post Avatar

Opublikowane 13.01.2018 09:34 przez

redakcja

Słysząc „Łukasza Sapela” od razu mamy w głowie  GKS Bełchatów. Bramkarz spędził tam kilkanaście lat, teraz jest piłkarzem Miedzi, jednak miał w swojej karierze dwuletni wypad poza Polskę. I to do Azerbejdżanu, gdzie podpisał kontrakt z Ravanem Baku. Odkopaliśmy naszą rozmowę z nim sprzed pięciu lat. O życiu w Azerbejdżanie, zwyczajach tamtejszych zawodników czy tym, że wolą oni herbatę od piwa. Też o złamanej nodze, o której dowiedział się dopiero po tygodniu. Zaczyna jednak od zdradzenia, z kim w Azerbejdżanie piłkarz nie wygra. Zapraszamy!

***

Możemy narzekać na naszych arbitrów, ale w porównaniu do tutejszych nasi to Liga Mistrzów. Azerowie gwizdać się dopiero uczą, nie wszyscy to jeszcze potrafią. Jak przyjechałem do klubu, to trener bramkarzy na wstępie mi powiedział: Jedyne, czego ci nie wolno, to rozmawiać z sędziami. Bo i tak z nimi nie wygrasz.

Pierwsze półrocze może pan spisać na straty. Kilka miesięcy poszło z głowy przez kontuzję.
W moim trzecim meczu, już w 20. minucie mnie połamali. Ostatni obrońca mi się zdrzemnął, wybiegałem z bramki, a rywal zrobił niefortunny wślizg i mnie trafił. Noga zaczęła boleć, ale ja jestem zbyt ambitny facet, żeby z takimi rzeczami lecieć od razu do trenera. Lepiej mniej gadać, a więcej robić. Zresztą, w życiu trzymam się powiedzenia: milczenie jest złotem. Dotrzymałem więc do przerwy, w międzyczasie wybroniłem jeszcze trzy setki, ale w szatni powiedziałem, że nie wiem, jak długo wytrzymam. Jeszcze na drugą połowę wychodziłem na boisko, ale zanim sędzia wznowił grę, to noga odmówiła posłuszeństwa. Trzy dni później wróciłem już do treningów ze złamaną nogą, wcale nie wiedząc, że ona jest złamana.

Nie zrobiliście żadnych badań?
No właśnie nie. Trenerzy pytali mnie co chwila, czy będę gotowy na kolejne spotkanie, to odpowiadałem, że pewnie tak. Wyszedłem na przedmeczową rozgrzewkę i poczułem, że coś naprawdę jest nie tak. Stwierdziłem, że nie ma co robić z siebie bałwana, że nie ma sensu się kompromitować. Lepiej drużynie nie pomagać, niż jej przeszkadzać. Po meczu namówiłem więc klubowego lekarza, żebyśmy pojechali do szpitala. Spojrzałem na doktora i od razu wiedziałem, że jest źle. Kość strzałkowa złamana… Walnąłem pięścią w drzwi, aż się lekarz przestraszył, i zacząłem płakać. Cała ciężka praca, jaką wcześniej wykonałem, poszła na marne.

Przez tydzień nie wiedział pan, że ma złamaną nogę?!
Nie, nie wiedziałem. Brałem udział w trzech treningach, trochę bolało, ale zaciskałem zęby. Zawsze uważałem, że nie liczą się mięśnie, tylko to, co człowiek ma w głowie. Jeśli głowa jest silna, to wszystko można przezwyciężyć. Noga poszła w gips, po same jądra, i tak przez cztery tygodnie.

Pogorszył pan sprawę, że nie zgłosił urazu odpowiednio wcześniej. A tak on się pogłębiał.
Pewnie tak. Jakbym to zgłosił, szybciej wróciłbym do gry. Czasem człowiek po prostu jest zbyt ambitny… Klub załatwił mi rehabilitację, codziennie jeździłem na obiekt Interu Baku. Tam uczyłem się wszystkiego od nowa – chodzenia, jeżdżenia na rowerku, gry w piłkę. Wszystkiego od początku! Jak wyszedłem na boisko, to piłka w ogóle mnie nie słuchała. Okazało się, że miałem ponad trzy miesiące wyjęte z życia.

