post Jan Mazurek

Opublikowane 30.12.2020 18:17 przez

Jan Mazurek

Michał Pazdan uśmiecha się szeroko, kiedy pokazujemy mu herb Hutnika Kraków, namalowany na ścianie sali konferencyjnej budynku klubowego stadionu Suche Stawy. – Czasy dzieciństwa. Ulica, blokowiska, wszyscy z betonowej dżungli. Mega fajny klimat – rozmarza się 38-krotny reprezentant Polski, który dorastał i szkolił się w Nowej Hucie. Sam robi karierę na skalę europejską, więc naturalnie bywa tu coraz rzadziej, ale nie dość, że nigdy nie zapomniał o tym, skąd się wywodzi i pozostaje w kontakcie z ludźmi z klubu, to tutaj, przy ulicy Ptaszyckiego 4, wszyscy doskonale go pamiętają i najzwyczajniej w świecie są z niego dumni. Bo Pazdan, choć nigdy specjalnie się nie wyróżniał i często pozostawał na drugim planie, wykazuje mnóstwo cech charakteru, z którymi utożsamia się lokalna społeczność. 

NOWOHUCKI CHARAKTER

Osiedlowa komunistyczna Nowa Huta została wzniesiona jako infrastrukturalne zaplecze przemysłu metalurgicznego rosnącego w tej części Krakowa. Projektant Tadeusz Ptaszycki dostał proste zadanie: nie miało być ładnie, miało być funkcjonalnie. Socrealizm w najczystszej postaci. W wielkich blokach z betonowej płyty, określanych przez PRL-owskie władze jako wybitna kreacja urbanistyczna, mieszkać mieli ludzie, którzy przyjechali do Krakowa, żeby pracować w nowopowstałej Hucie im. Lenina. Często biedni, niewykwalifikowani, niewykształceni. Nowa Huta stała się ponurym obliczem Grodu Kraka.

Chowali się tu ludzie ulicy. Blokersi. Krążyły legendy o pijaństwie, o patologiach, o problemach obyczajowych, o drobnej przestępczość. Nie było łatwo. Mieszkańcy Nowej Huty ciężko pracowali i ciężko tę pracę odreagowywali. Andrzej Wajda nakręcił tu dwa kultowe filmy – „Człowiek z marmuru” i „Człowiek z żelaza”.

Kawał historii kraju.

I choć z każdym rokiem sytuacja normalizowała się i znikał szalony klimat z lat 50., który kronikarze opisywali jako jedną wielką melinę z ogniskami w środku blokowisk, to ludzie z Nowej Huty sami przyznają, że pewne rzeczy się nie zmieniały. Że trzeba było znać zasady. Michał Pazdan wie o tym najlepiej. W końcu stąd się wywodzi.

– Mam wielu kolegów z tamtych czasów. Żyło się razem. Wiesz, autobus na trening, powrót nocą do domu – człowiek się bał, czy wszystko będzie okej, czy wszystko będzie grać, czy nie pojawią się jakieś problemy, ale taka była nasza rzeczywistość. Pierwszy rok jeździło się z jednym czy z drugim bratem, potem już samemu. Tramwaj albo autobus i na Hutę – wspomina Pazdan.

– Nowa Huta kojarzona jest z innym charakterem Krakowa. Łatwiej tu o konflikty, o patologię. Mieszkali tu przybysze. Ludzie, którzy przyjechali po wojnie, do nowego miasta, większość z nich pracowało na hucie. Prosta obyczajowość, proste zasady. Przeciwwaga krakowskiej inteligencji. Udzielało się to w charakterach chłopców, którzy zaczynali trenować w Hutniku Kraków, co niejednokrotnie pomagało im w rozwoju. Ciężki charakter, utrudnione życie – to ich hartowało i pomagało z przezwyciężaniem boiskowych problemów – opowiada Kordian Wójs, pierwszy trener Pazdiego w Hutniku.

