post Avatar

Opublikowane 31.05.2020 10:32 przez

Szymon Janczyk

Na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem, starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa zapowiadano w jeden sposób. Kamil Jóźwiak kontra Michał Karbownik. Starcie dwóch polskich talentów, być może najlepszych młodych zawodników, jakich obserwujemy dziś w Ekstraklasie. Oczekiwania były ogromne, a jak zweryfikowała je rzeczywistość? Sprawdzamy, jak w bezpośredniej rywalizacji – pewnie jednej z ostatnich w karierze – wypadły nasze dwie przyszłe, eksportowe gwiazdki.

To, że Kamil Jóźwiak będzie miał kłopoty, można było spostrzec już po lekturze składów. Aleksandar Vuković stronę czołowego piłkarza Lecha przykrył dwoma żołnierzami, którzy nie pytają cię o imię walcząc z ostrym cieniem mgły znają się na robocie – Marko Vesoviciem i Arturem Jędrzejczykiem. Mając takie krycie na swojej stronie, Jóźwiak szybko potwierdził stare piłkarskie powiedzenie. Gra się na tyle, na ile przeciwnik pozwala. A że Jóźwiakowi przeciwnik w pierwszej połowie pozwalał na niewiele, to piłkarz Lecha niewiele pograł. Nic więc dziwnego, że nie brakuje głosów o „schowaniu Jóźwiaka do kieszeni” przez byłego reprezentanta Polski.

Najbardziej w oczy rzucał się brak miejsca, z którego przecież Jóźwiak żyje i ochoczo korzysta. Tak było choćby w ostatnim meczu pucharowym, po którym skrzydłowy usłyszał mnóstwo peanów. Nie ganimy – sami przecież chwaliliśmy go za to spotkanie. Ale tym bardziej widać, dlaczego Ekstraklasie potrzebne jest jak najwięcej takich meczów, jak starcia Legii z Lechem. Być może dla przeciętnego kibica nie był to hit nad hitami, jednak pod względem taktycznym, to weryfikacja dla wielu zawodników. Oczywiście nie odbijemy teraz w drugą stronę i nie powiemy, że Jóźwiak nadaje się do tarcia chrzanu. Ale też nie będziemy ukrywać, że jego bilans w meczach z Legią – 0 goli i zaledwie jedna asysta, nie wygląda na przypadkowy.

Z drugiej strony liczby mimo wszystko trochę Jóźwiaka bronią. Tak, lepiej spisywał się po przerwie, zwłaszcza w końcówce, gdy zdołał w końcu zejść ze skrzydła i oddać groźny, choć nadal niecelny strzał. Ale w ostatecznym rozrachunku patrzymy w jego raport i widzimy, że chłopak tradycyjnie już odjechał swoim kolegom z zespołu. 30 stoczonych pojedynków – ponad dwa razy więcej niż trzeci pod tym względem Butko. Zresztą „Józio” wygrał 16 z nich, czyli o dwa więcej niż Butko w ogóle stoczył. Dryblingi? Klasa, jak zawsze. Siedem wygranych z ośmiu, co rzecz jasna jest najlepszym wynikiem w drużynie i drugim najlepszym na boisku.

To jak to z tym Jóźwiakiem w końcu było? Cóż, stwierdzimy, że gdzieś dzwoniło, ale nie do końca wiadomo, w którym kościele. Gdyby do swoich ponadprzeciętnych liczb dołożył jakiś konkret – gola, asystę, asystę drugiego stopnia, nawet i czwartego. Gdyby po prostu skorzystał na tym cały Lech, na pewno jego ocena – i cena – poszybowała w górę. A niestety dla młodego skrzydłowego – nie da się też napisać, że koledzy wybitnie marnowali taśmowo tworzone przez niego okazje strzeleckie.

Karbownik, czyli pędziwiatr z Warszawy

Jóźwiak drugim najlepszym dryblerem, w takim razie kto był najlepszym? Nie zaskoczymy was chyba mówiąc, że Michał Karbownik. Osiem udanych dryblingów na 10 prób – lewy obrońca zdystansował pod tym względem wszystkich skrzydłowych. To robi wrażenie, bo jeśli na boisku spotykają się Luquinhas i Kamil Jóźwiak, naprawdę ciężko wskoczyć chociaż na podium wśród dryblerów. Zwłaszcza że jest jeszcze Marko Vesović, który wczoraj nie tylko do spółki z Jędrzejczykiem wyłączał „Józia”, ale przede wszystkim robił dużo wiatru na prawym skrzydle.

