post
Avatar

Opublikowane 29.12.2019 13:09 przez

Sebastian Warzecha

Trudno wskazać w kalendarzu Pucharu Świata zawody bardziej prestiżowe, a przy okazji tak trudne. Raw Air? Może i skoków więcej, ale to nowa impreza, której brakuje tych wszystkich lat tradycji. Mistrzostwa Świata? Tam o wszystkim decydują dwa skoki na dużej i dwa na normalnej skoczni. Turniej Czterech Skoczni jest w tym względzie wyjątkowy, bo skakać na najwyższym poziomie trzeba w aż ośmiu seriach. Do tego dochodzą presja, napięcie, zmęczenia, a nawet zwykły pech. Przekonało się o tym naprawdę wielu zawodników.

Osiem równych skoków

Adam Małysz za czasów swej świetności zwykł mawiać, że „najważniejsze to oddać dwa równe skoki”. I, jak się okazywało, dla wielu skoczków – a czasem i samego Adama – nawet to było ogromnym wyzwaniem. Wystarczyło popełnić drobny błąd na progu czy trafić na gorsze warunki i nagle pryskały szanse na zwycięstwo w konkursie. I tak też jest w Turnieju Czterech Skoczni. Tyle tylko, że w niemiecko-austriackiej imprezie trzeba to wszystko pomnożyć razy cztery, bo prób do oddania jest osiem. I, co ważniejsze, poza tym, że równe, muszą być też dalekie. Żeby wygrać, trzeba cały czas być w czołówce.

O tym, że to wcale nie takie łatwe przekonywało się na przestrzeni lat wielu skoczków. Żeby nie szukać daleko, zacznijmy od przykładu z polskiego podwórka. Józef Przybyła był naprawdę świetnym zawodnikiem w latach 60. Skakał na tyle dobrze, że dwukrotnie stawał przed szansą na wygranie Turnieju Czterech Skoczni. A w czasach, gdy nie istniał Puchar Świata, trudno było o bardziej prestiżowe osiągnięcie (nie licząc, oczywiście, imprez mistrzowskich). W sezonie 1963/64 Polak zajął szóste miejsce w Oberstdorfie, potem dwa razy był trzeci. W Bischofshofen wyszedł na prowadzenie fantastycznym skokiem na sto metrów. Została ostatnia próba i…

– Dostałem wtedy, już na zeskoku, specjalną odznakę “stumetrowca”, gdyż jako pierwszy w historii skoczek skoczyłem na tej skoczni “setkę”. Turniej był więc do wygrania. Drugi skok zakończył się moim upadkiem. Nie wiem co się stało. Padłem jak skoszony. Prawdopodobnie najechałem na kamień lub jakąś przeszkodę, gdyż śnieg na skocznię w Bischofshofen był przywożony ciężarówkami z gór. Sędziowie za upadek odjęli mi 30 punktów. W całym konkursie wygrał Fin Kankkonen. Ja byłem siódmy – mówił po latach Przybyła Wojciechowi Szatkowskiemu. Nie trzeba dodawać, że przez upadek nie wygrał w klasyfikacji generalnej. Sezon później Polak przed ostatnim konkursem był w niej drugi. Ale znów Bischofshofen mu nie sprzyjało – zajął tam dopiero 22. miejsce.

Przybyła nie wygrał jednak ani jednego konkursu. Co więc napisać o zawodnikach, którzy triumfowali w trzech z czterech, a nie zakończyli rywalizacji triumfem w klasyfikacji generalnej? To nie nasz wymysł, takie przypadki naprawdę miały miejsce. W sezonie 1974/75 trzykrotnie najlepszy był Karl Schnabl. Sęk w tym, że w Oberstdorfie zaprezentował się słabo, a wygrał tam Willi Purtsl, który potem utrzymywał się w czołówce i to wystarczyło do zgarnięcia Złotego Orła, przyznawanego za wygraną w Turnieju. Rok później historia się powtórzyła – Toni Innauer był najlepszy wszędzie, tylko nie w Innsbrucku, gdzie wygrał Jochen Danneberg, triumfator całej imprezy. A Innauer? Po słabym występie w jednym jedynym konkursie wypadł nawet poza podium generalki.

To jednak i tak nie najbardziej ekstremalne przykłady – w sezonie 1970/71 trzy konkursy wygrał Ingolf Mork. W Innsbrucku sprawę jednak kompletnie zawalił – był 16. i do najgroźniejszych rywali stracił 20 punktów. A to były czasy, gdy tych zdobywało się w konkursach dużo mniej niż obecnie. Imprezę wygrał wówczas Jiri Raska, który z kolei nie triumfował w ani jednym konkursie. Takich przypadków było zresztą osiem – choćby sezon wcześniej w takim samym stylu najlepszy okazał się Horst Queck, który triumf odebrał… właśnie Rasce.

Poza tym bez zwycięstwa triumfowali też Hemmo Silvennoinen (już w trzecim turnieju w historii!), Nikołaj Kamieński (w czwartym turnieju, nie stał nawet na podium pojedynczego konkursu!), Ernst Vettori, Ingolf Mork (sezon po przegranej z Raską), Enrst Vettori (broniąc tytułu), Risto Laakkonen, a nawet Janne Ahonen w sezonie 1998/1999. Ten ostatni aż trzykrotnie zajął wtedy jednak drugie miejsce. Choć wydawało się, że całą imprezę wygra wówczas Martin Schmitt, który triumfował w dwóch pierwszych konkursach. W Austrii poległ jednak całkowicie, do Fina stracił ostatecznie 45 punktów i wypadł poza podium całej imprezy.

Specyficzne w tej historii są przypadki dwóch skoczków – Harry’ego Glassa oraz Yukio Kasayi. Im też nie udało się oddać ośmiu równych, dalekich skoków. Sęk w tym, że to nie przez słabszą dyspozycję dnia, warunki czy błędy popełnione na progu. Oni po prostu nie mieli takiej możliwości. Glass przewodził klasyfikacji generalnej Turnieju po trzech z czterech konkursów w sezonie 1955/56. W każdym z nich stawał nawet na podium. Do Bischofshofen jednak nie pojechał. Dlaczego? Bo włodarzom w NRD zależało głównie na zimowych igrzyskach olimpijskich i wschodnioniemiecka ekipa miała się do nich przygotowywać kosztem ostatniego z konkursów.