U siebie w klubie nie mógł się pan rehabilitować? Nie macie zaplecza?
Nie mamy. Revan powstał w 2009 roku, wszystko jest dopiero w trakcie budowy. Zresztą, w Azerbejdżanie nie ma tak jak u nas klubów z tradycją i historią. One dopiero powstają, rozwijają się, wchodzą na wyższy poziom.

Na waszym meczu z wiceliderem pojawiło się 250 osób. To jest wynik tragiczny.
No jest, niestety. Kibice w Polsce robią oprawy, piłkę mają we krwi, a tutaj niczego takiego nie ma. Futbol na ten rynek dopiero wchodzi. Neftczi grało w tym roku w Lidze Europy, zainteresowali wielu ludzi, a na reprezentację, jak bodaj grali z Izraelem, to przyszło 15-20 tysięcy osób… Śmieją się z nas wszyscy w Polsce. Ł»e Sapela i Burkhardt pojechali nie wiadomo, gdzie, że Mila też miał jechać. A to za dwa lata będzie bardzo mocna liga!

Przesadza pan, że wszyscy się śmiali z tego wyjazdu do Azerbejdżanu.
Mówią, że trafiliśmy do trzeciego świata. A ja pytam – jaki to jest trzeci świat?! Tutaj żyje się normalnie. Są markety, wszystko. Przez kontuzję nie pojechałem w wiele miejsc, ale o Baku mogę powiedzieć, że niczego tu nie brakuje.

Dwa miliony mieszkańców.
Nie dwa, a chyba cztery. A w całym Azerbejdżanie – dziewięć.

Ludzie nie interesują się piłką?
Sportem narodowym są zapasy. Na olimpiadzie jeden zapaśnik, a może nawet i dwóch zdobyło złoty krążek. Tego na razie się trzymają, ale może z czasem im się odmieni. W ogóle tutejsi ludzie są bardzo uczynni i pomocni. Nie ma takiego podejścia jak w Polsce: jasne, mogę ci pomóc, ale coś za coś.

Wy na razie jesteście w cieniu innych klubów z Baku, choćby Interu czy Neftczi.
Gramy tutaj systemem mecz i rewanż, a potem jest podział na grupę mistrzowską i spadkową. Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że zagramy w tej drugiej. Nie ma lekko, ale trzeba zrobić wszystko, żeby utrzymać ligę. Inne kluby w stolicy, porównując do naszego, to faktycznie inny poziom. Boiska sztuczne, boiska naturalne, rozbudowane grupy młodzieżowe, gabinety odnowy biologicznej, rehabilitacje. Oni mają wszystko.

A wasza baza treningowa?
Tak właściwie to jej nie ma. Mamy stadion, na nim rozgrywamy mecze i na nim trenujemy.

Cały czas na jednej, głównej płycie?
Tak. Generalnie większość meczów w Azerbejdżanie rozgrywana jest na sztucznej murawie. Zamiast naturalnej trawy jest syntetyk. Wiadomo, przy takiej murawie szybciej wysiadają stawy, ale ciężko byłoby utrzymać w takich warunkach nawierzchnię. Latem jest tutaj 40 stopni Celsjusza.

Początkowo jechał pan w ciemno.
Wyjeżdżałem w nieznane. Na nowy i nieodkryty azjatycki rynek. Nie wiedzieli, kim jest ten chłopaczek z Polski, co sobą reprezentuje. W kraju wyrobiłem sobie nazwisko, pozostawiłem niezłe wrażenie, a tutaj? Tutaj byłem anonimem, który żeby grać, to musiał zacząć z mocnego kopyta. Już na obozie w Turcji ćwiczyliśmy dwa tygodnie po dwa razy dziennie, po półtorej godziny. Ciężej, niż w Polsce. Na treningach wyglądałem dobrze, w sparingach już gorzej. Miałem obawy, że zacznę na ławce, ale jakoś ich przekonałem.

