post Avatar

Opublikowane 12.08.2020 13:36 przez

Szymon Janczyk

Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, zrobię naszym kibicom pizzę. Nie jedną, a tysiąc! – zapowiedział Gian Piero Gasperini przed decydującym turniejem w Lizbonie. Ostatni włoski przedstawiciel na najważniejszej scenie na Starym Kontynencie nie cofnie się przed niczym. Atalanta Bergamo ma za sobą sezon prawie idealny – oczywiście jak na swoje możliwości. Miażdżyła kolejnych rywali. Zdobyła drugi z rzędu medal mistrzostw Włoch. Zachwyciła Europę. Zaraz, skoro tak, to dlaczego prawie? Czy od „Królowej Prowincji” można wymagać czegoś jeszcze? 

Tak, można. I zanim weźmiecie nas za szaleńców, wytłumaczymy dlaczego. To prawda, Atalanta zanotowała historyczny sezon, zapewne niepowtarzalny, bo trudno sobie wyobrazić, żeby raz jeszcze zdołała w aż 10 meczach strzelić przynajmniej cztery gole. Z drugiej strony jednak pozostaje pewien niedosyt, bo w końcówce La Dea wyhamowała i na ostatniej prostej straciła szansę na przełamanie bariery 100 goli w Serie A. Licznik zatrzymał się na 98 trafieniach, co było o tyle bolesne, że tylko w jednym z pięciu ostatnich meczów udało się strzelić więcej niż jednego gola. To prawda, Atalanta drugi raz w historii stanęła na podium ligi. Ba – tak jak wspomnieliśmy – drugi raz z rzędu. Jednocześnie jednak brązowemu medalowi może towarzyszyć poczucie niedosytu, bo spotkanie z Interem było meczem o wicemistrzostwo. Wygrana dałaby bandzie Gian Piero Gasperiniego jeszcze większy sukces.

I znów – był on na wyciągnięcie ręki, a jednak pozostał niespełnionym marzeniem.

Ofensywa ponad wszystko

Nie zrozumcie nas źle, bo na Atalantę nikt nie ma zamiaru narzekać. Ale wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlatego gdy drużyna z Lombardii wjechała w post-wirusową rzeczywistość z drzwiami i futryną, spodziewano się nawet, że może zagrozić Juventusowi. Wystarczyłoby przecież pokonać „Starą Damę”, utrzymać formę do końca i można było zastąpić Lazio w roli lidera peletonu. A że skończyło się na brązie – nastąpiło delikatne rozczarowanie. Teraz jednak szybko można je sobie powetować. Bo w zmienionej formule Ligi Mistrzów, w której liczy się tylko jedno spotkanie, „Królowa Prowincji” może się okazać czarnym koniem turnieju.

 Atalanta to zespół, który z przyjemnością wpadnie do Lizbony i ogra rywala w 90 minut. Bez konieczności troszczenia się o wynik, bez asekurowania się i ostrożności. To prawda, akurat PSG nie wygląda najlepiej w dwumeczach. Ale gdy odpada zasada bramek strzelonych na wyjeździe, nie trzeba się martwić o to, co stanie się w rewanżu – pisze Michael Cox z „The Athletic”. Dziennikarz przypomina też, że gdy ostatnim razem Liga Mistrzów przyniosła nieoczekiwane rozstrzygnięcie, czyli wygraną Porto, rozgrywki także przechodziły gruntowne zmiany.

Duvan Zapata mógłby konkurować z Romelu Lukaku nie tylko pod względem gabarytów. Napastnik Atalanty ma na koncie 19 bramek i 8 asyst w tym sezonie. Co ciekawe jego zmiennik, Luis Muriel, również zapisał na koncie 19 goli. Fot. Newspix

Takie smaczki i podobieństwa to woda na młyn dla tych, którzy trzymają kciuki za La Deę, która faktycznie sporo zyskuje. Jaka myśl przyświeca Gian Piero Gasperiniemu? Silvio Berlusconi powiedziałby: attacare! Ofensywna, atrakcyjna gra, próba stłamszenia rywala pressingiem, zabranie mu szansy na strzelenie bramki. O wiele łatwiej stosować tę nonszalancką taktykę, gdy nie trzeba kalkulować, czy przypadkiem nie roztrwoni się przewagi w rewanżu. O wiele łatwiej jest grać na neutralnym gruncie – Atalanta jest do tego przyzwyczajona, bo w Lidze Mistrzów gra w Mediolanie – niż męczyć się w Paryżu czy na jakimkolwiek innym wrogim terenie.