Żeby było ciekawiej – z tego samego powodu, 16 lat później, Turnieju nie wygrał Kasaya. Tyle że w jego przypadku boli to tym bardziej, że najlepszy był w trzech pierwszych konkursach. – Impreza już wtedy była prestiżowa, ale Japończycy wcześniej sobie zaplanowali, że wyjadą przed końcem, żeby się szykować do igrzysk u siebie. One były dla nich najważniejsze, a Yukio ogłaszał, że po to jedzie trenować do Sapporo, żeby tam wygrać oba olimpijskie konkursy. Na tamtym turnieju myślałem sobie, że wie co mówi. Spodziewałem się, że rzeczywiście wygra u siebie dwa złote medale. Oczywiście byłby wygrał tamten turniej i konkurs w Bischofshofen pewnie też, bo skakał jak nakręcony – mówił portalowi sport.pl Wojciech Fortuna, który wówczas w TCS debiutował. A niedługo później odebrał Japończykowi jeden ze złotych medali igrzysk.

Sytuacja z historii najnowszej? Proszę bardzo! Choć to zupełnie inny scenariusz. W sezonie 2017/18 najgroźniejszym rywalem Kamila Stocha w walce o zwycięstwo w Turnieju był Richard Freitag, przewodzący wówczas klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. – On jest po prostu w wyśmienitej formie. Trzeba jednak mieć świadomość tego, że ten sezon jest bardzo długi i są w nim trzy duże imprezy. Pytanie tylko, czy Freitag utrzyma tak wysoką formę przez ten cały czas? Niemcy bardzo wystrzelili na początku sezonu – mówił Onetowi Adam Małysz tuż przed startem Turnieju. I faktycznie, mimo że Kamil wygrał dwa pierwsze konkursy, to Freitag nie odpuszczał.

Aż przyszedł Innsbruck. Tam, w pierwszej serii, Richard upadł. I tyle było z rywalizacji. – Wydawało się, że Niemiec był jedynym zawodnikiem, który może Kamilowi zagrozić, a wystarczyła sekunda, błąd przy lądowaniu, żeby szanse Freitaga prysły. Miał z głowy i Turniej, i tak naprawdę cały sezon. Jeden błąd kosztuje tu bardzo dużo. Ta sytuacja pokazuje, że jednym skokiem nie wygra się turnieju, ale jednym skokiem można go przegrać. Po prostu trzeba być cały czas skupionym, skakać daleko i zajmować wysokie miejsca – mówi nam Jakub Kot, były skoczek, dziś trener i ekspert Eurosportu.

I trudno się z takim postawieniem sprawy nie zgodzić. To jednak, gdy mowa o wygranej „zwyczajnej”. A jest przecież jeszcze coś lepszego.

Wielki Szlem, czyli podnosimy poziom trudności

Warto o tym wspomnieć, szczególnie wziąwszy pod uwagę to, co działo się w ostatnich latach. Naprawdę długo nikt nie był w stanie wygrać wszystkich czterech konkursów za jednym zamachem. Oczywiście, jak już ustaliliśmy, mógłby to zrobić Kasaya, ale sam zdecydował, że stawia na igrzyska. Dopiero w jubileuszowej, 50. edycji, takiego Wielkiego Szlema zgarnął Sven Hannawalda. Potem, w sezonie 2017/18 powtórzył to osiągnięcie Kamil Stoch, a zeszłej zimy swoje dołożył Ryoyu Kobayashi.

To wiedzą wszyscy. Ciekawsze jest w tym wszystkim to, ilu zawodnikom nie udało się tego osiągnąć, choć mieli na to wielką szansę. Już w drugiej edycji Turnieju o taki wyczyn pokusić mógł się Norweg Olaf Bjoernstad, który w Oberstdorfie, Ga-Pa i Innsbrucku szedł jak po swoje. Zabrakło mu jednak mocy na to, by triumfować też w Bischofshofen, gdzie zajął trzecie miejsce. Cel jednak osiągnął – wygrał w całej imprezie.

W kolejnych latach swoich sił próbowali między innymi Niemcy. Helmut Recknagel z NRD w 1959 roku sprawę zawalił jednak kompletnie, bo po trzech wygranych, w ostatnim konkursie wylądował na odległym, piętnastym miejscu. Rok później Max Bolkart, jego rodak, ale z Zachodu, zaprezentował się lepiej, jednak i tak musiał zadowolić się tylko piątą lokatą w Bischofshofen. Nieco bliżej sukcesu był Toralf Engan, który w 1963 roku skończył tamtejsze zawody na czwartym miejscu. A już o włos był – w swoim trzecim z rzędu triumfie w Turnieju – Bjoern Wirkola. W ostatnim konkursie przegrał tylko z Jirim Raską.

Potem był Kasaya i długo, długo nikt. Aż pojawił się inny Japończyk – Kazuyoshi Funaki. To on został pierwszym skoczkiem z Dalekiego Wschodu, który wygrał cały Turniej. Mógł to zrobić w fantastycznym stylu, zgarniając wszystkie cztery konkursy, ale – tradycyjnie – zabrakło do tego triumfu w Bischofshofen. Tam Funaki zajął dopiero ósme miejsce, co było sporym rozczarowaniem zważywszy na fakt, że na treningach i w kwalifikacjach rządził niepodzielnie. Gorzej było już w konkursie, a jego słabszą formę wykorzystał… Sven Hannawald, który triumfował w konkursie. Gdy zeszłej zimy TCS wygrywał Kobayashi, Funaki powiedział japońskim mediom, niejako zdradzając, czemu jemu nie udało się skompletować Wielkiego Szlema, że: – To nie szczęście. Ryoyu jest ode mnie mocniejszy mentalnie.

