post Avatar

Opublikowane 12.08.2020 13:36 przez

Szymon Janczyk

Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, zrobię naszym kibicom pizzę. Nie jedną, a tysiąc! – zapowiedział Gian Piero Gasperini przed decydującym turniejem w Lizbonie. Ostatni włoski przedstawiciel na najważniejszej scenie na Starym Kontynencie nie cofnie się przed niczym. Atalanta Bergamo ma za sobą sezon prawie idealny – oczywiście jak na swoje możliwości. Miażdżyła kolejnych rywali. Zdobyła drugi z rzędu medal mistrzostw Włoch. Zachwyciła Europę. Zaraz, skoro tak, to dlaczego prawie? Czy od „Królowej Prowincji” można wymagać czegoś jeszcze? 

Tak, można. I zanim weźmiecie nas za szaleńców, wytłumaczymy dlaczego. To prawda, Atalanta zanotowała historyczny sezon, zapewne niepowtarzalny, bo trudno sobie wyobrazić, żeby raz jeszcze zdołała w aż 10 meczach strzelić przynajmniej cztery gole. Z drugiej strony jednak pozostaje pewien niedosyt, bo w końcówce La Dea wyhamowała i na ostatniej prostej straciła szansę na przełamanie bariery 100 goli w Serie A. Licznik zatrzymał się na 98 trafieniach, co było o tyle bolesne, że tylko w jednym z pięciu ostatnich meczów udało się strzelić więcej niż jednego gola. To prawda, Atalanta drugi raz w historii stanęła na podium ligi. Ba – tak jak wspomnieliśmy – drugi raz z rzędu. Jednocześnie jednak brązowemu medalowi może towarzyszyć poczucie niedosytu, bo spotkanie z Interem było meczem o wicemistrzostwo. Wygrana dałaby bandzie Gian Piero Gasperiniego jeszcze większy sukces.

I znów – był on na wyciągnięcie ręki, a jednak pozostał niespełnionym marzeniem.

Ofensywa ponad wszystko

Nie zrozumcie nas źle, bo na Atalantę nikt nie ma zamiaru narzekać. Ale wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlatego gdy drużyna z Lombardii wjechała w post-wirusową rzeczywistość z drzwiami i futryną, spodziewano się nawet, że może zagrozić Juventusowi. Wystarczyłoby przecież pokonać „Starą Damę”, utrzymać formę do końca i można było zastąpić Lazio w roli lidera peletonu. A że skończyło się na brązie – nastąpiło delikatne rozczarowanie. Teraz jednak szybko można je sobie powetować. Bo w zmienionej formule Ligi Mistrzów, w której liczy się tylko jedno spotkanie, „Królowa Prowincji” może się okazać czarnym koniem turnieju.

 Atalanta to zespół, który z przyjemnością wpadnie do Lizbony i ogra rywala w 90 minut. Bez konieczności troszczenia się o wynik, bez asekurowania się i ostrożności. To prawda, akurat PSG nie wygląda najlepiej w dwumeczach. Ale gdy odpada zasada bramek strzelonych na wyjeździe, nie trzeba się martwić o to, co stanie się w rewanżu – pisze Michael Cox z „The Athletic”. Dziennikarz przypomina też, że gdy ostatnim razem Liga Mistrzów przyniosła nieoczekiwane rozstrzygnięcie, czyli wygraną Porto, rozgrywki także przechodziły gruntowne zmiany.

Duvan Zapata mógłby konkurować z Romelu Lukaku nie tylko pod względem gabarytów. Napastnik Atalanty ma na koncie 19 bramek i 8 asyst w tym sezonie. Co ciekawe jego zmiennik, Luis Muriel, również zapisał na koncie 19 goli. Fot. Newspix

Takie smaczki i podobieństwa to woda na młyn dla tych, którzy trzymają kciuki za La Deę, która faktycznie sporo zyskuje. Jaka myśl przyświeca Gian Piero Gasperiniemu? Silvio Berlusconi powiedziałby: attacare! Ofensywna, atrakcyjna gra, próba stłamszenia rywala pressingiem, zabranie mu szansy na strzelenie bramki. O wiele łatwiej stosować tę nonszalancką taktykę, gdy nie trzeba kalkulować, czy przypadkiem nie roztrwoni się przewagi w rewanżu. O wiele łatwiej jest grać na neutralnym gruncie – Atalanta jest do tego przyzwyczajona, bo w Lidze Mistrzów gra w Mediolanie – niż męczyć się w Paryżu czy na jakimkolwiek innym wrogim terenie.

