo. W październiku 2019 roku, w przerwie meczu z Club Brugge, zamknął się w toalecie i nie wyszedł na drugą połowę. Real przegrywał 0:2 po dwóch kuriozalnych golach Emmanuela Dennisa, przy których belgijski bramkarz ewidentnie zawinił. Bezlitosne Santiago Bernabeu gwizdało. Zmienić musiał go Alphonse Areola. Courtois cierpiał […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Łukasz Sierpina: – Nie zwieszamy głowy, nie tracimy wiary

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie mamy dwie kolejki do końca, trzypunktową stratę sześć punktów do zdobycia i zwieszamy głowę. Załamujemy się. Tracimy wiarę. No nie, to tak nie działa. Wiemy w jakim miejscu się znajdujemy, nie lekceważymy sytuacji, ale trzeba patrzeć na te najbliższe kolejki z wiarą, a nie z obawą. Przed nami niezwykle […]
05.05.2021
Weszło
03.05.2021

Pięciu piłkarzy Cracovii, którzy nie zawiedli

Cracovia jest jaka jest – wszyscy widzą. Niby ma względny komfort w tabeli, lecz nie zdziwimy się, jeśli zostałby on jeszcze zburzony. Zwycięstwo Podbeskidzia w Gliwicach i porażka „Pasów” z Górnikiem sprawiłaby, że jednozespołowa czerwona strefa zbliżyłaby się do Krakowa na jeden punkt. Zanim ekipa Probierza wyjdzie na boisko, zastanawiamy się – czy są w […]
03.05.2021
1 liga
30.04.2021

Widzew i Miedź w grillowej formie

– Kurde, to już chyba bez szans na Ekstraklasę, co? – No, my bez szans, wy bez szans. – To chyba nie będziemy się przemęczać przed majóweczką? – No chyba nie. Widzew – Miedź? Nuuuuda Nie wiemy, czy w ten sposób rozmawiali ze sobą przed meczem piłkarze Widzewa i Miedzi, ale… ich dzisiejszy mecz wyglądał […]
30.04.2021
Ekstraklasa
30.04.2021

Męki Boakye. Biedaczek jeszcze się nie zaaklimatyzował

Ekstraklasa jest siłowa, w Ekstraklasie bywa brutalnie. Wiemy to od dawna. Nowe światło na polską ligę rzuca Richmond Boakye, piłkarz z wielkiego świata, który na polskich boiskach cierpi. To liga, w której obrońcy stawiają MASYWNE MURY, obrońcy NIE MAJĄ LITOŚCI, sędziowie RZADKO ODGWIZDUJĄ STARCIA, chyba że BARDZO OSTRE, a każdą piłkę toczy się CIĘŻKI BÓJ. […]
30.04.2021
1 liga
27.04.2021

Widzew w Bełchatowie: piękny gol, kuriozalny gol, nerwówka

Wielokrotnie narzekaliśmy, że Widzew – nawet, jeśli wygrywa – to gra nudne mecze. O spotkaniu z GKS-em Bełchatów nie da się tego powiedzieć. Łodzianie zapewnili i piękną bramkę, i absurdalne sytuacje, i musieli drżeć o wynik do samego końca – zresztą na własne życzenie. Ostatecznie dopisują do swojego konta trzy punkty, choć i tak niewiele […]
27.04.2021
Weszło
25.04.2021

Piękna historia Warty, odcinek 27

Gdzie jest limit Warty Poznań? Na początku sezonu myśleliśmy, że jest nim utrzymanie. Po jakichś dziesięciu kolejkach doszliśmy do wniosku, że to spokojne utrzymanie. Potem, że środek tabeli. A teraz – tak, tak – trzeba postrzegać podopiecznych Tworka jako POWAŻNEGO kandydata do europejskich pucharów. O ile oczywiście Raków nie wywinie im psikusa w finale Pucharu Polski. […]
25.04.2021
Weszło Extra
25.04.2021