Ostatnim ze skoczków, który mógł wygrać wszystkie cztery konkursy, ale nie zrobił tego, bo nie udało mu się triumfować w Bischofshofen był… Janne Ahonen. Fin w sezonie 2004/05 skakał wręcz znakomicie. Na pierwszych 13 indywidualnych konkursów wygrał aż 11! Lepsi od niego okazali się tylko Adam Małysz w Harrachovie oraz Martin Hoellwarth właśnie w Bischofshofen. W obu tych przypadkach Fin był drugi. Zresztą w drugiej serii austriackiego konkursu odpalił prawdziwą petardę – 140,5 metra – wyprzedzając dzięki temu Małysza i Jakuba Jandę. Suma jego odległości z obu serii była zresztą taka sama jak ta Hoellwartha. Janne przegrał jednak zdecydowanie notami za styl.

– Czy przebaczę kiedyś Martinowi? Nie! [Gdyby to był ktokolwiek inny, w tym miejscu w nawiasie wstawione byłoby słowo „śmiech”, ale, jak wiadomo, Janne Ahonen się nie śmieje – przyp. red.] Tak naprawdę wszyscy są szczęśliwi. Jestem szczęśliwy, Martin jest szczęśliwy i Sven Hannawald jest bardzo szczęśliwy. Zapewniam, że historia była ostatnią rzeczą, o jakiej myślałem przed startem. Niczym się nie denerwowałem. Chciałem po prostu dwa razy dobrze skoczyć i tyle – mówił Fin, już po ostatnim konkursie, „Gazecie Wyborczej”.

Dziś wygranie czterech konkursów to już nieco mniejsze wyzwanie – bo Kamil Stoch i Ryoyu Kobayashi pokazali wszystkim, że się da i to nie osiągnięcie, które na zawsze przypisane zostanie Hannawaldowi. Swoją drogą, gdy Niemiec wygrywał Turniej, faktycznie zastanawiano się przed jego startem, czy komuś wreszcie się to uda. Tyle tylko, że tym kimś – zdaniem ekspertów z całego świata – miał być Adam Małysz, broniący tytułu. Orzeł z Wisły jednak nie podołał i, jak wiemy, nigdy więcej nie triumfował w całej imprezie.

I to tylko kolejny dowód na to, jak trudnym jest to wyzwaniem. Również z innych powodów.

Napięcie

Trochę ten turniej się już dłużył i nie ukrywam, że mnie wymęczył. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Chyba psychicznie nawet trochę bardziej. […] początek imprezy to cenne doświadczenie. Z powodu lekkiego przeziębienia nie byłem w pełnej dyspozycji fizycznej. Do tego doszła presja. Nie tylko mediów. Przyjechałem na TCS w roli faworyta, zewsząd o tym słyszałem. Zresztą byłem liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, mając za sobą cztery starty w których dwa razy byłem drugi i dwa razy wygrałem. To wszystko złożyło się na trudną dla mnie sytuację – mówił w 2014 roku Kamil Stoch na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Taka wypowiedź z ust człowieka, który niedługo później zgarnął dwa olimpijskie złota i swoją pierwszą Kryształową Kulę, świadczy tylko o tym, jak trudne są to zawody. I jasne, dziś można pisać o tym, że Raw Air jeszcze podbiło poziom trudności. Bo tam liczą się też kwalifikacje, bo skoków jest więcej, bo dłużej trwa. Ale Turniej Czterech Skoczni ma jednak swój prestiż, który u faworytów zawsze wyzwala dodatkowe napięcie.

– Twój organizm pracuje na najwyższych obrotach przez dziewięć dni. Nie ma chwili na rozluźnienie, dochodzi stres, presja. Tego nie można się nauczyć, tego nie da się wytrenować. Z takim stanem trzeba sobie radzić raz w roku, w trakcie Turnieju Czterech Skoczni – tak charakteryzował tę imprezę Sven Hannawald w rozmowie z PAP. A przecież mówił jeszcze o czasach, gdy można było sobie odpuścić kwalifikacje, jeśli było się w czołowej „15” Pucharu Świata. On sam skrzętnie z tego korzystał, gdy wygrywał cztery konkursy. Dziś w kwalifikacjach skakać muszą nawet najlepsi. Nie ma ani chwili na odpoczynek. Jeśli chce się być z przodu, trzeba cały czas dawać z siebie wszystko. Zresztą nie tylko na skoczni.

– Męczące jest też ciągłe przemieszczanie się. Zamieszkujesz w jednym hotelu przez dwa-trzy dni, a potem przenosisz się dalej. Ciągłe pakowanie, jazda ze skoczni na skocznię. Brakuje czasu na odpoczynek. Do tego dochodzą konferencje medialne, wywiady, kontrole antydopingowe i inne obowiązki. Wolnego czasu jest bardzo mało. Kumulacja tego wysiłku i zmęczenia jest ogromna. Kluczowe jest to, jak skoczek sobie z tym radzi i jak potrafi się temu oprzeć. Trzeba zachować w tym jakiś rozsądek i czystą głowę – mówi Jakub Kot.

Gdy Kamil Stoch wygrał cztery konkursy i po ostatnim skoku wyszedł do niego Sven Hannawald, Niemiec mówił później mediom, że poczuł, jak bardzo polski skoczek był zmęczony. Przecież presja, którą odczuwał, była większa niż normalnie. Nałożyły się trzy czynniki: samo zwycięstwo, obrona tytułu i zgarnięcie Wielkiego Szlema. – Wiem, że z presją skacze się trudniej – mówił wtedy Sven. I faktycznie, jemu akurat można wierzyć. Po wygranym Turnieju zaczęły się jego największe problemy – wypalenie, brak motywacji, a nawet depresja. O tym wszystkim więcej przeczytać możecie w tym miejscu.