„To oni muszą bać się nas”

A przede wszystkim: o wiele łatwiej jest znieść trudy miniturnieju, gdy jest się drużyną perfekcyjnie przygotowaną fizycznie. To cechowało bandę z Bergamo nie tylko po pandemii, lecz przez cały sezon. Panuje przekonanie, że dla piłkarzy Atalanty mecz jest odpoczynkiem. Marten de Roon w rozmowie z „The Athletic” mówił, że po wyczerpujących treningach nie „umierają” na boisku tylko dlatego, że gdy widzą silniejsze i bogatsze kluby, które drżą przed nimi jak angielskie wioski przed wikingami, nakręcają się, żeby sprać ich jeszcze bardziej. Ale Gasperini potrafi dokręcić śrubę.

 Dla niego możesz mieć intensywny trening nawet dzień przed meczem. Dzięki temu, że nie zwalniamy tempa, robimy różnicę. Zobacz, że wiele drużyn jest dobre przez 60-70 minut, a potem cierpią. My przez ten czas możemy być na tym samym poziomie. Ale kiedy oni cierpią, my potrafimy utrzymać ten sam poziom przez kolejne 20 minut – tłumaczy Holender we wspomnianym wcześniej wywiadzie. – Nie mamy zbyt wielu „luźnych” treningów. Mamy być cały czas pod prądem. Ciągle iść do przodu, nie skupiać się tylko na posiadaniu piłki dla nabijania statystyk. Gasperini nienawidzi rozciągania gry, wycofywania piłek, nawet na treningach. To rywal ma się cofać i obawiać, my mamy napierać.

Podobnie o tym, jak poradzić sobie z Neymarem, mówił sam Gian Piero. – To jeden z najlepszych piłkarzy świata, więc jak go zatrzymać? Sposób jest prosty. Trzeba zepchnąć go do defensywy, żeby to on bronił się przed nami, a nie my przed nim.

To wszystko potwierdzają liczby. Niezwykłe liczby, bo klub, który jeszcze niedawno balansował na krawędzi ligi, teraz staje ramię w ramię z wielkimi markami. Manchesterem City, Bayernem, czy Liverpoolem.

  • xG 82.1 – 2. wynik w czołowych pięciu ligach
  • średnio 18.45 strzałów na 90 minut – 2. wynik
  • średnio 15 minut i 16 sekund w posiadaniu piłki na połowie rywala – 3. wynik w Serie A
  • 1268 kontaktów z piłką w polu karnym rywala – 4. wynik w Europie

Obrońcy, którzy atakują

Styl drużyny z Bergamo jest szalony. Jeśli ktoś nie oglądał jej regularnie, a zamierza dziś włączyć mecz z PSG, może się momentami łapać za głowę. Na przykład wtedy, gdy w pole karne wjeżdżał będzie Rafael Toloi, jeden z trójki stoperów. Nie, nie będzie to taktyka „laga na stopera” rodem z polskich boisk w końcowych minutach meczu, który koniecznie trzeba wygrać. Nie, nie będzie to jednorazowy, szalony rajd środkowego obrońcy. To właśnie część taktyki Gasperiniego, w której obrońca pełni rolę… atakującego. Zerknijmy na liczby tego stopera.