Dawid Pietrzkiewicz mówi teraz na łamach „SE”, że warto i opłaca się wyjechać do Azerbejdżanu.
Obawiałem się tego wyjazdu, i to na tyle, że umowę podpisałem tylko na rok. Nie wiedziałem, czy będą płacić, czy wynikną jakieś nerwowe sytuacje. Ale płacą regularnie, pomagają na każdym kroku, opłacili przeloty żony i córki, opłacili też rehabilitacje. A przecież mogli się zachować zupełnie inaczej – mogli odstawić na boczny tor obcokrajowca, który na kilka miesięcy złapał kontuzję. Jeśli złożą mi nową propozycję, to na pewno zostanę.

Lepiej płacą, niż w Polsce?
Miałem latem ofertę z ekstraklasy i z Azerbejdżanu. Wybrałem tę drugą, była korzystniejsza finansowa. Poza tym, są wypłacalni. Tymczasem nasze kluby mają z tym bardzo, bardzo, bardzo duże problemy.

Kto sponsoruje Revan?
Jest tak zwany prezydent, który ma kilka sklepów, salony Forda i Nissana. Problem jednak w tym, że… nikt go nigdy nie widział. Wiemy, że jest taki człowiek, że daje na Revan pieniądze. A ogarnia wszystko prezes, żeby nie było rozpiździelu.

To właśnie Pietrzkiewicz przyćmił pana późniejszy powrót do bramki, bo akurat w tej samej kolejce nawrzucał sędziemu i dostał czerwoną kartkę.
W Azerbejdżanie trzeba umieć utrzymać nerwy na wodzy. Bo to, co czasami wyprawiają sędziowie… Możemy narzekać na naszych arbitrów, ale w porównaniu do tutejszych nasi to Liga Mistrzów. Azerowie gwizdać się dopiero uczą, nie wszyscy to jeszcze potrafią. Jak przyjechałem do klubu, to trener bramkarzy na wstępie mi powiedział: Jedyne, czego ci nie wolno, to rozmawiać z sędziami. Bo i tak z nimi nie wygrasz.

Coś jeszcze pana zaskoczyło?
W Polsce po wielu meczach wskazane jest drużynowe piwko, na rozluźnienie mięśni, tutaj tego nie ma. My sobie wypijemy po piwku, a w Azerbejdżanie zawodnicy wolą zapalić kalian. Jak wracaliśmy autokarem, to zatrzymaliśmy się tylko na herbatę, a większość wzięła dywaniki i pobiegła do meczetu. Nigdy się z tym wcześniej nie spotkałem. Taka ich wiara, nie neguję.

Z kibicami nie było żadnych akcji? Bertiego Vogtsa, selekcjonera reprezentacji Azerbejdżanu, kiedyś napadli chuligani, to sprowadził potem z Niemiec prywatnych ochroniarzy.
Nie, jest spokój. Aczkolwiek jak prezesi jeżdżą na mecze albo na trybunach pojawia się ktoś ważny, to od razu z ochroną. Wystarczy też pojechać do firmy naszego prezesa, to od razu widać, że osłania go kilku ludzi.

Na co dzień czuć niebezpieczeństwo?
Zdecydowanie nie. Obawiałem się takich akcji, ale dziś mogę zdecydowanie zaprzeczyć.

Na razie Marcin Burkhardt mówi, że liga azerska to poziom niższy, ale niewiele niższy.
Nie jestem pewien. Może i mógłbym z Marcinem się zgodzić, ale żaden nasz zespół nie zagrał w fazie grupowej Ligi Europy, prawda? A Neftczi zagrało… Ale proszę mi wierzyć, jeszcze dwa lata i tu będzie bardzo mocna liga.

Opublikowane 13.01.2018 09:34 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020