– Wychowały go nowohuckie osiedla. Innym czasami trudno było się wyzwolić z blokerskich objęć, ale on miał swoje zdanie, dążył do celu. Odkąd pamiętam: pokora i pracowitość – dodaje ówczesny trener-koordynator w Hutniku Kraków, Robert Kasperczyk, który niedawno ponownie został szkoleniowcem Podbeskidzia Bielsko-Biała.

DRUGI SZEREG

W Hutniku zaczął kopać jako dziesięciolatek. Sam uważa, że to późno. Kordian Wójs wyhaczył go na turnieju w niewielkiej podhalańskiej Zawoi. Niby miał już wyselekcjonowany skład z roczników 87′ i 88′, ale Pazdan spodobał mu się na tyle, że dołączył go do swojej kilkudziesięcioosobowej grupy. I od tego czasu chłopiec stał się jednym z jego najważniejszych podopiecznych.

Pazdan: – Początkowo było nas kilkudziesięciu, niekiedy nawet czterdziestu-pięćdziesięciu, ale potem zawsze ktoś się wykruszał. Wielu przepadło, ale wielu też zrobiło kariery. Właściwie to był mocny rocznik w całym Krakowie. Tylko u nas przebili się – Piotrek Tomasik, Grzesiek Goncerz, Marcin Siedlarz, Mateusz Siedlarz, Krzysztof Świątek. A jeszcze pewnie o kimś zapomniałem. Zawsze było z kim grać.

Kasperczyk: – Już wtedy rzucał się w oczy Krzysiek Świątek, który teraz jest kapitanem Hutnika, strzela dla niego bramki. Wyróżniał się Piotrek Tomasik. Niesamowicie utalentowany był Daniel Jarosz, ale różne okoliczności wyższego rzędu nie pozwoliły mu zaistnieć w profesjonalnej piłce na dłużej. Michał był usposobieniem chłopaka w cieniu. Zawsze na drugim planie, zawsze w defensywie – na środku lub z boku. Więc jeśli przyjechałby do nas jakiś skaut i zobaczył drużynę rocznika 87′ czy 88′, to on niczym wielkim się nie wyróżniał, może poza antycypowaniem, ale to trzeba fachowego oka, żeby to dostrzec.

Pazdan: – Zawsze było tak, że byłem trzeci-czwarty. Święty, Daniel Jarosz, a dopiero później gdzieś ja i Piotrek Tomasik.

Błyszczeli inni. Tak to bywa w piłce młodzieżowej. Laury i nagrody zbierają ci, których widać – ci, którzy kiwają, asystują, a przede wszystkim strzelają bramki. To naturalne. Jego zaś nigdy nie ciągnęło do przodu. Wykonywał czarną robotę. Razem z Radosławem Chrząszczem trzymali tyły. A Hutnik wtedy łoił swoich rówieśników. I to srogo. Z taką Wieczystą, aktualnie rosnącą w siłę, każdy mecz ekipa z Nowej Huty kończyła nie dość, że z czystym kontem, to jeszcze z dziesięcioma strzelonymi bramkami z przodu. A on grał na stoperze, na boku obrony albo na szóstce. Nic więc dziwnego, że na większości zdjęć z tamtych czasów jest schowany za innymi.

RÓSŁ Z WIEKIEM 

Michał Pazdan nie potrzebował być najlepszym prospektem w roczniku. Nie miał parcia na szkło. Mnóstwo satysfakcji sprawiało mu granie na hali. Lubił ten klimat, a jako że w Krakowie funkcjonuje kilka lig futsalowych, to praktycznie całą zimą Hutnik grywał w zamkniętych przestrzeniach. Ot, tak dla urozmaicenia. Pomagało mu to też wzbogacić swój arsenał defensywnych interwencji.

– Na hali nie było wślizgów. Trzeba było szukać innych sposobów na zatrzymywanie rywali – uśmiecha się.

Jednocześnie zaczął się wybijać. Wchodził w wiek juniorski, piłka zaczęła być bardziej zorganizowana, co naturalnie zaczęło eksponować jego największe atuty. Skończyła się partyzantka i szalona zabawa. Coraz większa liczba obserwatorów doceniała jego ogładę i dojrzałość.