  • 13. miejsce w lidze pod względem xGBuildup (xG dla wszystkich sytuacji oprócz strzałów i kluczowych podań). Wynik 12.56 jest lepszy niż wynik uchodzącego za klasowego rozgrywającego Miralema Pjanicia
  • 300 kontaktów z piłką w środkowej strefie więcej niż w strefie obronnej – zwykle obrońcy mają zbliżone wyniki lub przeważają kontrakty w strefie obronnej
  • 6 asyst, niecodzienny wynik jak na stopera

To, jak ewoluuje w trakcie meczu linia defensywna Atalanty, ciężko pojąć komuś, kto nie uczestniczył w żadnym trenerskim szkoleniu. A i na tych, którzy w nich uczestniczyli, pomysły szalonego „Gaspa” mogą robić wrażenie. W Mediolanie na przykład byli mocno zaskoczeni, gdy uchodzący za wielki talent w Bergamo Mattia Caldara, nie zaprezentował nawet połowy swojego potencjału. Okazało się, że gdy gość wypadł z perfekcyjnej układanki trenera La Dei, jego umiejętności poleciały na łeb, na szyję. Okazało się, że system stworzył piłkarza, a gdy system go porzucił, piłkarz zniknął wraz z nim.

Liderzy, którzy zachwycają

Odwrotnie jest natomiast z Josipem Iliciciem. Słoweniec, który obok Papu Gomeza, jest kluczowym elementem taktyki Atalanty. Gomez ma w sobie coś z geniusza, bez dwóch zdań. Trequartista pełną gębą, człowiek, który znalazł sposób na szybkie odnajdowanie wolnych przestrzeni na boisku. Argentyńczyk szuka… sędziego. „Bo sędzia przecież biega tam, gdzie nie ma piłki”. Papu wybrano najlepszym pomocnikiem Serie A. Zaliczył 106 kluczowych podań (2. wynik w lidze) i 16 asyst (tu był już najlepszy). To lider, ale gdy tylko zabrakło przy jego boku Ilicicia, „Królowa Prowincji” wyraźnie zwolniła tempo w ofensywie. Przypadek? Wątpliwe. Nie bez powodu Gomez czyścił mu buty, gdy Ilicić zrobił to.

Nie przez przypadek gość, który zadebiutował w Lidze Mistrzów w wieku 32 lat, potrafił okrasić debiutancki sezon czterema bramkami w 1/8 finału. Słoweniec to zresztą wybitny specjalista od hat-tricków – dla Atalanty zebrał ich już pięć, a przecież mówimy o pomocniku. Ilicić strzela i dogrywa. To piąty najlepszy piłkarz ligi włoskiej pod względem liczby podań w pole karne. To najlepszy zawodnik we Włoszech pod względem liczby stworzonych okazji bramkowych na 90 minut (1.19) oraz stworzonych okazji do oddania strzału (7.09). Jednocześnie jest to także człowiek. Kropka, bo słowo „człowiek” jest w tym przypadku najważniejsze. Ilicić, autor awansu do ćwierćfinału, najważniejszy etap sezonu obejrzy sprzed telewizora.

Josip Ilicić, gwiazda, którą zabrała depresja

Ten sam gość, który miał udział przy 24 bramkach w Serie A przed restartem sezonu, po nim był cieniem samego siebie. Dosłownie, bo włoskie media informowały, że Ilicić sporo stracił na wadze, nie był skoncentrowany na futbolu i nie potrafił grać na równie dobrym poziomie. Klub dał mu wolne. Bezterminowo. Powód? Depresja. Ilicić, gwiazda, którą zachwyca się cały świat, panicznie boi się śmierci. Słoweniec nigdy nie poznał ojca, który zmarł, gdy Josip był jeszcze młody. Nie chce, żeby to samo spotkało jego rodzinę, która – wbrew doniesieniom bulwarówek – ma się bardzo dobrze. Nie jest to pierwszy raz, gdy Ilicić martwi się o przyszłość familii. Kiedyś dopadła go paskudna infekcja, której powikłania mogły odebrać mu życie. Było to świeżo po śmierci Davide Astoriego, więc słoweński piłkarz nie mógł nawet zmrużyć oka, bojąc się, że już się nie obudzi.

