post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 15.12.2020 09:24 przez

Jakub Olkiewicz

„Nie holuj tyle”. „Nie drybluj”. „Podaj, graj zespołowo, nie strać”! Gdybyśmy mieli stworzyć jakiś leksykon zwrotów, które zabijają w dzieciakach kreatywność, a jednak wciąż są doskonale słyszalne na wszelkich turniejach młodzieżowych – to byłyby pierwsze hasła. Być może dlatego w polskiej piłce dryblerów jest coraz mniej? Być może dlatego też aż tak mocno wyróżniają się piłkarze jak Kamil Jóźwiak. Piłkarze, którzy akurat drybling ćwiczyli swobodnie, od pierwszych momentów swojej przygody z piłką. Z korzyścią dla siebie, swoich klubów, a teraz – również dla reprezentacji Polski. 

***

7 grudnia 2019 roku, stadion Lecha w Poznaniu. W doliczonym czasie gry Kamil Jóźwiak drybluje z lewej strony pola karnego. Stojąc twarzą w twarz z Janem Grzesikiem, prawym obrońcą ŁKS-u Łódź, zatrzymuję piłkę pomiędzy stopami, po czym piętą podbija nad rywalem. Ostatecznie nie udaje mu się dojść do piłki, ale i kibice, i przeciwnicy są w szoku. Takich zagrań we współczesnym futbolu nie obserwuje się wiele, takie zagrania pozostają w pamięci na długo. Szczególnie, gdy wykonuje je 21-letni Polak.

Styczeń 2012, halowy turniej w Szamotułach. Kamil Jóźwiak stojąc twarzą w twarz z obrońcą, zatrzymuje piłkę pomiędzy stopami, po czym piętą podbija nad rywalem. Trener Wojciech Tomaszewski z Lecha Poznań już wie, że tego człowieka trzeba jak najszybciej przetransportować do stolicy Wielkopolski.

***

To był tak naprawdę mój słabszy okres. Grałem wtedy już w Zielonej Górze, ale była przerwa w szkole, więc mogłem spokojnie pojechać na turniej razem ze Zbąszynkiem. W UKP było wielu zawodników, którzy byli wówczas lepsi ode mnie, z niektórymi mam kontakt do dzisiaj, nikt wtedy by nie powiedział, że to ja z tamtej drużyny pójdę do Lecha Poznań – wspomina w rozmowie z nami Kamil Jóźwiak. – W teorii nie powinno mnie nawet być na tym turnieju w Szamotułach. Zaprezentowałem się jednak na tyle dobrze, że skontaktował się ze mną trener Wojciech Tomaszewski z Lecha Poznań.

– I chyba ten zwód mógł mieć znaczenie. Od dawna się go uczyłem, tak, że faktycznie zaczął mi dobrze wychodzić, wtedy w Szamotułach też tak zagrałem. Gdy już trafiłem do Kolejorza, to trener Tomaszewski przywołał tę sytuację i ten zwód. Kto wie, może dzięki temu zwodowi trafiłem do Lecha! Grałem dobrze na turnieju, ale to było coś, co mogło mnie jeszcze dodatkowo wyróżnić. 

Potem Kamil powtarzał ten dość karkołomny trik w kolejnych drużynach juniorskich w Poznaniu. Potem w drugiej drużynie, pod wodzą Ivana Djurdjevicia.

– Obiecałem sobie, że jeśli trafię kiedyś do pierwszego zespołu, to w Ekstraklasie też coś takiego zrobię. Nie udało się do końca, wykonałem to dobrze technicznie, ale Jan Grzesik wybił mi piłkę. To zresztą też było fajne, że po meczu Grzesik się do mnie odezwał, napisał, że mega szacunek i że był w szoku, gdy zobaczył, co ja zrobiłem. I oczywiście żebym dalej to robił, bo niewielu jest w Ekstraklasie ludzi, którzy to robią.

ZAUFANIE

By móc zagrać w taki sposób, piłkarz potrzebuje nie tylko technicznej szkoły, najlepiej od najmłodszych lat. Równie ważne, albo może i jeszcze ważniejsze, są jego pewność siebie oraz zaufanie kolegów czy trenerów. Świadomość, że jeśli ta efektowna sztuczka zakończy się stratą, to trener nie użyje tzw. „wędki”, a koledzy nie rozniosą dryblera po zejściu do szatni.