Z ciążącą na nich presją nie radziło sobie wielu zawodników. Znów możemy sięgnąć do historii najnowszej i przypomnieć choćby Daniela Andre Tandego, który kompletnie zawalił ostatni skok w Bischofshofen trzy sezony temu. Do dziś zresztą nie jest pewne, czy przypadkiem i tak nie podarowano mu zbyt wielu punktów i czy nie powinniśmy mieć wtedy w całości polskiego podium Turnieju. To już mniej istotna sprawa – ważne jest to, że Norweg po prostu nie wytrzymał ciążących na nim obciążeń. – Jest mi naprawdę przykro, że coś takiego miało miejsce. Sytuacja mnie przerosła. Widziałem nagrania ze skoku. Przez chwilę było mi wstyd – mówił po konkursie.

 – Tu trzeba być mocnym i fizycznie, i psychicznie. Pojedyncze Puchary Świata rządzą się swoimi prawami. Tam jest miejsce dla takich zawodników jak – nie umniejszając nikomu – Jan Hoerl czy Yukiya Sato. W Turnieju, gdzie decyduje osiem skoków, raczej na takie niespodzianki nie ma miejsca. Psychika? Ogólnie jest w skokach podstawą, a w takim Turnieju już w ogóle. Nawet gdy prowadzisz po siedmiu skokach i siedzisz na belce przed swoją ostatnią próbą, to masz w głowie myśl, że musisz bardzo dobrze skoczyć, bo inaczej zniweczysz wszystko. Jeżeli głowa nie pracuje i psychika cię zjada, to nawet z najmocniejszymi nogami na całym świecie nie wygrasz Turnieju – twierdzi Kot.

W całej historii Turnieju było już wielu skoczków, którzy prowadzili po trzech konkursach, ale nie udało im się zwyciężyć. Trzykrotnie takiego zawodu doznawał nawet Jens Weissflog, skoczek wielki, idol Adama Małysza. Tyle tylko, że on, mimo takich rozczarowań, i tak wygrał tę imprezę czterokrotnie. Raz pozycji lidera nie zdołał też utrzymać Kazuyoshi Funaki, którego w sezonie 1994/95 wyprzedził na ostatniej prostej Andreas Goldberger. Zresztą groźny jest nawet sam status faworyta – w ostatnich latach rzadko zdarza się, by lider Pucharu Świata sprzed Turnieju Czterech Skoczni wygrał tę imprezę. W XXI wieku dokonali tego tylko Janne Ahonen, Jakub Janda (gdy wygrał ex aequo z Ahonenem), Thomas Morgenstern, Gregor Schlierenzauer, Peter Prevc i Ryoyu Kobayashi.

Sami więc widzicie – presja jest ogromna. A podołać jej mogą tylko najlepsi z najlepszych. I, o dziwo, jeden jedyny skoczek, który pojawił się niemal znikąd – Thomas Diethart. Ale to już inna historia.

Pech

Trudno to ująć inaczej. To właśnie pech jest ostatnią składową tego typu imprez. Możesz być wybitnym skoczkiem, ale nigdy nie wygrać mistrzostwa świata czy olimpijskiego, bo po prostu nie pójdzie ci na jednej z tych imprez. O igrzyska możecie śmiało zapytać Janne Ahonena czy Gregora Schlierenzauera, którym brakuje indywidualnego złota. Na tych szalał za to Simon Ammann, który aż czterokrotnie zdobywał złoto. Tyle samo razy stał na podium klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni. Ale nigdy nie był pierwszy.

– Myślę, że Ammann to najwybitniejszy skoczek, który w Turnieju nie wygrał. Wiemy, co wyprawiał na igrzyskach, jak potrafił przygotować tę formę, a mimo tego nie odniósł zwycięstwa w TCS. To pokazuje, że każda impreza rządzi się swoimi prawami i nie jest tak łatwo je wygrać. Jemu pewnie już się nie uda. Tak to już często jest, że skoczek jest wybitny, ale czegoś mu brakuje. U Simona tą wyrwą jest właśnie Turniej – mówi Jakub Kot.

Ammann miał pecha. Mniej więcej takiego, jakiego Adam Małysz miał do niego. W każdym z sezonów, gdy Simon był bardzo dobrze przygotowany na Turniej, trafiał się ktoś, kto potrafił wystrzelić z formą jeszcze bardziej. Ograniczmy się tylko do trzech edycji, gdy naprawdę był blisko. W sezonie 2008/09 karty rozdawali właśnie Ammann i Gregor Schlierenzauer. W pierwszych ośmiu konkursach sezonu czterokrotnie triumfował Szwajcar, trzy razy najlepszy był Austriak. Turniej Czterech Skoczni lepiej zaczął ten pierwszy – wygrał w Oberstdorfie. Później jednak na jeszcze wyższy poziom wskoczył – drugi w inauguracyjnym konkursie – Wolfgang Loitzl, który wygrał trzy następne zawody i całą edycję. Przed imprezą nikt nie stawiał, że to właśnie on może zostać jej triumfatorem.

– To było bardzo emocjonalne. Każdy chce kiedyś wygrać turniej, a ja przecież byłem już w skokach tak długo. Wtedy zadziałało wszystko, wszedłem w idealny stan, przyszło mi to łatwo. Kiedy później znów chciałem osiągnąć taki stan, nie udawało się. Z wyjątkiem mistrzostw świata w Libercu, które odbywały się dwa miesiące po turnieju. Udało mi się wtedy zdobyć złoto na normalnej skoczni – wspominał Loitzl po latach w wywiadzie dla „Tiroler Tageszeitung”. A Ammann? Mógł mieć nadzieję, że jeszcze przyjdzie jego chwila. W sezonie olimpijskim, gdy zostawał najlepszym skoczkiem świata, był tego bardzo bliski. Zabrakło… jednego skoku. Przed ostatnią serią wciąż mógł mieć nadzieję na zwycięstwo. Musiał jednak poszybować daleko. Nie wyszło. Skoczył bliżej od najgroźniejszych rywali, ostatecznie zajął piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Turniej wygrał Andreas Kofler.

Sezon później znów liczył się w walce o zwycięstwo. Znów zresztą wygrał jeden konkurs – tym razem w Garmisch-Partenkirchen. Dwukrotnie na najwyższym stopniu podium stał jednak Thomas Morgenstern i to on okazał się najlepszy w całym Turnieju. To zresztą był sezon zapisany dla Morgiego – został wówczas trzykrotnym mistrzem świata i srebrnym medalistą tej imprezy, a do tego zgarnął Kryształową Kulę. A Ammann? Wciąż próbował. Tyle tylko, że od tamtego czasu już nigdy nie był blisko. I pewnie już nigdy nie będzie.