Teraz dopadło go to samo. Bergamo, centrum pandemii koronawirusa, zasypane było nekrologami. Wycie karetek, wojsko sprzątające ciała – to było za dużo. Ilicić znów wpadł w panikę: a co, jeśli ja też się zarażę i zostawię rodzinę? – To silny chłopak, ale wrażliwy. Jest kruchy, jak pnie starożytnych drzew – tak opisał go jeden z byłych kolegów z Fiorentiny w „La Repubblice”. Dwaj genialni piłkarze. Ilicić i Papu Gomez. Podczas gdy jeden z nich urządzał podczas pandemii sesje karaoke na Instagramie, drugi pogrążył się w chorobie, która ukradła mu najważniejszy moment w piłkarskiej karierze.

Zaskakujące, jak różni mogą być ludzie, którzy na boisku – mimo znaczącej różnicy wzrostu – wydają się być tacy sami.

Koledzy z zespołu z wiadomością dla Ilicicia po jednym z meczów Serie A. Fot. Newspix

Dziś Włochy to Atalanta

Ale nawet bez Ilicicia i bez Pierluigiego Golliniego (bramkarz Atalanty, który doznał kontuzji) banda Gasperiniego ma szanse na sprawienie niespodzianki i zameldowanie się w półfinale Ligi Mistrzów. Kto by pomyślał, że drużyna, która po czterech kolejkach fazy grupowej miała na koncie trzy porażki i remis, zajdzie najdalej ze wszystkich włoskich drużyn? Nic dziwnego, że kciuki za La Deę trzyma cała Italia. „Corriere dello Sport” na okładce umieściło dziś hasło: „Dawaj Atalanta, dziś Włochy są tobą”.

Nie trzeba mówić, ile to spotkanie znaczy dla mieszkańców Bergamo, dla których obecny rok jest koszmarem, a ich drużyna jedyny posłańcem dobrych wieści. – Trzymamy w sobie uczucia tych ludzi. Chcemy sprawić, że będą z nas dumni i jeśli to możliwe, podarować im uśmiech – mówił na konferencji prasowej Gasperini.

A co z resztą świata? Ona patrzy z zaciekawieniem na to, czy „Królowa Prowincji” pokaże obrzydliwie bogatemu Paryżowi, że pieniądze w piłce to nie wszystko. Znowu.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Calcio w pigułce – inne teksty o włoskim futbolu:

Życie w stylu „Rock & Gol”. Wszystkie szaleństwa Pablo Osvaldo

Andrea Pirlo, czyli zagadka dla analityków. Co wiemy o nowym trenerze Juventusu?

Złodzieje z Juve i transfery z albumu Panini – jedyne mistrzostwo Hellasu

„Spójrzcie na mapę, a dowiecie się, co myślą o nas Włosi” – historia Scudetto Cagliari

Własne piwo, korupcja i objawienie Serie A. Pokrętna historia Francesco Caputo

Opublikowane 12.08.2020 13:36 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha

Atalanta bez Ilicicia traci polowe wartosci ofensywnej – bedzie wysoko w pape z PSG – typ 5-0.

Xerox
Xerox

Troszku się przeliczyłeś

Spartakus
Spartakus

Tak, bo nie wiedzialem ze nie zagraja Di Maria i Verratti – z nimi z 5-0 mogloby byc – sarabia i herera to nie ta polka i dzis pomoc PSG zdecydowanie slabo. Omal nie odpadli. Szoda Atalanty bo prawie im sie udalo, wolalem ich ale PSG sie udalo.

Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha

No ale mialem racje ze Atalanta z Iliciciem a bez to 2 rozne druzyny – Josip to geniusz i z nim na pewno by wygrali z dzisiejszym PSG i to wyzej. Wielka szkoda ze nie mogl zagrac.

Xerox
Xerox

Fakt, PSG wygrało, ale z tym 5-0 to i tak bym nie przesadzał. Pieniądze i papier nie grają, bo jakby tak było, to co roku byłby teraz finał PSG – City.

