post Jakub Białek

Opublikowane 27.12.2020 16:39 przez

Jakub Białek

Istnieją na świecie bardziej dołujące czynności niż obserwowanie, jak rozwija się polska młodzież. Uznaliśmy z tego powodu, że ranking młodzieżowców powinien lądować na naszych łamach po każdej ligowej rundzie. Co kolejkę wybieramy najlepszych Bąbelków w lidze (KLIK!), więc śledząc nas możecie być na bieżąco z występami zdolnej młodzieży, ale jednocześnie uznaliśmy, że warto spojrzeć na całą rundę piłkarzy z roczników 1999 i młodszych analitycznym okiem, a potem wam wszystko uplastycznić i unaocznić. Kogo wybraliśmy najlepszym młodzieżowcem jesieni? Czy ktoś z Lecha bądź Legii znajdzie się w pierwszej trójce? Komu wróżymy rychły transfer?

Na początek ogólna refleksja – mamy wrażenie, że znacznie mniej w tym sezonie mamy młodzieżowców, o których możemy powiedzieć „niech wyjeżdżają z tej ligi jak najszybciej, bo już się w niej duszą”. Nawet w ścisłej czołówce znajdziemy nazwiska, które wciąż powinny ogrywać się na ligowych boiskach. Latem, po zakończeniu poprzedniego sezonu, bez problemu stworzyliśmy top20 najlepszych młodzieżowców. Teraz musieliśmy zredukować listę wyróżnionych i poprzestalibyśmy na piętnastu nazwiskach – by złożyć dwie dyszki, musielibyśmy na poważnie rozważać zawodników pokroju Daniela Bielicy. Wiecie, o co nam chodzi – to niezły bramkarz, pewnie pobroni kilka sezonów na poziomie Ekstraklasy, ale skoro gość z pięcioma występami musiałby być rozważany do rankingu najlepszych młodzieżowców, nie świadczy to o tym, że ci wyrastają jak grzyby po deszczu. Co nie oznacza, że było źle. Cieszy nas to, że jesienią odpaliło kilku chłopaków, których dopiero co przedstawiono większej publiczności.

No dobra, zanim przejdziemy do meritum, jeszcze kilka spraw organizacyjnych.

Po pierwsze – braliśmy pod uwagę całokształt, a więc także występy w Lidze Europy czy reprezentacji. Miejsca lechitów, którzy na krajowym podwórku zawodzili, siłą rzeczy mogą wydać się wam trochę zawyżone. Druga sprawa jest taka, że ocenialiśmy wyłącznie boisko. Dlatego taki Kacper Chodyna – choć nie grał ani w Europie, ani w reprezentacji – wcale nie stał na straconej pozycji.

To jeszcze słówko o nieobecnych – o włos od załapania się byli Michał Skóraś, Patryk Plewka i Dawid Szot, dokładnie w tej kolejności. Żadnego reprezentanta w rankingu nie mają Podbeskidzie, Piast, Lechia i obie Wisły. OK, jedźmy z tym!

15. ADRIAN GRYSZKIEWICZ (1999, GÓRNIK ZABRZE)

Adrian Gryszkiewicz już wcześniej cieszył się dużym zaufaniem Marcina Brosza. W sezonie 17/18 – jako 18-latek – zaliczył 793 minuty. W kolejnych rozgrywkach był podstawowym piłkarzem Górnika i biorąc pod uwagę wszystkie fronty, prawie dobił do dwóch tysięcy minut. Był wówczas rozpatrywany jako lewy obrońca. Cieszył się zaufaniem aż do czasu, a konkretnie – do momentu przyjścia do Zabrza Erika Janży, który jest jednym z lepszych fachowców w lidze na swojej pozycji. Nie miał najmniejszego prawa konkurować ze Słoweńcem, który daje tak dobre liczby z przodu i tak sprawnie wkomponował się w Górnika.

W efekcie poprzedni sezon Gryszkiewicz przesiedział  w szafie i na ligowym boisku pojawił się tylko raz. Biorąc pod uwagę liczbę szans, jaką dostał wcześniej, były to co najmniej niepokojące sygnały. Wyszedł z szafy dopiero w momencie, gdy Przemysław Wiśniewski przestał łapać się w „widełki młodzieżowca”. Brosz wymyślił dla niego nową pozycję – półlewego stopera, a tacy dziś, ze względu na deficyt lewonożnych zawodników w środku obrony, są w cenie. No i cała taktyka została dopasowana między innymi pod to, by odpowiednio wykorzystać potencjał ludzki, czyli także Gryszkiewicza. Obrońca Górnika daje radę. Może nie wzbija się ponad solidność, ale nie jest też słabym punktem. Choć z drugiej strony – czy damy sobie uciąć palca za to, że jego status w kolejnym sezonie, już bez ochrony przepisu o młodzieżowcu, nie ulegnie zmianie? Absolutnie nie.

