post Damian Smyk

Opublikowane 26.08.2020 17:02 przez

Damian Smyk

Do Lecha przychodził jeszcze jako nieco wystraszony, straszliwie skromny, ale zarazem potwornie ambitny chłopiec. Do Włoch wyjeżdżał już z uznaną marką w Ekstraklasie, zdecydowanie bardziej dojrzały. Ale dopiero w Serie A jego talent eksplodował do tego stopnia, że w niektórych meczach Sampdorii zakładał opaskę kapitana. Jak to się stało, że chłopczyk z Sokoła Damasławek trafił do wielkiego futbolu?

Damasławek. Większa wieś na granicy województwa kujawsko-pomorskiego i wielopolskiego. Dziś można do niech dojechać z Poznania w godzinę z hakiem. Ale dekadę temu nie prowadziła do tej wioski trasa S5 i podróż do stolicy Wielkopolski trwała dłużej. – To miejsce, z którego się wyjeżdża. Za pracą, za spełnianiem marzeń. Mało kto z młodzieży chce tu spędzić resztę swojego życia. Nie powiem, że każdy, ale większość dzieciaków myśli pewnie o tym, by rozwijać się w większych miastach – mówi Damian Marzec, prezes Sokoła Damasławek.

Zjeżdżamy z S5, przejeżdżamy przez kilka mniejszych miejscowości, po niespełna kwadransie widzimy Damasławek. Kilka bloków, szkoła, ryneczek. Obok stawek, nad którym kilka dziewczyn spędza sierpniowe popołudnie. Żeby dotrzeć na boiska Sokoła przejeżdżamy przez torowisko, mijamy drogowskaz na Wągrowiec i skręcając w pole docieramy do boisk. Pełnowymiarowa i zadbana zielona murawa, odnowiona trybunka, budka spikera. Obok betonowy kort, betonowe boisko do koszykówki (z koszami ustawionymi po złych stronach – jakby bramki piłkarskie stały przy liniach bocznych), kameralny budynek klubowy. Po drugiej stronie pustej ulicy mieści się drugie boisko – treningowe, mniej równe, mniej zielone. Gdybyśmy przyjechali tydzień wcześniej, to obejrzelibyśmy wystawę koni.

„Ponoć jest spoko, czasem do nas przyjeżdża”

Baner przy budynku klubowym obwieszcza światu, że Sokół ma już przynajmniej 25 lat. – Dwa lata temu obchodziliśmy dwudziestopięciolecie. Sokół się zmienia. Wyremontowaliśmy trybunę, staramy się o budowę orlika. Sołtys obiecał nam, że powstanie do końca jego kadencji. Brakuje nam trochę tego orlika, bo mamy około stu dzieciaków w swoich grupach juniorskich – mówi Marzec. O 18:00 zaczyna się trening seniorów. Gdy czekamy na zawodników zespołu z ligi okręgowej, zagaduje nas dziewięciolatek trenujący w Sokole.

A co tu robicie? – zaczepia.

– Kręcimy film. Kojarzysz Karola Linettego? – pytamy.

No… – odpowiada wyraźnie zakłopotany.

Przyjeżdża do was czasami?

– Do mnie nie.

– Ale tak w ogóle – do Damasławka?

– To tak. Podobno jest spoko. Każdy go tutaj zna.

Karol Linetty zaczynał grę w Sokole mniej więcej wtedy, gdy ten dziewięciolatek. Od początku wyróżniał się zadziornością w grze. Potrafił dryblować, piłka mu nie przeszkadzała, ale większość chłopców w jego wieku nieźle hasa z piłką do przodu, ale gdy trzeba o nią powalczyć, to odpuszczają. Linetty był inny. – Pamiętam, że zobaczyliśmy go na takich konsultacjach w Lwówku. Miał niesamowity doskok do piłki, świetnie sobie radził w odbiorze. To było nietypowe dla młodych chłopców – mówi Patryk Kniat, trener Linettego w Lechu Poznań.

