Przerwa reprezentacyjna. W starych czasach bywało, że nas po prostu wnerwiała – pasjonujące spotkania ligowe, europejskie puchary, a tu trzeba przerwać tę gorączkę na mecz Hiszpanii z Kazachstanem, którego wynik znamy w momencie losowania grup eliminacyjnych. Ale tym razem jest inaczej. Przerwa reprezentacyjna, moment, w którym piłkarze rozjadą się po całym świecie, żeby zagrać Ligę Narodów i spotkania towarzyskie, to kolejny sygnał powrotu do normalności. Oczywiście lwią część zainteresowania zgarnie zespół Jerzego Brzęczka, ale wybraliśmy kilka innych pozycji, na które warto zwrócić uwagę. Zwłaszcza, że trochę czasu minęło od ostatnich meczów reprezentacyjnych – niech rzuci kamieniem, kto nie czeka obecnie na wspólny występ Romelu Lukaku i Kevina De Bruyne. 

Nie tylko drużyna Brzęczka, czyli na co zwrócić uwagę w tym tygodniu

Ostatni raz piłkę w wykonaniu reprezentacyjnym oglądaliśmy chyba w połowie marca, gdy niedobitki zdążyły jeszcze zagrać ostatnie mecze towarzyskie przed koronawirusowym lockdownem. Jeśli dobrze odczytujemy terminarze – 15 marca Burkina Faso zagrała sparing z Togo i na tym skończyło się międzynarodowe granie w pierwszej połowie 2020 roku. Spora część Europy w ogóle nie zdążyła w 2020 roku wybiec na boiska – dotyczy to przecież również Polaków, którzy w reprezentacyjnym gronie po raz ostatni spotkali się ze Słowenią, w listopadzie 2019 roku.

Co tu dużo kryć – zdążył się człowiek troszeczkę stęsknić. Za Polakami – to naturalne, nawet jeśli na Ligę Narodów Robert Lewandowski dostał wolne. Ale czy nie stęskniliśmy się za charakterystyczną szachownicą Chorwacji? Za Francją, w której siły łączą Griezmann, Mbappe i Kante? Za wspomnianą Belgią, gdzie rozpędzony De Bruyne może wykorzystać życiową formę Lukaku? Stęskniliśmy się. Dlatego też wybieramy dla was cztery pozycje, których nie powinniśmy pominąć w natłoku dyskusji wokół kadry Jerzego Brzęczka.

NIEMCY – HISZPANIA (czwartek, 20.45)

Zaczynamy od razu z najwyższego możliwego pułapu. Niemcy po niepowodzeniach 2018 roku, gdy nie wyszedł im ani rosyjski mundial, ani występy w Lidze Narodów, gdzie zremisowali dwa i przegrali kolejne dwa mecze, musieli przeprowadzić wymianę pokoleń. W marcu 2019 roku, Joachim Loew skreślił Thomasa Mullera, Matsa Hummelsa oraz Jerome Boatenga. Wśród obecnie powołanych nie ma już ani jednego zawodnika urodzonego w latach osiemdziesiątych – najstarsi są Toni Kroos, Ilkay Gundogan oraz dwóch bramkarzy – wszyscy rocznik 1990.

Niemcy, podobnie jak my, mieli prawie rok przerwy od poważnego grania. Z jednej strony zdążyli się już zaprezentować po rewolucji – rozjechali Estonię, Białoruś i Irlandię Północną już odmłodzonym składem, z drugiej – piłkarze, na których będzie się opierała odnowiona reprezentacja zaliczyli niemal cały sezon w piłce klubowej. Weźmy takiego Kaia Havertza, który od ostatniego meczu Niemców zdążył przeistoczyć się z „nadziei niemieckiego futbolu” na pełnoprawną gwiazdę, której transfer do Chelsea zagościł na czołówkach najważniejszych sportowych czasopism. Rozwijają się Sane, Werner czy Sule, o piłkarzach Bayernu Monachium nie wspominając. Im zresztą Loew zafundował urlop, podobnie jak Jerzy Brzęczek Lewandowskiemu. Wśród powołanych na mecze z Hiszpanią i Szwajcarią zabrakło Gnabry’ego, Goretzki, Kimmicha i Neuera. Swoją drogą – to pokazuje, jaką głębię ma niemiecka reprezentacja. Nawet bez najważniejszych zawodników wygląda potężnie i – w oczach choćby Ewinner.pl – pozostaje faworytem meczu z Hiszpanią.