„To oni muszą bać się nas”

A przede wszystkim: o wiele łatwiej jest znieść trudy miniturnieju, gdy jest się drużyną perfekcyjnie przygotowaną fizycznie. To cechowało bandę z Bergamo nie tylko po pandemii, lecz przez cały sezon. Panuje przekonanie, że dla piłkarzy Atalanty mecz jest odpoczynkiem. Marten de Roon w rozmowie z „The Athletic” mówił, że po wyczerpujących treningach nie „umierają” na boisku tylko dlatego, że gdy widzą silniejsze i bogatsze kluby, które drżą przed nimi jak angielskie wioski przed wikingami, nakręcają się, żeby sprać ich jeszcze bardziej. Ale Gasperini potrafi dokręcić śrubę.

 Dla niego możesz mieć intensywny trening nawet dzień przed meczem. Dzięki temu, że nie zwalniamy tempa, robimy różnicę. Zobacz, że wiele drużyn jest dobre przez 60-70 minut, a potem cierpią. My przez ten czas możemy być na tym samym poziomie. Ale kiedy oni cierpią, my potrafimy utrzymać ten sam poziom przez kolejne 20 minut – tłumaczy Holender we wspomnianym wcześniej wywiadzie. – Nie mamy zbyt wielu „luźnych” treningów. Mamy być cały czas pod prądem. Ciągle iść do przodu, nie skupiać się tylko na posiadaniu piłki dla nabijania statystyk. Gasperini nienawidzi rozciągania gry, wycofywania piłek, nawet na treningach. To rywal ma się cofać i obawiać, my mamy napierać.

Podobnie o tym, jak poradzić sobie z Neymarem, mówił sam Gian Piero. – To jeden z najlepszych piłkarzy świata, więc jak go zatrzymać? Sposób jest prosty. Trzeba zepchnąć go do defensywy, żeby to on bronił się przed nami, a nie my przed nim.

To wszystko potwierdzają liczby. Niezwykłe liczby, bo klub, który jeszcze niedawno balansował na krawędzi ligi, teraz staje ramię w ramię z wielkimi markami. Manchesterem City, Bayernem, czy Liverpoolem.

  • xG 82.1 – 2. wynik w czołowych pięciu ligach
  • średnio 18.45 strzałów na 90 minut – 2. wynik
  • średnio 15 minut i 16 sekund w posiadaniu piłki na połowie rywala – 3. wynik w Serie A
  • 1268 kontaktów z piłką w polu karnym rywala – 4. wynik w Europie

Obrońcy, którzy atakują

Styl drużyny z Bergamo jest szalony. Jeśli ktoś nie oglądał jej regularnie, a zamierza dziś włączyć mecz z PSG, może się momentami łapać za głowę. Na przykład wtedy, gdy w pole karne wjeżdżał będzie Rafael Toloi, jeden z trójki stoperów. Nie, nie będzie to taktyka „laga na stopera” rodem z polskich boisk w końcowych minutach meczu, który koniecznie trzeba wygrać. Nie, nie będzie to jednorazowy, szalony rajd środkowego obrońcy. To właśnie część taktyki Gasperiniego, w której obrońca pełni rolę… atakującego. Zerknijmy na liczby tego stopera.

  • 13. miejsce w lidze pod względem xGBuildup (xG dla wszystkich sytuacji oprócz strzałów i kluczowych podań). Wynik 12.56 jest lepszy niż wynik uchodzącego za klasowego rozgrywającego Miralema Pjanicia
  • 300 kontaktów z piłką w środkowej strefie więcej niż w strefie obronnej – zwykle obrońcy mają zbliżone wyniki lub przeważają kontrakty w strefie obronnej
  • 6 asyst, niecodzienny wynik jak na stopera

To, jak ewoluuje w trakcie meczu linia defensywna Atalanty, ciężko pojąć komuś, kto nie uczestniczył w żadnym trenerskim szkoleniu. A i na tych, którzy w nich uczestniczyli, pomysły szalonego „Gaspa” mogą robić wrażenie. W Mediolanie na przykład byli mocno zaskoczeni, gdy uchodzący za wielki talent w Bergamo Mattia Caldara, nie zaprezentował nawet połowy swojego potencjału. Okazało się, że gdy gość wypadł z perfekcyjnej układanki trenera La Dei, jego umiejętności poleciały na łeb, na szyję. Okazało się, że system stworzył piłkarza, a gdy system go porzucił, piłkarz zniknął wraz z nim.

