post Damian Smyk

Opublikowane 17.11.2020 17:39 przez

Damian Smyk

To historia jakich wiele. Chłopaczka z małej wsi na trening zaprowadził brat, szybko odnalazł w sobie smykałkę do futbolu. Ale ile z tych historii zakończyło się grą w reprezentacji Polski i rekordem transferowym Ekstraklasy? W ramach cyklu „Kopalnie Talentów” odszukaliśmy piłkarskie korzenie Jakuba Modera. 

Do Drawska wybieramy się dzień po meczu Polski z Ukrainą. Ledwie dwanaście godzin wcześniej Jakub Moder strzelił swojego debiutanckiego gola w kadrze narodowej. Wszedł na boisko, niespełna pół minuty później dobił własny strzał w słupek. To najszybsza bramka w historii kadry strzelona po wejściu z ławki.

Spotykamy się w mieszkaniu Arkadiusza Adacha, pierwszego trenera Modera. Po chwili przychodzi Michał – brat Kuby, piłkarz pobliskiego klubu B klasy.

Sorry, ja jeszcze wczorajszy… – wita się.

Świętowanie trwało do samego rana. Ostatnie toasty za Kubę padały już wtedy, gdy nad Puszczą Notecką robiło się widno. Pewnie gdyby nie pandemia, to rodzina i znajomi oglądaliby mecz kadry w pobliskiej „Przystani”, czyli takim centrum rozrywkowym niewielkiego Drawska. Telewizor, jedzenie, coś do wypicia. Sam Moder lubi zresztą tu wpadać, gdy akurat zajedzie do domu na dzień czy dwa.

Adach pierwszą połowę meczu z Ukrainą oglądał z mamą. W przerwie ruszył do siebie, włączył sobie mecz w internecie i przez projektor przerzucił na ścianę. Miał dwie-trzy minuty przesunięcia względem transmisji telewizyjnej. Nagle zadzwoniła do niego mama.

Widziałeś, Moder gola strzelił! Arek, widziałeś?! – krzyczała rozemocjonowana.

Modera w Drawsku każdy zna. Mieszka tu około tysiąca osób. Domy kłębią się wzdłuż głównej ulicy, ale gdyby zejść w jedną z bocznych uliczek, to już widzimy klasyczny obraz wiejski. Grzędy, ogródki, piętrowe domki. Ale żeby dojechać na boisko, na którym Moder strzelał pierwsze gole, trzeba wyjechać na skraj Drawska. Właściwie już pod las.

Abisynia. Tak mówi się tutaj na boisko Sokoła. Ile takich Abisynii jest w Polsce? Każde miasto miało swoją – jedni mówili pustynia, inni Sahara, tutaj padło na Abisynię. – A widziałaś tego naszego wczoraj? – słyszymy rozstawiając się ze sprzętem na boisku Sokoła. Dwie młode kobiety spacerują w wózkami. Oczywiście, że rozmawiają o Moderze.

Jakub Moder, czyli miś koala i lepsza wersja Dembińskiego

Teraz na boisku Sokoła dzieje się niewiele. Trenują tu grupy dziecięce, ale w mieście nie ma tak wielu chłopców, by stworzyć kilka zespołów w roczniku. Zespołu seniorskiego też nie ma – nie bardzo jest go dla kogo tworzyć, amatorscy zawodnicy rozeszli się po innych zespołach. Stan boiska też mógłby być lepszy. Poza tym – gmina ma inne wydatki. Ale niewykluczone, że do Sokoła trafią pieniądze z tzw. solidarity contribution za transfer z Lecha do Birghton. Z tego co słyszymy – jeśli one faktycznie spadną Sokołowi z nieba, to decyzję o sposobie ich wydania ma podjąć Moder. Jeśli będzie chciał dać impuls w szkolenie kolejnych drawskich Moderów, to klub chętnie się podejmie rozwinięcia swojej szkółki.

Widzę, że na tych sukcesach Kuby można coś zbudować. Dzisiaj prowadzę treningi z takimi małymi smykami i oni przekrzykują się, kto teraz będzie Moderem w akcji. To urocze, ale i pokazuje, że mamy do czynienia z postacią ważną dla lokalnej społeczności – mówi Adach.

