post Michał Kołkowski

Opublikowane 20.10.2020 14:11 przez

Michał Kołkowski

Krystian Bielik ma tylko 22 lata na karku, a już sporo się w jego karierze zdarzyło. Zdążył wywołać spore zamieszanie jako nastolatek, zahaczając się o dwa wielkie, zwaśnione polskie kluby – Lecha Poznań i Legię Warszawa. Spędził trochę czasu w londyńskim Arsenalu. Zabłysnął na młodzieżowych mistrzostwach Europy, zadebiutował w seniorskiej kadrze, zapracował na transfer do Derby County. Kwotę transakcji angielskie media szacowały na około 8-10 milionów funtów. A gdzie cała ta przygoda Bielika się właściwie zaczęła? Ano na pewno nie w Londynie, nie w Warszawie, ani nawet nie w Poznaniu. Swoje pierwsze piłkarskie kroki Krystian stawiał bowiem w rodzinnym Koninie.

Duma i niepokój

Jeżeli dzisiaj pyta się ludzi, którzy pamiętają jeszcze Krystiana z Górnika Konin, o opinię na jego temat, jest ona jednoznacznie pozytywna. W wypowiedziach byłych trenerów Bielika dominuje duma z faktu, iż mieli okazję przyłożyć rękę do rozwoju takiego zawodnika. Tym bardziej że piłkarz Derby County o korzeniach nie zapomniał i pozostaje w kontakcie z dawnymi szkoleniowcami. Zdarza mu się też odwiedzać swoją szkołę i spotykać z dzieciakami, które obecnie szkolą się w Górniku.

Z Krystianem spotkałem się bardzo szybko, już jak był uczniem klas jeden-trzy. Muszę powiedzieć, że do dziś nie odniosłem wrażenia, żeby się w jakiś sposób zmienił. To jest cały czas ten sam chłopak. Zawsze z humorem. Gdy nas odwiedza, to zawsze sobie po męsku pogadamy – wspomina Jacek Górecki, pierwszy wuefista Bielika ze Szkoły Podstawowej nr 15 w Koninie, działający również w szkółce Górnika. – Uczęszczał na dodatkowe zajęcia sportowe, już w trzeciej klasie grał w reprezentacji szkoły. Wyróżniał się nawet na tle starszych kolegów. To był od początku materiał na piłkarza. Ten chłopak miał coś w sobie. To oczywiste, że brylował w swoich rocznikach, ale on z powodzeniem grał też ze starszymi chłopakami.

Podobne wspomnienia zachował Dawid Dębowski, pierwszy trener Bielika w Górniku Konin. – Właściwie po jednym kopnięciu piłki widziałem, że to materiał na zawodnika. Od innych siedmiolatków dzieliła go przepaść. Pozostali bawili się piłką. Mieli problem, żeby ją przesuwać w marszu, nie mówiąc o jakimkolwiek prowadzeniu. Krystiana piłka słuchała. Miał siłę, był wysoki – mówi. – Od razu pociągnąłem go do treningów z rocznikiem 1996, choć on sam urodził się w 1998 roku. Został oficjalnie moim zawodnikiem. 

Krystian Bielik

Wszyscy zgodnym chórem przyznają, że Bielik był niejako skazany na sport. Przede wszystkim za sprawą rodziców. Ale i po prostu swoich naturalnych predyspozycji. Wyróżniał się wśród rówieśników wzrostem. Górecki podkreśla ponadto, że Krystiana charakteryzowały zdolności przywódcze. Był liderem w grupie, lubił rządzić. Co nie zawsze miało dobre konsekwencje, zdarzało mu się bowiem od czasu do czasu napsuć krwi nauczycielom czy trenerom. Ale Górecki zaznacza, że jego zdaniem jest to summa summarum właściwe zachowanie dla młodego chłopaka. Bielik był pewny siebie na boisku, bezczelny w pozytywnym sensie.