– Nigdy nikt mi nie zabraniał dryblowania. Czy w Zbąszynku, czy przez chwilę w Zielonej Górze, czy już potem w Lechu. Być może dlatego, że wszyscy we mnie wierzyli w tym aspekcie? – zastanawia się Kamil Jóźwiak. – Gdy przychodziłem do Lecha, wszyscy wiedzieli, że to jest moja mocna strona. Nie wiem, jak to odbierali starsi koledzy, ale trener Śledź mocno mnie do tego zachęcałem. Grałem z chłopakami starszymi o trzy lata, więc miałem naprawdę sporo strat, a nigdy nie usłyszałem od niego, żebym przestał próbować w ten sposób. Wręcz przeciwnie, były komunikaty: kiwaj, drybluj, rób tak, jak robisz. Może faktycznie ten brak dryblerów w Polsce wynika z temperowania takich zapędów? Czy to przez trenerów, czy przez kolegów z drużyny. Wchodzi młody zawodnik do seniorskiej szatni, robi parę strat, przy słabszym charakterze może się wycofać.

Podobnego zdania jest pierwszy trener Kamila Jóźwiaka, Sebastian Łeszyk.

Fachowiec, który spotkał się z reprezentantem Polski w Zbąszynku, w którym szkoli do dzisiaj. Znamy historię od obu stron – to Kamil w rozmowie sam wywołuje nazwisko Łeszyka, wspomina indywidualne treningi, jego podejście do piłkarzy. Ale odwiedziliśmy pierwsze boisko reprezentanta Polski, uścisnęliśmy dłoń ludziom z tego klubu – ich wspomnienia są identyczne.

– „Nie holuj”? Nie. Zawsze starałem się unikać tego typu haseł ograniczających piłkarzy, a już szczególnie w stosunku do Kamila – uśmiecha się Sebastian Łeszyk, pierwszy trener Kamila w Zbąszynku. Wówczas był to klub Junior, po fuzji z 2014 roku – Zbąszyniecka Akademia Piłkarska Syrena. – On akurat od zawsze dryblował z łatwością, nie było sensu w tym przeszkadzać, wyglądało to bardzo fajnie. Przyznaję też, że nie wszyscy mieli aż taką wolność jak Kamil, mimo że starałem się nikogo nie ograniczać. Czy spodziewałem się, że trafi do reprezentacji Polski? Nie. Nie spodziewałem się, zwłaszcza, że wtedy jeszcze zajmowaliśmy się tutaj w Zbąszynku piłką hobbystycznie. To był UKS, utworzyliśmy to w siedem osób, bez żadnych dotacji, większość własnym sumptem. Kto by to przewidział?

WSPARCIE

Jóźwiak miał trzy bardzo ważne „ułatwienia”. Po pierwsze – trener Łeszyk zawsze był do dyspozycji. Po drugie – Kamil był gwiazdą drużyny, więc i piłkę przy nodze miał najczęściej.

– Pamiętam dokładnie okres transferu do Lecha Poznań. Pracowałem z trenerem praktycznie codziennie, koordynacja, drybling. Zawsze zresztą to wspierał. Ale też wiadomo, jak to jest w mniejszych klubach, mam świadomość, że drużyna momentami polegała na mnie, więc trener też zachęcał mnie, żebym kiwał, żeby robił to też mój kuzyn, który również mocno się w naszym zespole wyróżniał – wspomina sam Jóźwiak.

Kamil w pewnym momencie mógł stać na obronie, przejąć tam piłkę, a potem spokojnie sobie przedryblować aż do bramki przeciwnika. Bardzo szybko zresztą przenieśliśmy jego drużynę wyżej. Kamil – rocznik 1998. Rywale? Rocznik 1995. I bardzo szybkie przejście na piłkę 11-osobową – dodaje Łeszyk.

A trzecie ułatwienie? Bracia. Otoczenie. Jóźwiak od zawsze grał ze starszymi, czasem dużo starszymi.