Sharpshadeofmist
Sharpshadeofmist

Kurwa, czy ktoś w tej redakcji jest w stanie napisać artykuł o lidze włoskiej bez jakiegoś błędu? Mediolanczycy wyciągnęli Caldare z Bergamo? Caldara do Milanu poszedł w wymianie za Bonucciego… Ciekawostką jest fakt, że Bonucci w Bergamo zawsze występuje w charakterze gościa, nigdy nie był zawodnikiem La Dei. A Caldare wykupił w zimowym oknie transferowym Juventus następnie w letnim wymienił na wspomnianego Bonucciego.
Nie ma na tej stronie artykułu o calcio, który nie zawierałby choćby jednego błędu. Spuszczajcie się dalej nad ligą angielską, Barceloną i Bayernem, póki gra tam Lewy. O Serie A chuja wiecie, a jak już coś piszecie to nawet Wam się tego sprawdzać nie chce, niby gdzieś dzwoni ale nie do końca wiadomo gdzie.

Vb84
Vb84

„Teraz dopadło go to samo. Bergamo, centrum pandemii koronawirusa, zasypane było nekrologami. Wycie karetek, wojsko sprzątające ciała – to było za dużo”.
Nie ośmieszajcie się

Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha
Covidiusz Wielki - niewidzialny monarcha

Atalanta przygoda niczym Ajax i kubel na leb tez niczym Ajax. 😀 co za niefart. I PSG sie odwrocilo szczescie, jak grali super futbol to wpierdol dostawali w ostatnich sekundach tak teraz grali dosc slabo a wygrali. Szkoda, liczylem ze Atalanta dojdzie do finalu z Lyonem. No nic.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

No niestety, nie da się na tym etapie wygrać meczu jak grasz tak jak Atalanta w drugiej połowie. Bramki niby w samej końcówce, ale były kwestią czasu. No i na 2-1 strzela gość który wg Tomka Hajty nie nadaje się nawet do obecnego Schalke:D

Weszło Extra
24.11.2020

Papierosy, kobiety i szachy. Michaił Tal – pokrętne losy „Czarodzieja z Rygi”

Jeśli szukać piłkarsko-szachowych analogii, Michaił Tal był dla gry królewskiej kimś takim, jak Ronaldinho dla futbolu. Żadnego z nich nie można nazwać najwybitniejszym zawodnikiem w historii dyscypliny. Są w czołówce, jasne, lecz nie na szczycie rankingów wszech czasów. Znajdą się gracze skuteczniejsi od nich, a także bez porównania bardziej utytułowani. Posiadający więcej rekordów w swoim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Wielki bunt? Piłkarze pytają EA Sports: kto wam pozwolił na nas zarabiać?

Hasło: „Leo, why? For money” znamy chyba wszyscy i nikt specjalnie mu się nie dziwi. Wiadomo, że każdy chciałby zarabiać na wszystkim, co robi. Dlatego fakt, że Zlatan Ibrahimović upomniał się o swoje, także dziwić nie może. O co chodzi? O burzę, którą Szwed wywołał jednym wpisem w social mediach. „Ibra” zapytał EA Sports, jakim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Tworek: – Nie jesteśmy zespołem, który nic nie umie i tylko wolą walki zdobywa punkty

– Musieliśmy się dostosować. Na zapleczu graliśmy wyżej, zamykaliśmy rywali, ale tam nie ma takiej jakości, jeśli chodzi o budowanie akcji przez obrońców. Zakładając pressing, zmuszaliśmy do wybicia i zbieraliśmy te drugie piłki. Byliśmy na połowie przeciwnika i mogliśmy przejść do ataku. W Ekstraklasie obrońcy potrafią grać od tyłu i jeżeli zrobimy coś źle, to […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Podbeskidzie wreszcie ma bramkarza, szanse na utrzymanie rosną

Podbeskidzie na początku sezonu nie gra najbardziej badziewnej piłki w lidze, zdecydowanie nie. Często nawet w przegranych meczach patrzyło się na ten zespół dość przyjemnie. Być może bielski beniaminek dysponuje najsłabszymi obrońcami, choć ci ze Stali Mielec chcieliby w tym temacie podyskutować. Bez wątpienia jednak do niedawna to właśnie „Górale” mieli najgorszych bramkarzy w całej […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Rozmawialiśmy między sobą: kurde, jak to możliwe, że tych punktów nie ma?