No właśnie, Hiszpania.

Zdaje się, że Niemcy są o dwa kroki przed nimi, jeśli chodzi o cykl życia drużyny. O ile nasi sąsiedzi przeprowadzili już rewolucję i za moment powinni zbierać jej owoce, o tyle La Furia Roja ma przebudowę przed sobą. Oczywiście, niektóre elementy już wymieniono, ale nadal trudno sobie wyobrazić ekipę bez Ramosa i Busquetsa, liderów dwóch formacji, którzy mają odpowiednio 34 i 32 lata, a za sobą z różnych względów wyniszczający sezon. Trudno jednak winić Luisa Enrique, że nie działa z takim rozmachem jak Loew. I tak Hiszpania wygląda o wiele bardziej świeżo niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu – a duża w tym zasługa dobrze znanej Polakom ekipy z niedawnego młodzieżowego Euro. Oyarzabal, Olmo czy Ruiz, których z taką przyjemnością oglądało się na włoskim turnieju, to już w pełni ukształtowani zawodnicy, otrzaskani z meczami przeciw największym drużynom Europy – bo tak trzeba określić rywali Lipska czy Napoli w lidze oraz w pucharach.

Jest też szansa na występy nastolatków, może nie przeciw Niemcom, ale w drugim meczu z Ukrainą. Ansu Fati, Ferran Torres i Eric Garcia – wszyscy urodzeni po 2000 roku – lepszych warunków do debiutu mieć nie będzie. W końcu rok 2021 będzie już „misją Euro” i trudno oczekiwać, by właśnie wtedy reprezentacje przeprowadzały spektakularne testy młodzieży.

Czy to hit całej przerwy na kadrę? Z pewnością, głównie dlatego, że obok Francuzów i Anglików to właśnie Niemcy i Hiszpanie mają największą „ciągłość” szkoleniową. Gdy większość europejskich państw musi akceptować wahania formy (w jednym pokoleniu trafia się Lewandowski, w innym Niedzielan), ta czwórka co roku wypuszcza w świat armię talenciaków. Mamy nadzieję, że w tym meczu obejrzymy starcie dwóch takich odmłodzonych armii.

PORTUGALIA – CHORWACJA (sobota, 20.45)

To jest chyba jedna z najbardziej ekscytujących pozycji, jeśli bierzemy pod uwagę postęp piłkarzy w trakcie tej niemal rocznej przerwy od reprezentacyjnego grania. Oczywiście, nadal centralną postacią tej ekipy pozostaje Cristiano Ronaldo, zapewne rozczarowany finiszem sezonu w wykonaniu Juventusu, ale tym razem pod lupą koneserów futbolu znajdzie się druga linia. To właśnie tam mogą połączyć siły dwaj bodaj najbardziej kreatywni piłkarze Manchesteru, którzy na co dzień mogą się spotkać co najwyżej w derbowym starciu. Bernardo Silva. Bruno Fernandes. Co to może być za duet w środku pola.

Gdybyśmy mieli to jakoś zestawić… Ha, chyba użylibyśmy przykładu Chorwatów, którzy mogli korzystać w reprezentacyjnych bojach z usług Luki Modricia z Realu Madryt i Ivana Rakiticia z Barcelony. Ten środek pola daje Portugalczykom nadzieję, że nawet w epoce post-ronaldowskiej ich kadra będzie dawała trochę radości. Silva to już wprawdzie potwierdzona klasa na najwyższym poziomie, ale Fernandesa w portugalskiej koszulce po tym fantastycznym okresie w United jesteśmy wyjątkowo ciekawi. Zwłaszcza, że przecież rywalami nie są żadne leszcze.

Oczywiście nie ma wielkiego pola do dyskusji, najbardziej tęskniliśmy nie za Modriciem, ale za:

  • Igraj moja Hrvatska
  • pięknymi koszulkami

Okej, to najpierw kącik muzyczny:

Co nam zaoferują wicemistrzowie świata? Obawiamy się, że niewiele. Sporo czasu poświęciliśmy wymianie pokoleń i Chorwaci też właśnie się z taką mierzą. Zastąpić Modricia byłoby diabelnie trudno. Zastąpić Rakiticia również. Obu naraz? To niemal misja niemożliwa, nawet jeśli dysponuje się takimi kozakami jak Brozović czy Kovacić. Ale też dlatego warto na tę Chorwację spojrzeć, bo przecież wicemistrzostwa świata nie zdobywa się dwójką piłkarzy.