Kamil pierwszy od prawej, drugi od lewej jego brat, Maciek.

Z bratem to się za dużo nie nakiwałem, jak próbowałem, to do ziemi i koniec! Ale Bartek to jedna sprawa, on był ode mnie starszy, ale nie był najstarszy wśród kolegów, z którymi graliśmy. Oczywiście nie miałem szans fizycznie z chłopakami pięć czy sześć roczników wyżej, ale gdy w Zbąszynku trafiłem do swojej grupy, było widać różnicę. Myślę że gra ze starszymi, również ze starszym bratem, w tym początkowym okresie bardzo dużo mi dała – wspomina Jóźwiak, „średni” z trzech piłkarskich braci.

Wszyscy trafili zresztą do klubu w jednym czasie.

– Kamil od początku miał ksywę „Messi”, ale na tym pierwszym etapie chyba bardziej od koszulki Messiego, w której grał! – żartuje trener Łeszyk. –  Z wyglądu nikt by nie powiedział, że ta trójka Jóźwiaków będzie tak zasuwać! Ale gdy zaczęli grać, było widać przewagę. 

ODWAGA

Zaufanie i wsparcie to ważne czynniki, brakuje trzeciego. Odwaga. Kamilowi nie brakowało jej od początku – w końcu nie jest łatwo jako młodziutki chłopak wsiadać w autokar, w którym znajduje się 17 kolegów i uczniów z Zielonej Góry, oraz on, rodzynek ze Zbąszynka, sprowadzony z miasteczka odległego o kilkadziesiąt kilometrów. „Józiu” jednak już w swojej małej ojczyźnie łapał szlify z najmocniejszymi – a to budowało i pewność siebie, i odwagę.

– Jeździliśmy na turnieje halowe dość często, zdarzały się też zagraniczne wyjazdy. Byliśmy w Berlinie, tam uczestniczyły nawet drużyny z Bundesligi i 2. Bundesligi. Z Polski tylko my, nie większe akademie, ale właśnie my, ze Zbąszynka. Hali swojej jeszcze nie mieliśmy, więc szukaliśmy możliwości. A to Holandia, a to Czechy – wspomina Łeszyk.

– Turnieje halowe na pewno pokazały nam trochę inną rzeczywistość, w tamtych czasach to było naprawdę coś, wyjechać na tak mocno obsadzony turniej, a co dopiero z naszego Zbąszynka, a nie akademii któregoś z klubów Ekstraklasy – dodaje Jóźwiak.

Poza tym – nie ma co się oszukiwać. Dużą rolę odgrywał klub, który ani przez chwilę nie napinał się na wyniki. Sam Łeszyk zapytany o przyczyny zabijania kreatywności u piłkarzy mówi wprost: ambicja trenerów. „Wolą mieć wynik, niż dryblerów, którzy tracą piłkę”. W rozmowie z nami sugeruje nawet, że obecne anulowanie wyników i tabel do 11. roku życia, można byłoby spokojnie przeciągnąć też do rozgrywek dwunastolatków i trzynastolatków.

– Sądzę, że to by rozwinęło piłkę w Polsce. 22 lata uczę dzieciaków, prowadziłem skrzaty, żaki, trampkarzy. Obserwuję zmiany na plus. Są różnice w szkoleniu, widać coraz większy nacisk na technikę użytkową. Coraz więcej zespołów zaczyna od bramki, czasem nawet kosztem błędów. To już nie jest laga na dużego z przodu i drugi duży z tyłu. Ja sam jestem o te czternaście lat mądrzejszy niż w czasie, gdy pracowałem z Kamilem. I gwarantuję wam, że jeszcze o naszych chłopakach usłyszycie. Jeden już jest w Rakowie, dwaj kolejni mieli zaproszenia ze Śląska Wrocław. Kamil rocznik 1998, oni 2008 – raz na dziesięć lat byłoby fajnie kogoś w świat wypuszczać!