– Graliśmy osiem meczów, mieliśmy dwa punkty. Ale czy graliśmy słabo? Nie, mieliśmy dobre spotkania, tylko nie strzelaliśmy bramek. Taka jest piłka. Wczoraj nie zagraliśmy najlepszego meczu w sezonie. To nie był jakiś nasz super mecz. Ale była koncentracja w defensywie, do tego byliśmy skuteczni i jest zwycięstwo. Tak to jest. Możesz grać bardzo, bardzo […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Szymonowicz: – Futbol uratował życie 90% piłkarzy

– Jestem zdania, że futbol uratował życie 90% piłkarzy. On jest przepustką dla znacznej części zawodników do lepszego życia. Ja mam 25 lat i gdybym miał to wszystko stracić, byłby problem, żeby się odnaleźć i musiałbym pokombinować – mówi szczery Dawid Szymonowicz z Cracovii w ankiecie „Weszło z Butami”. Zapraszamy na zapis naszej rozmowy. Zanim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Krzysztof Stanowski – Dziennikarskie Zero #2

Co w drugim odcinku „Dziennikarskiego Zera” Krzysztofa Stanowskiego? – Włodzimierz Szaranowicz i Adam Małysz – Marcin Najman, życie i twórczość – Bayer Full i brudne, chińskie majteczki – Hipokryzja Stanowskiego. Zapraszamy! 
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Boniek: Wybrałem opcję spokojną, czyli Jurek dalej prowadzi kadrę

We wtorkowej prasie Zbigniew Boniek mówi o reprezentacji i selekcjonerze, Gergo Lovrencsics wspomina pobyt w Lechu, Dominik Furman opowiada o pobycie w Turcji, a Ivi Lopez nie ukrywa swoich dużych ambicji.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem o Jerzym Brzęczku i ostatnich wydarzeniach wokół reprezentacji Polski. (…) Piłkarze narzekali na kiepski styl już w trakcie […]
24.11.2020
Weszło
23.11.2020

Jagiellonia uczy skutecznego piętnowania amatorki

To Ekstraklasa, tu się może zdarzyć dużo, ale umówmy się, że ramy przyzwoitości wskazują, że nie masz prawa wygrać, jeśli odwalasz kompletną amatorkę. Jeśli kompletnie debilnie ustawiasz mur, zostawiając dwóch niekrytych przeciwników na siódmym metrze, jeśli nagminnie tracisz piłkę na własnej połowie, jeśli zaskakuje cię długa piła chwilę po starcie drugiej połowy, jeśli nie wyciągasz […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wtorek w Weszło.FM – Liga Mistrzów, magazyny, Ekstraklasa

Liga Mistrzów, Ekstraklasa… Wtorek zapowiada się ciekawie, więc i z Weszło.FM nudzić się nie będziecie. Mamy dla was dzień pełen emocji: rozmowy z ekspertami, piłkarzami i nasze autorskie programy podsumowujące ligę angielską oraz niemiecką. Co jeszcze? Sprawdźcie naszą ramówkę. Wtorek standardowo zaczniemy od „Dwójki bez sternika”! O poranku budzić was będą Maja Strzelczyk i Marcin […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Jak nie bronić rzutów wolnych? Warsztaty Wisły Płock

Stałe fragmenty gry. W futbolu coraz więcej od nich zależy. Pada z nich coraz więcej bramek. Cały świat analizuje, jak się ustawić, jak bronić, generalnie: co zrobić? Wisła Płock chyba jest aż do przodu ze zmianami, ewidentnie ktoś tam dostał cynk, że rzut wolny w okolicach szesnastki to jak osobisty w koszykówce i nie można […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

PSG walczy o życie w Lidze Mistrzów. Lipsk znów ich zaskoczy?