Nie tylko on miał jednak pecha do rywali. Gdy w znakomitej formie bywał Martin Schmitt, to w Turnieju trafiał na lepszych od siebie. Raz sam zawalił, o czym już wspominaliśmy. W sezonach 1999/00 i 2000/01 decydowali jednak rywale. Schmitt w obu był trzeci w klasyfikacji generalnej Turnieju. Za pierwszym razem fenomenalnie skakać zaczął Andreas Widhoelzl, który wygrał aż trzy konkursy (w dokładnie takim samym stylu jak po latach Loitzl), a Martina wyprzedził jeszcze Janne Ahonen. Za drugim za to pojawił się Adam Małysz, który Turniej zdominował tak, że wygrał go z rekordową przewagą nad drugim skoczkiem. Tym był, oczywiście, Janne Ahonen.

– Tak to już bywa. Pamiętamy też przypadek Severina Freunda i Petera Prevca. Co z tego, że Freund był świetny, skoro Prevc był wtedy wybitny? Czasem masz pecha do tego, że trafia ci się ktoś taki. W zeszłym roku przecież dwaj Niemcy byli na podium generalki, ale trafił się Kobayashi, z którym trudno było wygrać, bo był w rewelacyjnej formie. Czasem jesteś w dobrej, nawet świetnej dyspozycji, ale trafiasz na takiego gościa, który skacze jeszcze dalej. Zdarza się, że ktoś wyskoczy z taką formą i nic się nie da zrobić – mówi Jakub Kot.

Wybitnych skoczków, którzy nie wygrali Turnieju Czterech Skoczni jest więcej. Nigdy na przykład nie udało się to Noriakiemu Kasaiemu, choć w sezonie 1998/99 Japończyk był liderem całej imprezy przed ostatnim skokiem. O 0,3 punktu przed dobrze nam już znanym z tego tekstu Ahonenem. W decydującej serii Noriaki osiągnął 123 metry. Ahonen, skaczący tuż po nim, lądował trzy metry dalej i wygrał Turniej. Do tej listy dopisać wypadałoby też takie nazwiska jak Martin Hoellwarth, Matti Hautamaeki, Ari-Pekka Nikola, Dieter Neuendorf, Walter Steiner, Armin Kogler, Andreas Felder czy Jan Bokloev, który w swoim jedynym wielkim sezonie nie poradził sobie z tą imprezą. Nawet skacząc stylem „V”, którym lądował znacznie dalej niż jego rywale, prowadzący narty równolegle.

Bo tak to już z Turniejem Czterech Skoczni jest. To impreza, która premiuje nie tylko wybitność w jednym czy dwóch skokach, ale solidność we wszystkich ośmiu próbach. Wielu skoczków już się o tym przekonało. Na kolejnych czas zapewne w tym roku.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Sebastian Warzecha

Opublikowane 29.12.2019 13:09 przez

Sebastian Warzecha

Fuksiarz
07.05.2021

Najwyższe wygrane w Fuksiarz.pl

Znacie to uczucie, kiedy nie wejdzie wam jeden mecz? Niestety, każdy je zna. Ale zdarzają się i tacy fuksiarze, którym kupony wchodzą rzutem na taśmę. W ostatniej akcji meczu. W doliczonym czasie gry. To coś, jak zdążyć z zakupami w sklepie minutę przed godziną dla seniorów. Wybraliśmy kilku szczęściarzy, do których los się uśmiechnął i […]
07.05.2021
Weszło
07.05.2021

Typuj zakłady na Galę Ekstraklasy w Fuksiarz.pl!

Starzyński z golem z rzutu wolnego po kursie 20.00? Makana Baku z dwoma golami do końca sezonu po kursie 15.00? Błażej Augustyn z żółtą kartką po kursie 4.00? Do tego możliwość obstawienia kto zgarnie nagrody Ekstraklasy? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym […]
07.05.2021
Fuksiarz
07.05.2021

Puchar Fuksiarza. ROZPOCZĘŁA SIĘ WALKA O FINAŁ!

We wtorek i środę Liga Mistrzów. W czwartek Liga Europy. A dzisiaj my. Puchar Fuksiarza wchodzi w najbardziej bezwzględną fazę. Nadeszła pora na oddzielenie ziarna od plew, prawdziwych Kilerów od popierdółek. Nadszedł też czas pogardy dla przegranych, czas chwały dla zwycięzców. Półfinały naszego redakcyjnego pucharu rozpoczynają się już teraz. Pamiętajcie – całość nakręca Fuksiarz.pl, to […]
07.05.2021
Fuksiarz
01.05.2021

Valencia namiesza w walce o mistrzostwo Hiszpanii?

Czasy dla kibiców “Nietoperzy” są, jakie są. Valencia sama nie ma szans włączyć się do walki o tytuł, a w obecnym i poprzednim sezonie szczytem jej marzeń jest walka o miejsce w środku stawki. Ale nie oznacza to, że czołówka może traktować Los Murcielagos jak piniatę. Przekonał się o tym Real Madryt, który w Valencii przegrał 1:4, […]
01.05.2021
Fuksiarz
30.04.2021

Zakłady specjalne na Ekstraklasę! Kurs 15.00 na gola Świerczoka zza pola karnego

Jakub Świerczok z golem zza szesnastu metrów po kursie 15.00? Richmond Boakye z celnym strzałem – jakimkolwiek – po kursie 2.00? Legia wreszcie strzelająca z rzutu wolnego po kursie 20.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To […]
30.04.2021
Weszło
28.04.2021

Czy Roma nawiąże walkę z Manchesterem United?