Zanim jednak trafił do Lecha, to trenował pod okiem Kazimierza Kaźmierczaka w Sokole. To klubowa legenda, jeden ze współzałożycieli klubu, dzisiaj pracownik gospodarczy. Zaraz przechodzi na emeryturę, ale w klubie cieszy się niezwykłą estymą. Trudno znaleźć wychowanka Sokoła, który nie pracowałby pod okiem pana Kazia. Linetty na boisko przychodził pieszo – w Damasławku wszędzie jest blisko, choć akurat do klubu trzeba kawałek przejść, bo boisko jest już właściwie za wsią. Ale dreptał dzielnie. Rodzice nie musieli go zachęcać – sam brał piłkę pod pachę, kozłował ją sobie po drodze. Radosny dzieciak z piłką siadał na tych samych ławeczkach, które do dziś stoją przy budynku klubowym.

Co miesiąc doba w aucie

Do Lecha trafił jako dwunastolatek. Początkowo dojeżdżał do Poznania dwa razy w tygodniu. – Rodzice poświęcali mu mnóstwo czasu. Wieźli go prawie dwie godziny do Poznania, czekali aż skończy trening i znowu niemal dwie godziny do Damasławka. Dwa razy w tygodniu, osiem razy w miesiącu. Czyli na samą podróż co miesiąc spędzali ponad dobę w aucie – wspomina Marzec, którego mama dobrze zna się z rodzicami Linettego.

Widać było, że ma ten dryg do piłki. Dobry drybling, uderzenie, praca w defensywie. Zastanawialiśmy się też nad tym, jaka pozycja jest dla niego optymalna. Uderzało nas też to, że poza boiskiem był niezwykle skromny, często siedzący gdzieś na uboczu, a na boisku zmieniał się w bestię pełną energii. To nie był dzieciak, który w szatni gra pierwsze skrzypce. Bywały momenty, że miał pod górkę… – wspomina Kniat.

W Lechu niektórzy koledzy wyzywali go od wieśniaka. Pojawiały się docinki – że nie zna kinowy hitów, że nie jest na bieżąco z modnymi butami, że nie ma odpowiedniej fryzury. Gdy Karol skończył szkołę podstawową musiał wraz z rodzicami podjąć decyzję – przeprowadza się do Poznania, trafia do Szkoły Mistrzostwa Sportowego i mieszka w bursie? Czy może woli zostać w Damasławku?

Klamka zapadła. Linetty zamieszkał w bursie. Ale nie brakowało trudnych momentów. Wieczór kilka tygodni po przeprowadzce. Karol dzwoni do rodziców. – Mama? Przyjedziecie po mnie? Chyba nie dam rady… – mówi do słuchawki. Pani Elżbieta z mężem wsiadają do auta. Jadą do Poznania, docierają do bursy. – Co się stało? – pytają. – Chyba już okej… Dziękuję, że przyjechaliście. Zostanę – słyszą. Wychodzą z bursy, mama ma łzy w oczach. Wiedzą, że synowi jest ciężko, ale zdają sobie też sprawę, że to dla niego wielka szansa, by realizować swój talent.

Wyłamywanie palców przed meczami

Są w szatni tacy chłopcy, których słychać już zza drzwi. Gadają głośno, krzyczą, po zwycięstwach intonują przyśpiewki. Karol taki nie był. Czasami musiałem go wręcz szukać w tej szatni – mówi Kniat. Czasami przed meczami słychać było pstrykanie. Może bardziej trzaskanie. Źródło tego dźwięku? Palce u rąk Karola Linettego, które wyłamywał sobie ze stresu. Nerwy puszczały wraz z wyjściem na boisku. Zamieniał się w bestię, pożeracza piłek. – Czasami zamykaliśmy oczy, gdy Karol sunął wślizgiem. Kiedyś mu powiedziałem „chłopie, ty się kiedyś nabawisz przez to jakiegoś poważnego urazu” – mówi Kniat. Proroctwo się spełniło – w Lechu podczas meczu z Podbeskidziem ruszył w pogoń za niecelnym podaniem za linię obrony. Zderzył się z bramkarzem, upadł bezwładnie na murawę. Przerażeni kibice oglądali walkę ratowników z karetki z bandami reklamowymi. Ostatecznie Linetty wyjechał ze stadionu w karetce pogotowia, do końca sezonu już nie wybiegł na boisko.