Przy Ibrahimoviciu trochę odżył Ante Rebić. Nadal trochę grania ma przed sobą Ivan Perisić. Do zdrowia wrócił Sime Vrsaljko, zgodnie z planem rozwijają się Jedvaj czy Brekalo. Ktoś powie, że to zupełnie nie ten poziom co madrycko-kataloński duet z mundialu i oczywiście będzie miał rację. Ale czy nie za to też ceniliśmy przerwy reprezentacyjne? To właśnie tutaj można było się zachwycić niektórymi piłkarzami z egzotycznych lig czy klubów na długo przed tym, jak zagościli w europejskiej ekstraklasie. A co jak co – Chorwaci potrafią wyciągną królika z kapelusza, Dinama Zagrzeb albo Hajduka Split.

ISLANDIA – ANGLIA (sobota, 18.00)

Maguire, Stones, Rose, Rashford, Henderson, Oxlade-Chamberlain, Wan-Bissaka… Anglia będzie dość mocno okrojona ze swoich diamencików, co nie oznacza, że nie warto jej meczu obejrzeć. Anglicy spotkają się z Islandczykami i Duńczykami, ale w trakcie tego drugiego spotkania zdecydowanie rozsądniej brzmi mecz Francuzów z Chorwatami. Dlatego też polecamy rzucić na nich okiem już w sobotę, jako przygrywkę przed starciem portugalsko-chorwackim.

Islandia? Do tej grupy Ligi Narodów pasuje mniej więcej tak samo jak reprezentacja Polski bez Lewandowskiego. Ale nie mamy wobec niej większych wymagań, wystarczy nam jako tło do występu Anglików. Anglików, którzy zaczynają zbierać owoce swojej szkoleniowej rewolucji. Wystarczy spojrzeć, jak płynnie wygląda włączanie kolejnych dzieciaków do seniorskiej piłki na najwyższym poziomie. Nie ma żadnego „frycowego”, nie ma adaptowania się do warunków dorosłej piłki – wchodzi urodzony w 2000 roku Sancho i zamiata rywalami. Foden wciśnięty do jednego z najbardziej wymagających systemów piłkarskich od razu gra pierwsze skrzypce. Mount czy Abraham ciągną Chelsea, która sięgnęła przecież po młodych trochę z przymusu, po zakazie transferowym.

Greenwood w Manchesterze United to osobna, choć nie mniej urocza historia.

Anglicy mają bardzo zdolne pokolenie, bo przecież można tu jeszcze wspomnieć o niewiele starszych piłkarzach jak Alexander-Arnold czy Rice. A przecież i ci starsi wcale nie wybierają się na emeryturę – chodzi tu zarówno o tych najbardziej doświadczonych jak Walker, Trippier czy Kane, jak i tych 25-letnich, jak Sterling czy Dier. Ciągłość szkolenia o której wspominaliśmy. Efekt? Półfinał Mistrzostw Świata, a od tego momentu 12 zwycięstw w 15 meczach (do tego porażka w półfinale Ligi Narodów z Holandią po dogrywce, z Czechami w eliminacjach Euro oraz remis w LN z Chorwacją).

Zazdrościmy Anglikom piłkarzy, nie zazdrościmy za to Southgate’owi bólu głowy przy dobieraniu nazwisk. Miejsc w składzie jedenaście, kozaków do gry chyba ze trzydziestu, wielu z nich nawet z powołaniami. Szczególnie ciekawi nas ustawienie linii ofensywnej: wśród powołanych mamy Sancho, Sterlinga, Kane’a, Greenwooda, Abrahama i Ingsa…

FRANCJA – CHORWACJA (wtorek, 20.45)

O Chorwatach już pisaliśmy, natomiast pozycją obowiązkową wydaje się również mecz mistrzów świata. Powtórka finału z 2018 roku to jeden z ostatnich akcentów przerwy reprezentacyjnej i nie ma co się oszukiwać – jedna z najważniejszych pozycji na nadchodzące dni.