Włoskie zespoły poniosły w tym sezonie spektakularną klęskę w europejskich pucharach. Wyszła straszna bida z nędza. Na ich szczęście honoru tamtejszego futbolu klubowego dzielnie broni AS Roma. Rzymianie stoją przed szansą awansu do finału Ligi Europy, ale czeka ich bardzo trudne zadanie. Przeciwnikiem ekipy Paulo Fonseki będzie Manchester United, a pierwsze starcie tych drużyn odbędzie […]
28.04.2021
Weszło
06.05.2021

Weszło Sport Tour – Kajakarstwo || Odcinek 5

Cykl #WeszłoSportTour​​​​ realizowany wraz z Totalizatorem Sportowym z okazji Jubileuszu 65-lecia spółki przedstawia sylwetki sportowców i tajniki ich dyscyplin sportowych. Zabierzemy Was także w podróż po obiektach sportowych, które są dofinansowane m. in. przez Totalizator Sportowy​​​​ ze środków przekazanych na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej.
06.05.2021
Inne sporty
01.05.2021

Finał Ligi Mistrzów: ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Itas Trentino

Na ten mecz czekają wszyscy fani siatkówki nad Wisłą. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przez cały sezon rozjeżdżała krajowych rywali niczym walec. Aż tu nagle przyszło finałowe starcie PlusLigi z Jastrzębskim Węglem, w którym kędzierzynianie sensacyjnie polegli, przegrywając tytuł mistrza Polski. Na rozpacz nie ma jednak czasu. Dziś, niecałe dwa tygodnie po porażce na polskim podwórku, […]
01.05.2021
Weszło
25.04.2021

UFC 261. Usman znokautował Masvidala, Namajunas ponownie z pasem

Na nic zdał się pełen obóz przygotowawczy. Niewiele dał fakt, że mógł w spokoju zbijać wagę i przygotować wydolność na pięciorundowy bój. Nie pomogły również przygotowania zapaśnicze. Jorge Masvidal znów nie zrobił krzywdy Kamaru Usmanowi. I tym razem przegrał starcie o pas nie na punkty, a przed czasem. Pas mistrza wagi półśredniej UFC wciąż spoczywa […]
25.04.2021
Weszło
25.04.2021

KSW 60. De Fries znów dał Narkunowi lekcję pokory. Profesura Ziółkowskiego

Oj, sporo się działo na dzisiejszej gali KSW 60. Phil de Fries w rewanżu po raz drugi pokonał Tomasza Narkuna i obronił pas wagi ciężkiej. Tym razem Anglik zakończył to starcie przed czasem – totalnie zdominował obie rundy, aż wreszcie sędzia musiał przerwać pojedynek, bo Narkun nie był w stanie się aktywnie bronić. Ponadto pas […]
25.04.2021
Inne sporty
18.04.2021

Hamilton wyszedł z kłopotów, ale tym razem nie pokonał Verstappena

Opady deszczu często oznaczają świetny wyścig i tak też było tym razem. GP Emilia Romagna oglądało się kapitalnie. W centrum wydarzeń znalazł się Lewis Hamilton. Brytyjczyk o niemal – przez swój błąd – nie stracił szansy na dobrą lokatę, ale uratowało go… przerwanie wyścigu, które miało miejsce po zderzeniu bolidów Valtteriego Bottasa i George’a Russela. […]
18.04.2021
Inne sporty
10.04.2021

Mateusz Gamrot zatriumfował w UFC!

Wielu kibiców i ekspertów uważało, że Mateusz Gamrot zasługiwał na zwycięstwo w swoim pierwszym pojedynku w UFC. Uważał tak nawet gość, z którym… wtedy walczył – Guram Kutateladze. Sędziowie orzekli jednak nieprzychylny – z naszej perspektywy – werdykt. Dzisiaj, podczas gali w Las Vegas, Polak miał okazję odegrać się za ubiegłoroczną porażkę. I faktycznie to […]
10.04.2021
Inne sporty
25.03.2021

Skoki narciarskie. Fatalne skoki Stocha i Kubackiego, świetny Ryoyu i groźny upadek Tandego

Ostrzyliśmy sobie zęby na dzisiejsze zawody, rozgrywane na słoweńskiej Letalnicy. Wszak to Planica, królowa wszystkich skoczni, obiekt dalekich lotów. W ostatnim akcie tegorocznego Pucharu Świata liczyliśmy też na niezłe skoki Polaków. We wczorajszych kwalifikacjach Andrzej Stękała i Dawid Kubacki dali nam nadzieję na dobry wynik. Nie przekreślaliśmy też szans Piotrka Żyły, który w ostatnich dwóch […]
25.03.2021
Inne sporty
06.03.2021

Brąz, który smakuje nieco gorzko. Polacy trzeci w drużynówce

To zdecydowanie był konkurs, który trzymał w napięciu. Polscy skoczkowie walczyli o złoty medal mistrzostw świata w Oberstdorfie i mieli go – chciałoby się powiedzieć – na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło, żeby, skaczący jako ostatni w całych zawodach, Dawid Kubacki wyczarował około 137 metrów. Ale niestety – zabrakło odległości, Biało-Czerwoni spadli ostatecznie na trzecie miejsce. Rozczarowanie? […]
06.03.2021
Inne sporty
05.03.2021

Boję się, że konkurs drużynowy skończymy między czwartym a szóstym miejscem

Mistrzostwa świata w skokach narciarskich dostarczały nam w ostatnich latach niespodziewanych rozstrzygnięć, a także kontrowersji. Nie inaczej było dzisiaj – konkursowi w Oberstdorfie towarzyszyły gęste opady śniegu, a zawodnicy mieli nieraz problemy z lądowaniem. Dwóch kandydatów do podium – Ryoyu Kobayashi i Markus Eisenbichler – nie zdołało nawet ustać swojego skoku. W tej sytuacji porozmawialiśmy […]
05.03.2021
Inne sporty
05.03.2021

Kraft mistrzem świata w Oberstdorfie. Żyła znów najlepszy z Polaków – był czwarty

Tym razem nie było niespodzianki. Uważany przez wielu za faworyta mistrzostw świata na dużej skoczni Stefan Kraft wywalczył tytuł. Zdobył go w identycznym stylu, jak Piotr Żyła na normalnym obiekcie – był liderem po pierwszej serii i to prowadzenie udało mu się utrzymać. Niestety, poza zawodnikiem z Wisły Biało-Czerwoni byli dziś dla rywali tłem. Żyła […]
05.03.2021
Weszło FM
04.03.2021