W jego roczniku nie powstała piłkarska klasa, więc chodził do klasy sportowej o profilu koszykarskim. I na tym polu też odnosił pewne sukcesy. Zgromadziła się tam grupa zdolnych chłopaków. Byli mistrzami Konina w piłce nożnej na hali i na boisku. Podobnie w koszykówce i siatkówce. Zdobyli wicemistrzostwo w piłce ręcznej. Krystian był liderem tej grupy – opowiada Górecki. – Jednak dla mnie nie podlegało dyskusji, że właściwym kierunkiem rozwoju dla niego jest piłka nożna. Przed 27 lat istnienia szkoły nie było równie utalentowanego chłopaka jak on. Nie bez znaczenia było to, że urodził się 4 stycznia, więc górował nad rówieśnikami siłą fizyczną. Do tego koordynacja, zaangażowanie. Właściwie wszystko na plus. (…) Nie było dla niego sytuacji przegranych. Gdy drużynie nie szło, to on dawał sygnał, że w tym meczu można jeszcze coś zrobić. Miał wszelkie atuty sprawnościowe i psychologiczne.

Z zachowaniem było u Krystiana nieźle, choć nie doskonale. I właśnie o to chodzi. Mało jest sportowców, którzy pokornie przyjmują wszystkie decyzje. Krystian lubił mieć swoje zdanie i ja to szanowałem. Lubię chłopaków z charakterem. Wydaje mi się, że jest im łatwiej zrobić karierę – dodaje nauczyciel.

Dębowski wspomina natomiast: – To jest rodzina sportowa. Darek, tata Krystiana, często grywał ze mną w piłkę na hali. Syn zawsze gdzieś tam się w okolicy kręcił. Żonglował, bawił się piłką. Pani Edyta, mama, jest z kolei wykładowcą w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, ma doktorat z wychowania fizyczne. Siostra tańczyła w naszym konińskim zespole. Gdzieś ten sport w życiu Krystiana zawsze był. Również dlatego jego rozwój przebiegał, powiedziałbym, wzorcowo. My w Górniku Konin – wcześniej w Aluminium – zawsze rywalizowaliśmy z zespołami o rok starszymi, bo w okręgu nie mieliśmy równorzędnych przeciwników. Ale Krystian sprawdzał się nawet w spotkaniach z przeciwnikami o trzy lata starszymi. W ogóle nie odbiegał umiejętnościami, dawał radę mentalnie. Oczywiście szafowaliśmy jego siłami, lecz u mnie w zespole był podstawowym zawodnikiem. Grał na pozycji numer dziesięć.

Krystian Bielik

Trenerzy niepokoją się jednak kontuzjami Bielika. Już w młodym wieku miał on zresztą pewne kłopoty z urazami. Reprezentował szkołę na tak wielu polach, że nieco przeciążył młody organizm. – Dużo jest tych kontuzji – martwi się Górecki. – W tej chwili Krystian dochodzi do siebie po urazie… No, w piłce nożnej poważniejsze się już chyba nie zdarzają. Mam nadzieję, że wkrótce powrócić do formy. Na pewno jestem spokojny o jego psychikę. Wiem, że on potrafi zawsze myśleć pozytywnie. Zawsze miał trochę szczęścia w życiu. Może teraz też? Wydawało się, że przepadną mu mistrzostwa Europy, a jednak ma szansę, by na nie pojechać.

Kłopoty Górnika

W siedzibie Górnika Konin łatwo można natknąć się na pamiątkową koszulkę Bielika, która wyeksponowana została w korytarzu. Krystian już jako czternastolatek podjął szkolenie w Lechu Poznań, ale dla działaczy Górnika to bardzo istotne, że piłkarz pierwsze karty swojej piłkarskiej kariery zapisał w ich klubie. Prezes Mateusz Michalski przyznaje, że chciałby uczynić z klubu platformę do promocji utalentowanych piłkarzy z miasta, a może i nawet z regionu. Ci najzdolniejsi, tak jak na przykład Bielik, w strukturach szkoleniowych Górnika funkcjonowaliby tylko chwilowo, a ci mniej utalentowani mogliby docelowo wzmacniać pierwszy zespół.

Zespół, który obecnie ma spore kłopoty. Po dwunastu ligowych kolejkach w III lidze plasuje się bowiem na bardzo odległym, przedostatnim miejscu w tabeli. Zdobył dotąd… jeden punkt. Choć i tak trzeba uznać za sukces, że Górnik w ogóle jeszcze istnieje.