A Karbownik, jak to Karbownik, w ogóle się tym nie przejął i grał swoje.

Druga z postaci, której nazwiskiem sygnowano wczorajsze starcie, była przede wszystkim bardzo aktywna. To lewy obrońca Legii był tym, który wymienił najwięcej podań w drużynie gości. Jasne – wykręcił wynik niemal dwukrotnie niższy niż Pedro Tiba, ale zależało to już od stylu gry. Zresztą wolimy docenić aktywność Karbownika niż bezużyteczne klepanie dla podbicia statystyk, a takie zafundowali nam Satka z Crnomarkovicem. Serio, kiedy widzimy, że dwaj stoperzy stali najwyżej w rankingu podań Lecha, przestaliśmy się dziwić, że długimi fragmentami poznaniacy wpadali wprost w defensywną pułapkę zastawioną na nich przez Legię.

Ciężko oczekiwać, żeby Lech miał coś więcej do zaoferowania, skoro Pedro Tiba musiał schodzić po piłkę tak nisko, że mógł pod drodze przybić piątkę z van der Hartem (o ile ten by trafił). Czemu Portugalczyk to robił? Musiał wyręczać kolegów, którzy wydygali na placu boju i zostawili mu coś takiego.

Wracając natomiast do Karbownika – być może wizualnie nie dostarczył nam efektu wow, ale liczby jak najbardziej to robią. Pojedynki? „Karbo” wygrywał trzy z czterech starć z rywalami – 12/16. Wśród tych, którzy zaliczali ich najwięcej, to jego wynik procentowy jest najlepszy. Perełka Legii była też naocznym dowodem na to, że Łukasz Bortnik odwalił kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne. Karbownik był najszybszy na boisku, osiągając maksymalną prędkość 33,16 km/h. Co ciekawe, drugi wynik należy do Artura Jędrzejczyka – 33,12 km/h, więc boki obrony Legii jak najbardziej należy pochwalić. Jak powiedziałby Romelu Lukaku: he is fast as fuck.

Czy czegoś nam u Karbownika zabrakło? Zapewne tego samego, czego u Jóźwiaka, czyli mocnego konkretu. Z drugiej strony, mówimy przecież o bocznym obrońcy, więc wypada patrzeć na działania w defensywie. Czy powiemy, że Tymoteusz Puchacz mógł sobie poszaleć z Karbownikiem w roli plastra? No nie. Wręcz przeciwnie, Puchacz zagrał koszmarnie, a jego najlepszą akcją była pomeczowa wypowiedź, w której stwierdził, że być może zagrali poniżej oczekiwań, ale jeśli tak, to Legia musiała zagrać jeszcze słabiej, bo byli od niej lepsi.

Ta najlepsza akcja miała oczywiście charakter komediowy.

***

Werdykt końcowy? Ani Kamil Jóźwiak, ani Michał Karbownik nie rzucili nas na kolana. Zapewne też żaden nowy fan Ekstraklasy z drugiego końca Europy nie zakochał się w nich od pierwszego wejrzenia. Ale jeśli mamy wybierać zwycięzcę tego pojedynku, wygrana wędruje na konto piłkarza Legii, czyli podobnie, jak w starciu drużynowym. Można niby kręcić nosem, ale „Karbo” spełnił swoją rolę, czyli był ważnym elementem układanki. Po Jóźwiaku oczekiwano czego innego – że to on poniesie drużynę do zwycięstwa. I – nie będziemy się bawić w półśrodki – ta misja kompletnie mu nie wyszła.

SZYMON JANCZYK

Tekst powstał w oparciu o oficjalne dane statystyczne publikowane przez Ekstraklasę

Fot. FotoPyK

Opublikowane 31.05.2020 10:32 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 15
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Potrzeba
Potrzeba

Trochę przesadzone stwierdzenie że Jędrzejczyk to były reprezentant kraju, bo w meczu w którym Józwiak debiutował to o ile dobrze pamiętam Jędza wszedł za kontuzjowanego Glika :p a był to ostatni mecz kadry

Futbol na peryferiach
Futbol na peryferiach

Ludzie, ja rozumiem że Karbownik to spory talent i dobry piłkarz.
Ale te peany w każdym możliwym miejscu robią się niesmaczne.
Za rok Karbownik będzie „pewniakiem” do wygrania Złotej Piłki. A jak przegra – to będzie biadolenie że świat się nie zna!