NIE SZKODZIĆ

Zbąszynek według danych Głównego Urzędu Statystycznego wjechał w 2020 roku z 5 tysiącami mieszkańców. A przecież w dodatku leży dokładnie na przecięciu stref wpływów ogromnych piłkarskich organizacji. Z jednej strony czyha Lech Poznań, od północy Pogoń Szczecin. Piłkarzy ze Zbąszynka pilnie obserwują w Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim, często zaproszenia napływają z Dolnego Śląska – Zagłębia Lubin czy Śląska Wrocław. Ostatni wielki talent wyjechał całkiem niedawno, do Rakowa Częstochowa. Oczywiście pilotował ruch Marek Śledź, znający się z działaczami z ZAP Syreny jeszcze z czasów transferu Kamila Jóźwiaka.

– Na pewno jesteśmy obserwowani, co chwilę mamy zaproszenia od klubów czy to z Lubina, czy ze Szczecina, z Wrocławia, z Zielonej Góry – przyznaje Piotr Kubiak, wiceprezes klubu. – Podchodzimy jednak do tego pozytywnie, tak jak w przypadku Kamila – nie chcieliśmy nigdy go ograniczać, blokować. Wiadomo, że ci najlepsi potrzebują większej intensywności treningów, większej rywalizacji – a my na pewno chcemy, by oni w seniorskiej piłce grali wyżej niż nasza IV liga. Inna sprawa, że po fuzji mamy dość płynne możliwości, by najzdolniejsi nastolatkowie sprawdzali się już w piłce seniorskiej i tam pokazywali się na tle mocniejszych rywali.

Kamil w Zbąszynku.

To czuć w Zbąszynku, w każdym gabinecie. Władze klubu przy nas przeglądają dokumenty dotyczące mechanizmu solidarnościowego. Nie chcą pobierać tego słynnego ekwiwalentu za wyszkolenie, wręcz przeciwnie, zachęcają piłkarzy, by nie obawiali się kroku do przodu. Bo dla Zbąszynieckiej Akademii Piłkarskiej lepsze od jednorazowych zysków są lokaty na całe lata – ambasadorzy, którzy docierają nawet i do reprezentacji Polski.

– Kamil nigdy nie zapomniał o Zbąszynku, zawsze o nas pamięta. Gdy jeszcze mieszkał w Poznaniu, bywał na meczach IV ligi, kibicował swoim braciom, Bartkowi i Maćkowi. Podstawowy bramkarz i jeden z najgroźniejszych napastników. Ich brat zresztą przyjeżdża też na turnieje, czasem wręcza medale, wspiera nas. Otrzymał nawet oficjalny tytuł Ambasadora Sportu gminy Zbąszynek – wymienia Kubiak.

To swoją drogą mówi sporo o miasteczku.

Dwa boiska, hala, orlik, teq-ball. Ośrodek, który może już teraz przyjmować na zgrupowania nawet i drużyny I-ligowe. Srebrna gwiazdka od PZPN-u. Własny plan szkolenia, bez trudu spełniane warunki licencyjne w IV lidze. Około 150 ludzi w klubie – seniorzy i grupy juniorskie właściwie w każdym roczniku. To efekt fuzji sprzed sześciu lat, gdy akademia funkcjonująca w Zbąszynku połączyła się z tamtejszą drużyną seniorską. Powstała organizacja, którą zwyczajnie warto obserwować.

Dlaczego?

Bo tutaj się nikogo nie blokuje. Młodocianych dryblerów, wyróżniających się piłkarzy, tych, którzy chcą zrobić krok do przodu. Na murawie, dosłownie, kiwając rywala, czy w swojej karierze, przechodząc do lepszych klubów. Takie podejście powinno się kopiować – a może z czasem dorobimy się większej liczby dryblerów klasy Kamila Jóźwiaka.

Wystarczy przecież zaufanie. Wsparcie. Odwaga. To wszystko wsparte pracą musi przynosić efekty. Marzenia spełniają się jedno po drugim, nawet jeśli są trochę bezczelne – jak próba założenia sombrero obrońcy w meczu Ekstraklasy. Ale czy nie na takiej bezczelności to wszystko powinno polegać?

– Kiedyś zrobiłem piłkarzom ankietę, w jakim klubie chcieliby w przyszłości zagrać. Kamil napisał: w Lechu Poznań i w Barcelonie. Połowę już zrealizował.