Już od jakiegoś czasu przy zapowiedziach meczów reprezentacji Francji najlepiej sprawdza się schemat: spójrzmy, kogo pominął Didier Deschamps. Francja jako jedna z pierwszych reprezentacji w historii ma bowiem nie dwie równorzędne jedenastki, ale i trzeci skład, który z powodzeniem mógłby rywalizować o TOP 8 na kontynencie. Żeby nie być gołosłownym, spójrzmy sobie na kilka pozycji:

  • środek obrony: Lenglet i Varane, Kimpempe i Upamecano. W trzecim składzie niech będą ZoumaUmtiti.
  • boki obrony: Benjamin Mendy i Ferland Mendy, jako trzeci Digne. Na drugiej stronie stawiamy na Pavarda, Sidibe i jako trzeci Duboisa.
  • środek pola: Sissoko, Pogba, Rabiot, Kante, Ndombele, Tolisso. Do trzeciej drużyny rzućmy MatuidiegoGuendouziego.
  • trójka ofensywna: Griezmann, Mbappe, Martial, Giroud, Fekir, Coman. Do trójki zrzucamy Ben Yeddera, DembeleBenzemę.

A przecież nie wymieniliśmy tutaj jeszcze Laporte, Lemara, Nzonziego, Lucasa Hernandeza… Potężnie, prawda? Oczywiście, to nie znaczy, że Francja nie zalicza potknięć, ale nawet jeśli remisuje z Turcją – warto jej mecze oglądać. Zwłaszcza, że na nadchodzące mecze Deschamps nie wprowadził wielu oszczędności energii. Odpoczywa trójka z Bayernu, nie ma też walczącego z wirusem Pogby, ale znajdziemy wśród powołanych m.in. Kyliana Mbappe, Antoine Griezmanna czy większość najważniejszych obrońców. Przeoczyć mecze tej kapeli oczywiście można, ale… po prostu nie wypada.

***

Czeka nas naprawdę bardzo ciekawe kilkanaście dni. Nie chodzi już nawet wyłącznie o te nazwiska, którymi zanęciliśmy mecze w tekście. Chodzi również o stosunek samych piłkarzy, o całą procedurę koronawirusową. Jeśli mecze ligowe były trudne do zorganizowania, a puchary wręcz arcytrudne… Tutaj dostajemy najwyższy możliwy stopień trudności. Zawodnicy z różnych klubów, z różnych państw. W każdym trochę inne podejście, w każdym trochę inne zasady. Do tego rywale, często z państw, w których okazji do testowania było o wiele mniej. O tym, jak to wszystko potrafi się wywrócić do góry nogami, przekonały nas pierwsze fazy eliminacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Teraz, niemal równolegle, bez możliwości skorygowania błędów, wracają reprezentacje.

To będzie wielka operacja. To będą wielkie wydarzenia. Oby też wielkie mecze. Liczymy, że akurat pobocza futbolu będą tematem jedynie do środy i od następnej środy. Do środy – gdy będziemy sobie wszyscy gratulować procedur. Od przyszłej środy – gdy będziemy świętować, że wrócił już nawet futbol międzynarodowy. Ostatni, który tkwił w lockdownie.

Fot. Newspix

Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Pierwszy gol Roberta Lewandowskiego dla FC Barcelony! [WIDEO]

No wreszcie koniec odliczania! Robert Lewandowski zdobywa pierwszą bramkę w barwach Barcelony. Kapitan reprezentacji Polski pokonał golkipera Pumas w starciu o Puchar Gampera już w trzeciej minucie gry. Ale wjazd! Ivan San Antonio: Lewandowski ma dar od Boga. Barcelona wyga mistrzostwo [WYWIAD] Tak to wyglądało: GOAL! Lewandowski opens the scoring. Pedri with the assist 1-0.pic.twitter.com/7jou97cOzN — Barça Buzz (@Barca_Buzz) August 7, 2022 Asysta przy golu na 2:0 […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Trener Lecha: „Rezultat jest OK, mogę być nim usatysfakcjonowany”

Lech Poznań zremisował dziś na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 1:1 i po trzech ligowych kolejkach pozostaje w strefie spadkowej Ekstraklasy. Mimo to podczas pomeczowej konferencji prasowej trener „Kolejorza” zwracał uwagę na pozytywy w grze swojego zespołu. – To był mecz dwóch drużyn, które chciały dzisiaj wygrać – zwrócił uwagę John van den Brom, cytowany przez oficjalny portal aktualnych mistrzów Polski. – Oba zespoły walczyły na boisku […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Camp Nou pożegnało Daniego Alvesa przed meczem Barcelona – UNAM Pumas [WIDEO]

