W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił się Szymon Sićko.

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

Tegoroczne mistrzostwa Europy nie zaczęły się dla niego dobrze. W pierwszym tak ważnym meczu w życiu, przeciwko Słowenii, miał kompletnie rozregulowany celownik. Owszem, rzucił dwie bramki, ale by je zdobyć musiał wykonać aż dziewięć prób. Po takim show malkontenci mogli pomyśleć „gdzie mu tam do Karola?!”

Występ na tak kiepskiej skuteczności spaliłby pewnie niejednego żółtodzioba. Ale nie Szymona – już dwa dni później, w przegranym spotkaniu ze Szwajcarią, był najlepszym snajperem biało-czerwonych. Trafił do siatki pięciokrotnie, a ludzie interesujący się piłką ręczną tylko przy okazji dużych turniejów zaczęli przyglądać mu się uważniej.

Ich czujność musiała jeszcze wzrosnąć po meczu ze Szwecją, czyli wicemistrzami Europy z 2018 roku. Polacy po raz kolejny dostali po głowach, ale Sićko – dosłownie – fruwał nad parkietem. Rzucał bramki najprzedniejszej urody, ostatecznie zatrzymał się na ośmiu. W taki sposób chłopak, który w ogóle miał nie jechać na turniej, stał się jego największym wygranym w polskiej kadrze, obok znakomitego rozgrywającego młodego pokolenia Michała Olejniczaka.

Kadrowicz z przypadku

O zainteresowaniu selekcjonera Patryka Rombla dowiedział się w listopadzie, kilkadziesiąt dni przed mistrzostwami Europy. W „normalnych” warunkach faworytami trenera do wyjazdu na tę imprezę byliby Tomasz Gębala i Paweł Genda. Ten pierwszy, ze względu na kolor włosów i sylwetkę często porównywany do Bieleckiego – niesłusznie, bo gra zupełnie inaczej – przed rokiem doznał jednak bardzo poważnej kontuzji, po której nie wyszedł na prostą do dziś. Ten drugi „rozwalił się” na towarzyskim turniej kadry w Argentynie. W tej sytuacji trener Polaków musiał kombinować. Postawił na Sićkę, który jesienią ewidentnie wystrzelił pod batutą Marcina Lijewskiego w Górniku Zabrze. Nie zawiódł się, podobnie jak „Lijek” – jego młody zawodnik, zmobilizowany udanym występem ME, zaczął grać wiosną jeszcze lepiej niż w pierwszej fazie rozgrywek.

Efekt? Tytuł wicekróla strzelców rozgrywek (120 bramek) i miano MVP sezonu. Robi wrażenie, szczególnie jeśli mówimy o gościu, który poprzednie dwa lata miał właściwie… stracone.

W rozgrywkach 2018/19 ówczesny trener zabrzan Ratislav Trik niezbyt chętnie stawiał na Sićkę. A jeśli już to robił, wywierał na niego dużą presję. W wywiadzie udzielonym portalowi sport.tvp.pl Szymon narzekał, że jeśli wchodził na parkiet i nie zakończył trzech akcji np. dwoma bramkami i asystą, od razu siadał na ławie. Nie było miejsca na pomyłkę, co ewidentnie nie pomagało młodemu, nieogranemu chłopakowi będącemu dodatkowo po kontuzji.

Na błędy nie było też miejsca rok wcześniej, gdy Szymon trafił do Bundesligi. Znalazł się w zespole TV 05/07 Huettenberg. W teorii młody-zdolny chłopak mógłby się w nim otrzaskać, w praktyce Niemcy walczyli o utrzymanie, więc uznali, że będą stawiać na bardziej doświadczonych graczy.

W przypadku lewej połówki nie była to dobra taktyka – kiedy komentowałem spotkania tego zespołu w Sportklubie, widać było wyraźnie, że potencjalni rywale Sićki do miejsca w składzie wcale nie są od niego lepsi. Grali, bo byli bardziej doświadczeni, a trener nie miał cojones, żeby postawić na chłopaka z rocznika 97, który na dodatek miewał wtedy problemy zdrowotne. Ta strategia nie wyszła Huettenbergowi na dobre. Drużyna zleciała z Bundesligi z hukiem. Zajęła w niej ostatnie miejsce, zdołała wygrać jedynie 3 spotkania z 34. Mało minut na parkiecie, czerwona latarnia tabeli – umówmy się, nie o takim spotkaniu z najlepszą ekstraklasą świata marzył Szymon.