JAKUB OLKIEWICZ i MATEUSZ STELMASZCZYK

Opublikowane 15.12.2020 09:24 przez

Jakub Olkiewicz

Liczba komentarzy: 22
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ktoś
Ktoś
1 miesiąc temu

Potężny drybler już niedługo będzie siał postrach na 3 poziomie ligi angielskiej.

Kolo z Jeżyc
Kolo z Jeżyc
1 miesiąc temu
Reply to  Ktoś

Zawsze się musi znaleźć jakiś zakompleksiony polski kołtun. Myślę,że spokojnie Derby się utrzyma, ostatnie wyniki na to wskazują więc możesz toczyć żółć gdzieś indziej!

Ktoś
Ktoś
1 miesiąc temu
Reply to  Kolo z Jeżyc

3 od końca miejsce, w czapkę będzie i kolejny wroniecki diament po Kowansiu się zmarnuje.

007
007
1 miesiąc temu
Reply to  Ktoś

Derby raczej się utrzyma ale to że Jóźwiak dryblować nie potrafi to nie jest jakaś wielka tajemnica.

poznaniak
poznaniak
1 miesiąc temu
Reply to  Ktoś

Zawisc kurwiszona

Acardo
Acardo
1 miesiąc temu

raczej mówiło się „nie kiwaj” – swoją drogą najlepsi dryblerzy byli zawsze w cenie w podwórkowych drużynach – zawsze byli wybierani jako pierwsi do składu

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Acardo

Z nami grał amatorsko taki młodziak, z 5-6 lat młodszy od nas, też super kiwał. Słabszy fizycznie oczywiście był, ale szybki i z dobrą techniką. Radził sobie. Nie miał specjalnego traktowania, ale nikt na ostro mu nie wjeżdżał. Głupio tak. Został juniorskim mistrzem czy wicemistrzem Europy w bieganiu (nie pamiętam kategorii). Coś tam grał na poziomie seniorskiej piłki okręgowej. Potem zaczął pić. Chyba najbardziej zmarnowany talent, który znałem osobiście.

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb
1 miesiąc temu

taki z niego drybler jak ze mnie ekspert piłkarski

Papaj
Papaj
1 miesiąc temu

Powinieneś się nazywać dzięcioł, nie jastrząb

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

Kaczka to maks co może z niego być.

waldemar
waldemar
1 miesiąc temu

Drybling dla dryblingu to sztuka dla sztuki. Potrzeba trochę myślenia kiedy dryblować.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
1 miesiąc temu
Reply to  waldemar

W poważnej piłce – na pewno. Ale patrząc na nasz grajdoł to powinniśmy się radować na jakiekolwiek zalążki i przejawy tego piłkarskiego elementu.

Yan
Yan
1 miesiąc temu

Jakby nie patrzeć jeden z nielicznych kopaczy Kolejorza którego warto (trzeba było) zatrzymać. Lech wiele stracił na jego odejściu.

derby ale nie country
derby ale nie country
1 miesiąc temu

Kamil Jóźwiak jest aktualnie najlepiej zapowiadającym się młodzieżowcem
zasilającym reprę i zarazem sławiącym polskę na świecie (wyspach)
trzeba chuchać i dmuchać nim zostanie zbrukany

Kamil Jóźwiak i Kamil WIlczek, kamile dwa bierze ich WUJA

i najlepiej co by prędko wrócił do kraju , z tych, wysp

Asicstak
Asicstak
1 miesiąc temu

Kiedyś się legendy tworzyło o zawodnikach którzy coś osiągali, a dziś legendami są osoby , które dopiero co zaczynaja w sporcie. Przerażajace. Z tym dryblerem to tez bym poczekał, bo każdy kto oglądał reprezentacje widział a patrząc na inne ligi (nawet championship ) i wasz ukochany instat to furora się skończyła kiedy wyjechał i zadebiutował w kadrze. Zobaczymy i kibicujemy 🙂

gdfsggdsakhgfkdsssgagdashfdssfdasshjhj
gdfsggdsakhgfkdsssgagdashfdssfdasshjhj
1 miesiąc temu

https://typowanieako.blogspot.com/ – Trafili ostatnio kupon z kursem 169 i skan mają na blogu. Sam zarobilem wlasnie z nimi na tym kuponie ponad 10 tys. Polecam . Maja juz kolejny kupon dostepny