To on poprowadził pierwszy trening Modera. Choć brat Michał mógłby się obrazić – pierwsze treningi odbywały się w domu, nawet w ich pokoju. Michał, kilka lat starszy, był dla brata pierwszym amatorskim nauczycielem. W małej miejscowości różnice wiekowe nie są tak dużym problemem, więc Kuba grał też ze starszymi kolegami Michała. Wreszcie we dwójkę poszli na trening Sokoła.

Czy się wyróżniał? Na pewno rzucał się w oczy, ale to nie tak, że był Kuba i później długo, długo nikt. Było kilku chłopców na podobnym poziomie umiejętności, którzy grali lepiej od innych. U Kuby imponowało to, jak szybko podejmował decyzje na boisku. Myślał szybciej, ale i widział więcej – wspomina Adach.

Jego talent został dostrzeżony na jednym z turniejów, wpadł w oko Michałowi Rokickiemu, który prowadził reprezentację Wielkopolski i jednocześnie pracował w Warcie Poznań. Trudno było go nie zauważyć – jego zespół przegrał 5:6, ale Moder zdobył wszystkie bramki dla swojej drużyny.

Strzelał piękne gole. Pamiętam taki mecz z Czarnkowem, przegrywaliśmy 0:2 i Kuba na 1:2 strzelił z rzutu wolnego. Miał 13 lat i było widać, że stopa jest dobrze ułożona, miał dobre uderzenie z dystansu – przyznaje Adach.

Moder pojechał na testy do Warty, sprawdził się, zaproponowano mu treningi w klubie. Ale dwunastolatkowi trudno było dwa-trzy razy w tygodniu dojeżdżać do Poznania. Nie tylko logistycznie – bo to jednak ponad trzy godziny w aucie na jeden wyjazd. Ale i psychicznie. Wrócił na krótko do Drawska. A później z całą rodziną przenieśli się do Poznania. Dla rodziców, Kuby i Michała to była życiowa rewolucja.

W Warcie – już na stałe – robił błyskawiczne postępy. Nie mógł go nie dostrzec potężniejszy brat Dumy Wildy – Lech Poznań.

Dostaliśmy cynk od trenerów i naszych skautów, że powinniśmy sprawdzić dwóch chłopaków z Warty Poznań. Jeden nazywał się Mateusz Lewandowski, drugim był właśnie Kuba. Problem był taki, że nie było okazji ich testować zbyt długo. Musieliśmy podjąć decyzję tak naprawdę po jednym meczu testowym. Graliśmy z Unionem Berlin – wspomina Przemysław Małecki, który pracował z Moderem w juniorach młodszych.

W starciu z Niemcami Moder wypadł na tyle dobrze, że w Lechu podjęto decyzję – bierzemy go. Lewandowskiemu podziękowano, wyjechał do Niemiec. Moder błysnął dużą swobodą z piłką przy nodze, bardzo elegancko poruszał się w środku pola, do tego był uniwersalny, bo mógł grać także na skrzydłach. – Do dzisiaj mam przed oczami taki strzał z dystansu Kuby z tamtego meczu. Huknął mocno, piłka nabrała tej specyficznej rotacji i odbiła się od poprzeczki – mówi Małecki: – Zapadła decyzja, że Kuba z nami zostanie, a Mateuszowi podziękowaliśmy za testy i życzyliśmy mu powodzenia.

Paradoksalnie po przenosinach do Lecha było mu bliżej do rodzinnego Drawska. Trafił do Wronek, a stąd już rzut beretem do jego rodzinnej miejscowości. A do Wronek też zdarzało mu się jeździć jeszcze za dzieciaka. To tam na schodach do hotelu złapał przed laty Sebastiana Milę, Mirosława Szymkowiaka czy Macieja Żurawskiego i razem z bratem zrobił sobie z nimi wspólne zdjęcia.

Moder z Adachem kontakt mają do dziś. Były trener wysyła mu co jakiś czas analizy z jego występów w Lechu czy w reprezentacji Polski. – Chodźcie, coś wam pokażę – zaprasza nas do kuchni, gdzie ładuje się laptop. Znajduje folder z analizami – w środku kilka podfolderow „Moder”, „Moderki”, „dla Kuby”. W folderze „Moder” są analizy występów samego Kuby. Adach ogląda mecze, zwraca uwagę na drobiazgi – efektywniejsze bieganie, podejmowanie decyzji, wykorzystywanie przestrzeni. Montuje takie klipy i przez WeTransfera wysyła je do lechity.