Miejsce po sezonie 19/20: poza notowaniem.

14. RAFAŁ STRĄCZEK (1999, STAL MIELEC)

Zeszły sezon pokazał, że eksperymenty z bramkarzami-młodzieżowcami nie zawsze wypalają. Dlatego z pewną rezerwą patrzyliśmy na decyzję Dariusza Skrzypczaka, który od samego początku mocno postawił na Rafała Strączka. Zwłaszcza, że dla bramkarza Stali była to pierwsza poważna szansa w karierze. W I lidze zaliczał tylko epizody, bronił jedynie w III lidze – czy to, jeszcze przed Stalą, w JKS 1909 Jarosław, czy na wypożyczeniu w Motorze Lublin.

Wprawdzie skuteczność obronionych strzałów plasuje go wśród najgorszych w lidze (według EkstraStats – 64,5%), to należy pamiętać, że nie znajduje się w szczególnie komfortowym położeniu. Znamy takich, którzy będąc w podobnej sytuacji ubiegaliby się o dodatek socjalny za nad wyraz ciężkie warunki pracy. Cytując klasyka – w obronie Stali to Strączka winilibyśmy najmniej. Zapracował na tak duże zaufanie, że aż w pewnym momencie Dariusz Skrzypczak mówił otwarcie, że Michał Gliwa przyszedł tylko po to, by być trzecim bramkarzem. Szkoda, że Strączek doznał w końcówce rundy urazu. Wszystko wskazuje jednak na to, że wiosnę także zacznie między słupkami. I dobrze.

Miejsce po sezonie 19/20: nie grał w Ekstraklasie.

13. PAWEŁ OLSZEWSKI (1999, JAGIELLONIA BIAŁYSTOK)

Poprzednie lata spędził na wypożyczeniach do Wigier Suwałki i Stali Mielec, a po powrocie do Jagiellonii rok temu przesiedział kilka miesięcy na ławce rezerwowych, zaliczając przez całą rundę tylko jedno wejście. Trudno było myśleć o tym, że jego status nagle się zmieni. Tym bardziej należy docenić to, jak dobrze radzi sobie na polskich boiskach w tym sezonie. Jego dwóch konkurentów do miejsca w składzie opuściło latem Jagiellonię – Wójcicki przeniósł się do Lubina, a uniwersalny rzucany po pozycjach Arsenić wrócił do ligi chorwackiej (na wypożyczenie).

Olszewski dostał więc szansę i ją wykorzystał. Był moment, gdy zastanawialiśmy się, kto robi większe zamieszanie na swojej pozycji – Olszewski czy Chodyna? Być może to efekt tego, że jego koledzy z linii obrony nie zawsze dojeżdżają, bo Olszewski – spośród wszystkich defensorów Jagi – jest w tym sezonie najrówniejszy. Dobrze radzi sobie z przodu i w pojedynkach, potrafi agresywnie doskoczyć i odebrać piłkę. Nie można odmówić mu szybkości – często decyduje się na sprinty i to do niego należy rekord prędkości wśród młodzieżowców (34 km/h).

WYBIEGANIE W PRZYSZŁOŚĆ GROZI TYM, ŻE MOŻESZ STRACIĆ KONTAKT Z TERAŹNIEJSZOŚCIĄ – WYWIAD Z PAWŁEM OLSZEWSKIM

Miejsce po sezonie 19/20: poza notowaniem.

12. ŁUKASZ PORĘBA (2000, ZAGŁĘBIE LUBIN)

Jeszcze przez rok Zagłębie powinno mieć spokój na „pozycji młodzieżowca”. Poręba może nie jest tak spektakularny jak Chodyna czy wcześniej Białek, ale robi swoje. Jego rozwój przebiega powoli, harmonijnie. Prezentuje równy poziom, raczej nie wpada w dołki.