Liderzy, którzy zachwycają

Odwrotnie jest natomiast z Josipem Iliciciem. Słoweniec, który obok Papu Gomeza, jest kluczowym elementem taktyki Atalanty. Gomez ma w sobie coś z geniusza, bez dwóch zdań. Trequartista pełną gębą, człowiek, który znalazł sposób na szybkie odnajdowanie wolnych przestrzeni na boisku. Argentyńczyk szuka… sędziego. „Bo sędzia przecież biega tam, gdzie nie ma piłki”. Papu wybrano najlepszym pomocnikiem Serie A. Zaliczył 106 kluczowych podań (2. wynik w lidze) i 16 asyst (tu był już najlepszy). To lider, ale gdy tylko zabrakło przy jego boku Ilicicia, „Królowa Prowincji” wyraźnie zwolniła tempo w ofensywie. Przypadek? Wątpliwe. Nie bez powodu Gomez czyścił mu buty, gdy Ilicić zrobił to.

Nie przez przypadek gość, który zadebiutował w Lidze Mistrzów w wieku 32 lat, potrafił okrasić debiutancki sezon czterema bramkami w 1/8 finału. Słoweniec to zresztą wybitny specjalista od hat-tricków – dla Atalanty zebrał ich już pięć, a przecież mówimy o pomocniku. Ilicić strzela i dogrywa. To piąty najlepszy piłkarz ligi włoskiej pod względem liczby podań w pole karne. To najlepszy zawodnik we Włoszech pod względem liczby stworzonych okazji bramkowych na 90 minut (1.19) oraz stworzonych okazji do oddania strzału (7.09). Jednocześnie jest to także człowiek. Kropka, bo słowo „człowiek” jest w tym przypadku najważniejsze. Ilicić, autor awansu do ćwierćfinału, najważniejszy etap sezonu obejrzy sprzed telewizora.

Josip Ilicić, gwiazda, którą zabrała depresja

Ten sam gość, który miał udział przy 24 bramkach w Serie A przed restartem sezonu, po nim był cieniem samego siebie. Dosłownie, bo włoskie media informowały, że Ilicić sporo stracił na wadze, nie był skoncentrowany na futbolu i nie potrafił grać na równie dobrym poziomie. Klub dał mu wolne. Bezterminowo. Powód? Depresja. Ilicić, gwiazda, którą zachwyca się cały świat, panicznie boi się śmierci. Słoweniec nigdy nie poznał ojca, który zmarł, gdy Josip był jeszcze młody. Nie chce, żeby to samo spotkało jego rodzinę, która – wbrew doniesieniom bulwarówek – ma się bardzo dobrze. Nie jest to pierwszy raz, gdy Ilicić martwi się o przyszłość familii. Kiedyś dopadła go paskudna infekcja, której powikłania mogły odebrać mu życie. Było to świeżo po śmierci Davide Astoriego, więc słoweński piłkarz nie mógł nawet zmrużyć oka, bojąc się, że już się nie obudzi.

Teraz dopadło go to samo. Bergamo, centrum pandemii koronawirusa, zasypane było nekrologami. Wycie karetek, wojsko sprzątające ciała – to było za dużo. Ilicić znów wpadł w panikę: a co, jeśli ja też się zarażę i zostawię rodzinę? – To silny chłopak, ale wrażliwy. Jest kruchy, jak pnie starożytnych drzew – tak opisał go jeden z byłych kolegów z Fiorentiny w „La Repubblice”. Dwaj genialni piłkarze. Ilicić i Papu Gomez. Podczas gdy jeden z nich urządzał podczas pandemii sesje karaoke na Instagramie, drugi pogrążył się w chorobie, która ukradła mu najważniejszy moment w piłkarskiej karierze.

Zaskakujące, jak różni mogą być ludzie, którzy na boisku – mimo znaczącej różnicy wzrostu – wydają się być tacy sami.