Miro Juro
Miro Juro
1 miesiąc temu

Ale grubasek

Ziomal Stary
Ziomal Stary
1 miesiąc temu

Kluczem jest odpowiedni balans. Nie chodzi o to zeby zabraniac czy pozwalac adeptom na drybling. Biorac pod uwage pelnometrarzowe gierki, dobry trener zrobi i jedno i drugie sytuacyjnie i wytlumaczy zawodnikowi dlaczego. Nawet jak drbyling byl udany dobrze jest chlopakowi powiedziec ze w danej sytuacji nie mial ten drybling sensu, byly lepsze opcje. Tak samo w druga strone, jezeli nawet straci pilke po probie dryblingu w odpowiednim momencie to dobrze jest go zachecic do dalszych prob i wytlmuaczyc dlaczego to, mimo straty, byla super decyzja. Podjecie decyzji o wejscie w drybling jest, wedlug mnie, tak samo waznym elementem jak sama umiejetnosc dryblowania.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
1 miesiąc temu

Jóźwiak dryblerem ?
Gdzie i kiedy ?
Nawet w naszej ekstraklasie nie poszalał.
Proszę was weszło…
;)))

No name
No name
1 miesiąc temu

Lepszy 5 klas od szymańskiego i karbownika. Zawistny azbestowcu

gdfsggdsakhgfkdsssgagdashffdhdssfdasshjhj
gdfsggdsakhgfkdsssgagdashffdhdssfdasshjhj
1 miesiąc temu

https://typowanieako.blogspot.com/ – Trafili ostatnio kupon z kursem 169 i skan mają na blogu. Sam zarobilem wlasnie z nimi na tym kuponie ponad 10 tys. Polecam . Maja juz kolejny kupon dostepny

jacenty
jacenty
1 miesiąc temu

Kamil Jóźwiak to jeden z najlepszych piłkarzy Lecha i Kadry Polski.Jest Świetny w ofensywie na bramke przeciwników i przy tym szybki

Weszło
27.01.2021

Ale show w Pucharze Włoch! Atalanta i Lazio zrobiły nam wieczór

Nie jest tak, że czekamy na ćwierćfinały Pucharu Włoch jak na święta, raczej nie zaznaczamy tych dat czerwonym kolorem w kalendarzu, ale uznaliśmy, że na Atalantę z Lazio warto spojrzeć. Jedni i drudzy potrafią dać show, w ostatnich trzech meczach z udziałem tych drużyn padło 16 bramek, a ponadto obie ekipy są w dobrej formie. […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

QUIZ SKOKI NARCIARSKIE OD 20: JEST JUŻ NA GÓRZE WOJTEK PIELA, OCZEKIWANIE WIELKIE

NO HEJ. DZISIAJ O 20 KOLEJNY ODCINEK Z CYKLU: „Wojtek Piela jest oszustem matrymonialnym”, A WIĘC QUIZ O SKOKACH NARCIARSKICH. Wpadajcie z całymi rodzinami. W studiu poza Wojtkiem Adam Sławiński, Filip Wiśniewski, Jakub Balcerski, Maciej Nowak. Weszło Tv, 20! 
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dwa medale przed upadkiem. XI dekady Ruchu Chorzów

Miniona dekada była dla Ruchu Chorzów przełomowa. Przy Cichej wylało się dużo szamba, klub stanął nad przepaścią i dziś próbuje się odbudowywać. Wciąż jest w trzeciej lidze, lecz przykłady sprzed lat pokazują, że tak duże marki są w stanie stosunkowo szybko powrócić na należne im miejsce. Zanim Ruch się posypał, zdobył w minionej dekadzie wicemistrzostwo […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

„Kobiecej piłki w Polsce nie traktuje się do końca poważnie. Anglia to inna bajka”

Pewnego dnia Daniela Kosińska usłyszała słowa, które w głowach bramkarzy wybrzmiewają niczym wyrok. Poważna kontuzja nadgarstka, dwa lata przerwy, koniec kariery. Dwa lata później: Daniela trafia na zaplecze najwyższego szczebla w Anglii, a dziś, w wieku 19 lat, jest zawodniczką tejże ligi. Swego czasu zbijała piątki z Jackiem Grealishem, teraz rywalizuje z jedną z najlepszych […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Jakie zdjęcia z Florencji Kokorin dorzuci do swojego albumu?