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Karbownik jest kilka poziomów wyżej niż Jóźwiak. Moim zdaniem to już jest najlepszy lewy obrońca w Polsce i powinien grać w reprezentacji. Natomiast z całym szacunkiem dla Jóźwiaka – jest to taki „drybler wannabe”. W tej lidze wiele nie trzeba, a on chociaż próbuje więc się wyróżnia. Wielkiej kariery mu nie wróżę.

podszyszkownik
podszyszkownik

Kilka poziomów wyżej jest chyba twoje Ja.Tak myślę.Bo Karbownik to jest kot,ale spokojnie,i proszę zdjąć klapki z oczu.Wróżką nie jesteś,i całe szczęście dla Ciebie,bo myślę że kariery byś nie zrobił.

Trol
Trol

Haha dobre. Odstaw dopalacze.

TakaPrawda
TakaPrawda

Jak można pisać takie bzdury.. Jóźwiak walczył cały mecz.. czy mu szło czy nie to inna sprawa ale wałczył.. Za to Karbownik dwa razy pobiegł w stronę pola karnego Lecha i to wszystko.
Jak weszło ma mieć procent od sprzedaży tego pana to spoko ale przestańcie pisać te bzdury jaki on jest och i ach bo akurat w tym meczu nic typ nie pokazał.

Mariusz
Mariusz

Dokładnie. Jeden rajd skończony na Butce i to wszystko związane z Karbownikiem. Oglądałem cały mecz i nie było chłopca, ani w obronie ani w ataku. Jóźwiak walczył i szarpał, jedza i vesowic go podwajali a weszło stawia pizdusia nad nim. Wy tam na wschodzie macie swój własny świat

Tomek
Tomek

W instat ocena Jóźwiaka w przegranym meczu 277, Karbownika w zwycięskim 257, gdzie wygrana drużyny ma ogromny wpływ na wartość indeksu.
Wg weszlo Karbownik lepszy. To już wyższy poziom abstrakcji

Areq
Areq

Po 2 minutach biegania było widać kto się lepiej przygotował do sezonu…i nie był to Lech:( Przecież dyspozycja fizyczna wszystkich naszych grajków to była katastrofa.Nawet stary Jędrzejczyk był szybszy od najszybszego Lechity-Jóźwiaka…Dramat.A bramkarz to już jest kompromitacja.Wiejski gracz z okręgówki…

Wasyl
Wasyl

Łatwo jest dryblować gdy się ma wokół siebie po kilka metrów wolnej przestrzeni. Tyle, że coś takiego jest nie do pomyślenia w lepszych ligach. Starczy zespół lepiej poukładany taktycznie, jak Legia i nagle pana Jóźwiaka ni ma. Coś czuję, że po transferze będzie spore zdziwko.

bora bora
bora bora

przereklamowany Karbownik, ktory przy kazdym kontakcie z pilka usiluje „blysnac”, nawet kiedy ktos wychodzi na pozycje …

Jeszcze 14 Mistrz 14
Jeszcze 14 Mistrz 14

Trzeba zacząć od tego, że Legia to nie Stał Mielec.
Druga sprawa: Vuko przeczytał Żurawia jak książkę i taktycznie zaszachował.
A brzydki Jóźwiak był bezradny, może i miał chęci do gry, ale nie miał z kim grać i grać mu nie pozwolono, dodatkowo wyłapał żółtko, zobaczymy jak bez niego ciuchcia pojedzie w Lubinie.

podszyszkownik
podszyszkownik

Bzdury jakieś.Mecz mógł się skończyć różnie,po prostu wszystko było możliwe,poza wysoką wygraną obydwu drużyn.Przegrał Lech,bo miał parodystę na bramce.I to by było na tyle.Peany wielkie na cześć Karbownika przesadzone.Jest dobry,i będzie z niego kawał piłkarza,czyli na lepsze granie niż w eklapie są wielkie szanse.Ale jest za wcześnie,na lizanie się po fiutach.To nie był taki mecz,że można stwierdzić,że ktoś tu był lepszy.O tym mówi tylko wynik.Były akcje z obu stron,które mogły się podobać.Ale ogólnie,to męczenie buły było.Porównujecie młodych z Lecha i Legii.A ilu w Legii było młodych,2?Zrobili jakąś różnicę,że taka podnieta?Nie wydaje mi się.