Koledzy z zespołu z wiadomością dla Ilicicia po jednym z meczów Serie A. Fot. Newspix

Dziś Włochy to Atalanta

Ale nawet bez Ilicicia i bez Pierluigiego Golliniego (bramkarz Atalanty, który doznał kontuzji) banda Gasperiniego ma szanse na sprawienie niespodzianki i zameldowanie się w półfinale Ligi Mistrzów. Kto by pomyślał, że drużyna, która po czterech kolejkach fazy grupowej miała na koncie trzy porażki i remis, zajdzie najdalej ze wszystkich włoskich drużyn? Nic dziwnego, że kciuki za La Deę trzyma cała Italia. „Corriere dello Sport” na okładce umieściło dziś hasło: „Dawaj Atalanta, dziś Włochy są tobą”.

Nie trzeba mówić, ile to spotkanie znaczy dla mieszkańców Bergamo, dla których obecny rok jest koszmarem, a ich drużyna jedyny posłańcem dobrych wieści. – Trzymamy w sobie uczucia tych ludzi. Chcemy sprawić, że będą z nas dumni i jeśli to możliwe, podarować im uśmiech – mówił na konferencji prasowej Gasperini.

A co z resztą świata? Ona patrzy z zaciekawieniem na to, czy „Królowa Prowincji” pokaże obrzydliwie bogatemu Paryżowi, że pieniądze w piłce to nie wszystko. Znowu.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Calcio w pigułce – inne teksty o włoskim futbolu:

Życie w stylu „Rock & Gol”. Wszystkie szaleństwa Pablo Osvaldo

Andrea Pirlo, czyli zagadka dla analityków. Co wiemy o nowym trenerze Juventusu?

Złodzieje z Juve i transfery z albumu Panini – jedyne mistrzostwo Hellasu

„Spójrzcie na mapę, a dowiecie się, co myślą o nas Włosi” – historia Scudetto Cagliari

Własne piwo, korupcja i objawienie Serie A. Pokrętna historia Francesco Caputo

Opublikowane 12.08.2020 13:36 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha

Atalanta bez Ilicicia traci polowe wartosci ofensywnej – bedzie wysoko w pape z PSG – typ 5-0.

Xerox
Xerox

Troszku się przeliczyłeś

Spartakus
Spartakus

Tak, bo nie wiedzialem ze nie zagraja Di Maria i Verratti – z nimi z 5-0 mogloby byc – sarabia i herera to nie ta polka i dzis pomoc PSG zdecydowanie slabo. Omal nie odpadli. Szoda Atalanty bo prawie im sie udalo, wolalem ich ale PSG sie udalo.

Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha

No ale mialem racje ze Atalanta z Iliciciem a bez to 2 rozne druzyny – Josip to geniusz i z nim na pewno by wygrali z dzisiejszym PSG i to wyzej. Wielka szkoda ze nie mogl zagrac.

Xerox
Xerox

Fakt, PSG wygrało, ale z tym 5-0 to i tak bym nie przesadzał. Pieniądze i papier nie grają, bo jakby tak było, to co roku byłby teraz finał PSG – City.

Sharpshadeofmist
Sharpshadeofmist

Kurwa, czy ktoś w tej redakcji jest w stanie napisać artykuł o lidze włoskiej bez jakiegoś błędu? Mediolanczycy wyciągnęli Caldare z Bergamo? Caldara do Milanu poszedł w wymianie za Bonucciego… Ciekawostką jest fakt, że Bonucci w Bergamo zawsze występuje w charakterze gościa, nigdy nie był zawodnikiem La Dei. A Caldare wykupił w zimowym oknie transferowym Juventus następnie w letnim wymienił na wspomnianego Bonucciego.
Nie ma na tej stronie artykułu o calcio, który nie zawierałby choćby jednego błędu. Spuszczajcie się dalej nad ligą angielską, Barceloną i Bayernem, póki gra tam Lewy. O Serie A chuja wiecie, a jak już coś piszecie to nawet Wam się tego sprawdzać nie chce, niby gdzieś dzwoni ale nie do końca wiadomo gdzie.