Trzeba wzmocnić pewność siebie

Niewykluczone jednak, że w przyszłości dostanie kolejną szansę w Bundeslidze. Na pewno na dziś ma umiejętności, które pozwoliłyby mu w niej występować, i to w klubie lepszym niż Huettenberg.

– Powiem egoistycznie: chciałbym, żeby jeszcze rok pograł w moim zespole. Niech ustabilizuje formę, porzuca po 8-10 bramek na mecz, złapie odpowiednią pewność siebie, a potem niech wyjeżdża na Zachód. To zrobi mu lepiej niż gra w Kielcach, które z mocnymi rywalami walczą tylko raz na jakiś czas. W Niemczech bijesz się z takimi co tydzień, dlatego idziesz szybko do przodu – opowiada nam Marcin Lijewski.

„Lijek” wspomina Vive nie bez przyczyny – Sićko od dawna jest zawodnikiem tego klubu. Mistrzowie Polski kilkukrotnie go jednak wypożyczali, właśnie do Niemiec i Zabrza. Nie wiadomo, czy teraz zadziałają podobnie, bo po pierwsze koronawirus może ograniczyć ich możliwości kadrowe, a po drugie Szymon jest po prostu dużo lepszym zawodnikiem niż jeszcze rok temu. W tej sytuacji możliwe, że zostanie w zespole Talanta Dujszebajewa, choć z tego co wiemy, na ten moment kolejne wypożyczenie do Górnika jest mimo wszystko bardziej prawdopodobną opcją. Może na nią nalegać sam Sićko, który ma świadomość, że duży postęp zrobił właśnie dzięki Lijewskiemu. Praca z tym trenerem ewidentnie mu służy, więc dzięki Marcinowi za rok może być jeszcze lepszym zawodnikiem.

– Bije się w pierś, bo jeszcze półtora roku temu nie dawałam mu szans na wielką karierę – rozpoczyna swoją wypowiedź była zawodniczka i telewizyjna ekspertka Iwona Niedźwiedź. – Szymon pokazał jednak w ostatnim roku, że ma niesamowity talent. Wysoko skacze. Dobrze gra na zwodzie. Mocno rzuca z drugiej linii. Jest silny. Były takie momenty na Euro 2020, że bardzo mi imponował. Nie kalkulował, tylko gdy dostawał tempową piłkę, to fantastycznie rzucał. Jeśli chodzi o minusy, na pewno musi popracować nad mentalem. Czasem nie widzę w nim takiej determinacji i głodu zwycięstw, jaką mają na parkiecie choćby Arek Moryto czy Michał Olejniczak. Jest za bardzo chimeryczny, musi to zmienić.

– Faktycznie, nadal potrzebuje wzmocnienia głowy, choć i tak zrobił w tym elemencie spory postęp w ostatnim roku – dodaje Lijewski. – Szymon musi dojść do momentu, w którym na parkiecie zada sobie ważne pytanie: „jak nie ja, to kto?” Wtedy zrozumie, że jest liderem zespołu i zacznie grać jeszcze lepiej. Trochę czasu minie zanim to wypracuje, ponieważ nie ma takich naturalnych cech przywódczych, jak ja, Grzesiek Tkaczyk czy właśnie Karol Bielecki. Ale gdy sobie wszystko odpowiednio poukłada w głowie, może być lepszy niż każdy nas. Jeśli chodzi o samą grę, już zrobił duże postępy. Pokazałem mu, jak poruszać się po boisku, gdzie i kiedy atakować, jak żonglować tempem w ofensywie. Nie każdy rozumie te procesy, Szymon pojął je szybko i w poprzednim sezonie mieliśmy tego efekt. Pomogło mu też to, że to chłopak, który nie boi się pracować. Więcej: lubi to robić! Nie muszę namawiać go do ciężkiego treningu. Rozumie, że tylko w ten sposób się rozwinie.