W barwach młodzików Lecha szybko dostrzegli, że Karol ma niesamowity apetyt. Podczas wyjazdów Kolejorz zawsze zamawiał pewną liczbę obiadów. Ale zawsze zdarzyło się, że ktoś nie pojechał, więc jeden czy dwa posiłki zostawały na stole. Na początku trener jeszcze pytał „ktoś chce dokładkę?”. Ale z czasem po prostu dodatkowy talerz lądował pod nosem Linettego. A ten pochłaniał drugi, czasem i trzeci obiad.

Pamiętam takim wyjazd na jakiś mecz z Legią w Warszawie. Karol po drodze kiepsko się czuł. Ale chciał grać. Był nieustępliwy jak zwykle, biegał jak szalony. W pewnym momencie podniósł rękę, podbiegł do linii bocznej i zwymiotował. Chciałem go ściągnąć z boiska, a on wrócił i po chwili asystował – śmieje się Kniat.

Był taki turniej towarzyski w Damasławku. Grałem też wtedy u nas w seniorach. Przyjechał ten malutki Linetty, bo Karol był dość skromnej postury. Miał wtedy – bo ja wiem… Z czternaście lat? Może piętnaście. A naprzeciw niego my, już wtedy faceci przerastający go wzrostowo o głowę lub dwie. Ale gdy dostał już piłkę, to nie mogliśmy go złapać. Po prostu wjeżdżał do bramki – opowiada Marzec.

Możesz nie być na ślubie – o ile przywieziesz medal

Jako siedemnastolatek pojechał na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Wielka szansa dla chłopaka z Lecha, który mógł pokazać się przed dziesiątkami skautów z całego świata. Pojawił się jednak problem. W dzień meczu reprezentacji Polski z Belgią siostra Karola brała ślub. Sylwia powiedziała bratu, że wybaczy mu nieobecność jeśli ten przywiezie z Euro medal. Przed uroczystością wszyscy goście najpierw obejrzeli mecz kadry, a dopiero później ksiądz zaprosił wszystkich do kościoła. Linetty z Euro przywiózł brązowy medal. Sylwia wybaczyła.

Ale po mistrzostwach do Linettego odezwali się przedstawiciele dwóch klubów. O młodego pomocnika zabiegał Anderlecht oraz Borussia Dortmund. Karola z Lechem łączył wówczas tylko juniorski kontrakt, więc potentaci z zachodu mogli go pozyskać za ekwiwalent szkoleniowy. Pozostało im tylko przekonać rodziców Linettego. Lech postanowił walczyć. Wysłał do Damasławka delegacje, która miała przekonać rodziców Karola, by ci odrzucili dobrą finansowo ofertę dla chłopaka i jego rodziny. Argumenty Lecha były dość mgliste – ścieżka rozwoju, stopniowe wprowadzanie do pierwszej drużyny, szansa przy Bułgarskiej. Anderlecht i BVB kładły na stół dobre pieniądze. Delegacja zajechała do rodzinnego domu Karola. Tam czekała na nich skromna kolacja. Do dziś nie wiadomo jakim cudem udało im się przekonać państwa Linettych, by Karol został w Lechu.