Po odejściu Bartosza Slisza był podstawowym młodzieżowcem, ale to nie tak, że w tym sezonie dostał miejsce z urzędu. Zagłębie wzmocniło pśrodek pola Żubrowskim, w międzyczasie do Lubina powrócił Drazić, a Poręba twardo bronił swojego i placu w jedenastce nie oddał. Tylko dwa razy zaczął spotkanie na ławce rezerwowych. Zdarzało się, że – w obliczu absencji Starzyńskiego – to jemu powierzano zadania typowej dziesiątki. Choć nominalnie to typowa ósemka – gość grający box to box, regulujący tempo gry, potrafiący przechwycić, ale i wiedzący, jak podać czy pograć kombinacyjnie.

Miejsce po sezonie 19/20: poza notowaniem.

11. ALEKS ŁAWNICZAK (1999, WARTA POZNAŃ)

W zeszłym sezonie wiele mówiło się o Janie Sobocińskim, wskazywano go jako jeden z większych polskich talentów na pozycji stopera, nagradzano powołaniami do młodzieżówek, a ŁKS odrzucał oferty zagranicznych klubów. Generalnie – bańka oczekiwań została napompowana do granic możliwości. Nie znalazły one pokrycia w rzeczywistości. Ba! Sobociński był wówczas jednym z najgorszych stoperów w lidze. I tak sobie myślimy – dlaczego nikt wówczas nie mówił o Ławniczaku, defensorze z tego samego rocznika, który spisuje się w Ekstraklasie o niebo lepiej? Być może dla młodego zawodnika lepiej, gdy „pracuje w ciszy” i czeka, aż „efekty zrobią hałas”. Po Ławniczaku nie spodziewaliśmy się w zasadzie niczego.

Bo czego spodziewać się po gościu, który był niedawno wypożyczony do rezerw Miedzi Legnica? Zaznaczamy – nie do samej Miedzi (pierwszoligowej), a do jej rezerw (grających w III lidze). Poprzedni sezon Ławniczak spędził już na zapleczu Ekstraklasy, no a w tym tworzy zgrany duet z Bartoszem Kielibą. Warcie można odmówić wielu rzeczy, ale nie tego, że ma zorganizowaną defensywę. Jednym z jej filarów jest właśnie Ławniczak, który – co ciekawe – nigdy nie zagrał w żadnej młodzieżowej reprezentacji, a przecież na nadmiar talentów wśród stoperów nie narzekamy. Może nie ma wyprowadzenia piłki jak Sobociński, ale broni dużo, dużo lepiej od swojego rówieśnika.

Miejsce po sezonie 19/20: nie grał w Ekstraklasie.

10. KACPER KOZŁOWSKI (2003, POGOŃ SZCZECIN)

Najmłodszy w całym zestawieniu. Mimo że Pogoń ma w swoich szeregach zdolną młodzież, przez większość rundy daleko było nam do wniosku, że obsada „pozycji młodzieżowca” nie przyprawia Kosty Runjaicia o ból głowy. Przeciwnie. Żurawski, Smoliński czy Benedyczak nie grali źle, ale brakowało im tego „wow”. „Wow”, które zobaczyliśmy dopiero, gdy szansę dostał Kacper Kozłowski.

Ofensywny pomocnik Pogoni pokazał nam, dlaczego jest uważany nie tylko za jeden z największych talentów w swoim roczniku, ale i całym pokoleniu. Naturalny luz z piłką, kontrola przy prowadzeniu jej, odwaga – tego Kozłowskiemu zdecydowanie nie brakuje. Ekstraklasa go nie przerosła, a tą rundą dał sygnał, że już wkrótce będzie stanowił o sile Pogoni. Stałoby się to zapewne jeszcze wcześniej, gdyby nie wypadek, przez który stracił trochę miesięcy.

Miejsce po sezonie 19/20: poza notowaniem.

9. BARTOSZ SLISZ (1999, LEGIA WARSZAWA)

Niektórzy patrzą na niego przez pryzmat sumy transferowej, za jaką trafił na Łazienkowską. I jeśli mielibyśmy obierać ten punkt widzenia – wciąż nie zachwyca na tyle, by dać gwarancję, że mocno przebije 1,5 bańki, za które trafił do Legii. Z drugiej strony – gdy gra, jest pewnym punktem swojego zespołu. Dobry na ligę, wciąż czekamy na coś więcej. Slisza trudno nie lubić, bo to typowa mrówka, która zapierdziela w środku pola i wykonuje czarną robotę.

Pewnym dowodem na to, że podąża w dobrym kierunku, jest fakt, że wygryzł ze składu Domagoja Antolicia, który pożegnał już się z Warszawą. Swoje zarabiał i nie było sensu przedłużać jego umowy, skoro miałby pełnić tylko rolę drugoplanową. Sam Slisz najlepiej wyglądał na początku sezonu, gdy – w odróżnieniu od reszty legionistów – akurat do niego nie można było mieć pretensji. Zdarzały się mecze, w których był wręcz najjaśniejszym punktem legionistów.