Wtorkowy zestaw gier w Lidze Mistrzów to raczej pakiet „lanie od mocarza”. Wśród pojedynków maluczkich z gigantami wyróżnia się jednak jedno spotkanie. PSG kontra RB Lipsk, hit wieczoru i mecz, który może być bardzo ważny w kontekście walki o wyjście z grupy. Zwłaszcza w przypadku porażki ekipy z Francji. Dobra, przyjrzymy się więc tej batalii […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Piast w trzy dni ugasił pożar, dziś przełamał klątwę Lechii

Był pożar, nie ma pożaru. Od początku sezonu Piast grał lepiej niż punktował i ciągle wydawało się, że drużyna Waldemara  Fornalika musi odpalić. I tak też się wreszcie stało. Wymuszony przez koronawirusa miesiąc przerwy najwyraźniej pomógł kilka spraw uporządkować, bo gliwicka ekipa w ciągu trzech dni uspokoiła swoją sytuację. W piątek wygrała w Zabrzu, a […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Defensywa Podbeskidzia szansą dla Mraza?

Liga Mistrzów Ligą Mistrzów, ale we wtorek czeka nas prawdziwy hit. Podbeskidzie Bielsko-Biała co prawda nie gra z Górnikiem Łęczna, a z Zagłębiem Lubin, ale taki tydzień z Ekstraklasą jak najbardziej nam pasuje. Zwłaszcza że obydwa zespoły kojarzą się raczej ze sporą liczbą bramek. Czyli w Bielsku może być kolorowo, a my serwujemy wam porcję […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Totolotek podwaja wpłatę! 100% reload bonusu

Widzieliście kiedyś takie cuda, żeby wpłacić stówkę i mieć dwie? Jeśli nie, to koniecznie zajrzyjcie do Totolotka. Ten legalny bukmacher oferuje wam dziś promocję RELOAD BONUS 100%. W ramach niej możemy otrzymać aż do 100 PLN bonusu za dokonanie wpłaty. Brzmi świetnie? To sprawdźcie szczegóły. Zasady promocji są banalnie proste. Skorzystać może z niej każdy, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

WESZŁOPOLSCY: SZUMSKI, TWOREK, SZYMONOWICZ, MICHALSKI

Weszłopolscy strikes again! Za nami pierwsza kolejka po przerwie reprezentacyjnej, więc wracamy z ulubionym programem wszystkich Polaków. Wydarzenia w Ekstraklasie i na jej zapleczu omówi dziś dla was ekipa w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul, Kuba Olkiewicz oraz Adam Sławiński. Goście? Jak zwykle, wybitni, czyli  Jakub Szumski, Piotr Tworek, Dawid Szymowicz oraz Seweryn […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

„Skowronek powinien dostać czas do końca roku. A później czas na decyzję”

– Teraz jest czas na weryfikacje. Spodziewam się, że trener Skowronek będzie sprawdzony w tych trudnych meczach. I wtedy na koniec roku można usiąść i ocenić – jak sobie trener w tych warunkach poradził. Wówczas można się zastanowić, czy Skowronek może prowadzić dalej tę drużynę, czy jednak trzeba oddać je w ręce kogoś innego – […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Gdyby Lech nie tracił frajerskich bramek w końcówkach, to byłby na podium

Gdyby nie frajersko tracone bramki w końcówkach przez Lecha Poznań, to Kolejorz miałby tyle samo punktów co Raków i miałby tylko punkt straty do Legii Warszawa. Nie chodzi o to, by pokazać, jak blisko Lech jest czołówki Ekstraklasy w wydumanej tabeli. Raczej chcemy pokazać, że gdyby lechici byli bardziej skoncentrowani w ostatnich minutach, to mogliby […]
23.11.2020