Wójs: – Kiedy mija wiek dziecięcy i zaczyna się juniorska piłka już wiele rzeczy widać. Jako trenerzy nie wskażemy zawodnika, który na sto procent trafi na poziom Ekstraklasy czy reprezentacji, ale na sto procent wskażemy zawodnika, który nie będzie miał szansy tam trafić. Hutnik był klubem, który miał u siebie siedmiu-ośmiu chłopaków, którzy rokowali na karierę – Michał Pazdan, Piotr Tomasik, Grzesiek Goncerz, Krzysiek Świątek i jeszcze dwóch-trzech takich, którzy potem weszli do piłki zawodowej. Reszta chłopców była uzupełnieniem. Jego piłkarskie cechy uwidaczniały się z każdym tygodniem, z każdym miesiącem. Umiejętność czytania gry – to było widoczne, ale trochę znikało na tle zawodników lepszych technicznie, zdolniejszych, bardziej walecznych. 

Pazdan: – Do juniora ciężko było się wyróżniać. Dopiero później przyszły mecze, kiedy wskakiwałem na poziom wyżej, bo z Sandecją czy z innymi zespołami z Małopolski grało się trudniej, można było się wykazać, nie klepiąc rywala kilkoma bramkami i stercząc bezczynnie w defensywie. 

Doszło do tego, że Robert Kasperczyk, który prowadził wówczas Hutnika Kraków na poziomie trzeciej ligi, nie wahał się długo, żeby włączyć Michała Pazdana do seniorskiego zespołu. Nie przeszkadzało mu to, że chłopak ma zaledwie szesnaście lat. Niech gra, niech się uczy.

Kasperczyk: – Marnował czas wśród rówieśników. Zawsze był o oczko wyżej. Pamiętam jego debiut w spotkaniu z Motorem Lublin. Kiwałem głową z uznaniem. Był tak samo wartościowy na poziomie juniorów, jak w tej trzeciej lidze. Znamienne. Wypełniał swoje zadania. Świetnie czytał grę. Uprzedzał podania do napastników. Przecinał, blokował, wyczuwał, gdzie rywal tworzy przestrzeń, gdzie tworzy przewagę. Nie dysponował wielką szybkością lokomocyjną i funkcjonalną, ale przez swój talent do przewidywania, potrafił świetnie zlikwidować ataki rywali.

PIRANIA, A MOŻE JEDNAK SOGA? 

Zawsze grał tak samo. Ostro. Agresywnie. Nieprzypadkowo później, pompujący swoich piłkarzy na wszystkie strony, Leo Beenhakker nadał mu ksywkę Pirania.

Kasperczyk: – Zawzięty. Nieprzyjemny dla przeciwnika. Faule na pograniczu czerwonej kartki. Miał różne ksywki, części już nawet nie pamiętam. Pirania wyszła później. Miał ksywę Soga. Nie wiem czemu. Sprawdzałem w encyklopedii cóż to jest i wyczytałem, że to dawna dynastia japońska, nie wiem, kto go tak nazwał.

Nie będziemy wnikać. Tym bardziej, że to było dawno i sami bohaterowie nie pamiętają etymologii starych przydomków. A mimo tego, że Pazdan na boisku nigdy nie należał do najsympatyczniejszych, to poza nim – zupełne przeciwieństwo. I tak powie każdy.

Wójs: – Bardzo spokojny chłopak. Nie mieliśmy żadnego spięcia. Nigdy mi się nie postawił. Innych trzeba było karcić, docierać do nich w bardziej agresywny sposób. Podejrzewam, że brało się to z bardzo poukładanego domu – normalnego, bez spraw, które mogłyby mu ciążyć. On zawsze taki był. Trudno znaleźć jakiś jego wybryk, jakieś jego szaleństwo. 