Miejsce po sezonie 19/20: 11.

8. JAKUB KAMIŃSKI (2002, LECH POZNAŃ)

Przed sezonem spodziewaliśmy się, że to Kamiński – spośród wszystkich młodzieżowców – znajdzie się największej krzywej wznoszącej. I tak jak daleko nam od wniosku, że stracił czas, tak spodziewaliśmy się więcej. Gol i asysta w lidze to liczby, które żadnej części ciała nie urywają. W Lidze Europy – w dużej mierze przez kontuzję – zaliczył ledwie 140 minut. Mógł zadebiutować w kadrze, ale tu znów winny jest uraz, który przyszedł w najgorszym możliwym momencie.

W efekcie za Kamińskim runda, po której można czuć niedosyt. Zachował w niej status quo – dobrego, wyróżniającego się skrzydłowego z niecodzienną motoryką, przed którym duża przyszłość. Nie sprawił jednak, że za dyskusjami „czy Kamiński zostanie sprzedany jeszcze drożej niż Moder?” poszły jakiekolwiek konkrety. Co nie znaczy, że to była zła runda. Co to, to nie. Była niezła, mogła być lepsza.

Miejsce po sezonie 19/20: 9.

7. MICHAŁ KARBOWNIK (2001, LEGIA WARSZAWA)

Piłkarz Legii szlifuje właśnie język angielski, więc musi wiedzieć, że przyprawia ludzi z pionu sportowego Brighton o niezły mindfuck. Kupili go jako prawego obrońcę, gdy w zeszłym sezonie grał głównie na lewej stronie, a teraz został przesunięty do środka – podobno na swoją nominalną pozycję. I tak jak w środku ma mniej okazji do rozpędzenia się (co było jednym z jego głównych atutów na boku), tak trudno stwierdzić, że traci coś w środku pola. Przeciwnie – wciąż wygląda dobrze.

Reportaż wideo o początkach Michała Karbownika:

Może nie spektakularnie, ale dobrze. Dowodem tego był choćby debiut w reprezentacji Polski, gdzie Jerzy Brzęczek zdaje się go widzieć – tak, jakby było mało zmian pozycji! – na skrzydle. Stracił trochę minut przez koronawirusa i uraz przeciążeniowy, już w samej końcówce. Może trochę martwić to, że najlepsza runda Karbownika w Ekstraklasie to ta debiutancka. Inną sprawą jest, że wówczas poprzeczka została postawiona naprawdę wysoko.

Miejsce po sezonie 19/20: 1.

6. TYMOTEUSZ PUCHACZ (1999, LECH POZNAŃ)

Mieliśmy pewien kłopot z oceną Puchacza. Gdybyśmy brali pod uwagę tylko rozgrywki ligowe, miałby problem, by załapać się do tego zestawienia. A jeśli już znalazłoby się dla niego miejsce, to raczej w końcówce stawki, gdzieś w okolicach Gryszkiewicza czy Strączka. Sami widzicie – nie brzmi to zbyt ekskluzywnie przy skali popularności, jaką w ostatnich miesiącach zdobywa lechita. Gdybyśmy z kolei kierowali się głównie Ligą Europy i eliminacjami, miałby miejsce w ścisłej czołówce. Spróbowaliśmy połączyć oba fronty, wyciągnąć z nich sprawiedliwą średnią i uznaliśmy, że szóste miejsce będzie odpowiednie. Akurat za czołówką, ale wciąż wysoko.

PUCHACZ Z DOLINY SMOKÓW – OBSZERNA SYLWETKA TYMOTEUSZA PUCHACZA

Meczem-marzenie w jego wykonaniu był ten u siebie ze Standardem Liege, gdzie zaliczył dwie asysty. No generalnie – hasał na lewej stronie tak dobrze, że nawet dyskusje „a może by go do reprezentacji?” nie brzmiały, jakby były pozbawione sensu. Problem polegał na tym, że po czwartku przychodziła niedziela, a na ligowych boiskach Puchacz nie dość, że popełniał błędy w defensywie (słabiutkie mecze ze Śląskiem, Legią czy Rakowem), to jeszcze we wspomnianym meczu ze Standardem zaliczył więcej asyst, niż przez całą jesień w lidze. Wciąż ma potencjał na dobry transfer, do lepszej drużyny niż Mainz, które rzekomo miałoby dostać w mazak od Lecha. Ale by do tego doszło, potrzeba większej regularności.