Czy sprawdzam, czy obejrzał? Nie. Chociaż akurat WeTransfer pokazuje, czy odbiorca ściągnął wysłany plik, więc czasami dostaje sygnał, że chociaż ściągnął sobie to na dysk – śmieje się.

Folder „Moderki” jest kompilacją nagrań z wiosennego lockdownu. Gdy liga została zawieszona, Kuba wyniósł się z Poznania do rodzinnego domu. Razem z bratem chodził na Abisynię, a Adach zabierał ze sobą drona i nagrywał te treningi. – Pokażę wam ten duet… – odpala jedno z nagrań.

Pierwszy klip – Kuba wrzuca, Michał wykańcza akcje strzałem z powietrza. I też w powietrze, bo piłka mija bramkę.

Tak dobrych wrzutek to chyba nigdy nie dostałeś – zagajamy.

Chyba „do tak dobrego napastnika Kuba jeszcze nigdy nie wrzucał” – śmieje się Michał.

Ale gdy Adach przechodzi do rzutów wolnych nagle dysproporcja umiejętności nieco się zaciera. Najpierw młodszy brat strzela mocno, pod samą poprzeczkę. Następne ujęcie – Michał trafia z około dwudziestu metrów ciut obok okienka, uderza w samo spojenie słupka z poprzeczką. – A myślicie, że kto go tego nauczył? – pyta Michał.

Bo sekret tych uderzeń Modera może faktycznie tkwi w nazwisku? Nikt nie może nam wyjaśnić tego, dlaczego te strzały są tak silne i tak dokładne. Moder nie ma małej stopy, a uznaje się, że im mniejsza stopa, tym łatwiej wygenerować tę potężną siłę przy huknięciu w piłkę prostym podbiciem. Siła mięśni też raczej nie wskazuje na to, by lechita mógł posyłać takie strzały – jest wysoki, ale niezbyt nabity. Fizycznie zrobił progres, ale przy takim Tymoteuszu Puchaczu wygląda jak chudzina.

Wydaje mi się, że chodzi właśnie o samą technikę strzału – timing, ułożenie ciała, dynamikę. A jak już zauważyłem, że to mi przychodzi z łatwością, to widziałem w tym swoją groźną broń – mówi sam Kuba.

Trzeci folder „dla Kuby” zawiera kompilacje zagrań zawodników grających na pozycji Modera. Często przewijają się tam Joshua Kimmich i Leon Goretzka. – Nie ukrywam, widziałbym Kubę w Bundeslidze. Uwielbiam tę ligę. Ale wiem, że marzyła mu się Premier League. Natomiast warto podpatrywać najlepszych. Od takiego Goretzki Kuba może czerpać garściami – przyznaje Adach.

Trudno wybrać największego kibica Modera. Rodzina twierdzi, że to dziadek – śledzi każdy mecz, angażuje znajomych, jeździ na mecze. Paradoksalnie w dzieciństwie bardziej pchał wnuka w tenis stołowy – kiedyś grał sam, później sędziował, jest też działaczem. Uchowały się nawet zdjęcia z turniejów, na których mały Moder miał pewne sukcesy.

Nie sposób pominąć zaangażowanie Adacha. Na pierwszych treningach mocno naciskał na treningi techniczne, już na początku podstawówki Moder dużą wagę przykładał do szlifowania techniki, stawał się powoli obunożny. Dzisiaj pierwszy trener Kuby też śledzi każde jego spotkanie, później analizuje je i służy wsparciem merytorycznym.

Każdy podkreśla też zaangażowanie taty Kuby. Dziś głowa rodziny większość czasu spędza w Niemczech, gdzie na co dzień pracuje. Ale to on woził go do Poznania na treningi w Warcie. On śledzi właśnie każdą wzmiankę o synu w mediach. On też zabierał synów na zgrupowania reprezentacji do Wronek. Tata zaszczepił w synach pasję do piłki, dzisiaj przepełnia go duma.