Kasperczyk: – Wielu jego rówieśników dało się ponieść osiedlom, dało się wsiąknąć mini-środowiskom, mając do czynienia nierzadko z towarzystwem szemranym, kryminalnym. Należy podkreślić fakt, że Michał nie dał się wciągnąć. W szatni bywał bardzo impulsywny. Jak się wkurzył, potrafił po męsku wygarnąć wiele rzeczy. Zresztą jeżeli się tego nie ma, to nie ma czego szukać w profesjonalnej piłce. Poza szatnią milutki, grzeczny, uśmiechnięty. I taki, i taki. Do wywiadów – dyplomacja, pokora. Do szatni – skóra niedźwiedzia.

Ani jeden, ani drugi nie dziwią się, że szybko sięgnął po niego Górnik Zabrze, potem Jagiellonia, potem Legia, potem Ankaragucu, a w międzyczasie reprezentacja.

PAMIĘĆ O SWOICH

Kiedy dostał powołanie do reprezentacji na Euro 2008, zadzwonił do Kordiana Wójsa, żeby spytać go, czy nie chce może części biletów na mecze kadry z zawodniczej puli. Innym razem, kiedy dział medialny Górnika Zabrze tworzył alfabet Michała Pazdana w ramach meczowego biuletynu, doskonale pamiętał, komu zawdzięcza piłkarski rozwój i pod odpowiednimi literkami zamieścił nazwiska duetu Kasperczyk-Wójs z miłym komentarzem. To małe, ale bardzo urocze gesty z jego strony. Stadion Hutnika przy ulicy Tadeusza Ptaszyckiego też czasami odwiedza. Sporadycznie współpracuje z akademią klubu.

Pamięta o korzeniach. Nawet wtedy, kiedy święcił swój prime podczas Euro we Francji, nawet kiedy jechał na Mistrzostwa Świata w Rosji. To dla niego ważne, on jest stąd.

Kasperczyk: – Wszyscy podziwialiśmy go w meczach Euro i MŚ, gdzie jego nowohucki charakter doskonale wychodził. Można się z tego śmiać, ale to zostało w nim trwale ukształtowane, kiedy był jeszcze małym dzieckiem, młodzieńcem, kiedy dojrzewał piłkarsko i emocjonalnie, kiedy wchodził w dorosłość. Duma tego klubu. 

TEKST: JAN MAZUREK

WIDEO: ADAM ZOSZAK

***

„Kopalnie Talentów” to cykl reportaży i wideoreportaży o klubach, w których znani polscy piłkarze rozpoczynali swoje kariery. Będziemy opowiadać w nich historię o tym, jak dzisiejsi reprezentanci Polski (i nie tylko) przychodzili na pierwsze treningi, jak się rozwijali i jakimi dzieciakami byli lata temu. Materiały realizujemy we współpracy z PKO Bankiem Polskim. Na następny odcinek z cyklu „Kopalnie Talentów” zapraszamy za dwa tygodnie.

Opublikowane 30.12.2020 18:17 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 8
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
łysy
łysy
28 dni temu

Pazdan to pizdan, a na wiecu w naszej hucie obiecałeś nam gole i pamiętam, co mówiłeś, mogłeś liczyć się ze słowem

Mroczny Mariusz
Mroczny Mariusz
28 dni temu

Bloki z wielkiej płyty zaczęto budować w Hucie na przełomie lat 60 i 70 znawcy kurwa tematu. Cała tzw. stara Huta to bloki z normalnej cegły.
Osiedla Szkolne, Centrum a b c d, Sportowe, Młodości, Wandy, Ogrodowe, Skarpa, Zielone, Willowe, Stalowe, Hutnicze , Teatralne to są wszystko bloki z cegły. Dopiero później jak zaczęło brakować miejsca to na nowych terenach zaczęto budować bloki z wielkiej płyty i wspomagać się tą technologią, takim punktem granicznym jest dzisiejsze rondo Kocmyrzowskie i dalej wielka płytę widać na Kazimierzowskim, Jagiellońskim, Krakowiaków ,przy arce i tak dalej.

piniu
piniu
28 dni temu

Ci co pisza w WESZLO to nie sa dzienikarze tylko tacy bajarze

Belunia
Belunia
28 dni temu

,,Pamięta o korzeniach. Nawet wtedy, kiedy święcił swój prime podczas Euro we Francji, nawet kiedy jechał na Mistrzostwa Świata w Brazylii. To dla niego ważne, on jest stąd.”