Miejsce po sezonie 19/20: 7.

5. MATEUSZ PRASZELIK (2000, ŚLĄSK WROCŁAW)

Trzeba przyznać, że Śląsk ma oko do młodzieżowców. Znów zdolny talent będący pod opieką Vitezslava Lavicki znajduje się w czołówce najzdolniejszych w lidze. Mateusz Praszelik już teraz może być uznany za wyrzut sumienia Legii, która nie miała pomysłu na zagospodarowanie go i w której nie dostał rzetelnej szansy. Czy powinien? Ciężko stwierdzić, skoro do gry na jego pozycji byli Gwilia i Luquinhas, a w głowie Radosława Kucharskiego kiełkowało już ściągnięcie Kapustki i Valencii. Fakt jednak faktem, że żaden z młodzieżowców Legii nie spisuje się w tym sezonie tak dobrze.

Co podoba nam się w grze tego zawodnika? Przede wszystkim przebojowość. O tym, że pewności siebie mu nie brakuje, możecie dowiedzieć się choćby z naszego wywiadu sprzed kilku dni. Widać było to też podczas premierowego trafienia w Ekstraklasie w meczu z Jagiellonią – Praszelik leciał sam na sam wraz z Exposito i w momencie, gdy 9/10 ligowców podawałoby, żeby kolega włożył do pustaka, młodzieżowiec Śląska wolał wykończyć akcję samemu. Potrafi w grę kombinacyjną, zaliczył cztery asysty (jedną z nich elegancką, piętą), wywalczył karnego. Sprawił, że Rafał Makowski – gwiazda zeszłego sezonu pierwszej ligi – pojawił się na boisku tylko na 20 minut. Wymowne.

Miejsce po sezonie 19/20: poza notowaniem.

4. KAROL NIEMCZYCKI (1999, CRACOVIA)

Czy gdyby nie przepis o młodzieżowcu, Niemczycki broniłby dziś w Ekstraklasie? Możliwe, ale raczej nie u Michała „obcokrajowcy, jeszcze więcej obcokrajowców!” Probierza, który mocno ufał Lukasowi Hrosso. Na tyle mocno, że na Superpuchar (przypomnijmy – mecz bez obowiązku gry młodzieżowca) dla Niemczyckiego zabrakło miejsca nawet na ławce rezerwowych.

Jest to wymowne, ale z drugiej strony, patrząc z perspektywy całej rundy – Niemczycki musiał zyskać spore zaufanie Probierza, bo – tak po prostu – obronił się grą. Może nie wygląda jak gość, przed którym napastnik chce uciekać gdzie pieprz rośnie, ale nadrabia zwinnością, refleksem i spokojem w bramce. Od początku sezonu bronił solidnie, ale długo brakowało mu meczu, w którym w pojedynkę zapewniłby punkty. A takie przyszły z Piastem (obronionych sześć strzałów) i Lechem (dziewięć uderzeń).

Obecna runda to dla Niemczyckiego nagroda za nieoczywistą drogę, jaką obrał w swojej karierze. Gdy nie widział dla siebie szans w Holandii (zagrał tylko dwa razy w Eredivisie), nie bał się wrócić do Puszczy Niepołomice, skąd trafił właśnie do Cracovii. Podczas gdy inni, cenieni dotąd bardziej młodzi bramkarze pikują i rok 2020 najchętniej wyrzuciliby z pamięci (Grabara, Majecki czy Bułka), dla Niemczyckiego jest to pewien przełom.

Miejsce po sezonie 19/20: nie grał w Ekstraklasie.

NIE MUSISZ BYĆ KIMŚ ZA WSZELKĄ CENĘ. KAŻDY SOBIE SAM KOLORUJE ŚWIAT – WYWIAD Z KAROLEM NIEMCZYCKIM

3. JAKUB MODER (1999, LECH POZNAŃ)

Patrząc szeroko – to on spośród młodzieżowców wygrał jesienią najwięcej. Został bohaterem najgrubszego transferu w historii ligi, próbuje właśnie przebijać się w Brighton, zadebiutował w reprezentacji Polski, strzelił w niej gola, ugruntował pozycję na tyle, że jest poważnym kandydatem nie tylko do wyjazdu na Euro, ale i pierwszego składu na tym turnieju. Piłkarze będący w rankingu wyżej niż Moder wciąż mogą o takim statusie tylko pomarzyć.