Coś, co przykuwa uwagę podczas spaceru po Drawsku, to grzyby. Plastikowe, dość przaśne, rozstawione w losowych miejscach. Pomysł poprzedniej władzy we wsi. Jeśli coś się Drawsku nie udało, to te grzyby.

Ale Moder lubi tu wracać – ma spokój, obraca się wśród swoich, może wyjść na spacer. Po prostu odpocząć. Bo Drawsko jest trochę jak Moder – aż do przesady spokojne. Pytamy o charakter Kuby jego znajomych. I dostajemy takie odpowiedzi:

„mógłby spać cały dzień, jak miś koala. Jeśli ma pół godziny wolnego, to się zdrzemnie”
– „złość czy frustrację trawi w sobie, raczej nie rozmawia o tym, co go gryzie, chociaż wiele można wyczytać z tego, jak się zachowuje”
– „mówimy, że jest Kuba, i jest Modziu. Czym to się różni? Jak jest z dziewczyną, to jest Kubą, a jak jest samemu, to jest Modziem”
– „to nie jest stereotypowy młody piłkarz, który szuka mediów i lubi, gdy się o nim dużo mówi. Kasą nie szasta, od wielu lat ma tę samą dziewczynę”
– „denerwuje go, gdy nie może się zrelaksować w mieszkaniu. Przez pół roku sąsiad robił remont i ciągle u siebie słyszał jakieś wiercenie. Nie mógł przez to robić swoich ukochanych drzemek. Czasami zostawał w klubie, nie jechał do domu, tylko kładł się na kanapie i tam spał”

Do Drawska chciałby teraz przyjeżdżać tak często, jak to możliwe. Bo zaraz wyfrunie do Anglii. A stamtąd jednak ciut dalej do rodzinnego miasta niż z Poznania. – Lubię tam wracać. Mam w Drawsku spokój. Żeby spełniać marzenia trzeba było wyjechać. A zaraz mogę być tam jeszcze rzadziej… – mówi sam Moder.

DAMIAN SMYK

fot. 400mm.pl/archiwum prywatne

Opublikowane 17.11.2020 17:39 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Michał

Drawsko nie jest miastem -wg Wikipedii:
Drawsko (niem. Dratzig) – wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim gminie Drawsko. Wieś jest siedzibą gminy wiejskiej Drawsko i leży na trasie drogi wojewódzkiej nr 181.

Michał
Michał

Dajcie już spokój z tym Moderem. Im więcej o nim w mediach, tym gorzej gra chłopak

poznaniak
poznaniak

Mlody organizm eksploatowany przez trenerow do granic mozliwosci

ewald
ewald

Jeśli Kubuś chce wejść na topowy poziom, to tak właśnie trzeba. Na szczycie są Ci których organizmy to wytrzymały.

Pride
Pride

W woli ścisłości nazwa Abisynia wzięła miejsce od konfliktu w Etiopii w latach 70. Lokalna społeczność nazywała np nowe osiedla w Drawsku i okolicach np mala Korea itp od istniejących konfliktów na świecie. Pozdrawiam

Weszło
02.12.2020

Lech ściąga Szweda. Karlstroem jednak nie zastąpi Modera

Jesper Karlstroem podpisał właśnie kontrakt z Lechem, który wejdzie w życie 1 stycznia. Kolejorz – z tego co słyszymy – zapłacił za Szweda około 700 tysięcy euro, a w grę wchodzą jeszcze potencjalne bonusy. Teoretycznie Karlstroem zastąpi zimą Jakuba Modera, który najprawdopodobniej trafi już na stałe do Brighton, ale to pomocnik zdecydowanie bardziej defensywy. Bardziej […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Geniusz życia. Sekret niezwykłości Edinsona Cavaniego

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Rybus z Łowicza, który nie stał się ligowym dżemem | KOPALNIE TALENTÓW

Nie będzie chyba specjalnie naciąganą teza, według której Maciej Rybus jest jednym z najbardziej niedocenianych reprezentantów Polski. Gdy widzi się Rybusa w składzie kadry, jego obecność jest przyjmowana raczej z rezerwą. Może gdzieś w okolicach 2008 roku, gdy „straszyliśmy” Żurawskim w Larisie, czy Golańskim ze Steauy, byłoby inaczej, ale dziś w erze Juventusów i Bayernów, […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Bartosz Kapustka wreszcie daje sygnały, że może odpalić