Niesamowita mieścina

Dąbrowę Białostocką ciężko nazwać miastem. Bardziej pasuje tu słowo mieścina lub miejscowość – żyje w niej niespełna sześć tysięcy osób. To właśnie stamtąd wywodzi się Szymon i… dwóch innych zawodników, którzy grają w Superlidze, czyli Bartek Kowalczyk (Azoty Puławy) i Kuba Orpik (Chrobry Głogów). Niesamowita statystyka, szczególnie jeśli dodamy, że jeszcze paru chłopaków pochodzących stamtąd załapało się do I ligi!

Zanim Sićko wziął się za handball, w piłkę ręczna grała jego siostra. Nie została profesjonalistką, ale ponoć miała talent, podobnie jak tata. W rozmowie ze sport.tvp.pl reprezentant Polski wspomniał, że jego ojciec „trenował do technikum, ale od paru osób słyszałem, że był dobry. Niektórzy jego znajomi opowiadali nawet, że miał niezłą siłę rzutu i łamał drewniane poprzeczki.” 

Po gimnazjum Szymon postanowił opuścić Dąbrowę. Uznał, że spróbuje dostać się do SMS-u Gdańsk. Zahukany nastolatek raczej nie dawał sobie dużych szans na załapanie się do wymarzonej szkoły. Mógł wtedy nie wiedzieć, że jeden z nauczycieli wie o jego istnieniu i będzie mu się przyglądać ze szczególnym zainteresowaniem podczas testów, które okazały się udane. Sprawiły, że trzeba było zmienić życie o 180 stopni.

O Szymonie z tamtych czasów opowiada wspomniany nauczyciel z SMS-u, wychowawca wielu ligowców, trener Jan Prześlakiewicz:

– Bardzo dobrze w tej grupie od razu wyglądał Arek Moryto, który szybko stał się poważnym graczem. Z Szymkiem na początku nie było łatwo. Widać było, że ma smykałkę do rzucania, ale nie chciał mi za bardzo grać w obronie. Poza tym miałem zastrzeżenia co do jego podejścia do treningu. W związku z tym nie cackałem się z nim, byłem dla chłopaka ostry. W pewnym momencie zmieniłem jednak taktykę. Uznałem, że trzeba mu odpuścić, zszedłem z niego, dałem carte blanche, czyli zapomniałem o kilku wpadkach. Poskutkowało, od drugiej klasy zaczął mi się ładnie rozwijać. To jeszcze powiem panu, jak go odkryłem. Po tym, jak wziąłem się za Bartka Kowalczyka, pochodzącego z tej samej miejscowości, nawiązałem kontakt z trenerem z Dąbrowy Białostockiej. No i kiedyś ten facet dzwoni do mnie i mówi, że ma kandydata na gracza. Duży, trochę oporny, ale z potencjałem – tak powiedział! Czas pokazał, że miał rację, myślę, że z Szymona może być w przyszłości kawał zawodnika.

Znamy już sportowe aspekty przeprowadzki Sićki do Gdańska. A życiowe? Zamiana małej miejscowości na tętniące życiem Trójmiasto nie mogła być dla Szymona łatwa. W początkowych miesiącach czuł się przytłoczony metropolią, ale z czasem oswoił lwa. Pomógł mu w tym między innymi Arkadiusz Moryto, z którym mocno się zakumplował. Panowie byli zżyci do tego stopnia, że w szkole… korzystali z jednego zeszytu, służącego de facto do wszystkich przedmiotów. 