III liga, grupa II (sezon 2020/21)

Jakiś czas temu temu klub stanął nad przepaścią. Temat szeroko opisywaliśmy wówczas na Weszło: „Kiedy Damian S., Michał D. i ich kilkunastu kompanów postanowiło w marcu 2010 roku obrzucić policjantów kamieniami, cegłami, prętami i fragmentami ławek, pewnie nawet przez myśl im nie przeszło, że osiem lat później rykoszet ugodzi „ich” klub prosto w potylicę. W ogóle z myśleniem wszyscy ci panowie mieli raczej niewiele wspólnego. Sporo wody w Warcie upłynęło od tamtej burdy na stadionie Górnika Konin, a jej przykre efekty nadal są dla klubu odczuwalne. Boleśnie odczuwalne. Straty wizerunkowe udało się z biegiem lat nadrobić. Gorzej z załataniem dziury w klubowej kasie, a zanosi się, że ta będzie naprawdę ogromna.

(…) Przeszło sześćdziesiąt lat historii konińskiego futbolu, przynajmniej w wydaniu męskim, prawdopodobnie pójdzie do wszystkich diabłów. Bo w lipcu Sąd Apelacyjny w Poznaniu podtrzymał wyrok nałożony na klub – 90 tysięcy złotych odszkodowania dla jednego z dwóch najdotkliwiej poturbowanych wówczas policjantów, którzy swoich praw postanowili dochodzić później przed sądem. Na razie prawomocnym wyrokiem zakończyła się sprawa tylko jednego z nich, ale orzeczenie w tej drugiej wydaje się być oczywiste.

– Klub ponosi za to odpowiedzialność, bo nie zabezpieczył odpowiednio meczu. Pozwany klub jako organizator tej imprezy ponosił odpowiedzialność za to. Nie dochował wymogów. Nie ma żadnych podstaw do tego, by odmówić zadośćuczynienia panu powodowi tylko dlatego, że był policjantem ochraniającym tę imprezę – oświadczył sędzia Mikołaj Tomaszewski, o czym informowało Radio Poznań.

90 tysięcy samego odszkodowania dla jednego z mundurowych, a jeżeli doliczyć do tego koszty sądowe i odsetki, wyjdzie jakieś 140 tysięcy do zapłaty. Drugi policjant, już przy zsumowaniu wszystkich opłat, będzie się domagał około 50 tysięcy złotych. Razem, plus – minus, 200 kafli kary za incydent sprzed niemal dekady. Dla klubu o tak skromnym budżecie, jakim dysponuje Górnik (niespełna pół miliona złotych) – to brzmi jak wyrok śmierci. Ba, brzmi. Jeżeli, zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądu, pierwszy z poszkodowanych w 2010 roku policjantów zażąda zapłaty należnych mu pieniędzy, rozpocznie się proces egzekucji, do akcji wkroczy komornik a Górnik Konin de facto przestanie istnieć”.

Jak udało się konińskiej ekipie przetrwać?

Opowiada prezes Mateusz Michalski: – Znaleźliśmy się na ostrym zakręcie przez niechlubną przeszłość. Musiałem się z tym mierzyć jako nowy prezes. To się odbiło na drużynie seniorów, również na młodzieży. Zamiast inwestować w sportowe rzeczy, to musieliśmy szukać sponsorów, żeby spłacać długi. Ale to wszystko mamy już za sobą. Udało się zawrzeć ugodę z policjantem, która pozwoliła nam dalej istnieć. Było to okupione wielodniowymi naradami, problemami. No ale udało się wyjść z tego zakrętu. Do rozwiązania klubu nie doszło.

– Teraz czeka nas ciężka przeprawa – dodaje. – Sezon przedwcześnie się zakończył i przez to nie zdobyliśmy punktów z Pro Juniora, na które bardzo liczyliśmy. To odbiło się na kadrze zespołu. Nasi wychowankowie jeszcze nie są w stanie odgrywać pierwszoplanowych ról w III lidze, wzmocniliśmy się osobami z regionu. Ale na razie jest ciężko. Jednak się nie poddajemy, nie wycofujemy się z rozgrywek. Nie chcemy spaść przy zielonym stoliku. Jeśli nie obronimy się sportowo na boisku, wtedy spadniemy.