W pierwszej drużynie Kolejorza rósł w oczach. Bardzo pomagał mu Rafał Murawski, Linetty dostawał coraz więcej szans od Mariusza Rumaka. Gdy po aferze jarocińskiej Murawski wyleciał z drużyny, wówczas rola Linettego wyraźnie wzrosła. W sezonie 2014/15 był już kluczową postacią lechitów. A mimo to wciąż nie emanował typowymi dla piłkarzy cechami – chęcią błyszczenia w mediach, pociągiem do blichtru, eksponowaniem swoich zarobków.

Strefa mieszana po jednym z meczów przy Bułgarskiej. Lechici przechodzą przez mix-zonę, krótko rozmawiają z dziennikarzami i przemykają na parking do zaparkowanych tam samochodów. Jaki jeden z ostatnich z szatni wychodzi Linetty. Prowadzi rower, czym wzbudza zainteresowanie dziennikarzy. – Nie no, do mieszkania mam kawałek, chwila moment i jestem na miejscu – peszy się, gdy ci pytają go o oryginalny wśród zawodników środek transportu. Wywiady go peszyły, odpowiadał krótko, nerwowo się uśmiechał przy każdym pytaniu kierowanym do niego. Nie to, że nie lubił dziennikarzy. Po prostu wolał przemawiać na boisku.

Ty jesteś ten Karol Linetty?

Runda finałowa sezonu 2014/15. Mecz Lecha z Legią w Warszawie. Wyścig o mistrzostwo Polski wchodził w decydującą fazę i spotkanie przy Ł3 mogło zadecydować o tym, czy trofeum zostanie w Warszawie, czy trafi do Poznania. Do przerwy było 0:0, a w szatni lechitów panowały całkiem niezłe nastroje. Przecież remisowali na stadionie rywala, który niedawno ograł ich w walce o puchar. Atmosfera zadowolenia pękła jednak, gdy do szatni wpadł Skorża. Purpurowy ze ze złości.

Kurwa, czy wy ich widzicie? CZY WY ICH WIDZICIE? Oni są osrani na tym boisku, boją się przyjąć piłkę pod presją, nic nie grają. A wy stoicie i patrzycie. Kurwa, wy stoicie i patrzycie, zamiast ich dojechać.

W tym momencie Skorża odwraca się do siedzącego za nim Karola Linettego.

– A ty? Jak się nazywasz?

– Linetty, trenerze.

– Jak ty się, kurwa, nazywasz?!

– No Karol Linetty, trenerze.

– TEN, KURWA, LINETTY?! CO CIĘ NIBY CHCĄ W BORUSSII DORTMUND I ANDERLECHCIE?!

– No tak, trenerze.

– No to wychodzisz, kurwa, na drugą połowę i tego Vrdoljaka, to masz zapierdolić. Siadasz mu na plecach, on jest przerażony, gdy ma piłkę. Jedziesz z nimi, ale, kurwa, jak Karol Linetty, a nie jakaś wymoczka. Skoro ty jesteś ten cały Linetty, to pokaż to.

Cztery minuty po wznowieniu gry było już 2:0 dla Lecha. Drugiego gola strzelił Karol Linetty. Odebrał piłkę Vrdoljakowi na połowie boiska, przebiegł z nią 30 metrów i strzałem przy słupku zdobył piękną bramkę. Lech ostatecznie został mistrzem Polski.

Niedługo później Linetty wyjechał do Włoch. Trafił do Sampdorii, jeździł na zgrupowania reprezentacji Polski. Na pierwszym zgrupowaniu do Roberta Lewandowskiego mówił per pan. Ale „Lewy” szybko wybił mu z głowy takie zwroty. Linetty pytał go o dietę, później nawiązał współpracę z żoną Lewandowskiego. Okazało się, że jest uczulony na gluten i przedefiniował swoją dietę. Zbudował mocną muskulaturę, wyraźnie zmężniał fizycznie. Dzisiaj nie wygląda już jak Karolek – jak często zwracano się do niego jeszcze w seniorskiej szatni Lecha. Ożenił się z Wiolettą, którą poznał jeszcze w Poznaniu. Rok temu został tatą.