Ale my oceniamy w pierwszej kolejności boisko, a tu Moder… no cóż, był trochę innym piłkarzem niż wiosną 2020. Być może on sam nie jest największym winnym tego regresu formy, bo nie da się ukryć – mógł czuć się po tej rundzie styrany jak koń po westernie. Wszedł na nieznane dotąd obciążenia – nie dość, że grał wszystko w Lechu, to jeszcze pograł swoje w reprezentacji. Zdarzyło mu się kilka meczów, podczas których łapaliśmy się za głowę, widząc jego straty i niechlujność. Ale niech to nie przesłoni nam całego obrazu – daj Boże, by w tej lidze grali młodzieżowcy tylko z takimi problemami.

Miejsce po sezonie 19/20: 4.

2. KACPER CHODYNA (1999, ZAGŁĘBIE LUBIN)

Bardzo możliwe, że zostanie odkryciem sezonu w polskiej piłce. W poprzednim sezonie nie znaczył jeszcze kompletnie nic. Słyszeliśmy co prawda od czasu do czasu, że „w Zagłębiu jest młody chłopak szykowany na następcę Alana Czerwińskiego”, ale że odpali aż tak? Że ta podmianka przebiegnie tak bezboleśnie? No, tego się nie spodziewaliśmy.

I chyba nie spodziewało się tego też samo Zagłębie Lubin, które przed sezonem – na wszelki wypadek – ściągnęło doświadczonego Jakuba Wójcickiego. Ten jednak nie ma najmniejszych szans z rywalizacji z Chodyną. O skali zaskoczenia niech powie nam to, że sam młodzieżowiec Zagłębia aż do tego sezonu…

  • zaliczył tylko 90 minut w Ekstraklasie,
  • wypożyczenie do pierwszoligowej Bytovii przesiedział na ławce,
  • w szerszym wymiarze czasowym grał tylko w trzecioligowych rezerwach (czy to w Lechu, czy Zagłębiu).

A przecież nie mówimy o totalnym młokosie, a o gościu z rocznika 1999, czyli ostatniego łapiącego się w przepis o młodzieżowcu. Wielu jego rówieśników ma już w nogach dziesiątki meczów w Ekstraklasie czy pierwszej lidze. Obecny sezon był dla Chodyny ostatnim momentem, by odpalić. Póki co wychodzi świetnie, a gol z Wisłą Kraków, gdy przebiegł całe boisko na sprincie, by podłączyć się do akcji i zrobić przewagę, to prawdziwa wisienka na torcie. Szkoda tylko, że w końcówce rundy złamał kość śródstopia, co wyeliminuje go z gry także na początku wiosny.

Miejsce po sezonie 19/20: poza notowaniem.

1. KAMIL PIĄTKOWSKI (2000, RAKÓW CZĘSTOCHOWA)

Żaden z młodzieżowców nie poczynił na przestrzeni pół roku takiego progresu, jak Kamil Piątkowski. W zeszłym sezonie – solidny stoper z potencjałem na coś więcej. W tym – jeden z czołowych defensorów w całej lidze. Ceniony w Rakowie, który latem odrzucił za niego ofertę opiewającą na trzy miliony euro. Zimą z pewnością przyjdą kolejne, bo stoper z rocznika 2000 z taką charakterystyką to skarb. Raków znów będzie uprawiał twarde negocjacje, zgodnie z myślą „albo oferta nie do odrzucenia, albo nic”. I jeśli Piątkowski dalej będzie się tak rozwijał – to bardzo dobra taktyka częstochowskiego klubu, który już może liczyć miliony, jakie trafią prędzej czy później na jego konto.

Piątkowski ma szeroki wachlarz możliwości. Świetnie wyprowadza piłkę, w czym mocno pomaga mu jego szybkość – zabiera się i biegnie z futbolówką przez kilkadziesiąt metrów na przyspieszeniu, mijając bezradnych rywali. Potrafi odnaleźć się przy stałym fragmencie gry, ma wrzutkę i dobry timing. A to wszystko walory stricte ofensywne, będące „tylko” dodatkowym atutem. Z tyłu ze wszystkiego spisuje się bez zarzutu.

I na dziś nie mamy przekonania, że lepszym stoperem jest chwalony zewsząd Petrasek. O Piątkowskim nie mówi się szczególnie dużo, a powinno, bo – a co! – to przyszłość reprezentacji. Póki co – tej młodzieżowej. Ale kto wie, kto wie. To drugi z piłkarzy szkolonych w Zagłębiu Lubin, który znalazł się w pierwszej dwójce. Choć to marne pocieszenia dla lubinian, którzy za łatwo dali sobie wydrzeć talent sporego kalibru.