Chcemy pozbyć się przypadkowości, błędów i transferów last minute

Jagiellonia Białystok utworzyła dział skautingu i analiz. To ważna chwila dla podlaskiego klubu, który do tej pory opierał transfery na „kuleszingu”. Na czele nowego działu stanie Gerard Juszczak – do tej pory asystent Bogdana Zająca i Rafała Grzyba, wcześniej reprezentacyjny analityk w sztabie Adama Nawałki, gdzie odpowiadał za monitoring piłkarzy i rozpracowanie rywali, pracujący później […]
25.04.2021
Liczba komentarzy: 17
Subscribe
Powiadom o
guest
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
1 rok temu

Jeśli za Beenhakkera były ciemne czasy, to co było za Łazarków, Strejlałów, Apostelów, Piechniczków vol2., Wójcików? Jakie były czasy selekcjonera Bońka? Jaka była kadencja smutnego Waldka? Taką macie krótką pamięć? Leo miał dobre chwile i bardzo chujowe, ale coś tam jednak ugrał, kogoś tam jednak ograł. A wy upierdoliliście się na niego, jak pojebani. Ja wiem, wiem, linia redakcyjna itp, ale ludzie. Szanujmy się. Teraz, gdy ludzie w domach siedzą, to czytają jeszcze uważniej, a poza tym jest tu wielu ludzi, którzy są nieco starsi niż uczniowie szkół podstawowych i pamiętają wystarczająco, by wypunktować wiedzę stażysty wziętą z facebooka (i z przekazu dnia na kolegium redakcyjnym).

JesusChristPose
JesusChristPose (@jesuschristpose)
1 rok temu

Strejlauów jak coś. on się nazywa Strejlau

JesusChristPose
JesusChristPose (@jesuschristpose)
1 rok temu

btw. największy entuzjazm miałem, jak selekcjonerem był Wójcik. ta kadra naprawdę coś grała wtedy.

ale np. mój kolega w ogóle nie emocjonuje się piłką nożną narodową, tylko klubową. jest w tym coś sensownego. piłka reprezentacji krajowych przypomina jakąś łapankę, pospolite ruszenie “Błaszczykowski sam meczu nie wygrasz”. piłka klubowa, to jednak jest jakiś plan, jakiś scenariusz, jakieś zgranie, jakieś formacje czy stałe fragmenty gry, jakieś wspólne dzielenie chleba.

pejsbuk
pejsbuk (@pejsbuk)
1 rok temu

No I co ten Strejlał?

BLODWYN PIG
BLODWYN PIG (@blodwyn-pig)
1 rok temu

Regularnie wtedy graliśmy na MŚ i ME…

hds
hds (@hds)
1 rok temu

Wygrana i remis z Portugalia, historyczny awans na Euro. Idiotyzmy o Benhakerze przebijaja tylko te o Szpakowskim (“zostanie zapamiętany głównie przez babole”).

Cerber24
Cerber24 (@cerber24)
1 rok temu

Prawda jest taka, że Beenhakker był jak do tej pory najlepszym i najbardziej kompetentnym selekcjonerem reprezentacji Polski w XXI wieku (a pewnie nawet od lat 80-tych wieku ubiegłego).

JesusChristPose
JesusChristPose (@jesuschristpose)
1 rok temu

Dähne

szanowny panie redakturze. jak na polskiej klawiaturze otrzymać śliczne umlauty. otóż należy wcisnąć lewy ALT oraz kombinację wpisywaną przy pomocy klawiatury numerycznej. np.

ALT + 132 daje ä
ALT + 142 daje Ä
ALT + 148 daje ö
ALT + 153 daje Ö
ALT + 129 daje ü
ALT + 154 daje Ü
ALT + 225 daje ß

poeksperymentujcie też z innymi kombinacjami. kupa zabawy

tss
tss (@tss)
1 rok temu

Borek to wasz kumpel, notka napisana, żeby było miło, a jednak… i tak wyłania się z niej obraz buca. Dobre.

JesusChristPose
JesusChristPose (@jesuschristpose)
1 rok temu
Reply to  tss

buc dla buców. sorry, taki mamy klimat.

