post Avatar

Opublikowane 06.07.2020 14:24 przez

Szymon Janczyk

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, by wspomniany rekord ustanowić. Ale 42-latek ma rację. To nie tylko ten jeden mecz, który dał mu wieczność. To 23 lata, które spędził we włoskiej ekstraklasie. Niektórych gwiazd Serie A nie było nawet w planach, gdy Buffon wskakiwał do bramki FC Parmy. Dlatego dziś przypominamy najlepsze momenty jego kariery we Włoszech.

„Nie sikaj na radiowóz”

O debiucie i o tym, jak świetnie zagrał młody Gigi Buffon przeciwko pełnemu gwiazd Milanowi, napisano już wiele. Ale rzadko w tych historiach pojawia się tło. A tło pierwszego występu w Serie A, 17-letni junior Parmy ma wyjątkowe. Umówmy się – trzeba być albo kompletnym idiotą, albo wyjątkowo pewnym siebie świrem, żeby na kilka dni przed najważniejszym meczem w karierze, szwendać się po klubach. Co zrobił Buffon? Oddajmy mu głos, bo sam pochwalił się swoją historią na „The Players Tribune”.

 Masz 17 lat, zaraz spełnisz marzenie o byciu piłkarzem. Myślisz, że wiesz wszystko, ale zaufaj mi – chuja wiesz. Nie wiesz nawet tyle, żeby być przerażonym przed twoim pierwszym meczem w Serie A. Powinieneś był w łóżku i pić ciepłe mleko. A co robisz? Idziesz do klubu nocnego z kumplem z Primavery. Tylko na jedno piwko, oczywiście! A potem grasz ważniaka, jak w filmach i trochę przesadzasz. Nagle jest pierwsza w nocy i kłócisz się z policją przed klubem. Po prostu idź do domu, do łóżka. Nie sikaj na koło radiowozu, bo ani oni, ani klub, nie stwierdzą, że to zabawne. Nie, wcale nie udowadniasz teraz kolegom, jaki jesteś twardy – pisał w liście do samego siebie włoski bramkarz.

Buffon w pierwszym sezonie w Parmie. Fot. Wikipedia

 

Potem nie było lepiej, bo w drodze na stadion… zasnął w klubowym autokarze. Tak, młody Gigi dawał kolegom powody do obaw, jak ten dzieciak spisze się w bramce. Ale potem wszystkie te powody rozwiał na boisku, zaczynając swoją drogę na szczyt.

Pierwsze Scudetto

Mogłoby się wydawać, że Gigi Buffon wygrywał wszystko jak leci od zawsze. Faktycznie, zerkając na czyste liczby – 23 sezony, 10 mistrzowskich tytułów (w tym jeden odebrany), w drodze już 11. Praktycznie co dwa lata na szczycie ligi to świetny wynik. Ale na pierwsze Scudetto czekał siedem lat. Co prawda sięgnął po nie już w pierwszym sezonie w Juventusie, jednak nie było to tak oczywiste. W sezonie 2001/2002 walka o mistrzostwo trwało do ostatniej kolejki. I to nie tak, że biły się dwa zespoły – nie. Tytuł na wyciągnięcie ręki miały Juve, Inter oraz Roma. Można nawet powiedzieć, że to Stara Dama była w najsłabszej sytuacji, bo startowała z trzeciego miejsca. A jednak na finiszu ekipa Marcello Lippiego okazała się najlepsza, wygrywając pięć meczów z rzędu. Jaka w tym rola Buffona? Rzućcie okiem na kompilację z tego sezonu.

Tak właśnie gra bramkarz wart 53 milionów euro. Gigi kończył sezon passą 515 minut bez straconej bramki. Łącznie 18 razy zagrał na zero z tyłu, a doliczając mecze z kolejnych rozgrywek, jego seria meczów bez schylania się po piłkę do siatki, sięgnęła 761 minut. To jeden z najwyższych wyników w historii Serie A. Co tu dużo mówić – jak ktoś zalicza takie otwarcie w nowym klubie, od razu wiadomo, że to będzie kozak.

Dzień, w którym zatrzymał Ronaldo

Buffon nie jest wielkim specjalistą od rzutów karny. Jasne, obronił 33 „jedenastki” w karierze, co jest wynikiem całkiem solidnym. Nawet biorąc pod uwagę, że ponad drugie tyle wpuścił, bo średnia wciąż jest niezła. To o tyle ciekawe, że pewnie większość kojarzy Buffona z serią rzutów karnych w finale mistrzostw świata w Niemczech, a przecież wtedy… nie obronił ani jednego strzału! Niemniej jednak jeden strzał z „wapna” zapewnił Gigiemu wieczną sławę. Był marzec 1998 roku, gdy Parma grała z Interem. W składzie Nerazzurrich pełno gwiazd, ale przede wszystkim on – Ronaldo. Brazylijczyk dwoił się i troił, żeby to ekipa z Lombardii wygrała ważny mecz. W końcu wywalczył rzut karny, który sam zresztą wykonywał. Podszedł do piłki, huknął i… Buffon go wyczuł.