„Fotogeniczny” to nie jest najbardziej fortunne słowo, gdy chcemy określić człowieka, który nawet na zdjęciach z więzienia wygląda świetnie. Ale takie są fakty. Aleksandr Kokorin swój szelmowski, cwaniacki uśmiech wytrenował do takiego poziomu, że trudno wskazać różnicę w jego mimice pomiędzy fotkami z kolonii karnej w Biełgorodzie i zdjęciami z czasów, gdy w reprezentacyjnej koszulce […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Niezły Numer – Skorupski po jednym z najlepszych meczów w karierze. Powalczy o kadrę?

Po spotkaniu Juventusu z Bologną włoskie media nie miały wątpliwości: w Polsce nie mają problemu z bramkarzami – czytaliśmy w tamtejszej prasie. Ale o ile Wojciech Szczęsny ma już wyrobioną markę, tak Łukasz Skorupski wciąż walczy o swoje. Numerem jeden w reprezentacji Polski nie będzie, jednak przy takiej konkurencji nawet „trójka” w kadrze to sukces. Po […]
27.01.2021
Inne sporty
27.01.2021

Monika Hojnisz-Staręga mistrzynią Europy w biathlonie!

Monika Hojnisz-Staręga miała zaplanowany jeden start na mistrzostwach Europy – na 15 kilometrów. Jeden, bo impreza ta jest dla niej tylko przystankiem do mistrzostw świata. Wykorzystała jednak tę okazję w najlepszy możliwy sposób – zdobywając złoty medal. Drugi taki w swojej karierze. Stała się tym samym najlepszą biathlonistką w historii Polski, jeśli chodzi o starty […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Kto w tym sezonie Premier League realnie walczy o spadek?

Wreszcie większości klubów Premier League udało się przekroczyć półmetek. 19 meczów nie rozegrało jeszcze tylko pięć zespołów, ale dzisiejszego wieczoru ten licznik znacznie się uszczupli, bowiem zestawienie opuści Tottenham i Burnley. Ten sezon dla nikogo nie jest sprintem, lecz morderczym maratonem, zatem będąc w jego połowie możemy wreszcie zastanowić się, komu grozi spadek do Championship.  […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Pucharowa środa z małymi hitami – Atalanta gra z Lazio, Sevilla z Valencią

Środa w futbolu upłynie pod znakiem krajowych pucharów. Barcelona i Juventus powinny sobie poradzić z rywalami, którzy są znacznie słabsi od najlepszych ekip w swoich ojczyznach. Natomiast ciekawie zapowiadają się starcia, które w karcie bokserskiej umieścilibyśmy na liście „co-main event”. Atalanta kontra Lazio i Sevilla versus Valencia to spotkania, które zapowiadają się bardzo ciekawie. Na […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Bojan Nastić w Jagiellonii. Zapowiada się na konkretne wzmocnienie

Zimowe okienko w Ekstraklasie dotychczas przebiega spokojnie, dzieje się niewiele. W tym kontekście pozyskanie Bojana Nasticia przez Jagiellonię z miejsca wyrasta na jeden z najciekawszych ruchów transferowych polskich klubów. Na papierze wygląda on naprawdę zachęcająco i to z kilku powodów.  Wzmocnienie lewej obrony było w białostockim zespole potrzebą chwili. Jesienią Bogdan Zając miał duży problem […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Ligowe make or break. Dla kogo ekstraklasowa wiosna będzie rozstrzygająca?