Pazdi to i owszem jechał ale na Mistrzostwa Świata w Rosji, do Brazylii to co najwyżej na wakacje.

Robert
Robert
28 dni temu

Ok, mieszkałem w tej samej klatce co Pazdan. Nigdy nie bałem się chodzić po osiedlu wieczorem czy też w nocy. Moim zdaniem to była spokojna okolica.

Piotr
Piotr
27 dni temu

Daniel Jarosz to dopiero był talent, Radek Chrząszcz nie do przejścia, Krzysztof Świątek świetna technika, może gdyby w Polsce trenerzy stawiali na kreatywność, technikę, wizję gry, przebojowość a nie na antycypowanie to ten nasz futbol inaczej by wyglądał. Fajnie że Michałowi się udało, ale gość którzy powinni zrobić karierę w samym hutniku było jeszcze z 5 albo i więcej.

Michu
Michu
27 dni temu

Zawoja na Podhalu. Bo kurwa, ja pierdolę, to tak jakby pismaków na Weszło nazwać dziennikarzami sportowymi

Natashuet12
Natashuet12
20 dni temu

Absolutely NEW update of captcha solution package „XRumer 19.0 + XEvil 5.0”:

Captchas breaking of Google (ReCaptcha-2 and ReCaptcha-3), Facebook, BitFinex, Bing, MailRu, SolveMedia, Steam,
and more than 12000 another size-types of captcha,
with highest precision (80..100%) and highest speed (100 img per second).
You can use XEvil 5.0 with any most popular SEO/SMM software: iMacros, XRumer, SERP Parser, GSA SER, RankerX, ZennoPoster, Scrapebox, Senuke, FaucetCollector and more than 100 of other programms.

Interested? There are a lot of impessive videos about XEvil in YouTube.

FREE DEMO AVAILABLE!

Good luck!
P.S. A Huge Discount -30% for XEvil full version until 15 Jan is AVAILABLE! 🙂

XEvil.Net

Weszło
27.01.2021

Ale show w Pucharze Włoch! Atalanta i Lazio zrobiły nam wieczór

Nie jest tak, że czekamy na ćwierćfinały Pucharu Włoch jak na święta, raczej nie zaznaczamy tych dat czerwonym kolorem w kalendarzu, ale uznaliśmy, że na Atalantę z Lazio warto spojrzeć. Jedni i drudzy potrafią dać show, w ostatnich trzech meczach z udziałem tych drużyn padło 16 bramek, a ponadto obie ekipy są w dobrej formie. […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

QUIZ SKOKI NARCIARSKIE OD 20: JEST JUŻ NA GÓRZE WOJTEK PIELA, OCZEKIWANIE WIELKIE

NO HEJ. DZISIAJ O 20 KOLEJNY ODCINEK Z CYKLU: „Wojtek Piela jest oszustem matrymonialnym”, A WIĘC QUIZ O SKOKACH NARCIARSKICH. Wpadajcie z całymi rodzinami. W studiu poza Wojtkiem Adam Sławiński, Filip Wiśniewski, Jakub Balcerski, Maciej Nowak. Weszło Tv, 20! 
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dwa medale przed upadkiem. XI dekady Ruchu Chorzów

Miniona dekada była dla Ruchu Chorzów przełomowa. Przy Cichej wylało się dużo szamba, klub stanął nad przepaścią i dziś próbuje się odbudowywać. Wciąż jest w trzeciej lidze, lecz przykłady sprzed lat pokazują, że tak duże marki są w stanie stosunkowo szybko powrócić na należne im miejsce. Zanim Ruch się posypał, zdobył w minionej dekadzie wicemistrzostwo […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

„Kobiecej piłki w Polsce nie traktuje się do końca poważnie. Anglia to inna bajka”

Pewnego dnia Daniela Kosińska usłyszała słowa, które w głowach bramkarzy wybrzmiewają niczym wyrok. Poważna kontuzja nadgarstka, dwa lata przerwy, koniec kariery. Dwa lata później: Daniela trafia na zaplecze najwyższego szczebla w Anglii, a dziś, w wieku 19 lat, jest zawodniczką tejże ligi. Swego czasu zbijała piątki z Jackiem Grealishem, teraz rywalizuje z jedną z najlepszych […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Jakie zdjęcia z Florencji Kokorin dorzuci do swojego albumu?