Włoski golkiper szalejąc z radości pokazał kibicom zgromadzonym za jego bramką koszulkę „Supermena”. To właśnie stąd wziął się jego pseudonim. Co więcej – Gigi zatrzymał Ronaldo raz jeszcze. Rok później w niemal identycznej sytuacji. Brazylijczyk strzela w swój prawy dolny róg, Buffon frunie i wyjmuje piłkę. „Fenomeno” tylko pięć razy pomylił się z 11 metrów, a Buffon jest jedynym bramkarzem, który zdołał powstrzymać go dwukrotnie. Kogo jeszcze spotkał i zatrzymał nowy rekordzista ligi włoskiej? Lista jest długa.

  • Roberto Baggio (dwukrotnie)
  • Francesco Totti (dwa razy)
  • Enrico Chiesa
  • Luis Figo
  • Adrian Mutu (dwukrotnie, w tym raz w reprezentacji)

Oraz… Kuba Błaszczykowski w towarzyskim starciu w 2011 roku.

Niezłomny. Chyba, że chodzi o osy

Bramkarz Juventusu dzierży mnóstwo rekordów włoskiej Serie A. Ma nie tylko najwięcej występów w historii tych rozgrywek, ale także najwięcej czystych kont – 295. Najbardziej imponująca jest oczywiście seria z sezonu 2015/2016, gdy Buffon nie dał wbić sobie gola przez 974 minuty. Żeby uświadomić wam, jak długo Gigi pozostawał niepokonany, wspomniemy tylko, że w tym czasie można obejrzeć „Irlandczyka”. Trzy razy. Stara Dama rzecz jasna dominowała już wtedy w Italii, ale miała słaby początek sezonu. Dlatego na starcie tej serii Juventus nie był liderem, a „Superman” znacznie przyczynił się do tego, że drużyna z Piemontu wróciła na szczyt tabeli. Jasne, jak to bywa przy tego typu seriach, obrona zrobiła swoje. Jednak nie można powiedzieć, że bramkarz był bezrobotny.

  • Wybronił 18 strzałów
  • Zatrzymał Inter, Napoli czy Romę
  • Wytrzymał też w meczu z Genoą, gdy Juventus grał w osłabieniu

Tym bardziej imponujący był fakt, że Buffon dokonał tego w wieku 38 lat. Wtedy, gdy wielu widziało go już na drugim brzegu rzeki. On sam oczywiście widział sprawy inaczej. – Czy grałbym nadal na takim poziomie w wieku 37 lat, gdybym miał jakieś słabości? – pytał niedowiarków, ale też dodawał, że ciężko na to zapracował. – Do trzydziestki woziłem się na naturalnym talencie połączonym z profesjonalizmem. Ale potem… Zacząłem się pocić, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Musiałem to zrobić, żeby zrozumieć, gdzie muszę się poprawić.

Buffon ma na koncie kilka równie spektakularnych, choć krótszych serii. Dwukrotnie zachował 21 czystych kont w jednym sezonie, co także jest rekordem ligi. Gigi bił wszystko i nie bał się niczego. No, prawie niczego, bo w jednym z sezonów o mały włos nie wypadł z bramki Juventusu. We włoskich mediach tą historią podzielił się Fabio Capello.

 Tylko raz się zawahał. Przed jednym ze spotkań trener bramkarzy przybiegł do mnie przejęty i powiedział, że Buffon nie zagra. Nie chciał wyjść na murawę, bo wokół latało zbyt dużo os. Gigi panicznie się ich boi, ma przed nimi fobię. Powiedziałem wtedy: ok, nie musi grać. Niech wyjdzie drugi bramkarz. Trener przekazał decyzję Buffonowi, a ten niedługo potem do mnie przyszedł: fobia minęła, trenerze. Mogę zagrać.

25.08.2007

Być może Buffon zrobił to dlatego, żeby nie drażnić Capello. A być może dlatego, że Juventus znaczył dla niego więcej niż pokąsanie przez osy. Wiadomo już, do czego pijemy i co to za data. 25 sierpnia 2007 roku Gigi, który rok wcześniej sięgnął po mistrzostwo świata, zaliczył ponowny debiut w Serie A. Ponowny, bo wrócił do włoskiej ekstraklasy po rocznej banicji za calciopoli. W Turynie od lat był ceniony, jednak decyzja o tym, że zostanie w Juventusie – on, mistrz świata, najlepszy bramkarz globu – mimo ciosu wymierzonego w Starą Damę w związku z aferą korupcyjną, była kluczowa do zbudowania sobie żywego pomnika w Piemoncie. Jeśli myślicie, że było inaczej, to wyobraźcie sobie, że w listopadzie 2006 roku Juve wykupiło pełen pakiet reklam w „La Gazzetta dello Sporto”, „Corriere dello Sport” i „Tuttosport”, żeby oddać hołd Buffonowi. Mało kiedy zdobywa się taki gest.