Miejsce po sezonie 19/20: 18.

Fot. FotoPyK / newspix.pl

Opublikowane 27.12.2020 16:39 przez

Jakub Białek

Liczba komentarzy: 23
Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
2 miesięcy temu

Szczerze mówiąc Bida.

Bubul
Bubul (@bubul)
2 miesięcy temu

Tatuaże, brak mózgu i glonojad u boku to 3 najważnieszje cechy tych „talentów”

słowa
słowa
2 miesięcy temu

Piłkarze warci miliony.Niestety za ta kasę klubu kupią starców,jugoli i smoluchow.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
2 miesięcy temu
Reply to  słowa

A jeśli kupią kopiących się po czołach białoskórych (nie z byłej Jugosławii) i w średnim wieku, to będzie ok? Ot taki na przykład Bogdan Straton…
Starzec? Absolutnie nie, bo w momencie przyjścia do Widzewa miał 28 lat, czyli najlepszy piłkarsko wiek.
Jugol? Ależ przecież Rumun.
Smoluch? No zakładam, że pod tym terminem kryją się czarnoskórzy, ewentualnie ci z ciemniejszą karnacją. Ale uspokajam, bo nasz Bogdan to białas.
Zatem mam rozumieć, że transfery takich Stratonów będą ok, bo nie są „starcami, jugolami i smoluchami”, czy raczej jesteś po prostu dzbanem, który ma w necie szanse wyrzygać swoje frustracje?

słowa
słowa
2 miesięcy temu

Nie czarnoskorzy a brusasy.Co ten Straton osiągnął oprocz zaśmiecania ligi?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
2 miesięcy temu
Reply to  słowa

Nic nie zrozumiałeś, a na dodatek jesteś odrażającą personą. Brzydzę się takimi prymitywami.

Menago roku
Menago roku
2 miesięcy temu

Dajcie sobie spokój z tym Puchaczem, wytransferują go to pewne, ale podąży drogą Kownackiego albo Kapustki.
Moder też zaliczy bolesne zderzenie z rzeczywistością.
Największy progres zanotuje Karbownik.
Przed nim przyszłość i kariera w najlepszych klubach.
Róbcie skriny.

CM711
CM711
2 miesięcy temu
Reply to  Menago roku

Tak jest Piekario, Karbownik za 3 lata w Realu albo Barcelonie.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
2 miesięcy temu
Reply to  Menago roku

Mario Piekario?

CM711
CM711
2 miesięcy temu

Karbownik wyróżniał się na lewej obronie, na tej pozycji jest najmniejsza konkurencja nie tylko w PL ale w Europie i łatwo tam błysnąć. A w środku pola? Największa konkurencja, a on nie ma niczego super. Strzelać nie umie, podawać nie umie, broni słabo, przyspieszenie niezłe ale tylko w Polsce, bo na zachodzie w poważnych klubach biegają albo szybciej albo podobnie do niego. Brighton wkurwione, że się wjebało na minę, wezmą go w lecie, sprawdzą na obronie i pewnie zaraz wypożyczą znowu do LW albo gdzieś do Championship. Karbownik grający na środku jest za słaby na większe granie.

kaczan
kaczan
2 miesięcy temu
Reply to  CM711

Ale czy Karbownik na lewej stronie nie jest jeszcze gorszą opcją? Na tę chwilę w obronie jest 2 półki niżej niż Bereś. A główny zarzut do Bereszynskiego – jak na lewej stronie ma grać zawodnik bez lewej nogi. To, że dał sobie radę w naszej ekstraklasie, to nie znaczy, że w poważnej drużynie da sobie radę. Raczej lewa obrona ze względu na nogę jest najgorszym wyborem.

To że dawał sobie radę u nas na lewej obronie było często spowodowane tym, że nie potrafi tam grać. Za każdym razem ścinał do środka. A że obrońcy nie byli na to przygotowani, to ich mijał. Na wyższym poziomie raczej nie da sobie rady.

pkvern
pkvern (@pkvern)
2 miesięcy temu

Kompletnie nie rozumiem jakim cudem Moder, który doprowadził Lecha fazy grupowej LE, a także przebił się do 1 składu reprezentacji Polski, nie wygrał tego rankingu. To że dwa ostatnie miesiące miał gorsze nie zmienia faktu, że Chodyna i Piątkowski w porównaniu z nim nie tylko wypadają blado, oni kurwa nie mają nawet cienia podjazdu.