Niestety, dołożenie cegiełki do wychowania Bielika jak dotąd nie przełożyło się na finansowe korzyści dla klubu.

– Przy pierwszym transferze z Legii do Arsenalu dostaliśmy pieniądze, ale to nie są takie kwoty, jakie Rozwój Katowice dostaje za Arka Milika. Potem Krystian ponownie zmienił klub, lecz tym razem w obrębie tego samego kraju. Teraz się te przepisy zmieniły, ale nas to jeszcze nie objęło. Efekt jest taki, że przez te wszystkie lata otrzymaliśmy może 50 tysięcy złotych i to nie w jednej transzy, tylko ogólnie. A przecież mówimy o transferach opiewających na miliony funtów – mówi Michalski.

Właściwa droga

Działacze i członkowie sztabu szkoleniowego Górnika życzyliby sobie, aby ich klub powszechnie kojarzył się właśnie ze szkoleniem takich zawodników jak Bielik. Czy też inny wychowanek, również reprezentant Polski – Marcin Kamiński. – To nie jest tak, że pamiętamy o Krystianie i Marcinie tylko wtedy, gdy my ich potrzebujemy – zapewnia prezes Michalski. – Staramy się ich zawsze wspierać, choćby dobrym słowem czy pozdrowieniem, gdy mają trudniejsze momenty w karierze spowodowane kontuzjami. Nie zapominamy o tym. Latem Krystian był u nas w Koninie, zorganizowałem nawet spotkanie z prezydentem miasta. Staramy się, żeby wszyscy wiedzieli i pamiętali, że ten zawodnik tu się wychował, tu stawiał pierwsze kroki i stąd pochodzi.

Jerzy Brzęczek i Krystian Bielik

Adam Kujawa, jeden z koordynatorów w szkółce Górnika, jest zdania, że kariery takie jak ta Bielika mogą stanowić inspirację dla najmłodszych piłkarzy z Konina. – To jest bardzo ważne, taki piłkarz jest przykładem dla innych wychowanków. Nie przykładem z telewizora, z radia czy z internetu, tylko namacalnym. Krystian był tutaj miesiąc temu podczas obozu, odwiedził nas. Odpowiadał na pytania najmłodszej grupy, starał się z nimi zintegrować – mówi Kujawa. – Widać, że cały czas czuje się częścią Górnika.

Jeżeli chodzi o kwestie szkoleniowe, Górnik od jakiegoś bardzo bardzo zacieśnił współpracę z Lechem Poznań. Kujawa przyznaje, że obecnie trenerzy w konińskiej akademii pracują wedle wzorców, jakie otrzymali od przedstawicieli akademii „Kolejorza”. – Zawsze powtarzam moim wychowankom, że możliwość gry w Lechu powinna być ich marzeniem na pierwszym etapie kariery. Krystian wybrał idealny kierunek do rozwoju. O dwóch klubach w Polsce mówi się od lat, że są klubami regionu – Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Cały region na nich pracuje. I my to szanujemy, staramy się w tym brać udział. Chcemy się odwdzięczać za zaufanie dostarczanymi wychowankami.

Ten kierunek pochwala również Dębowski. – Tak naprawdę dopiero trenerzy w Lechu odkryli, że Krystian ma potencjał na wysokiej klasy obrońcę czy też defensywnego pomocnika. W Koninie on był zawodnikiem stricte ofensywnym – mówi pierwszy trener Bielika. – Po Marcinie Kamińskim było widać, że jest obrońcą, natomiast u Krystiana nie od razu te predyspozycje były tak widoczne.