Piątek z Weszło FM – Ekstraklasa i MŚ w skokach

Najbliższy piątek, jak i cały weekend zapowiada się niezwykle sportowo. Poza meczami Ekstraklasy i lig zagranicznych czekają nas bowiem Mistrzostwa Świata w skokach narciarskich na dużym obiekcie oraz Halowe Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce w Toruniu. Jutro w naszej ramówce nie zabraknie ciekawych pozycji. Oto szczegóły: 7:00 – 10:00 – “Dwójka bez sternika” – Kamil Gapiński […]
04.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Inne sporty
27.02.2021

Piotr Żyła mistrzem świata, czyli pochwała wytrwałości

Nikt wcześniej nie miał na karku tylu lat, co on, zdobywając tytuł mistrza świata. Do tej pory najstarszym triumfatorem tej imprezy był Anders Bardal, który osiem lat temu zdobywał indywidualne złoto jako 31-latek. Piotr Żyła w styczniu świętował 34. urodziny. Żaden inny skoczek w historii nie naczekał się na taki sukces tyle co on. Dziś […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH!

Ten tekst wypada zacząć w jeden sposób. HEHEHEHEHE! Myśleliśmy, że może drugie złoto wreszcie zdobędzie Kamil Stoch. Że może tytuł obroni Dawid Kubacki. Że może Andrzej Stękała włączy się do walki o tytuł. Ale nie, to Piotr Żyła stanął na najwyższym stopniu podium. To Piotr Żyła został czwartym w historii polskich skoków mistrzem świata. Po […]
27.02.2021
Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Inne sporty
06.02.2021

Stoch drugi w Klingenthal! I tylko ten Granerud…

Przyzwyczailiśmy się już, że w skokach trafiają się dominatorzy, wygrywający konkursy seryjnie. W ostatnich latach po Kryształową Kulę sięgali tak Peter Prevc, Stefan Kraft, Ryoyu Kobayashi czy Kamil Stoch. W tym sezonie odlatuje Halvor Egner Granerud. Dziś, po raz kolejny, zostawił rywali w tyle. Co dla nas jednak ważne – grupie pościgowej przewodził Stoch, dla […]
06.02.2021
Inne sporty
31.01.2021

Żyła na podium, Murańka z życiówką, ale wygrywa znów Granerud

Kwalifikacje? Odwołane. Druga seria? Odwołana. Ale pierwszą rundę zmagań w Willingen udało się przeprowadzić, a to wystarczyło do tego, by rozdać nagrody za dzisiejszy konkurs. To zresztą całkiem nas cieszy, bo na podium zawodów stanął Piotr Żyła, a swój życiowy wynik – czwarte miejsce – osiągnął Klemens Murańka. Reszta Polaków zajęła dalsze miejsca, ale trudno […]
31.01.2021
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
10.05.2021

Betis bliżej Europy!

Real Betis wykonał ogromny krok w stronę europejskich pucharów. W dzisiejszym meczu La Liga zespół z Sewilli pokonał 2:1 Granadę i przeskoczył w tabeli Villarreal, zbliżając się jednocześnie na odległość dwóch punktów do Realu Sociedad. Poza wyścigiem mistrzowskim to właśnie rywalizacja o Ligę Europy wydaje się w Hiszpanii najciekawsza – o dwa miejsca walczą trzy […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Fulham spada z Premier League (Bednarek się utrzymuje)

Nie będzie wybitnie zaciekłej walki o utrzymanie w Premier League. Na trzy kolejki przed końcem wszystko jest już jasne – z angielską elitą żegnają się Sheffield United, West Bromwich Albion oraz Fulham. Ci ostatni dzisiaj przegrali 0:2 z Burnley i utracili matematyczne szanse na obronę przed spadkiem.  Dysproporcja siły była ogromna – po dzisiejszym spotkaniu […]
10.05.2021
Weszło FM
10.05.2021

Wtorek w Weszło FM: Premier League, La Liga, Moto-poranek

Sezony we wszystkich europejskich ligach powoli dobiegają końca i nadal oczekujemy ostatecznych rozstrzygnięć. W Anglii wszystko jest jasne w kontekście zdobycia mistrzostwa, ale tego nie mogą powiedzieć choćby w Hiszpanii. Wtorek przyniesie trochę odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a poza tym na antenie Weszło FM pojawią się ciekawe audycje tematyczne. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Konferencja po meczu Raków – Piast

Szampański nastrój w Rakowie, pełne skupienie w Piaście Gliwice. Tak najkrócej można podsumować konferencję prasową po spotkaniu obu klubów w dzisiejszym meczu Ekstraklasy. Raków zwyciężył 1:0, zapewnił sobie wicemistrzostwo i właściwie zakończył sezon. Piast wciąż jest faworytem do czwartego miejsca, ale europejskie puchary będzie musiał sobie zapewnić w ostatniej kolejce.  Materiał z konferencji przygotowały Sportowe […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Nianzou: zagraj 5 minut, zostań zawieszony na dwa mecze

O piłkarską nagrodę Darwina może się spokojnie ubiegać Tanguy Nianzou, 18-letni obrońca Bayernu Monachium. Przez cały sezon utalentowanego Francuza dręczyły kontuzje, przez które opuścił praktycznie całą jesień i dużą część wiosny. Gdy wreszcie uporał się z urazami, zaczął zdobywać minuty w rotacji Hansiego Flicka. W przegranym meczu z Mainz dostał 45 minut i był to […]
10.05.2021
Weszło
10.05.2021

Raków ma wicemistrzostwo. Będą emocje w walce o czwarte miejsce

Raków Częstochowa ma na finiszu sezonu wszystko, co mógł mieć. Zdobył Puchar Polski, który był priorytetem, a jednocześnie nie poniósł żadnych strat w lidze. Piłkarze Marka Papszuna w ostatnich siedmiu kolejkach wywalczyli aż 19 punktów. W efekcie dziś po pokonaniu Piasta Gliwice zapewnili sobie wicemistrzostwo Polski. Jako postronni obserwatorzy lekko żałujemy, że Multiliga w niedzielę […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Raków wicemistrzem, już tylko dwa znaki zapytania w lidze!