Aha, i Moder odszedł z ekstraklasy za łącznie ponad 12 milionów euro. Chodyna i Piątkowski może razem odejdą za połowę tej kwoty.

Filip pogromca mitów
Filip pogromca mitów
2 miesięcy temu
Reply to  pkvern

Doprowadził Lecha do fazy grupowej LE ? Chyba troszkę przyfantazjowałeś.
Chłopak miał w miarę udaną wiosnę i jeden przyzwoity mecz w kadrze.
W tym sezonie a szczególnie po transferze z meczu na mecz jego gwiazda gasła.

slimak
slimak
2 miesięcy temu
Reply to  pkvern

Moder to gwiazda kadry i polskiej ligi.Tez mnie dziwi niskie miejsce.Gosc kosztował ogromne pieniądze i już teraz Brighton bierze gwiazde nie legijnego pachołek co nawet liczb nie ma.11,5 mln plus ponad 1 mln za wcześniejszy transfer,kto tyle osiagnal w tak krótkim czasie.Karbownik ledwo czwórka i zero.Nir ms porównania.

Filip pogromca mitów
Filip pogromca mitów
2 miesięcy temu
Reply to  slimak

slimak co bierzesz ?
Twój doktor robi ciebie w konia.

ent
ent
2 miesięcy temu

Chodynie daliście E na prawej obronie, ale zrobiliście drugim młodzieżowcem rundy jak dla mnie brak konsekwencji

Milek
Milek
2 miesięcy temu

To teraz FM 21 i lecicie z symulacją, co ugraliby Ci najlepsi młodzieżowcy

jup
jup
2 miesięcy temu

sorry, ale ten Piątkowski kariery nie zobi. i to nie z powodu umiejętności piłkarskich

Kulawy
Kulawy
2 miesięcy temu
Reply to  jup

Rozwiń czego?

Jacek
Jacek
2 miesięcy temu

Skandal! Messi nie pierwszym miejscu? Kaman…

gdfgfjgfdjghfdshafdhsgdsaa
gdfgfjgfdjghfdshafdhsgdsaa
2 miesięcy temu

https://typowanieako.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 96!!! skan mają na blogu. Sam zarobilem z nimi na tym kuponie ponad 7 tys. Polecam bo juz trafilem z nimi 3 kupony
Mają kolejny wielki kurs dostepny

bigiwac151
bigiwac151 (@bigiwac151)
2 miesięcy temu

Zostań w domu Mama z Nowego Jorku podzieliła się sekreTEm, w jaki sposób BYła W stanie zarabiać 2500 $ tygoDnioWo z pracy online zaledwie 3 tygodnie po uTracie starej pracy … Dowiedz się, jak TUTAJ

http://www.workreviews10.com

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski
2 miesięcy temu

Jeżeli chodzi o młodziaków z Legii to istnieje ogromna szansa, że Karbo odbije się od Brighton bo jest mega przeciętnym środkowym pomocnikiem bez pomysłu na grę. Na bokach obrony może się ogarnąć bo tam zawsze na całym świecie są deficyty ale to tyle. Slisz to dla mnie gorsza wersja Żurakowskiego czyli jak ktoś go kupi to będzie musiał poświęcić przynajmniej rok żeby nauczyć go grać w piłkę bo to taki typowy polski defensywny pomocnik. Biega, zapierdala, walczy, a piłkarskich atutów mało. W środku pola trzeba umieć operować szybko piłką, zagrać z klepki, bez holowania, pokazać się do gry, ustawić do obrony, a tego Slisz nie ma(Karbownik też średnio to ma). Pytanie czy Slisz to nie będzie taki drugi Wieteska, gdzie Legia z uwagi na 1,5 mln będzie za niego kupę kasy, a żaden klub nie da się nabrać na wydanie kilku milionów za gracza którego będzie musiał od nowa nauczyć grać w piłkę. Pewnie gdyby nie wymóg młodzieżowca Legii w tym sezonie to w środku pola Legia grałaby Martins, Liquid i Kapustka, a na zmianę wchodziłby Gvilia i Antolic. Bo mówienie że któryś z nich wygryzł Antolicia czy kogokolwiek to można włożyć między bajki. Niestety Slisz zapowiada się na typowego polskiego defensywnego pomocnika, a Karbo na typowego polskiego wunderkida bez liczb.

Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021