Bielik bardzo szybko znalazł się na celowniku obserwatorów z Poznania i wyfrunął do Lecha. – Takie perełki muszą być wypuszczane szybko – sądzi Dębowski. – Mówię o zawodnikach mających szansę, by zaistnieć na topowym poziomie w piłce seniorskiej. Krystian ten skok wykonał w niesamowitym tempie. Z zawodnika występującego w juniorach starszych Lecha Poznań wskoczył do pierwszej drużyny Legii Warszawa, debiutując u trenera Berga. I błyskawicznie trafił do Arsenalu. To był dla mnie wielki szok. Myślałem, że trochę w tej Legii pobędzie, a to była tylko trampolina do Arsenalu. Potem ta jego kariera z różnych powodów zwolniła. Były wypożyczenia, nie do końca się tam odnajdywał. Zatrybił dopiero w reprezentacji młodzieżowej. No i te kontuzje… To jest coś, co mu najbardziej doskwiera. Jestem przekonany, że byłby dziś w innym miejscu, gdyby nie kłopoty zdrowotne.

Michał Kołkowski, Mateusz Stelmaszczyk

***

„Kopalnie Talentów” to cykl reportaży i wideoreportaży o klubach, w których znani polscy piłkarze rozpoczynali swoje kariery. Będziemy opowiadać w nich historię o tym, jak dzisiejsi reprezentanci Polski (i nie tylko) przychodzili na pierwsze treningi, jak się rozwijali i jakimi dzieciakami byli lata temu. Materiały realizujemy we współpracy z PKO Bankiem Polskim. Na następny odcinek z cyklu „Kopalnie Talentów” zapraszamy za dwa tygodnie.

fot. NewsPix.pl / FotoPyk / własne

Opublikowane 20.10.2020 14:11 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łuki
Łuki

„Na wschód od Konina Azja się zaczyna”. Tak mówimy tutaj, w Poznaniu.

Gruby Ziut
Gruby Ziut

Nad Wartą leży kraj paździerzy.

koniniak
koniniak

W Koninie na razie dumni są z Marcina Kamińskiego.Bielik póki co na razie nic nie osiągnął w piłce i raczej nieprędko osiągnie.

Łuki
Łuki

Poza tym jak można być dumnym z kogoś kto poszedł do Legii.

Michal Sz
Michal Sz

Na razie to się zanosi, że się skończy w dupie. Chłopak ma 22 lata, a nie rozegrał w poważnej piłce nawet 100 meczów. To już powinien być podstawowy gracz solidnego klubu, a nie wędrowiec bujający się z jednego miejsca do drugiego. Powinien ktoś mu dobitnie uświadomić, że czas ucieka, a on się właściwie w ogóle nie rozwija.

waldemar
waldemar

Legia opracowała Bielikowi super ścieżkę rozwoju. Po tylu latach zagranicznych wojaży, jest w tym samym miejscu co Jóźwiak.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

119 do 68 dla Jóźwiaka w meczach seniorskiej piłki klubowej.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Oby nie skończył w Torquay.

Weszło
23.11.2020

Jagiellonia uczy skutecznego piętnowania amatorki

To Ekstraklasa, tu się może zdarzyć dużo, ale umówmy się, że ramy przyzwoitości wskazują, że nie masz prawa wygrać, jeśli odwalasz kompletną amatorkę. Jeśli kompletnie debilnie ustawiasz mur, zostawiając dwóch niekrytych przeciwników na siódmym metrze, jeśli nagminnie tracisz piłkę na własnej połowie, jeśli zaskakuje cię długa piła chwilę po starcie drugiej połowy, jeśli nie wyciągasz […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wtorek w Weszło.FM – Liga Mistrzów, magazyny, Ekstraklasa

Liga Mistrzów, Ekstraklasa… Wtorek zapowiada się ciekawie, więc i z Weszło.FM nudzić się nie będziecie. Mamy dla was dzień pełen emocji: rozmowy z ekspertami, piłkarzami i nasze autorskie programy podsumowujące ligę angielską oraz niemiecką. Co jeszcze? Sprawdźcie naszą ramówkę. Wtorek standardowo zaczniemy od „Dwójki bez sternika”! O poranku budzić was będą Maja Strzelczyk i Marcin […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Jak nie bronić rzutów wolnych? Warsztaty Wisły Płock

Stałe fragmenty gry. W futbolu coraz więcej od nich zależy. Pada z nich coraz więcej bramek. Cały świat analizuje, jak się ustawić, jak bronić, generalnie: co zrobić? Wisła Płock chyba jest aż do przodu ze zmianami, ewidentnie ktoś tam dostał cynk, że rzut wolny w okolicach szesnastki to jak osobisty w koszykówce i nie można […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

PSG walczy o życie w Lidze Mistrzów. Lipsk znów ich zaskoczy?