W ostatniej klasie liceum Szymon rozwinął się już na tyle spektakularnie, że podpisał pierwszy poważny kontrakt, z Chrobrym Głogów. Resztę tej historii możemy opisać takimi przymiotnikami, jak ciekawa czy intrygująca. Obyśmy za kilka lat mogli użyć innych: niezwykła, inspirująca, wyjątkowa i przede wszystkim pełna tytułów…

KAMIL GAPIŃSKI

Fot. Newspix.pl

Weszło
03.02.2023

Pewne zwycięstwo Realu, Valencia bez argumentów

Real Madryt bez większych problemów pokonał u siebie Valencię 2:0, chociaż wynik mógł być zdecydowanie większy. Goście tego wieczora byli jedynie tłem dla Królewskich, którzy za wszelką cenę starają dogonić się liderującą w tabeli Barcelonę.Dzisiejsze spotkanie Realu z Valencią było raczej bez historii. Gospodarze zaprezentowali się naprawdę solidnie, chociaż pierwsza połowa była w ich wykonaniu niemrawa. Do przerwy gra obu drużyn wyglądała mniej więcej […]
03.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Brutalny faul na gwiazdorze Realu Madryt [WIDEO]

Real Madryt pokonał dziś 2:0 Valencię w ramach 17. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy. Najbardziej paskudnym momentem meczu był faul Gabriela Paulisty na rozpędzonym Viniciusie Juniorze.Brazylijski stoper nie tylko wyciął swojego rodaka. Usiłował go też po prostu kopnąć w przypływie frustracji.Spójrzcie: Isso é coisa de MOLEQUE, @gpaulista5!!! De MOLEQUE e MAU-CARÁTER!!! Um homem de 32 anos indo pra machucar um garoto como o @vinijr é de uma baixeza nojenta […]
02.02.2023
Piłka nożna
02.02.2023

Wrócił pragmatyczny i skuteczny Juventus. „Stara Dama” w półfinale Pucharu Włoch

Ćwierćfinałowe starcie Juventusu z Lazio w Pucharze Włoch nie było najciekawszym widowiskiem do oglądania dla neutralnego kibica. Aczkolwiek fani „Starej Damy” w końcu mają jakiś powód do zadowolenia. Ich drużyna zagrała bardzo dobrze w defensywie i awansowała do półfinału Coppa Italia.Juventus – Lazio 1:0. „Stara Dama” minimalnie lepsza od LazioPowiedzieć, że Juventus nie ma najlepszego czasu to, jak nic nie powiedzieć. Nie dość, że pod względem sportowym nie wyglądają dobrze w tym sezonie, to do tego […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Kiwior imponuje na treningach Arsenalu

Jak informuje Chris Wheatley z portalu London World, Jakub Kiwior zaliczył udane wejście do Arsenalu. Reprezentant Polski zaimponował sztabowi szkoleniowemu „Kanonierów” podczas wstępnych badań i treningów.Arsenal zapłacił za Kiwiora całkiem sporo, bo aż 25 milionów euro. Trzeba jednak pamiętać, że rywalizacja na rynku o polskiego obrońcę była dość zacięta, zatem z góry było wiadomo, że Spezia zainkasuje za ten transfer sporą sumkę. – Arsenal przedstawił realny plan […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Greenwood po wycofaniu zarzutów: „odczuwam ulgę”

Mason Greenwood udzielił pierwszego komentarza po tym, jak wycofano zarzuty pod jego adresem o przemoc domową i próbę gwałtu na byłej partnerce. Zawodnik Manchesteru United z góry zapowiedział, że to jego ostatnia wypowiedź w tej sprawie.– Odczuwam ulgę ze względu na to, że ta sprawa dobiegła już końca. Chciałbym podziękować mojej rodzinie, bliskim i przyjaciołom za ich wsparcie. Na tę chwilę nie będzie kolejnych komentarzy – powiedział Greenwood, cytowany przez The Sun.Do tematu odniósł się również Manchester […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Ancelotti: „Nie potrzebowaliśmy wzmocnień w zimowym oknie”

Kibice Realu Madryt z niepokojem obserwowali postawę swojego klubu w zimowym oknie transferowym, ponieważ Los Blancos nie dokonali istotnych wzmocnień. Trener „Królewskich”, Carlo Ancelotti, uspokoił fanów – jego zdaniem wszystko idzie zgodnie z planem.Real w ostatnich tygodniach nie radził sobie najlepiej. „Królewscy” pokonali wprawdzie Atletico Madryt w Pucharze Króla, ale już w lidze potracili trochę punktów, no i polegli też w starciu z Barceloną o Superpuchar Hiszpanii. Wspomniany Carlo […]
02.02.2023
Weszło
03.02.2023