Vb84
Vb84

„Teraz dopadło go to samo. Bergamo, centrum pandemii koronawirusa, zasypane było nekrologami. Wycie karetek, wojsko sprzątające ciała – to było za dużo”.
Nie ośmieszajcie się

Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha

Atalanta przygoda niczym Ajax i kubel na leb tez niczym Ajax. 😀 co za niefart. I PSG sie odwrocilo szczescie, jak grali super futbol to wpierdol dostawali w ostatnich sekundach tak teraz grali dosc slabo a wygrali. Szkoda, liczylem ze Atalanta dojdzie do finalu z Lyonem. No nic.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

No niestety, nie da się na tym etapie wygrać meczu jak grasz tak jak Atalanta w drugiej połowie. Bramki niby w samej końcówce, ale były kwestią czasu. No i na 2-1 strzela gość który wg Tomka Hajty nie nadaje się nawet do obecnego Schalke:D

Anglia
29.09.2020

Tottenham wytrzymał ciśnienie

Wybaczcie, że tak ordynarnie, już w tytule, no ale musieliśmy jakoś nawiązać do tej sytuacji. Nieczęsto na tym poziomie zdarza się, by stoper po prostu zbiegł sobie do szatni. Nie wiemy do końca po co, ale się domyślamy. Było tak: Eric Dier zszedł z boiska prosto do tunelu. Za nim pofrunął z desperackim okrzykiem Jose […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Arka Gdynia nie przebiła tyskiego muru, a sama przeciekała

W minionej kolejce za sprawą Arki Gdynia pierwsze punkty w tym sezonie I ligi straciła Termalica, a dziś dla odmiany za sprawą GKS-u Tychy to Arka przypomniała sobie, jak to jest schodzić z boiska pokonanym. Goście wreszcie rozegrali mecz, po którym trudno się do czegoś mocniej przyczepić. Gdyby tyszan prowadził Adam Nawałka, na pomeczowej konferencji […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Klasyka kina sztuk walki. Widzew w dziesiątkę wyszarpał remis

Czterdzieści jeden fauli, siedem żółtych kartek, czerwo w piętnastej minucie. Jeśli lubicie piękny futbol, joga bonito w stylu Ronaldinho, to raczej nie zabijajcie się o VHS z nagraniem meczu Widzew – Zagłębie Sosnowiec. Ale jeśli w waszym idealnym meczu znajdziecie miejsce na akcenty rodem z gry „Franko”, w dodatku podlane dużą dozą cwaniactwa, to już […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Co w środę na antenie naszego radia? Między innymi trener Jana Błachowicza!

Środę na antenie WeszłoFM zaczniemy bardzo intensywnie. Już około 7:30 odwiedzi nas Robert Złotkowski, trener Jana Błachowicza, z którym porozmawiamy o ostatniej walce naszego mistrza, kulisach wizyty w Stanach oraz o planach na kolejne tygodnie. W „Dwójce bez Sternika” nie zabraknie też omówienia wtorkowych meczów eliminacyjnych Ligi Mistrzów oraz zapowiedzi tego, co czeka nas w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków Częstochowa i nierówne starcie z VAR-em

Meczów w tej kolejce było mniej. Legia nie grała. Zatem siłą rzeczy kontrowersji mamy do omówienia mniej, bo ostatnio co mamy do czynienia z jakimś błędem sędziowskim, to ma on miejsce w meczach z udziałem mistrzów Polski. Ale w piątej kolejce tytuł zespołu najbardziej pokrzywdzonej drużyny trafia do rąk Rakowa Częstochowa.  I tak po prawdzie […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Odkrycia? Panie, na razie wieje nudą

Za nami kolejna przeciętna seria gier, gdy mówimy o występach młodzieżowców. Niby można to zrzucać na karb tego, że cztery drużyny nie miały okazji zaprezentować swoich umiejętności, a wśród nich znalazł się Lech Poznań, który młodymi piłkarzami stoi, ale patrząc na całość tego sezonu, problem chyba jest trochę głębszy. Czekamy na odkrycia i choć oczywiście […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Kozacy i badziewiacy. W końcu sporo jakości ze strony beniaminków. Większości…

Śmialiśmy się trochę, odrobinę przez łzy, że na pierwsze zwycięstwo któregoś z beniaminków przyjdzie nam poczekać do szóstej kolejki, gdy Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra ze Stalą Mielec. A i w tym meczu remisem śmierdzi przecież na kilometr. Wywinęły nam jednak psikusa drużyna Warty Poznań i ekipa prowadzona przez Dariusza Skrzypczaka. Szczególnie w drugim przypadku wygrana z […]
29.09.2020
Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020