Wtorkowy zestaw gier w Lidze Mistrzów to raczej pakiet „lanie od mocarza”. Wśród pojedynków maluczkich z gigantami wyróżnia się jednak jedno spotkanie. PSG kontra RB Lipsk, hit wieczoru i mecz, który może być bardzo ważny w kontekście walki o wyjście z grupy. Zwłaszcza w przypadku porażki ekipy z Francji. Dobra, przyjrzymy się więc tej batalii […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Piast w trzy dni ugasił pożar, dziś przełamał klątwę Lechii

Był pożar, nie ma pożaru. Od początku sezonu Piast grał lepiej niż punktował i ciągle wydawało się, że drużyna Waldemara  Fornalika musi odpalić. I tak też się wreszcie stało. Wymuszony przez koronawirusa miesiąc przerwy najwyraźniej pomógł kilka spraw uporządkować, bo gliwicka ekipa w ciągu trzech dni uspokoiła swoją sytuację. W piątek wygrała w Zabrzu, a […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Defensywa Podbeskidzia szansą dla Mraza?

Liga Mistrzów Ligą Mistrzów, ale we wtorek czeka nas prawdziwy hit. Podbeskidzie Bielsko-Biała co prawda nie gra z Górnikiem Łęczna, a z Zagłębiem Lubin, ale taki tydzień z Ekstraklasą jak najbardziej nam pasuje. Zwłaszcza że obydwa zespoły kojarzą się raczej ze sporą liczbą bramek. Czyli w Bielsku może być kolorowo, a my serwujemy wam porcję […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Totolotek podwaja wpłatę! 100% reload bonusu

Widzieliście kiedyś takie cuda, żeby wpłacić stówkę i mieć dwie? Jeśli nie, to koniecznie zajrzyjcie do Totolotka. Ten legalny bukmacher oferuje wam dziś promocję RELOAD BONUS 100%. W ramach niej możemy otrzymać aż do 100 PLN bonusu za dokonanie wpłaty. Brzmi świetnie? To sprawdźcie szczegóły. Zasady promocji są banalnie proste. Skorzystać może z niej każdy, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

WESZŁOPOLSCY: SZUMSKI, TWOREK, SZYMONOWICZ, MICHALSKI

Weszłopolscy strikes again! Za nami pierwsza kolejka po przerwie reprezentacyjnej, więc wracamy z ulubionym programem wszystkich Polaków. Wydarzenia w Ekstraklasie i na jej zapleczu omówi dziś dla was ekipa w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul, Kuba Olkiewicz oraz Adam Sławiński. Goście? Jak zwykle, wybitni, czyli  Jakub Szumski, Piotr Tworek, Dawid Szymowicz oraz Seweryn […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

„Skowronek powinien dostać czas do końca roku. A później czas na decyzję”

– Teraz jest czas na weryfikacje. Spodziewam się, że trener Skowronek będzie sprawdzony w tych trudnych meczach. I wtedy na koniec roku można usiąść i ocenić – jak sobie trener w tych warunkach poradził. Wówczas można się zastanowić, czy Skowronek może prowadzić dalej tę drużynę, czy jednak trzeba oddać je w ręce kogoś innego – […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Gdyby Lech nie tracił frajerskich bramek w końcówkach, to byłby na podium

Gdyby nie frajersko tracone bramki w końcówkach przez Lecha Poznań, to Kolejorz miałby tyle samo punktów co Raków i miałby tylko punkt straty do Legii Warszawa. Nie chodzi o to, by pokazać, jak blisko Lech jest czołówki Ekstraklasy w wydumanej tabeli. Raczej chcemy pokazać, że gdyby lechici byli bardziej skoncentrowani w ostatnich minutach, to mogliby […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Pan piłkarz Mladenović. Co za listopad Serba