Dani Alves został pożegnany przez Camp Nou przed meczem FC Barcelona – UNAM Pumas o Puchar Gampera. Brazylijski obrońca, który przeniósł się do klubu z Meksyku, przeżył kilka pięknych chwil przed rozpoczęciem spotkania. Kiedy spiker zaczął wyczytywać podziękowania dla Daniego Alvesa, trybuny zaczęły skandować jego nazwisko. Na telebimie wyświetlono film z najlepszymi momentami w karierze Brazylijczyka w barwach FC Barcelony. Sam zainteresowany udał się z kolei w tour […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Ktoś podmienił Roberta Ivanova

Pogoń wygrywa, lecz po takich trudach, że Jens Gustafsson powinien osobiście podziękować kilku piłkarzom Warty Poznań. Gdyby nie ich szczodrość, „Portowcy” mogliby wyjeżdżać z Grodziska w zdecydowanie gorszych humorach. Może i dzisiaj przerwali serię pięciu spotkań w delegacji bez zwycięstwa, ale chyba tylko nadmiernych optymistów przekonaliby, że to wynik wielkiej i zasłużonej pracy. Gdyby Robert Ivanov do pary z Adrianem Lisem byli dziś w nieco lepszej formie, może Pogoń nie miałaby tak łatwo. Ani jeden, ani […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

„Gradecki ma szansę, żeby być naprawdę wszechstronnym bramkarzem”

Na początku sezonu awaryjnie zastępował Krzysztofa Kamińskiego. Podstawowemu bramkarzowi Nafciarzy przyplątała się drobna infekcja. Do bramki wskoczył niespełna 23-letni Bartłomiej Gradecki, który przed tym sezonem miał zaledwie cztery rozegrane spotkania w Ekstraklasie. Efekt? Wychowanek Wisły w trzech pierwszych meczach z Lechią (3:0), Wartą (4:0) i Lechem (3:1) puścił zaledwie jednego gola. Po występie z mistrzami Polski wiele gazet i serwisów wybrało go do jedenastki kolejki. Z Kolejorzem bronił naprawdę […]
07.08.2022
Lekkoatletyka
07.08.2022

Wystartuję tu nawet bez nogi! – reportaż z Memoriału Kamili Skolimowskiej

Pierwszy w historii polskiej lekkiej atletyki mityng Diamentowej Ligi. Wyjątkowy moment dla wszystkich, którzy z tym sportem są związani. – Gdy tylko dowiedziałam się, że mogę wziąć udział w Memoriale, powiedziałam sobie, że choćbym była bez nogi, to muszę tu wystartować – mówiła Małgorzata Hołub-Kowalik. Jej zdanie podziela wielu innych polskich lekkoatletów. Jednak nawet ci z zagranicy mówią: Chorzów powinien mieć Diamentową Ligę. Na stałe.  Wbrew pogodzie Były obawy. Jeśli […]
07.08.2022
Live
07.08.2022

LIVE: Niedziela z Ekstraklasą. Trudna misja Lecha Poznań – musi wygrać mecz

Niedzielą z naszą kochaną ligą zapowiada się bardzo sympatycznie. Przede wszystkim grają pucharowicze, a zawsze fajnie to sprawdzić, czy potrafią grać co trzy dni (a w przypadku Lecha – czy w ogóle jeszcze potrafi grać). Do tego Pogoń, która po trzech oklepach na wyjeździe w tym sezonie (dwa razy puchary, raz liga), musi się w końcu otrząsnąć. Zajrzymy też oczywiście na zagraniczne stadiony. Jedziemy!   Fot. Newspix
07.08.2022
Liczba komentarzy: 25
Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
1 rok temu

Czy w ramach zapobieganiu rozprzestrzeniania koronawirusa Joachim Loew ma zakaz grzebania w majtach?

Imię musi być
Imię musi być
1 rok temu

To jego prywatne majty, prywatna zawartość i prywatny koronawirus

Criticball
Criticball(@criticball)
1 rok temu

Zgodnie z wytycznymi inspekcji sanitarnej – nie ma zakazu – pod warunkiem, że nie będzie kontaktu z ustami, nosem i oczami, zaś ręce będą zdezynfekowane 60-procentowym spirytusem…

qdlaty81
qdlaty81
1 rok temu
Reply to  Criticball

rimming off the table

Liter
Liter
1 rok temu

Należy ciebie tam wsadzić jako bąka.