Nadal skromny, ale piłkarsko dojrzalszy

W Sampdorii miał bardzo mocną pozycję. W tym sezonie kilkukrotnie zakładał opaskę kapitana, w zeszłym roku kibice klubu z Genui wybrali go do najlepszej jedenastki dekady swojego zespołu. Ale nadszedł czas na zmiany. Dzisiaj został piłkarzem Torino, gdzie trenerem jest Marco Giampaolo. Trener, który widział w nim swojego żołnierza. Bo Linettego szkoleniowcy chwalą za niezwykłą dojrzałość taktyczną. Do spełnienia pozostaje mu tak naprawdę tylko ugruntowanie swojej pozycji w reprezentacji Polski.

Czy się zmienił? Pozostał skromnym chłopakiem. Czasami zadzwonię, zapytam co słychać, zawsze chętnie pogada i pomoże. Nie ma żadnej sodówki. Ale w życiu piłkarskim nabrał pewności siebie. Każdemu trenerowi życzyłbym takiego wychowanka – mówi Kniat.

Dziś nie ma mowy o tym, by z nerwów wyłamywał sobie palce ze stawów przed meczami Serie A. A dla chłopców z Damasławka jest wzorem. Bo – jak mówi dziewięciolatek z Sokoła – Karol jest spoko i czasami do Damasławka wpada.

DAMIAN SMYK

***

Historią o Karolu Linettym rozpoczynamy cykl reportaży i wideoreportaży o klubach, w których znani polscy piłkarze rozpoczynali swoje kariery. Będziemy opowiadać w nich historię o tym, jak dzisiejsi reprezentanci Polski (i nie tylko) przychodzili na pierwsze treningi, jak się rozwijali i jakimi dzieciakami byli lata temu. Materiały realizujemy we współpracy z PKO Bankiem Polskim. Na następny odcinek z cyklu „Kopalnie Talentów” zapraszamy za dwa tygodnie.

Opublikowane 26.08.2020 17:02 przez

Damian Smyk

Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zmudna Pilka
Zmudna Pilka (@zmudna-pilka)
4 miesięcy temu

Lubię tego gościa! Czekam aż przeskoczy z Torino np. do Premiership! Tam z pewnością odnalazłby się. Do dziś nie rozumiem, dlaczego w reprezentacji nie jest jeszcze zagospodarowany.

Maciej
Maciej
4 miesięcy temu
Reply to  Zmudna Pilka

Trochę szkoda bo to jednak mały krok w tył.

Jakub
Jakub
4 miesięcy temu
Reply to  Zmudna Pilka

Ciężko znaleźć miejsce dla niego. Krychowiak jest lepszy.

halkoo
halkoo
4 miesięcy temu
Reply to  Zmudna Pilka

w kadrze Polski nie ma żadnej taktyki, więc jak on miałby się tutaj odnaleźć. To jest ten sam przypadek co Zieliński, w normalnym zespole środkowi pomocnicy to kluczowe trybiki w sprawnie działającej maszynie, w gównianej chińskiej zabawce Wuja (czy może raczej Zibiego) jedynym pomysłem jest laga na Lewego lub Turbodzbana, więc oni są tu tak potrzebni jak WAGs biblioteki.

Czerkas
Czerkas
4 miesięcy temu
Reply to  halkoo

prawda

Linetty to jest bez dwoch zdan gosc na pierwszy sklad kadry ale trzeba umiec go wykorzystac.

w ogole jak sie patrzy na gre Zielinskiego i zadania, jakie ma w Napoli to az zal dupe sciska, ze w kadrze nie potrafia wykorzystac jego potencjalu, wlasnie jako jednego z elementow sprawnie dzialajacej linii pomocy

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
4 miesięcy temu

Anegdota ze Skorżą smakowita.

halkoo
halkoo
4 miesięcy temu

„Karol Linetty zaczynał grę w Sokole mniej więcej wtedy, gdy ten dziewięciolatek”
Niezły ten Linetty, w pare dni z Sokoła Damasławek do Torino i to w wieku 28 lat.

halkoo
halkoo
4 miesięcy temu
Reply to  halkoo

25, przepraszam za błąd, niestety ja nie mogę sobie edytować w każdej chwili, w przeciwieństwie do „autorów” na Weszło.

