post Avatar

Opublikowane 06.06.2020 18:08 przez

Szymon Janczyk

Odkąd pierwszoligowcy wrócili na boiska, obserwujemy dziwną zasadę. Otóż na zapleczu Ekstraklasy bardzo poważnie podchodzą do dawkowania emocji. Zwykle jeden dobry mecz na dzień to maksimum, na jakie możemy liczyć. Znakomite potwierdzenie tej tezy miało miejsce w sobotę. Pierwszy mecz? Walka cios za cios, wysoka intensywność, kochana przez niektórych „jazda na dupie”. Drugi? Macanka, tempo niczym z wyścigu ślimaków i brak przesadnego zaangażowania.

Aha, no i jeszcze on. Robert Janicki.

Dlaczego pomocnika Warty Poznań wyjęliśmy z opisu tego spotkania? Dlatego, że Janicki był tym, co je uratowało. Co sprawiało, że gdy powoli zamykały nam się powieki, następowało nagłe orzeźwienie. Zwykle właśnie wtedy piłkę otrzymywał ofensywny pomocnik Warty. Co z nią robił? Sprzedawca używanych Passatów zza zachodniej granicy powiedziałby w takim momencie: panie, a czego on z nią nie robił!

Kwadrans gry za nami. Emocje takie, że poważnie można się zastanowić, czy nie skoczyć na chwilę do sklepu, bo wiele nam nie umknie. Warta wywalczyła jednak rzut wolny przed polem karnym, więc ok, można zostać. Opłacało się, bo Janicki ładnie przymierzył i sprawił ogromne problemy Łukaszowi Sapeli, który z trudem strącił zmierzającą pod poprzeczkę piłkę. A to był dopiero początek. Niedługo potem wychowanek Lecha:

  • obsłużył Gracjana Jarocha, z czego ten jednak nie skorzystał
  • został zablokowany w polu karnym, gdy stwierdził, że może lepiej spróbować samemu
  • kapitalnie przełożył sobie piłkę piętą, uciekając przed obrońcą, który próbował zatrzymać próbę jego dobitki z 16 metra, ale i tak trafił w rywala

Lider Warty dwoił się i troił, ale – jak widzicie – najczęściej kończyło się tak samo. Olimpia uskuteczniała murowanko, a on obijał kolejnych defensorów, jak Super Mario betonowe bloczki w poszukiwaniu bonusów. Jedynym, co nie wychodziło Janickiemu w pierwszej połowie, były dośrodkowania ze stałych fragmentów gry. Oj, to naprawdę wyglądało, jak przykłady żywcem wyjęte z Akademii Taktycznej Ekstraklasy. Centra prosto w trybuny, czy wrzutka, która nie dość, że wylądowała po drugiej stronie boiska, zamiast w polu karnym, to jeszcze za plecami kolegów.

Ale i z tego Janicki wybrnął. Kolejny rzut wolny rozegrał już sprytnie, na krótko, co skończyło się strzałem Michała Jakóbkowskiego, który zmusił Łukasza Sapelę do sporego wysiłku.

Druga połowa? Kontynuujemy one-man-show. Już kilka minut po przerwie ofensywny pomocnik Warty sam powtórzył pomysł Jakóbowskiego. Zejście z piłką po krótkim rozegraniu rzutu rożnego zakończyło się strzałem, który – uwaga, uwaga – został oczywiście zablokowany. Zanim wreszcie starania dyrygenta ekipy Piotra Tworka się opłaciły, zafundował jeszcze jednego siniaka na ciele defensora, który poświęcił się dla dobra zespołu.