Pumpkin
Pumpkin(@pumpkin)
1 rok temu

Nie ma, pod warunkiem wsadzenia dupy w 70% roztwór alkoholu.

Karol
Karol
1 rok temu

Szczerze szkoda mi Lewandowskiego, że musi się użerać z takim tęgim mózgiem w reprezentacji jak Jerzy Brzęczek. Chłop skończył studia, pracował u najlepszych trenerów tego świata, wygrał tryplet, napakował bramek co nie miara, a teraz męczy się z gościem co 5. miejsce w ESA zajął i na konferencji na którą wybrał pytania i na które mógł się przygotować nie potrafi się wysłowić. 🙁
Jako najlepszy polski piłkarz zasłużył na kogoś lepszego za sterami reprezentacji. Dzisiejsza „charakterystyka reprezentacji Holandii była żenująca. Czy selekcjoner na prawdę się nie przygotował na spotkania czy boi się mówić jakim stylem gra rywal? Czy on na prawdę myśli, że nie mówiąc jakie są silne i słabe strony przeciwnika wygra, bo nie zdradzi swojego planu na spotkanie?

Panie Boniek, przestań mi Pan Lewandowskiego prześladować. Pozwól mu wygrać coś z reprezentacją.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu
Reply to  Karol

Szczególnie ten zaoczny AWF zrobił z niego geniusza. Idąc twoim tokiem myślenia – Ty to chyba nawet podstawówki nie masz. Skąd Ci się biorą takie bzdurne teorie? Brzęczek nie jest póki co w niczym gorszy od Nawałki – który był noszony na rękach. Nie wiem czego Ty oczekujesz od bandy fizycznych wyrobników, że będą grać jak Hiszpania? Swoją drogą żebyś się nie zdziwił jak reprezentacja bez Lewandowskiego zagra lepiej niż z nim. Bo takie symptomy już były. Będziemy mniej monotematyczni i bardziej kompaktowi.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 rok temu
Reply to  Fjardabyggd

Symptomy były, powiadasz. Lubię takie śmiałe twierdzenia, zawsze potem jest okazja szybkiego sprawdzenia. Dawaj te symptomy, nie wstydź się, jest okazja zabłysnąć na szerokim forum. Polska bez Lewego lepsza niż z Lewym – udowodnisz taką tezę, a gwarantuję że cała polska prasa sportowa będzie się zabijała o takiego eksperta. Działaj.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu

Przecież nawet weszlo poświęcało artykuł tej hipotezie. Z Izraelem na wyjeździe zagraliśmy chyba najlepszy mecz w eliminacjach. Bez Lewandowskiego. I niech nikogo nie zmyli gładkie 4-0 u siebie, bo tam była ogólnie padaczka, wynik lepszy od gry.

Najlepsza okazja do szybkiego sprawdzenia będzie z Holandią i Bośnią.

P.S. Liverpool z Salahem i Firmino nie odrobiłby strat z pierwszego meczu z Barceloną. Pograsz kiedyś w piłkę to zrozumiesz o co chodzi.

Dinozaur
Dinozaur
1 rok temu
Reply to  Fjardabyggd

Chyba zapomniałeś, że w tamtym meczu polacy po drugiej bramce zaczęli grać padakę, nawet bramkę stracili i była nerwówka

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 rok temu
Reply to  Dinozaur

Kolega tak bardzo zachwycił się grą Polaków w tamtym meczu, że po golu Piątka dalej już nie oglądał, usatysfakcjonowany że właśnie obcował z futbolowym arcydziełem i nic lepszego nie może się wydarzyć.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu

Gdyby nie przerwa reprezentacyjna, to nie docenilibyśmy sezonu ligowego. Moim zdaniem jest to fajna odskocznia od rutyny – szczególnie z perspektywy gracza bukmacherskiego. Mecze reprezentacyjne są 5x bardziej przewidywalne niż piłka klubowa. Dla mnie jedynym minusem jest fakt, że przez pół tygodnia przed, i pół tygodnia po grach reprezentacji – nie ma żadnego poważnego meczu.

eKHM
eKHM
1 rok temu

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Kanał Sportowy przygarnał 13k i darczyńca od prawie roku nie wie co z tymi pieniędzmi i został oszukany przez świtę.