Amber mozart
Amber mozart
4 miesięcy temu
Reply to  halkoo

To raczej 9-latek zdolny. Już jako plemnik po boisku biegał

Przemekee
Przemekee
4 miesięcy temu

Grałem z nim w lidze podwórkowej na orliku w Żninie, robił różnice jako nieletni i dość niski koleś, ogarniał całe boisko i ten doskok o tak, chwila i po Tobie było

skttr
skttr (@skttr)
4 miesięcy temu

Na Lecha chodzę prawie 30 lat i mogę z całą pewnością stwierdzić, że Linetty to był/jest mój ulubiony piłkarz, jaki kiedykolwiek się przez ten klub w tym okresie przewinął. Pamiętam tak nawiasem mówiąc, że poza ostatnim sezonem w Polsce był strasznie niedoceniany i jego robota na boisku kompletnie pomijana przez 90% dziennikarzy.
Czekam, aż wróci po 30-tce do Lecha, już pierwszego dnia kupię koszulkę z jego nazwiskiem, nie ma innej opcji.

Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek za zwolnienie Brzęczka wini piłkarzy. I mówi im między wierszami – weźcie się do roboty

Wiele można było spodziewać się po konferencji Zbigniewa Bońka. Natomiast nie tego, że – po pierwsze – przyzna się do błędu z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. I – po drugie – że rzuci mediom Brzęczka na pożarcie otwarcie go krytykując. Prezes PZPN między wierszami znalazł winnych tego, że Brzęczek musiał zostać zwolniony – piłkarzy. Cała konstrukcja […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek: Ta kadra nie mogła pójść do przodu z Brzęczkiem

– To była decyzja przemyślana, wyważona. Oczywiście szokowała społeczeństwo. Każdy myślał, że ja tak po polsku wyrzucę Brzęczka dwa dni po meczu i rzucę go na stos, bo tego oczekiwało społeczeństwo. Mam taką refleksję, że doszło do dziwnego rozkładu presji w tej kadrze. Nie wiem z czego to wynika. Ale presja była wyłącznie po stronie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Kompromitacja z Lechem, konflikt z Kubą. Polskie ślady Paulo Sousy

Jeszcze pięć lat temu Paulo Sousa, nowy selekcjoner reprezentacji Polski, gratulował trenerowi Janowi Urbanowi. Z jakiej okazji? Ano z takiej, że jego Fiorentina dostała od Lecha prowadzonego przez Urbana w trąbę. W Lidze Europy „Kolejorz” pomarzył przez chwilę o awansie, bo niespodzianka sprawiona we Florencji sprawiła, że Włosi znaleźli się pod zespołem z Wielkopolski w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski

Paulo Sousa został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, co podczas czwartkowej konferencji prasowej zakomunikował prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Zmiana przebiegła więc płynnie: pożegnanie Jerzego Brzęczka i od razu przedstawienie jego następcy. Początkowo wydawało się, że na nazwisko nowego sternika biało-czerwonych przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.  Mnóstwo mylących tropów, wiele innych kandydatur, ale nie udało się utrzymać […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek na żywo – Borek, Stanowski, Smokowski i Pol

Zbigniew Boniek​ będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji online. Słowa prezesa PZPN skomentują w specjalnym studio Mateusz Borek​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski. Zapraszamy.   
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

LIVE: PAULO SOUSA SELEKCJONEREM REPREZENTACJI POLSKI

Paulo Sousa? A może jednak ktoś inny? Niby przesłanki wskazują na Portugalczyka. Ale to może być celowe rzucenie fałszywego tropu. Względnie: Zbigniew Boniek uzna, że jednak nos podpowiada mu na ostatniej prostej inną kandydaturę. Długo w niepewności nie będziemy trzymani, o 15:00 konferencja PZPN, na której dowiemy się wszystkiego. A przynajmniej mamy taką nadzieję, w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