Pewne zwycięstwo Realu, Valencia bez argumentów

Real Madryt bez większych problemów pokonał u siebie Valencię 2:0, chociaż wynik mógł być zdecydowanie większy. Goście tego wieczora byli jedynie tłem dla Królewskich, którzy za wszelką cenę starają dogonić się liderującą w tabeli Barcelonę.Dzisiejsze spotkanie Realu z Valencią było raczej bez historii. Gospodarze zaprezentowali się naprawdę solidnie, chociaż pierwsza połowa była w ich wykonaniu niemrawa. Do przerwy gra obu drużyn wyglądała mniej więcej […]
03.02.2023
Piłka nożna
02.02.2023

Wrócił pragmatyczny i skuteczny Juventus. „Stara Dama” w półfinale Pucharu Włoch

Ćwierćfinałowe starcie Juventusu z Lazio w Pucharze Włoch nie było najciekawszym widowiskiem do oglądania dla neutralnego kibica. Aczkolwiek fani „Starej Damy” w końcu mają jakiś powód do zadowolenia. Ich drużyna zagrała bardzo dobrze w defensywie i awansowała do półfinału Coppa Italia.Juventus – Lazio 1:0. „Stara Dama” minimalnie lepsza od LazioPowiedzieć, że Juventus nie ma najlepszego czasu to, jak nic nie powiedzieć. Nie dość, że pod względem sportowym nie wyglądają dobrze w tym sezonie, to do tego […]
02.02.2023
Inne sporty
02.02.2023

„Cholera, to było coś wielkiego”. Jak Amerykanie i Japończycy zorganizowali galę wrestlingu w Korei Północnej

Rok 1995. Na stadionie w Pjongjangu, stolicy Korei Północnej, organizowana jest… gala wrestlingu. Nie opowiadają za nią jednak sami Koreańczycy, a dwie federacje: japońska (NJPW) i amerykańska (WCW). W ringu pojawiło się wówczas sporo gwiazd, choć największa była na trybunach. Ze wszystkimi wrestlerami ściągnięto też bowiem… Muhammada Alego. Jak to możliwe, że taki event udało się zorganizować? Kto za tym wszystkim stał? Jak zareagowali Koreańczycy na wrestling? Dlaczego jedna […]
02.02.2023
Weszło
02.02.2023

QUIZ: AGENT 5. KTO POZNAŁ PYTANIA PRZED QUIZEM? START O 19

Dziś o 19 Quiz! Grają: Mateusz Rokuszewski, Mateusz Janiak, Jakub Białek, Maciej Wąsowski. Prowadzi Paweł Paczul.
02.02.2023
Ekstraklasa
02.02.2023

Defensywa Pogoni. Stabilizacja też może odbić się czkawką 

Czy można zdawać sobie sprawę, że twoją największą bolączką jest obrona, pracować całą zimę nad jej wzmocnieniem, a po powrocie na ligowe boiska stracić punkty przez to, że… twoją największą bolączką wciąż jest obrona? Ano można. „Portowcy” dobrze zdiagnozowali swój problem. Linia defensywy potrzebuje gruntownej przebudowy. I choć w Szczecinie wykonują konkretne ruchy, jeszcze nikt związany z Pogonią nie może posłużyć się sloganem „nowy rok, nowa […]
02.02.2023
Weszło
02.02.2023

Podsumowanie zimowego okienka w Hiszpanii, czyli podróż do lumpeksu

Wszyscy emocjonowali się transferami w Premier League i trudno się temu dziwić. Angielskie kluby nie szczędziły pieniędzy i płaciły krocie za nowych zawodników. Tymczasem na hiszpańskim podwórku było zdecydowanie spokojniej. Wiele drużyn Primera Division nie pozyskało w zimowym targu żadnego zawodnika i kwoty transferowe nie robiły na nikim wielkiego wrażenia.Za nami smutne okienko w wykonaniu hiszpańskich zespołów, w którym tak naprawdę działo się niewiele. Przypominało sobotnie wędrówki do second-handów, gdy już wszystko jest […]
02.02.2023