„Fotogeniczny” to nie jest najbardziej fortunne słowo, gdy chcemy określić człowieka, który nawet na zdjęciach z więzienia wygląda świetnie. Ale takie są fakty. Aleksandr Kokorin swój szelmowski, cwaniacki uśmiech wytrenował do takiego poziomu, że trudno wskazać różnicę w jego mimice pomiędzy fotkami z kolonii karnej w Biełgorodzie i zdjęciami z czasów, gdy w reprezentacyjnej koszulce […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Niezły Numer – Skorupski po jednym z najlepszych meczów w karierze. Powalczy o kadrę?

Po spotkaniu Juventusu z Bologną włoskie media nie miały wątpliwości: w Polsce nie mają problemu z bramkarzami – czytaliśmy w tamtejszej prasie. Ale o ile Wojciech Szczęsny ma już wyrobioną markę, tak Łukasz Skorupski wciąż walczy o swoje. Numerem jeden w reprezentacji Polski nie będzie, jednak przy takiej konkurencji nawet „trójka” w kadrze to sukces. Po […]
27.01.2021
Inne sporty
27.01.2021

Monika Hojnisz-Staręga mistrzynią Europy w biathlonie!

Monika Hojnisz-Staręga miała zaplanowany jeden start na mistrzostwach Europy – na 15 kilometrów. Jeden, bo impreza ta jest dla niej tylko przystankiem do mistrzostw świata. Wykorzystała jednak tę okazję w najlepszy możliwy sposób – zdobywając złoty medal. Drugi taki w swojej karierze. Stała się tym samym najlepszą biathlonistką w historii Polski, jeśli chodzi o starty […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Kto w tym sezonie Premier League realnie walczy o spadek?

Wreszcie większości klubów Premier League udało się przekroczyć półmetek. 19 meczów nie rozegrało jeszcze tylko pięć zespołów, ale dzisiejszego wieczoru ten licznik znacznie się uszczupli, bowiem zestawienie opuści Tottenham i Burnley. Ten sezon dla nikogo nie jest sprintem, lecz morderczym maratonem, zatem będąc w jego połowie możemy wreszcie zastanowić się, komu grozi spadek do Championship.  […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Pucharowa środa z małymi hitami – Atalanta gra z Lazio, Sevilla z Valencią

Środa w futbolu upłynie pod znakiem krajowych pucharów. Barcelona i Juventus powinny sobie poradzić z rywalami, którzy są znacznie słabsi od najlepszych ekip w swoich ojczyznach. Natomiast ciekawie zapowiadają się starcia, które w karcie bokserskiej umieścilibyśmy na liście „co-main event”. Atalanta kontra Lazio i Sevilla versus Valencia to spotkania, które zapowiadają się bardzo ciekawie. Na […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Bojan Nastić w Jagiellonii. Zapowiada się na konkretne wzmocnienie

Zimowe okienko w Ekstraklasie dotychczas przebiega spokojnie, dzieje się niewiele. W tym kontekście pozyskanie Bojana Nasticia przez Jagiellonię z miejsca wyrasta na jeden z najciekawszych ruchów transferowych polskich klubów. Na papierze wygląda on naprawdę zachęcająco i to z kilku powodów.  Wzmocnienie lewej obrony było w białostockim zespole potrzebą chwili. Jesienią Bogdan Zając miał duży problem […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Ligowe make or break. Dla kogo ekstraklasowa wiosna będzie rozstrzygająca?