Buffon w Serie B. Mecz Juventusu z Rimini. Fot. Wikipedia

 Kiedy zdecydowałem się zostać w Serie B, byłem dumny. Są ludzie, którzy poprzez sport mają okazję do przekazania komuś nadziei, dzięki swoim decyzjom. To był moment, w którym ktoś taki, jak ja, musiał wysłać wiadomość: my też mamy uczucia, to nie tylko popularność i pieniądze. Zrobiłbym to ponownie. To był zabawny rok. Potem zdarzyły się lata, w których szło nam gorzej. Kończyliśmy na szóstym, czy siódmym miejscu i pytałem siebie: dlaczego to zrobiłem? Ale potem, gdy po sześciu latach wygraliśmy Scudetto, byłem przeszczęśliwy. To było sześć bardzo ciężkich lat, poza pucharami – tłumaczył po latach w „The Players Tribune”.

***

Włosi wyliczali, co Buffon zdążył przeżyć, stojąc między słupkami. Jest tego wiele, zaczynając od faktu, że jego kumple z boiska są już trenerami, którzy zabierają mu trofea (Gattuso), przez to, że gra z synami swoich rywali: Chiesy, Simeone czy Kluiverta. Wreszcie przypominają, że i historia świata trochę się zmieniła, od kiedy Buffon po raz pierwszy zagrał w Serie A. Nowe tysiąclecie, World Trade Center, światowa pandemia, która sprawiła, że rekord świętował przy pustych trybunach… Szkoda, że „La Gazzetta dello Sport” do tej wyliczanki nie dodała, co zmieniło się w samej gazecie, od kiedy Gigi mógł przeczytać w niej swoją pierwszą notę meczową. My dodalibyśmy do tego jeszcze abdykację papieża i sam fakt, że w trakcie jego kariery w Watykanie było trzech różnych zwierzchników kościoła.

A wygląda na to, że jeszcze trochę meczów do rozegrania mu zostało. Co prawda sam Włoch nie podważa faktu, że numerem jeden jest Wojciech Szczęsny, jednak właśnie zgodził się na bycie „dwójką” o rok dłużej. Co jeszcze może w tym czasie zrobić? Mówiąc szczerze – wiele mu nie zostało. Ale w końcu zapowiedział, że z boiskiem pożegna się jak Zidane – nokautując kogoś na murawie. Dlatego na ostatni taniec Buffona między słupkami czekamy nie tyle z niecierpliwością, co z zaciekawieniem – kto zostanie tym szczęśliwcem, którego „Superman” potraktuje „byczkiem”?

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Calcio w pigułce – inne teksty o włoskim futbolu

Życie w stylu „Rock & Gol”. Wszystkie szaleństwa Pablo Osvaldo

Simone Barone – zapomniany mistrz świata z 2006 roku

Własne piwo, korupcja i objawienie sezonu. Szalona kariera Francesco Caputo

„Spójrzcie na mapę, a dowiecie się, co myślą o nas Włosi”. Jedyne scudetto Cagliari

Gol bez buta, złodzieje z Juve i transfery z albumu Panini, czyli mistrzostwo Hellasu

Opublikowane 06.07.2020 14:24 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Kapitalny bramkarz. W 98r. miałem okazję go oglądać (jako mały jeszcze dzieciak) w meczu P.UEFA i już wtedy jako 20-latek imponował niesamowitym spokojem a jednocześnie solidnością i pewnością siebie między słupkami.
*
No i ten sezon 06/07, gdy jako mistrz świata i gość z top3 bramkarzy na świecie, zostaje w swoim klubie pomimo kary degradacji do Serie B. To było niby nie tak dawno, bo raptem naście lat temu, ale już sobie wyobrażam obecnych bananowych gwiazdorów instagrama, którzy po paru dobrych meczach w swoich przyzwoitych europejskich klubach, wymuszają transfer do klubów z topu poprzez strojenie fochów i nie pojawianie się na treningach.

bxzbxzb
bxzbxzb

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Trafili kurs 175 wczoraj i zdjęcie kuponu mają na blogu. Realne zrodlo, ktore trafia
Na Dzis maja juz kolejny kupon dostepny!

Milosz
Milosz

Zdecydowanie najlepszy bramkarz w historii piłki nożnej.

Karol
Karol

Noe lubię Tego pseudo bramkarza , na siłę dalej gra niczym politycy w sejmie siedzą i niczego nie wnoszą

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020