Nie żeby dobra gra Mladenovicia w Legii była zaskoczeniem. Przychodził jako transfer-pewniak. Jeden z najlepszych lewych obrońców Ekstraklasy ostatnich sezonów. Wystawiany w kadrze Serbii na poważne mecze. Ale takich pewniaków, które miały reputację kozaków w swoich klubach, a w Legii nie dźwigały presji, niebezpiecznie, acz konsekwentnie zmierzając w kierunku ligowego dżemu, też widzieliśmy całkiem sporo. […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Cebula: – Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. Kilkadziesiąt spotkań, a statystyki zerowe

– Mecze nie wyglądały najgorzej, ale brakowało najważniejszego. Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. To nie było proste. 80-parę meczów, a statystyki były zerowe. Wyglądało to słabo. Chciałem sobie wybić z głowy te myśli, wierzyć, że liczby przyjdą. No i tak też doszedłem do wniosku, że potrzebuję zmiany otoczenia i spróbowania w innym […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Legijny fus, Harry Hole i ksywka „Wędka”. Poznajcie Maksa Sitka

 – W Siarce miałem dobrą ksywkę: „Wędka”. Trener Gąsior w trzech pierwszych meczach zdejmował mnie w pierwszej połowie. Rekord świata pewnie. Tak schodziłem w dół. Najpierw zszedłem w 42 minucie, potem 39, potem 32. Jak następny raz wychodziłem w pierwszym, to patrzyłem na linię czy ktoś się nie grzeje – Maksymilian Sitek z Podbeskidzia to […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Korupcja, defraudacje, nadużycia. Wiceprezydent FIFA zawieszony na pięć lat

O finansowych przekrętach szefa Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF), Ahmada Ahmada, media donosiły od dawna. Od lat. Mimo to, pochodzący z Madagaskaru działacz w najlepsze zarządzał futbolem na Czarnym Lądzie. Ba, był również wiceprezydentem FIFA, a w ostatnim wywiadzie dla BBC zapewniał, że planuje ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach na prezydenta CAF. Dziś jednak […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Kirkeskov kończy pobyt w Piaście tak, jak zaczął, czyli fatalnie

Z piekła do nieba i z powrotem. Tak można podsumować pobyt Mikkela Kirkeskova w Piaście Gliwice. Możliwe, że Duńczyk z powodu kontuzji odniesionej w piątkowych derbach z Górnikiem Zabrze, właśnie pożegnał się z ekstraklasowymi boiskami. I robi to w naprawdę słabym stylu.  Jego kontrakt wygasa wraz z końcem roku i od dawna wiadomo, że nie […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wisła skuteczna na wyjazdach. To oznacza kłopoty Jagi?

Mecz Jagiellonii Białystok z Wisłą Płock – nic nie kojarzy nam się z poniedziałkiem bardziej niż to spotkanie. Ale że to hit dzisiejszego dnia, to ciężko obok niego przejść obojętnie. Białostoczanie mają za sobą trzy porażki z rzędu, więc warto poszukać swoich szans na ugranie czegoś u bukmachera, patrząc na formę obydwu drużyn. Łapcie nasze […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Co jest nie tak z defensywą Jagiellonii?

To mogłaby być opowieść o tym, jak dużo potrafi zależeć od klasowego bramkarza. Odkąd kontuzja wykluczyła z gry Pavelsa Steinborsa, Jagiellonia nie wygrała jeszcze meczu, w trzech spotkaniach tracąc aż siedem siedem goli. Pytanie jednak, czy aby na pewno wszystkie ostatnie bolączki defensywy ekipy Bogdana Zająca spowodowane są brakiem Łotysza między słupkami? Otóż, proszę państwa, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Flavio i Lechia w Gliwicach – to nie zapowiada się dobrze dla Piasta

Dwa mecze Ekstraklasy w poniedziałek? Brzmi jak idealny początek tygodnia. Zwłaszcza że w grze zobaczymy dziś czołowe ekipy poprzedniego sezonu – Piasta Gliwice oraz Lechię Gdańsk. Lechiści mają ostatnio patent na ekipę ze Śląska, więc wypadałoby im tę passę podtrzymać. Piast wolałby jednak gonić bezpieczne pozycje, żeby nie kończyć roku na pozycji spadkowej. A skoro […]
23.11.2020