Znamy już kolejność drużyn na podium w Ekstraklasie. Po dzisiejszym zwycięstwie nad Piastem Gliwice jest już pewne, że wicemistrzem Polski po raz pierwszy w swojej 100-letniej historii zostanie Raków Częstochowa. Trudno sobie wyobrazić lepszy scenariusz na świętowanie – bo przecież do srebrnych medali częstochowianie dokładają w tym sezonie również triumf w Pucharze Polski. Co to […]
10.05.2021
Kanał Sportowy
10.05.2021

WESZŁOPOLSCY live od 20:00: Filip Starzyński i Szymon Matuszek

Jakub Białek, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Szymon Janczyk i Samuel Szczygielski omawiają najważniejsze wydarzenia na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Gośćmi Filip Starzyński i Szymon Matuszek. Zapraszamy! 
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Rosjanie: Słowacja i Szwecja z bazą w Petersburgu

Rosyjska agencja informacyjna Tass podała, że już wkrótce w Petersburgu swoją bazę na Euro 2020 potwierdzą Słowacy. W Rosji zagrają oni dwa mecze – w tym przeciwko reprezentacji Polski – donosi Onet.  Mecze z dwoma pierwszymi rywalami odbędą się właśnie w Rosji. “Lokalizacja reprezentacji Słowacji w Petersburgu podczas mistrzostw Europy zostanie ustalona w ciągu najbliższych […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Co z karami za Superligę? Trwa przeciąganie liny!

Choć projekt Superligi będzie bardzo trudno uratować, nie oznacza to wcale, że temat został definitywnie zamknięty. Nie trzeba być detektywem, by przewidzieć, że wobec ataku najmożniejszych na “uświęcone tradycją” interesy UEFA, ta sama UEFA spróbuje teraz kontrataków. Obecnie trwa zakulisowe przeciąganie liny, a o sytuacji opowiedział w Radio Rai Gabriele Gravina, szef włoskiego związku piłkarskiego. […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Robben: gra, asystuje, dba o środowisko

Wczoraj pisaliśmy o tym, że Arjen Robben zaliczył bardzo udany powrót do futbolu. 37-letni skrzydłowy wreszcie wyleczył wszystkie dręczące go od początku sezonu urazy i wyszedł w pierwszym składzie Groningen na mecz z Emmen. Na efekty nie trzeba było długo czekać – jego zespół wygrał 4:0, on sam zaliczył dwie asysty, a po końcowym gwizdku […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Ibrahimović wróci na Atalantę?

Nieprawdopodobną historię piszą w tym sezonie AC Milan oraz Zlatan Ibrahimović. W ostatni weekend Szwed wystąpił na własną odpowiedzialność, mimo bólu w lewym kolanie – zagrał ponad godzinę, jego zespół pokonał 3:0 Juventus w Turynie i zbliżył się do upragnionego celu, jakim jest awans do Ligi Mistrzów. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Zlatan okupi […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Żelek Żyżyński opowiada o swojej drużynie – Dulla Boys

Żelek Żyżyński w roli dyrektora sportowego, Mateusz Cetnarski jako grający trener, ambitne plany awansu do elitarnej ekstraklasy Zanzibaru, z której da się nawiązać walkę nawet z drużynami z kontynentalnej Tanzanii. Dulla Boys Pili-Pili to klub, który szerzej mogliśmy poznać przy okazji wyjazdu popularnego dziennikarza Canal+ na Zanzibar. Opowiedział nam o swojej misji bardzo dokładnie w […]
10.05.2021
Anglia
10.05.2021

Strażak Sam nie pomógł. WBA i Kamil Grosicki zasłużenie opuszczają Premier League

Potrzebowali cudu. Do strefy spadkowej trafili już po szóstej kolejce i przez 29 kolejnych nie potrafili wyściubić za nią głowy. Wciąż jednak wierzyli, że uda się zagrać losowi na nosie, że Sam Allardyce znowu dokona czegoś niezwykłego. I faktycznie zrobił to, rozbijając Chelsea 5:2. Był to jednak jednorazowy wyskok. Wczoraj WBA oficjalnie dołączyło do Sheffield […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Nasi w Serie A! Wielki sukces Salernitany!

Kibicowsko ten klub zawsze był wysoko. Stoją za nim też piękne historie i tradycje, natomiast z polskiej perspektywy – stoi za nim obecność w składzie aż trzech Polaków. Trudno w tych okolicznościach nie uśmiechnąć się na wieść o wynikach dzisiejszych spotkań Serie B. W ostatniej, 38. kolejce, Salernitana wygrała 3:0 z Pescarą i przyklepała awans […]
10.05.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Grosicki w pierwszym składzie. West Bromu U23

Wszyscy wiemy, jak się sprawy mają z Kamilem Grosickim – nie gra. Tak zdecydował, chciał zostać w Anglii i walczyć o swoje, nawet kosztem Euro. Cóż, wielu minut sobie nie wywalczył, ale teraz trochę pogra. W drużynie U23 West Bromu. Polak wyszedł w pierwszym składzie na trwający mecz z Norwich. To jego pierwszy występ od […]
10.05.2021
Ekstraklasa
10.05.2021

Trudne sprawy Legii Warszawa. Co zrobić z Wszołkiem i Vesoviciem?

Legia Warszawa bywa nazywana “polskim Bayernem”. Czasami prześmiewczo, ale ten tytuł zdecydowanie do niej pasuje. Nie tylko ze względu na liczbę sukcesów na krajowym podwórku w ostatnich katach. Także dlatego, że zespół z Bawarii to słynne “FC Hollywood”. A ostatnie “dramy” związane ze skrzydłowymi Legii – Marko Vesoviciem i Pawłem Wszołkiem – zdecydowanie pasują do […]
10.05.2021