MboMpenza
MboMpenza (@mbompenza)
1 rok temu

Pisanie o Szpaku, że zostanie zapamiętany głównie przez babole to po prostu czyste skurwysyństwo. Trochę pokory, szacunku podlotki dziennikarskie. To że pan Dariusz nie nadąża w Misji Futbol i myli Habociana z Chujbocianem nie upoważnia duetu Smyk i Białek do pisania, że z faceta z kilkudziesięcioletnim stażem Polska drze łacha. Kurwa litości

piotrz
piotrz (@piotrz)
1 rok temu
Reply to  MboMpenza

Obejrzałem wczoraj Piłkarski poker . Młody Szpak to był geniusz komentatorskim, Borki mogą mu buty czyścić.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
1 rok temu
Reply to  MboMpenza

Oczywiście, że drze łacha. W periodyku “Razem” w rubryce “Osobno” (ostatnia strona – ta z gołą babą) nabijano się ze Szpaka i Zydorowicza już po mundialu 1986. Bzdurą jest, że Szpak myli się dopiero ostatnio – zawsze się mylił. Np: ach te ciągłe pomyłki meksykańskich realizatorów. Trener Anglików (Robson) ma oczywiście na imię Bobby, a nie Robert. MISZCZ od zawsze!

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
1 rok temu

Bobby Robson, właśc. Robert William Robson – angielski piłkarz i trener piłkarski

s71
s71 (@s71)
1 rok temu

A jeśli chodzi o Pana D. Szpakowskiego, to wcale się nie pomylił w nazwisku
Dariusz Ciszewski… Jeśli mnie pamięć nie myli, to albo mecz był w rocznicę Wembley, albo w rocznicę śmierci Pana Jana….

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
1 rok temu
Reply to  s71

Po prostu Jan Ciszewski komentował poprzedni ważny mecz Polaków na Wembley, pewnie ten z Tomaszewskim i Domarskim

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
1 rok temu

Szkoda Bandrowskiego. Widziałem go w 1. jedenastce na Euro 2012. Po tej kontuzji jakby ktoś zgasił światło – po piłkarzu.

Suche Info
06.05.2021

Trening Bayernu ustawiony pod Roberta Lewandowskiego

Cztery bramki dzielą Roberta Lewandowskiego od pobicia rekordu Gerda Muellera. Do końca Bundesligi jeszcze dwa mecze, więc jest on w zasięgu Polaka. W wyśrubowaniu bariery 40 bramek chce pomóc „Lewemu” Bayern, który dostosował trening specjalnie pod niego. „Trening dla rekordu 40 bramek”, pisze „Bild” o specjalnych zajęciach, jakie zorganizowano w Monachium. Piłkarze trenowali grę w bocznych […]
06.05.2021
Suche Info
06.05.2021

Włosi robią… lokalną Superligę? Nowy Puchar Włoch

Wiele było w ostatnim czasie zamieszania wokół Superligi. Okazuje się, że Włosi przeformatowali krajowy puchar w sposób, który przypomina swoimi założeniami upadły niedawno twór. Otóż okazuje się, że Włosi zamknęli pucharowe koryto dla wszystkich drużyn z niższych lig. Już od następnego sezonu w Pucharze Włoch wezmą udział wyłącznie drużyny ze Serie A i Serie B. […]
06.05.2021
Suche Info
06.05.2021

Hyballa odejdzie z Wisły po sezonie? To prawdopodobny scenariusz

Jak donosi Piotr Koźmiński ze „Sportowych Faktów”, Wisła Kraków zamierza rozstać się z Peterem Hyballą. Mimo że niemiecki trener utrzymał się bez większej nerwówki, władze klubu nie są zadowolone z jego pracy. Dla Wisły może to być kosztowna operacja, kontrakt Hyballi wygasa bowiem dopiero pod koniec sezonu 21/22. Ale patrząc na jego pracę całościowo – mocno rozczarował. […]
06.05.2021
Prasówka
06.05.2021