Ale gdy Janicki pokazał swój zmysł dogrywającego, nikt nie musiał się już poświęcał. I tak nic by to nie dało. Zawodnik Warty urwał się rywalowi (ok, spore znaczenie miał fakt, że ten się po prostu wyłożył), znakomicie wyczekał moment, żeby wypuścić Michała Grobelnego, a ten wyłożył patelnię Jakubowi Apolinarskiemu. Gol, 1:0, Poznaniacy mogli odetchnąć z ulgą. Choć tak naprawdę było… zupełnie odwrotnie. Tak, klasyczna sytuacja. Przez cały mecz imitujesz grę, a kiedy tracisz bramkę, nagle orientujesz się, że w futbolu mniej więcej o to właśnie chodzi i ruszasz do ataku.

Manewr zastosowany przez Olimpię widzieliśmy już setki razy. Często przynosił on szybkie wyrównanie i w Grodzisku Wielkopolskim niewiele brakowało, żeby ten scenariusz się sprawdził. Piotr Janczukowicz dośrodkował w pole karne, a Adrian Lis musiał wybronić dwa wcale niełatwe strzały – Sebastiana Kamińskiego z ostrego kąta i Elvira Maloku z pięciu metrów. Na szczęście dla gospodarzy, Lis nie przysypiał w bramce, gdy przez większość meczu obserwował, jak Janicki kręci rywalami i teraz sam błysnął, ratując skórę kolegom.

Potem rzecz jasna wszystko wróciło do normy. Olimpia się cofnęła, a Janicki ponownie chwycił za ster. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Łukasz Trałka złożył się do woleja, jednak potencjalnie najładniejszego gola w karierze zabrał mu Łukasz Sapela. Natomiast główny bohater tekstu nie zniechęcił się tą paradą i poszedł za piłką, co dało Warcie korner. Efekt? Precyzyjne dośrodkowanie Sergieja Napołowa, które wykorzystał zupełnie niepilnowany Tomasz Boczek.

Przy drugim golu na chwilę się zatrzymamy, bo widzimy w grze Olimpii pewną konsekwencję. Nie chodzi nam bynajmniej o regularnie tracenie punktów, choć jest to powiązane. Mianowicie – wiosną ekipa Jacka Trzeciaka jest cholernie, ale to cholernie ospała w tyłach. W pierwszym meczu, gdy piątkę przybiła im Stal Mielec, wyliczymy kilka sytuacji, w których obrońcom brakowało tylko leżaka i zimnego browarka podczas radosnej obserwacji piłkarza przeciwnej drużyny, który wpisuje się na listę strzelców.

Mecz z Podbeskidziem? Nawet Mojżesz musiał być bardziej wydygany, że Morze Czerwone jednak z powrotem się złączy niż Bieroński, któremu absolutnie nikt nie miał zamiaru przeszkadzać przy trafianiu do siatki. Spójrzcie sami.

A teraz dokładamy do tego wzorowy social distancing przy golu Boczka. Chłopakom z Grudziądza wysłalibyśmy jakieś bony na podwójne espresso, bo tak regularne przycinanie komara jest dla Olimpii bardzo kosztowne. Ale nic. Nie nasz problem.

Natomiast problem mamy z Piotrem Tworkiem. Nie robi się takich rzeczy, nie ściąga się z boiska swojego najlepszego piłkarza. Nie wtedy, kiedy tylko on jest zapałką wetkniętą między powieki. Po zejściu Roberta Janickiego z boiska mecz już totalnie umarł. Skończylibyśmy relację właśnie na tym wydarzeniu, gdyby nie fakt, że na koniec do notesu sędziego postanowił wpisać się jeszcze Damian Ciechanowski.

Niestety, nie z powodu bramki.

Kapitan Olimpii wyleciał z boiska za brzydkie wejście w nogi rywala. Nie będziemy jednak przesadnie się znęcać, bo więcej było w tym pecha niż zamiaru. Ciechanowski najpierw trafił w piłkę, a dopiero później w nogę i nie odstawiał teatrzyków. Przybił z sędzią łokcia (taka nowa wersja piątki) i zszedł z boiska bez żalu.

I tym razem to był już naprawdę koniec.