20 kluczowych faktów na temat Paulo Sousy

Wreszcie poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Już oficjalnie wiadomo, że miejsce Jerzego Brzęczka zajmie 50-letni Paulo Sousa. Na dłuższe, bardziej wnikliwe analizy naturalnie przyjdzie jeszcze czas i z pewnością przeczytacie ich u nas w najbliższych dniach sporo, ale na razie proponujemy po prostu garść konkretów. Łapcie dwadzieścia interesujących faktów na temat portugalskiego trenera, które […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Real Madryt i Puchar Króla – para wybitnie niedobrana. Regularne kompromitacje „Królewskich”

Gdyby Real Madryt miał zaczarowany ołówek, to prawdopodobnie Florentino Perez z miejsca narysowałby nim Cristiano Ronaldo w białej koszulce madrytczyków. A następnie obrócił go w ręce i zaczarowaną gumką z tegoż ołówka wymazał z terminarza wszystkie mecze Pucharu Króla. Bo „Królewscy” i Copa del Rey to para wyjątkowo niedobrana. Porażka z trzecioligowym Alcoyano wpisuje się […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Dobra wiadomość. Arkadiusz Milik wznawia karierę

Koniec z ciepłymi papciami. Koniec z bezowocnymi wizytami w pośredniaku. Arkadiusz Milik wznawia karierę. Nic się nie powinno już wysypać, jego przenosiny do Marsylii są na ostatniej prostej. Trwa wymiana dokumentów między klubami, a Milik ma jeszcze przejść testy medyczne. Wczoraj pisaliśmy, że Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym liderem wyścigu. Dziś poznamy selekcjonera?

Najprawdopodobniej już dziś poznamy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Sprawa wciąż jest trzymana w tajemnicy, jednak na „giełdzie” wciąż trwa tłok. Jeszcze do niedawna głównym typowanym był Marco Giampaolo, dziś spadł on w rankingu na jedno z dalszych miejsc. Kto jest faworytem do stołka, który zwolnił Jerzy Brzęczek? Jak rysują się szanse pozostałych członków peletonu? […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

W szatni Bełchatowa był jeden temat: kiedy przyjdzie pensja? Miałem dość

– Po wyjeździe na Zachód uważałem się za nie wiadomo jakiego piłkarza. To było podejściu w stylu: to jest tylko przystanek, gram wszystkie mecze w pierwszym składzie, strzelam bramki, biorą mnie do Anglii. To było płytkie. „Okazało się”, że tam jest wysoki poziom i chłopaki potrafią grać w piłkę, pewnie nawet lepiej ode mnie. Gdy […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Jak kończyli poprzednicy Brzęczka w XXI wieku?

Czy Jerzy Brzęczek zapisze się w naszych wspomnieniach jako nieudacznik? Nie, aż tak raczej nie. Nie zmienia to jednak faktu, że przez ponad dwa lata mieliśmy do czynienia z selekcjonerem, który słusznie zapracował na szereg batów ze strony opinii publicznej. W jakimś stopniu to wina Zbigniewa Bońka, który swojemu podwładnemu zapakował do rąk  buty o […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Papszun: Kadra? Jeszcze nie teraz

W czwartkowej prasie Marek Papszun komentuje swoją obecność w szerokim gronie kandydatów na nowego selekcjonera, Mariusz Piekarski mówi o Michale Karbowniku w Brighton, a Piotr Czachowski ocenia Marco Giampaolo. Mamy też teksty o stworzeniu jednej Odry Wodzisław i przejściu Mateusza Zachary do ligi bośniackiej.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Mariuszem Piekarskim o transferze Michała Karbownika do […]
21.01.2021