Wiosną w Ekstraklasie nie zabraknie zawodników, którzy będą mieli coś do udowodnienia. Niekiedy więcej, niekiedy mniej, ale jasne będzie, że zagrają o własną reputację. Albo w kwestii tego, czy w ogóle się nadają, albo tego, czy będą jeszcze w stanie nawiązać do swoich najlepszych chwil, na podstawie których nadal utrzymują się w polskiej elicie, albo […]
27.01.2021
Blogi i felietony
27.01.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

We wrześniu minie dokładnie 15 lat od momentu, gdy Wisła Kraków zrezygnowała z usług Dana Petrescu. Mam wrażenie, że to zdarzenie jest bardzo niedoceniane, gdy rozmawiamy sobie o polskiej piłce nożnej. Stanowi jakiś punkt w odległej przeszłości, wprawdzie często wspominany, w Krakowie też doskonale pamiętany, ale jednak: jeden z wielu podobnych. Nikt nie postrzega tamtej […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dziewięć klubów Ekstraklasy było na minusie jeszcze przed pandemią. Legia traciła najwięcej

Co dziś słychać w prasie? Coraz więcej ligowych tematów, bo w końcu za moment wraca Ekstraklasa. Znalazło się też miejsce na rozważanie o reprezentacji Polski. Mamy wywiad z wiceprezesem Widzewa i ciekawy felieton dotyczący finansów Legii. – Przechodzimy zatem do rubryki ostatniej – porównania przychodów i kosztów, czyli wyniku finansowego. Czujny czytelnik już się zorientował, […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka

– Strzeliłem więcej bramek w karierze niż ty rozegrałeś meczów – krzyczał kilka dni temu Zlatan do Duvana Zapaty. Milan przegrał 0:3, Kolumbijczyk trafił do siatki. – Wracaj do swoich laleczek voodoo, ośle – krzyczał dziś Zlatan do Romelu Lukaku. Milan przegrał 1:2, Belg trafił do siatki. Ewidentnie nie jest to jego najlepszy czas. A przecież dziś mógł […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Arsenal zemścił się na ekipie Jana Bednarka i odkupił sobotnie winy

Jeżeli ktoś zdecydował się włączyć starcie Southampton z Arsenalem i przegapił przez to całe show związane ze Zlatanem i Lukaku, raczej nie musi żałować tej decyzji. Była to rywalizacja na boiskach Premier League w bardzo dobrym wydaniu. Może nie w wersji premium, ale zobaczyliśmy bramki, doświadczyliśmy emocji i wielu szybkich akcji. Zwłaszcza w pierwszej odsłonie, […]
27.01.2021
Włochy
26.01.2021

Ale to było meczycho! Inter wyrzuca Milan z Pucharu Włoch

Było w tym meczu wszystko. Sporo dobrej ofensywy, wielka dramaturgia, awantura na murawie, czerwona kartka dla głównego bohatera całego widowiska. No i wisienka na torcie – piękny gol w ostatnich sekundach. Kto skusił się dzisiaj na derby Mediolanu, ten na pewno nie żałuje. Ostatecznie górą Inter. Nerazzurri pokonali Milan 2:1 i meldują się w półfinale […]
26.01.2021
Anglia
26.01.2021

Jak upokorzyć rywala na sto różnych sposobów?

O raju, gdyby to był mecz rozgrywany przez Internet, jesteśmy pewni, że Sam Allardyce rozłączyłby się najpóźniej w 30. minucie gry. Manchester City dał dzisiaj WBA dokładnie 120 sekund na ruchy. Gospodarze przez ten czas zmontowali bardzo fajną akcję, zakończoną gigantycznym zamieszaniem niemal w polu bramkowym Edersona. I to by było tyle. Potem na murawie […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Konflikt tragiczny według Thomasa Tuchela

Thomasem Tuchelem targa konflikt tragiczny. Wywodzi się z dwudziestopierwszowiecznej generacji genialnych laptopowych szkoleniowców z Hennes-Weisweiler-Akademie, utożsamia się z nią, wybija się w jej ramach, a jednocześnie jest prawdopodobnie najmniej niemieckim trenerem z tego całego wybitnego grona. Chce być najważniejszy i zarażać profesjonalizmem, ale na każdym kroku podkreśla, że jako trener niewiele może, bo wszystko zależy […]
26.01.2021