Porter
Porter

Ten parodysta miał dość trudno, bo Marnoczarnkowycz tak wyskoczył w odległości metra od niego, że nie wiadomo było, czy piłki czasem nie trąci. Z całego ustawienia Van der Harta widać, że czeka do końca z interwencją i spodziewa się, że ta piłka może po głowie Marnoczarkowycz pójść wyżej. Złe piąstkowanie obciąża bramkarza, ale pół winy ponosi obrońca, który naprawdę utrudnił mu maksymalnie interwencję. Ale później Van der Hart obronił doskonale strzał Jędrzejczyka, który naprawdę większość ligowych bramkarzy by przepuściła i dwa razy miał dziki fart po strzałach Wieteski i Antolicia, bo tu, gdyby piłka leciała w światło bramki, do czego brakowało bardzo niewiele, to nic by nie zrobił.
Nawiasem mówiąc Jędzę, a potem Wieteskę krył Kamil Jóźwiak. Lech stworzył jedną setkę po akcji Tibi i Żalmadalajlamowa, ale tam akurat, kiedy jedyny raz raz obciął sie Lewczuk, Wieteska i Majęcki tak szybko się zorientowali, że utrudnili Żalmadalajlamowwowi strzał i sobie nie poradził. Tak w ogóle, gdyby Legia musiała naprawdę grać o zwycięstwo, a nie tylko o utrzymanie wyniku, to można by coś więcej powiedzieć o formie obu drużyn. Na razie można powiedzieć, że wyszedł na jaw analfabetyzm taktyczny trenera Żurawia.

Porter
Porter

Już to raz pisałem, ale zniknęło, więc powtórzę. Jóźwiak nie ma pojęcia o grze obronnej i asekuracji, uważam takich bocznych pomocników za anachronizm, więc nie do końca określiłbym się, jako jego fan. Gorzej, że on kolejny raz w meczu z Legią pokazuje zupełną bezproduktywność w ataku. Kiedy nie ma miejsca, a zawodnicy Legii mu miejsca nie zostawiali, to nic dobrego dla Lecha z jego gry nie wynikało. W tym meczu Lech nie stwarzał sytuacji po atakach pozycyjnych, bo Legia cofała sie za linię piłki i na nic nie pozwalała, ale było kilka groźnych sytuacji, kiedy Legia traciła piłkę na połowie Lecha. I za każdym razem było tak: piłka szła do Jóźwiaka, do którego zwykle doskakiwał natychmiast jakiś legionista. Jóźwiak, zamiast czym prędzej napędzić akcję, zagrać do przodu, albo dryblować w kierunku bramki Legii, zatrzymywał się, kiwał doskakującego w miejscu, albo się cofał w stronę bramki Lecha, w każdym razie zwalniał akcję, a zawodnik, który doskoczył nadal znajdował sie pomiędzy nim, a bramką Majęckiego. W ten sposób pozwalał legionistom wrócić za linię piłki. Oczywiście ten zawodnik Legii, który do niego doskakiwał, wiedział, że może pozwolić kiwnąć się w miejscu, albo cofnąć akcję, nie może za to pozwolić, żeby Jóźwiak z piłką go minął. I Jóźwiak szedł po linii najmniejszego oporu, wykonywał pierdyliard dryblingów bez sensu, w czasie których cała druga linia Legii wracała, jak do pożaru, zdążała sie ustawić, a jemu nabijały sie statystyki. Tak to było.

Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy polscy sędziowie zarabiają za mało? „Stawki nie rosną od lat”

W sobotnim „Stanie Futbolu” pół-żartem, pół-serio rzuciliśmy, że niespodziewanym następstwem błędu Piotra Urbana w meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole będzie nasz tekst o podwyżkach, na które zasługują polscy sędziowie. Wtedy mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka, ale postanowiliśmy zbadać ten temat, zapytać, jak wyglądają warunki pracy polskich arbitrów i… stwierdziliśmy, że taki tekst faktycznie […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Quiz piłkarski. Kogo jeszcze nie gościliśmy w Ekstraklasie?

Choć niełatwo w to uwierzyć, bo czasami wydaje nam się, że w Ekstraklasie wylądował już każdy możliwy wynalazek – są na mapie świata kraje, z których nasze kluby jeszcze nikogo nie ściągnęły. Nawet całkiem piłkarskie. Ciekawi jesteśmy, czy będziecie potrafili je wskazać. Oczywiście nie wszystkie, a 25 z nich. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego quizu! […]
03.07.2020