mazurakis
mazurakis(@mazurakis)
1 rok temu

„Przerwa reprezentacyjna. W starych czasach bywało, że nas po prostu wnerwiała – pasjonujące spotkania ligowe, europejskie puchary, a tu trzeba przerwać tę gorączkę na mecz Hiszpanii z Kazachstanem, którego wynik znamy w momencie losowania grup eliminacyjnych. ”

Mój pomysł na przywrócenie glamour’u futbolowi reprezentacyjnemu:
– mistrzostwa świata co roku (żadnych mistrzostw kontynentów)
– jeśli będzie problem z brakiem chętnych krajów na organizowanie imprezy, to proponuje format fazy pucharowej z dwumeczami (jedynie finał na neutralnym terenie).
– na wzór ligi mistrzów, eliminacje do mistrzostw świata tylko dla słabych i średniaków (według aktualnego rankingu, niekoniecznie FIFA), gdzie średniacy mierzą się z najlepszymi spośród słabych wyłonionymi w preeliminacjach; silni w tym czasie grają sparingi między sobą (np. jakaś Liga Narodów).

RRRR
RRRR
1 rok temu

Jeszcze dodałbym pogoń Ronaldo za rekordem goli reprezentacyjnych Aliego Daeiego. Brakuje 10, by wyrównać rekord. Oczywiście jestem świadom, że w 2 wrześniowych meczach tego nie wyrobi, ale może ładnie sobie wyłożyć ostatnią prostą 😉 Potem w październiku Hiszpania, Francja, Szwecja, a na deser towarzyski z Andorą w listopadzie – czuję, że tego towarzyskiego sobie tym razem nie odpuści. Jeśli wszystko dobrze się ułoży, to do końca roku powinien dopaść Saudyjczyka. A jak zagra wszystko, to może wskoczyć też na 10 miejsce pod względem liczby występów w reprezentacjach narodowych. Powiem wam, że fascynują mnie te wszystkie liczby, które na przestrzeni lat wyśrubował Portugalczyk.

Artox
Artox
1 rok temu
Reply to  RRRR

Ali był Irańczykiem, poza tym nie sposób nie zgodzić się z wypowiedzią 😉

RRRR
RRRR
1 rok temu
Reply to  Artox

Artox, dzięki za poprawę, no jasne, że Irańczyk, nie wiem, co mi z tym Saudyjczykiem wlazło do głowy, cholera, aż mi głupio. Szkoda, że nie można tu edytować swoich komentarzy, poprawiłbym tę gafę, a tak musi widnieć wszem i wobec ;D Tak to jest, jak się po nocy (a nawet nad ranem), prawie na śpiąco, pisze komentarze hehe 😀 Jeszcze raz dzięki.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
1 rok temu
Reply to  RRRR

Liczby C.Rinaldo są wspaniałe w wydaniu reprezentacyjnym, ale należy też pamiętać że ta kadra od czasu Pedro Paulety (kończył grać jak Ronaldo zaczynał) nie miała napastnika z prawdziwego zdarzenia. Stąd Portugalczyk zgarnia za takowego niesamowite liczby ( + pierwszy wszystko co idzie o stałe fragmenty – wolne, karne). Nie umniejsza to jednak jego sukcesów, bo równie dobrze można powiedzieć że Daei nabijał statystyki na jakichś cienkich reprezentacjach ze strefy Azjatyckiej (np. jak w eliminacjach jakiegoś mundialu wygrali z Malediwami 17-0).

WieslawWojnar
WieslawWojnar
1 rok temu

Przecież CR7 to napastnik z prawdziwego zdarzenia. To, że na grafikach rysują go na skrzydle i czasami do tego skrzydła schodzi, tego nie zmienia.

Anjinsan
Anjinsan
1 rok temu

Czyli np. Bakayoko i Theo Hernandez załapaliby się w piątym składzie Francji, który nadal byłby mocniejszy od naszej reprezentacji. Według transfermarkt mamy 5 piłkarzy wycenianych powyżej 20 mln EUR, a Francja ma takich 50.

Morfeusz
Morfeusz
1 rok temu

A ja obejrzę sobie Gibraltar – San Marino. Myślę, że ten mecz nie będzie odstawał poziomem od ekstraklasy.

Karol
Karol
1 rok temu
Reply to  Morfeusz

Walker i Borg po golu strzelą. Będzie 3 – 1