Wiosną w Ekstraklasie nie zabraknie zawodników, którzy będą mieli coś do udowodnienia. Niekiedy więcej, niekiedy mniej, ale jasne będzie, że zagrają o własną reputację. Albo w kwestii tego, czy w ogóle się nadają, albo tego, czy będą jeszcze w stanie nawiązać do swoich najlepszych chwil, na podstawie których nadal utrzymują się w polskiej elicie, albo […]
27.01.2021
Blogi i felietony
27.01.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

We wrześniu minie dokładnie 15 lat od momentu, gdy Wisła Kraków zrezygnowała z usług Dana Petrescu. Mam wrażenie, że to zdarzenie jest bardzo niedoceniane, gdy rozmawiamy sobie o polskiej piłce nożnej. Stanowi jakiś punkt w odległej przeszłości, wprawdzie często wspominany, w Krakowie też doskonale pamiętany, ale jednak: jeden z wielu podobnych. Nikt nie postrzega tamtej […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dziewięć klubów Ekstraklasy było na minusie jeszcze przed pandemią. Legia traciła najwięcej

Co dziś słychać w prasie? Coraz więcej ligowych tematów, bo w końcu za moment wraca Ekstraklasa. Znalazło się też miejsce na rozważanie o reprezentacji Polski. Mamy wywiad z wiceprezesem Widzewa i ciekawy felieton dotyczący finansów Legii. – Przechodzimy zatem do rubryki ostatniej – porównania przychodów i kosztów, czyli wyniku finansowego. Czujny czytelnik już się zorientował, […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka

– Strzeliłem więcej bramek w karierze niż ty rozegrałeś meczów – krzyczał kilka dni temu Zlatan do Duvana Zapaty. Milan przegrał 0:3, Kolumbijczyk trafił do siatki. – Wracaj do swoich laleczek voodoo, ośle – krzyczał dziś Zlatan do Romelu Lukaku. Milan przegrał 1:2, Belg trafił do siatki. Ewidentnie nie jest to jego najlepszy czas. A przecież dziś mógł […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Arsenal zemścił się na ekipie Jana Bednarka i odkupił sobotnie winy

Jeżeli ktoś zdecydował się włączyć starcie Southampton z Arsenalem i przegapił przez to całe show związane ze Zlatanem i Lukaku, raczej nie musi żałować tej decyzji. Była to rywalizacja na boiskach Premier League w bardzo dobrym wydaniu. Może nie w wersji premium, ale zobaczyliśmy bramki, doświadczyliśmy emocji i wielu szybkich akcji. Zwłaszcza w pierwszej odsłonie, […]
27.01.2021
Włochy
26.01.2021

Ale to było meczycho! Inter wyrzuca Milan z Pucharu Włoch

Było w tym meczu wszystko. Sporo dobrej ofensywy, wielka dramaturgia, awantura na murawie, czerwona kartka dla głównego bohatera całego widowiska. No i wisienka na torcie – piękny gol w ostatnich sekundach. Kto skusił się dzisiaj na derby Mediolanu, ten na pewno nie żałuje. Ostatecznie górą Inter. Nerazzurri pokonali Milan 2:1 i meldują się w półfinale […]
26.01.2021
Anglia
26.01.2021

Jak upokorzyć rywala na sto różnych sposobów?

O raju, gdyby to był mecz rozgrywany przez Internet, jesteśmy pewni, że Sam Allardyce rozłączyłby się najpóźniej w 30. minucie gry. Manchester City dał dzisiaj WBA dokładnie 120 sekund na ruchy. Gospodarze przez ten czas zmontowali bardzo fajną akcję, zakończoną gigantycznym zamieszaniem niemal w polu bramkowym Edersona. I to by było tyle. Potem na murawie […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Konflikt tragiczny według Thomasa Tuchela

Thomasem Tuchelem targa konflikt tragiczny. Wywodzi się z dwudziestopierwszowiecznej generacji genialnych laptopowych szkoleniowców z Hennes-Weisweiler-Akademie, utożsamia się z nią, wybija się w jej ramach, a jednocześnie jest prawdopodobnie najmniej niemieckim trenerem z tego całego wybitnego grona. Chce być najważniejszy i zarażać profesjonalizmem, ale na każdym kroku podkreśla, że jako trener niewiele może, bo wszystko zależy […]
26.01.2021