Warta Poznań – Olimpia Grudziądz 2:0

Apolinarski 62′, Boczek 75′

Fot. Newspix

Opublikowane 06.06.2020 18:08 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Trzy lata dreptania w miejscu

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, w knajpach zaczyna się picie, a Legia zaczyna budować wszystko od nowa. Zaczęło się od zwolnienia Jacka Magiery 13 września 2017 roku, gdy uznano, że czas wykonać kolejny krok do przodu. Mieli to zagwarantować chorwaccy czarodzieje, budujący swego czasu potęgę akademii Dinama Zagrzeb. Od września do kwietnia wózek ciągnął Romeo […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Chybione transfery, niejasne powiązania, fatalne wyniki. Co się znów popsuło w Stomilu?

Porażki z Odrą Opole, Widzewem Łódź i ŁKS-em, remis z GKS-em Tychy. Ledwie jeden punkt i okrągłe zero strzelonych bramek po czterech ligowych meczach. No nie udał się Stomilowi Olsztyn start sezonu 2020/21. Z drugiej strony – czy można było oczekiwać czegoś więcej od zespołu, który wzmocnień poszukuje na amatorskim poziomie w Holandii? Dziennikarze portalu […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Na co stać nowy Milan? Zweryfikuje to Łukasz Skorupski

Wyobrażamy sobie lepsze dni w pracy niż konfrontacja ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ale cóż, taki zawód, że Łukasz Skorupski tydzień w tydzień musi stawać na głowie, żeby ratować ligę dla Bolonii. W nowym sezonie zapewne będzie tak samo, a my bardzo szybko się o tym przekonamy. Bo już w pierwszej kolejce rywalem ekipy Sinisy Mihajlovicia będzie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Panika czy właściwy krok? Argumenty za i przeciw rozstaniu z Vukoviciem

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. To dowód na panikę Dariusza Mioduskiego, czy może wręcz przeciwnie – świadectwo, że prezes klubu widzi, co się dzieje i zwyczajnie ma odwagę właściwie zareagować? Poszukaliśmy argumentów zarówno za pozostaniem Vuko, jak i za rozstaniem z nim. Należało zwolnić Vuko już teraz, czy jednak lepiej było się wstrzymać? Zwolnić. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Nikogo nie zmieniam, bo nie chciałbym, żeby ktokolwiek zmieniał mnie

Jakie są jego ambicje? Dlaczego nie narzeka? Czego spodziewać się po tym sezonie w wykonaniu Chrobrego Głogów? Czy dobiera zawodników pod kątem charakterologicznym i czy odrzucił kiedykolwiek jakiegoś piłkarza, bo mu w tej kwestii nie odpowiadał? Dlaczego ceni sobie różnorodność? Co spowodowało, że Tomasz Cywka tak dobrze wkomponował się w nowy zespół? Dlaczego nikogo nie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Mistrzostwo zrobił, w Europie poległ. Recenzujemy pracę Vukovicia

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Rasak opuszcza Klub Zero. Fotel prezesa zostaje w Płocku!

Prezesi w Klubie Zero zmieniają się jak – nie przymierzając – niegdyś w Śląsku Wrocław. Jeśli czytacie nas regularnie od lat, pewnie znacie założenie tego elitarnego tworu, ale dla wszystkich niezorientowanych szybkie przypomnienie – to klub złożony z zawodników, którzy jeszcze nigdy nie zdobyli gola na najwyższym poziomie ligowym w Polsce. Warunki przyjęcia? Co najmniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Dobry na czas wojny, kiepski na czas pokoju. Vuković wyleciał z Legii

W „Ojcu chrzestnym” Michael Corleone w pewnym momencie rezygnuje z Toma Hagena jako consigliere rodziny, uzasadniając, że Tom nie jest doradcą na czas wojny. W Legii Warszawa mamy chyba właśnie do czynienia z odwrotnym procesem. O ile Aleksandar Vuković, temperamentny Serb, którego serce bije w legijnym rytmie, mógł się świetnie sprawdzać jako strażak, gaszący warszawski […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020