PRASA. Marzec: Być może mogłem dokonać innych zmian

Czwartkowa prasa nas nie rozpieszcza, jeśli chodzi o dłuższe formy. Najciekawsze teksty to wspomnienie Andrzeja Możejki w “Sporcie” oraz rozmowa z Dariuszem Marcem o finale Pucharu Polski. Szkoleniowiec Arki Gdynia ma duży żal, że nie udało się sięgnąć po trofeum. – Mądry Polak po szkodzie. Wiemy, że na ławce rezerwowych byli inni, może należało dokonać innych […]
06.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Po przegranym półfinale śmiechom nie było końca. Hazard wkurzył kibiców

Eden Hazard w barwach Realu Madryt nie zachwyca. Delikatnie rzecz ujmując. Skrzydłowy, który kosztował Królewskich 115 milionów euro, mnóstwo spotkań opuszcza z powodów zdrowotnych, a gdyż już gra, rzadko na boisku robi różnicę. Pojawiają się również wątpliwości dotyczące jego pozaboiskowej postawy, a dziś Belg zrobił coś, czym dodatkowo podpadł fanom Królewskich.  Występ przeciwko byłemu klubowi […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Najniższy wymiar kary dla Realu. Chelsea w finale Ligi Mistrzów!

Jest takie powiedzonko „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, może kojarzycie – śmiech w nawiasie – ale najwyraźniej dzisiaj wyłożyło nogi na kanapie, grzebało w pępku i nie miało zamiaru ruszać się na Stamford Bridge. A wydawało się – cholera, Chelsea musi zapłacić rachunek za swoją nieskuteczność. Taki jest futbol, tym bardziej na poziomie 1/2 Ligi Mistrzów, […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Anglicy dogonili Hiszpanów. Trzeci “wewnętrzny” finał

I wszystko jasne. Tegoroczny finał Ligi Mistrzów będzie gratką dla wszystkich fanów Premier League, gdyż Manchester City zmierzy się w nim z Chelsea. Już wiadomo, że po raz czternasty w historii najważniejsze trofeum klubowe na Starym Kontynencie (uwzględniając Puchar Europy) zdobędzie angielski zespół.  W tej klasyfikacji lepiej wypadają tylko Hiszpanie, których drużyny triumfowały łącznie osiemnaście […]
05.05.2021
Weszło FM
05.05.2021

Czwartek z Weszło FM: Olivia Drost w poranku, rewanże w Lidze Europy

Z zawodu partner zarządzająca w agencji influencer marketingu i właścicielka butikowej agencji PR. Z pasji – boxing girl. W radiowym poranku w czwartek odwiedzi nas Olivia Drost. Co jeszcze na antenie? Między innymi Magazyn Ligi Mistrzów oraz półfinały Ligi Europy. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o tym, że wpadnie […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Raków wygrywa w ostatniej akcji, Stal podała tlen Podbeskidziu

Stal Mielec mogła dziś praktycznie zakończyć emocje w walce o utrzymanie, ale nie wykorzystała faktu, że Raków dopiero co świętował zdobycie Pucharu Polski i nie wystawił najcięższych armat. Nie dość, że beniaminek był bezzębny w ofensywie, to jeszcze w praktycznie ostatniej akcji podarował gościom totalnie absurdalny rzut karny. Stal Mielec – Raków: przesądził karny z […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Przełamanie Wernera. Tego Niemiec zmarnować nie mógł

Timo Werner był najmocniej krytykowanym piłkarzem Chelsea po pierwszym meczu półfinałowym z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Wszystko przez świetne sytuacje na zdobycie bramki, które marnował, co w jego przypadku było w tym sezonie bardzo często występującą przypadłością.  Na pierwszy rzut oka Niemiec nie notuje w swoim pierwszym sezonie w barwach Chelsea złych liczb. Do […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Liga Mistrzów? Na co to komu. Osiem goli w 1. lidze!

Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma wiosną tylko dwa nastroje. Pierwszy to gonienie wyniku z maruderami w ligowej tabeli i uciekanie spod topora. Drugi to strzelaniny, których pozazdrościć może nawet Clint Eastwood. Trzy ostatnie mecze z udziałem dumy gminy Żabno? Cztery gole, sześć bramek i osiem trafień. Dzisiaj “Słonie” rozdeptały Koronę Kielce, wygrywając 6:2. Na miejscu Miedzi […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Sa Pinto rzuca robotę w Turcji

Nie ma nudy z Ricardo Sa Pinto. Jeśli ktokolwiek liczył, że portugalski szkoleniowiec zapuści korzenie w Turcji i dłużej poprowadzi Gazisehir Gaziantep FK, no to nic z tego. Były trener Legii odejdzie po zaledwie kilkunastu spotkaniach.  Powód? Tym razem Sa Pinto sam zrezygnował z pracy. Niby w styczniu podpisał kontrakt, który obowiązuje go do zakończeniu […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Pogoń zaskakuje – weźmie piłkarza Wisły Kraków

Pogoń Szczecin ma zapewniony udział w pucharach, w związku z tym kibice Portowców wypatrują wzmocnień, które pomogą dobrze zaprezentować się w Europie. Z tego względu z pewnym rozczarowaniem można przyjmować informację, że pierwszym letnim transferem Pogoni będzie Jean Carlos Silva.  Podał ją Daniel Trzepacz z portalu pogonsportnet.pl i z tego, co udało nam się ustalić, […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Trzecia wygrana Miedzi w tym roku. Baraże wciąż realne

Pierwszoligowcy nadrabiają zaległości. Spotkanie 25. kolejki pomiędzy GKS-em Jastrzębie a Miedzią Legnica nie odbyło się w pierwotnym terminie z powodu zakażeń koronawirusem w zespole gości.  W nowym lepsza okazała się drużyna, w której obecnie pracuje Jarosław Skrobacz. Szkoleniowiec Miedzi jesienią ze swoim byłym zespołem tylko zremisował, ale dziś znalazł na niego sposób. Na prowadzenie wyszli jednak […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Skowronek na giełdzie trenerów Widzewa, gorąco w ŁKS-ie. Co słychać w Łodzi?

Łódzkie kluby mają sporo argumentów przemawiających za tym, żeby stawiać ich w roli potentatów 1. ligi. W ŁKS-ie jest to szeroka i wyrównana kadra, bo personalnie ekipa Ireneusza Mamrota wyróżnia się na tle stawki. W Widzewie jest to klubowa kasa, bo można przypuszczać, że żaden klub nie dysponuje takimi pieniędzmi jak drużyna z al. Piłsudskiego […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Asysta Janusza Gola. Dinamo bliżej utrzymania (video)

Dinamo Bukareszt zwycięskie w lidze rumuńskiej. Zespół, w którym obecnie występuje Janusz Gol, wygrał z ACSM Politehnica Iasi i jest coraz bliżej utrzymania w ekstraklasie. Polak miał swój udział w wygranej 2-1. Konkretnie – zaliczył asystę przy trafieniu Deiana Sorescu. Nie było to podanie, o którym będzie opowiadał swoim dzieciom przy kominku, gdyż tylko rozrzucił […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Traktat o stałości. O Courtoisie w Realu

W madryckim życiu Thibauta Courtoisa nie zawsze bywało kolorowo. W październiku 2019 roku, w przerwie meczu z Club Brugge, zamknął się w toalecie i nie wyszedł na drugą połowę. Real przegrywał 0:2 po dwóch kuriozalnych golach Emmanuela Dennisa, przy których belgijski bramkarz ewidentnie zawinił. Bezlitosne Santiago Bernabeu gwizdało. Zmienić musiał go Alphonse Areola. Courtois cierpiał […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Prześlij mi Siplaka. Piłkarz Cracovii z szansami na Euro!

Cracovia poinformowała o tym, że jej piłkarz dostał zaproszenie na zgrupowanie swojej kadry. Michal Siplak pojedzie na obóz reprezentacji Słowacji przed Euro 2020.  Jak czytamy na stronie Pasów, zgrupowanie odbędzie się w Austrii i rozpocznie się 24 maja. Sześć dni wcześniej Słowacy ogłoszą pełną kadrę. W związku z tym spodziewany się, że nie jest to […]
05.05.2021