Gdy Bartosz Kapustka wracał do Legii, wątpliwości było sporo. Powracał do ESA ewidentnie na tarczy, na odbudowę, a w Legii nigdy tego czasu na odbudowę piłkarzy wiele nie ma, trzeba ciągle robić wynik. Gdyby patrzeć po marce, to jasne, w Polsce wciąż ją miał. Ale gdyby spojrzeć na pozycję w klubie, to za nim były […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Szachtior Soligorsk mistrzem Białorusi. „Wielkie BATE się skończyło”

Zielona piłkarska wyspa w erze koronawirusa, futbol w cieniu antyrządowych protestów i kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia na mecie rozgrywek – sezon 2020 w białoruskiej ekstraklasie będzie z pewnością jednym z najbardziej pamiętnych. Po piętnastu latach po tytuł sięgnął Szachtior Soligorsk, a BATE Borysów drugi raz z rzędu zostało największym przegranym. Przyglądamy się uważniej wydarzeniom za naszą […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Zima zaskoczyła ligowców. „Walkowerów nie będzie. Chcemy grać w tym roku”

Grudzień, godz. 12, mecz pierwszej ligi na stadionie, który nie dysponuje podgrzewaną murawą. Co może pójść nie tak? Wszystko. Pierwszoligowcy znów muszą przekładać spotkania, lecz tym razem nie z powodu koronawirusa, czy meczów reprezentacji. Teraz grać się nie da, bo boisko bardziej przypomina betonową arenę przy szkole niż stadion piłkarski. Mróz na południu Polski sprawił, […]
02.12.2020
Blogi i felietony
02.12.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od razu ostrzegam – nie będzie o piłce, przynajmniej nie bezpośrednio, proszę nie składać reklamacji, po wczorajszym meczu z Miedzą nie zdobędę się na futbolowe wyznania. W 2010 roku warszawski raper Proceente nagrał album „Dziennik 2010”, zamieszczając przy jego promocji informację, że jego bezpośrednią inspiracją był „Dziennik 1954” autorstwa Leopolda Tyrmanda. To wtedy po raz […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Luka Zahović na razie rozczarowuje. Dziś przełamanie?

Odkąd Adam Buksa wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, Pogoń Szczecin miała wyrwę w ataku, której nijak nie potrafiła zasypać. Nic dziwnego, że klub sięgnął głębiej do kieszeni. Na przełomie września i października sfinalizowano pozyskanie Luki Zahovicia, który miał rozwiązać problem. Minęły jednak dwa miesiące i na razie możemy z całą pewnością stwierdzić, że problem pozostał. Trudno […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Tysiąc Abramowicza. Najważniejsze wydarzenia ery Rosjanina w Chelsea

Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 17 lat. Jednakże bardziej imponująca jest inna liczba. Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 1000 spotkań. Jubileuszowym było starcie z Tottenhamem. Niezłe, lecz przez te wszystkie dni meczowe działo się na Stamford Bridge zdecydowanie więcej niż 0:0 ze Spurs. Kursy na Sevilla – Chelsea w TotalBet: Sevilla 3.00 – […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Ciro strzela, United wygrywa. Co wy na to? | TYPY NA LIGE MISTRZÓW

Wczorajsze żniwa były udane – trafiliśmy dwa typy, więc idziemy za ciosem. Co słychać w środę w Lidze Mistrzów? Najciekawiej zapowiadają się mecze Borussii Dortmund z Lazio oraz Manchesteru United z PSG. Sporo emocji będzie także w spotkaniu Sevilli z Chelsea, Sprawdźcie, co warto obstawić! Borussia Dortmund – Lazio Rzym Ostatnie mecze Borussii: PWWPW Poprzednie […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Sześć goli, cztery rzuty karne i przełamanie Mraza. Działo się w Bielsku!

Nie będziemy was czarować: gdyby nie wypadało ze względu na zawód, który wykonujemy, raczej byśmy dziś nie włączyli telewizora dla meczu Podbeskidzia z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski. Pierwsza połowa tylko nas utwierdziła w tym przekonaniu. Na szczęście potem działo się tyle, że brakowało już chyba tylko baby z brodą, choć w sumie dożyliśmy takich […]
01.12.2020